"Another Slight Atari Player" to projekt, który stale się rozwija.
Jego główny autor Piotr "Fox" Fusik właśnie wypuścił wersję
2.1.2 najbardziej przenośnego odtwarzacza muzyki z 8-bitowego
Atari.
Najważniejsze nowości:
nowy odtwarzacz na telefony z systemem Android od wersji 1.5
wzwyż - integruje się z menedżerami plików oraz przeglądarką
internetową, używa połączenia internetowego tylko dla plików
klikniętych w przeglądarce - na przykład można odtwarzać SAP i TMC
bezpośrednio ze strony Greyscale;
nowa wtyczka do linuxowego odtwarzacza "Audacious";
odtwarzacz w webowej technologii Silverlight;
"WASAP" został przeniesiony na Windows CE;
wprowadzona paczka CAB dla Windows CE - zawiera "WASAP" i
wtyczkę do "GSPlayer".
A bedzie kompikowac takze na Windows Mobile 7? 0xF 2010-11-03 17:13:25
Windows Phone 7 ? Czytałem, że tam będzie można instalować tylko oprogramowanie zatwierdzone przez Microsoft. Podejrzewam, że zadziała odtwarzacz silverlightowy z WWW. grzybson 2010-11-03 18:11:59
Aplikacje na Win Phone 7 będą tylko z Windows Marketplace - nie będzie możliwości wgrywania samemu jak do WM 6.5. "Zwykli" programiści będą mogli pisać aplikacje tylko w Silverlight lub XNA, tylko jednowątkowe (wielozadaniowość zarezerwowana tylko dla szczególnie ważnych partnerów). Jednakże, wraz z SDK ma być dostarczony program do "odblokowania" telefonu, by można było przetestować aplikację na prawdziwym sprzęcie. Nie wiem jednak czy SDK będzie dostępne publicznie...
Jakby co, są duże szanse, że będę miał dostęp do SDK Windows Phone 7 i możliwość wprowadzenia za friko 1-2 aplikacji do Marketplace'a (jestem partnerem studenckim MS u siebie na uczelni). Tdc 2010-11-03 19:06:08
Grzybson, to co piszesz o microsofcie to brzmi jak jakiś stek bzdur i bredni wymyślonych przez marketing firmy. Jak tak dalej pójdzie to nie tylko wielozadaniowość będzie zarezerwowana dla "szczególnie ważnych partnerów" ale i kolejne części API... Potem będą napisy "sorry, że w programie nie ma wielozadaniowości/dialog/focus itp. bo niestety nie mam do nich dostępu...".
No cóż trudno wymagać od tej firmy aby zachowywała się rozsądnie skoro założona jest i zarządzana przez tyle lat przez dwóch gości co normalni nie byli: http://www.youtube.com/watch?v=wvsboPUjrGc GZP 2010-11-03 19:58:05
Ograniczanie deweloperów i klientów to sposób na walkę z Androidem. :P Wzorują się chyba na Apple, ale wychodzi im jak zwykle. grzybson 2010-11-03 20:33:16
Tdc - to nie mój wymysł. Z posiadanych przeze mnie informacji, z pewnego źródła (i jestem niemal pewny, że nic nie przekręciłem), pewne ficzery, jak możliwość działania w tle, tworzenia wątków mają być dostępne tylko dla takich partnerów jak np. AT&T.
Z resztą z tego co się orientowałem to podobnie sprawa miała/ma się na iPhone. WP7 został zaprojektowany do walki z iPhone. produkt stricte konsumencki, dla osób, których gucio obchodzi jak coś działa, ważne żeby synchronizowało się z Facebookiem, etc. Niestety jak zauważył GZP za bardzo MS zapatrzył się na Apple i wyszła trochę kupa. A było tak pięknie...
