Silly Venture to pierwsze party od lat na północy kraju,
zorganizowane przez Greya/Mystic Bytes w dniach 10-12 grudnia 2010.
Impreza była dobrze oceniana nim się rozpoczęła. Do tego stopnia,
że organizator musiał się pytać oceniających, o którym party jest
mowa, o starym (Grey organizował Silly Venture w 2000 i 2004 roku)
czy tym nadchodzącym. Jechałem na party z identycznym przekonaniem,
wiedziałem, że na takim zlocie "trzeba być".
Party odbyło się w gdańskim państwowym zespole szkół przy alei
Grunwaldzkiej. Mieliśmy do dyspozycji dwie spore sale oraz
tradycyjne sleeping roomy. Piętro wyżej znajdował się szkolny
bufet, w którym w przystępnych cenach serwowano fast food oraz na
zamówienie domowe obiady, co spotkało się z zainteresowaniem
partyzantów, którzy odwykli już od puszek lub głodówek znanych z
dawnych czasów, a w to miejsce mają wymagania i to niemałe. Bardzo
istotnym elementem dla dojrzałego i wybrednego atarowca była
pobliska alternatywa noclegowa w postaci sporego schroniska. Dzięki
tym wszystkim elementom na party wszystko mieliśmy niemal na
miejscu.
Na partyplace dotarłem już w czwartek w nocy. Po ekspresowym
pakowaniu, bo decyzja o przyjeździe na SV zapadła w ostatniej
chwili. Na miejscu zastałem zapracowanego Greya, który dostosowywał
salę do party, w czym nieco pomogłem, na przykład okazało się że
dźwięk z Falcona jest monofoniczny (stereo połączone razem i
puszczone na oba głośniki), dlatego nie znając się na mikserach,
niemal metodą brute force, sprawdziłem wszystko co da się
przełączyć i zmienić.
Po doprowadzeniu sali do dostatecznego stanu, obecni na sali
rozpoczęli integrowanie się z organizatorem ;). Dla nas impreza się
już zaczęła, przy akompaniamencie demek z Atari Falcon 030.
Bawiliśmy się bardzo fajnie, choć ciała nieco odmawiały
posłuszeństwa, ponieważ wstawał już świt.
Następnego dnia kontynuowaliśmy prace. Ja miałem bojowe zadanie
postawione przez Jurego - mam pomóc kończyć intro na Atari STE.
Autor programu wręczył mi książkę Motorola 68000 i stwierdził, że
mam się nauczyć asemblera tego procesora ;). Co oczywiście z
przyjemnością uczyniłem, to bardzo fajny procesor, który znacznie
wyprzedzał swoją epokę.
Party się rozkręca
Niebawem zaczęli zjeżdżać się nowi partyzanci. Przyjechał Mono z
towarzyszką oraz Yerzmyey. Udaliśmy się do pobliskiego schroniska,
aby sprawdzić dostępność noclegów. Budynek okazał się spory,
znacznie większy od schroniska w Głuchołazach oraz standard był
znacznie wyższy. Ceny niskie, a w cenie znajdowało się śniadanie w
porach zupełnie nie mieszczących się w ramach party ;). Ceny
noclegów świadczyły, że standard był chyba niższy niż się
spodziewałem, za poparciem tej tezy przemawia przygoda jaka mnie
nad ranem spotkała, ale o tym już za chwilę...
Na party pojawiła się spora ilość sprzętu Atari, w tym sporo Atari
Falcon z lub bez CT60. Małego Atari oczywiście nie brakowało. Były
też Atari STE, które były wykorzystywane nawet do kodowania. Potem
pojawił się też Atari Jaguar z CD oraz pokaźną biblioteką gier,
których właścicielem był Piter. Inną konsolą był dawny hit Atari
czyli przenośna konsola Lynx. Do tego można było zobaczyć małe
Atari w obudowie... Grundig, wraz z pilotem. Do rarytasów zaliczyć
należy niezwykle rzadki Atari VideoMusic oraz stację "trak" i
inne.
