Gawędy o scenie część III by Kaz 2008-03-15 01:31:22

Ostatnia już część rozmów na temat współczesnej sceny Atari. Wszystkim, którzy zechcieli się wypowiedzieć, bardzo dziękuję, a na opinie pozostałych osób, które z jakiś względów nie mogły/nie chciały, liczę przy następnej okazji, przy następnym "gorącym temacie". Jak zwykle starałem się wymieszać kategorie osób wypowiadających się i dlatego kolejny raz możemy zderzyć poglądy tych, którzy uważają, że scena istnieje i się rozwija z tymi, co myślą, że to już dogorywanie, zderzenie scenowiczów aktywnych z niekatywnymi, starcie opinii ludzi ze sceną związanych i nie związanych, a także tych co uważają, że tylko scena C64 "to jest to", entuzjastów i pesymistów. Wypowiadają się dzisiaj: Tomasz "TDC" Cieślewicz, Borys, Michał "Miker" Szpilowski, Vlk, Michał "Dracon" Garbaciak. Na koniec pozwoliłem sobie na parę słów od siebie.



TDC
Skoro cały czas coś powstaje, skoro cały czas organizowane są party oraz kompoty to scena istnieje. Na pewno ewoluuje; to co było kiedyś już minęło. Czy ewoluuje w dobrym kierunku? Myślę, że nie stało się nic takiego, co świadczyłoby że jest to kierunek zły. Racja, że może nie powstaje zbyt dużo, chciałoby się, aby tego wszystkiego było więcej, dużo więcej (szczególnie dem). Ale jeśli ktoś chce to zmienić to nikt inny jak czytelnicy tej stronki - nie będą mogli tego zrobić. Myślę że istotnym elementem sceny jest "młoda krew". W Polsce mamy np. Grzybsona lub Epiego, więc nie jest tak źle jak w innych krajach. Jednak myślę, że najistotniejszym zagadnieniem jest właśnie to aby takich ludzi było dużo więcej. Jeśli tak by się stało, to kto wie do czego mogliby oni naszą scenę doprowadzić ! ... i niech się nie tłumaczą że mają maturę ! :P

Czy emu-scena to jeszcze scena ? Myślę że od wielu lat panuje na całym świecie era emulacji, jest to według mnie naturalna kolej rzeczy. Sam jestem jej "wiernym" uczestnikiem, choć nie należę do tych, którzy zapomnieli o Atari. Mam ich sporo i nie stoją jedynie na półkach, lecz faktycznie z nich korzystam (może ostatnio czasu brakuje). Jeżeli ktoś chce zrobić jakąś produkcję sceniczną za pomocą emulatorów to ja nie mówię nie. Gdy ostatnio próbowałem coś narysować nie miałem do dyspozycji żadnego wolnego komputera - byłem niejako zmuszony do użycia emulatora (który z resztą nie uruchamiał wielu istotnych programów) (mowa o emulatorze ST/STE – Kaz).

Scena ośmiobitowych komputerów na całym świecie jest w stanie dość kiepskim więc jeżeli ktoś chce coś zrobić to już chyba mniej istotne jest to na czym i za pomocą czego to robi - na pewno wie o co w tym chodzi i wie co chce osiągnąć. Nie należy mu stawiać dodatkowych barier, raczej należy wspierać w tym tworzeniu. W naturalny sposób wielu z nas jest w coraz większym stopniu związana z oprogramowaniem i sprzętem dostępnym dziś w sklepach - wielu z przyzwyczajenia chętnie sięgnie po to, czego na co dzień używa.

Nie jestem osobą, która wyznaje jedynie emulację, wprost przeciwnie. Docenię, jeśli ktoś zrobi na przykład intro całkowicie z wykorzystaniem Atari, docenię jego upór oraz zasady jakich się trzyma. Pragnę jednak zauważyć że na przykład „Numen” jest przykładem wykorzystania wielu środowisk i programów - myślę że wszyscy ci, którzy tak bardzo cenią tę produkcję nie przejmują się tak bardzo tym w czym i na czym powstała. Myślę, że to demko jest najlepszym przykładem na to, że istotniejszy jest: pomysł, zapał i wykonanie. Dodam jeszcze, że podoba mi się demko „Numen”, cenię je, ale nie należę do tych, którzy sławią je ponad wszystko.

Emulatory (o ile faktycznie działają) czasami dają pewną przewagę nad oryginalnym sprzętem, co zapewne skłania do tworzenia np. na grzybach. Jednak tworzenie na Atari to dla wielu wielka frajda. Czy reguły scenowe z lat 90-tych maja racje bytu w XXI wieku? Częściowo odpowiedziałem na to pytanie wcześniej. Jak najbardziej cenię reguły dawnej sceny i myślę, że wielu na obecnej scenie się do nich stosuje. Osobiście nigdy nie słyszałem, aby ktokolwiek się skarżył na podobne zaniedbania lub sam umyślnie je łamał. Myślę też, że mało kto w to wnika, najczęściej obecne produkcje są przyjmowane przychylnie (w środowisku), a osoby znajdujące się z dala od tych tematów, często wyrażają nawet swój niemały podziw!

Myślę, że obecnie sytuacja jest zła i dlatego należy jak najbardziej ułatwiać życie tym, którzy tworzą. Zupełnie naturalne jest to że wielu pracuje, rodzą się kolejne dzieci, to wszystko powoduje że nie ma się sił, ochoty oraz czasu. Jeśli tak to niech każdy robi to co chce i w taki sposób w jaki chce. Natomiast zaznaczyć należy, że zwykle ludzie Ci i tak są mocno związani z tamtymi czasami i ich regułami - oni sami wiedzą o co chodzi.