Też mi się to nie podoba i w życiu telefonu z WP7 nie kupię (chyba, że pojawią się jakieś obejścia w co gorąco wierzę :))
Teraz używam ASAP-a, GSPlayer-a z pluginem foxa oraz pluginem do modów na taniej nawigacji z Manty i jest GIT :D Kaz 2010-11-03 21:54:21
TDC - nie rozumiem Twojego podejscia do kwestii Microsoft. Przeciez to firma jak kazda inna, czy to Apple czy LucasArt czy Atari czy jakakolwiek inna - czasy ideowosci czy "garazowosci" ma juz dawno za soba i stara sie zarabiac maksymalnie duzo i wszystko co robi, w tym blaznowanie Balmera, to czesc czegos, co nazwalbym "choreografia biznesowa" :). To samo robi Jobs, to samo robia inni, w tym blizszy mi geograficznie szef Ryanaira Michael O'Leary:
Co wiecej - sa to przyklady od lat studiowane na zachodzie jako pozytywne i nie dziwi mnie, ze moda na escentrycznosc wsrod szefow sie rozszerza. Skoro jest skuteczne... marekp 2010-11-03 23:28:36
"ważne żeby synchronizowało się z Facebookiem," Mój sony-ericsson za złotówkę też synchronizuje się z facebookiem :-) Tylko nie wiem do czego mi ten facebook... :-( Tdc 2010-11-04 02:14:46
GZP: > Wzorują się chyba na Apple, ale wychodzi im jak zwykle.
Chyba się na Apple nie wzorują, bo oni nie od dziś mają takie „świeże” pomysły...
Grzybson:
> to nie mój wymysł. Z posiadanych przeze mnie informacji, z pewnego źródła
Nie zrozumiałeś mnie, ja nie twierdziłem, że to Ty bzdury gadasz, przecież wszyscy znamy tę firmę od lat i wiemy czego można się po niej spodziewać i właśnie to co napisałeś brzmi wiarygodnie... ale nie jest to nic odkrywczego, nowatorskiego, błyskotliwego – jest po prostu kolejną papką wymyśloną przez marketing.
I to właśnie chciałem powiedzieć, że marketing (lub inny dział) firmy wymyśla takie rzeczy a potem koderzy to implementują w zaciśniętymi zębami ze złości.
A o zębach użytkowników (programistów) to już nie będę się rozwodził...
> mają być dostępne tylko dla takich partnerów jak np. AT&T.
A nawiasem mówiąc, AT&T jest autorem Unixa, z którym jeszcze niedawno tak walczył microsoft....
> wyszła trochę kupa. A było tak pięknie...
Trudno mi jest się dopatrzeć kiedy w microsofcie było coś pięknie.
Pamiętam jak w Windows 3.x gdy był problem z dyskietką to pojawiał się dialog i jednym z przycisków był „Pomoc”, po kliknięciu dowiadywał się użytkownik, że „ma rozszerzyć pamięć” bo jego 8 cz 16 MiB RAM to widocznie za mało :D :D
> Też mi się to nie podoba i w życiu telefonu z WP7 nie kupię
Odnośnie tego co tu napisaliście to cały czas ścierają się tutaj dwie odrębne rzeczy: 1. ile zrobię za dużą kasę 2. wydam swoje pieniądze na oprogramowanie które nie działa i jest mi z tym bardzo dobrze. Jak jakiś czas temu kupowałem laptopa to facet z BOK był zdziwiony dlaczego nie mam na tym laptopie Win 7, jednak gdy mu powiedziałem że nie działa na nim oprogramowanie to jakoś nie miał mi nic do powiedzenia...
Kaz: > Przeciez to firma jak kazda inna
Oczywiście, że każda firma stara się obecnie o klienta i staje się coraz bardziej agresywna w np. w obliczu kryzysu. Sam to doświadczam bo kupiłem sobie kiedyś kartę Creativa którą zarejestrowałem i w ostatnim czasie dostaję coraz więcej spamu od nich (widać, że się miotają), czasami podsyłają takie nietrafione bzdety (muszę być ich klientem żeby nie wiem co), że nawet jedną taką sytuację opisałem na blogu.
Myślę, że i inne firmy zachowują się podobnie lub będą. Bo w mojej ocenie np. kryzys będzie taki stan rzeczy intensyfikował.
Jednak nie mogę się zgodzić, że to taka sama firma jak inne, to właśnie ms miał sprawy sądowe oraz to właśnie oni mają sprawy które nie trafiły do sądu. Przykładowo w dokumentalnych programach mowa jest o tym, że ms miał w USA jakiś „czarnych ninja” opisywanych jako tacy mafiozi w garniakach. Czy Apple lub LucasArt też takich miało/ma ?
> czy to Apple
Tu się zgadzam w tym sensie, że dla mnie Apple było spalone już w latach 80. bo już wtedy stosowali bardzo dziwną dla mnie politykę, dziś jest podobnie a nawet gorzej.
