Nowy "Atari User" by Kaz 2010-11-11 12:25:38

Przedwczoraj ukazał się już trzeci numer nowego pisma "Atari User". Jest to wydawnictwo niepapierowe, rozsyłane do kupujących jako plik PDF. W założeniu ma być miesięcznikiem i jak dotychczas udaje się utrzymać tempo - "AU" ukazał się we wrześniu, październiku i listopadzie. Zakupiłem pierwszy numer (wrześniowy), więc wkrótce będę w stanie przedstawić jego recenzję, ale jak na razie nie skusiłem się na prenumeratę, bo mam dość mieszane uczucia.



Kto ma długi staż w zainteresowaniu Atari to zapewne pamięta, jakim przedmiotem pożądania były w starych czasach zachodnie pisma komputerowe, a w szczególności te traktujące właśnie o naszym 8-bitowcu. Kredowe okładki, przepiękne kolory, atrakcyjne screenshoty i grafiki kontrastowały z szarą rzeczywistością PRL. Jednak pisma to nie programy, nie dało się ich łatwo powielać w milionie egzemplarzy, dlatego zawsze pozostawały u nas rarytasem.

"Atari User" był jednym z tych najbardziej pożądanych, ponieważ był po angielsku, języku popularnym wśród "komputerowej" młodzieży. Wraz z zakończeniem wsparcia przez Atari rynku 8-bitowego "Atari User" zaczął mieć na Zachodzie kłopoty ze sprzedażą. Połączył się potem z innym pismem - "Page 6", aby stworzyć wspólną redakcję i jeden tytuł - "New Atari User". Oczywiście to działanie uratowało pismo tylko na jakiś czas, po ciągłych cięciach kosztów (mniejszy format, mniej kolorów) ostatni numer ukazał się w 1998 roku już prawie jako amatorskie wydawnictwo.

Czy obecny "Atari User" jest kontynuacją starego tytułu? Są przecież przypadki takich reinkarnacji, choćby wspomnieć komercyjną i nieudaną próbę wskrzeszenia pisma "Secret Service" czy fanowską i udaną inicjatywę "Commodore & Amiga". W tym przypadku niestety redakcja nie ma nic wspólnego z tamtym "AU", wywodzi się z klubu komputerowego z Hiszpanii. Mam przykre wrażenie, że to tylko podszywanie się pod kultowy tytuł, żeby zwięszyć sprzedaż, bazowanie na popularności hasła "Atari User" wśród użytkowników Atari - pismo bowiem ogłasza się jako "worldwide" czyli o zasięgu światowym. Sam zresztą skusiłem się na pierwszy numer, sądząc, że zobaczę kolejny "powrót do korzeni". Niestety, myliłem się. Zapewne przysporzy to pismu czytelników i będzie katalizatorem sukcesu na rynku. Ale nie znaczy, że taka praktyka musi mi się podobać.



Jaki jest ten "Atari User"? Przede wszystkim - po angielsku, co wcale nie musi być takie oczywiste, biorąc pod uwagę, że w kilkuosobowej redakcji pierwszym językiem większość osób nie jest angielski. Przy okazji - swoje artki zamieszcza tam też znany ze sceny Spectrum i Atari Yerzmyey (gratulacje!). Szkoda, że autorzy nie podpisują swoich artykułów, przez to nie wiadomo, jak duży jest wkład poszczególnych osób z redakcji.

