Od pewnego czasu Grzybsoniada jest zlotem, na którym konkuruje się
najlepszymi grami. W zeszłym roku przygotowaliśmy z kolegą
Tomaszem "TDC" Cieślewiczem grę "Panga Ponga" (z muzyką
Piotra "Tatqoo" Świerszcza). W tym roku też postanowiliśmy wesprzeć
zlot i tak powstała gra Tomcat, którą mam przyjemność
dzisiaj zaprezentować.
Autorem kodu jest TDC, grafiką zajmował się niżej podpisany, a
fajną kompilację muzyczną wykonał Michał "Miker" Szpilowski.
Niniejsza wersja zlotowa różnić się będzie od wersji pozlotowej,
ostatecznej, ponieważ eksplozja pomysłów w końcowej fazie tworzenia
i brak czasu na ich realizcje spowodowały, że mamy ochotę
technicznie ją rozbudować w niedalekiej przyszłości.
Wstęp
"Poranek był słoneczny i bezwietrzny, w sam raz na bezproblemowe
testy myśliwca F-14 Tomcat, których partię 20 sztuk właśnie
zakupiło polskie wojsko. Przestarzały model samolotu, wycofany już
z amerykańskiej armii w 2006 roku, został zakupiony przez
przekupionych łapówkami urzędników Ministerstwa Obrony Narodowej.
F-14 zupełnie nie nadawał się do naszych potrzeb obronnych, ale pod
wpływem odpowiedniego lobby udało się przekonać decydentów i opinię
publiczną, że jest to wspaniały wybór do ochrony Bałtyku.
Patrolowanie morza nie było jednak takie proste. Aby samoloty miały
gdzie lądować musiano dokupić lotniskowiec. Zakupiono z demobilu
jeden z amerykańskich statków, ale powstał problem z jego
transportem na Morze Bałtyckie. Cieśniny Duńskie były zbyt płytkie,
żeby mógł tamtędy przepłynąć, więc po wielu trudach
przetransportowano go drogą lądową. Teraz dumnie lśnił stalowym
kadłubem, zacumowany prawie na środku Bałtyku.
Aby zminimalizować krytykę zakupu staroci postarano się, żeby
samolot miał na pokładzie nowoczesne urządzenia. Między innymi
udało się zainstalować działko laserowe, opracowane przez studentów
Politechniki Warszawskiej. Działko jest niezwykłym osiągnieciem,
ponieważ jest w stanie strzelać krótkimi seriami impulsów w każdym
kierunku.
Kapitan Kowalski został wybrany do przetestowania nowej broni,
która miała zrekompensować braki techniczne samolotu. Wykonywał
manewry już od 10 minut, gdy niespodziewanie... w okolicy zaczęły
się pojawiać dzieiątki, setki, a nawet tysiące dziwnych obiektów!
Jedne przypominały jakieś ogromne stwory, inne zdecydowanie
epatowały kosmiczną technologią - unosiły się w powietrzu bez
widocznych silników, były w stanie wykonywać błyskawiczne
manewry.
Nastąpiła wielka panika nie tylko wśród bezpośrednich obserwatorów
na lotniskowcu, ale także we wszystkich armiach krajów sąsiednich,
które obserwowały na radarach polskie manewry na Bałtyku. Dopiero
domyślano się tego, co miało w praktyce miejsce - INWAZJI Z
KOSMOSU. Najeźdzcy cichaczem zbliżyli się do Ziemii, aby szybko
teleportować z orbity do atmosfery całą swoją armadę, która ma
zniszczyć ludzką cywilizację. Na miejsce przegrupowania wybrali
ustronny akwen na północnej półkuli...
Teleportujace sie z orbity jednostki pojawiły się nad całym morzem
Bałtyckim, nie zostawiając praktycznie wolnego miejsca. Kapitan
Kowalski szybko otrząsnął się z szoku i wyrównał lot. Zrozumial, ze
jest pierwszym, który zetrze sie z kosmitami i że jego szanse w
starciu z armadą sa zerowe. Jaką by bronią nie dysponował,
przeciwników jest zbyt wielu, żeby cało wyjść z opresji. Nec
Hercules contra plures.
Ale postanowil, ze tanio skóry nie sprzeda. Polski charakter
kapitana nie pozwalał mu na słabość, na poddawanie się w obliczu
nieuchronnej śmierci. Kalkulował jednak z zimną krwią - im więcej
przeciwników uda mu się zestrzelić tym większe są szanse, że
ludzkość przetrwa, że przeżyje także jego rodzina. Zacisnął mocniej
ręce na sterach swojego przestarzałego Tomcata z eksperymentalnym
uzbrojeniem i ruszyl do boju..."
Takie to miejsca miały wydarzenie w 2012 roku. Co było dalej?
