Biznesmeni w spodenkach by Kaz 2009-08-29 17:31:15

Michał "Miker" Szpilowski podesłał mi ciekawostkę w postaci gry Business-man z 1987 roku, autorstwa 15-letniego wówczas Adama Wasylewskiego. Skąd to wiemy? Bo program miał swoją premierę w "Moim Atari" numer 3, wiele lat temu... Mimo wydrukowania listingu w piśmie o nakładzie 105 tysięcy egzemplarzy, to tej gry nie znajdziecie w żadnym zbiorze gier w internecie, oczywiście aż do dzisiaj. To samo zresztą spotyka wiele innych gier i programów użytkowych drukowanych w polskich pismach komputerowych - być może nadejdzie dzień, że i ten temat zachowania tego dziedzictwa zostanie przez AtariOnline.PL poruszony.



Gra jest stosunkowo prosta, pozwala kierować mikro-firmą z dalekiej Australii, handlować aukcjami na giełdzie, sprzedawać, kupować towary i tym podobne czynności biznesowe przeprowadzać. Pełny opis poniżej pochodzi z "Moje Atari" numer 3:
źródło: Moje Atari

A skoro już jesteśmy przy grach decyzyjno-handlowych to publikuję też grę Olgierda Niemyjskiego z 1986 roku Businessman, której jeszcze w katalogu nie mieliśmy. Nota bene udało mi się odnaleźć autora tego sympatycznego programu, jest obecnie doktorem inżynierem na Politechnice Warszawskiej. Jak widać, Atarowców lub byłych Atarowców można spotkać wszędzie, w każdym mieście w Polsce, na każdej uczelni, za każdym rogiem... :)

Pliczki w katalogu gier: Business-Man oraz Businessman.



źródło: Moje Atari
MDW 2009-08-29 18:34:19

Gdy wyszedł ten numer Atari Magazynu to ten listing przepisałem. Może to dzisiaj śmiesznie zabrzmi ale pamiętam, że była to dla mnie wtedy ciężka sprawa i mocno się przy tym napracowałem. :)

Kaz 2009-08-29 18:36:06

Przejezyczyles sie - to z "Moje Atari", nie "Atari Magazyn".

bob_er 2009-08-29 21:16:55

w business-manie (tym wyzej) o ile dobrze pamietam bardzo oplacalny jest obrot komputerami.

StreaK 2009-08-29 21:41:03

Piękna sprawa. Kocham "szpilać" w Biznesman'a na PC [ popełniła go firma Samba z Gdyni ] wiec i tej wersji nie popuszczę. Hell yeah.

zilq 2009-08-29 22:42:01

hehe, to były "śmieszne" gry. Sam kilka takich spłodziłem za małolata - szkoda, że przepadło ;(
Tego pierwszego Businessmana jakoś nie mogę sobie przypomnieć, choć czołówkę kojarzę. Za to drugiego to pamiętam jak dziś.

heh 2009-08-29 23:24:22

w sprawie gier z listingów z gier. sporo tego było w tajemnicach atari, aby to uruchomić potrzbny jest pgoragram zgrywus+, mając już wszystko czyli i zgrywusa i grę uruchamiamy program i zgrywus piszę że wszystko ok i prosi o włożenie pustej dyskietki i on nam tam nagra gre, no lub nagrywanie na magnetofonie. co w tym momencie zrobić jeśłi robimy to na emulatorze? jak włożyć postą dyskietkę?

Kaz 2009-08-29 23:54:21

Pusta dyskietke wkladamy tak samo jak pelna: albo za pomoca okienka w emulatorze ("Disk Drives..." w menu "Atari") albo przez kombinacje ALT+1. Tylko oczywiscie trzeba miec obraz takiej pustej dyskietki - albo samemu sobie zrobic w emulatorze albo skorzystac z programu typu MakeAtr czy AtrUtil albo skorzystac z gotowca: http://atarionline.pl/v01/index.php?subaction=showfull&id=1185058419
&archive=&start_from=0&ucat=7&ct=poczatki (na link nie klikaj tylko caly wklej w przegladarke).

MDW 2009-08-30 09:39:55

Kaz: Oczywiście masz rację. :) I wyobraź sobie, że to jest już tekścik po poprawce. Za pierwszym razem napisałem "Amiga Magazyn". :D

eru 2009-08-30 14:30:23

+1 do tych, co przepisywali... i się zagrywali :)

bob_er 2009-08-30 22:05:16

eru - ja przepisujac programy (z bajtka w basicu) nauczylem sie programowac w nim ;).

rag 2009-08-31 08:05:04

Ten 'Business-man' z 'Mojego Atari' to chyba jakiegoś buga miał, jeśli dobrze pamiętam... Chyba właśnie ten handel komputerami był za dobry w porównaniu z resztą.

zoltan 2009-08-31 10:26:08

Na 100% był bug, o ile dobrze pamiętam, polegał chyba na tym, że liczba podzespołów komputerowych nigdy nie była zmniejszana - więc można było produkować komputery w nieskończoność z tych samych podzespołów ;]

psz 2009-08-31 19:50:15

Dzięki wielkie, tego mi tu brakowało!

MDW 2009-09-01 15:13:43

Prawdę mówiąc to jak w trakcie przepisywania kodu przeczytałem wszystkie komunikaty to potem nie chciało mi się już grać. :)

Podobną przygodę miałem z Kolony. Kupiłem oryginał (wersja kasetowa) wysyłkowo i dostałem taką sztukę, która wywalała się przy doczytywaniu czegoś tam i program wychodził do Basica. Wtedy można było napisać LIST i pooglądać sobie ładne źródła. Takim to sposobem zobaczyłem tekst zakończenia jeszcze zanim pierwszy raz uruchomiłem grę. Oryginał oczywiście odesłałem do Mirage Software i za 2-4 tygodnie dostałem wersję działającą. No ale Kolony było na tyle miodne, że fakt przeczytania komunikatów zupełnie mnie nie demotywował do grania. To jedna z niewielu gier w które tak naprawdę z poświęceniem grałem.

pirx 2009-09-02 09:42:12

Ciekawe, czy Adam Wasylewski to ten Adam:
http://www.goldenline.pl/adam-wasylewski
Jeśli to ten, to kiedyś z nim pracowałem, nie wiedząc nic o atarowej przeszłości :)

Kaz 2009-09-02 13:25:26

Sprawdzalem ten profil jakis czas temu i wydaje mi sie, ze tak. Ktos kto ma konto na GoldenLine moglby poslac maila.

uicr0Bee 2009-09-14 22:47:30

pirx <-- a z tym Adamem to pracowałeś w jakiej firmie? Bo jak w tej, którą ma wyświetloną w profilu pod podanym linkiem to bym Cię poprosił o kontakt. Mój mail po najechaniu na mój nick wyżej.

Adam Wasylewski 2009-10-03 14:55:47

Panowie,
przyznaję się. To ten sam Adam Wasylewski, co na GoldenLine.
Sprawiło mi ogromną przyjemność dowiedzieć się po tylu latach, że ktoś zainteresował się popełnionym dawno programikiem. :)
Z dzisiejszej perspektywy przepisywanie długiego kodu z magazynu komputerowego wydaje się tak absurdalne, że dziwię się, że ktokolwiek się porywał na takie zadanie. Szacun!
Bardzo dziękuję wszystkim za pamięć i zainteresowanie.