Beret włóż! by Kaz 2006-06-08 02:37:27

Pewnej pięknej nocy (zazwyczaj nowinki piszę późną porą, więc musiała to być noc), podczas prezentacji grafik z gry Iron Lord zdradziłem się z tym, że chciałbym zobaczyć na małym Atari screeny z gry Green Beret. W dzieciństwie miałem bowiem nie raz scysję z miłośnikami Commodore, którzy jako koronny dowód wyższości ich komputera nad naszym, podawali właśnie tytuł tej gry. Co do dużo mówić, mieli sporo racji, aczkolwiek nie jest to wina samego komputera, tylko nieszczęsnej konwersji. Firma, której nazwę tu litościwie przemilczę, a którą każdy fan Atari i tak zna, zrobiła wersję Green Beret w najprostszy możliwy sposób, ograniczając się do wykorzystania podstawowych kolorów i grafiki PMG, nie modyfikując nawet tak prostych rzeczy jak zestaw fontów. Efekt, który znamy z ekranów naszych komputerów, wyszedł tragiczny. Gra firmy Konami na C64 była bardzo dynamiczna i kolorowa, a na Atari jedynie wkurzała (do sprawdzenia w moim katalogu gier).

Ale nadszedł rok 2006, a w raz z nim pojawił się pracowity Gonzo, który poprzednio prezentował nam wykonane przy pomocy pecetowskiego programu Graph 2 Font konwersje grafik z gier The Last Ninja II oraz Iron Lord z Commodore 64. Tym razem Gonzo postanowił zrealizować moją nieopatrznie rzuconą propozycję i oto mamy słynnego pana w zielonym berecie na Atari!

Ekran tytułowy - stary na górze, nowy w centrum oraz na C64


Jak widać na powyższych zrzutach ekranu, już na samym wstępie rzuca się w oczy lenistwo i brak umiejętności firmy dokonującej konwersji. I nie ma co się tłumaczyć chęcią szybkiego przeniesienia gry na Atari. Kasa to nie wszystko, a jak się myśli tylko o niej, to trzeba potem wysłuchać narzekań. Zobaczmy jeszcze, jak różni się grafika z oryginalnej gry na Atari od tego, co na tym samym komputerze udało się zrobić Gonzo:

początek pierwszego etapu - stary na górze, nowy po środku i C64


Więcej grafiki z oryginalnej gry na Atari nie będę tu pokazywał, bo właściwie nie ma czego pokazywać. Nieciekawie dobrane kolory, słabo widoczne elementy gry, wszystko jakieś takie wyblakłe i pozbawione smaku. Tak prezentuje się wersja Green Beret w wykonaniu De Re Software. Pozostaje jedynie pomarzyć, przyglądając się rysunkom wykonanym na Atari współcześnie:

grafika przeniesiona z C64, na Atari też prezentuje się świetnie


Gonzo opowiedział przy okazji o stronie technicznej wykonywania takich obrazków. Pozwolę sobie zacytować jego słowa, bo może inne osoby zechcą pójść w jego ślady i wszelkie uwagi tego typu bardzo im się przydadzą: "Robię to na laptopie i trzymam się wskazówek z instrukcji, ale wypracowałem też swoje sposobiki. Problem stwarzają obrazki takie jak ekran tytułowy Green Beret czy Iron Lord, bo tam jest dosyć dużo kolorów porozrzucanych po całym ekranie. Po wczytaniu bitmapy mamy 4 kolory, "inwersem" można załatwić piąty kolor, ale nie do końca. Po ustawieniu kolorów w pionie dochodzą następne i obrazek jest już dosyć kolorowy. Następnie załatwiam rastrami co się da, a można tu uzyskać bardzo dużo. Bez zmian w rastrach nie ma mowy o naprawdę kolorowej grafice. Na koniec "idą" playery i missile. W ten sposób można uzyskać grafę jak na C64, a miejscami nawet lepszą, bo atarka ma szerszą paletę barw. Niestety, są małe możliwości jeśli chodzi o wplątanie trybu gr. 8, głównie po to, żeby postacie nie miały tak zwanych kwadratowych głów (o ile pamiętam, to commodorowcy tak nazywali atarowców). Ale tego się nie przeskoczy".

