Jak wszyscy wiemy, atarowska imprezka organizowana przez
niezmordowanego
Vasco w Opalenicy zakończyła sie już tydzień
temu. Dotychczas, poza zdjęciami (fotki Dely'a na
serwerze Atari
Area oraz Rocky'ego i Lotharka na
ftp.pigwa.net), nie było żadnych ustnych relacji. Uczestnicy
milczeli jak zaklęci, a my, bierni obserwatorzy tych wydarzeń,
mogliśmy się jedynie domyślać, co takiego się wydarzyło, że nikt
nie chce się wypowiadać... :) W końcu jednak zmowa milczenia
została złamana! Oto wszystkim znany
Paweł "Sikor" Sikorski
okazał się być tajnym wysłannikiem (TW) naszego skromnego serwisiku
i przygotował donos... znaczy się raport, z tego, co wydarzyło się
w Opalenicy i okolicach. Zacytujmy tylko niektóre fragmenty ściśle
tajnych akt, aby przypadkiem nie ujawnić pełnej tożsamości naszego
agenta :):
gry RPG na Atari są niebezpieczne: Sikor
rzuca czar w obecności przerażonego Jaskiera, jeden z uczestników
gry wisi na monitorze, prawdopodobnie już nie żyje
"Jak to zwykle bywa, do wyjazdu pakowałem się w ostatniej chwili
i pośpiesznie. Dlatego udało mi się sformatować dysk w moim małym
Atari :(. Na imprezę udałem się pociągiem z Warszawy. Wraz ze mną
podróżowali: Tatqoo, Mikey, TDC i Adam,
kolega TD. Pociąg, który zgodnie z tradycja nosił nazwę "Libation
Train", musiał być zaopatrzony w odpowiedni trunek, więc mieliśmy
ze sobą zgrzewkę piwa na drogę. Po ponad pięciu godzinkach jazdy na
stojąco, dotarliśmy do Opalenicy na 3:30 w nocy. Już na dworcu
powitali nas pierwsi partyzanci: Macgyver, Electron i
Jaskier. W tym miłym towarzystwie doszliśmy, idąc między
innymi przez cmentarz, do celu czyli "Taklamakan". Po około
godzince rozmowy większość z nas udała się na zasłużony spoczynek.
Następnego dnia rano pojawił się organizator zamieszania, czyli
Vasco. Nie było jeszcze innych, zapowiedzianych osób. Dodatkowo
nieco popsuła się pogoda. Wpadliśmy na pomysł, aby zadzwonić po
Dely-a. Nie ukrywam, było kilka telefonów, ale o tym napiszę
pózniej. Pojawił się też dylemat, czy ktoś chce jechać do Wolsztyna
na paradę parowozów. Ja chciałem, a po kilkunastominutowej dyskusji
zebrały się jeszcze trzy chętne osoby: Jaskier, Electron, Macgyver.
Już mieślimy wyruszać samochodem Jaskiera, gdy pojawił się
Lotharek. On też chciał pojechać, więc wyjechaliśmy jego
samochodem. Parada parowozów to jest coś, co każdy powinien
zobaczyć. Wierzcie mi, niezapomniane wrażenia! Polecam obejrzenie
zdjęć, wszyscy byliśmy zachwyceni. Po powrocie okazało się, że
dotarł jeszcze Dracon_, Adept i Iza,
dziewczyna Adepta, a brakowało jeszcze Piguły z Ziną,
którzy dotarli znacznie później. Miło spędzaliśmy czas, zjedliśmy
pizzę i nadal zajmowaliśmy się rozmową. Electron pokazał nam w
działaniu swoja kartę VBXE do Atari. Robi wrażenie! Na party
ostatecznie dotarł także Dely. Nie mógł się po prostu oprzeć.
Wieczorkiem dotarł również Piguła, który zajął się lutowaniem
SIO2IDE dla TDC, który wraz z Adamem opuścił nas o 1:29 w nocy.
Musieli wrócić do Warszawy. Kolejny dzień spędziliśmy na piciu
piwa, graniu i rozmowach. Jaskier wpadł na pomysł dema w Basicu, co
zaowocowało sporą dyskusją na ten temat ze mną i z Adeptem. Potem
dyskusja przeniosła się na forum
Atari Area. Piguła zlutował dwie sztuki KMK/IDE, w tym jedną dla
mnie, i zwinął się do domu. W międzyczasie pojawił się także
kawałek MadTeamu czyli Rocky. Wieczorkiem podłączyliśmy
projektor w dużej sali. Zanim wszystko ruszyło, nasze szeregi
opuścili jeszcze Macgyver, Jaskier i Electron. Usiłowałem pokazać
swoje grafiki (3 sztuki fakowych prac, robionych na szybko, tylko
po to, aby było coś do pokazania na zlocie), ale widzieli je tylko
Lotharek, Dracon_ i Vasco. Późnym wieczorem stała pozycja programu:
historia polskiej motoryzacji czyli władca pierścieni inaczej ;)
Już na poczatku seansu nasze szeregi opuścił Lotharek... Następnego
dnia rano powrót do domku i koniec majówki (tutaj chciałbym
podziękować Draconowi_ za podwózkę). I to by było tyle dobrego.
Dodam jeszcze, że wspaniale się było spotkać ponownie z ludzikami,
znowu w Opalenicy i że... czekamy na kolejną okazję ;) Tą skromną
relację na potrzeby atarionline.pl sklecił dla Was Sikor.
Pozdrawiam.
Wszystkie sekrety spotkania w Opalenicy zostały więc ujawnione, za
co możemy podziękować naszemu TW, Sikorowi! Należy mu się też
uznanie za to, że starał się podtrzymać chwalebną tradycję, że na
atarowskim zlocie muszą być jakieś produkcje do pokazania. To
naprawdę godne pochwały, że chciało mu się przygotować grafiki i to
aż trzy, bo jak Sikor sam krytycznie się o sobie wypowiada, nie
jest z niego najlepszy grafik. Tym bardziej widać, że bardzo mu
zależy, żeby duch sceny Atari nie zaginął na żadnej z imprez. To
się nazywa mieć serce! Już dzisiaj wszyscy moglibyśmy obejrzeć te
Sikorowe rysunki, gdyby nie niesprzyjające przeciwności losu. Oto
bowiem dysk Sikora padł, o czym zresztą wspomina w swojej relacji.
Szczęście w nieszczęciu: dyskietka 5,25 cala z kopiami obrazków
trafiła do Vasca. I wtedy nadciągnęło kolejne nieszczęście: Vascowi
padły dwa twardziele, przez co ma on sporo roboty i kłopotów, które
chwilowo uniemożliwiają mu zajmowanie się atarowskim hobby. Vasco
obiecał jednak, że jak tylko wydobędzie się z opresji, ujrzymy, co
tam Sikor natworzył :).