> czy jakakolwiek inna - czasy ideowosci
Pamiętaj, że obecnie potężny konkurent ms to firma Google, która właśnie jako przeciwwagę postulowała „nie być złym” itp.
> wszystko co robi, w tym blaznowanie Balmera,
Zwróć uwagę na to, że ja tu nie pisałem o show Balmera, a o tym że obaj są mniej lub bardziej (nie jestem psychiatrą) szurnięci. Tu znów odsyłam do filmów dokumentalnych, przykładowo weźmiemy teraz Billa. To co mówi o nim jego ojciec, żona i dawni współpracownicy to nie są rzeczy, które rozgrywają się w naszych domach (przynajmniej w moim nie ;):)
> to czesc czegos, co nazwalbym "choreografia biznesowa" :)
To fajne stwierdzenie ;)
> To samo robi Jobs, to samo robia inni
Jak mówię nie chodzi o show, a o coś co z tego wynika. Balmer nie był pracownikiem, który musiał się wykazać aby pozostać w firmie lub awansować, robił to bo taki jest (co dla mnie po jego zachowaniu widocznym choćby w tym filmie jest jasne).
Poza tym Jobs jest oczywiście niezrównanym showmanem, ale nic nigdy takiego jak Balmer czy Gates nie zrobił – no chyba że o czymś nie wiem ? Jak nie wiem to podajcie mi filmiki.
> Co wiecej - sa to przyklady od lat studiowane na zachodzie jako pozytywne
Powiem tak: błądzić rzeczą ludzką ;)
Ja sobie zdaję sprawę z tego co w głowach mają ludzie z zachodu, w samym tym filmie jest wiele komentarzy, że ja gdybym dostał tyle forsy to bym też się wydurniał itp.
Trzeba w tym wszystkim, jednak umieć rozgraniczyć marketing oparty o np. ekscentryczność (w tym nośność danej wiadomości), który jest mniej lub bardziej zaplanowany (a ja specjalnie nie mam nic przeciwko ekscentryczności), od tych którzy planować go nie muszą bo wynika z czegoś innego ;)
> Skoro jest skuteczne...
Nie będę się starał jakoś specjalnie z tym dyskutować, ale możesz mi podać przykład skuteczności Balmera w tym filmiku ? Czy Windows zaczął się wtedy lepiej sprzedawać, może np. notatnik zyskał na popularności ? Tdc 2010-11-04 02:34:34
I jeszcze odnośnie tych microsoftowych "czarnych ninja" to przypomina mi się tu dobrze nam znane "biznes jest wojną" ;) Kaz 2010-11-04 09:20:45
@"Przykładowo w dokumentalnych programach mowa jest o tym, że ms miał w USA jakiś „czarnych ninja” opisywanych jako tacy mafiozi w garniakach. Czy Apple lub LucasArt też takich miało/ma ?"
Nie wiem, czy takich ma czy nie ma - czy moze jeszcze po prostu nie zostalo to ujawnione :). Ale jezeli chodzi o nieczyste zagrywki w biznesie to jest to zjawisko stare jak swiat. Apple ma tu rownie duzo za uszami, poczynajac od niszczenia konurencji pozwami az po kradzieze pomyslow. Czy posuwali sie dalej - do wynajmowania "ninja"? Byc moze nie, ale niekoniecznie musi to wynikac z tego, ze nie chcieli. Byc moze po prostu uznali to za zbyt ryzykowne.
Poza tym - nie slyszalem o tych "MS ninja", mozesz odeslac mnie do tego filmu albo jakis innych zrodel? Byc moze to sztucznie napompowana sensacja.
@"Pamiętaj, że obecnie potężny konkurent ms to firma Google, która właśnie jako przeciwwagę postulowała „nie być złym”"
Tak, co nie zmienia postaci rzeczy, ze juz uznawana jest za zla, bo jest potezna, bogata i wie duzo o kazdym z nas. Przykladowo niejaki TDC :) ostatnio pisal, ze wie juz o nim za duzo i trzeba to ukrocic, bo Google staje sie demoniczny w swym parciu do posiadania wiedzy o kazdym z nas.
@"To co mówi o nim jego ojciec, żona i dawni współpracownicy to nie są rzeczy, które rozgrywają się w naszych domach (przynajmniej w moim nie ;):)"
No dobrze, ale co to ma wspolnego z Microsoft? Stawiasz teze, ze jezeli ktos jest wariatem to nie moze dobrze prowadzic firmy czy ze nie moze zrobic udanego produktu?