Zgodnie z tym, co napisał mi Gonzo nie wszystkie grafiki z C64 przypadły mu do gustu i na Atari postanowił zrobić je lepiej. Dotyczy to tła akcji, w którym w pewnym momencie pojawiają się wyrzutnie rakietowe: " Udało mi się zdobyć screeny z rakietami... - napisał do mnie Gonzo - "...ale C64 ma tu jakąś taką prymitywną grafę, że wybrałem konwersję z Pegasusa. Nie za duże te rakiety? Niektórzy mówią, że rozmiar nie ma znaczenia, ale mi podobają się bardziej niż te z C64 czy nawet z Pegasusa".

na górze Atari, w środku Commodore, na dole Pegasus


Wszystkie graficzki możemy obejrzeć pod emulatorem lub na prawdziwym Atari zassysając ten plik, dodatkowo są tam umieszczone scrollowane grafiki z połączonych ekranów. Jest to efekt całkiem niedawno wprowadzony w Graph 2 Font przez autora programu czyli Tomasza "TeBe" Bielę. Nasz Gonzo jest zachwycony tą możliwością: "Tebe wprowadził scroll pionowy w G2F i myślę, że jak tak dalej pójdzie, to G2F może stać się potężnym narzędziem do robienia gier.", ale jednocześnie zastrzega: "Scrolle mają oczywiście błędy, ale jak Tebe dopracuje G2F albo poda przepis jak tych błędów uniknąć to może być naprawdę nieźle."
sikor 2006-06-08 08:25:56

No ładne cacko... To teraz poprosimy o dołączenie grafik do oryginalnej gry i wyouszczenie wersji deluxe 2k6 ;)

mazi 2006-06-08 08:41:26

Same statyczne obrazki to nie wszystko, chyba ze da sie to z animowac.

Jurgi/Tristesse/Atari8.Info 2006-06-08 09:22:56

Green Beret to nie jedyna tak sp… konwersja.
Poczytałem sobie o różnicach między komodorowską wersją Forbidden Forest, a jej mizerną konwersją na Atari i aż mną zatrzęsło. Nie mówiąc już o kolejnej części: Beyond the Forbidden Forest, którego na Atari nie uświadczysz.
Pewnych rzeczy nie da się przenieść z C64, ze względu na różnice, ale za to niektóre da się zrobić lepiej. Mam nadzieję, że kiedyś nadejdzie moda na poprawianie spapranych konwersji. ;)

G.K. 2006-06-08 16:55:26

Gralem w dwie wersje GB - atarowska i pegasusowska. Pamietam, ze na Atari nie dalo sie grac, zas na Pegasusie byla miodzio.

larek 2006-06-08 17:13:45

Dla mnie to była bardzo trudna gra. Jak pamiętam, to dochodziłem tylko do końca tego mostu...
Nawet nie wiedziałem, że są takie etapy jak przedstawione tutaj ;)

Rastan 2006-06-08 17:44:27

Wygląda bardzo dobrze. Wydaje mi się jednak, że jest mało realne umieszczenie takiej grafiki w grze. Przede wszystkim na C-64 było mnóstwo obiektów (spritów) na ekranie - nie wiadomo czy tak dużą ich liczbę "udźwignąłby" Atari. Kolejna sprawa to scroll. W demonstracjach jest tylko scrool pionowy. Czy dałoby się zrobić poziomy ? Choć tutaj możnaby poradzić sobie tak jak w wersji Amstradowskiej, tzn. bohater dochodzi do końca (lub do określonego fragmentu) ekranu i dopiero następuje scroll - traci się wtedy miodność, ale da się grać. I ostatnia sprawa czy dałoby się to wszystko wcisnąć w 64kB albo chociaż 130 kB ? Również sprawa jest wątpliwa.

Jurgi/Tristesse/Atari8.Info 2006-06-08 20:28:36

Cóż, wątpliwości słuszne. C64 i XL/XE różnią się między sobą tak bardzo, że bezpośrednia konwersja gry musi się skończyć tandetą. Komoda ma kapitalne np. duszki, przy których te atarowskie klękają (czego akurat nie ma co się wstydzić, bo atarka jest od komody tyle starsza, co komoda od Amigi ;)). Do tego przy teoretycznie takich samych parametrach trybów graficznych umożliwia zmianę kolorów w obrębie znaku… Przeniesienie tego na Atari to koszmar.
Z drugiej strony, Atari ma wiele ciekawych mżliwości, które są jeszcze trudniejsze do oddania na C64. Chyba są też jednak trudniejsze do wykorzystania. No i mam wrażenie, że o ile Atarowskie możliwości są lepsze do dem, tomożliwości C64 są poręczniejsze do wykorzystania w grach.
W zasadzie najlepiej byłoby grę przeprojektowac na tyle, żeby wykorzystywać specyficzne możliwości sprzętu, zamiast emulować rywala…

Kaz 2006-06-08 20:38:30

Zgoda, ale np. do zmiany kroju czcionki nie sa potrzebne zadne duszki, ani ekstra mozliwosci. To samo z rysunkiem tytulowym. I tak dalej, i tak dalej... Gra nie musiala byc taka sama jak na C64, ale mogla miec grywalnosc.

G.K. 2006-06-09 11:27:24

Heh, a pamietam raz jak chcialem od kumpla (posiadacza C64) wziac dyskietke z grami, zeby sobie pograc na swoim Atari :DDD Ale noobem sie bylo kiedys :)

P.S.: o co chodzi z tymi duszkami? ;)

Kaz 2006-06-09 14:26:50

G.K. - a ja znalem kiedys goscia, ktory zapytal sie, co sie dzieje z gra, jak juz sie kaseta skonczy (przewijac)? Czy gra tez sie konczy?