W Polsce do najciekawszych wydarzeń należy zaliczyć na przykład Video Board XE Electrona, emulator ZX-Spectrum xxl-a, interesująco zapowiadają się teledyski Epiego oraz warto jeszcze wspomnieć o okularach 3D, które prezentował Nosty. Kto wie może ktoś napisze coś wykorzystującego ten gadget? Godne uwagi są też liczne gry, które cały czas powstają. Do ciekawostek należy zaliczyć grę autorstwa Mono, która nie została wydana przez L.K. Avalon, natomiast teraz po nastu latach być może w końcu ujrzy światło dzienne. Mam nadzieję, że w przyszłości czeka nas o wiele więcej!



Borys
Ja jestem jedynie biernym obserwatorem i nie wydaje mi się, żebym miał do powiedzenia coś nowego w temacie. Ale skoro zdecydowałem się odpowiedzieć, to skrobnę co nieco. Jedynym komputerem ośmiobitowym, który dzisiaj ma jeszcze znaczenie na scenie jest C64. Wciąż powstają na niego produkcje, w dodatku takie, które wychodzą na przeciw wymaganiom stawianym w końcówce pierwszej dekady XXI wieku. Design, design i jeszcze raz design. Dzisiejsi scenowcy to (bardziej niż kiedykolwiek) artyści. Same umiejętności hackerskie już nie wystarczą. Oczywiście warsztat jest wciąż podstawą jakiejkolwiek dobrej produkcji, nawet, jeśli nie wykorzystuje się w danym programie maksimum swoich umiejętności. Ale właśnie ta powściągliwość, pewnego rodzaju minimalizm, i jakkolwiek to zabrzmi - przekaz -sprawiają, że dema przestają być jedynie pokazem umiejętności programisty/grafika/muzyka oraz możliwości komputera (jest tu jakaś analogia do sztuki filmowej). Wynika to między innymi z prostego faktu, że grupy które tworzą na C64 zazwyczaj działają równolegle na nowszych platformach sprzętowych, a rozwój jaki umożliwiły im nowoczesne komputery zmienił również sposób myślenia i tworzenia na oldschoolowe platformy. W świecie praktycznie nieograniczonych możliwości design jest równie ważny co kod i coraz częściej decyduje o wygranej. Grupy działające na Commodore raczej wracają ze świata PC czy Amigi do tworzenia na ośmiu bitach, niż tworzą nieprzerwanie na C64. Natomiast atarowi scenowcy raczej ograniczają się do "rdzennej" platformy.

Jeśli chodzi o scenę małego Atari, to pomijając fakt, że w czasach swojej świetności była ona lokalnym ewenementem na światową skalę - dzisiaj praktycznie jest już tylko dogorywającym kółkiem wzajemnej adoracji. Wszelkie rozwiązania hardwarowe/sofwarowe, które sprawiają, że pozornie dużo się dzieje kojarzą się bardziej z programami motoryzacyjno-tuningowymi, jakie możemy zobaczyć na kanale Discovery niż scenową działalnością. Scenowcy związani z Atari 8-bit weszli na szczyt na przełomie wieków, teraz powoli schodzą w dół, pisząc coś po drodze. Prawdopodobnie prody będą coraz słabsze, bo coraz mniej czasu będzie można na nie poświęcić i będą jedynie pretekstem do spotkania się na zlocie. To oczywiście zrozumiałe, bo scenowcy starzeją się, mają normalne życie i związane z nim sprawy w "realu".

Czy emuscena Atari istnieje? Dobre pytanie. Być może gdyby istniała, sprawiłaby, że ludzie zamiast poświęcać resztki czasu na zbieractwo, wieczną rozbudowę sprzętu, dodawanie coraz to nowszych nośników, dopalaczy i rozszerzeń do swoich atarek, pisanie pod to wszystko oprogramowania, pisanie programów "użytkowych", przeglądarek do obrazków, menadżerów plików i wszelkiej maści oprogramowania do obsługi scenowej twórczości, a nawet tego pomagającego w jej powstawaniu skupili swoje działania na... wiadomo na czym :). Powstają oczywiście gry, o jakich w dawnych czasach mogliśmy jedynie pomarzyć, ale gry nigdy nie były esencją scenowej działalności - popraw mnie jeśli się mylę. Bo jeśli gry mogą mieć scenowy charakter, to nasi twórcy są w światowej ośmiobitowej czołówce. Z drugiej strony, może z gołej płyty ośmiobitowego Atari wyciśnięto już wszystkie soki i jedyne co może
dodać skrzydeł koderom, grafikom i muzykom to właśnie możliwości rozbudowanego do maksimym "nowego małego Atari" ? Przecież to właśnie pojawienie się szybkiego procesora 060 sprawiło, że na światowej demoscenie odżyły produkcje spod znaku Fujiyama, które głównie dzięki grupie DHS śmiało konkurują z amigową twórczością.

Na temat reguł obowiązujących podczas pisania dem nie będę się wypowiadał, bo jako laik-obserwator nie czuję abym miał ku temu moralne prawo i wystarczającą wiedzę. Wiadomo, że na świecie widać w tym temacie "postęp" (mam oczywiście na myśli świat PC). Z drugiej strony to, co ludzie potrafią zmieścić w 4KB intro powoduje tak zwany opad szczęki. Osobiście chciałbym kiedyś zobaczyć jakąś małoatarową produkcję na awards.scene.org.