Atari VideoMusic
Na zlocie był też obecny klub ABBUC z Niemiec. Jednym z
przedstawicieli tego klubu był Montezuma, który chętnie prezentował
swoją rozbudowaną Atarkę, z podłączoną gruchą od Wii. To już drugie
tego typu rozwiązanie sprzętowe dla Atari, pierwsze miało swoją
premierę na Grzybsoniadzie 2010, którego autorem jest Bob!k. Drugie
swego czasu wzięło udział w konkursie ABBUCa na rozwiązanie
sprzętowe i zajęło drugie miejsce.
Ogólnie partyzanci dopisali, choć wielu nie dotarło, w dużej mierze
wynikało to z pory roku oraz bardzo złej pogody. Przybyło też wielu
zagranicznych gości, przedstawiciele legendarnego ABBUCa,
przedstawiciel Sector One i wielu innych. Ja od lat na naszych
partach nie widziałem takiej ilości ciekawych ludzi spoza
kraju.
Przyjechał również Beetle, który znany jest z tego, że niemal
"wystrugał" sobie laptopa Atari 1500 XL. Komputer ten cieszył się
oczywiście dużym zainteresowaniem. Zacząłem go dokładnie oglądać i
przyznać muszę, że wykonany jest z niesamowitą precyzją, firma
Atari nie powstydziłaby się go. Wiele osób również doceniało pasję
i fantazję z jaką został wykonany, przykładowo autor zaprojektował
nalepki na wzór tych z dzisiejszych laptopów, tyle że traktujących
o procesorze MOS 6502 oraz procesorze graficznym ANTIC.
laptop Atari 1500XL
Co się zaś tyczy naszych stałych bywalców zlotów, to lokalizacja
party na północy kraju w znaczny sposób wpłynęła na listę obecności
oraz poprzez to na klimat imprezy który oczywiście był wyśmienity.
Wiele osób pojawiło się po raz pierwszy na zlocie Atari,
przykładowo osoba która rok temu była na moim wykładzie o historii
Atari oraz osoby, których od lat próżno szukać na innych
atarowskich imprezach. Był też obecny żelazny skład, nieczuły na
zmiany wskazań GPS, zaliczyć tu można: Pina, Lotharka, Jurego,
Grzybsona, Pigułę, Dracona__, Yerzmyeya i innych.
Był też spóźniony przedstawiciel demosceny Commodore czyli Booker.
Ja może za bardzo nie przepadam ani za C= ani za SIDem, ale muszę
przyznać, że miło mi się słuchało/oglądało co nam prezentował.
Pogadaliśmy sobie też między innymi o tym co słychać po tamtej
stronie muru ;).
Największym wydarzeniem było przybycie Kuby Husaka, które wywołało
powszechną euforię. Po wejściu do głównej sali otrzymał duże
oklaski, zapewne jeszcze nikt nigdy nie został TAK powitany. Potem
przyszedł czas na wspomnienia i osobiste wyrażanie szacunku,
człowiekowi który był natchnieniem dla wielu z nas oraz jednym z
pierwszych ludzi w Polsce którzy już w latach 80-tych tworzyli
demka.
powitanie Kuby
W trakcie party miały powstać dwie prace demosceniczne na Atari ST
(w czym miałem mieć swój niewielki udział i wielką przyjemność)
oraz planowana była gra. Niestety nic z tych wszystkich planów nie
wyszło. Autorzy ponownie przekonali się, że kończenie prac na party
nie jest łatwe, a nawet często niemożliwe – a ja też coś o tym wiem
:-P. Można tu dodatkowo przytoczyć fakt, że jedno z demek
ostatecznie zaprezentowanych na kompo - według autora również było
ukończone tylko w osiemdziesięciu procentach.
kodowanie na STE
Dzięki staraniom organizatora, na party obecne były radio ESKA oraz
lokalna telewizja. Partyzanci ochoczo dawali się przez dziennikarzy
"wywodzić" ;). Szczególnie się to udało Kubie Husakowi, który po
tylu latach wreszcie doczekał się wywiadu, w którym traktowano go z
należytym szacunkiem.
