Nie często mam okazję opisywać nowy program użytkowy. Jeśli już to
zazwyczaj są to programy dla peceta, które wspomagają
przygotowywanie plików dla Atari - wszelkiej maści programy
konwertujące na przykład grafikę czy muzykę.
Jonathan
Halliday z Wielkiej Brytanii opublikował jednak coś zupełnie
innego, niż dotychczas byliśmy przyzwyczajeni - edytor tekstów.
Skąd pomysł, by napisać dla Atari edytor tekstu? Wyjaśnienie jest
proste - w 1999 roku, gdy Jonathan rozpoczął projekt i w 2000 roku,
gdy go kończył, małe Atari wciąż było jego podstawowym komputerem.
A wiadomo, że współcześnie komputer używany jest przede wszystkim
do pisania tekstów. Mimo licznych edytorów i procesorów tekstu na
Atari trzeba pamiętać, że większość z nich powstała w latach
80-tych i obarczona była przestarzałymi "technologiami" tworzenia
tekstu. Edytory były dość niewygodne, a wiekszość bardzo
prymitywna, z niewielką ilością opcji i udogodnień. W tej sytuacji
Jonathan postanowił napisać własny program, który będzie łączył
zalety poprzedników, bez przejmowania ich wad.
The Last Word rzeczywiście wygląda na ostatnie słowo w
edytorach tekstu. Wersja 2.1 jest kombinacją możliwości, które
dawały najsłynniejsze atarowskie procesory tekstu - "Textpro",
"Paperclip" oraz "First XLent". Napisany w assemblerze, w
specjalnej wersji MAC65 (którą Jonathan obiecał opublikować) i
zaprojektowany do współpracy z najpopularniejszymi DOS-ami, w tym
SpartaDOS i SpartaDOS X. Oferuje język makr, edytowanie wielu
plików na Atari ze 128KB, menu do operacji dyskowych podobne jak w
SpartaDOS, szybką edycję nawet na dużych plikach, wygodną podręczną
ściągawkę z wszystkimi opcjami (trzeba nacisnąć klawisz HELP, a
potem wybrać jedną z dziesięciu stron pomocy), zaawansowane
formatowanie, wliczając w to wiele sposobów ustalania nagłówka czy
wcięć, szybki 80-kolumnowy podgląd tekstu do druku, edytor kodów
drukarki (a więc można ustawić polskie znaki), możliwość dołączania
dodatków użytkownika napisanych w kodzie maszynowym i wiele
innych... Imponujące!
.png)
Jak pisze Jonathan, szybkość pracy programu bierze się głównie z
tego, że cały tekst nie jest trzymany w buforze pamięci, zamiast
tego edytor korzysta tylko z fragmentu dokumentu - tam gdzie
akutalnie znajduje się wskaźnik. Ponadto program nie korzysta z
systemowych procedur zmiennoprzecinkowych ani z procedur CIO - z
wyjątkiem sytuacji, gdy wykonuje jakieś operacje dyskowe.
Na razie otrzymaliśmy główny program, ale wkrótce mają się też
pokazać źródła i pełna dokumentacja. Na razie więc testujemy to co
otrzymaliśmy, pamietając o wyłączeniu Basica (użytkownicy
SpartaDOS powinni startować program komendą X) i odpaleniu pliku
LW.COM.