Piecyk raz jeszcze by Kaz 2006-09-22 02:05:06

Doszły mnie głosy, że nowinka o Zybex-ie na Atari pozostawiła pewien niedosyt z powodu braku jakiegokolwiek grywalnego pliku z grą. I ja mam poczucie niespełnienia, bo chętnie bym już oparł ręce na joysticku (klawiaturze), aby kolejny raz spuścić manto obcym formom życia. Aby nieco osłodzić oczekiwanie, proponuję dwie inne gry na PC, może nie hity na miarę Zybex-a, ale równie wciągające. Od dłuższego już czasu trzymałem je w zanadrzu, ale nie było wcześniej okazji je zaprezentować. Autorem obu sentymentalnych powrotów do atarowskich klimatów jest Arek "ArSoft" Lubaszka. Obie gry swoje istnienie zawdzięczają pierwowzorom na 8-bitowym Atari. Pierwsza z nich to Bitwa Morska, która Arek przysłał mi jeszcze w kwietniu tego roku: "Jako gratis dołączyłem program na... PC-ta. Nie daję gwarancji, że program ten będzie w każdej konfiguracji poprawnie działał. Spotkałem się już z przypadkiem, że nie odtwarzał muzyczek na jednym z komputerów. Pisałem i testowałem go pod Windows 98SE i być może pod XP będzie nie do końca tak, jak powinno być. Nie dokończyłem wersji na Atari, a zrobiłem wersję na PC-ta. No cóż, nie mam na to logicznego wytłumaczenia." Nam jednak logiczne wytłumaczenie nie potrzebne, wystarcza dobra rozrywka, którą program Arka jak najbardziej dostarcza.

Bitwa Morska oparta na niedokończonej grze z Atari


Drugi program to Asteroidy czyli podróbka słynnych "Asteroids". O niej niech opowie sam autor: W nowinkach na atarionline.pl przeczytałem, że stRing nie tylko komponuje, ale i programuje. Obudził się nam wszechstronnie utalentowany atarowiec. "Robbo Adventures" jest grą, którą Michał stworzył przy pomocy The Games Factory... I tu zaczyna się moja opowieść. W zamierzchłych czasach, kiedy kupiłem PC-ta, a mało kto wie (chyba tylko ja), że kupiłem go tylko i wyłącznie po to, aby uruchamiać na nim emulator Atari. Obawiałem się wtedy, że moje Atari XEGS i stacja XF551 długo nie pociągną i stracę możliwość odczytu setek milionów ;-) dyskietek jakie miałem. Więc PC miał tylko udawać Atari... ale jak to zwykle w bajkach bywa, możliwości nowego sprzętu były na tyle duże, że nie oparłem się pokusie napisania kilku programów na platformie PC. Wiem, że to zdrada... ale jakiś czas później zdałem sobie sprawę z tego, że Atari miało duszę, której nie ma żaden inny sprzęt i wróciłem do małej maszynki. Wprawdzie używam emulatora, ale czasami (np. żeby przetestować nowy program) włączam jedynie prawdziwy komputer - Atari.

Słynne asteroidy na piecu


"The Games Factory" to dość wygodne narzędzie do tworzenia gier. Niestety, jak każdy tego typu program, ma pewne ograniczenia i nie pozwala rozwinąć skrzydeł. Stworzyłem za pomocą TGF jedną jedyną grę "Asteroidy". W komentarzach do nowinki o grze Michała napisałem, że moja gra jest też związana z Atari. I faktycznie jest. Na 8-bitowym Atari ukazały się dwie wersje (o innych nic nie wiem, ale może jest ich więcej) gry "Asteroids". Jedna wydana przez Atari w 1981r., druga to "Asteroids II" nieznanego pochodzenia. Ja natomiast pamiętam grę z automatów do gier, też oczywiście ze znaczkiem góry Fuji. Ludzie! Całe moje kieszonkowe zamieniało się na walenie w przyciski na automacie! Straciłem na to tyle kasy, że spokojnie kupiłbym taki automat na własność ;-) Niestety żadna z gier wydanych na nasze maleństwo nie dorasta do pięt wersji oryginalnej... Dobrze, streszczam się :-) Mając takie narzędzie jakim jest TGF postanowiłem zrobić (jakoś to słowo bardziej mi pasuje niż "napisać") sobie na pececie chociaż małą namiastkę asteroidów, takich jakie pamiętałem z młodości. Wyszło, co wyszło... To był mój pierwszy twór na pececie. Nie piszę program, bo w TGF to nie jest programowanie, tylko układanie klocków. Zrobiłem z tego wersję instalacyjną. Jak się komuś nie będzie podobało, to spokojnie może grę odinstalować, odpowiedni skrót deinstalacji też jest. Po odinstalowaniu wszystko ładnie znika i nie pozostawia żadnego śladu. Grę testowałem w zasadzie tylko na moim komputerze (staruszek AMD Duron 1GHz, 128MB RAM, grafika NVIDIA RIVA TNT2 Model 64 32MB) pod Windows 98SE. Ale udało mi się ją uruchomić pod Win'95 - były problemy z odtwarzaniem muzyki, ale to był komputer wbudowany w maszynę do... wywoływania zdjęć, taki fotolab ;-). Nie wiem jak w Windows XP? Powinno ruszyć. Najbardziej obawiam się właśnie o dźwięk. Muzyka jest w formacie MIDI i wiem, że z tym są problemy. W każdym bądź razie gra ma muzykę na początku (ekran tytułowy) i na końcu (napisy końcowe) - no i oczywiście efekty dźwiękowe podczas gry. Moja wersja asteroidów nie dorasta do pięt także oryginałowi z Atari Games, ale dzięki niej mogłem sobie przypomnieć stare, dobre czasy.

Dawać te kamulce, dawać je!

Tyle Arek. Ja w grę pograłem i podobała mi się. Problemów z dźwiękiem, których obawiał się Arek nie miałem, chociaż mam Windowsa XP i jakąś niewyszukaną kartę muzyczną. Wszystkie wspomniane powyżej gry tutaj:
Asteroidy
Bitwa Morska
Robbo Adventures
sikor 2006-09-22 10:16:56

Linki jakoś nie chcą działać... ;) A teraz popropsimy o Asteroidy na Atari... Jak szaleć, to szaleć ;)

Kaz 2006-09-22 11:59:19

Dziwne... u mnie dziala. Sprawdze wieczorem.

lewiS 2006-09-22 19:37:52

!SOA#1...

Kaz 2006-09-22 21:03:38

Juz dziala. Prawa do plikow byly ustawione prawidlowo, ale nie do katalogu.

larek 2006-09-23 09:06:48

O, jak miło. Dzięki Kaz!

Posiadacz Atari 2006-10-07 13:42:51

jak jest już Robbo , Bitwa Morska, Asteroidy, to teraz niech pojawi się kolejna wersja Hanska Klossa z genialną muzyką połączoną z akcją.

ty ty ryy 1943 :-) RV V1 Z tej kakofonii Szło nawet coś zrozumieć naprawdę genialne.

Ozzy 2006-10-07 15:04:08

ldalej muzyka leciała jescze wyraźniej brzmienie kakofoniczne:

no ty ty ryry 1943 jx cls tetere re re trelele