Po cichu, ale skutecznie
Maciej "Scalak" Mendela uzupełnia
materiały w
Bibliotece Atarowca. Po pierwsze trafiły tam kolejne numery
pisma "Video and Computer Games", z lat od 1982 do 1986 włącznie,
podesłane na serwer przez
Adama "uicr0Bee" Mownego. Kilka
przykładowych okładek:
Za
tą nowinką przypomnę, że magazyn zaczął się ukazywać w 1981
roku w Wielkiej Brytanii, był jednym z pierwszych pism powstałych
na fali narastającej popularności gier wideo i rynku komputerów
domowych. Przez wiele lat trwania na posterunku pismo przechodziło
różne zmiany. Najpoważniejsze: skupienie się redakcji na grach
konsolowych w połowie lat 90-tych oraz zmiana wydawcy w 2004 roku.
Nowy właściciel wydawał już konkurencyjne pismo "GamesMaster", więc
zawiesił wydawanie "Computer and Video Games", przeniósł magazyn do
sieci, prenumeratorom wysłał egzemplarze "GamesMaster" i pismo z
informacją, że pracownicy redakcji dostali wolne, ale w ciągu kilku
miesięcy pismo wróci. Ostatecznie przerwa trwała 4 lata, dopiero w
2008 roku pismo ponownie pojawiło się na półkach księgarń i
kiosków, ale już w kompletnie zmienionej formule, jako
dwumiesięcznik.
W drugiej kolejności do archiwum trafiło pismo dla miłośników
dużego Atari pod tytułem "ST Fan" - skany i przetworzenie wykonał
Erd, a do Biblioteki Atarowca podesłał
Rekk. Brakuje
jeszcze dwóch numerów, ale i to się z czasem uzupełni.





Pismo było wydawane od 1992 roku w Szczecinie przez firmę Andrzeja
Sobieraja zajmującą się sprzedażą 16-bitowych komputerów Atari,
peryferiów i akcesoriów komputerowych, tenże pan figuruje w stopce
redakcyjnej jako redaktor naczelny. W tamtym okresie w Polsce było
wiele podobnych inicjatyw wydawniczych małych firemek, bo wydawanie
i dystrybucja gazety czy pisemka było jeszcze stosunkowo tanie (to
jeszcze okres przed wprowadzeniem VAT-u i stałego podwyższania
obciążeń podatkowo-ubezpieczeniowych). Nic dziwnego, że na rynku
pojawiły się dwa podobne pisma - o Atari ST/STE/TT/Falconie - i do
tego o podobnej nazwie. Jedno z nich to właśnie szczeciński "ST
Fan", a drugie to wrocławski "STE Fan". Zbieżność nazw zupełnie
przypadkowa, ale gdy obie redakcje dowiedziały się o sobie -
nastąpiła mała konsternacja :). Skróconą relację z tego wydarzenia
mamy w drugim numerze "STE Fana" (poniżej). Z relacji członka
redakcji "STE Fana" Roberta Kowala pamiętam, że w rzeczywistości
rozmowa była bardzo nieprzyjemna, wydawca "ST Fana" straszył
pozwaniem do sądu, ponieważ tylko on miał swój tytuł
zarejestrowany, także w systemie ISSN. Jednak do dalszych działań
nie doszło i sprawa rozeszła się po kościach.

Miłej lektury i zapraszam do
Biblioteki Atarowca także po wiele innych materiałów: