GZP 2010-09-14 12:53:11
Dźwięk przestrzenny też będzie? Na atarkach ze stereo powinno być spokojnie wykonalne. :)
irwin 2010-09-14 13:53:34
Vega,Tezz, Miker i inni zaangażowani w projekt - Mega Brawa!
Ja zawsze pisałem i uważam aby tworzyć gry 16bitowe na 8bitowe Atari. Na c64 były np Elviry, Mean Streets, Newcomer - na Atari dotychczas nie stworzono gry o której można by powiedzieć - gra jak z Amigi czy AtariST. I ta konwersja robi wrażenie, pokazuje możliwości, pokazuje iż mając dużo ramu (na cartrige) można stworzyć coś dużego, zarezerwowanego dla komputerów z wyższej pólki. Coś, co gdyby przyszło do testu do redakcji Secret Service czy Top Secret na początku lat 90tych wywołałoby teksty w stylu "No way, to niemożliwe żeby to było
na Atari 8bit, pewnie pomyłka."
Trzeba iść tą drogą czyli nie bać się robić gry duże,
ps. grafika już teraz jest znakomita, po dodaniu duszków będzie wymiatać. Raz jeszcze wyrazy uznania i mam nadzieję że kiedyś gra wyjdzie.
Ramos 2010-09-14 14:26:53
Gratuluje twórcom wspaniałej gry. Nasuwa się małe pytanko: ile osób będzie mogło pograć w tą grę? Nawet jak powstanie ta wersja pod emulator to nie będzie już to co granie na prawdziwym sprzęcie. Z drugiej strony jak będzie można mieć nieograniczoną pamięć RAM to można zrobić grę jeszcze lepszą, opartą na większej liczbie animacji. Jak pokazały to inne produkcje można przerzucać całe filmy lub większe animacje. Jednak zobaczy to garstka osób, a pograć jeszcze mniej.
@Irwin: w latach 90-tych nie pokazałbyś takiej gry, bo aby ją stworzyć wymagane jest 1MB pamięci. A w tych czasach taki kart z taką grą byłby bardzo drogi i nie sądzę, aby przyjęła się na rynku.
Jeszcze raz gratulacje twórcom, wspaniała robota, szkoda że takie nie ukazują się na C64 :(
Kaz 2010-09-14 14:48:56
Ramos - bedzie mogl pograc kazdy, kto ma Atari i 64KB - specjalnie to w artku podkreslilem. Atari zostalo zaprojektowane do gier na cartridgeach i to tylko nasz zysk, ze cartridge moze miec tyle RAM ile sie chce :).
Jezeli chodzi o emulatorowcow - w Atari++ nieoficjalna emulacja jest, a pewnie i do Altirry moglaby byc, jako ze autor Altirry rozbudowuje ja czesto i chetnie.
mono 2010-09-14 15:27:58
Świetna muzyka! Duże postacie z cieniem też są bardzo fajne. Dobry projekt się zapowiada :)
DonFirst 2010-09-14 16:27:00
Jak widzę takie produkcje to się zastanawiam czy są jakieś granice.
:-)
Trzymam kciuki aby autor skończył projekt.
The Fender 2010-09-14 16:34:23
Powiem krótko - wymiękam ... :) 3mam kciuki aby starczyło cierpliwości i zapału.
xeen 2010-09-14 16:43:17
jezeli silnik powstanie i bedzie kompletny (wszytskie przedmioty, czary, postaci, potwory itp) konwersja chaos strikes back po DM bedzie tylko formalnoscia
wsw 2010-09-14 17:30:13
wersja na Atari bardziej mi sie podoba niz na ST (wybaczcie za ta subtelna zlosliwosc ;-) Amigo-Atarowca). Grafika calkiem niezle odpowiada, a nawet 'przewyzsza' to co widac na 8bitowcach. Jedno co mnie martwi to wzmianka o 1MB w wymaganiach - moje 65XE ma 64 kb i niech tak pozostanie :-), ale moze skusze sie na wersje kartridzowa,,,
F6 2010-09-14 17:41:22
I never liked this style of games, but it's cool! I'm looking forward for my favourite games conversions like R-Type, Slap Fight or Terra Cresta :) If they manage to do them.
miker 2010-09-14 18:23:00
A`propos samej gry (i muzyki także) więcej jest w tym wątku: http://www.atariage.com/forums/topic/169061-anyone-thirsty-for-some i nie wiem czemu założony jest nowy, ale niech se będzie...
xxl 2010-09-14 19:17:07
bardzo ambitny projekt. trzymam kciuki :-)
Lechos 2010-09-14 19:49:59
Jestem w szoku, spodziewałem się, że nikt nigdy tego typu RPG na Atari nie zrobi. WOW!
Kaz 2010-09-14 20:15:35
Miker - bo wrzucilem w ichnia wyszukiwarke zapytanie o "Dungeon Monsters", bylo zero odpowiedzi - wiec wrzucilem :)
miker 2010-09-14 21:13:56
A muzyka? tak jak tam napisałem - to są "placeholdery". Jedna muza z SillyVenture 2k a druga h... Das Boot X #3:Death theme. Wszystko w Music ProTrackerze. I tylko tam się da w ten sposób zrobić. :)
ST 2010-09-14 23:12:34
Tylko poco tracić czas i robić takie gry które już są na innych kompach? tylko poto żeby coś udowodnić ? komu ? nie lepiej podpiąć st lub włączyć steema i mamy gotową gre która i tak będzie lepsza na ST niż na XE .
Zenua 2010-09-14 23:18:42
no z powodzeniem mozna nic nie robic i sobie kupic mega wypasiony komputer czy nintendo itp. Przeciez na PC sa emulatory praktycznie wszystkiego - po co zatem cokolwiek robic. Zajebiste stwierdzenie!
Lechos 2010-09-14 23:33:48
ST: Nic nie rozumiesz, jak zrozumiesz to wtedy się wypowiedz :)
ST 2010-09-14 23:33:51
Zaiste zajebiste... Ja pytam czy nie lepiej zrobić coś nowego coś czego jeszcze nie ma ? Coś inowacyjnego, ciekawego a nie odgrzewane kotlety w wersji ubogiej.
pin 2010-09-14 23:34:21
.. może będzie, może nie będzie. Dla mnie bez sensu jest ta Corina - szkoda, że autor tak bardzo się upiera i kolejny raz neguje możliwość użycia bankowanego rozszerzenia 1088kB RAM. Tylko, jeśli już jest to pisane pod wspomnianego karta i prace są zaawansowane, to zapewne nie ma o czym marzyć. Ehhh, szkoda. Osobiście jestem przekonany, że będzie to następna gra, którą niewielki nakład kartów sprowadzi autentycznie do podziemia (tak jak w grze? :) ), bo produkcja rzędu 100 sztuk nie powinna sprawić, by gra stała się popularna :).
Argument 64k jest o tyle nie trafiony, że i tak zdecydowana większość działających kompów ma "podopalany" ram, a nawet jeśli nie - to i tak pozostaje "wiodący" i mało uciążliwy w użytkowaniu Atari800win, czy cokolwiek takiego :)
ST 2010-09-14 23:38:23
Lechos: najlepiej niech sie posypie teraz na mnie grad obelg i negatywnych opinii.
Przecież tą gre tak jak i wiele innych macie na starszym bracie Atari poco więc robić ubogie konwersje wielu gier zamiast skoncentrować sie na nowych pomysłach ?
ST 2010-09-14 23:43:22
Na małe Atari potrzeba przede wszystkim gier grywalnych jak river raid, jak road race jak montezuma itp itd, a nie konwersji z kompów 16 bitowych bo taka konwersja i tak będzie gorsza niż pierwowzór z Atari 16 bit.
Autorzy gier na małe Atari powinni się zkoncentrować na robieniu gier grywalnych i dopracowanych a nie efekciarskich bo efekciarstwo na małym Atari to trochę pomyłka.
ST 2010-09-14 23:47:37
ps. i jeszcze jedno gra na małe atari powinna uruchamiać sie na oryginalnym sprzęcie a nie modyfikowanym w cuda.
Przecież rozbudowując pamięć Ram , dokładając ustrojstwo na dźwięk stereo i jeszcze tą waszą karte grafiki robicie z Atari Pc-eta.
Zatraca sie dawny urok sprzętu.
To już nie będzie Atari tylko dziwadło.
nosty 2010-09-15 00:55:37
@Pin - ale co Ty sie martwisz Coriną? Przeciez jesli tylko gra bedzie skonczona i wydana to pewnie jeden z tych 100 cartridgy i tak trafi do Ciebie :) Niech Pan sie nie zajmuje takimi pierdolami panie rezyzese ;) To jest wyzwanie dla mnie.
A dopalany RAM (i inne bajery) jest popularny najbardziej w Polsce. Reszta swiata uprawiajaca tzw retrogaming jest bardziej powsciagliwa w przerobkach. A i fizyczne carty sobie ceni.
@ST - no i jak tu skomentowac Twoje wywody... Niektore pomysly sa mi nad wyraz bliskie: tez pragnalbym nowatorskich gier zamiast konwersji i tez uwazam ze gry powinny uruchamiac sie na oryginalnym sprzecie.
Ale nauczylem sie byc ostroznym z tekstami typu "autorzy powinni". Bo a nuz sie obrazą? ;) Autorzy to dorosli ludzie i sami wiedza co powinni i co chcą robic. Dziekowac Bogu ze wogole im sie chce!
No i nie zgadzam sie ze taka gra jak DM na male Atari to wylacznie efekciarstwo!! Skad taki pomysl? Sa przyklady, ze wersja gry na slabsza platforme, przy teoretycznie gorszej grafice itp jest bardziej grywalna!
Czy BJ to bylo efekciarstwo? Mamy chyba jedna z najlepszych wersji tej gry.
Jacques 2010-09-15 00:56:51
Tobie się w głowie zatraca ;-) Od kiedy więcej RAM-u czy drugi Pokey zatraca urok sprzętu? Wypowiedziałeś się, znamy Twoje zdanie w tej kwestii, dzięki. Bądź łaskaw nie dyktować tylko na czym powinna uruchamiać się gra i jaką kto ma mieć Atarkę w domu.
A co do 1 MB, popieram Pin-a, skoro są takie rozszerzenia popularne od lat, dodatkowa wersja nie-kartridżowa na pewno by te produkcje spopularyzowała.
Jacques 2010-09-15 00:57:56
Moja poprzednia wypowiedź była skierowana do kolegi ST oczywiście.
Lex 2010-09-15 03:22:30
Ja również musze się zgodzić z przedmówcami, że robienie rzeczy które nie pójdą na "normalnym" małym Atari jest ciut pozbawione sensu.
Owszem, gra w wersji "trial" prezentuje się ciekawie, ale co z tego jeśli z jej gotowej wersji nie skorzysta każdy posiadacz oryginalnego Atari (być przechowywanego gdzieś sobie w kaciku na strychu by czasem sobie z łezką w oku odpalić) a jedynie te osoby ktore są na bieżąco i inwestują w rozszerzenia. Moim zdaniem, jeśli coś takiego by miało powstać, powinno przede wszystkim chodzić na wiekszości sprzetów, a posiadaczom rozszerzeń ewentualnie oferować dodatkowe rzeczy.
Ponadto rozumiem konwersje (to hobbistyczne i nie) programów z komputerów o podobnym zaawansowaniu (typu Spectrum, C64). Ale nie do końca rozumiem zamierzenia konwersji z komputerów 16-bitowych. Tym bardziej że obecnie te 16-bitowe uważane są już za "dawne". Moim zdaniem, niewiele wnosi to nowego w rozwój sprzetu, a jest jedynie czymś w stylu "jednak się da".
Ja sam Atari traktuję już teraz hobbistycznie i tak własnie z łeką w oku. Kiedyś na początku lat 90-tych, w okresie gdy zacząłem uczyć sie asemblera, zafascynowany grami tego typu jakie widywałem na innych komputerach, zrobiłem silnik do "rysowania" labityntów na mały Atari. Jednakże ze wzgledu na rozmiar dostępnej pamieci i szybkość działania, okno gry miało wysokość i szerokość 1/3 ekranu (o ile dobrze pamiętam). Całość obejmowała grywalny labirynt, wyświetlanie obok mapki gry i tyle. Niestety dalsze plany mające na celu wzbogacenie gry o fabułę, dialogi, inne elementy/poziomy, spaliły na panewce z braku czasu. Jednak suma sumarum zaletą tego było że chodziło na normalnym Atari.
Jacques 2010-09-15 08:08:32
Lex napisał:
"Ja również musze się zgodzić z przedmówcami, że robienie rzeczy które nie pójdą na "normalnym" małym Atari jest ciut pozbawione sensu."
Zacząłeś wypowiedź zdaniem nieprawdziwym w kontekście tego tematu, bo jeśli powstanie ta gra, to będzie na 99% chodzić na nierozszerzonym Atari (wersja cartridge). Ludzie, wczytujcie się w tekst...
Axi0maT 2010-09-15 10:02:36
Szukam szczeki na podlodze... Pelen szacunek za wyciskanie max z malej Atarynki.
Leciwego Dungeon Mastera uwielbiam wiec uwazam ze wybor gierki jest jak najbardziej wlasciwy - tym bardziej ze takich gier na atarynke brakuje.