Miker
Scena atarowska istnieje bezsprzecznie, może nie wyraża się to bezpośrednio w ilości produkcji, ale na pewno w ich jakości... Emuscena istnieje, to znaczy może nie sensu stricte, bo jednak fajnie jest zrobić coś, co nie tylko chodzi na emu... ;) A bardziej serio - emulacja daje większe pole do popisu, nie trzeba np. wachlować dyskietkami czy martwić się jak to wszystko po pamięci poupychać (o utracie danych już nie wspominając). Tak - jest to również scena, chociaż pewnie nie według wszystkich, ale cóż - trzeba iść z postępem.

Czy reguły scenowe z lat 90-tych mają rację bytu w XXI wieku? W jakimś stopniu na pewno. Na przykład jeżeli ktoś wystawiłby super-demo, które następnie okazało by się animacją (a było parę takich "kwiatków" już) - i dziś, i wtedy oceniłbym je tak samo. Zakaz używania skanów w produkcjach, obcego kodu - to zależy... Jeżeli ma to być czysty ripping bez podania autorów lub/i skąd ten skan/procedura/muzyka itd., a wręcz podpisanie się pod czymś takim - zakaz jak najbardziej. Jeżeli natomiast jest to dostosowanie kodu/grafiki do "atarowskich" warunków, tak jak portowane ostatnio gry, to jestem jak najbardziej ZA.

Myślę, że najważniejszym wydarzeniem scenowym był pewien renenans sceny po party w 2003 roku, kiedy to zdawało się, że nic wielkiego już się nie wydarzy. Nie można też zapomnieć o demie „Numen”, które w 2002 roku wstrząsnęło sceną - i to nie tylko "naszą". A w ogóle z ostatnich lat - że naprawdę fajnie jest widzieć, że ciągle ludziom chce się coś robić, pisać, prowadzić serwisy o Atari... i że cały czas ktoś do tego wszystkiego dołącza.

Przyznam, że tęsknię do lat 90-tych i tej prawdziwej rywalizacji pomiędzy grupami, kiedy to rozpoczęte compo ciągnęło się przez pół nocy, leciały grafiki, muzyki i dema bez końca, a potem czytało się mnóstwo relacji i wspominało (oj, było co wspominać). Ale z drugiej strony czuję, że jakby te czasy miały teraz wrócić, nie wiem czy potrafiłbym się teraz w nich odnaleźć. Wszak to było już kilkanaście lat temu, teraz człowiek już starszy, inne nieco cele w życiu, nieprawdaż?



Vlk
Scena istnieje i uważam, że ma się całkiem dobrze. Jest co prawda niezbyt wiele nowych demek, ale są nadal organizowane zloty, prowadzone są fora internetowe i strony internetowe dla Atarowców. Według mnie w Polsce jest najmocniejsza emu-scena Atari na świecie, a to za sprawą między innymi portalu Atari Online.

Jestem za jak największą liberalizacją reguł. Nie dopuszczam tylko ściągania cudzych prac i podpisywania ich jako swoich. To się nazywało kiedyś "lamerstwem". Takie praktyki powinny być bezwzględnie tępione.

Uważam, że stała się ciekawa rzecz - znienawidzony kiedyś przez Atarowców PeCet (grzyb) przedłużył życie sceny Atari, a nawet pozwolił jej na drugie życie i dał jej nową jakość. Oprócz samego PC, bardzo ważną rolę odgrywa internet, a zwłaszcza absolutne upowszechnienie się szerokopasmowego internetu w Polsce na początku obecnego wieku.
Dla mnie osobiście ważnym wydarzeniem było pojawienie się rewelacyjnego dema „Numen”, które pokazało na co jeszcze stać małe Atari.

Na koniec chciałbym dodać, że wg mnie obecna scena Atari stała się bardziej dojrzała i ma zdecydowanie wyższy poziom. Dyskusje na forach i komentarze na stronach o Atari pokazują, że "ludzie Atari" to ludzie kulturalni, a nie dzieciaki obsypujący się raz po raz inwektywami. Kiedyś niektóre produkcje scenowe powstawały tylko po to, żeby kogoś obrazić lub z kimś polemizować (również go obrażając). Toczyły się swoiste cyber-wojny grup, które przybierały czasami wymiar humorystyczny i groteskowy... Dzisiaj wszystkie produkcje scenowe powstają głównie z fascynacji i sentymentu do Atari. I to jest najwspanialsze...



Dracon
Scena odnośnie 8-bitowego Atari? W pełnym znaczeniu terminu, to już raczej nie istnieje. Brak jest pewnych charakterystycznych elementów typu magazyny dyskowe, "pojedynki" na dema miedzy grupami, kilku dużych (z odpowiednia frekwencją) zlotów w kraju. To co teraz jest, to raczej wakacyjne spotkania pewnej grupy ludzi, znających się głównie ze znanego polskiego forum, a komputer i produkcje na niego są znacznie w tle. Ilość i jakość prac z reguły mówi sama za siebie, dawniej - wiadomo, że bywało lepiej. Przyznaję, mam sentyment do tego, co z różnymi osobami współtworzyłem kiedyś, wspominam to ogólnie pozytywnie. I z częścią osób wtedy poznanych mam kontakt do dziś, więc sobie to cenię.

Emu-scena to jakby taki odpowiednik sceny na dziś, bo coraz mniej osób włącza prawdziwe Atari, lecz chcą coś tworzyć. Dla niektórych to jedyny sposób, aby przypomnieć sobie swoje początki, a więc tego nie potępiam. Jeżeli jednak prymat będą wiodły programy, które dobrze działają tylko na emulatorze, to zaburzony zostanie pewien porządek i wskutek tego emu-scena zacznie "zjadać swój ogon".