Trudno powiedzieć, wszystko zależy od gracza. Im więcej hord
najeźdzców uda się wytępić, tym większe są szanse dla ludzkości.
Aby odzwierciedlić postęp w tępieniu przeciwników - gra liczy
punkty za każdy zestrzelony wrogi obiekt. Kto najwięcej nabije ma
szansę na wpisanie się do tabeli rekordów (podawany jest na końcu
wynik i etap, do którego się dotarło).
O grze
Gra jest wybitnie zręcznościowa, nawiązuje do takich klasycznych
nawalanek jak "Zybex", "The Extirpator", "Laser Hawk", "Air Raid"
czy "Kult", gdzie lecimy w prawo, strzelamy i powodujemy śmierć
anormalnie wielu przeciwników znanego lub nieznanego pochodzenia.
Proszę jednak zwrócić uwagę na lata wydania tych gier - tak,
niestety: od dawna już nikt nie zrobił solidnej strzelaniny tego
typu, cieszy więc, że TDC spróbował i... moim zdaniem mu się
udało.
"Tomcat", podobnie jak ostatnia z wymienionych gier, jest zrobiona
w hi-res, ale znacznie bardziej od niej kolorowa. Mamy kolor wody i
fal Bałtyku, trochę kolorów dodane jest też na ekranie tytułowym.
Na więcej nie pozwoliła technologia "Action!", w którym jest to
napisane, bo ważniejsze było poświęcenie mocy procesora na
uatrakcyjnienie rozgrywki (im więcej się dzieje na ekranie tym
lepiej!) i synchronizacja rozwałki z muzyką. Obecnie na ekranie
porusza się do 50 obiektów (w tym niektóre mają własną animację)!
Poruszają się nie tylko samolot gracza i przeciwnicy, ale także
liczne pociski wroga oraz nasze własne (nawet do 19 sztuk na raz,
gdy mamy superbroń). W wersji zlotowej nie ma jeszcze wszystkich
pomysłów, do których kod częściowo jest gotowy, nie ma też całej
przygotowanej grafiki, więc w przyszłości gracze będą mieli okazję
poszukać smaczków - dokonanych zmian. Miejmy nadzieję, że zostaną
one uznane za zmiany na lepsze :).
Świetne konwersje muzyczek Mikera z różnych przebojów automatowych
(rozpoznajecie?) wzbogacają grę - zależnie od sytuacji słyszymy
różne kawałki. To rzadko spotykana w grach na Atari sprawa.
Mamy więc wyjątkowo fajną strzelaninę, których na Atari zawsze
brakowało. Jako zaprzysięgły fan "Zybex-a" muszę stwierdzić, że w
"Tomcat" gra się przyjemnie, bo jest czas nauczyć się grania,
przyzwyczaić do gry - a to dzięki temu, że pierwsze poziomy są
łatwe. Powyżej 10 poziomu jest już bardzo ciężko, a powyżej 20 to
już zupełna masakra - wyzwanie dla prawdziwych fanów gatunku. W
pewnym stopniu graczowi pomagają bonusy, które losowo (ale z pewną
określoną częstotliwością) pojawiają się z zestrzelonych statków
kosmitów.
literka P - dodaje punktów graczowi, pojawia się
najczęściej,
literka L - dodaje żyć, pojawia się dość
rzadko,
literka D - podwojenie możliwości działka, zebrana
pierwszy raz daje dodatkowe strzały w górę i w dół, a drugi -
jeszcze po skosie w górę i dół. Broń szczególnie przydatna na
wyższych poziomach (w filmiku pokazałem działanie broni o pełnej
mocy na poziomie trzecim).
Każdy etap gry składa się z dwóch części: starcia z grupą
mniejszych przeciwników różnych rodzajów i o różnej wytrzymałości
(jedni giną po pierwszym strzale, innych trzeba mocno ostrzelać)
oraz ze starcia z obcym dowadzącym grupą (tak zwanym "bossem").
Boss jest znacznie lepiej chroniony przed ostrzałem, więc trzeba
się natrudzić, żeby go wyeleminować z walki. W trakcie wymiany
ognia można obserwować dokonujące się zniszczenia. Jeżeli uda nam
się ukończyć poziom zabijąjąc wszystkich wrogów to zostaniemy o tym
poinformowani - że wykonaliśmy zadanie perfekcyjnie.
Więcej nie ma chyba potrzeby opisywać, każdy sam wypracuje sobie
strategię przetrwania. Zachęcam do zapoznania się z grą, która w
katalogu znajduje się
tutaj. Miłego ratowania ludzkości!