To co... Pozostaje teraz czekac na Dungeon Master2? A moze Ishar nastepny? Bylbym wniebowziety :D
Ilmenit 2010-09-15 10:44:30
Osobiście wolę nowe gry i trochę żałuję, że na tym silniku powstanie demake, a nie nowa gra. Konwersje zwykle odpalam raz, oglądam jak została zrobiona... i tyle. Jeżeli chcę zagrać, odpalam oryginał. Co innego taki Yoomp czy Crownland - sam miód ;)
GZP 2010-09-15 11:06:21
Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wykorzystać powstający silnik do stworzenia oryginalnej produkcji.
nosty 2010-09-15 11:30:37
@Lex - chyba robienie konwersji z 16-bitowca jest ambitniejsze niz z 8-bitowca?
Czmu Wy zakladacie ze to bedzie gra-demo do jednorazowego obejrzenia???
Na filmach widac ze sie wydajnosciowo wyrabia, Vega pisze ze moze latwo przeniesc gre. No to skad ta niewiara?
Powiem Wam skad konwersje a nie nowatorskie gry. Rozmawialem z naszymi czolowymi programistami. Dla nich napisac engine to prosta (hehe) sprawa. Ale nie ma komu wymyslic "gry wlasciwej"! Grafiki, ale przede wszystkim leveli, zbalansowanie trudnosci itp. To cholernie ciezka praca wymagajaca skrupulatnosci i jakos nie ma chetnych.
Mozna byc swietnym programistą ale nie umiec wymyslac gier.
Ilmenit 2010-09-15 11:32:13
Też nic nie szkodzi, żeby wykorzystać istniejące silniki od Bomb Jacka, NightShade czy Yie Another Kung Fu do zrobienia nowych gier. Ale nie wierzę, że tak się kiedykolwiek stanie.
Bruno 2010-09-15 14:13:04
Panowie! pax, pax między chrześcijany!!!! Proponuje następujące rozwiązanie: najpierw powstanie wersja na cartridge, a potem Fandal zrobi wersję plikową)
Jacques 2010-09-15 14:19:48
Powiedz to Fandalowi, jeśli się zgodzi (także z YAKF), to wtedy to weźmiemy za pewnik... Zresztą chyba łatwiej byłoby zrobić plikówkę autorowi, niż później Fandalowi grzebać w skończonej grze? Nie wiem, nie znam się ;-)
urborg 2010-09-15 14:32:14
Fajna produkcja się zapowiada. Mam tylko jedną uwagę. Jak próbowałem grać w wersję STekowa niedawno (nigdy wczesniej nie grałem) to do szału doprowadzało mnie to że trzeba było uważać przy poruszaniu się aby nie uderzyć w ścianę bo to kosztowało trochę życia. Ta bzdura jak dla mnie zabija grę. Mam nadzieję ze wersja na małe Atari będzie pod tym względem lepsza.
Xuio 2010-09-15 15:01:41
Tyle, ze ta utrata zdrowia przy uderzeniu w sciane to "feature" a nie "bug"... W Dungeon Master 2 wydanym pare lat pozniej, bylo tak samo (inna sprawa, ze w niektorych recenzjach oberwalo sie za to autorom).
Ilmenit 2010-09-15 15:33:03
Ale ten feature nic do gry nie wnosi, oprócz irytacji grającego :)
pigula 2010-09-15 16:05:16
Czytam tak sobie komentarze i widzę, że niektóre osoby mylą objętość gry z konfiguracją sprzętową Atari potrzebną do uruchomienia danej pozycji na Corinie. Założenia tego Carta były właśnie takie aby gry stworzone przy jego udziale chodziły na gołym nierozszerzonym komputerze!!!! I tak to działa.. A to jakiego typu pamięć w nim zostanie użyta to inna bajka...
Rastan 2010-09-15 16:29:29
1. Oprócz fabuły, do gry nowatorskiej, należy jeszcze stworzyć grafikę i muzykę. Do tego potrzeba już kilka osób i nowych świeżych pomysłów. Konwersję gry (kod i grafikę) łatwo może zrobić tylko koder + muzyk, któremu również łatwiej będzie "skonwertować" muzykę niż wymyślać nowe atrakcyjne melodie. Obecnie nie ma wielu grafików na scenie atarowskiej, a Ci którzy są, są już zajęci różnymi projektami. Podobnie jest z muzykami.
2. Jeśli chodzi o gry nowatorskie to ja mam tutaj mieszane uczucia. W latach 90tych na małe Atari powstawało bardzo dużo różnych "nowatorskich" gier. Niestety były one kiepskie pod wieloma względami. Owszem zdarzały się wyjątki, jak choćby: Miecze Valdgira, Misja czy Fred. Ale kupę było beznadziejnych, wręcz amatorskich gier.
Dlatego ja wolę dobrą konwersję niż mierną grę nowatorską.
Lechos 2010-09-15 18:40:56
Mnie osobiście ciarki przechodzą, gdy widzę coś o czym marzyłem w przeszłości, myślałem, że jest nieosiągalne na małym Atari, a jednak okazało się ze jest. Fascynuje mnie grafika podkolorowywana spritami i jestem zachwycony gdy czuję, że już więcej wycisnąć z tego komputera praktycznie się nie da :)
Jacques 2010-09-15 18:44:13
Da się, da :P W końcu taki RPG to głównie wyświetlane po sobie statyczne obrazki, animacje przeciwników są śladowe ;-) No chyba, że masz na myśli objętość i złożoność samej gry, to pewnie i owszem.
Lechos 2010-09-15 19:17:49
No właśnie objętość i złożoność miałem na myśli.. Chociaż? Te obrazki są chyba składane z fragmentów, no bo ile takich kombinacji przecież by było...
Moim marzeniem jest jakieś prawdziwe 3d. Swojego czasu był projekt M (ostatnia wersja 1.5) zrobienia wolfensteina, ale chyba został zarzucony.. Szkooda.. Ja kiedyś też próbowałem 3d engine zrobić w trybie 15, ale działało to tak wolno, że zaniechałem na etapie samego rysowania.. :)
Ogólnie trzymam kciuki za DM i jeśli się pojawi to na 100% będę chciał przejść całe :)
Ilmenit 2010-09-15 19:34:52
Mając 1MB pamięci dla trybu APAC można wszystkie obliczenia mieć w pamięci i zrobić super szybkiego Wolfensteina (25 FPS lub może nawet 50?). W raycastingu wysokość ściany zależy od punktu przecięcia promienia wypuszczanego z pozycji gracza z najbliższą ścianą.
http://tigcc.ticalc.org/tut/raycasting.html
Chcemy znaleźć wysokość ściany w danej kolumnie ekranu. Załóżmy, że mamy 256 stopni obrotu, 16 pozycji na polu oraz 80 kolumn ekranu. Dla prawie całkowitego pominięcia obliczeń potrzeba 327 680 bajtów pamięci. Liczbę tę można wielokrotnie zmniejszyć ze względu na symetrię. W Project M są tylko obroty z jednego miejsca na polu, ponieważ dodanie przemieszczenia wymagałoby albo znacznie większej ilości pamięci albo obliczeń.
xoen. 2010-09-15 21:45:11
Powiem krótko, na c64 EOB1 się nie udało skończyć, więc i DM na Atarca imho to marzenie.
Znów, zrobić to pod emulator, gdzie sobie można "wykreować" cudną ilość ramu i inne nieziemskie elementy to chyba też celu brak....
DM na Amy + pecetowe, współczesne kopie wystarczą(csbwin po prostu kosi, szczególnie z customami(np. ..EOB1 Oo)).
btw, małe info - csbwin działa na PDA(winmobile), i to działa fenomenalnie.
marekp 2010-09-15 22:19:36
25 lat temu to było by coś! Tak, wiem, wtedy to było nierealne...
Ale jeśli dzisiaj może być, to:
nosty, rezerwuję dwie sztuki :-)
Wolfen 2010-09-16 08:33:45
No jak dla mnie jesli ruszy na golym Atari 65XE (a z tego co czytam da rade :) to ja jestem BARDZO za! :)
Vega, Miker - keep up the good work!!!
Lex 2010-09-16 13:46:04
@Jacques: Napisałem tak, bo nawet kartridż w obecnych czasach jest swego rodzaju rozszerzeniem. Dlaczego? Obecnie nie istnieje rynek gier na Atari - mam tu na myśli fakt, że nie mozna wejść do pierwszego lepszego sklepu z grami i kupić grę na małe Atari. Brakuje firm produkujących gry na szeroką skalę i dających je do sklepów. Te czasy juz niestety nie wrócą. Nieukrywajmy, że w obecnych czasach głównym źródłem gier dla naszego komputerka jest internet i są to formy czysto cyfrowe, a zawartości katridża nie zapiszesz potem na dysku czy kasecie magnetofonowej.
@nosty: Moze i jest ambitniejsze, ale nie wiem takie konwersje nieketety muszą przełamywać pewne ograniczenia. W efekcie dostajemy produkt nieco "obcięty" w stosunku do oryginału. Co do pomysłów - ja np. osobiście miałem ich wiele, niestety nigdy nie byłem na tyle zaznajomiony do końca z architekturą sprzętową by móc ją w 100% wykorzystać. Raz pamietam jak napisałem projekt/scenariusz gry maczkiem na 6 stron papieru kancelaryjnego, ktory wysłałem na jakiś konkurs, bodajże w Bajtku - teraz żałuję że nie zrobiłem sobie tego kopii (xero nie było wtedy tak popularne) bo niestety po wysłaniu słuch o moim scenariuszu zaginął :(
nosty 2010-09-16 15:33:25
@Lex - so logically: jesli zrodlem gier jest internet i sa to formy czysto cyfrowe to odpalaj je na czysto cyfrowym emulatorze ;)
Jesli chcesz grac na real-Atari to cartridge nie powienien Cie odtsraszac. Dystrybutor V61 robi cartridge bez ograniczen ilosciowych. Ja robie ograniczone serie ale udostepniam zrodla jesli naklad sie wyczerpal a ktos chcialby sam zrobic sobie kopię na wlasne potrzeby. Takze nie jest tak zle jak piszesz.
Juz w latach 80-tych istnialy gry tylko na cartridgu (bo mialy po 256kB). I w jakis czas po wydaniu byly pewnie niedostepne w sklepach.
Co do konwersji z 16-bitowcow: no nie chcesz - nie graj :) Lobbing jest dozwolony :> Ale jesli autor chce zrobic gre, chocby z powodow ambicjonalnych to jego prawo. Chocby dla slawy. Wersja SimCity na BBC Micro jest uznawana do tej pory za perelke programistyczna i najlepsza wersje na komputery 8-bitowe, bo autorowi udalo sie umiescic w niej praktycznie wszystkie funkcjonalnosci gry z Amigi.
Za wiki: "Programmer Peter Scott had to squeeze the 512k Amiga version of the game into 20k in order to run on the ageing 32k BBC Micro and Acorn Electron. Despite this, it kept almost all of the functionality of the Amiga game and very similar graphics (although only using four colours)."
Jedna gra, a slawa na dziesieciolecia!
Jacques 2010-09-16 16:39:08
Lex napisał: "Napisałem tak, bo nawet kartridż w obecnych czasach jest swego rodzaju rozszerzeniem."
To już nic nie rozumiem. Najpierw był argument, że gra ma działać na standardowym Atari, no i będzie działać. A jak masz taki fetysz, że nawet kartridż to rozszerzenie, to nie włączaj nic bardziej ambitnego ;-)
Dla mnie wersja cartridge jest OK, ale prawdziwą popularność mimo wszystko zapewnia plikówka dla tych rozszerzonych, czyli obecnie większości aktywnie używających Atari ;-)
Bartek 2010-09-16 18:36:20
1. Pytanie laika: Ewentualną wersję plikową odpalę na PSP (emulator Atari800 PSP Akopa)?
2. Pytanie TOTALNEGO laika: Jest szansa na port emulatora Altirra na PSP?
Gry 8 bit to moje nieprzemijające hobby i sposób na spędzanie wolnego czasu, a granie w tytuły Atari i C64 na małej, przenośnej konsolce spełnione marzenie z dzieciństwa. PSP kupiłem głównie dla emulacji i stąd moje pytania.
Jacques 2010-09-16 18:49:31
1. Jeśli Atari800 w wersji na PSP pozwala ustawić 1088KB RAM to tak (zakładając, że wersja plikowa DM dla 1 MB się w ogóle pojawiłaby)
2. To pytanie już powinieneś skierować do autora Altirry na forum Atari Age (8-bit Atari).
grzyybson 2010-09-16 19:55:15
@ST, Lex i inni "konserwatyści"
Powiem wprost, jak strasznie denerwują mnie niedzielni atarowcy! Gdzie byliście przez ten cały czas? W czasie, gdy wy wrzuciliście swoje atari do piwnicy/szafy/na strych, inni kombinowali ile da się jeszcze z tego sprzętu wcisnąć, robili wszystko, by utrzymać go przy życiu. A teraz, nagle po latach przypomina Wam się, że coś takiego jak Atari w ogóle istniało, oczekujecie, by porzucić cały ten dorobek, bo wy akurat macie tylko oryginalny sprzęt? Nie macie prawa tego oczekiwać jak się wchodzi między wrony, trzeba krakać tak jak one. Żeby nie było - ja też nie mam do tego prawa - Nie było mnie przy tym jak tworzyła się scena, do społeczności atarowskiej dołączyłem w 2003 będąc wtedy uczniem gimnazjum(to nie żart). I by najmniej nie marudziłem, tylko oszczędzałem kieszonkowe, by móc wysłać swoją Atarkę do Pasia i cieszyć się tymi wszystkimi cudeńkami.