Czy reguły scenowe z lat 90-tych maja racje bytu w XXI wieku? Hmmm, ogólnie tak, ale zastrzeżeniem jednak pewnych spraw, dostosowujących to do dnia dzisiejszego. Podtrzymuję mój stary postulat, że dopuszczalne jest używanie grafiki _narysowanej osobiście_ na innym sprzęcie (z ewentualnym zaznaczeniem tego w demoprodukcji), zaś co do gfx-compo obrazki tworzone np. na PC mogą być obok tych "joystickowych" - w końcu dany obrazek się wybroni (lub nie), gusty bywają różne i trudno od razu przesądzić o wygranej (obecnie liczy się głównie pomysł i realizacja wizji przez grafika, jego charakterystyczny styl). Dopuszczam przerysowywanie cudzych motywów, ale nie w nadmiarze ;) i najlepiej z podaniem oryginalnego artysty. Co do kodu to nie mam obiekcji, przecież sama adaptacja na inną (tzn. naszą) maszynę wymaga sporej wiedzy i umiejętności.

Jakie wydarzenia scenowe z ostatnich lat były najważniejsze?
1. Moim zdaniem to, że wciąż (choć coraz rzadziej), pojawiają się ludzie, którzy potrafią zadziwić umiejętnościami (i to działając stosunkowo niedługi czas) - np. Xxl, Pr0be czy Powrooz. Ważne jest, że formalnie jeszcze ludzie coś na tym sprzęcie robią i powstają czasem demosy, które dobrze się ogląda.
2. Pojawienie się nowych narzędzi typu Graph2Font, MADS, itp (szkoda, że tak późno!) znacznie usprawniających tworzenie produkcji.
3. Nowe trendy czyli uzupełnienie braków w hitach na Atari (tak egzotycznie brzmiące dotąd "portowanie"), co udowadnia jak bardzo kiedyś atarynka była zaniedbana - tematycznie i jakościowo.
4. Topnienie szeregów, znaczy się więcej odchodzi w nieaktywność i tym podobne niż przybywa... ale to głównie zwykła proza życia.



Kaz
Sądzę, że kluczem do wszystkim rozważań jest ustalenie, co to właściwie jest „scena”. Już Rocky zwrócił uwagę, że nie zadałem o to pytania w mojej ankiecie. Tak było, ponieważ nie chciałem sugerować żadnych odpowiedzi, zamykać odpowiadających w okowach ich własnych definicji. Najtrafniejszy opis sceny wyłania nam się z nieuświadamianych poglądów, z indywidualnego poczucia „scenowości”, a właściwie z sumy tych poglądów. Część osób postrzega „scenę” wyłącznie jako „demoscenę” i trzyma się utartych standardów, żeby nie powiedzieć schematów, wypracowanych przez demoscenę Commodore. Być może jest to podejście wygodne, bo szeroko rozpowszechnione (głównie ze względu na liczbę uczestników demosceny spod znaku C z chorągiewką), ale myślę, że nie do końca słuszne.

Niektórzy, w tym i ja, rozciągają pojęcie „scenę” tak szeroko, że jako zamiennik tego słowa możemy używać „społeczność” – w sensie społeczności fanów komputera Atari. W tym ujęciu nie ma różnicy, czy typowy przedstawiciel tej społeczności tworzy dema, gry, programy użytkowe czy rozszerzenia sprzętowe. Wszystkie te czynności są we współczesnym świecie zdecydowanie niekomercyjne, hobbystyczne, mocno naznaczone pierwiastkiem twórczym. Czym różni się programista współczesnego dema od programisty współczesnej gry? Niczym – obaj robią to dla zabawy, obaj muszą zgłębiać tajniki komputera, którego żywot technologiczny skończył się kilkanaście (-dziesiąt) lat temu, obaj odwiedzają te same miejsca zlotów i obaj dzielą się doświadczeniem, rezultatami swych prac w tych samych miejscach sieci. Silne rozgraniczenie na twórców dem i innych programów miało znaczenie wtedy, gdy gry można było sprzedawać, a dema robiło się dla „chwały i sławy” w danym środowisku. Obecnie zostali tylko fascynaci, którzy z definicji muszą liczyć tylko na przyjemności niematerialne. Wprowadzanie podziałów na twórców dem i pozostałych nie ma już raczej kompletnie sensu.

Myślę, że już od kilku lat mamy do czynienia z procesem, który wiele osób zauważyło, ale nie docenia – pojęcie sceny ewoluuje, zmienia się. Obrońcy ścisłego podejścia do „sceny” trzymają się reguł oceny z zeszłego wieku, kiedy to scena była najpierw „crackerskim” i „hackerskim” podziemiem, potem głównie „demosceną”. Zawsze opierało się to na fascynacji komputerami, łamaniem pewnych barier w prezentacji ich możliwości, fascynacji sztuką komputerową, fascynacji procesem tworzenia (i to jest moim zdaniem esencja „sceny”), a jedynie zmieniały się bieżące reguły, zasady, kierujące jej uczestnikami. Stąd też było moje pytanie o podejście do reguł. Okazuje się, że prawie nikt nie podważał, że współcześnie wiele ze starych zasad po prostu nie ma sensu. Tak krytykowane kiedyś grafiki wykonane na innych komputerach (szczególnie narysowane na pececie) obecnie są bez zmrużenia oka akceptowane i nagradzane na zlotach. Klątwy rzucane na ludzi przesiadających się z Atari na PC również dzisiaj śmieszą.

