Karol "Charlie Cherry" Wiśniewski napisał:
Recenzję numeru "RetroGamera" tradycyjnie zacznijmy od spraw
atarowskich, których niestety nie ma zbyt wiele w aktualnym
numerze. Cieszy przede wszystkim wzmianka o xxl-u, którego obwołano
mianem „conversion demon” i jego "nowym" projekcie czyli konwersji
„Nightshade” z ZX Spectrum na Atari.
Ponadto, jak możemy się dowiedzieć z magazynu, ukazały się dwie
nowe atarowskie gry. Pierwsza to „Atackwave” na Atari ST, niestety
dość nisko oceniona przed redakcję RG (44%). Druga to „Juno First”
na Atari 2600, strzelanka w stylu „Galagi” z efektami 3D. W tym
przypadku, recenzent „RG” był pod sporym wrażeniem i grę ocenił na
87%. Dodam, że obydwie pozycje są jak dostępne w sieci za
darmo.
Poza tym w magazynie znajdziemy też krótki opis na Lynxa („Todd’s
Adventures in Slime World”) i artykuł o tworzeniu gry „Bubble
Ghost” napisanej pierwotnie na Atari ST w 1987 roku i
przekonwertowanej na prawie każdy komputer popularny w tamtym
okresie – za wyjątkiem Atari 8-bit.

W nieatarowskiej części magazynu moją uwagę przykuł przede
wszystkim wywiad z Stephenem Crowem, który napisał takie mega-hity
na ZX Spectrum jak „Wizard’s Lair” oraz „Starquake”, a i w
późniejszym okresie także nie próżnował, współtworząc m.in. „Golden
Axe”, „Aladdin” czy „Earthworm Jim”. Równie ciekawy okazał się
tekst na temat Johna Gibsona z firmy Imagine, który specjalnie dla
„Retro Gamera” powspominał szalone lata 80-te. W ciągu tej dekady
Gibson z grubo ponad 30-letniego naprawiacza dachów stał się
cenionym programistą gier na Spectrum, który w swojej biografii ma
tak ciekawe epizody jak: dostanie nowiutkiego Porsche w zamian za
ukończenie gry „Stonkers” w krótkim terminie, współtworzenie
„Bandersnatch” - gry której ambitne założenia przerosły o głowę
możliwości ZX Spectrum, w rezultacie czego program nigdy nie został
ukończony - a także ukrywanie się przed wierzycielami w toalecie
wraz z komputerami. Fortuna kołem się toczy...
Wielbiciele nieco nowszych gier z pewnością ucieszą się z
obszernego artykułu na temat tworzenia gry „Driver” oraz równie
imponującego tekstu napisanego z okazji 10-lecia „Fallouta”. Ci,
którzy wolą starsze pozycje, mogą zaczytywać się w kulisach
powstania komputerowego cyklu „Dungeons & Dragons”.
Dział „Retroinspection” wziął na warsztat ZX80, który jak wiemy nie
był zbyt genialną maszyną do gier, ale warto o nim pamiętać, gdyż
był to nie tylko przodek ZX Spectrum, ale także jeden z pierwszych
komputerów, na którego zakup mógł sobie pozwolić przeciętny zjadacz
chleba.
Siedemdziesiąty drugi numer „Retro Gamera” zawiera sporo
interesujących informacji i artykułów, jednak jego lektura nie była
tak pasjonująca jak poprzedniego numeru. Być może redakcja po
prostu nie trafiła w moje gusta albo dostała lekkiej zadyszki z
uwagi na okres świąteczny, w którym to zapewne tworzyła zawartość
magazynu. Niemniej dalej wyczekuję następnego „RG”, który trafi do
mnie już niebawem – mieszkając w UK nie mogłem sobie nie pozwolić
wykupić dość tanią (w porównaniu do ceny w kiosku) prenumeratę!