Filmy dla sekty by Kaz 2010-08-15 01:12:42

Dzisiaj próba nowego pomysłu - z prezentowaniem materiałów z ograniczonym dostępem. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych wraz ze zmianami stanowi w artykule 23-cim:

1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania według cudzego utworu architektonicznego i architektoniczno-urbanistycznego oraz do korzystania z elektronicznych baz danych spełniających cechy utworu, chyba że dotyczy to własnego użytku naukowego niezwiązanego z celem zarobkowym.

2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.


Ni mniej, ni więcej oznacza to, że w ramach naszej sekty czcicieli Atari, kółka wzajemnej adoracji twórców i pseudotwórcow, znajomych królika i przyjaciół królika - mamy możliwość legalnego korzystania do własnego użytku z dziełek już rozpowszechnionych. Postanowiłem więc zebrać te wszystkie krążące po świecie filmy i filmiki, które nas interesują ze względu na to, że dotyczą Atari, grania w gry wideo, etc., umieszczać je sukcesywnie na naszym kanale Vimeo i udostępniać tylko osobom z naszego kręgu towarzyskiego ;).

Na razie w tajnej wideotece, dostępnej na hasło (o tym jak je zdobyć - za chwilę) - są dwa filmy dokumentalne. Pierwszy nosi tytuł "I, Videogame", jest to zrzut z kanału Discovery Science, z polskim lektorem. Jest to opowieść o grach wideo, o historycznych kamieniach milowych w rozwoju gier. Wypowiada się między innymi nasz guru Nolan Bushnell, założyciel firmy Atari. Film trwa 45 minut.

I, Videogame (film dokumentalny) from Kaz on Vimeo.



Drugi film "World Cyber Games", również z polskim lektorem, ściągnięty z National Geographic, traktuje o mistrzostwach świata w grach wideo, które przyciągają tłumy. Opowieść zaczyna się od przedstawienia 20-letniego gracza z Korei, mistrza świata, który rocznie na tej "zabawie" zarabia 100 000, ma rzesze fanów (i fanek!) oraz swoje zdjęcia na okładkach magazynów. Kto oglądał amerykański film "The King of Kong" (pisałem o nim tutaj), odnajdzie podobne klimaty, ale tutaj bardziej współczesnych gier... 47 minut oglądania wariactwa związanego z grami wideo gwarantowane :).

World Cyber Games (film dokumentalny) from Kaz on Vimeo.



Po hasło trzeba do mnie napisać maila. Hasło wklepujemy w miejsce, które pojawi się po kliknięciu na filmik. To zabezpieczenie to nie chęć utrudniania komuś życia, ale ograniczenie wynikające z cytowanego przepisu ustawy - ograniczenie dostępności filmu do osób "pozostających w stosunku towarzyskim" :). A kolejne materiały w drodze. Jeżeli ktoś ma coś ciekawego, wartego zaprezentowania to zachęcam do podsyłania. Będe je wrzucał w miarę możliwości technicznych i czasowych.

Oczywiście oprócz powyższych materiałów na naszym kanale YouTube oraz Vimeo pozostałe filmiki dostępne są bez haseł.
Kaz 2010-08-15 01:55:03

Moglbym wrzucic jeszcze wspomianego "The King of Kong" z moim tlumaczeniem z angielskiego, ale mam pytanie - jakiego uzyc edytora, zeby na plik wideo nalozyc napisy z pliku txt? Edytor musi rozpoznawac polskie znaki (kiedys, gdy robilem tlumaczenie zaproszenia na JHV dla klubu ABBUC to byl z tym problem, uzywany przez nich edytor generowal przez to pliki wideo znacznie wieksze niz normalnie). Nie mam w tym doswiadczen, prosze o rady.

Pecus 2010-08-15 10:36:39

VirtualDub z odpowiednim pluginem (zdaje sie ze nawet jest on w standardowej paczce).

dowszystkich 2010-08-15 14:55:24

Prosimy o informację na jaki serwer Atarionline zostało przeniesione oraz ile nas to kosztowało. Składaliśmy się na ten cel, mamy prawo wiedzieć.

