Życie komputerowej sceny było jak życie, które wiodą cyrkowi
artyści. Występujący na scenie latami ćwiczą swoje umiejętności,
zaczynając często w wieku nastoletnim, popisują się swoimi
umiejętnościami w demach, grafikach, muzyce jak akrobaci
balansujący na krawędzi ryzyka w pokazie wykonywanym pod sufitem
cyrkowego namiotu, prowadzą koczowniczy styl bycia, często
zmieniając miejsce występów (a to zlot w Ornecie, a to w Opalenicy,
a to w Głuchołazach), kłócą się we własnych gronie, ale też
wspólnie ćwiczą i rozwijają swoje umiejętności.
Scena naprawdę ma coś z atmosfery cyrku i innych bohem
artystycznych, i to wcale nie w pejoratywnym znaczeniu, a zawsze
utwierdzały mnie w tym przekonaniu popisy niektórych scenowiczów
(dziś nazwalibyśmy to szołmeństwem) i chęć bycia na świeczniku, na
topie, kąpaniu się w blasku sławy scenowej. Towarzyszyło temu
tworzenie o sobie mitów, a także trochę narcystyczne poszukiwanie o
sobie (swojej grupie) informacji i tworzenie własnych.
Ileż to młodzieńczej pasji poszło w zjadliwe komentarze, konflikty
i przetargi "która grupa kogo nie lubi", a "kto jest lamerem", "kto
co umie i dlaczego jest najlepszy" i tak dalej, i tym podobne. No
cóż, takie prawa nastoletnich wyrostków, podjudzonych rozwijającą
się gospodarką hormonalną młodego organizmu i potrzebą ustanawienia
własnego miejsca we Wszechświecie :).
1. InterMag
Nie piszę tego kąśliwie, po prostu taka obserwacja przyszła mi do
głowy, gdy przeglądałem ostatnio magazyny dyskowe z lat 90-tych.
Zachęciła mnie do tego przesyłka od kolegi
Michała "Dracona"
Garbaciaka, który podzielił się plikami
Intermaga:
"Podsyłam w załączniku ciekawostkę - kilka wersji
InterMaga (zwany też Drezyna Disk czy Green-Disk,
ludzie używali tych nazw zamiennie). Ten nieformalny magazyn
(anonimowo) wymyślił Krzyś Kubeczko i puścił w obieg, dzieki
czemu można się z niego dowiedzieć o sytuacji na polskiej scenie
10-11 lat temu. Idea wzięła się ze skandalicznego braku innych
zinów na scenie, bywały drastyczne opóźnienia w ich wydawaniu.
Długo nie było wiadomo, kto stoi za samym pomysłem. A ów kultowy
nośnik zaginął pod koniec lat 90-tych gdzieś w Polsce (albo poczta
albo ktoś sobie przywłaszczył) :(."
Idea zina jest dość oryginalna - wypuszczamy do znajomych
atarowców-scenowców, swapperów - dysk z tekstami, które wymagają
rozbudowania, można też dopisywać własne teksty i dokładać własne
pliki. Taki "łańcuszek szczęścia", do którego każdy może dołączyć
swoją część. I to działało! Zauważyć można tam udział osób tak
charakterystycznych dla małoatarowskiej sceny lat 90-tych zeszłego
wieku jak Mateoos, Tarzan, Zbycho Jabol, Vasco, Piguła, VLX,
Jaku-B, Charlie, Dracon, Astral, Gepard, Solo, Jurgi. Choć magazyn
pewnie nie do każdego dotarł, to przez około dwa lata (1996-1998)
przebył sporą część Polski, docierając do większości aktywnych
ówcześnie scenowców.
Oczywiście ci, co otrzymywali dysk, robili sobie kopie, przegrywali
innych, więc po pewnym czasie wersje zina zaczęły się różnić
zawartością:
"tych "numerów" InterMaga było wiele, bo krążył po
całej Polsce. Niektórzy traktowali go bardziej serio, na przykład
gdański koder Jaku-B napisał w nim całkiem poważny artykuł na temat
sceny Atari, gdzie niestety zaczęły królować produkcje
fake-owe."
Aby każdy mógł się dopisywać i zostać "redaktorem" magazynu, forma
musiała być prosta i przejrzysta. I tak było: czyste pliki tekstowe
w standardzie ATASCII, wyświetlane przez prosty, napisany dawno
temu, czytnik autorstwa
Marcina "Jaskiera" Lewandowskiego.
Dopiero w następnych numerach oprawa była bardziej efektowna. W
magazynie były działy takie jak newsy, hyde-park, poezja, a także
chartsy - listy przebojów, na przykład najlepszego piwa albo
najlepszych koderów.
"InterMaga" wymyślił jeden z najbardziej znanych polskich Atarowców
Krzyś "Qbek" Kubeczko. W czasie zastoju na scenie i długiego
oczekiwania na takie magazyny jak "Energy", "Barymag", "Paczka
Tynku" zarzucił ideą, która wypełniła lukę - głód aktualnych
informacji scenowych. Stąd spora popularność zielonej dyskietki.
Dalsze jej losy nie są znane, zaginiona w akcji...
Jak wiadomo od kilku dni, mamy na prawym pasku katalog scenowy.
Postanowiłem stworzyć miejsce, gdzie oprócz demosów będzie będą
składane magazyny dyskowe oraz posegregowany stuff z różnych
zlotów. I tam przytulił się "InterMag", w dziale
zinów.
Jeżeli ktoś ma inne wersje to polecam się ze swoim adresem
mailowym.
2. Ludek Maker
Dracon formalnie już dawno temu opuścił scenę Atari, ale jak
się możemy namacalnie przekonać, nie do końca. Jego serce w
przerwaniach wybija sentymentalny rytm w sprawach naszego
8-bitowca, dzięki czemu od czasu do czasu katalogi programów
wzbogacają się o kolejne pozycje:
"Dołączam zapomniany edytor animacji "Ludek Maker" - wygodny i
prosty w obsłudze, ma też instrukcje w formacie programu "1st XLent
Wordprocessor". Program jest prawie nieznany, a umożliwia robienie
animacji postaci do gier, wyróżnia się wygodnym
interface'm."
Dyskietka z programem Zbigniewa Chyli jest w katalogu użytków
tutaj.
3. MAG
Oprócz edytora animacji w materiałach od Dracona znalazł się
pocżątkowo tajemniczy program "MAG", również autorstwa Zbigniewa
Chyli. "MAG" okazał się być kompilatorem, a na dyskietce znajdują
się dwa przykłady w wersji źródłowej i skompilowanej - PLAY.MAG/COM
to program do odtwarzania plików CMC oraz GRA.MAG/COM - prosta
"wężowa" gierka.
Dyskietka
tutaj.