Skarby Inków odnalezione by Kaz 2007-06-30 19:33:21
W lutym tego roku kolega Radosław Szynka podesłał do mnie
tajemniczy plik zawierający grę, o której jeszcze nie słyszałem:
"znalazłem starą polską grę pod tytułem Złoto Inków.
Zdaje się, że nie masz jej w zbiorach. Jest to tekstówka okraszona
graficzką korytarzy. Grę przegrałem z kasety, była w T2000, ale po
zgraniu na dysk nie startuje :( Jest też druga część tej gry. Do
tej drugiej części potrzebny jest kod, by zacząć grać. Oczywiście
nie znam go."
Z drugim plikiem, zawierającym kontynuację pierwszej części, nie
było większych problemów. Dzięki pomocy Arka Lubaszki
uzyskałem plik nie wymagający hasła. Arek napisał do mnie tak:
"Ponieważ, jak już pisałem i świetnie o tym wiesz, z czasem u
mnie bardzo krucho - po kilkunastu próbach uruchomienia pierwszego
pliku dałem sobie spokój. Wolałem wziąć się za plik drugi. I tu już
poszło znacznie łatwiej. Jak rasowy hacker złamałem kod wejścia do
gry ;-). Teraz po uruchomieniu program pyta się o hasło, ale
wystarczy nacisnąć tylko Return (Enter na PC) i możemy wyruszyć na
poszukiwanie Złota Inków. (...) Ostrzegam, że sposób poruszania się
po labiryncie jest dość dziwny. Autor wymyślił swój sposób
kierowania ruchem, który jakoś nie bardzo mi pasuje. Zresztą
zobaczysz sam ;-). Nie odbieram Ci tej przyjemności." I tak jak
już Arek napisał, w drugiej części gry wystarczy na pytanie o hasło
kliknąć RETURN, a program się uruchomi.
Z pierwszym plikiem rzeczywiście był większy problem. Nawet
włączenie
się do akcji takich mistrzów rozgryzania programów jak
Sebastian "Seban" Igielski (łamacz gier z grupy Clever
People), Frantisek "Fandal" Houra czy Adam "Asal"
Salamon niewiele pomogło, bo pomóc nie mogło - plik z grą
okazał się uszkodzony, najprawdopodbniej źle przegrany z kasety. W
wątku na Atari Area, do którego link jest powyżej, można poczytać
na ten temat więcej.
Na odsiecz przyszedł po raz kolejny Michał "Miker"
Szpilowski, który niejodnokrotnie podsyłał mi (i dalej podsyła)
programy rzadko występujące w przyrodzie nieożywionej:
"Przeglądając zgrywki kumpla z T2000, zaraz na pierwszej
dyskietce natrafiłem na działającą wersję gry Złoto Inków.
Podejrzewam, że tamto, co masz, musiało zostać zgrane wraz z
loaderem TURBO (nie działającym ofkors w "nie-turbowym"
środowisku)."
Później Michał dodał: "Właśnie się spostrzegłem, że wersja,
którą zapodałem owszem, uruchamia się na real Atari (przynajmniej
spod QMEG-a), ale emulec już przy niej protestuje... Spróbuję
jeszcze coś pokombinować z tym, a jak nie, to niech Seban spróbuje
grzebnąć.".
Szybko jednak otrzymałem kolejnego maila od Michała:
"Wystarczyło "przelecieć" programik niejakim "Super Copy", który
dodał odpowiedni nagłówek i adres uruchomienia. Dwie minuty roboty
:))". Tak więc po wielu perypetiach udało się zebrać komplecik
i obecnie
pod literą Z pojawia się nowa gra pod tytyłem Zloto
Inkow.
Dziękuję wszystkim wymienionym osobom za wsparcie przy wzbogacaniu
naszego wspólnego katalogu.
mikey 2007-06-30 21:17:21
nie zebym sie czepial, ale naprawde dziwnie sie czyta takie cos :) Jakby conajmniej odkryto ameryke. Nie od dzis wiadomo ze seban i miker zjedli zeby na krakowaniu. Nie mam nic przeciwko opisywaniu 'perypetii' odkrywania nowych programow na atari, ale to sie zle czyta. IMHO. Kaz 2007-06-30 21:39:03
Mikey - nie odbieram tego, że się czepiasz :). Po prostu masz inne spojrzenie na świat. Ja czerpię przyjemność z faktu współpracy z ludźmi, którzy poświecają się dla takiej ulotnej i \"nikomu niepotrzebnej\" sprawy i doceniam ich zaangażowanie właśnie w ten sposób jak powyżej. Przyznam, że umiejętności doceniania bardzo małych, POZORNIE nieważnych rzeczy nauczyłem się poza naszym krajem. Zaryzykuje twierdzenie, ze w Polsce pokutuje pogląd, że jak się nie robi czegoś najważniejszego/najlepszego/największego na świecie to jest to nieważne. IMHO pogląd błędny :)
Poza tym cieszę się, że Ci się ta nowinka NIE spodobała i wywołała merytoryczną krytykę, bo oznacza to, że wszystkie pozostałe się spodobały(?) :) MDW 2007-07-01 20:51:49
Ja słyszałem o tej grze (obu częściach) wiele lat temu. Grę spotkałem na jednej z pirackich kaset-składanek. W czasach legalnego i powszechnego piractwa były sprzedawane takie zestawy gier na kasetach (10-40 gier na kasecie nagranych w różnych systemach "turbo"). Pamiętam, że nigdy w tę grę nie grałem. Wczytałem ja może 2-3 razy i zaraz wyłączyłem. Teraz mi coś świta, że chyba jedna z części właśnie była zabezpieczona jakimś hasłem... Bwele 2007-07-01 22:50:29
A mnie się tam wszystko podoba, bo cieszę się na każdą nową polską grę. Najpierw były tytuły z KAW (ciekawe, czy się kiedyś "Biorytmy" znajdą), teraz "Złoto..." Lubię grać z myślą, jak mało brakowało do tego, by nikt już nigdy tego tytułu nie zobaczył. Pobieram, wielkie dzięki charlie cherry 2007-07-01 23:27:18
Ja też popieram Kaza, zresztą sam mam hyzia na punkcie wynajdywania takich zapomnianych perełek... Ach, jakbym kiedyś odnalazł "Zmierzch".
A "Biorytymy" mam na dyskietce w domu. Szczerze mówiąc myślałem, że Kaz je dostał kiedyś ode mnie.. Kaz 2007-07-02 05:40:06
Charlie - chyba nie. Jedyne biorytmy, jakie mialem, wrzucone sa do katalogu uzytkow w dziale "Różne". tatqoo 2007-07-02 15:41:33
Echh ... po skrinszotach przypomniałem sobie tą grę...