Pecus 2010-08-15 15:06:26

A ja wiem wszystko, co wiedzieć potrzebuję. Dla mnie wystarczające jest sprawne działanie serwisu jako "nagroda" za moje wsparcie.
Jesteś jedynym człowiekiem (a do tego anonimowym) mającym jakieś dziwne problemy, Kaz na priva zapewne na wszystkie Twoje pytania odpowie, ale jak widać chcesz koniecznie na forum publicznym, a my nawet nie wiemy czy czymkolwiek operację przenosin wspomogłeś.

urborg 2010-08-15 15:09:07

dowszystkich:

piszesz o sobie w liczbie mnogiej: składaliśmy się, mamy prawo widzieć itp.

Pytam więc z ciekawości jak wielu was jest?

dowszystkich 2010-08-15 15:30:07

Mój email z 2010-08-03 zainicjował temat przenosin Atarionline.
@urborg na forum jest lista (nie pełna) tych, którzy wpłacili.

Pecus 2010-08-15 15:40:59

Nie pisz głupot. Temat przenosin obecny jest na AOL od początku problemów, czyli kwiecien-maj. Na początku maja się to skrystalizowało. Anonimowy sierpniowy mail nie ma tu nic do rzeczy.
Wyglądasz mi na typowego trolla, dlatego z moje strony EOT. Co myślę, to już napisałem.

nosty 2010-08-15 15:51:37

Dwa razy prosilem Cie o podanie nazwiska (lub ogolnie znanego nicka). Ale Ty dalej uparcie anonimowo spamujesz nowinki niezwiazane z tematem, pokazujac w ten sposob brak szacunku dla serwisu, ktory jakoby dotowales. Skad wiec mamy wiedziec ze Ty wogole wplacales jakies pieniadze??
Jakos nikt inny z listy skladajacych sie na fundusz AOL nie zadaje niepotrzebnych pytan. Takze przedstaw sie i zacznij uzywac liczby pojedynczej. Jestes SAM.

A jesli dalej wierzysz, ze jestes tak skuteczny w "inicjowaniu", ze specjalnie dla Ciebie Kaz w 2 dni przeniosl serwer, to proponuje zebys zaczal wysylac anonimowe maile do rzadu z pytaniem gdzie sa pieniadze na autostrady, na ktore sie wszyscy skladalismy :) Albo (jeśliś wierzacy) do Bendykta XVI z pytaniem jak zostaly wydane pieniadze z tacy.

Od teraz przenosze Cie mentalnie do szufladki z napisem "Trole", choc z dopiskiem "wku...jace, nieszkodliwe" ;)

dowszystkich 2010-08-15 16:22:48

To, że reakcja Kaz-a była szybka i w trzy dni wszystko zorganizował bardzo dobrze o nim świadczy.
Jeśli was dwóch nosty i urborg nie interesują kwestie serwera to nie zabierajcie głosu.

Parkowski Krzysiek 2010-08-15 17:00:36

Ja popieram "dowszystkich" bo skad mamy wiedziec ze Krzysztof Ziembik nie dodal sobie do serwera ktory juz mial atarionline z rootnode a szmal rosnie na procencie ?

Na wszelki wypadek popisalem sie imieniem i nazwiskiem zeby nikt nie pisal znowy ze anonimy sie panosza. Wogole to co to za nagonka na anonimowych komentujacych co ?? Jak kogos nie znacie to znaczy ze jest anonimem i nie moze zabierac glosu ?? Dla mnie taki Urborg tez jest anonimowy bo go nie znam i co - to od razu dyskredytuje go jako rozmowce i stawia na nizszym szczeblu ?? Bo jak anonim to nie moze podskakiwac a jak nie anonim to mozna sie z nim liczyc tak ???? Smieszni jestescie i malutkcy okropnie. A prym w tym niestety wiedzie szef (jak to ktos slusznie zauwazyl) bloga. KTo nie jest z nami to trzeba go sprowadzic szybko dla parteru - czy nie mialo przypadkiem tak byc ze ataronline bedzie kulutralna odpowiedzia na "inny znany portal"? Niestety wedlug mnie wyszedl z tego blog dla innych inaczej i to z nagonka na nieznajomych.

"dowszystkich" - trzymaj sie.

Kaz 2010-08-15 17:48:18

Po pierwsze - zaden anonim pod ksywa "Krzysztof Parkowski" nie wplacal pieniedzy na serwer. Takze zaden "dowszystkich" pieniedzy na serwer nie wplacal. Mozna smialo podejrzewac, ze to jedna osoba. Slusznie Cie tu juz rozszyfrowano i potraktowano jako trolla, ktory probuje robic zadyme. Z mojej strony rowniez EOT.