Dlatego uważam, że obecna scena Commodore, chociaż niektórzy podnosili, że jest ogromna i prężna (na świecie), moim zdaniem zabrnęła w ślepy zaułek. Utknęła w schematach myślenia XX wieku i tam pozostała. Efektem tego są demosy, które tworzą komodorowcy – zamiast łamać kolejne bariery ich sprzętu i oprogramowania, co wciąż na szczęście ma miejsce w przypadku Atari, scena ta poszła w rozwój „designu”. W kółko te same efekty, w kółko te same pomysły, ale inaczej przedstawione. Zamiast twórczości – odtwórczość, ale w nowym opakowaniu. Być może jest to sposób przetrwania tej sceny, temu nie przeczę. Ludzie, którzy wracają do retromanii zachwycają się tym, że coś się dzieje, nie ważne na ile jest to nowatorskie. Tak samo jest i w światku Atari, ale z drobną, acz zasadniczą różnicą – u nas jeszcze nie wszystko zostało zrobione w latach 90-tych. Są nowe pola i nowe wyzwania. I dlatego „scena” Atari jest tak intrygująca, tak wiele można tu jeszcze zdziałać.

Zgadzam się jednak z opiniami, że ta najstarsza, najbardziej kiedyś aktywna część społeczności Atari nieco „zdziadziała”, ogień i potrzeba rywalizacji w niej wygasła, po prostu się jej nie chce. Oczywiście znajdzie się tu sto powodów, dla których wiele z tych osób nie może nic zrobić. Ale wiele z tych powodów to tylko wymówka. Dlatego cieszę się, gdy widzę, że tyle świeżej krwi napływa do naszego środowiska. A mam możliwość obserwowania tego, bo od kilku lat przez moją skrzynkę przewinęła się masa „świeżaków” (niby nowi, a w rzeczywistości starzy atarowcy), którzy zaczynali kontakt od przysłowiowego „gdzie mogę ściągnąć emulator”, a obecnie udzielają się w życiu atarowskim. Oczywiście Ci ludzie, którzy dopiero niedawno zaczęli wracać do swojego hobby z dzieciństwa nie zbudują od razu Krakowa, ale bez nich już dawno „scena” (nieważne czy w szerokim czy wąskim pojęciu) zamieniła by się w kółko wzajemnej adoracji, co też już ktoś tu napisał.

Kto kilka lat temu słyszał na przykład o XXL-u? Albo Gonzo? Albo Powroozie? Albo PrObe? Albo ArSoft? Albo ludziach, którzy obecnie intensywnie pomagają przysyłając skany starych czasopism, poświęcając swój czas? Część z nich posunie się dalej w swoim zaangażowaniu, część na pewno porzuci zainteresowanie Atari przez prozę życia. Ale to właśnie jest siła napędowa obecnej społeczności i nie docenianie tych ludzi byłoby błędem. Moim zdaniem to oni tworzą „scenę” i popychają sprawy Atari do przodu, a złudne są jakieś wydumane definicje ograniczające „scenę” do „demosceny” (w rozumieniu komodorowskim), gdzie dodatkowo musi być odpowiednia liczba zlotów, magazynów dyskowych i demek – co rodzi absurdy definicyjne. Dlatego spodobała mi się, użyta kiedyś w dyskusji na Atari Area, ogólna diagnoza kolegi Dracona: że nie można mierzyć tą samą miarą sceny Atari i Commodore, bo to dwie różne filozofie podchodzenia do pewnych spraw. Zgadzam się z tym i staram się z tego wyciągnąć pierwiastek wspólny, a jest nim tylko jedno: twórczość. Dopóki będziemy mieli twórczych ludzi w środowisku, scena będzie istnieć.
xxl 2008-03-15 09:50:30

nikt nie wspomnial o Trubie i Draconie030 oraz ich zabawach w Sparte i CP/M.

mikey 2008-03-15 11:28:15

znamienne jest ze ten tekst pojawia sie w czasie kiedy trwa najwiekszy zlot 8bit sceny w europie :)

_rocky 2008-03-15 11:33:11

... alleluja :)

Kaz 2008-03-15 13:00:59

mikey - jestes na tym zlocie teraz? jezeli tak, to ile szacunkowo osob sie pojawilo?

śmigło .::. 2008-03-15 14:47:37

Jako człowiek względnie młody, który w złotych czasach polskiej sceny zajęty był chodzeniem do podstawówki i pochałanianiem gier w 13h, czułem nieraz jakiś żal za to, jak wszystko było już rozmyte, gdy zacząłem się tym interesować. Po namyśle dochodzę jednak do wniosku że, istotnie, maniakalne patrzenie za siebie może tylko utrudniać dalszy rozwój. Scena ma szanse odżyć. Nie na 100% w starej formie, ale to chyba dobrze. Jej stan nie jest kwestią braku młodych ludzi w Polsce - raczej skutkiem zmiany pola zainteresowań. Wystarczy spojrzeć na gamedev.pl. Nie wgłębiałem się w temat dokładnie, ale już na pierwszy rzut oka widać, że portal skupia wiele talentów, a ich aktywność jest być może w jakimś stopniu porównywalna z tym, co przeżywała demoscena w swoich lepszych latach. Jeśli więc chcemy ludzi, demek, grafiki, muzyki, to konieczna jest promocja. Artykuły w stylu tego, który napisał na wspomniamym portalu Pirx, nie byłyby chyba natręctwem, a na przestrzeni lat mogłyby przynieść jakieś rezultaty. W dobie pixel shaderów oczywiście trudniej niż kiedyś liczyć na zainteresowanie maszynami 8-bitowymi, ale kiedyś nastąpi jakiś przesyt i pojawi się tendencja do poszukiwania komputerów, które nakładają limity. Myślę że ma to jakiś sens, bo sam nigdy nie miałem atari, a jednak kilka lat temu asskicker mnie powalił - pomimo braku sentymentów i G-Force'a w grzybie. :) Szacunek Kaz i wszyscy którym się chce - wasza pasja jest inspirująca.