Konwersja, czy też nie, w dzisiejszych czasach każda gra jest dobra. Powinniśmy się cieszyć, że jeszcze komukolwiek się chce coś pisać. Jak macie czas marudzić, to zamiast go marnować - zróbcie coś konstruktywnego!
Poza tym, jak to juz podkreślono - gra była pisana pod Corinę, cartridge który działa z każdym Atari, czyli waszym świeżo odkurzonym też.
@vega
Pisałeś grę od początku pod Corinę, taka była twoja decyzja jako autora, szanuję ją. Mam jednak nadzieję, że zmienisz zdanie i wersja plikowa powstanie. Wszak carta nie każdy zakupi. Oczywiście nikt nie mówi, że ma ona powstać jutro, pojutrze, za miesiąc - wszak np. na file-ową wersję TimeKeepera przyszło nam czekać 6 lat :) Prawie każdy tutaj ma już jakieś życiowe zobowiązania; skończyły się te czasy, gdy można było beztrosko zarywać nocki przy Atari (no dobra, ja jako student mogę jeszcze sobie na to pozwolić), nie śpiesz się, przynajmniej ja nie będę naciskał.
Może trochę mnie poniosło, ale w sumie dobrze, że wysmarowałem ten komentarz. Trochę mi ulżyło i mogę spokojnie wracać do Xasma.
Lex 2010-09-16 19:56:15
@nosty: Kartridź jako taki mnie nie odstrasza. Problem (i sam go zauważyłeś) jest w żywotności takiego dzieła, które znika wraz z momentem kiedy producent przestaje go produkować.
Co do konwersji SimCity, sam napisałeś że wersja posiadała praktycznie wszystko to co było na Amidze. Poza tym jest jeden szczegół: z tego co widze na wiki wypuszczona została w roku 1990, czyli "w okolicach czasów" gdy Amiga jako komputer królowała na rynku a komputery 8-bitowe były bardzo często spotykane, więc taka konwersja mnie nie dziwi. Podobnie obecnie mniej dziwiłaby mnie konwersja gry z PC AD 2000 (i wyżej) na Amigę czy Atari (o ile by była wykonalna). Jednakże konwersja ze "staroci" na "staroć" jest dla mnie faktem ciut zastanawiającym (choć nie urywam sam bardzo lubiłem oryginalnego DM i gry z serii Eye of the Beholder więc pewnie zapoznam się z wersją finalną projektu).
@Jacques: To co napisałem wyżej. Kartridż nie był dla mnie czymś szczegolnym w latach gdy gry na Atari były popularne i powszechnie dostępne. Jednak z perspektywy czasu stanowi on "wąskie gardło", bo jednak trudniej jego zawartość rozpowszechniać niż zwykłe wersje cyfrowe. Jeśli gra okaże się ostatecznie bardzo dobra, to tym gorzej, bo za parę(naście) lat kłopotem może okazać się jej dostanie.
Lex 2010-09-16 20:06:22
@grzyybson: Ja nigdzie nie kraczę. Po prostu uważam, że umieszczając w obecnych czasach grę na kartridżu staje sie ona grą "dla wybrańców", wąskiego grona zapaleńców. I dobrze nich sobie mają, w momencie jak gra wyjdzie każdy będzie mógł to sobie kupić. Lecz trzeba się liczyć z faktem, że za parę(naście) lat, ludzie sobie będą o niej opowiadali zamiast w nią grać - autorowi się znudzi, zaginą wersje zródłowe, kartridze się popsują. Jeśli takie jest zamierzenie autora to wszystko w porządku. Tyle, że szkoda. Nic wiecej.
I tak, przyznaję się, jestem niedzielnym atarowcem - ale nie rozumiem czemu ma to miec coś wspolnego z moim poglądem na sposób publikacji gry?
grzybson 2010-09-16 20:46:41
Co się ze mną dzieje, zrobiłem literówkę we własnej ksywie, nerwy w konserwy :)
quote:
(...)że robienie rzeczy które nie pójdą na "normalnym" małym Atari jest ciut pozbawione sensu.
Mój wywód odnosi się do tej części twojej wypowiedzi. Ogólnie, aby czegoś wymagać, trzeba coś dać od siebie.
Nazwijmy to "Zasadą równorzędnej wymiany".
W takim razie jak ma być wydana gra?
* Wersja file-ową wczytasz się z sio2pc, sio2sd, IDEa, zgrasz na dyskietkę, a na upartego na taśmę magnetofonową. Tyle, przy tak skomplikowanej grze dodatkowy ram jest niezbędny.
* Wersja na cartridge'a - wtykasz do Atari i działa, a plomby zostają całe. Poza tym cart tak łatwo się nie psuje, a jeśli nawet? Schemat cartridge'a jest, wsad do eproma też (linki są tu jak na tacy), naprawa czy budowa duplikatu nie jest nie możliwa. Tylko nauczyć się lutować, albo znaleźć kogoś kto to umie. O zagubienie dokumentacji też bym się nie martwił, rzecz raz opublikowana w sieci rozprzestrzenia się w zastraszającym tempie.
xoen. 2010-09-16 20:46:44
do grzYYyyYYYyyYYbson'a:
pracujemy za 1.5 OJRO per hour, znamy doskonale 2 języki, cuda na patyku i patrzymy na ego kogośtam, kto nagle nas ocenia.
20% dla komuszków, to jest na dziś.
xoen. 2010-09-16 20:49:01
..a tych, co dali 13-stomiesięczne pensję na wymarzony komputer za komuny, nie ma już, atari wywalili na śmietnik, szukają puszek po tych samych śmietnikach, do których je powrzucali 10 lat wcześniej.
xoen. 2010-09-16 20:49:55
zwisa mi, kim jesteś, nie tobie oceniać tzw. wg ciebie niedzielnych atarowców.
xoen. 2010-09-16 20:52:47
zasrany elitaryzm, wierz mi, mr. G, za moment zmęczycie ludzi elitaryzmem.
The Fender 2010-09-16 21:58:13
Filozofia Coriny jest jak najbardziej OK. I wydaje mi się że tym bardziej w dzisiejszych czasach, gdzie o osprzęt sprawny do Atari coraz trudniej a jak się coś zapsuje to jest pewna trudność aby to naprawić.
Pozatym no właśnie, co tu dużo mówić więc krótko powtórzę - cartridge jest naturalnym środowiskiem Atari. Nie wymaga żadnych urządzeń zewn., żadnej wiedzy, żadnego nic. Wkładasz, odpalasz i działa. Do tego nie ma wad nośników typu dyskietki,cd-romy itp.
Gdybym miał umiejętności i czas oraz twórczą ochotę na zrobienie czegoś na Atari tez pewnie wybrałbym to medium.
vega 2010-09-16 22:03:05
Ogólnie widzę, że gra się spodobała:) A zajadły atak konkurencji (com64 i innych mydelniczek) traktuję jako wyraz uznania:P
Ogólnie rysowanie tunelu nie jest jeszcze zoptymalizowane więc dałoby się szybciej....ale wiadomo, że na ekranie będzie jeszcze dużo innych animacji...np: przedmiotów, czarów itp.
Ogólnie gra na CORINĘ powstała dlatego, że jak robiłem "file" to było narzekanie, że to nie pójdzie na zwykłym ATARI..teraz jak pójdzie to znowu też jest narzekanie....trudno wszystkim dogodzić hehe
Lechos 2010-09-16 22:08:38
Vega: BARDZO się spodobała. A ten tunel to są po prostu obrazki, czy jest to składane z mniejszych części? Mumia jest podkolorowana spritami, czy to wszystko na znakach?
vega 2010-09-16 22:17:42
Lechos:
Tunel jest składany z mniejszych części. Czyli jest bardzo wiele różnych kombinacji. Wygląd tunelu jest generowany w czasie rzeczywistym. Dane tunelu są zapisane w pamięci jako zwykła tablica.
Tryb jest znakowy, 5-cio kolorowy.
Akurat "mumia" nie jest podkolorowywana...bo ma tylko 3-kolory...Przeciwnik "grzybki" korzysta z DLI i ma juz 4 albo 5 kolorów....natomiast przeciwnika z podkładanym PMG jeszcze nie zdarzyłem wrzucić....a efekt byłby ciekawy:P
Lex 2010-09-16 22:23:11
@grzybson: Niezbędność dodatkowego ramu przy tak skomplikowanej grze? No widzisz, w/g mnie to kolejny powód by nie robić "przedpotopowych" konwersji "na siłę" a ograniczać się do podstaw. Co do "napraw" wersji "fizycznej": tak, nie potrafię lutować. Ale też nigdy lutowanie nie było wymagane od użytkownika tego komputerka. Przecież Atari nie mieli i myślę że dalej nie mają w domu tylko i wyłacznie elektronicy czy też tzw "umysły techniczne", ale również i np. humaniści. A co do niełatwego psucia się: miałem w domu parę kartridży i w tej chwili może jeden mi działa, a z resztą były non stop jakieś kłopoty, przede wszystkim ze stykami, ktore się "wycierały"/psuły od ciągłego wyjmowania/wkładania. Główny kartridż jaki używałem, popularny swego czasu RAM-Card, był przeze mnie chyba dwa razy wysyłany do producenta podczas uzytkowania, bo coś się z nim działo. Wyprodukowana w ten sposób gra wcześniej czy póżniej otrze się o podobne problemy jakie ja miałem swego czasu i mimo obecnej powszechności internetu i wymiany danych, za parę lat może podzielić los tych gier które zostały wydane w małym nakładzie i obecnie trudno je odnaleźć.
@xoen: Mimo, że wydajesz się mnie popierać to ja jednak muszę przyznać, że nie do końca zrozumiałem Twój powod do lekkiej agresji, którą zauważyłem w Twoich wypowiedziach. Pozdrawiam.
Rastan 2010-09-16 22:25:28
The Fender: "cartridge jest naturalnym środowiskiem Atari. Nie wymaga żadnych urządzeń zewn., żadnej wiedzy, żadnego nic. "
Nie mogę się z tym zgodzić. Atari to nie jest konsola do gier !!!
bob_er 2010-09-16 22:37:27
Rastan dobrze mówi - małe atari było projektowane jako maszyna do pracy.
Co do reszty - cóż, Vega sobie wymyślił projekt, podjął pewne założenia i całość zrealizował. Robił to w pewnym zespole, który założenia gry zaakceptował. A reszta (my - odbiorcy) możemy albo przyklasnąć, albo pomruczeć pod nosem.
Czy ktoś jest niedzielny, czy nie - to nie ma znaczenia - marudzą jedni i drudzy. Ale ciągle to wybór autorów jest i ich święte prawo.
Lechos 2010-09-16 22:44:25
Nie, no ja się nie zgadzam, to kwestia gustu, dla mnie to genialna koncepcja. Czy Amiga z dodatkowym ramem to już nie Amiga? Albo PC... PC nawet z dodatkowym ramem to ciągle tylko PC.. :) No właśnie, Atari z dodatkowym ramem to na szczęście dalej Atari. A Cartridge? Każdy fan jakiegokolwiek sprzętu powinien się cieszyć, że na jego maszynę pisze się programy, a nie tam, wybrzydzać i się bawić w pedantyzm.
Lechos 2010-09-16 22:45:01
Nie, no ja się nie zgadzam, to kwestia gustu, dla mnie to genialna koncepcja. Czy Amiga z dodatkowym ramem to już nie Amiga? Albo PC... PC nawet z dodatkowym ramem to ciągle tylko PC.. :) No właśnie, Atari z dodatkowym ramem to na szczęście dalej Atari. A Cartridge? Każdy fan jakiegokolwiek sprzętu powinien się cieszyć, że na jego maszynę pisze się programy, a nie tam, wybrzydzać i się bawić w pedantyzm.
xoen. 2010-09-16 22:46:44
..marudzą i jedni, i drudzy, tylko niektórzy nadal mają w głowie jakieś chore podziały w stylu atari vs c64 widzę..dziwne, mi to minęło naście lat temu.
ale to celem usprawiedliwienia wcześniejszego zdenerwowania.
nvmd.
xoen. 2010-09-16 22:49:41
..kończąc przynudzanie zapytam wprost:
- ilu atarowców ma myszki
- ile osób realnie widzi realne granie w ten tytuł bez myszki(na dowolnej platformie, przy założeniach zachowań i bezlitosności stworzeń w DM).
tyle.
homek 2010-09-16 22:56:22
xoen: spod krzyża gdaczesz? Walnij jeszcze dwie lufy i możesz se spa(ś)ć, komodorowski beton, TFU!
xoen. 2010-09-16 23:04:07
oto Polska, widzicie to..
żal po prostu, sorki Kaz, pozamiataj.
homek, ja piszę pod swoją xywką, gościu.
xoen. 2010-09-16 23:13:22
.. homek, a może skończysz last ninja na atarca? no czekam.
a potem, potem pomóż w dm zrobić bemyszkowe metody na walki z napierdalającymi firebalami żółtymi koszmarkami.
powodzenia na joyu i klawie, zaprawdę, powodzenia.
tu robbo nie wstawisz, czy rozumiesz co ja mówię?
grałeś w to w ogóle kiedykolwiek?
get
fockin
real
chory kraj.
marekp 2010-09-16 23:44:07
Miło czytać, że ludzie martwią się o to żeby gry nie zginęły w mrokach czasu :-)
Może jednak historia czegoś uczy... ;-)
zaxon1 2010-09-17 00:17:58
No tak, znowu daj mi, zrob mi , a jak nie to sponiewierac. Byl placz ze gry wymagaja rozbudowanych Atarek? Byl. Pare osob opracowalo carta ktory rozwiazuje ten problem. Znowu placz . Szkoda ze checi malo bo zrobienie coriny w domu to dla najbardziej opornego jakies 3 dni. Znalezienie kogos z programatorem? Wystarczy sie przeleciec po serwisach rtv.