@"Nie będę się starał jakoś specjalnie z tym dyskutować, ale możesz mi podać przykład skuteczności Balmera w tym filmiku ? Czy Windows zaczął się wtedy lepiej sprzedawać, może np. notatnik zyskał na popularności ?"
Mysle, ze MS zyskal na popularnosci. Podany przez Ciebie Filmik obejrzalo ponad 3 miliony ludzi, a to nie jedyna migawka z tego wydarzenia. Przekaz jest prosty - szef MS to nie tylko nudziarz w garniturze, ale i ekscentryk, szaleniec. Nie musze chyba tlumaczyc, jak pozytywnie wplywa to na wizerunek firmy - od tego jest tona literatury.
Podany przeze przyklad Micheala O'Learego jest jeszcze mocniejszy - ten facet uznawany jest za chama, prostaka i buraka, a prasa nie pozostawia na jego pomyslach suchej nitki. A jednoczesnie na co drugim wykladzie slucham o nim jako przykladzie biznesowego sukcesu, o jego innowacyjnym podejsciu, etc. Mozna wiec byc uznawanym za "evil" i jednoczesnie byc pozytywnym wzorem dla innych :) ripek 2010-11-04 16:54:35
Ja tak z innej beczki wie może ktoś czym otworzyć format asc? podejrzewam że to plik tekstowy jakiegoś edytora. Kaz 2010-11-10 13:52:28
Ripek - a nie jest to zwykle ATASCII? Tdc 2010-11-14 02:27:59
> Nie wiem, czy takich ma czy nie ma - czy moze jeszcze po prostu nie zostalo to ujawnione :).
Nie próbujmy wybielać ich, aby ktoś mógł być dobry to ktoś musi być zły ;)
> Apple ma tu rownie duzo za uszami, poczynajac od niszczenia konurencji pozwami az po kradzieze pomyslow.
Nie wiem pewnie tak.
> Czy posuwali sie dalej - do wynajmowania "ninja"? Byc moze nie, ale niekoniecznie musi to wynikac z tego, ze nie chcieli. Byc moze po prostu uznali to za zbyt ryzykowne.
Tu pozostaną nam jedynie domysły.
> Poza tym - nie slyszalem o tych "MS ninja", mozesz odeslac mnie do tego filmu albo jakis innych zrodel?
Wiesz nie pamiętam jaki to był dokładnie film, ale ewentualności są dwie. Pierwsza to film na Discovery Science, nie ma ich tam wiele, pewnie to jedna z części: http://en.wikipedia.org/wiki/Download_The_True_Story_of_the_Internet pewnie odcinek „Part 1: Browser Wars”.
Jeśli nie to, to drugą ewentualnością jest dokument na kanale Viasat History o Billu – baaaardzo interesujący pod wieloma względami (na tym kanale jest chyba tylko jeden dokument o billu oraz w ogóle o informatyce).
Nie szukałem w necie, wieć możesz zobaczyć może coś znajdziesz.
W filmie jest ukazany wywiad z jednym z byłych (z tamtego okresu) pracowników. Wspomina, że oni w zespole zajmowali się tylko programowaniem, jednak twierdzi że były takie „grupy specjalne”, które zajmowały się wciskaniem tego oprogramowania. Dawał do zrozumienia, że nie znał ich i nie chciał gdyż wszyscy pracownicy się ich bali, i nie chcieli pytać o metody pracy itp.
> Byc moze to sztucznie napompowana sensacja.
Myślę że nie, po pierwsze nie trąbi się o tym wszędzie jak w przypadku podobnych sensacji, a jedynie wspomina w filmach dokumentalnych (które z zasady oglądają tylko takie grzyby jak my :D). Dodatkowo na tyle dużo wiemy o Billu, że to jakoś specjalnie nie zaskakuje, raczej idealnie wpisuje się w osobowość Billa oraz wieloletnią politykę firmy.
Poza tym faktycznie w tamtym okresie Microsoft jakoś „magicznie” zdobył cały rynek. Dobrze wiemy że nie zrobił tego za pomocą najnowocześniejszego oprogramowania, ani najbardziej stabilnego. Jakby nie było to jakoś to musieli osiągnąć.
> Tak, co nie zmienia postaci rzeczy, ze juz uznawana jest za zla, bo jest potezna, bogata i wie duzo o kazdym z nas.
