Niezmordowany
Maciej "Scalak" Mendela podsyła kolejne skany
Bajtka, korzystając z okazji czasowego posiadania skanera formatu
A3. Postanowił przerobić ostatnie posiadane Bajtki - z rocznika
1988 - doskonale zdając sobie sprawę, że akurat ten rocznik można
ściągnąć z czytelni RetroReaders. Nie łatwo się zmotywować do
ciężkiej i w sumie nudnej pracy ze skanerem, mając świadomość, że
już została przez kogoś wykonana. Ale tam numery są znacznie
gorszej jakości, więc doceńmy działania Maćka. Ja doceniam i
naprawdę ogromnie dziękuje. W wolnych chwilach, których nie mam za
wiele, pozwalam sobie poczytać to i owo z tego popularnego w
ubiegłym wieku pisemka. Na półkach biblioteczki atarowca kładziemy
więc następujące
numery "Bajtka":
Mamy też kolejnego darczyńcę biblioteki, którym został
Michał
"Caco" Kluka. Michał dołączył do retrozarażonych manią spod
znaku Atari stosunkowo niedawno, więc poprosiłem go o napisanie
kilku słów o sobie:
"Swoją przygodę z Atari rozpocząłem na
początku lat dziewięćdziesiątych (dokładnie nie pamiętam).
Wcześniej było ZX Spectrum, Times i C-64 lecz to były komputery
widziane u brata i kolegów. Jestem raczej graczem, choć
programowanie również mnie interesowało. Były to głównie gry pisane
w Basicu (niektórzy uważali je za całkiem udane). Oczywiście nie
obyło się bez przepisywania programów z "Bajtka", "Tajemnic Atari"
i innej literatury. Nie zapomnę listingów w "TA" na dwie strony A4
i wklepywania czasami pół dnia jakiejś gry; a potem się okazywało,
że gdzieś popełniłem błąd. Pamiętam, że Basic-a nauczyłem się
głównie dzięki książkom Wojciecha Zientary. Pamiętam też sampler,
który zbudowałem z pomocą Ojca (schemat + program był w jakiejś
gazecie), było też parę innych niekonwencjonalnych pomysłów
związanych z Atari. Z programowaniem zatrzymałem się niestety na
początkach asemblera. Teraz bardzo żałuję. Były to już czasy
pojawiania się w moim życiu komputerów PC i Atari chwilowo zeszło
na boczny plan. Ośmiobitowiec wylądował w kartonie w komórce w
bloku. Nie zapomnę mojej wściekłości, gdy okazało się, że ktoś
okradł nam komórkę z moim ukochanym Atari. Ile programów (głównie
gier) przepadło! Chyba z pięćdziesiąt oryginałów. Na szczęście
poznałem dziewczynę (moja przyszła Żona :), która gdzieś głęboko w
szafie miała schowany ten sam model Atari - 65XE! Tak więc do dziś
go mam. Teraz głównie pozostaje mi emulator, choć czasami, sięgam
do szafy po oryginalne Atari.

Michał "Caco" Kluka
Do działu materiałów z gier trafiają dwie okładki wraz z instrukcją
- z gry
Crypts of Egipt oraz
Problem Jasia, obie w
wersji kasetowej, wydane przez Mirage odpowiednio w roku 1995 i
1992. Dziękujemy i czekamy, jakby co, na więcej.
Podziękowania należą się też jeszcze jednej osobie, koledze o
ksywie
Golem XIV, który podesłał skan okładki i instrukcję
do zestawu
Lasermania i
Robbo Konstruktor, wydanego
przez LK Avalon. I to od razu w dwóch wersjach: dwustronna w
układzie "zewnątrz-wewnątrz" oraz czterostronna w układzie "po
kolei". Obie trafiają do biblioteki, a czytelnicy sobie wybiorą, co
im pasuje. Miłym dodatkiem jest skan strony z dyskietką, można
sobie odtworzyć wygląd całego kompletu. Jak napisał Golem:
"Skan
zrobiony z mojej jedynej dyskietki atarowskiej nieco starym
skanerem, który nie robi idealnych obrazków, ale tu wynik wydaje
się dobry! Okładki w DjVu są lepsze niż załączony "jotpeg".
Technika: skan 600 dpi, wycięte zbędne części, zapisane do BMP.
Obrabiane w DjVu Solo 3.1, kodowanie przy rozdzielczości 600 dpi,
jakość Photo. Nie robiłem Scanned pomimo, iż plik wynikowy byłby
znacznie mniejszy ale również jakość zdecydowanie gorsza. Warto
dodać, iż w BMP pliki źródłowe miały 132 MB zaś, plik wynikowy
około 900 KB." Golemowi również dziękuję! Pliki od niego i Coco
w dziale
materiałów o grach.