Ludzie, nie wszystko da sie z torrentow sciagnac. Poza tym, tacyscie atarowcy a zal wam raz czy dwa razy do roku wydac 100 zl na wydana profesjonalnie gre ?: pudeleczko, dodatki, cart, dyskietki. Az milo postawic na polce.Ze juz nie wspomne ze to niezla inwestycja.
Ogolnie Nosty ma swoj profil wydawniczy ktory mnie bardzo pasuje. Male serie, ekskluzywne dla kolekcjonerow i fanow, jednoczesnie udostepnianie czego sie da w wersjach plikowych.
Kaz 2010-09-17 01:12:25
Widze, ze emocje siegnely zenitu.
Xoen - nie ma co zamiatac, bo anonimy same osmiesza gloszone przez siebie stwierdzenia. Po prostu trzeba ignorowac i zachowywac spokoj (mnie tez nie zawsze sie to udaje :).
Faust 2010-09-17 02:04:22
Heh... kurcze, a ja myslalem, ze o Atarkach rozmawiaja już tylko duzi panowie, a tu piaskownica.
@xeon: myszka do atari? A po co? Z tego co pamietam Atarka miala calkiem mile ustrojstwo, zwalo sie trackball, ewentualnie mozesz sprobowac, jak Cega skonczy, wykorzystac paddle:P Mysle, ze jedno i drugie moze spokojnie rozwiazac problem sterowania.
Co do 1mb, czy w latach 80 wymagales, zeby na 600XL dzialalo wszystko, co bylo pisane z mysla o 130XE? Chcesz zagrac na orginalnej platformie - trzeba sie liczyc z tym, ze nie wszystko pojdzie na wszystkim.
@vega: Ehhh... szacunek za checi i prace, ale czy naprawde nie mozna byloby juz skonczyc watku CBMvsATARI. Ta wojna juz dawno sie skonczyla.
nosty 2010-09-17 09:51:00
@bob_er - nie wiem do czego bylo projektowane Atari ale od samego poczatku gry pojawialy sie na cartridgach (dla wygody), a pod koniec lat 80-tych z koniecznosci (zeby nie wachlowac dyskietkami). Na ten komputer ukazalo sie na cartach >300 gier, to jest wiecej niz np na Lynxa + Jaguara razem.
Obstaje przy stwierdzeniu ze cart jest jak najbardziej klasycznym i naturalnym nosnikiem gier na Atari.
@xoen - a skad pomysl, ze Vega zostanie przy ukladzie sterowania z 16-bitowcow? To by bylo glupie bez myszki. Jelsi dobrze zrozumialem dolny panel na screenach zostal DOKLEJONY sztucznie dla ilustracji. Na filmach go nie ma i jak testowalem te gre to pamietam ze chodzilem joyem. Inne opcje mozna bedzie usatwic na klawiaturze.
A myszka to tez nie problem - do wydania gry mozna dolozyc interfejs do myszki PS/2: http://atarionline.pl/v01/index.php?subaction=showfull&id=1214668595&archive=&start_from=&ucat=6&ct=wynalazki
Czarny_faraon 2010-09-17 12:34:58
A ja mam aż dwie myszki z logo atari i z niecierpliwością czekam na to aby Pomocnik/Helper/Poradniki/Programy działające z myszką wzbogacił się o kolejny tytuł.
Rastan 2010-09-17 14:15:37
nosty: może i kart jest klasycznym nośnikiem gier na Atari, ale na pewno nie naturalnym - do niedawna było to wręcz niszowy nośnik.
moim zdaniem naturalne nośniki to dyskietka, a później kaseta (lub vice versa jak kto woli).
Lex 2010-09-17 14:19:21
@Faust: to teraz małe porównanie: ile było sprzedanych Atari 130XE a ile będzie kartridży z grą? Nie porównuj proszę produkcji taśmowej, fabrycznej i seryjnej na dużą skalę do, w pewnym sensie, produkcji nieco "domowej". Każdy model Atari, w tym 130XE, był i jest gotowym od A do Z komputerem i za parę(naście) lat wciąż myślę bedzie do kupienia na różnego typu aukcjach - nawet czasami w stanie "jak nowy". Z grami, które wymagają "czegoś specjalnego", rzecz bedzie się miała inaczej.
@nosty: Ile z tych 300 gier na kartridzach mozna obecnie kupić i jakie miały nakłady?
ripek 2010-09-17 14:23:48
całe szczęście że niedługo koniec świata.
co do projektu wygląda bardzo obiecująco i ciekawie.
Lex 2010-09-17 14:44:01
Uruchomiałem google które przyniosło mi ciekawe rezultaty: okazuje się że obecnie rzadko spotykane gry na kartridżach, za które ludzie są w stanie zapłacić tysiące dolarów, oryginalnie były wydawane w nakładach rzędu paru setek (np. 500) egzemplarzy.
Zajrzałem na stronę dystrybutora "Bomb Jacka" (poprzedniej gry Vegi) i okazuje się że jego wersji na kartridżu będzie maksymalnie 250. W tym przypadku jednak grę możemy też sobie ściagnąć w postaci cyfrowej. Nawet jeśli autorzy Dungeon Monsters zwiększa nakład dla tej gry np. czterokrotnie to wciąż niestety pozostanie on nakładem "niszowym".
Jacques 2010-09-17 14:57:00
Ale Atarowców też mniej w dzisiejszych czasach, czyż nie? Także stosunek podaż/popyt wcale nie musi być taki zły ;-)
voy 2010-09-17 15:43:44
@Lex: ja ciebie nie rozumiem... Jaki problem znaleźć człowieka, który zna się co nieco na elektronice i poprosić go o wykonanie kartridża? Czy oni są na wymarciu? Załóżmy, że Nosty równocześnie z wydaniem gry na Corinie opublikuje w Sieci schemat, wsad do EPROM-u i na dodatek jeszcze wzory płytek drukowanych. Będziesz mógł go sobie powielać w dowolnej ilości (by powiększać, jak to ładnie ująłeś, "nakład niszowy"). Jak już będzie dostępna zawartość EPROM-u, to żaden problem będzie zrobić z tego wersję uruchamialną pod emulatorem (może troszkę się rozpędziłem, bo na chwilę obecną emulować Corinę potrafi Atari++ w wersji Laoo, choć - miejmy nadzieję - opcja ta będzie dostępna także pod Altirrą). Kartridż to ukłon w stronę tych, którzy preferują granie na prawdziwym sprzęcie (np. bez modyfikacji), wersja typu zrzut kostki programowalnej będzie dla zwolenników emulacji, czy też domorosłych elektroników, ewentualna przyszła plikowa również dla emulatorowców, posiadaczy interfejsów twardego dysku i użytkowników używających komputerów z rozbudowaną pamięcią. Ta ostatnia przecież nie dyskwalifikuje - według mnie - sensu rozbudowywania małych Atari w ogóle. Od ładnych parunastu lat w środowisku osób AKTYWNIE używających Atari to standard ułatwiający i uprzyjemniający pracę na tym sprzęcie. Dzisiejsze rozszerzenia pamięci to przecież rozwinięcie pomysłu inżynierów-projektantów Atari 130XE (chodzi mi też w uproszczeniu o sposób obsługi dodatkowej pamięci). Czy ten model to już nie jest Atari? ;)
Lex 2010-09-17 16:03:31
@Jacques: Fakt, jest mniej, co wcale nie oznacza iż "dobro atarynkowe" ma być ciężej dostępne, skoro mozliwości ku temu (internet) są obecnie o wiele lepsze niz były kiedyś.
@voy: Dobrze, jak następnym razem bedę chciał złozyć sobie komputer to zamiast pójść do sklepu poszukam w internecie jakiś wzorów płytek drukowanych. Ale żarty na bok - jesteś kolejną osobą które porównuje obecne rozszerzenia pamięci do tego co było w 130XE. Metoda może i jest ta sama, ale skala produkcji, a co za tym idzie, dostępu do sprzętu teraz, za parę i za kilkanaście lat - zupełnie inna. Przykład: do gry potrzebne będą dwie rzeczy: cartridź i komputer. Jeśli ktoś kiedyś w przyszłości stanie sie posiadaczem samego kartridża zarećzam że komputer do tego będzie mu o wiele łatwiej pozyskać niż gdyby stał się posiadaczem komputera i miał ochotę na zagranie w "Dungeon Monsters". Prościej już tego nie umiem wyjaśnić.
voy 2010-09-17 16:36:57
@Lex: z kolei ty mnie nie zrozumiałeś. Podałem przykłady pozyskania kartridża, czy jego obrazu (na obecne czasy). Przecież Nosty nie uruchomi masowej - w dziesiątkach tysięcy sztuk - produkcji; to też nie te czasy! Załóżmy: masz Atari świeżo wyciągnięte z szafy i omiecione z kurzu. Chcesz zagrać w "Dungeon Monsters". OK. Jeśli kartridż jest w sprzedaży, kupujesz go, pożyczasz od kogoś. Jeśli nie ma, to albo szukasz na aukcjach internetowych (eBay, Allegro) lub zamawiasz u któregoś z ogłaszających się na tej stronie elektroników lub też - jeśli masz odpowiednie umiejętności - robisz go sobie sam z elementów dostępnych w każdym przyzwoitym sklepie z częściami elektronicznymi. Jeśli gra będzie w postaci plikowej i będziesz w posiadaniu kabelka SIO2PC i programu APE lub AspeQt, podłączasz kabelek do portu SIO i korzystając z peceta udającego stację dysków wczytujesz go do Atari. Nie widzę w żadnej z tych rzeczy żadnego problemu - WYSTARCZY ODROBINA CHĘCI i zawsze jakaś możliwość zagrania w tę grę się znajdzie.
Lechos 2010-09-17 16:48:43
Vega: A może dałoby się np. PMem pokolorować podłogę i sufit.. Albo postaci? :)
voy 2010-09-17 16:51:29
Jeśli jestem kolejną osobą, która ma określone poglądy co do rozbudowanej pamięci w Atari, to nie znaczy, że moje/nasze poglądy są z góry błędne, bo ty uważasz inaczej. Ta strona to jedno (nie ukrywajmy tego) z niewielu miejsc, gdzie można znaleźć osoby parające się tym hobby czynnie. Dopóki są osoby, które zajmują się elektroniką atarowską, to zawsze jest możliwość, choć niewielka, dotarcia do nich.
Poza tym, nie pisałem o składaniu komputera z płytek drukowanych. Chodziło mi jedynie o budowę kartridża, który nie jest przecież skomplikowanym montażowo urządzeniem. I jeszcze jedno: przyzwyczaiłeś się chyba do obecnych czasów, gdzie można pójść do marketu, czy innego MediaMarkt, gdzie sprzęt jest na wyciągnięcie ręki, czy też raczej na pojemność portfela. Czasy, gdy można było w większości sklepów z elektroniką użytkową kupić sprzęt i oprogramowanie do Atari 8-bitowego niestety bezpowrotnie minęły.
nosty 2010-09-17 17:19:41
@Lex
"Uruchomiałem google które przyniosło mi ciekawe rezultaty: okazuje się że obecnie rzadko spotykane gry na kartridżach, za które ludzie są w stanie zapłacić tysiące dolarów, oryginalnie były wydawane w nakładach rzędu paru setek (np. 500) egzemplarzy."
A jak myslisz czemu ja narzucilem sam sobie twarde ograniczenia nakladu? Wlasnie dlatego o czym piszesz.
Ja robie cartride dla kolekcjonerow i narzucilem ograniczenia produkcji po to zeby ich wartosc rosla i zeby kolekcjonerzy traktowali zakup jak inwestycje.
Poza tym 250szt to nie jest zaden niszowy naklad! Sprobuj tyle sprzedac. Do tej pory powstalo chyba 70szt BJ. Licze ze doprodukuje jeszcze drugie tyle. I nie sadze zeby byli chetni na wiecej.
Lex - ja wciaz nie rozumiem o co Ty sie martwisz? Jesli gra bedzie skonczona i dobra, to powstana emulatory zarowno sprzetowe jak i programowe (ten juz jest) cartridga. Plik ROM nie przepadnie w mrokach dziejow. Albo ktos o talentach Fandala przerobi to na plikowke.
A za kilkanascie lat elektornika pojdzie tak do przodu ze kazdy bedzie mial w jednym cartridgu 5000 gier do Atari :P
Niech kazdy robi jak lubi i co lubi!
Ja lubie i zbieram cartrdige wiec je robie :)
@voy
"Będziesz mógł go sobie powielać w dowolnej ilości (by powiększać, jak to ładnie ująłeś, "nakład niszowy")."