PS. he he - a moze ujawnij swoja ksywe z AA, wiekszosc osob przezyje niemaly szok :)

rekk 2010-08-15 18:07:32

dowszystkich - była prośba w postach tu: http://atarionline.pl/v01/index.php?subaction=showfull&id=1280815351&a
rchive=&start_from=0&ucat=1&ct=nowinki by na ten temat wypowiadać się tu: http://atarionline.pl/forum/comments.php?DiscussionID=782

dowszystkich 2010-08-15 18:32:24

Nie ma tam odpowiedzi na zadane pytania.
Oczywiście "dowszystkich" nie wpłacał pieniędzy na serwer bo to ksywa, nie zmienia to jednak sytuacji w której się znajdujemy. Nadal nie jest jasna sytuacja finansowania serwera Atarionline.

Parkowski Krzysiek 2010-08-15 18:40:55

Tak myslalem ze nawet po wpisaniu imienia i nazwiska czlowiek zadajacy pytanie niezgodne z linia autora bloga pozostaje anonimem. Ciekawe kto mnie rozszyfrowal skoro pisalem dzis po raz pierwszy - jakies dowody ?? Poprosze w takim razie. Chetnie obejrze.

Moja ksywa z AA - rozumiem ze chodzi o Atari ARea to "kliven" i niewiem dlaczego ludzie maja przezyc szok ??? Dlatego ze mam tam konto od momentu kiedy autor bloga trzymal jesszcze koszule w zebach ?? Tu na blogu nie mam konta na forum gdyz razi mnie "proszenie o czlonkostwo" i wyzywanie od anonimow. Moj email gdyby komus tego brakowalo do usuniecia etykiety anonima to kliven.75 malpa wp kropeczka pl.

rekk 2010-08-15 18:52:39

dowszystkich - jeśli zadasz TAM pytanie, to i odpowiedź się TAM znajdzie.

Kaz 2010-08-15 18:55:21

Chodzi o prawdziwa ksywe, znana wszem i wobec, dzieki ktorej bedzie wiadomo, ze masz dostep administracyjny do AA. I ze mozesz podawac po sprawdzeniu dowolnie stare, a nieaktywne konta, chocby rzeczonego klivena:

http://atariarea.krap.pl/forum/viewtopic.php?id=1425

Oj, sie pogubilo we wlasnych gierkach, co? Teraz pewnie bedzie dalszy ciag bajeczki pod kolejnym ukrytym IP...

krap 2010-08-15 19:08:31

co za mania przesladowcza, podziwiam. :)

(tak tylko goscinnie wpadlem, pod krzyzem tez raz bylem turystycznie).

MarekS 2010-08-15 19:08:57

Zostal "wyzwany od anonima" LOL.

Wolfen 2010-08-15 19:23:05

@"dowszystkich" - przestan juz robic chlew - mnie akurat nurza juz te Twoje wypowiedzi - nie wiadomo kim jestes - mowisz o rzeczach o ktorych nie masz pojecia. Idz robic obore gdzie indziej! Albo pisz do cholery w jednym watku zeby mozna Cie bylo po prostu zignorowac!

Idac dalej Twoimi wywodami to Kaz to tez anonim... a i Miker tez... Tebe - sorry tez jestes anonimem ;) - w ogole caly swiat jest anonimowy ;P tylko czemu czy na zlotach czy w mailach wszyscy zamieniaja sie w konkretne osoby i kazdy wie kim sa?

Tak czy inaczej popieram w 100% nosty'ego z jego wypowiedzia i wiecej juz komentowac nie bede tej sprawy bo to co wyczyniasz jest zenujace.

dely 2010-08-15 19:43:12

Żeby nie było, uprzejmie informuję, że "dowszystkich" oraz Parkoski Krzysztof to nie ja. A piszę w komciach do nowinek po raz pierwszy od chyba roku (Kaz może sprawdzić) i nie interesuję się finansami serwera oraz nie wpłacałem żadnych pieniędzy. Serdecznie pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów.