Falcon CT60+CTPCI
Część partyzantów oczekiwała na pojawienie się Krolla. Miał
zaprezentować nowość czyli Atari Falcon z CT60 + CTPCI. Najdroższy,
najnowszy i najszybszy Falcon. Gdy Kroll już dotarł, z pasją
pokazywał wszystkim zainteresowanym owo cudo. Ja również miło sobie
z nim pogadałem, nie tylko na tematy Atari.
wysoka rozdzielczość na Falconie
Niestety Kroll jest najtragiczniejszą postacią tego party. Umówiłem
się z nim na sobotę, że zrobi jakąś niesamowitą prezentację mocy
komputera (co miałem filmować). Niestety, Falcon nie wytrzymał do
soboty, bo poszedł z dymem dzień wcześniej... Jak to się mogło
stać? Kroll cały czas coś grzebał w tej konfiguracji, wciąż coś
pokazywał, no i stało się... Niewłaściwie zamocowany element
zasilił coś, co zamiast szybko pracować, szybko się spaliło. Na
szczęście ocalał sam Falcon, a zniszczeniu uległy dodatkowe
(drogie) elementy. Udało mi się nagrać jedynie proste filmiki z tym
cudem, gdy jeszcze działało.
tak partyzanci reagowali na działającego Falcona z CT60 +
CTPCI
W mojej ocenie stopień przygotowania organizatorów imprez czy
przykładowo wykładowców można oceniać po tym czy i jak przygotowali
elementy przypisane do imprezy - logo, plakaty, muzykę, itp. Tu o
dziwo, party miało nawet własną, bardzo atarową muzykę, z czym się
jeszcze nie spotkałem na żadnym naszym zlocie. Utwór powstały z
połączenia klasycznej, scenicznej muzyki z Atari Falcon 030 oraz
syntezatora mowy z małego Atari bardzo przypadł mi do gustu. Dzięki
temu, że na party stale przewijały się te muzyczne motywy, tworzyło
to fajny klimat, który udzielił się i innym. Wspomniane motywy
pochodzą z Falconowych demek: „_” (Escape), „Hmmm...” (Escape) oraz
credits „Lost Blubb” (Lazer). Syntezator mowy S.A.M. uruchomiony
był na Atari 130 XE.
Ceremonia otwarcia
W piątek, około godziny 19-tej Grey dokonał oficjalnego otwarcia
imprezy. Niedługo potem postawiono na scenie zasłoniętego tkaniną
Cameronowego Terminatora (w odróżnieniu od tego do dysku SCSI),
który jednak był znacznie zwinniejszy od swego filmowego
odpowiednika. Elektronicznym mordercą okazał się być Zbyszek
Białecki – tancerz i choreograf, znany w kraju z uczestnictwa w
drugiej edycji programu „You Can Dance”.
początek piątkowych atrakcji
Terminator zaprezentował nam niezwykły atarowy taniec z wcześniej
opisaną muzyką. To było bardzo ciekawe urozmaicenie, na wysokim
poziomie artystycznym i technicznym. Całość została bardzo dobrze
przyjęta przez uczestników, myślę że nie bez znaczenia ze względu
na niewątpliwie mocny atarowo-falconowy klimat. Dostaję również
sygnały od osób z innych scen, że taniec zrobił na nich spore
wrażenie. Jednym zdaniem: fajnie, że organizator zadbał, aby na
party nie zabrakło przedstawicieli polskiego show-biznesu.
taniec
Następnym punktem programu były wyświetlane filmiki, w których
wygłaszali „nudne”, „suche”, „sejmowe” pozdrowienia: Paweł "Konjo"
Konnak oraz Jarosław Janiszewski ;). Ten ostatni to jak przekazał
mi Grey „założyciel, wokalista, kompozytor i tekściarz kilku
trójmiejskich zespołów rockowych: Bielizna, Czarno-Czarni i Doktor
Granat. Nagrał między innymi ścieżkę dźwiękową do serialu filmowego
"Daleko od noszy" emitowanego w TV
Polsat czy znany w całej Polsce kawałek "Nogi".
Z kolei Paweł "Konjo" Konnak w latach 90-tych wspólnie z
Krzysztofem Skibą prowadził kultowy, telewizyjny kabaret rockowy
„Lalamido”. „Ma opinię jednego z najbardziej energicznych
konferansjerów, prowadził setki koncertów takich gwiazd jak:
Perfect, Lady Pank, Big Cyc, Ich Troje, Kult, T-Love, Kombi, Doda i
Virgin, Boney M i innych... Ponadto podgrzewał atmosferę na
największych festiwalach - od Jarocina, przez Sopot do Opola”.