Sorry, ale nie. Jesli mowisz o grach ktore ja wydaje, to nie bedzie mogl. Te gry sa freeware - mozna grac i kopiowac za darmo ale nie SPRZEDAWAC. I rzeczywiscie chetnie udostepnie materialy do wykonania carta NA WLASNE POTRZEBY. Ale zawsze mam umowy z autorami, ze wydac gre NA CARTRIDGU i ja sprzedawac moge tylko ja. I nikt inny nie bedzie robil wznowien.
voy 2010-09-17 19:21:07
@Nosty: właśnie tak to rozumiałem i o to mi chodziło - wykonanie carta na własny użytek, bez sprzedawania. :) Troszkę wyszedł mi skrót myślowy. :P
Lex 2010-09-17 19:34:34
@voy: A gdzie ja napisałem że oczekuję że gra wyjdzie masowo w tysiącach egzemplarzy? Własnie cały czas mi chodzi o to że NIE WYJDZIE a przez taki a nie inny sposób wydania dostęp do niej moze się z czasem mocno utrudnić. Wszystkie rzeczy które podałeś (zakup, pożyczenie) są ok. Ale są ok na dziś, teraz. Za parę(naście) lat Corinę może zastąpić zupełnie inny kartridż który nie bedzie kompatybilny. Jeśli nie będzie wersji plikowej, uruchamianej na "zwykłym" Atari, to pojawi się problem. Moze kartidź nie jest skomplikowany z Twojego punktu widzenia, dla mnie jednak to "plątanina scieżek i układów" niczym nie różniąca się od "płytek" które mam w PCcie.
Tak, owszem, również wiem i staram się to innym uświadomić że czasy zakupu czegkolwiek do Atari bezpowrotnie minęły. I z tego też wględu mój punkt widzenia na robienie gry kartridzowej w obecnych czasach jest taki a nie inny.
@nosty: Ja nie podałem przykładu ilości "Bomb Jacka" w sposób jaki Ty go zrozumiałeś. Chodziło mi bardziej o zdolność produkcyjną autorów. W przypadku "Bomb Jacka" sprzedaż jest taka a nie inna bo ludzie mają równocześnie dostęp do wersji plikowej. W przypadku "Dungeon Monsters" ludzie będą SKAZANI na kartridż. To że traktujesz kartridże jako inwestycję dla kupujących (bo są w wersjach kolekcjonerskich) - masz zupełną rację w przypadkach poprzednich produkcji. Jednak w przypadku DM nakład powinien być zdecydowanie większy bo po prostu innej mozliwości nie będzie - kartridz nie bedzie pełnił roli "gadzetu" a podstawowego elementu bez którego ani rusz.
Sam piszesz ze wznowień nikt poza Tobą nie będzie miał prawa robić. Więc jeśli (odpukać) kiedyś coś Ci się stanie to obecnie zapowiadająca się i kiedyś wydana dobra gra wtedy umrze śmiercią naturalną. Zresztą ja znajomych elektroników nie mam - bym musiał coś takiego komuś zlecać - a nikt tego nie zrobi mi za darmo albo po kosztach, tylko będzie chciał na tym nieco zarobić = w pewnym sensie zostanie pogwałcona umowa prawna jaką zawarłeś. Mamy zamknięte koło.
Lex 2010-09-17 19:38:03
EDIT: "czasy zakupu czegokolwiek do Atari" - chodziło mi oczywiście o zakupy w sklepie.
pigula 2010-09-17 20:30:01
Panowie spokojnie bez unoszenia się - Nosty już dostał wycenę Coriny (samej pcb) w zależności od nakładu 100/200/300 sztuk
są to niewielkie koszty i na pewno nie przekroczą 15zł za sztukę.
Elektroników na scenie jeszcze paru jest i jak ktoś sam się będzie bał lutować to za przysłowiowego browara ktoś na pewno mu pomoże czy też zlutuje chociażby na jakimś party... myślę tutaj o poprzednim tytule... a DM nawet jeżeli zostanie wydany tylko na Carcie to cieszmy się z tego, że jeszcze komuś się chce coś takiego robić - bo nowego softu jest już naprawdę jak na lekarstwo.
xoen. 2010-09-17 21:06:01
...parę kwestii ode mnie, na trzeźwo i w gruncie rzeczy na totalnym zwisie emocjonalnym:
- nie jestem przeciwko powstaniu tej gry;
- nie jestem przeciwko postaniu tej gry na carcie z dowolnie absurdalnymi wymaganiami, szanuję kolekcjonerów(o ile mi nie wrzucają haseł o byciu nawalonym komodorowcem);
+
To, co wczoraj pod koniec moich wypocin starałem się przekazać, to jedynie kwestia sterowania, rzecz zasadnicza.
Dziś, gdy powoli mamy możliwość posiadania emulatorów w PDA/kumureczkach(bez nawet d-pada), dokładnie ta kwestia ubija 85% emulatorów.
Co za tym idzie - ni mniej, ni więcej fakt, że emulujemy, emulujemy, włączamy jeden tytuł, włączamy drugi, 4 minuty podziwu, słuchamy muzyczki i.. TYLE. Grać się NIE da.
Nie wiem, może niektórym to wystarcza...
Teraz, ekstrapolując, to miałem na myśli mówiąc o moim wyobrażeniu nt. trudności z sterowaniem na REALNYM atarcu bez myszki(lub nawet z myszką, przy skaczącym kursorze...).
To nie Zybex pod joya, tu naprawdę ułamki sekund są zabójcze.
Kto grał w DM, ten chyba to rozumie.
I tyle z mojej strony.
Bo chciałbym zapewnić, że w grę Krzysztofa, o ile kiedyś takowa już będzie, chciałbym móc POGRAĆ(nawet na emulatorze, a nici, gdy interfejs nie będzie adekwatny).
----
btw, byłbym zobowiązany, gdybyście nie przekręcali mojej xywki, powstała dobrych parę lat przez procesorem Xeon...w okolicach 286.
urborg 2010-09-17 21:23:54
Panowie akurat tak się składa że małe Atari JEST maszyną do gier, a przynajmniej tak został w zamyśle zaprojektowany. Cały atarowski chipset to była powstawał jako konsola drugiej generacji mająca być następcą 2600. Gdy chipset był już gotowy zapadła decyzja, że jednak ma na tej bazie powstać komputer a nie konsola, bo komputery stawały się wtedy modne i były maszynami wielokrotnie droższymi, na których lepiej się wówczas zarabiało niż na konsolach. Parę lat później chpsetu użyto do produkcji 5200, a potem jeszcze była taka sobie hybryda w postaci XEGSa. Tak więc Atari JEST maszyną do gier, podobnie jak np. Amiga.
pin 2010-09-18 00:22:10
.. tak już nie wnikając w temat gry to na ostatnim party ubawiło mnie to, że na całą tą masę sprzętu było tylko bodaj JEDNO Atari z 64kB ram. I to chyba moje przerobione 600xl :D- ot, taka sobie dygresja ;)-
Co do myszek dla malucha - kompletnie nie rozumiem pytania, czy ktoś to ma - bo mało kto jej raczej nie ma. Dowolna mysz od st/amiga, lub konwerterek do ps i problem z głowy
mono 2010-09-18 01:26:08
A wcale, że bo nie. Ja miałem gołe 800xe z 64k ram.
General_Specific 2010-09-18 09:10:47
@Rastan
Kartidż jest tak samo naturalnym nośnikiem gier jak wspomniane przez ciebie dyskietki i kasety. To że w polszy nigdy się nie rozpowszechnił to wynik tylko i wyłącznie piractwa. Jakoś nie pamiętam żeby na giełdzie w żaku stali goście z programatorami.
A co do myszki, to pamiętam że jak graliśmy w DM na kumpla STeku to myszy nie używaliśmy prawie wcale, jechało się skrótami klawiaturowymi, szybciej i łatwiej. Co za problem tak zrobić na atarce?
The Fender 2010-09-18 10:19:25
Dawnymi czasy grało się trochę w cRPGi na Ami i PC ale właśnie - z tego co pamiętam myszki używałem chyba tylko do wyboru czarów i innych stand opcji interfejsowych. Natomiast do samego poruszania się używałem klawiatury bo było bez porównania szybciej. Naparzanie potworków to klikanie w jeden, dwa przyciski a nie Operation Wolf gdzie trzeba trafiać w konkretne miejsce na ekranie.
Myślę, że w warunkach atarowskich rozwiązaniem jakie możnaby wziąść pod uwagę to sterowanie na joyu, wychylenia w bok to strafowanie a z przyciskiem fire obrót. Sam przód/tył to oczywiście przód/tył. Fire + przód/tył można używać do np wyboru czarów.
Natomiast cała reszta 'oklawiaturowana', tj wybór członków drużyny, czarów defaultowo itp. Są jeszcze klawisze atarowskie start,select,option do wyboru. Więc opcji do wygodnego grania na pewno nie zabraknie.
A dyskusje na temat tego jak to wydać hmmm... W latach 80 męczyliśmy się na magnetofonach, nierzadko nieatarowskich (ja miałem akurat XCA12 z Blizzardem Turbo), stacja dysków to było wydarzenie na miarę samochodu a o cartridge istniały praktycznie tylko jako zestawy oprogramowania do systemów Turbo (jak choćby mój blizzardowski).
Na mój amatorski bardzo rozum to przecież Corina ze swoim 1 MB ma niesamowite możliwości, startuje od razu, nie trzeba czekać na załadowanie do pamięci (bo defakto sama jest pamięcią i to jaką :) nośnik się nie rozmagnesuje albo porysuje - same plusy :)
pin 2010-09-18 10:37:13
... w grze nie ma jednak problemu by temat rozwiązać na etapie procedury obsługującej Joy'a, mysz st, amiga, trak-ball + klawiatura .... nawet widziałem 3 gierki mające w "pakiecie" sterownik do obsługi tabletu :). Rozwiązania istniejące i jak najbardziej działające ;)-
wsd 2010-09-18 14:09:59
Z racji kosztow i formy dystrybucji - czy nie daloby sie zrobic wersji zwyklej (np. w okolicach 30-40 PLN, jesli plytka kosztuje max 15 PLN)[cena np. tylko dla komentujacych w tym watku ;-)] i kolekcjonerskiej np. z drzewkiem 'bonsai' z gry :-) lub tunelem ?
Rastan 2010-09-18 14:10:06
@General_Specific: widzisz, to zależy co uważasz przez słowa "naturalny nośnik". w moim odczuciu karty to bardziej nośnik ekskluzywny niż naturalny - początkowo pewnie i był naturalnym nośnikiem, ale z czasem jego wady (a może zalety) spowodowały, że stał się raczej nośnikiem unikatowym. użytkownicy Atari i innych komputerów przenosili programy i wymieniali się nimi na kasetach bądź dyskietkach. powodowane to było tym, że łatwiej było je kopiować, a dodatkowo nośniki w postaci kasety i dyskietki były tańsze niż cartridge. swego czasu pamiętam ogłoszenia w (chyba) TA, gdzie reklamowali karty z pamięcią zapisywalną - 128kB czy 256kB. niestety były drogie, dlatego nie stały się popularne wśród użytkowników komputerów.
owszem, wielu użytkowników miało carty, ale tak jak napisał TheFender raczej z kilkoma programami użytkowymi, np. loader do turbo Blizzard itp.
kart jest na pewno bardziej ekskluzywnym nośnikiem. jest trwalszy niż kaseta, czy dyskietka, a dodatkowo można zaopatrzyć go w dodatkowe elementy sprzętowe jak pamięć (Corina) czy procesor (Veronika). niestety jest droższy i trudniejszy do "skopiowania", dlatego nie nazwałbym go naturalnym nośnikiem.
xoen. 2010-09-18 14:16:05
...co do koloru elementów typu atak bronią i czary - zielony z pasków pierwszej postaci byłby, imho, optymalny.
marekp 2010-09-18 17:13:04
"użytkownicy Atari i innych komputerów przenosili programy i wymieniali się nimi na kasetach bądź dyskietkach" - Dla producentów oprogramowania to akurat żadna zaleta.
vega 2010-09-18 19:02:55
Lechos: A może dałoby się np. PMem pokolorować podłogę i sufit.. Albo postaci? :)
podłogę i sufit nie.... bo za mało jest PMG....postacie jak najbardziej będą....tak samo czary...no i przedmioty jak starczy...
rako 2010-09-19 01:21:54
PANOWIE SZACUNEK I RESPEKT. jeszcze jakiś czas temu nie do pomyślenia, a teraz.... WYMIATA JEDNYM SŁOWEM WYMIATA.
POMYSŁOWOŚĆ WASZA NIE ZNA GRANIC I BARDZO DOBRZE DO ODWAŻNYCH ŚWIAT NALEŻY.
Lex 2010-09-19 15:11:31
Znalazłem ciekawą opinię Kaza, którą wygłosił pod koniec artukułu prezentującego premierową grę "Ye Another Kung-Fu":
"Publikowanie samej gry na Corinę byłoby nieco pozbawione sensu, każdy gracz musiałby wykonać sobie cartridge i go zaprogramować. Nie jest to ani łatwe, ani wygodne."
Ciekawie to brzmi w połączeniu z argumentami prezentowanymi w wypowiedziach tym wątku co do niskiego stopnia skomplikowania budowy owego rozszerzenia. :)
Fucktycznie 2010-09-19 15:28:14
@LEX: Faktycznie, on znowu przeczy sam sobie!!!