Kaz 2010-08-15 21:59:19

Nie, Kaz nie moze tego sprawdzic. Moze sprawdzic co najwyzej IP przypisane do komentarza, co nie jest dowodem na cokolwiek, bo jak doskonale wiadomo, swoje prawdziwe IP mozna ukryc na rozne sposoby. Ale anonimy jako takie mi nie przeszkadzaja - za to klamstwa anonimow przeszkadzaja.

Gratuluje sprzymierzencow, ktorzy z takim zapalem i z taka werwa reklamuja AA, chociaz niektorzy twierdza, ze to antyreklama.

Rowniez zycze wielu sukcesow.

jell 2010-08-15 23:50:05

odchodzac od smiesznej wojenki i "anonimow" - kaz: mylisz sie co do interpretacji powyzszego zapisu art. 23, a dokladniej czesci o "rozpowszechnieniu".
tj. 2 wazne sprawy - "rozpowszechniony" utwor masz prawo uzywac "do uzytku osobistego" - nie masz prawa go dalej rozpowszechniac.
pojedynczy egzemplarz (kopie, np. nagranie na tasmie video) przykuty jest do nosnika - tak wiec upublicznianie nagrania w sieci nawet wylacznie rodzinie - pod ten zapis nie podpada (co wiecej - zapis ten przez to wlasnie nie pasuje do terazniejszej rzeczywistosci).
nie wiem tez gdzie sie dopatrzyles tego, ze "w ramach naszej sekty czcicieli Atari, kółka wzajemnej adoracji twórców i pseudotwórcow, znajomych królika i przyjaciół królika - mamy możliwość legalnego korzystania do własnego użytku z dziełek już rozpowszechnionych" - bo chyba nie podciagasz tego naiwnie pod "osób pozostających w związku osobistym, w szczególności ... stosunku towarzyskiego."

skoro vagla chwilowo na wakacjach, a nie chcesz czekac i moje slowa niewiele dla ciebie znacza - moze pomech olgierda, ktory to ci wypunktuje gdzie sie mylisz? :)

jell 2010-08-15 23:54:52

btw. wazna sprawa przy "rozpowszechnianiu" - utwor rozpowszechniony przez nie majacych do tego prawa (bez pozwolenia uprawnionych) - uznaje sie za nierozpowszechniony.

nie wiem czy publikacje w tv utworu w tv uwaza sie za rozpowszechnienie podlegajace pod w/w art. prawa autorskiego, ale o ile sobie przypominam przytaczane na olgierd.bblog.pl czy u vagli sprawy - raczej nie, tj. nagranie takiego filmu nie uprawnia do powielania go, tj. umieszczenia na sieci skad moze zostac skopiowany, przez co powielony...

nosty 2010-08-16 00:19:25

"Art. 23 (1) Nie wymaga zezwolenia twórcy przejściowe lub incydentalne zwielokrotnianie
utworów, niemające samodzielnego znaczenia gospodarczego, a stanowiące integralną i podstawową część procesu technologicznego oraz mające na celu wyłącznie
umożliwienie:
(...)
2) zgodnego z prawem korzystania z utworu."

jell - gdzies Ty sie doszukal ze "zwielokrotnienie" w celu "zgodnego z prawem korzystania z utworu", a wiec w naszym przypadku korzystania z niego w ramach dozwolonego uzytku osobistego w kręgu osob pozostajacych w stosunku towarzyskim, wymaga wykonywania FIZYCZNYCH kopii na nosnikach?
Ja nie znalazlem nigdzie w ustawie takiego warunku.

Mozna uznac, ze haslo udzielane wylacznie osobom znanym Kazowi jest metoda kontrolowania "zwielokrotnienia" rownie skutecznym jak fizyczne wykonywanie kopii dla tychze znajomych.
Powiesz, ze ktorys ze znajomych moze puscic haslo w siec. Ale przeciez moze rowniez zwielokrotnic (i rozdac lub sprzedac) kopie, ktora dostalby od Kaz na nosiniku.

Wiecej! Wypalenie kopii plyty jest TRWALA kopią, podczas gdy umozliwienie znajomemu obejrzenia filmu online jest zwielokrotnieniem PRZEJŚCIOWYM, co nakazuje ustawa.

Skad wiec w dobie Internetu Twoje przywiazanie do fizycznych nosnikow, skoro ustawa tego nie precyzuje?

