Doszły mnie głosy, że
nowinka o Zybex-ie na Atari pozostawiła pewien niedosyt z
powodu braku jakiegokolwiek grywalnego pliku z grą. I ja mam
poczucie niespełnienia, bo chętnie bym już oparł ręce na joysticku
(klawiaturze), aby kolejny raz spuścić manto obcym formom życia.
Aby nieco osłodzić oczekiwanie, proponuję dwie inne gry na PC, może
nie hity na miarę Zybex-a, ale równie wciągające. Od dłuższego już
czasu trzymałem je w zanadrzu, ale nie było wcześniej okazji je
zaprezentować. Autorem obu sentymentalnych powrotów do atarowskich
klimatów jest
Arek "ArSoft" Lubaszka. Obie gry swoje
istnienie zawdzięczają pierwowzorom na 8-bitowym Atari. Pierwsza z
nich to
Bitwa Morska, która Arek przysłał mi jeszcze w
kwietniu tego roku:
"Jako gratis dołączyłem program na... PC-ta.
Nie daję gwarancji, że program ten będzie w każdej konfiguracji
poprawnie działał. Spotkałem się już z przypadkiem, że nie
odtwarzał muzyczek na jednym z komputerów. Pisałem i testowałem go
pod Windows 98SE i być może pod XP będzie nie do końca tak, jak
powinno być. Nie dokończyłem wersji na Atari, a zrobiłem wersję na
PC-ta. No cóż, nie mam na to logicznego wytłumaczenia." Nam
jednak logiczne wytłumaczenie nie potrzebne, wystarcza dobra
rozrywka, którą program Arka jak najbardziej dostarcza.
Bitwa Morska oparta na niedokończonej grze z
Atari
Drugi program to
Asteroidy czyli podróbka słynnych
"Asteroids". O niej niech opowie sam autor:
W nowinkach na
atarionline.pl przeczytałem, że stRing nie tylko komponuje, ale i
programuje. Obudził się nam wszechstronnie utalentowany atarowiec.
"Robbo Adventures" jest grą, którą Michał stworzył przy
pomocy The Games Factory... I tu zaczyna się moja opowieść. W
zamierzchłych czasach, kiedy kupiłem PC-ta, a mało kto wie (chyba
tylko ja), że kupiłem go tylko i wyłącznie po to, aby uruchamiać na
nim emulator Atari. Obawiałem się wtedy, że moje Atari XEGS i
stacja XF551 długo nie pociągną i stracę możliwość odczytu setek
milionów ;-) dyskietek jakie miałem. Więc PC miał tylko udawać
Atari... ale jak to zwykle w bajkach bywa, możliwości nowego
sprzętu były na tyle duże, że nie oparłem się pokusie napisania
kilku programów na platformie PC. Wiem, że to zdrada... ale jakiś
czas później zdałem sobie sprawę z tego, że Atari miało duszę,
której nie ma żaden inny sprzęt i wróciłem do małej maszynki.
Wprawdzie używam emulatora, ale czasami (np. żeby przetestować nowy
program) włączam jedynie prawdziwy komputer - Atari.

Słynne asteroidy na piecu
"The Games Factory" to dość wygodne narzędzie do tworzenia gier.
Niestety, jak każdy tego typu program, ma pewne ograniczenia i nie
pozwala rozwinąć skrzydeł. Stworzyłem za pomocą TGF jedną jedyną
grę "Asteroidy". W komentarzach do nowinki o grze Michała
napisałem, że moja gra jest też związana z Atari. I faktycznie
jest. Na 8-bitowym Atari ukazały się dwie wersje (o innych nic nie
wiem, ale może jest ich więcej) gry "Asteroids". Jedna wydana przez
Atari w 1981r., druga to "Asteroids II" nieznanego pochodzenia. Ja
natomiast pamiętam grę z automatów do gier, też oczywiście ze
znaczkiem góry Fuji. Ludzie! Całe moje kieszonkowe zamieniało się
na walenie w przyciski na automacie! Straciłem na to tyle kasy, że
spokojnie kupiłbym taki automat na własność ;-) Niestety żadna z
gier wydanych na nasze maleństwo nie dorasta do pięt wersji
oryginalnej... Dobrze, streszczam się :-) Mając takie narzędzie
jakim jest TGF postanowiłem zrobić (jakoś to słowo bardziej mi
pasuje niż "napisać") sobie na pececie chociaż małą namiastkę
asteroidów, takich jakie pamiętałem z młodości. Wyszło, co
wyszło... To był mój pierwszy twór na pececie. Nie piszę program,
bo w TGF to nie jest programowanie, tylko układanie klocków.
Zrobiłem z tego wersję instalacyjną. Jak się komuś nie będzie
podobało, to spokojnie może grę odinstalować, odpowiedni skrót
deinstalacji też jest. Po odinstalowaniu wszystko ładnie znika i
nie pozostawia żadnego śladu. Grę testowałem w zasadzie tylko na
moim komputerze (staruszek AMD Duron 1GHz, 128MB RAM, grafika
NVIDIA RIVA TNT2 Model 64 32MB) pod Windows 98SE. Ale udało mi
się ją uruchomić pod Win'95 - były problemy z odtwarzaniem muzyki,
ale to był komputer wbudowany w maszynę do... wywoływania
zdjęć, taki fotolab ;-). Nie wiem jak w Windows
XP? Powinno ruszyć. Najbardziej obawiam się właśnie o
dźwięk. Muzyka jest w formacie MIDI i wiem, że z tym są
problemy. W każdym bądź razie gra ma muzykę na początku
(ekran tytułowy) i na końcu (napisy końcowe) - no i oczywiście
efekty dźwiękowe podczas gry. Moja wersja asteroidów nie dorasta do
pięt także oryginałowi z Atari Games, ale dzięki niej mogłem sobie
przypomnieć stare, dobre czasy.

Dawać te kamulce, dawać je!
Tyle Arek. Ja w grę pograłem i podobała mi się. Problemów z
dźwiękiem, których obawiał się Arek nie miałem, chociaż mam
Windowsa XP i jakąś niewyszukaną kartę muzyczną. Wszystkie
wspomniane powyżej gry tutaj:
Asteroidy
Bitwa Morska
Robbo Adventures