Po drugie - pismo jest objętościowo małe. Pierwszy numer ma ledwie 32 strony, z czego sporo całostronicowych reklam magazynu. Jeszcze dobrze nie zacznie się czytać, a już jest się na ostatniej stronie :). Po trzecie - z założenia obejmuje wszystkie maszynki spod znaku Atari - komputery i konsole. Ma zawierać wszystko, co powinny zawierać tego typu wydawnictwa - newsy ze świata Atari, opisy modyfikacji sprzętowych, opisy gier domowej produkcji, recenzje programów, a także coś dla miłośników emulacji. Zamierzenia ambitne, ale pierwszy numer pod tym względem pozostawił u mnie spory niedosyt. Wszystko opisane bez pasji i bez wnikania w szczegóły, jakby "po łebkach" - i co najważniejsze - bez tekstów, których by nie było w internecie :(. W dobie wszędobylskiego internetu, z informacją na wyciągnięcie ręki, którą można pogłębić na sto sposobów, płatne pisma mają dość ciężko. Muszą nadrabiać tekstami autorskimi, których nie znajdzie się gdzie indziej, na przykład wywiadami z ciekawymi ludźmi. Tego w "Atari User" jest jak na lekarstwo.



Po czwarte - jest to dość droga publikacja. Kosztuje prawie 4 dolary (3,95) za każdy aktualny numer, 33 dolary za 12 kolejnych numerów w prenumeracie, a 4,25 dolara za poprzednie numery. Nie jest to mało, zważywszy, że dostajemy tylko plik cyfrowy, który co najwyżej możemy sobie sami wydrukować. Rozsyłany emailem, a więc nie ma żadnych kosztów dystrybucji, jak przy normalnych pismach. Mimo mojej sympatii do inicjatyw Atari, nie widzę tego wysiłku redakcyjnego, który by uzasadniał cenę końcową. Podobne pismo cyfrowe "RGCD" (obejmuje niestety wszystkie retro-komputery, a nie tylko Atari) nie kosztuje nic, a jest znacznie lepsze merytorycznie i edytorsko.

Mam nadzieję, że kolejne numery będą coraz lepsze, abym w końcu mógł pismo bez obiekcji polecić. Na razie za bardzo pachnie to amatorszczyzną, co jest moim zdaniem nieprzystające do faktu pobierania niemałych pieniędzy. Ale pamiętajmy, że nie od razu Kraków zbudowano, więc zamierzam śledzić postępy redakcji.

Można pobrać próbkę magazynu (4,3 MB), udostępnioną przed redakcję, i samemu sprawdzić, czy tematyka i styl nam odpowiada. Nie sposób nie zauważyć, że redakcja "Atari User"a stara się przekonać odbiorców także laseczkami... mnie to niezbyt przekonuje w piśmie komputerowym. Szczegółową recenzję pierwszego numeru przedstawię wkrótce.
Faust 2010-11-11 13:22:59

Widze, ze duzo się do tego magazynu nie pomylilem:)
Co do "RGCD", ostatni numer pojawil się w Marcu 2009 roku, troche dawno temu.

larek 2010-11-11 14:08:49

Żeby te laseczki były chociaż prawdziwe... Pobrałem próbkę i po otwarciu pliku mało co nie spadłem z krzesła, jak ukazała mi się na całym ekranie laska z plastiku ;-))

Ramos 2010-11-11 15:22:54

Dla mnie porażka.

e ? 2010-11-11 22:19:57

...jak juz to Top Secret a nie Secret Service

Talos 2010-11-11 22:55:33

I disagree with your comments ... the google translation anyway :) I have been a subscriber since issue 1 and the mag just gets better every issue. Projects like this should be supported not put down at every opportunity.

As for lacking "passion", did you ever read the original Atari User?, it was more of a propaganda piece for Atari and their other advertisers than anything else.

Kaz 2010-11-12 00:33:11

Talos - respect your opinion but will stay with mine :). I support non-commercial projects. This one is commercial and can be evaluated like other commercial projects, without any facility. I'm really happy that magazine gets better every issue - maybe it will deserve in my eyes for better opinion one day, who knows?

I don't say that Atari User was the best paper mag but I'm saying that it is recognizable brand in all countries where Atari fans alive. I really dislike this type of marketing tricks when somone _register_ the same name after years to utilize sentiments of fans. It could be nice in non-profit publishing but it is dirty trick in commercial one.

However, I wish all the best to publishing team - keep going.

e? - racja, Top Secret byl komercyjna proba, proba wskrzeszenia Secret Service byla niekomercyjna (i tez nieudana).