A te gry na CORINE - szkoda gadac - popularnosc bedzie taka jak VBXE albo jeszcze "lepsza". Rownie dobrze mozna by zrobic filmik z serii statycznych obrazkow i przelaczac je zaleznie od sytuacji gracza - taki a'la amigowski "Space Ace" w wersji na Atari, hehehehehe :>
rako 2010-09-19 16:03:47
...a dziewczyny jak to dziewczyny; ciągle narzekają.... :)
solo/ng 2010-09-19 16:04:10
Rewelacyjny projekt!:) Mam tylko prosbe - aby pod klawiszem M byla mapa dunga - w oryginale chyba nie bylo? Bo dungeon crawler bez mapy irytuje na dluzsza mete :< Normalnie nie moge sie doczekac tej gry :D
Generowanie dunga mysle mozna jeszcze dopalic, tworzac sobie chunki scian i tylko je przepisywac w zaleznosci od setupu.
vega 2010-09-19 20:25:26
jak najbardziej mapa będzie...mi tego tez brakowało w oryginalnym DM....także co jak co ale to na pewno się zrobi:)
solo/ng: "Generowanie dunga mysle mozna jeszcze dopalic, tworzac sobie chunki scian i tylko je przepisywac w zaleznosci od setupu."
To chyba nie będzie konieczne...myślę, że wystarczy optymalizacja polegająca na tym, że czasem nie trzeba pewnych rzeczy rysować bo i tak są niewidoczne:) ...obecnie jeszcze tego nie ma...
urborg 2010-09-19 21:02:34
Jak będzie mapa to bedzie hicior :). Ja się bez mapy okropnie gubiłem w labiryncie praktycznie identycznych pomieszczeń i bardzo mi tego brakowało.
Lechos 2010-09-19 21:05:59
Ja też się nie mogę doczekać :)
Kaz 2010-09-19 21:16:47
Lex - oczywiscie ze zrobienie cartridge'a Corina nie jest latwe i wygodne. Moglbys wskazac w tym watku, kto napisal ze to proste i wygodne? Ani ja, ani nikt z piszacych. Mam wrazenie, ze starasz sie tak zasugerowac, zeby wygodnie zboksowac dyskutantow.
Ale przeciez nikt Ci tego cartridge'a robic nie kaze. Jezeli gra zostanie ukonczona to zostanie wydana i bedziesz mogl kupic i grac na normalnym, nierozszerzonym Atari. Zrozumialem jednak, ze po prostu nie podoba Ci sie placenie za takie "rozszerzenie" jak cartridge. A jednoczesnie nie wystarcza Ci granie na emulatorze tylko chcialbys na Atari. I jednoczesnie sam sobie nie chcesz zrobic carta ani nikogo o to poprosic. No to rzeczywiscie masz problem. Tylko dlaczego obarczac nim autorow gry?
StreaK 2010-09-20 00:30:07
jeezusicku.. to bedzie hicior, DM nigdy nie przelazlem na PC. Po szczesliwej konwersji na malucha zabiore sie za nia na 1000%
pin 2010-09-20 10:04:24
@Fucktycznie: VBXE odnosi sukces zupełnie inaczej. Każdy, kto ma kartę przynajmniej jej używa a nie traktuje jako ciekawostki raz na jakiś czas, poza tym - zyskujemy wysokiej jakości obraz RGB i w zasadzie wyłącznie dla tego faktu kartę założyłem. .. zresztą, po co ja to wszystko piszę :) - bez sensu, bo każdy ma swoje za i przeciw - tym bardziej ma przeciw im bardziej stara się być anonimowym ;)-
Lex 2010-09-20 16:28:34
@Kaz: Nie wiem, czy dlaczego ich nie widzisz, ale oczywiście że mógłbym wskazać. Proszę, oto zaledwie parę z nich (jest ich więcej):
nosty: "Ja robie ograniczone serie ale udostepniam zrodla jesli naklad sie wyczerpal a ktos chcialby sam zrobic sobie kopię na wlasne potrzeby."
grzybson: "Schemat cartridge'a jest, wsad do eproma też (...), naprawa czy budowa duplikatu nie jest nie możliwa. Tylko nauczyć się lutować, albo znaleźć kogoś kto to umie."
zaxon1: "Szkoda ze checi malo bo zrobienie coriny w domu to dla najbardziej opornego jakies 3 dni."
voy: "Jaki problem znaleźć człowieka, który zna się co nieco na elektronice i poprosić go o wykonanie kartridża?" "Chodziło mi jedynie o budowę kartridża, który nie jest przecież skomplikowanym montażowo urządzeniem."
Z powyższych cytatów jak dla mnie wynika, że: Źródła będą łatwo dotępne i "wystarczy iż nauczę się lutować" bym mógł jak każdy "oporny człowiek" zrobić sobie kartridż "w 3 dni". Wystarczy że jedynie "znam się conieco" na elektronice - lub "każdy inny elektronik" mi to zrobi na 100% z palcem w nosie.
Jak dla mnie wszystkie te cytaty sugerują łatwość zrobienia kartridża.
Co do drugiego Twojego akapitu, chyba nie przeczytałeś moich postów, więc powtórzę:
"Kartridż nie był dla mnie czymś szczegolnym w latach gdy gry na Atari były popularne i powszechnie dostępne. Jednak z perspektywy czasu stanowi on "wąskie gardło", bo jednak trudniej jego zawartość rozpowszechniać niż zwykłe wersje cyfrowe. Jeśli gra okaże się ostatecznie bardzo dobra, to tym gorzej, bo za parę(naście) lat kłopotem może okazać się jej dostanie."
"Po prostu uważam, że umieszczając w obecnych czasach grę na kartridżu staje sie ona grą "dla wybrańców", wąskiego grona zapaleńców. I dobrze niech sobie mają, w momencie jak gra wyjdzie każdy będzie mógł to sobie kupić. Lecz trzeba się liczyć z faktem, że za parę(naście) lat, ludzie sobie będą o niej opowiadali zamiast w nią grać - autorowi się znudzi, zaginą wersje zródłowe, kartridze się popsują. Jeśli takie jest zamierzenie autora to wszystko w porządku. Tyle, że szkoda. Nic wiecej. "
Nosty pisał, że wydawanie na kartridżach to nic wielkiego, bo było tak wydanych ponad 300 gier. Ale jak do tej pory nie odpisał mi na pytanie ile z tych 300 gier na kartridzach jakie wymienił mozna obecnie kupić i jakie miały nakłady.
Kaz, ja nie nie piasłem nigdzie że np. gry nie kupię bo "mi się nie chce". Napisałem, że wydanie obecnie czegoś na kartridżu nie jest rzeczą złą OBECNIE, ale jest to rzecz bardzo głupia jeśli myślimy o PRZYSZŁOŚCI.
Podam kolejny przykład - ponad 20 lat temu mieszkałem w zupełnie innym miejscu niż obecnie. Posługiwałem się magnetofonem, pisałem własne programy. Zakupiłem system Turbo, obsługiwany przez kartridź - super inwestycja, wszyscy znajomi mieli to samo wokół mnie. Co się okazuje teraz? Kartridż przestał działać, a pozostały mi kasety zapisane w tym systemie. Okazało się że system Turbo był lekko przerobiony przez firmę w której go kupiłem (która już nie istnieje) i nie jest do końca kompatybilny z innymi systememi Turno do których użytki można znaleźć w sieci. Pal licho z grami zapisanymi na kasetach, mozna je dostać/ściagnąc z sieci, ale tam też były zapisane programy ktore sam pisałem i tych mi szkoda najbardziej...
Generalnie od tamtej pory nie mam ŻADNEGO zaufania do czegoś wydanego na kartridzu, bo dostałem od życia porządną nauczkę w tej kwestii. Jak napisałem też wcześniej: nie wiemy co stanie się za parę(naście) lat. Cytuję:
"Za parę(naście) lat Corinę może zastąpić zupełnie inny kartridż który nie bedzie kompatybilny. Jeśli nie będzie wersji plikowej (gry), uruchamianej na "zwykłym" Atari, to pojawi się problem."
Corina NIGDY nie doczeka się produkcji tasmowej tak jak to miało miejsce w przypadku każdego modelu Atari - 800XL, 65XE, 130XE i innych. Co za tym idzie jest SKAZANA na zapomnienie bo po pewnym czasie wyprą ją nowsze, lepsze rzeczy - rzeczy które być może ktoś skonstuuje "na zachodzie" i nie bedzie nawet dbał o jakąkolwiek wsteczną kompatybilność z Coriną, bo nawet po prostu o niej nie usłyszał. A wraz z zapomnieniem Coriny w przeszłość odejdą wszystkie programy pisane tylko na nią - w przypadku DM po prostu by mi było szkoda, bo jeśli twórca gry zrealizuje swoje zamierzenia to zapowiada się dobra zabawa.
Jacques 2010-09-20 16:43:25
Lex napisał "Corina NIGDY nie doczeka się produkcji tasmowej tak jak to miało miejsce w przypadku każdego modelu Atari - 800XL, 65XE, 130XE i innych."
No tak, a Atari 8-bit to cały czas produkują i nie jest skazane na zapomnienie ;-)))
Kolego Lex... Oczekiwałbyś produkcji taśmowej w tysiącach egzemplarzy, gdy potencjalnych użytkowników/odbiorców jest już powiedzmy kilkuset na świecie;-) Trochę to niedorzeczne, już pisałem, że nakład (podaż) trzeba odnosić do popytu z roku 2010 a nie 1985. I nagle się okaże, że podaż do popytu wcale taka zła nie jest ;-) Z resztą wypowiedzi trudno dyskutować, zwłaszcza z Twoją niechęcią do kartridży, bo Ci się jeden zepsuł a taśma nadal działa - wygrałeś :D
Lex 2010-09-20 16:50:58
@Jacques: Nie, Atari nie produkują, ale to dzięki ilości wyprodukowanych egzemplarzy cały czas można je cały czas nabyć korzystając z rynku wtórnego. I znowu to co podkreślam - nie chodzi mi o chwilę obecną, rok 2010, ale to co będzie za parę(naście) lat. Dzięki produkcji taśmowej Atari wciąż będzie, o Corinie się już dawno zapomni ORAZ inne gry na Atari wciąż będą dostępne dzięki cyfrowej dystrybucji, o DM przeciętny użytkownik będzie mógł pomarzyć.
Lex 2010-09-20 16:52:57
EDIT (do DM): lub nawet nie będzie wiedział że coś takiego kiedyś istniało.
Lex 2010-09-20 17:00:58
Jeszcze jedno: myślę że ilość "kilkuset uzytkowników" odnosi się mimo wszystko do ilości użytkowników "zaangażowanych", czyli tych którzy stale coś przy Atari "dłubią". Lub może masz na myśli tylko ich bazę w Polsce. Myślę, że użytkowników "sporadycznych" czy też, zgodnie z tym co ktoś wyżej napisał, "niedzielnych", jest na całym świecie o wiele więcej. Wystarczy spojrzeć na nasze "regionalne", polskie allegro, gdzie samych aukcji pod hasłem Atari jest ponad setka.
rako 2010-09-20 18:46:57
... oj te dziewczyny wciąż płaczą i narzekają... pewnie maja trudny okres :)
xoen. 2010-09-20 20:49:22
..nie wiem, kim jesteś, ale powtarzasz się nudno już, rako, to widzę jasno, zapewne czekasz na reakcję, bo obrażasz ludzi bezczelnie, ale wątpię, że się doczekasz.
Na szczęście wolność opinii istnieje i takie hasełka ludzie mają w dupie głębi.
DonFirst 2010-09-20 21:03:30
Jak ktos nie che to niech nie kupuje " nikt nikogo pod pistoletem nie trzyma, wrecz przeciwnie "
Ja sie ciesze ze cos takiego powstaje i jesli wyjdzie na Corinie to kupuje w ciemno .
avatar 2010-09-20 21:15:46
xeon:
weź już skończ bo nikt cię i tak nie słucha...
DonFirst 2010-09-20 21:20:26
Jeszcze jedno
W kewstii sterowania moze zastosowac nowoczeniejszy model i wygodniejszy znany z seri Might And Magic ?
Mowie tutajo A w lewo D w prawo W do przodu Spacja atak Joystick moglby sluzyc tyko do wyboru brani czarow itd
Kaz 2010-09-20 21:53:13
Lex - w zadnej zacytowanej wypowiedzi nie widze stwierdzenia, ze latwo i wygodnie zrobic cartridge. Jest zas mowa o tym, ze MOZNA JEZELI SIE CHCE taki cartridge sobie zrobic i ze nie jest to umiejetnosc niedostepna zwyklemu smiertelnikowi. Etap pierwszy, domowe wykonanie plytki opisane jest przez Zaxona tutaj:
http://atarionline.pl/v01/index.php?subaction=showfull&id=1236989154&archive=&start_from=0&ucat=6&ct=wynalazki
Prawda, ze nieskomplikowane? Pozostale etapy budowy carta rowniez nie sa niezwykle trudne. Oczywiscie, to wszystko przy zalozeniu, ze SIE CHCE. A rozmawiamy przeciez o sytuacji takiej, gdy ktos BARDZO CHCE grac w gre "Dungeon Monsters", a nie kupi z jakis wzgledow oryginalu (i granie na emulatorze mu tez nie wystarcza).
Co do przyszlosci cartow nie bede sie wypowiadal, bo ja juz 20 lat temu czytalem, ze carty to przezytek, a CD to przyszlosc gier :). Przewidywanie przyszlosci to niewdzieczna sprawa.
avatar - pisz pod wlasna ksywa, miej troche odwagi cywilnej.
Lex 2010-09-21 03:19:53
@Kaz: Jak nie widzisz takiego stwierdzenia..? Owszem, dokładnie nie ma "słowo w słowo" ale wniosek się sam narzuca. W każdym razie, nie wiem moze dla Ciebie, ale dla mnie, który ma dwie lewe ręce i nigdy w życiu nie miał lutownicy, to wygląda skomplikowanie.
