Pokłosie konkursu by Kaz 2008-01-07 00:18:15

Noworoczny konkurs, o którym pisałem tutaj, a którego rezultaty zostały ogłoszone tutaj, ma swój ciąg dalszy. Napisał do mnie zwycięzca współzawodnictwa Grzegorz "banshee" Podsędek, który z przyczyn obiektywnych zrzekł się nagrody, przekazując ją swoim konkurentom! To jednak nie wszystko, co skłoniło mnie do napisania tej nowinki. Grzegorz w swoim mailu zawarł dużo ciekawych informacji o grach. Warto przeczytać, jak wyglądała analiza opisów, by zdawać sobie sprawę, że w naszych konkursach wygranej nie osiąga się za nic. Oto mail Grzegorza z moimi komentarzami:

"Po pierwsze, było mi bardzo miło wziąć udział w konkursie. Szkoda, że tak mało osób wzięło w nim udział. Wiem, że wśród bractwa Atari jest wielu znawców, którzy tym razem chyba po prostu nie znaleźli czasu na udział w konkursie. Bardzo żałuję, że nie uczestniczyłem w innym: "3 gry za 58 gier". Nie wiem jak to możliwe, ale news jakoś umknął mojej uwadze :( No nic, mam nadzieje, że na noworocznym konkursie w zakresie gier się nie kończy i wkrótce będzie okazja znów się wykazac :)"

Jak słusznie Grzegorz postuluje, następne konkursy o grach powinny się odbyć. I się odbędą, chociaż na razie sam nie wiem jeszcze, jaką formę przyjmą - muzyczną, graficzną, opisową czy może jakąś zupełnie inną. Pomysły i ewentualne materiały do konkursu mogą podsyłać wszyscy chętni.

"Po drugie, odnośnie tytułu "Beach Head 2" zamiast "Beach Head 1"... Hmm, jakoś mi ten opis nie pasuje do gry, która była z resztą nastawiona mocno na dwóch graczy. Zresztą spójrz tutaj. To wycinek oryginalnej instrukcji "Beach Head 1". I teraz: prawa kolumna, drugi akapit: "To manoeuvre your fleet, move the joystick in the direction you wish to travel. Once moving, your fleet will continue in that direction. (...) Enemy fighter squadrons are now attacking your fleet". A teraz polski fragment (z Twoich opisów): "Flotę porusza się joystick’iem w kierunku, w którym chcesz żeby płynęła. Raz poruszona flota będzie dalej sama kontynuowała rejs. (...)
Twoją flotę atakują eskadry samolotów wroga." Wygląda podobnie, prawda ? :) Rzekłbym, że ktoś się walnął przy samym opisie i nadal stawiałbym na "Beach Head 1"."


Brawo Grzegorz! Nie sądziłem, że ktokolwiek zwróci na to uwagę, a jednak. Właśnie dlatego w komentarzach podałem dla ułatwienia informację, że tylko jedna gra się powtarza w zestawie (i chodziło o grę "Agent USA"), bo tytuł opisu jest ewidentną pomyłką. Przyjrzałem się temu opisowi jeszcze raz i muszę stwierdzić, że najprawdopodobniej nie jest to jednak błąd twórcy opisu! Po prostu tytuły są "poprawione" ołówkiem, a niektóre długopisem (egzemplarze opisów, które posiadam są dość podniszczone) przez ich poprzedniego posiadacza i "BH I" uzyskało drugą kreskę :) Ot, i cała tajemnica.

"Nie ma to jednak większego znaczenia :) Widomo przecież, że w czasach, kiedy te opisy powstawały spotykało się w katalogach giełdowych gry typu "Zorro 3", czy "Rambo", które to po wczytaniu na Atari okazywały się być zupełnie czymś innym :D. Odnośnie "747" i "Jumbo Jet Pilot" nie mam wątpliwości, że jest jak piszesz. Poza tym, szukając symulatorów samolotów pasażerskich na Atari, właściwie tylko te dwa tytuły wchodziły w grę, a nie znalazłem, żadnych przesłanek, które mogłyby przeważyć szalę na jedną z wyżej wymienionych gier. Kolejną utrudniającą rzeczą było to iż Jumbo Jet = 747 i to tyle w kategorii, który samolot jest "największy".

Kolejna rzecz. Piszesz, że opisy zaczerpnąłeś m. in. z: „Opisy gier na małe Atari część I”, „Opisy gier cz.I”, „Opisy gier cz.II”. Kurczę, ja jak przez mgłę właśnie kojarzyłem konkretne tytuły z konkretnymi opisami, np. "Cavelord". Jednak nie byłem w stanie przypomnieć sobie skąd ja to wiem? Do tej pory nie kojarzę, czy były to jakieś króciutkie opisy w katalogach sklepów komputerowych, w których zaopatrywałem się w gry, czy brałem je z innego magicznego miejsca. Przyznam szczerze, że podane przez Ciebie książki niewiele mi mówią. Ulotki z kolei, masz z Wrocławia, a ja mieszkam w Łodzi, poza tym bardzo rzadko bywałem na giełdzie, więc to też nie to. Przechodząc
do sedna, czy te książeczki były może skanowane i zrzucane do djvu? Dałbyś radę to kiedyś zrobić ? Jaki w ogole był ich format? Ile stron?