irwin 2008-03-15 15:24:19

No tak, taka jest wiedza atarowców o scenie ;-) Forever 2008 się ODBYWA! Mam nadzieję że Atari nie da plamy i pokaże C64 gdzie ich miejsce. ;-)

irwin 2008-03-15 15:28:52

Więcej informacji:
http://forever.zeroteam.sk/
a szczególnie tutaj:
http://forever.zeroteam.sk/visitors.php

Kaz 2008-03-15 16:09:24

irwin - a skad ten falszywy wniosek, ze atarowcy nie wiedza o Foreverze?

irwin 2008-03-15 16:22:59

Tak dla śmiechu napisałem, -> ";-)" btw na głównej stronie party pisze ile osób tam zawitało.

Kaz 2008-03-15 16:30:37

Jakos nigdy nie wierzylem w aktualnosc listy obecnosci na zlotach :)

irwin 2008-03-15 16:36:35

Coś ostatnio często się zdarza że komentarze są wysyłane dwa lub więcej razy po rząd.

miker 2008-03-15 16:56:11

irwin: a może delirka? ;)

A co do forevera to może niektórzy się tam po prostu nie wybierali, bo nie mogli lub po prostu nie chcieli? a Ty tam jesteś teraz z przeproszeniem. ;P

Kaz 2008-03-15 17:21:22

Panowie, pax!

Irwin - chodzi o to, ze liczba na stronie glownej, podobnie jak i lista online jest lista PRZEWIDYWANYCH obecnosci, a i to nawet nie, bo przeciez taki Miker wyraznie napisal, ze go nie bedzie. Z kolei Mikey napisal, ze bedzie, ale z prawdopodobienstwem 1%. Tak naprawde nie wiadomo ile osob i kto tam jest.

irwin 2008-03-15 17:43:55

@miker - nie może, tylko napewno ;-).
@Kaz - jasne, jasne choć gwoli ścisłości tam wyraźnie pisze ile miało być/ a ile jest i np przy Miker pisze visit:No. Ale masz rację liczby liczbami ale najlepiej zweryfikować wszelkimi sposobami.

mikey 2008-03-15 18:01:07

Kaz, nie, nie jestem tam z powodow rodzinnych.
Chcialem swoim komentarzem zauwazyc ze ktos kto pisze 'gawedy' o scenie, moglby tego dnia akurat przypromowac sam zlot :) a nie 'lanie wody' w znanym wynioslym stylu atari-online-pl stylee, na temat sceny. Scena dzieje sie dzisiaj w Trencinie!

Kaz 2008-03-15 20:03:31

Mickey - ja tu nie pisze zadnej gawedy o scenie. Wypowiadaja sie ludzie ze sceny i Ci, ktorzy sa jej odbiorcami. Sugerowanie wiec, ze Kaz to wszystko pisze, "troche" mija sie z prawda.

Lanie wody? Wyniosly styl? Ja widze wiele roznych stylow wypowiedzi, mniej lub bardziej konkretnych. I wlasciwie u kazdej z osob przeczytalem cos ciekawego. Wiec moze konkretniej? A moze chodzi Ci o moj styl? To sorki, ale nie zamierzam go zmieniac tylko dlatego, zeby zaspokoic Twoj gust.

Co do meritum - Twoj postulat promowania sceny jest troche moim zdaniem smieszny. Bo po pierwsze artykuly o scenie jak najbardziej ja promuja. I to nie tylko te scene dzisiaj w Trencinie (pozdrawiam uczestnikow), ale wszedzie i na dluzej. Po drugie - nie widze przeszkod, zebys napisal artykul SPECJALNIE promujacy jedno z wydarzen scenowych czyli zlot w Trencinie. Dlaczego to ja mam promowac "scene", bo nie bardzo rozumiem?

Pigula 2008-03-15 20:25:42

Mikey - ja rozumiem, że jesteś zły bo nie ma Cię na party - ale seria tych 3 artków o scenie na tej stronce naprawdę mi się podoba!
W czasach kiedy nie ukazuje się już żaden magazyn dyskowy a strona Atari Area to tak naprawdę tylko forum + newsy o nowym sofcie/zlotach itp miło jest przeczytać co jakiś czas dobry wywiad lub artykuł.... za to właśnie lubię Kaza!

CePe 2008-03-15 20:31:24

irwin: to chyba sie strasznie nudzisz tam, ze miast pic na necie siedzisz. ;>>>>>

a ze mna sie juz napiles? - nie pamietam....

Kaz 2008-03-15 20:44:48

CePe - Ty to bys tylko pil. Napij sie z Mikerem :)))
Pigula - dzieki za mile slowo.

mikey 2008-03-15 22:25:11

Kas : zdaje sobie sprawe ze mam niepopularne poglady na twoim portalu, i wsrod osob aktywnie promujacych twoje swiatle idee, ale nie wciskaj mi w usta slow ktorych nie powiedzialem.

Powtorze:
zdziwilem sie, ze zamiast artykulu o najwiekszym wydarzeniu scenowym w swiecie 8bit ktory jeszcze odbywa sie w Europie, (data akurat sie pokrywa) dostajemy 3 czesc martyrologii o scenie (w rozumieniu bardzo roznym - tu juz nie wnikam)
ktorej targetem sa osoby ktore raczej scene znaja z opowiadan.
I tylko tyle.

Co do wspolpracy w jakiejkolwiek formie z atarionline.pl, proponuje sie zwrocic do osob ktore utrzymaja linie partii. Ewentualnie wysłuż się jakąś obecną szczekaczką.

