Ostatni sztabik, który odbył się 27 lutego w Warszawie był
niezwykły, gdyż obecnych było dwóch ludzi, którzy tworzyli polskie
oprogramowanie na małe Atari w pionierskich czasach przełomu lat
80-tych i 90-tych. Byli to:
Pirx oraz (po raz pierwszy na
sztabie)
Kuba Husak. Obaj to legendy, przedstawiciele
koderów z okresu kształtowania się polskiej sceny, na ich
programach wielu z nas się uczyło, wzorowało lub po prostu tymi
programami się zachwycało. Oprócz wyżej wymienionych na sztabie
byli obecni:
Gzynio,
Tatqoo i
Jury.
Czas nam upłynął bardzo miło na przeróżnych pogawędkach, zarówno
związanych z małym Atari, dużym, a nawet o innych platformach. Kuba
zrobił nam wykład o wyłuskiwaniu ze źródła leksemów :). Padło też
oczywiście pytanie o jakieś niedobitki, które może pozostały gdzieś
na dyskietkach szanownych koderów i okazało się że coś jest (choć
niewiele) i niebawem to poznamy. Co więcej, z naszych rozmów z Kubą
wynika, że planuje on coś zrobić na Atari!
Omawialiśmy różne "tajne plany" programowania gier oraz fajne
pomysły na gry, które mają powstać (lub nie ;). Nie będę zdradzał
co to za plany i czyje, ale powiem, że autorów jest kilku, pomysłów
jest sporo i myślę, że przynajmniej niektóre powinniśmy już
niebawem zobaczyć. Przeszkodą jest u wszystkich zwykle to samo:
braku czasu i fizyczne zmęczenie. W czasie rozmów Jury i Gzynio
"grzebali" w necie, udało się znaleźć newsa, że wreszcie pojawiło
się nowe rozszerzenie dla Falcona: CTPCI.
Od czasu do czasu w lokalu słychać było w tle utwory, które albo
rozbudzały wyobraźnię obecnych muzyków albo kojarzyły się z
klasycznymi demkami przykładowo... "Self Control"! To niezwykłe,
ale faktycznie to nam puszczali. W związku z tym demkiem
przypomniała mi się historia jeszcze z czasów socjalistycznych.
"Self Control" został zastosowany jako międzysąsiedzka broń
foniczna ;). Miało to miejsce na Bródnie, gdzie mój kolega Jacek
(jeżeli byś to jakimś cudem przeczytał Jacku - odezwij się, szukam
z Tobą kontaktu!) pokłócił się ze swoim sąsiadem, który mieszkał
piętro niżej. Był na niego tak wściekły że uruchomił demko, położył
kolumny na podłodze i... wyjechał na kilkutygodniowe wakacje
;).


Tatqoo pod koniec dorwał Kubę i wypytywał jak kiedyś tworzył
utwory, ile to trwało oraz o to „co czuł przed” ;). W moim odczuciu
na Kubie i na Pirx-ie robi wrażenie nasze zaangażowanie i zapał.
Mam nadzieję, że będzie to coś co wpłynie na nich mobilizująco.
Miejmy nadzieję, że obaj nasi weterani będą się od teraz pojawiać
na partach oraz że zrobią coś fajnego. Dlatego dopingujmy ich!