Dzisiaj Dzień Dziecka, więc w ramach prezentów dla wszystkich
dorosłych dzieciaków zajmujących się Atari - kolejne pozycje
trafiają na półki biblioteczne naszej wirtualnej czytelni.
Zaczynamy od rarytasu, który podesłał
Marcin "Szary" Janik:
"Ponieważ wzbogacasz biblioteczkę ja też postanowiłem dorzucić
coś od siebie, więc przesyłam Ci pozycję Jak programować własne
gry - historyczne wydanie - maszynopis odbity na ksero, typowe
wydawnictwo lat 80-tych. Trochę trudno było to skanować, bo już
same kserówki są krzywe jak nieszczęście, ale za to są wszystkie
stronki (numeracja stron nie wszędzie występuje, ale sprawdzałem
czy właściwa kolejność jest zachowana i powinno być dobrze).
Listingi na szczęście są kompletne i nie poobcinane. Mam nadzieję,
że można to tak umieścić. Przyznam, ze troche namęczyłem sie z
konwersją na DjVu, bo dotychczas nie miałem do czynienia z tym
formatem."
Tak więc jeśli ktoś będzie chciał zacząć programować własne gry, to
ma kolejną książkę do poczytania. A ja przy okazji poprosiłem
Szarego o napisanie kilku słów o sobie:
"Moja przygoda z
Atari zaczęła się w 1986 roku, kiedy ojciec - zapalony pasjonat
wszelkich nowinek technicznych - zakupił w Pewexie Atari 800XL.
Niestety, zabrakło dewiz na magnetofon i przez pierwsze tygodnie
mogłem tylko wklepywać programy w Basicu. Pamiętam jak kiedyś
wystukałem mozolnie program "Wąż" i wszyscy w domu grali namiętnie
w ową grę. Pamiętam też rozpacz, kiedy po dwóch dniach
zdecydowalismy się komputer wreszcie wyłączyć, bo na zasilaczu
można było wręcz "jajka gotować" ;). Po tym wydarzeniu ojciec
podczas wyjazdu służbowego nabył na giełdzie elektronicznej
interfejs do samodzielnego montażu, który złozył do kupy i tak oto
stałem się szczęśliwym posiadaczem "urządzenia pamięci masowej" w
postaci interfejsu sprzężonego z magnetofonem MK232. Moje 800 XL
służyło mi przez ładne kilka lat. Pamiętam nieprzespane noce
spędzone nad takimi hiciorami jak Zybex, Who Dares Wins, Spy vs
Spy, Pitfall i wiele innych. Nocne czatowania z magnetofonem
gotowym do nagrywania podczas audycji "Radiokomputer nocą" i tą
niepewność "wczyta czy nie wczyta"... I to wklepywanie listingów z
Bajtków, IKS-a lub kserówek zdobytych od znajomych... Z czasem w
moim domu zagościł PCet i zepchnął atarkę w niebyt na wiele lat.
Dopiero przed trzema laty wiedziony impulsem zakupiłem sobie na
aukcji 65XE z magnetofoem XC12. Gość od którego nabyłem Komputer
dorzucił też kilka kaset z grami i ku mojej radości udało się
wczytać River Raid i Draconusa! Atari znowu na stałe zagościło w
moim domu." Cieszymy się z kolejnego powrotu miłośnika Atari do
korzeni!
Michał "Szary" Janik
Sebastian "Seban" Igielski, który ostatnio rozpracował wiele
systemów turbo, przywracając je z niebytu i systematyzując naszą
wiedzę o nich, podesłał mi dwa rzadkie okazy z zakresu literatury o
Atari. Po pierwsze podręcznik do języka "Turbo Basic XL". Rzecz
przydatna, jeśli ktoś chce szlifować umiejętności programowania w
tym języku, bardzo popularnym i często używanym do pisania gier i
programów użytkowych:
"Kiedyś pisałem, że mam mini-manual,
właśnie go znalazłem i zeskanowałem. Niestety krzywo jak cholera...
ale tak mam to wydrukowane, niestety :(. Wysyłam wersję PDF i
wielostronicowy TIFF." Ogromne dzięki, także za drugą pozycję w
postaci
Poradnika konstruktora - książki przygotowanej w
starych czasach przez Jarosława Wiatra, uporządkowanego zlepka
informacji o Atari z różnych książek i czasopism.
Ostatnio kolega
Michał "Caco" Kluka podesłał skany książki
Atari Basic, niestety czarno-białej, bo był w posiadaniu
tylko kserokopii oryginału. Dowiedział się o tym
Jarek "Kaczor"
Kaczor, też zresztą często wspierający Bibliotekę Atarowca i
doskanował kolorowe okładki, zebrał w całość i tym sposobem mamy
drugą wersję "Atari Basica".
Ja ze swej strony dorzuciłem zapożyczony od
Marcina "Strykera"
Wojciechowskiego "Poradnik użytkownika Atari XL/XE", przysłany
przez
Arka "ArSoft" Lubaszkę dokument "SpartaDOS X
Podręcznik Użytkownika" oraz z czytelni
RetroReaders książeczkę
przygotowaną przez ZeeWolfa "Poradnik programisty Atari".
Wszystkie dzisiejsze pozycje trafiły na półkę z
książkami, a ja jeszcze raz dziękuję wszystkim darczyńcom.