Zapamiętajmy dzisiejszy dzień, gdyż prawdopodobnie będzie on
przełomowy dla społeczności Atarowców. Coż takiego się wydarzyło?
Otóż genialny
Tomasz "Electron" Piórek ogłosił "z pewną
nieśmiałością" na
forum
dyskusyjnym AtariArea, że jego prace nad projektem
Video
Board XE zostały praktycznie ukończone. Koncepcja tego
rozszerzenia pojawiła się w umyśle Tomasza w 2001 roku, ale dopiero
od niedawna, nic nikomu nie mówiąc, zabrał się za jej
realizację.
rzut oka na komputer z zainstalowaną kartą
Video Board XE
Karta
VBXE to niewielka płytka montowana w środku Atari.
Niestety, prawdopodobnie ta przyjemność będzie tylko dla posiadaczy
komputerów z układem Freddie, a więc przede wszystkim 800XE i
130XE. Zastępuje ona GTIA i wprowadza nowe możliwości graficzne.
Ten dopalacz jest "przezroczysty", jak określił to
laoo.
Znaczy to, że wszystkie dotychczasowe programy działają z dopałką
normalnie, a z dotychczasowego wyjścia video obraz będzie
standardowy. Różnicę możemy zauważyć dopiero, gdy skorzystamy z
nowo wyprowadzonego wyjścia RGB. Na tym drugim obrazie zobaczyć
będziemy mogli zupełnie coś innego, pełnego kolorów i duszków. Oto
zapowiadane pyszności:
- blitter duszków z własną pamięcią RAM 512 KB,
- generuje duszki o rozmiarach od 1x1 do 256x256 punktów w
rozdzielczości odpowiadającej 320x192,
- każdy duszek może mieć do 256 kolorów,
- ilość duszków organiczona jest tylko wydajnością blittera
(Tomek szacuje, że jest to co najmniej 30 sztuk na ramkę, o
rozmiarach 32x32 w 256 kolorach),
- programowalne priorytety duszków i tła,
- proste wykrywanie kolizji duszków,
- programowalne pozycje x i y duszków z dokładnością do 1 piksela
w trybie hi-res,
- kompatybilność z GTIA - nie działają tylko stare duszki PMG i
tak zwane tryby GTIA,
- dwie programowalne palety 256-kolorowe - jedna dla tła
(playfield), druga dla duszków,
- wybór spośród 65536 kolorów (hi-color RGB),
- mapa kolorów tła (playfield) o rozdzielczości 8x8 i 4x4 pixele
- dla każdego takiego kwadratu można wybrać 1 z 32 zestawów kolorów
(wszystkie kolory playfield ulegają zamianie),
- możliwe jest skrolowanie mapy kolorów w pionie i w poziomie
z rozdzielczością 1 pixela,
- możliwość mieszania w jednej linii trybów hi-res i kolorowych
za pomocą odpowiednich definicji w mapie koloru,
- wyjście RGB do monitora/telewizora.
Czyż nie brzmi to rozkosznie? Oczywiście ortodoksyjni wielbiciele
Atari zapytują, czy to wciąż jest Atari... Ale moim zdaniem
odpowiedź jest oczywista - tak, to jest Atari z dopalaczem nie
przekraczającym granic smaku i rozsądku. Dopałka jest prosta w
konfigurowaniu, można ją łatwo przeprogramować i używać np. jako
kooprocesora. Koszt układów wynosi okolo 200-300 złotych (60-80
euro).
tutaj Electron dał nam przedsmak tego co nas
czeka...
Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć jak istnienie
VBXE MOŻE
wpłynąć na jakość gier i innego softu. Polska społeczność Atarowców
przyjęła projekt entuzjastycznie, a
jellonek zdeklarował się
nawet przeportować Mortal Kombat :) Komentarze ludzi z Zachodu są
bardziej sceptyczne, ale to chyba raczej wynik słabej informacji o
tym, czym karta jest, a czym nie jest, niż rzeczywistej orientacji,
co może dać nam ten układ. Chwała Electronowi na wieki!