Ja nie podzielam tych obaw, na razie faktem jest że wie dużo i że jest bogata. Obecnie firma ta nikogo z nas nie skrzywdziła więc na razie się nie przejmuję.
> Przykladowo niejaki TDC :) ostatnio pisal, ze wie juz o nim za duzo i trzeba to ukrocic, bo Google staje sie demoniczny w swym parciu do posiadania wiedzy o kazdym z nas.
Nie do końca miałem to na myśli. Oczywiście że Google jakby chciało wykorzystać tę wiedzę aby komuś zaszkodzić to pewnie byłoby to bardzo łatwe, ale pewnie nie mi bo ja jestem dla nich zupełnie nieistotny.
Ja się (na razie) nie boję Googla, a raczej czegoś innego, mianowicie tego co dotyczy każdego z nas: wyszukiwarki internetowe są narzędziem które może być użyte przeciw nam tak jak nóż, czy piła w nieodpowiednich rękach stają się krwawe zamiast użyteczne. Powszechność wyszukiwarek oraz wiedzy w nich zawartej może być niebezpieczna, przykładowo wielu z nas miało kiedyś szefa, który się zanadto nudził... Głośne były ostatnio w mediach sprawy że taki szef zwalniał pracowników po wpisie na facebooku (to dobry przykład osoby nie zdającej sobie sprawy z powszechnej dostępności informacji w necie – jednym słowem nie dodajemy szefa do znajomych :-P).
Swoją drogą ten wątek na forum cały czas pamiętam jako jeden z tych w których mam odpisać... no i tak czas mija ;)
> No dobrze, ale co to ma wspolnego z Microsoft?
No tyle że jabłko nie daleko pada od jabłoni ;)
> Stawiasz teze, ze jezeli ktos jest wariatem to nie moze dobrze prowadzic firmy czy ze nie moze zrobic udanego produktu?
Nie, z mojej wiedzy na temat kulis biznesu w USA to często to są jeszcze więksi szaleńcy niż w ms. To samo u nas w Polsce, kolega pracuje w dużej międzynarodowej firmie, przysłali im kiedyś szefa z USA, była to kompromitacja: zero myślenia, pomysły z czapy, a wykształcenie wątpliwe – szybko go wycofano. Wygląda na to że w warunkach amerykańskich tacy ludzie sobie radzą.
Czy nie może dobrze prowadzić firmy ? Właśnie może, przykładowo lżejsze przypadki schizofrenii, które możemy spotkać na co dzień w pracy itp. to ludzie konkretni, inteligentni, którzy mogą wiele zdziałać, również na polu zachowań aspołecznych (bez skrupułów wygryzanie kolegi/firmy itp.).
> Mysle, ze MS zyskal na popularnosci. Podany przez Ciebie Filmik obejrzalo ponad 3 miliony ludzi, a to nie jedyna migawka z tego wydarzenia.
Tak bo to śmieszne i intrygujące.
> Przekaz jest prosty - szef MS to nie tylko nudziarz w garniturze, ale i ekscentryk, szaleniec.
Tak, ale to nic nowego. Balmer był taki już reklamując pierwsze wersje windows w latach 80. Tylko wtedy miał mało kasy i każda sekunda przekazu miała być treściwa, YT jeszcze nie było.
> Nie musze chyba tlumaczyc, jak pozytywnie wplywa to na wizerunek firmy - od tego jest tona literatury.
Tak, i chętnie bym się z tą literaturą (o ile naukową) zapoznał. Jednak mimo to cały czas uważam że trudno dowieść oraz znaleźć nić relacji z jego wrzaskami i sprzedażą windows.
> Podany przeze przyklad Micheala O'Learego jest jeszcze mocniejszy (...). A jednoczesnie na co drugim wykladzie slucham o nim jako przykladzie biznesowego sukcesu, o jego innowacyjnym
Nie no ja wiem o tym, nie jest dla mnie zaskakujące że wykładowcy chcą podawać takie przykłady (choć ja tego na ich miejscu pewnie bym nie robił).
> podejsciu, etc. Mozna wiec byc uznawanym za "evil" i jednoczesnie byc pozytywnym wzorem dla innych :)
Pewnie, tak jednak Microsoft jest najlepszym przykładem tego że można w tym przesadzić i mieć przeciw sobie wielu wyjątkowo ostro reagujących np. internautów.