Jar-eck 2006-06-10 09:40:45

Dużo nerwów i zdrowia mnie ta gra kosztowała:), mimo fatalnej oprawy i tak potrafiła wciągnąć na długie godziny. Szkoda że niewiele tego typu gier było na małe Atari

Rastan 2006-06-10 13:08:22

G.K.:
Duszki (sprity) to są obiekty graficzne obsługiwane sprzętowo przez układy odpowiadające za wyświetlaniem obrazu w danym komputerze. Układy graficzne Atari (Antic i GTIA) potrafią standardowo obsługiwać 4 duszki + 4 pociski. Te 4 pociski mogą być uformowane w 5 duszka. Wszystkie duszki są jednak 1 kolorowe, ich szerokość jest ograniczona do bodajże (8 pikseli), natomiast wysokość nieograniczona (tzn. duszki mogą być wysokie takie jak ekran). Niestety duszki na Atari nie są w trybie najwyższej rozdzielczości.
W C-64 układ VIC, obsługuje 8 spritów o określonych rozmiarach 24x21, przy czym duszki mogą być rozciągnięte w jednym z dwóch kierunków lub obu. Dodatkowo duszki mogą być wielobarwne, ale powoduje to zmniejszenie rozdzielczości duszka do 12x21.
To są standardowe możliwości jednak gościom ze sceny C-64 (patrz grupa Cosmos) udało się wyświetlić jednocześnie ponad 100 kolorowych spritów bez ograniczenia linii itp. A to już jest potężna sprawa.
Na Atari oczywiście również da się wyświetlić więcej niż standardowo, sam słyszałem o 9 w jednej linii ! No, ale jednak nie wszyscy to potrafią.
Choć Atari nie ma tak mocnych spritów jak C-64, to i tak pobija na głowę Spectruma, Amstrada, czy C-16, które to wogóle nie obsługują spritów. Więc należy się cieszyć z tego co jest !

Dan 2006-06-10 23:07:03

Ja mysle ze to porownywanie sprzetu nie ma sensu , bo jak wyzej napisane, atari jest deko starsze...natomiast C-(tfu..)64 nie posiada duszy :) i takich wspanialych milosnikow...:)
W kazdym badz razie dzwiekowych mozliwosci to ta Commoda MAŁEGO nie pobije :)...
W C-64(tfu...tfu...) wszystkie muzyczki wydawaly mi sie jednakowe...jak zapodalem znajomemu (ktory posiadal Commodore) gierzyne Lasermanie to puchl caly zzazdrosci,a ja... z dumny....:)
Pozdrawiam

Urborg 2006-06-11 11:11:59

Mimo wszystko grało się fajnie. Oczywiście te screeny to takie tylko statyczne obrazki. Gierka sama w sobie musiałaby być uboższa graficznie. Btw. ma ktoś może poprawną wersję Green Beret. Te które są w sieci kaszanią się na 3 poziomie (znika tło).

Rastan 2006-06-11 11:44:34

Dan:
tylko się nie popluj chłopcze ... :)

CePe 2006-06-11 16:28:30

Dan i Rastan - zaraz oba będą czytać faki w scrollu... :P

Kaz 2006-06-11 17:56:59

CePe - chlopaki wchodza na stronke o starych klimatach, to i do wojny atarowsko-komodorowskiej sie biora... tak dla odswiezenia starych dziejow. Oni nie na powaznie... :))) Pax, panowie, pax.

miker 2006-06-11 19:28:55

Taaa... ten beret w wydaniu atarowskim to z deka moherowy. ;)

Ej, może by portnąć commodorowską wersję i już. Tebe - jesteś tam? :)

tebe 2006-06-14 21:51:09

tia, nie ma sprawy, na C64 masz dostep do rastra w konkretnych stałych odstępach, tak że można ustawiać ducha obok ducha, tak realizowani są bossowie np. w Turrican, zresztą tam też istnieje pojęcie i potrzeba multiplexowania duchów, tak że też chcieliby ich mieć więcej, zresztą poczekajcie za Videoboardem wtedy każdy będzie mógł zrobić swojego Green Beret-a

tebe 2006-06-14 21:57:13

Nibbly jest przykładem mnożenia duchów w linii, ekran jest podkolorowany dwoma duchami na całej szerokości, pozostałe dwa duchy wykorzystane są na głowę robala, pociski nie są wykorzystywane, panel na dole ekranu realizowany jest podobnie, jednak tam mnożone są w linii dwa duchy na raz (4-kolorowe) tak aby uzyskać 5 pionowych barów rozdzielających poszczególne "komórki" panelu w HiRes (tego w G2F nie można zrealizować, potrzebny był dłuższy o pare cykli program dla linii)