@DonFirst: Tak, owszem, teraz to ja też pewnie kupię karta jeśli finalne wykonanie gry bedzie mi odpowiadało. Ale, za parę(naście) lat, nawet człowiek trzymany pod pistoletem to raczej go już nie dostanie, bo wyprze go coś nowego.
Czemu nikt tego nie widzi, że nie jest dla mnie problemem zakup teraz i dlaczego każdy myśli tylko o chwili obecnej a nie patrzy w wątpliwą przyszłość zastosowania takiego rozwiązania?
Lex 2010-09-21 03:28:59
@Kaz: Jeszcze jedno: sęk w tym że na Atari nie ma stacji CD bo komputer należy do takiego a nie innego przedziału historii techniki - nigdy nie było i już nie bedzie (takiej produkowanej taśmowo) - więc kart był wtedy jedną z możliwości. Ale np. w przypadku komputerów, które wyszły potem kartridże już miały zawsze marginalne zastosowanie w odróżnieniu od CD. Ponadto nawet jeśli kartridze występowały to ich forma i wygląd były bardzo użależnione od konkretnego modelu sprzętu z którymi współpracowały. Płyty CD były/są jedne "do wszystkiego".
marekp 2010-09-21 04:17:40
"Ale, za parę(naście) lat, nawet człowiek trzymany pod pistoletem to raczej go już nie dostanie, bo wyprze go coś nowego"
Lex, ale pojechałeś... Chłopaki pewnie nawet nie wiedzieli, że spoczywa na nich tak wielki moralny i historyczny ciężar. ;-)
Jacques 2010-09-21 07:55:41
Może Lex jest jednym z tych przyszłych unijnych archiwizatorów dóbr kultury informatycznej ;-)
Lex 2010-09-21 08:20:51
@marekp: A żebyś wiedział. Każdy kto ma zamiar stworzyć coś interesującego powinien od razu myśleć o utrwaleniu swojego dzieła tak by nie było na chwilę, a mogło być używane przez długi czas bez przeszkód. Szczególnie jeśli materiał (w tym przypadku jest to kartridź) nie jest materiałem uniwersalnym, powszechnie przyjętym przez kulturę masową.
@Jacques: Ciekawie to ująłes, ale może coś w tym jest. Czasem jak patrzę w przeszłość ile różnych cennych informacji pouciekało gdzieś z różnych, czasem naprawdę błahych powodów, to aż żal. Obecnie wymyślone i stosowane metody zachowania danych są proste i naprawdę łatwo dostępne - wystarczy trochę pomyśleć i odpowiednio umieć spreparować. Ale to już inna bajka i za bardzo odbiegamy od tematu.
Kaz 2010-09-21 11:03:47
Lex - a wiec nikt tego werbalnie nie wypowiedzial, ze to latwe i wygodne, a juz szczegolnie nie ja. Sam sobie taka interpretacje stworzyles. Nawet biorac pod uwage najbardziej optymistyczna wypowiedz (Zaxona) musialbys nad cartem posiedziec 3 dni, zeby go zrobic. Jezeli w Twojej interpretacji to oznacza, ze jest "latwo i wygodnie", to nie mam dalszych pytan :).
@"Czemu nikt tego nie widzi, że nie jest dla mnie problemem zakup teraz i dlaczego każdy myśli tylko o chwili obecnej a nie patrzy w wątpliwą przyszłość zastosowania takiego rozwiązania?"
Zakladasz z gory teze, ze nikt nie mysli o przyszlosci, tylko Ty. Moim zdaniem jest to teza bledna :). Po pierwsze: gdyby GR8 myslalo tylko o chwili obecnej to nie wypuszczalo by za kazdym razem plikow gry w postaci cyfrowej. Jak dobrze wiesz, wersja cyfrowa nie objeta zakazem kopiowania i rozpowszechniania ma najwieksze szanse przetrwania. Tyczy sie to takze dokumentacji carta Corina, ktory tez jest dostepna i mozna ja rozpowszechniac. NIE MA LEPSZEJ METODY zadbania, zeby w przyszlosci kazdy kto zechce mogl odtworzyc sobie gre. A to jest, zdaje sie, Twoja teza: ze skoro Ty nie umiesz zrobic cartridge'a to ta technologia za jakis czas przepadnie na wieki. Wydaje mi sie to teza mocno naciagana :).
Kaz 2010-09-21 11:16:21
Miker - a widzisz, podwojny post sprzyjal popularyzacji. Twoj filmik po pokazaniu w watku na AA mial po 4 dniach 170 odslon, teraz po 4 dniach na AOL ma 800. To jest wlasnie roznica miedzy watkiem na forum a artykulem na dany temat.
Lex 2010-09-21 12:02:49
@Kaz: Jeśli ktoś mówi że zrobi coś takiego w 3 dni albo podkreśla że każdy to może sobie zrobić w domu - to dla mnie musi być coś łatwego. Wszystko zależy od punktu widzenia. Ty "grzebiesz" w elektronice - ja nie. Dla odmiany ja potrafię np. profesjonalnie zrobić skład gazety i dla mnie jest to łatwe i proste, wystarczy przecież tylko mieć odpowiedni program i komputer. Ale czy każdy to potrafi? Chyba nie. I nie oczekuję tego od innych, mimo że też da się zrobić w 3 dni.
Do do Twojego "po pierwszego" to zdaje się że wersje plikowe do tej pory wypuszczane przez GR8 dawały się przenosić na standardowy nośnik Atari. Co do "po drugiego": technologia wymaga pewnej specjalizacji - to nie jest dyskietka czy kaseta powszechnie użytkowana / dostępna. Może faktycznie ludzie korzystający codziennie z Twojego serwisu są wystarczająco wyspecjalizowani, jednak czemu od razu zakładasz że serwis zrzesza wszystkich uzytkowników Atari na całym świecie?
Jacques 2010-09-21 13:06:29
Lex napisał: "Jeśli ktoś mówi że zrobi coś takiego w 3 dni albo podkreśla że każdy to może sobie zrobić w domu - to dla mnie musi być coś łatwego."
Wiesz co... Ty naprawdę oczekujesz łątwości na poziomie pójścia do marketu i wzięcia produktu z półki? To nie to hobby chyba wybrałeś. Sorry, martwisz się o brak dostępności gry (jak np. cart by się popsuł), gdzie przy całej dokumentacji i obrazie carta da się to zrobić w kilka dni lub zlecić komuś kto potrafi i MIEĆ NA LATA. A Ty chciałbyś w chwilę. Bez przegięć, kuna!!! ;-) Tak wiem... I tak odpiszesz: "ale przecież..........."
Kaz 2010-09-21 13:06:50
Lex - naprawde przeginasz :). Jak NIE CHCESZ robic carta - to go sobie kup. Jak NIE CHCESZ kupowac - to sobie go zrob. Jak NIE CHCESZ ani robic ani kupowac - to zagraj na emulatorze. Jak NIE CHCESZ ani zagrac na emulatorze, ani kupic, ani zrobic - to pozostaje zrobic autorowi wersje taka, ktora Ci odpowiada.
A ja sie pytam - po co Vega ma tracic swoj cenny czas na to, zeby robic taka wersje jak Ci odpowiada? Powiedzmy sobie szczerze, ze czas Vegi jest dla Atarowcow ze sto razy cenniejszy niz Twoj. Wole wiec i pewnie wiele innych osob, zeby Vega zajal sie kolejnym projektem, a zebys to Ty musial poswiecic 3 albo 30 dni na zrobienie sobie cartridge'a, ktory obsluguje pliki gry.
Jezeli uwazasz, ze tylko czytelnicy AtariOnline.pl sa tak "wyspecjalizowani", ze potrafia zrobic cartridge to sie grubo mylisz. I to nie tylko w Polsce, ale na calym swiecie ludzie potrafia lutowac. O lutowaniu przeczytasz na stronach wielu retrokomputerow, retrokonsol, a takze typowo elektronicznych. Ale powtarzam - nie ma takiej potrzeby, to tylko jedna z opcji, bo mozna kupic cart oryginalny albo poprosic kogos o jego zrobienie.
Lex 2010-09-21 16:11:17
Tak, i ten ktos zrobi mi kartridż za darmo żeby nie złamać umowy nosty'ego (przepraszam, nie wiedziałem do końca jak to odmienic) jaką podpisuje z autorami. OK. Męczy mnie już ponawianie stwierdzeń "to sobie kup", bo już wielokrotnie na nie odpowiadałem że to nie o to chodzi.
Dobra, kończę temat, bo widzę że się nie zrozumiemy. Chciałem dobrze dla przyszłości Atari, by fajne produkcje przetrwały jak najdłuzej, a nie zaginęły tak jak juz wiele to uczyniło w przeszłosci. Jednak widzę że AtariOnline stanowi jak dla mnie zbyt hermetyczną grupę Atarowców. Wolicie dzielić się tym co robicie jedynie "we własnym kręgu". "Maluczcy", osoby z zewnątrz i "niedzielni użytkownicy" Was nie interesują. Nie znam Vegi osobiście, dla mnie to jest taka sama osoba jak wszystkie inne, niczym sie nie wyróżnia. Moim motto jednak jest "jeśli coś robisz to możesz to robić dłużej ale zrób to naprawdę dobrze". Tu widzę panuje przede wszystkim zasada: "jesli coś robisz to koniecznie i jak najszybciej pochwal się innym jaki to jesteś super". Pozdrawiam.
Jacques 2010-09-21 17:00:07
:-)))))))))))))))))))))))))))))
@Lex:
http://www.lostrepublic.us/Graphics/DoubleFacePalm.jpg
mono 2010-09-21 17:43:53
No dobrze. Jeśli Corina oddaje dla usera 1M RAM, to może nie powinno być aż tak skomplikowane dopasowanie kodu do zwykłego rozszerzenia extram 1M (1088K czy ile tam jest)? Różnica pewnie leży w adresowaniu obszarów - cartridge ma $8000..$BFFF, a extram $4000..$7FFF. Kwestia w wersji dyskowej dodania loadera, który z 3 dyskietek 360K po prostu przeładuje tę masę danych do extramu po czym odpali grę... Nawet jeśli przełączany jest tylko bank 8K carta (jak np. w BASIC XE), to nie wierzę żeby trzeba było strasznych nakładów pracy żeby przeorganizować kod aplikacji. Nie mówię, żeby robił to sam Vega, ale skoro dało się bombowego jacka z wersji plikowej dopasować do carta, to powinno się to dać zrobić i w drugą stronę. Nie mam racji?
DonFirst 2010-09-21 21:04:15
Hmmm
Poprę tu czyjas wypowiedz ja ciesze sie ze KTOS , COS che napisac na ATARI.A ze praca jest profesjonalna to i slinotok jest wiekszy ILE LUDZI JEST W STANIE NAPISAC COS TAKIEGO prosze rece do gory .Tlumow nie widze.
Wiec zamiast zniechecac - tak zniechecac bo czytajac te posty mozna sie zniechecic. Powinnismy zachecac autora do skonczenia dziela.
Krecenie nosem na interfejs jest jak najbardziej ok ,ale nazekanie ze cos wychodzi na Kardridzu jest conajmniej nielogiczne.
Powtorze za kims Cart jest naturalnym nosnikiem atrari.Wiec zamiast tworzyc gry pod emulatory moze lepiej poprawic te drugie ?.Niech obsluguja Corine - Kaz pisal iz jest patch do jakiegos emulatora /przepraszam jesli przeinaczylem/
Majac do wyboru brak gry /zwlaszcza takiej/ a wydanie na corinie - Coz odpowiedz jest dla mnie jasna
vega 2010-09-21 21:30:00
a kto powiedział, że będzie jakiś problem z interfejsem?...przecież tego jeszcze nawet nie ma w grze....myślę, że to jest najmniejszy problem akurat...
Generalnie będzie na pewno równocześnie obsługa za pomocą myszki(amiga), joystick i klawiatura. Ale obsługi pistoletu na pewno nie będzie:P
Jacques 2010-09-21 21:44:32
Vega: ewentualnie gdyby dało się wybrać tryb myszy (ST/Amiga) byłoby idealnie. W sumie to różnica jednego sygnału, ale ludzie mają różne myszy.
vega 2010-09-21 21:47:36
myślę, że to nie będzie problem...pamięci jest w brud....można będzie umieścić 2 procki obsługi myszy...
DonFirst 2010-09-21 22:10:09
"a kto powiedział, że będzie jakiś problem z interfejsem?.."
W sumie racja ;-)
Jakbys szukal beta testera to ja chetnie
nosty 2010-09-22 00:35:08
@Lex - niepotrzebnie sie zniechecasz. Czy naprawde uwazasz ze gdyby uzytkownicy AOL byli hermetyczna grupa Atarowcow, ktorych "niedzielni uzytkownicy" nie interesuja, to dyskutowalibysmy z Toba zaciekle przez prawie 150 komentarzy? :) To wlasnie kulturalna choc "namietna" dyskusja jest objawem szacunku i otwartosci. I chyba nikt Ciw tu nie wyzwal od "niedzielnych uzytkownikow"?