Wszystkie trzy cytowane przeze mnie książki to oczywiście, w dzisiejszym rozumieniu, całkowicie pirackie wydawnictwa. Chwilowo nie moge ich zeskanować, żeby zaprezentować je na stronie (co planowałem już dawno), ponieważ mój skaner nie może się doczekać działających sterowników, ale zamiar zrobienia tego oczywiście we mnie drzemie. "Opisy gier na małe Atari cz.I" została wydana przez Agencję Reklamowo-Wydawnicza AMISS z Elbląga. Może ktoś z tamtych okolic skojarzy to wydawnictwo? Przy okazji prosiłbym, jeśli ktoś posiada, o sprzedanie mi części drugiej tego dziełka. Następne dwie książki to już całkowicie "hardcorowe" wydawnictwo AJASOFT-u. Wszystkie trzy książki to w większości zbiór tłumaczeń oryginalnych instrukcji, ale niektóre z nich to "samodzielne dzieła". Posiadam też ogromny zbiór opisów słynnego TATRASOFT, ale to temat na osobną nowinkę. Wszystko w swoim czasie powinno znaleźć się na atarionline.pl.

"No i ostatnia rzecz - nagroda. Ehhh, jakby Ci to powiedzieć, z Atari rozstałem się już dobre paręnaście lat temu :( Cartridge, jakkolwiek są smakowitym kąskiem dla każdego atarimaniaka, u mnie niestety ale by się zmarnowały, bo nie miałbym jak z nich korzystać :(. Oczywiście byłem świadom, że taka jest nagroda w konkursie, bo tak pisałeś w newsie, jednakże ja brałem w nim udział tylko i wyłącznie dla zabawy :) Tak więc, przeznacz proszę wygraną na nowy konkurs, lub powiększ nagrodę pozostałej dwójki: Urborga i Nelsona. Bo dla mnie, ...no wiesz, naprawdę szkoda by było. Uprzejmie dziękuję i cieszę się ze zwycięstwa, ale ... no sam rozumiesz. Uczestnicząc w konkursie, możnaby powiedziec, że walczyłem z własną sklerozą, bo skojarzenia znakomitej większości tytułów brałem z odległych wspomnień. Oczywiście nie ukrywam, że część tytułów wygrzebałem z WWW, ale to wszystko tylko po to, żeby się sprawdzić :) W temacie Atari jestem cieniasem w porównaniu z wymiataczami sprzętowymi i softwarowymi z na przykład AA, ale chyba w temacie znajomości gier, szczególnie tych starszych, mogę jeszcze powalczyć i pomóc przy rozpoznawaniu tytułów. Szczególnie, że regularnie czytuje witryny poświęcone Atari i pogrywam na emulatorku :) Dzięki jeszcze raz i czekam na kolejny konkurs poświęcony grom na Atari :)."

A ja bardzo dziękuje za udział w konkursie i pokazanie tego, co najbardziej lubię - że wygrywa się dla zwycięstwa, a nie dla nagród. Postanowiłem jednak, że nagroda zostanie rozdzielona w nieco inny sposób, ponieważ trudno by było podzielić trzy karty między dwóch graczy. Koledzy Urborg i Scalak (vel "Nelson") dostaną po jednym dodatkowym karcie. Dokładam jeszcze jeden kart i w ten sposób obdarowani zostaną także Ci uczestniczy, którzy nie przysłali do mnie maila z rozwiązaniami, ale intensywnie brali udział w podpowiadaniu innym, co widać było w komentarzach w nowince o konkursie noworocznym: koledzy Axe oraz zilq - proszę o kontakt! I to już chyba wszystko w tym temacie.
Scalak 2008-01-07 01:47:16

Muszę przyznać, że świetne rozwiązanie (nagrodzenie podpowiadających). Kaz jesteś wzorem fairplay. Jeszcze raz dziękuje za wspaniały konkurs i równie wspaniałą niespodziankę.

Kaz 2008-01-07 03:19:17

Znalazlem w necie namiary na wydawnictwo AMISS (Armii Krajowej 1) i wyglada na to, ze dalej dziala tam ten sam czlowiek (wlasciciel), ktory wydal ksiazke z opisami gier - Wojciech Ptasznik. Jest paru Atarowcow w Elblagu - moze ktos podejsc, zagadac, przeprowadzic wywiad? :)

sikor 2008-01-07 13:14:15

Opisy AJASOFT-u krążyły chyba po całej Polsce. Też je kojarzę, to znaczy gdzieś powinienem mieć kilka: ledwo widoczne xero, zazwyczaj dwie lub cztery strony A5, czasem "zabezpieczane przed skopiowaniem" zielonym lub czerwonym paskiem na tekscie (co dla ówczesnych maszyn było wystarczająco dobrą metodą - kopia kolorowa kosztowała krocie, a xero czarno-białe nie nradziło sobie z takimi paskami).

Hospes 2008-01-07 19:55:02

Hmmm odnośnie Pana Wojtka Ptasznika, to prawdziwa legenda elbląskiej braci atarowskiej. Swego czasu przerabiał chyba wszystkie magnetofony do malucha na Turbo 2000. Do tej pory pamiętam ze 4 komplety XE podpięte pod "magiczną skrzynkę" na której kalibrował sprzęt. Miałem wtedy lat naście;) Ile to się u niego czasu spędziło na nagrywaniu nowości. Po upadku malucha zabrał się za "giełdowanie" na St. Biorąc jednak pod uwagę nieliczną klientele ST w Elblągu, raczej nie zrobił wielkiego interesu. Odnośnie działania na rynku to raczej już nie działa. W tej chwili prowadzi niewielki punkt ksero i tylko nieraz pogadamy o starych, "dobrych" czasach. Jeżeli chodzi o to wydawnictwo to nawet nie wiedziałem, że coś takiego sprokurował. Jutro idę do niego w ramach druku jakiejś poligrafii, więc się zapytam co to za cudo "sprokurował" ;)

Kaz 2008-01-07 20:47:52

Dzieki Hospes, prosze o kontakt na priw, to podesle pare pytan, ktore mam. Wojciech Ptasznik ma w tej ksiazce swoja reklame - wlasnie przerobek magnetofonow na system turbo.