To tyle co mam do napisania. Signed off.

xxl 2008-03-15 22:31:06

e tam, wszelkie zapowiedzi zlotow/spotkan nawet tych we wrocku kaza umieszczane sa na forum, a tu relacje. mysle ze relacja z forevera tez bedzie ale PO zlocie jak ludzie wroca i conieco beda chcieli opowiedziec.

Kaz 2008-03-15 23:02:30

Mickey - pesymizm i niezadowolenie z tego, ze inni sa zadowoleni to nie jest poglad :). I badz konkretniejsze, skoro rzucasz publiczne oskarzenia - jakie mam "swiatle idee", ktore promuja aktywnie inne osoby, a ktore sa niezgodne z Twoimi pogladami? Wspieranie Atari? Dyskusja o scenie i mozliwosc wypowiedzenia sie osob o roznych pogladach? I jakiez Ty masz te niepopularne poglady, bo na atarionline.pl jeszcze zadnego nie zaprezentowales?

Ponadto wydaje mi sie, ze przedstawianie sie jako "uciskana mniejszosc" i oskarzanie mnie o dyktatorstwo nie przystoi zwlaszcza Tobie i powinienes wiedziec, o czym mowie. Kiedy proponuje Ci wypowiedzenie sie - nie chcesz. Nie pasuje Ci stylistyka atarionline.pl? Swietnie, nikt Ci nie knebluje ust, masz do wyboru kilka stron atarowskich, na ktorych mozesz sie udzielac. Nie widze Twoich "promocji" sceny na zadnym z nich. Gorzej - nie widze tez zadnych artykulow o zlocie w Trencinie. Nie ma tam jednak "zdziwionych" komentarzy Mickeya w tej sprawie. Jak chcesz po prostu mi "dosrac", bo robie cos bez zgody i wiedzy Twojego kolka wzajemnej adoracji, to napisz wprost, a nie ogrodkami.

I ostatnia sprawa. Lubisz obrazac ludzi, a mnie sie to wcale nie podoba. Zadnych "szczekaczek" nie mam, chyba, ze sugerujesz, ze ludzie, ktorzy wypowiadaja sie w komentarzach i akurat nie prezentuja "jedynie slusznej linii" Mickeya to debile i nie maja wlasnego zdania? Powyzej napisal slowo poparcia tylko Pigula... Masz go za debila i moja "szczekaczke"? Zalosne...

Kaz 2008-03-15 23:15:01

Przepraszam Pigula, jezeli poczules sie dotkniety, ze uzylem Cie jako przykladu. W sumie niewiele sie znamy, wiec nie wiem, czy to Cie moglo urazic. Ale nerw mnie zlapal...

Dracon 2008-03-15 23:44:19

Ja mysle, ze date \"Forevera\" zainteresowani mniej lub bardziej znaja z kilku roznych miejsc i trudno pisac (wielki) artykul o czyms, co akurat trwa.... chyba, ze sie ma dar jasnowidzenia ;) Co innego zlozyc tu lub na innym, przyjazniejszym niektorym portalu, ladny raport po przyjezdzie. :)))

irwin 2008-03-16 12:06:44

Pax między atarowcami - jak to pisał kiedyś H.Sienkiewicz :-)
Ja od siebie dodam że jeśli moje wypociny powyżej kogoś uraziły, to przepraszam. Rzeczywiście wczora się trochę chlapnęło i dzięki temu byłem w stanie: "szukającego guza" :-)
Aha - jeśli kiedyś np za rok, Kaz będziesz coś podobnego przeprowadzał, a myślę że warto, to także można np zaprosić ludzi z zagramanicy - oraz jeśli można, to dopisz irwin'a - nałogowego krzykacza do listy ;-) Jak będzie na gazie to będzie gorąco.

sikor 2008-03-16 13:09:17

Mikey: ale żeś p..ł... Może Miker jest spoza sceny...? Tak samo Dracon...? No tak, X-Raya i MacGyvera też NIKT NA SCENIE nie zna... ***. A mi się artykuł podoba, każdy może mieć swoje poglądy. Tak, Ty również. Ale za ciężko ruszyć d...ę i napisać: według mnie sceny nie ma, bo mam wszystko grdzieś. Na zloty jeżdzę chlać... Trudno i wielka szkoda... Poza tym, warto wiedzieć co myślą ludzie spoza sceny, z innych platform itp... Twoja wypowiedź Mikey pozostawia tylko smutek i żal ***. Życzę Ci lepszego humoru i swobodniejszego spojrzenia na świat.

Kaz 2008-03-16 13:18:48

Sikor - kazdy moze wyrazac swoje zdanie, merytorycznie sie z Toba zgadzam, ale forma absolutnie niedopuszczalna! Zaraz ocenzuruje, za co przepraszam, ale nie moge pozwolic, zeby na atarionline.pl doszlo do pyskowek i przytykow osobistych. Wolalbym, zeby to miejsce bylo dla entuzjastow Atari, a nie frustratow. *** - moje wykreslenia.

Irwin - ja nie zauwazylem w Twoim zachowaniu nic, za co mialbys przepraszac. Kazdy moze miec swoje zdanie i swoja forme wypowiedzi. Jezeli chodzi o meritum - ja juz jakis czas temu wyslalem prosbe do kilku osob z zagranicy o kilka zdan relacji z Forevera i czekam na odpowiedz. Interesowala mnie tez opinia Mickeya, ale sam zrezygnowal z glosu. Jezeli Ty chcialbys skomentowac albo napisac relacje, to zapraszam!

