Często bywa tak, że Ci, którzy niecnie sprzedali swoje Atari jakiś
czas temu (lub całkiem dawno temu), w pogoni za złudnym zyskiem
albo w trosce o nie pozostawanie w tyle za równie zwodniczym
rozwojem technologicznym, obecnie tęsknią za swoją maszynką z
dzieciństwa. Niby proste jest kupienie za parę złotych Atari z
niezbędnym oprzyrządowaniem, ale w rzeczywistości takie proste
całkiem nie jest. Po pierwsze trzeba znaleźć odpowiedni zestaw,
potem go wygrać, poczekać na przesyłkę, przypomnieć sobie jak to
się włączało, zorientować się, że magnetofon trzeba zastąpić stacją
dysków albo jakimś innym kabelkiem "siotupisi". Cała masa
upierdliwych czynności, które potrafią trwać wieczność. A jeśli
naszła nas ogromna ochota na wspomnień czar w środku nocy? Albo w
niedzielę? Albo w pracy? Kto by tam wtedy szukał oryginału...
Zaspokoić rządzę można przecież w dużo prostszy sposób, korzystając
z komputera, który obecnie można napotkać w każdym kąciku ludzkich
siedzib. Maszyna ta, o wszystko mówiącej nazwie kodowej "piec",
potrafi (o dziwo!) emulować nasze ukochane Atari. Jak przypomina
często kolega Draco030, nie jest to emulacja stuprocentowa, ale
niektórym te 99% powinno wystarczyć i wystarcza! Pozwala zaspokoić
pragnienia nie tylko w nocy, ale i w dzień, w niedzielę, w środę i
kiedy tylko piekielna dusza Atarowca się przebudzi...

Ale do rzeczy, bo jakiś kaznodziejski ton mi się włączył :) Nie
tylko emulacja Atari w grę wchodzi. Programów na pieca od groma,
więc piec użyteczny jest, ale nie każdemu staje na widok Doom-a 33
i jedna trzecia albo Need For Speed Underwater Platinum Edition.
Niektórzy wolą substytuty i rozwinięcia atarowskich hiciorów i
hicików. Miło mi wobec tego poinformować, że pewna grupa, nazwijmy
ją grupą miłośników Atari, przystąpiła do projektu o nikomu nic nie
mówiącej nazwie "Zybex na PC"! To znaczy nikomu, kto nie grał w tą
grę na Atari. Ja grałem, więc od razu udało mi się rozszyfrować
ossochodzi. Po prostu trzeba bystrym być :)
Zybex to tak
kultowa strzelanina, że nawet nie powinienem wymawiać jej nazwy
nadaremno. Moja ulubiona rąbanka, którą potrafiłem przejść w
kilkanaście minut, bez straty życia od początku do końca (Zyga
świadkiem!). Obiekt zachwytów i uwielbienia wielu graczy, nie tylko
za grywalność i dynamikę, której brakowało większości gier na
8-bitowce, ale także za świetną grafikę i boską muzykę. Na Atari
nie powstało nic przed Zybex-em i nic po Zybex-ie, co przewyższało
by dzieło Zeppelinu w kategorii strzelanin. Takie jest moje
zdanie.
A teraz dowiadujemy się, że młodzi, zdolni pragną odtworzyć legendę
na współczesnej maszynce. Oczywiście kibicujemy im, żeby przekonać
się, czy da sie odtworzyć chociaż część klimatu oryginału. Jak mi
napisało dziecię wilka czyli kolega
C-5 Wolfchild:
"zamierzamy napisać odnowionego Zybex-a na PC, a może także
wersję dla Atarki jako bezpośrednią kontynuację jedynki. Staramy
się, ażeby każda z 16-stu planet posiadała unikalny klimat,
odmienny styl, grafikę, a przed każdą planetą (etapem) zamierzamy
wstawić krótką animacje obrazującą daną planetę. Demka składamy
obecnie wyrywkowo, zaś modele postaci, przeciwników, różnorodnych
przeszkadzajek są praktycznie ukończone. Muzyczki zostały
"napisane" od podstaw, zachowując charakterystykę pierwowzoru. Gra
nasza oczywiście będzie za free." Okazuje się, że przy
projekcie pracują trzy osoby, o czym opowiada nam dalej ten sam
kolega:
"Ja, czyli Karol, z zawodu jestem grafikiem, znam
podstawy C++ i Basica. Jestem odpowiedzialny całkowicie za grafikę,
a także częściowo za główny motyw muzyczny. Pozostałe muzyczki
opracował kolega Sebastian. Natomiast sam silnik od podstaw pisze
Tomasz i jest to jego pierwsze poważne przedsięwzięcie." Na
razie tyle wieści, pozostaje nam obejrzeć zrzuty ekranowe
dostarczone przez dziecię wilka oraz mocno trzymać kciuki za
ukończenie projektu.
Jako ciekawostkę związaną z powyższym tematem mogę zaprezentować
krótki motyw muzyczny z telefonu Ericsson R320 (to ten obiekt na
zdjęciu poniżej, wyglądający jak plastikowa zapiekanka) kolegi
[e!]MWK, wiernego czytelnika serwisu atarionline.pl. Kolega
własnoręcznie stworzył ze słuchu monofoniczny i urzekający
dzwonek z planszy tutyłowej Zybex-a.
Ogłaszam szybki konkurs bez nagród, kto jest autorem oryginalnej
muzyki? Bez zaglądania do programu... Ciekawe, ile osób pamięta to
imię i nazwisko?