To jednak jeszcze nie wszystko. Organizator wciąż nas zaskakiwał. W
momencie gdy odnośnie innych imprez na forum trwają od dawna
dyskusje czy do formuły party można dodać dodatkowe atrakcje, Grey
po prostu wziął się do roboty i przygotował wiele fajnych rzeczy.
Do jednych z najciekawszych zaliczyć można 10-minutowy film, w
którym Grey przeprowadził wywiad ze sławnym i lubianym kompozytorem
Sławomirem Łosowskim, znanym głównie z zespołu KOMBI. O ile dobrze
pamiętam, to w latach 80-tych ten sam człowiek chwalił się w
wywiadach, że do tworzenia muzyki wykorzystywany jest komputer i że
jest to... Commodore C-64 ;). Jednak ten wywiad okazał się być
bardzo atarowy, bo w jego studiu nagraniowym po dzień dzisiejszy
pracuje (od wielu lat!) Atari ST. Bezustanna praca tych komputerów
w studiach nagraniowych przez około 25 lat należy uznać za fenomen
w tej branży.
Jeśli myślicie, że to już wszystkie atrakcje jakie przygotował dla
nas Grey – to się bardzo mylicie. A to dlatego, że następnego dnia
był drugi dzień party :).
Sobota – drugi dzień party
Większość partyzantów spała długo, a to dlatego że - jak się
dowiedziałem - poszli spać jeszcze później niż ja, nad ranem.
Jednak impreza tylko na nich czekała, bo oba pomieszczenia były
wypełnione różnorodnym sprzętem. Nie zabrakło ZX Spectrum w kilku
odmianach. Tym razem jednak główną maszyną jaką przywiózł Yerzmyey
nie był gumiak lecz Falcon! Co cieszy, bo w 2010 roku wyraźnie
rysuje się przyrost ilości Falconów na naszej scenie.
podziwialiśmy programy Henryka (a przy kompie siedzi
Konop)
Przedstawiciele ABBUCa zorganizowali swoje stanowisko na terenie
party. Zaprezentowali na nim na przykład pokaźną liczbę numerów ich
klubowego pisma, które było dostępne na zlocie za darmo (!). Jest
to jest o tyle niezwykłe, że gazetki te właściwie kompletnie nie
przedostają się przez granicę naszych państw. Oczywiście pismo
rozeszło się na tyle szybko, że ja już się nie załapałem :/.
ZX Spectrum
Po scenicznej przerwie wynoszącej prawie 20 lat wreszcie partyzanci
mogli nacieszyć się obecnością Kuby Husaka. Można było go spotkać w
różnych częściach partyplace, gdzie kolejne osoby opowiadały mu
swoje wspomnienia – swoją drogą bardzo ciekawe – które wiązały się
z jego muzyką pamiętaną właśnie z wczesnych lat 80-tych. A oni sami
byli wtedy dziećmi, które powoli wkraczały w świat oprogramowania
małego Atari. Jednym słowem party ogarnęła Husakowa euforia, którą
nie będę ukrywał, jeszcze podsycałem ;).
Organizator w postaci Pinokia puszczał nam kolejne kawałki Kuby,
który był zaskoczony tym, co się działo dookoła niego. To było miłe
i dla nas i dla niego, szczególnie gdy słyszałem, że muzyka na
przykład w Softsynth jest nucona z pamięci przez wielu uczestników.
Pirx żartował sobie, że mamy recital Kuby.
Jeśli ktoś myśli, że Kuba już powiedział ostatnie słowo to się
bardzo myli. Wśród wielu jego talentów jest taki, który być może
jest najbardziej zaskakujący. Kuba ujawnił go nam poprzez
udostępnienie do nabycia na party międzymordzia łączącego
ośmiobitowy dżojstik z dzisiejszymi komputerami posiadającymi USB
(pecet Windows i Linux oraz Apple). Nazwane to zostało „Atari
USBJoy Adapter” i już jest powszechnie
dostępny. Jak ktoś zrobi dobry interfejs USB do Falcona to
wreszcie będzie można ten dżojstik podłączyć i do Falcona ;D. Na
cieszącym się dość dużym zainteresowaniem urządzeniu znajdowała się
następna ciekawostka, mianowicie napis wykonany był wypalarką
napisów – również autorstwa Kuby. Zdradzę Wam, że nie jest to jego
pierwsze urządzenie do generowania różnorodnych napisów na trudnych
do opisywania przedmiotach.