Vlk 2008-03-16 13:39:22

Może Mickey zrobi teraz jakieś ciekawe antydemo z protestami w sprawie nieodpowiedniej promocji Atari na atari.online? ;-) A myślałem, że dziś nie ma już "młodych gniewnych"... ;-) Ja tam wspieram "linię Partii", a jak komuś się nie podoba, to niech założy swoją partię... Tylko czy uda mu się zdobyć odpowiednie poparcie, żeby zaistnieć na "scenie"?;-)

Sprawiedliwy 2008-03-16 13:57:49

Jak dla mnie wtrącenia o Foreverze to typowe, bezsensowne "bicie piany" charakterystyczne dla autora... więc mógł on sobie darować takie teksty, niz próbować tu w ten sposob "zaistnieć".
No chyba, że i tu powstawałby dział "Bałagan" albo "Ring", na co się jednak nie zanosi... :>

sikor 2008-03-16 14:36:00

@KAZ: masz rację, trochę mnie za bardzo poniosło. Dobrze, że ktoś stoi na straży, ale powinieneś przyznać, że Mikey nieco przesadził...

xxl 2008-03-16 15:06:07

ale ludzie nabuzowani :-) tu i na forum :-) zadni krwi ee swiezego miesa ee produkcji... jutro w sieci mam nadzieje pokaze sie stuff z forever i napiecie opadnie :D

Kaz 2008-03-16 16:34:12

Znane juz sa wyniki compotow z ZX (gratulacje dla Yerzmeya za punktowane miejsca). A moze by ktos podeslal wyniki dla Atari?

AY Music competition:
1. Day After Yesterday / Factor6
2. not winning song / YERZMYEY / H_PRG ^ AY_R
3. dreamcatcher / gasman
4. Cyberculosis / z00m^TCG (original by Raina)
5. Wooow! It\'s Cool! / trefi & tiboh / debris
6. Preved Lunatikam! / karbofos / drink lovers
7. We Are Robots / Jerrs
8. last century (again) / nooly

ZX Graphics competition:
1. whispering / cvm
2. punk\'s not dead / cvm
2. Fear / Trixs
4. anxiety / black fox
5. angry / baze
6. harmony / fantom
7. Interactive Zone / Flyer / DGMS
8. coma / wixet
9. maskspr / dex
10. Quack / Equinox
11. Stuff / Factor6
12. forever / tornado

ZX 1k intro:
1. 1k intro / dex

ZX Demo competition:
1. Elsewhere / skrju
2. Antinazi / MB Maniax
3. HUMANOJODZIN / HOOY PROGRAM
4. RUBBER FOREVER / HOOY PROGRAM
5. Ekologic / Factor6
6. Slepka / Naughty Crew

eru 2008-03-16 21:08:11

koniecznie poprosimy o wyniki dla innych platform :)

miker 2008-03-16 23:24:44

Już są:

http://forever.zeroteam.sk/history9.htm

tylko downloadu brak jeszcze...

Kaz 2008-03-16 23:34:26

Tak wiem, juz od godziny szykuje nowinke.

Piguła 2008-03-19 13:22:11

Kaz - nie czuję się dotknięty bo i o co! Napisałem tylko to co myślę na temat 3 części artka o scene, oraz podałem powody dla których lubię zaglądać na tą stronę.

ps. Do narzekań Mikey'a zdążyłem się już przyzwyczaić hihi.

Kaz 2008-03-19 16:29:45

Spoko. Moze ja tez sie przyzwyczaje? ;)

Atarowiec 2008-03-19 19:14:12

Można by zacytować starą mądrość dla pana M./Real ScenerZ:
"NIE PODOBA SIĘ NIE ZAGLĄDAJ, NIE CZYTAJ, NIE PISZ - I DOWIDZENIA..." :>

mikey 2008-03-19 20:56:22

tak tez uczynie. dowidzenia.

mikey 2008-03-19 20:57:20

aha, i pozdrowienia dla anonimow :)

Kaz 2008-03-19 23:49:50

Panowie, nie bojcie sie pisac kontrowersyjnych opinii pod wlasnym nickiem. Albo nie piszcie ich, jezeli sie ich wstydzicie.

Mickey, dopoki robisz cos dla spraw Atari, u mnie jest dla Ciebie miejsce. Ale to czy cos robisz czy nie (i gdzie) to Twoj wybor.

Kanapka 2008-03-27 00:10:13

no i gdzie te relacje ze zlotu? nie widze na zadnej stronie relacji od bywalcow, a ponoc mial cos pisac jeden z drugim

Kaz 2008-03-27 00:31:16

Pin i Dhor cos sie odgrazali, na razie czekam na ich oddzew.

tdc 2008-04-11 05:07:50

Kaz: "Efektem tego są demosy, które tworzą komodorowcy – zamiast łamać kolejne bariery ich sprzętu i oprogramowania, co wciąż na szczęście ma miejsce w przypadku Atari"

Pewnie te bariery są zbyt wysokie dla nich...
;-)

xxl: "nikt nie wspomnial o Trubie i Draconie030 oraz ich zabawach w Sparte i CP/M."

Myślę, że mówi to samo przez siebie. Natomiast zaskoczony jestem tym jak często pada słowo "Numen" !:)

śmigło: masz wiele racji. Trzeba promować scenę Atari i mam nawet klika pomysłów, które mam nadzieję niedługo wejdą w życie.

Po przeczytaniu tych tekstów przyszła mi do głowy pewna refleksja... czy nadejdzie czas, gdy powiemy jakiemuś młodemu adeptowi: tylko programowanie na prawdziwym Atari pozwoliło przełamywać nowe bariery (np. HIP itp.), emulator to jedynie namiastka :)