Widzisz, Ty jak piszesz, chcesz zeby cos zostalo zrobione "naprawde dobrze" i Vega sie "niczym nie wyroznia". A my wiemy ze sie wyroznia bo jest jednym z nielicznych, ktorzy potrafia napisac cos (i to jakie cos!) na male Atari. I jestesmy zachwyceni niezaleznie czy pisze to na Corine, na emulator, czy na lodowke Indesit ;) Nie chodzi o to ze vega jest polbogiem, ktoremu nie mozna radzic jak ma pisac/wydawac gry. Raczej o szacunek dla jego czasu, w kontekscie tego o czym pisalem - ze takich jak on koderow na Atari liczy sie dzis na palcach 1 reki. Dlatego cieszymy sie z nowej gry, nawet jesli nie wszyscy ja kupia. Bo potem moze ktos usiadzie i przepisze to na plikowke. Byly takie przypadki nawet po kilkunastu latach. Moze nawet sam Vega. A jesli nie to ona i tak przetrwa. Spoko.
I wiem ze nie chodzi Ci o wlasna korzysc tylko raczej o dbalosc o "przyszle pokolenia".
A moze kompromisem bedzie (oczywiscie jesli GR8 Software bedzie jeszcze dzialac i podejmie sie wydania tej gry), wydanie DM jako cartridga, ale taniej, bez extra oprawy i w wiekszym nakladzie... Pomyslimy jak gra bedzie skonczona.
Sluchajcie, pisanie gry na carta i jednoczesnie plikowki oznaczaloby prowadzenie rownolegle dwoch zrodel i nanoszenie poprawek i zmian w obu naraz. Wiec paradoksalnie, moze sie okazac, ze szybsze i mniej pracochlonne bedzie przerobienie gry na plikowke juz po jej zakonczeniu.
@mono - masz calkowita racje. Taki sam, tyle ze odwrotny proces byl wykonywany przy przenoszeniu plikowki Bomb Jack na Corine. Wydaje sie, ze to banal. Ale prace i testy i tak trwaly kilka tygodni :(
Ja wiem ze z carta na plikowke jest pewnie latwiej. Ale jak napisal Kaz - chyba wszyscy wolelibysmy zeby Vega poswiecil ten czas nowej grze niz przerabial starą.
A moze wystarczy ze Vega opublikuje zrodla (z BJ tak chyba zrobil) i ktos podejmie sie tej robity dla slawy i uznania :>
Swoja droga, to budujace ze temat wywolal az tak zaciekla i dluga dyskusje :)
Kaz 2010-09-22 00:48:10
DonFirst - tak, jest to nieoficjalny patch do emulatora Atari++, ale i w emulatorze Altirra pojawia sie mozliwosc czytania takich cartow.
@ Lex: "Dobra, kończę temat, bo widzę że się nie zrozumiemy. Chciałem dobrze dla przyszłości Atari, by fajne produkcje przetrwały jak najdłuzej, a nie zaginęły tak jak juz wiele to uczyniło w przeszłosci."
Ja to rozumiem, bo nad tymi rzeczami od lat tutaj pracujemy - zeby programy dla malego Atari przetrwaly. Ale to, o czym piszesz, wcale nie gwarantuje "lepszej przyszlosci". Co wiecej, suche fakty raczej przecza Twojej tezie: zadne wydane produkcje na cartridgach nie zaginely, za to znam przyklady skonczonych gier, ktore byly na tasmach i dyskietkach i zaginely. Co rusz zglaszaja sie do nas autorzy roznych programow, ktorzy pisza "zaginelo mi to i tamto". Zawsze chodzi o dyskietki i tasmy, ani razu nie dotyczylo to cartridge'a.
mono 2010-09-22 01:01:06
@Vega: Dwie procki są niepotrzebne - wystarczy inna tablica. W razie czego służę odpowiednimi procedurami, choć pewnie sam masz już dawno swoje :)
@nosty: Oczywiście, że nie ma sensu naraz zajmować się wersją plikową i cartem. Tutaj działa zasada zw. z optymalizacją - nie dotykać póki nie będzie działać dobrze. A to, że testy wersji cartowej trwały sporo wcale mnie nie dziwi - to jest w końcu zmiana w kodzie, więc testy muszą być. I zdaję sobie sprawę, że nie jest to banalne, choć tak wygląda.
Jacques 2010-09-22 08:25:30
A propos Altirry i Coriny na Atari Age zarzuciłem temat autorowi i faktyczne przygotował wersję testową. Jeszcze Ani Bomb Jake ani YAKF nie działa jak należy, ale autor zna przyczynę.
@vega
ewentualnie mógłbyś tam zerknąć i rozwiać jego wątpliwości? Chodziło o coś związanego z wyświetlaniem obrazu przez te gry. Wątek na A.Age to bodajże "Altirra 1.7"
urborg 2010-09-23 14:46:33
Nosty: ten pomysł taniego wydania samego kartridża bardzo mi się podoba. Oczywiście dodatki sa fajne, ale za nie się ekstra płaci, a im drożej tym mniej ludzi zdecyduje się na zakup. Poza tym ja nie jestem kolekcjonerem i wszystkie zafoliowane pudełka od razu otwieram a potem kartridż i tak przechowuję luzem w pudełku po butach wraz z innymi kartridżami, bo chcę mieć wszystko w jednym miejscu i łatwo dostępne gdybym w daną grę miał ochotę zagrać. Pudełko zaś wraz z dodatkami instrukcją itp. ląduje gdzieś w moim garażu.
Co dyskusji cart vs plik. Popieram twoje zdanie. Z carta na plikówkę jest prościej niż odwrotnie i dlatego chyba dobrze że gra jest pisana w pierwszej kolejności na Corinę, a nie odwrotnie.
Kaz 2010-09-23 22:37:37
Kiedys juz dyskutowalem z Nostym na ten temat - bo tez naleze do tych, ktorzy woleliby jak najtaniej goly catridge zamiast cart+pelerynka ;). Ale rozumiem tez argumentacje Nostego, ze takie wydania sa wazne dla kolekcjonerow i czasem pelerynka musi byc ;)
DonFirst 2010-09-24 09:59:21
Dla kazdego cos inego .Ja tam lubie pelne wydania a ze kosztuje to 20 zl wiecej-coz a co nie kosztuje .
zaxon1 2010-09-24 17:24:17
Hmm , rece precz od pelerynek! Pelerynki sa cool, tak samo jak latarki(kolony), latajace oczka (robbo forever), plakaty (hobgoblin) . Osobiscie golej gry na samym carcie pakowanej w woreczek foliowy bym nie kupil bo nie miala by tego uroku. Wystarczy porownac wydanie tempest extreme na atari z produkcjami Nostego.
adv 2010-10-18 11:37:56
Nie jestem fanem RPG. Dungeon Monsters będzie pierwszą, w jaką zagram i zrobie to z przyjemnością.
Adamo 2010-10-20 12:57:53
Witam! Jestem pod wrażeniem tego projektu. Sam jestem fanem DM i jeśli chodzi o silnik na ST, do bardzo szczegółowe informacje znajdują się na stronach Dungeon Master Encyklopedii (np. tu: http://dmweb.free.fr/?q=taxonomy/term/39 ). Podoba mi się, jak przerysowałeś potworki. Co do interfejsu, to można go rozplanować w inny sposób, aby zaoszczędzić miejsce na ekranie (np. tak jak w konwersji klonu CSBwin dla Pocket PC). Jeśli chodzi np. o układ ścian względem powierzchni i sposób ich wyświetlania na ST czy o AI potworków, to również znajdują się tam bardzo szczegółowe informacje.
Aha i ciekawostka - ktoś próbował już zrobić konwersję DM w uproszczonej wersji na C64 (w 4 kolorach oczywiście): http://dmweb.free.fr/?q=node/1017
Jeśli masz jakieś pytania dotyczące np. oryginalnego silnika gry czy pomysłów na optymalizację kodu, to zapraszam na nasze forum Dungeon Master (nietrudno znaleźć je w internecie). Pomysł ambitny - bo już wersja na ST miała poważne problemy (np. ograniczenie liczby kolorów do 16 w linii; częściowo rozwiązano ten problem poprzez zamianę tzw. "specjalnych kolorów" w zależności od levelu). Inna kwestia to limity (np. obiektów w grze). Tak że siłą rzeczy Twoja konwersja na 8-bitowe Atari musi być uproszczona. Ale z tego co widzę, demówka prezentuje się całkiem nieźle! Moja sugestia to dynamiczna zmiana kierunku wyświetlania ścian co jeden ruch (z lewej na prawą i odwrotnie), co dałoby złudzenie poruszania się w przestrzeni (jeśli tylko nie obciążałoby to za bardzo procesora atarynki).
CYTAT: "pożre to mnóstwo pamięci. Możliwe nawet, że będzie konieczna jakaś kompresja, żeby to upchać w pamięci 1MB."
Nie przejmowałbym się tym tak bardzo. O ile wiem, oryginalna gra na ST zmieściła się na jednym antycznym floppy disku - 600 kB czy jakoś podobnie (oczywiście większość kodu była skompresowana).
Jeśli chodzi o sam projekt to jest to totalny szok!!
Pozdrawiam i życzę powodzenia!!
Adamo 2010-10-20 14:05:54
Aha i jeszcze parę moich sugestii. Chcesz zrobić konwersję oryginalnej gry (te same lochy itd) czy stworzyć lochy od nowa? jeśli tak, to radzę zmniejszyć wielkość leveli (z wielkości 32x32x16 do np 16x16x4).
Zachowanie monstrów - w DM było dosyć skomplikowane; warto by je uprościć.
Specyfiką mechaniki DM było parę rodzajów tzw. actuators (sorry nie znam polskich odpowiedników tych słów), wpływających wzajemnie na siebie (np. przesunięcie dźwigni otwiera drzwi). Nie były one bezpośrednio powiązane z grafiką.
Jeśli chodzi o sposób wyświetlania ścian lochu, to na ST program najpierw analizował obecny układ lochu z pozycji gracza (ok. 6 razy na sekundę, czyli w istocie w czasie rzeczywistym), a później rysował niezbędne kawałki w ściśle określonej kolejności. Właśnie to zjadało 3/4 możliwości procesora. Możesz to zrobić inaczej: zamiast cztero-elementowego dystansu <0,1,2,3> (sorry, nie wiem, jak to inaczej powiedzieć), co daje 21 elementów planarnych, spokojnie mógłbyś ograniczyć się do trzech kroków (<0,1,2>). Z tym już atarynka na pewno dałaby sobie radę.
Co do czarów - niektóre spokojnie możesz sobie odpuścić - np. patrzenie przez ściany czy ślady stóp na podłodze. Co się liczy jeśli chodzi o grywalność to przede wszystkim pomysłowe ułożenie lochów, bo o efektach w przypadku 8 bitów trudno mówić..
Proponuję zrobić najpierw wersję minimum, a później - w ramach możliwości i optymalizacji kodu - doczepiać nowe rzeczy.
Pozdrawiam i trzymam kciuki za projekt!
Adamo 2010-10-20 14:29:19
c.d.: jeśli chodzi o viewport, to przy takich ograniczeniach kolorystycznych, jakie ma 8-bitowe Atari radziłbym zrezygnować z dynamicznych zmian natężenia oświetlenia: w ST było to związane ze zmianą palety kolorów; takich palet było tam bodajże sześć czy siedem - od najjaśniejszej (full colour) do najciemniejszej (tylko parę podstawowych kolorów). Tu można by się ograniczyć do jednej palety na level (np. level 1 ma ściany utrzymane w tonacji piaskowej, drugi w czerwonej).
Oryginalny Dungeon Master jest grą real-time; jeśli wystąpiłyby problemy z atarowskim CPU (1.8 Mhz..?), można by skupić się na stworzeniu uproszczonej gry turowej, tak jak było to pierwotnie planowane ( http://img11.hostingpics.net/pics/829785Steem__003.png ).
Z rzeczy, które można by jeszcze uprościć, to ograniczenie się do jednej postaci zarówno w przypadku gracza, jak i potworów (zamiast jednej/dwóch/czterech na tile). Dzięki temu np. mumia mogłaby się normalnie poruszać i obracać względem gracza, ale nie zmieniała by pozycji wewnątrz danego pola.. to trochę uprościło by sprawę. Po za tym można by sobie darować ten cały bałagan z doborem postaci (rozpoczynasz grę z jedną postacią i koniec, a nie dobierasz sobie cztery do teamu). To też zaoszczędziłoby atarynce sporo kłopotu.
Zdaję sobie sprawę że moje propozycje to daleko idące uproszczenia względem oryginału. Bo patrzmy realnie - trudno zrobić dokładną konwersję gry z 16 bitów na 8. Ale to wszystko to tylko moje sugestie - engine i design to kwestia autorów, których pozdrawiam i trzymam kciuki za projekt!
vega 2010-10-21 22:45:03
Adamo:
Dzięki za fajne porady. Gra jest faktycznie dużym wyzwaniem na 8-bit ale tylko takie rzeczy mnie kręcą...lubię sobie utrudniać:P
Kaz 2010-10-23 15:13:58
Vega - ja sadze, ze Adamo bylby swietnym beta-testerem. Wlasnie chodzi przeciez o takie osoby, ktore sa fanami danej produkcji i wiedza wszystko o oryginale, w tym takze to - co warto usunac dla dobra gry z nowej werjsi, a co koniecznie zachowac.
axe/ssg 2011-09-20 21:47:37
zajebisty projekt! wreszcie bedzie gra dla mnie na male atari.
poniewaz mam zaledwie 576kB ram, usmiechne sie do autorow o wersje doczytywana w locie z KMK/JŻ IDE :)