Ja bym za to zalecal Kazowi dokladniejsze uscislenie kto haslo moze uzyskac. A wiec: nie kazdy kto sie zglosi, ale jedynie osoby wczesniej Kazowi znane.

I druga sprawa: nie wiem czy przez sformuowanie "Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu" ustawodawca rozumie legalne rozpowszechnienie w Polsce, czy gdziekolwiek na swiecie?
Art 6 ustawy definiuje: "3) utworem rozpowszechnionym jest utwór, który za zezwoleniem twórcy został w jakikolwiek sposób udostępniony publicznie;" Ale gdzie???

W przypadku filmow to istotne, gdyz data polskiej premiery jest czesto znacznie pozniejsza niz swiatowej.

jell 2010-08-16 12:29:25

hehe, to szukaj sobie w ustawach, w konstytucji, a moze z czasem pojdziesz po rozum do glowy i poszukasz w orzecznictwie ;)

btw. komentarze do ustawy tez bywaja zawodne ;)
btw2. prawo nasze nie jest dostosowane do "doby internetu". najzwyczajniej nie roznimy sie tu od reszty swiata...

nosty 2010-08-16 13:35:12

@jell - pewnie z czasem pojde i zaczne... caly czas sie ucze.
Ale z tego co wyczytalem, to w prawie polskim nie ma "precedensow" i na dotychczasowe orzecznictwo w sadzie mozna sie powolywac tylko w niektorych przypadkach, prawda? Np. wyroki SN albo NSA sa takimi przypadkami.

Szukalem troche i z tego co wiem, zadna sprawa o naruszenie praw autorskich przez rozpowszechnianie utworow w internecie nie znalazla swojego finalu na tak wysokim szczeblu.
Gdzie mozna znalezc przyklady orzecznictwa o ktorym piszesz?

W Polsce kazda sprawa, nawet podobna jest rozpatrywana od poczatku i moze zapasc inny wyrok niz w poprzednich sprawach. Czyli nasza argumentacja w sadzie moze przekonac sedziego i ma wplyw na orzecznictwo, prawda?

Jesli sie myle, a Ty jestes prawnikiem, to daruj sobie uszczypliwosci tylko popraw to co pisze zle. Mowie powaznie.

Jak czytalem Ustawe o prawie autorskim i inne przepisy, to doszedlem do wniosku, ze czesto to nie nasze ustawy nie sa dostosowane do "doby internetu" tylko moze ich interpretacja i orzekajacy sedziowie?
Slyszalem o przypadkach kiedy biegli musza tlumaczyc sedziemu orzekajacemu w sporze o naruszenie prawa w internecie, takie pojecia jak IP, logowanie, itp.

George 2010-08-16 14:07:23

"Art. 23 (1) Nie wymaga zezwolenia twórcy przejściowe lub incydentalne zwielokrotnianie
utworów, niemające samodzielnego znaczenia gospodarczego, a stanowiące integralną i podstawową część procesu technologicznego oraz mające na celu wyłącznie
umożliwienie:
(...)
2) zgodnego z prawem korzystania z utworu."

Ale co z pominiętym gładko w interpretacji fragmentem:
"a stanowiące integralną i podstawową część procesu technologicznego" ?

nosty 2010-08-16 14:12:37

No pominalem bo ten przypadek nas nie interesuje, prawda?

Ja zrozumialem, ze utwor mozna zwielokratniaz z powodow 1 LUB 2 a nie 1 I 2.

George 2010-08-16 14:34:04

Nie wiem jak to tam jest dokładnie napisane, ale z Twojego cytatu wynika, że jest ORAZ (czyli I). Poza tym tam jest dwukropek po 'umożliwienie'.

Ale teraz tak sobie myślę, że może chodzi o to, że zwielokrotnianie może być integralną częścią procesu technologicznego zgodnego z prawem korzystania.

Czyli jeżeli zgodne z prawem korzystanie z utworu wymaga zwielokrotnienia, bo inaczej nie da się wykorzystać utworu,
wtedy zwielokrotnienie to nie wymaga zezwolenia.

Mogę sobie na przykład wyobrazić przegranie na inny nośnik, format.

Ale jak interpretować 'przejściowe'? Czy po użyciu należy kopię zniszczyć, żeby nie nosiła znamion nieprzejściowości?