Kaz 2010-05-01 23:59:22
Chwalcie sie wynikami punktowymi, zobaczymy kto ma dryg do strzelanin :) RaDeK 2010-05-02 00:09:25
Fajny ten Tomcat thx :) gorgh 2010-05-02 00:35:40
fajnie się pyka, duża dynamika i dobra muza. Jeszcze 2010-05-02 00:42:57
jakaś fajna animacja śmierci bohatera (chlup do morza?) larek 2010-05-02 00:51:10
Trzeba przyznać, że gra bardzo udana. Nawet oddałem na nią głos :)
Może oprócz "chlup do morza" zrobicie opcję katapultowania się pilota? nosty 2010-05-02 01:03:37
Gra sie naprawde bardzo fajnie! Choc gra jest troche "niewygladzona na kantach": Jak pisze "Jeszcze" - smierc jest kiepska (stopklatka wybuchu???). Tak samo czarne plansze z napiami "Tomcat" i "The End". Nie wiem jak jest dalej, ale 3 pierwszych bosow rusza sie tak samo tylko szybciej. Co gorsza przez te same 3 poziomy wszyscy wrogowie ruszaja sie chyba tylko w poziomie. Trudno bylo zrobic jakies ciekawsze algorytmy ruchu jak w Zybexie, czy zostawiliscie sobie takie rzeczy do dopracowani na pozniej? No i czy morze nigdy sie nie konczy? Moze jakies budynki albo lasek? :) Z samego enginu mi przeszkadza tylko "czulosc" sterowania samolotu. Gralem tylko na emu, ale delikatne pukniecie klawisza w gore/dol przesuwa samolot od razu o 2 wysokosci kadluba...
Ale naprawde jestem pod wrazeniem i gratuluje! Jest niezle, a jakby troche poprawic to bylaby znakomita strzelaninka. xxl 2010-05-02 08:06:45
calkiem fajne, faktycznie wybuch samolociku by sie przydal. s2325 2010-05-02 09:03:02
Czy ktoś wie z czego muzyka przygrywa podczas lotu? To jakiś kawałek który chyba znam z Amstrada CPC i podejrzewałem grę Rygar ale jednak nie... W każdym razie to kawałek który się używało w cracktrach i trainerach gier z Amstrada. s2325 2010-05-02 09:09:03
załapałem już, to kawałek z gry 1943 http://www.youtube.com/watch?v=HQR1KXb8vDI The Fender 2010-05-02 09:52:43
Co do muzy to moje spotrzeżenia są podobne/ Level1: 1943 (aż mi się facjata rozjarzyła uśmiechem :) Boss: nie mam pojęcia :) (Mikers no copy ;) level complete: to motyw z Air Wolfa :) (też bananek!) Level2: coś a ala Ennio Moricone
Faaaajna giera!
Wogle to zróbcie na tym enginie strzelankę z helikopterem Air Wolf, będzie czad. Na końcu levelu jako boss strzelający napis REKLAMA ;) tdc 2010-05-02 11:05:13
Dzieki za takie opinie:)
Autorzy wszystko przemyla i pewnie cos dodadza. Problem jest taki ze juz teraz sa elementy ktore sa prawie gotowe i beda niebawem dodane, a miejsca na dalszy kod jest malo i dodac bedziemy musieli tylko to co najistotniejsze (do tego pewne elementy zostana usuniete aby zastapic istotniejszymi itp.).
Dopiero dzis mialem okazje tak naprawde sobie po raz pierwszy zagrac w te gre i udalo mi sie osiagnac (bez cheatow): 735000, level 16. Dopiero w 15 levelu dostalem pierwszy stopien super strzelania :( Choc Rastan wczoraj dostal juz na ~5 :)
U nas ok, szkoda ze tak duzo ludzi juz wyjechalo, ale my nie mamy zamiaru tu tracic czasu na takie zajecia jak oni tam gdzie pojechali :):):) Warto dodac ze wczoraj na kompotach byla chyba rekordowa ilosc partyzantow. Ok wracam do Atari;) pigula 2010-05-02 13:46:20
Zdecydowanie brakuję jakiegoś ładnego game over i animacji eksplozji samolotu, reszta nawet fajna... dość przyjemnie się wywija joyem! caruso 2010-05-02 14:34:56
Nareszcie strzelanina! Bardzo fajnie, że można wystrzelić dużo więcej niż 1 pocisk naraz :-) Sporo obiektów, dynamiczna rozgrywka i super muza. Marzy mi się taka gra, w której levele są bardziej rozbudowane. Przecież mogłyby być doczytywane. Każdy poziom mógłby wówczas mieć coś charakterystycznego dla siebie i może, dzięki temu, problem małej ilości pamięci na kod przestałby być problemem? magiel / fci / ozf 2010-05-02 15:08:53
Wszystko ładnie pięknie! Tylko ten Tomcat wygląda jak MIG-29! Kaz 2010-05-02 15:31:11
Magiel - ten F-14 ma pod spodem zainstalowane ekperymentalne dzialko laserowe opracowane na Politechnice Warszawskiej, stad ksztalt zrobil sie podobny - ale nie ma tam wlotow powietrza! Nie czytal opisu, he? ;) s2325 2010-05-02 16:36:34
pierwszy rzut okiem na screen i myśl przeszła że ktoś przeniósł z Amstrada Harrier Attack http://www.youtube.com/watch?v=MePgjXoo9aA MDW 2010-05-02 22:20:00
Chuck Norris potrafi tego typu gry przechodzić w lewo. ;) :) xeen 2010-05-02 22:44:30
dawno nie było dobrej strzelanki :) Wolfen 2010-05-02 23:15:26
@MDW - Chuck Norris to potrafi w takiej grze przejac statek wroga! :) zilq 2010-05-03 00:11:32
No full szacun, nie ukrywam. Jak na gierkę w hi-res, naprawdę miło popatrzeć, choć nie jest to "Kult", ale... równie przyjemna graficzka. Jakoś tak odniosłem wrażenie, że "wróŋ" jakoś mało agresywny jest, co czyni grę stosunkowo łatwą (nie wiem, jeszcze nie "pykałem" ale nie omieszkam, jak tylko znajdę chwilkę - może zmienię zdanie) Co do "bum" samolotu to przyznaje, jałowo to teraz wygląda. Jakiś ruch w pionie dla wroga to chyba nie wielka ilość kodu, nie przesadzajmy. Trzymając się konwencji, że ruch jest (na me oko) co znak (8x8) to nie będzie grało różnicy. (chyba :D) Z takich niuansów graficznych, widzę, że wrogowie mają jakąś animację. Propozycja, może by ją lekko zminimalizować, a dać coś dla bohatera (przechył w górę/w dół - taki wiecie, skrzydełko coby było widać ;) :D ) Ogólnie, miodzio. Aaa... byłbym zapomniał, jako muzyk nie mogę nie docenić świetnej muzy, zwłaszcza na koniec etapu :) Pozdrawiam, życzę udanego finału gry.
PS. Chuck Norris już (dawno) przeszedł tą grę. Dwa razy ;) urborg 2010-05-03 06:58:55
Świetna gra. Tym bardziej że jest to dopiero wersja rozwojowa. Gra się bardzo przyjemnie. Trzymam kciuki aby starczyło chęci i zapału do ulepszenia i dopieszczenia programu. Proponuję dodać ruch przeciwników także w pionie, co powinno uatrakcyjnić rozgrywkę. glowas11 2010-05-03 07:55:39
Bardzo fajna gra , jeśli chodzi o mnie muzyka kojarzy mi się z Amigą i Atari ST nie podam tytułów bo aktualnie nie pamiętam ale pierwszy utworek słyszałem w jakiejś grze na Amidze a drugi ATARI ST i naprawdę świetnie to brzmi na A8 . Pomysł bomba . TDC jak pisałem żałuje że mnie nie było na zlocie bo czułem że coś fajnego szykujecie .
Pozdrawiam glowas11 2010-05-03 07:58:08
Teraz faktycznie pierwszy poznaje, 1943 automaty . glowas11 2010-05-03 11:10:38
No pograłem osobiście więc teraz mogę się wypowiedzieć, gra bardzo fajna pomysł wykonanie, tak jak napisałem muzyka świetna,dynamika bardzo mi się podoba, teraz to co bym poprawił, nie wiem jakie są możliwości ale do każdej planszy przydało by się tło nawet statyczne, choćby widok jakiegoś układu gwiezdnego lub planety czy też słońca, reszta wg mnie jest OK. Fajnie wygląda grafika przeciwników oraz samego TOMCAT-a wg mnie zachowana jest w stylu ZXSpectrum co akurat w tym przypadku jest zaletą. Dodał bym jeszcze odgłos wybuchu w momencie gdy się rozbijamy czyli tracimy życie . To takie moje spostrzeżenia na szybko . Mimo to tak jak napisałem gierka jest super i gratuluje autorom wykonania. Rastan 2010-05-03 11:28:00
Całkiem niezła gra. W miarę duża miodność, fajna muzyka (drugi utwór pochodzi z Delty na C-64), przyjemna grafika. Przydałoby się jednak zmieniać tło co pewną liczbę poziomów - jeśli nie grafikę to choćby kolorystykę. To urozmaiciłoby rozgrywkę i grę, która jak mówił Autor ma bardzo dużo poziomów. walezy 2010-05-04 14:54:06
mimo że animacja nawiązuje bardziej do basica, to gra "wciąga" - oby więcej takich.