Pirx i Kuba na stanowisku
W mojej ocenie najbardziej niezwykłą, niespotykaną na scenie oraz
najbardziej zaskakującą atrakcja była sobotnia przejażdżka limuzyną
po Trójmieście, połączona ze spacerem po molo (obecnie w remoncie
lub przebudowie). Gdy przed tym powiedziałem Mono o tym co nas
czeka, zareagował tak jak zapewne każdy z pozostałych partyzantów
„Jaka limuzyna???” ;) A jednak! W dwóch turach partyzanci zostali
podwiezieni do centrum Sopotu limuzyną Hummer H2, która była tak
duża, że nie miała możliwości wjazdu na parking przed
partyplace.
Pirx
W środku auta partyzanci bawili się doskonale w rytmach muzyki z
falconowych demek, w wielokolorowych światłach wyłaniających się
zarówno ze ścian, sufitu i podłogi oraz kolorowani laserowymi
efektami, a przy tym popijając sobie szampana! Jazda trwała dość
długo, gdyż pojazd dostojnie przemierzał ulice. Ja zdążyłem
opowiedzieć swoje doznania z Szczecin Game Show pokazując filmy i
zdjęcia. Od czasu do czasu poprzez interkom dzwonił do nas Grey,
aby przekazać tajne dane Konopowi, najprawdopodobniej miał jakieś
plany dotyczące Pirxa i Kuby, gdy zaczniemy się kierować w stronę
molo.
wnętrze Hummera
Ktoś z lokalnej gawiedzi przyprowadził ze sobą kolegów, którzy nie
bardzo wiedzieli, o co chodzi z tym Atari, ale nie robili wrażenia,
że się nudzili. Co więcej, to co zobaczyli oraz to ich spotkało
robiło na nich niemałe wrażenie. Zapewne wcześniej kojarzyli
miłośników retrokomputerów jako samych geeków, 8-bitowce jako
starocie, itp. Natomiast jeden z nich siedząc naprzeciwko mnie w
limuzynie powiedział pod nosem „ale czegoś takiego to się tu nie
spodziewałem...” ;). I trudno się dziwić jego reakcji. Limuzyna
pojawiła się na partyplace około 14:00, wyruszyła w dwóch turach w
obie strony (nie licząc Kuby i Pirxa, którzy mieli się zgubić :-P),
co razem trwało do godziny ~19:30. To jest około 4 godzin jazdy *
800 złotych plus paliwo i opłata dla kierowcy. A wyjaśniać nie
trzeba, że taka limuzyna ekonomiczna nie jest, w mojej turze odbyło
się tankowanie i nie zdziwiłbym się jakby w poprzedniej też miało
miejsce :). Najwyraźniej organizator albo jakiś dziwnie hojny jest
albo kiedyś tą limuzyną mu lakier zdrapano z jego limuzyny i się
spłacają :D.
Po powrocie niewątpliwym mankamentem był problem z internetem.
Pomimo sprzętu przywiezionego przez partyzantów, usilne prace Marka
i ASa z niewyjaśnionych przyczyn nie dawały rezultatów. Internet w
końcu udało się osiągnąć na jakiś czas, ale myślę, że nie wszyscy
zdołali to zauważyć i docenić.
Przed rozpoczęciem tradycyjnych kompotów odbyło się kilka
dodatkowych atrakcji, których ilość znów zaskakiwała. Wystąpił
wcześniej zaprezentowany w materiale filmowym Jarosław Janiszewski,
który starał się zabawić atarowców na wszelkie sposoby. Przykładowo
poprowadził występy galowe, w których uczestniczyli: Azbest, Havoc,
Kuba Husak, Pirx oraz Zerkman (chyba nikogo nie pominąłem?)
przekrojowy film z „występów”
Atmosfera „crazy” udzielała się partyzantom. Do głównej sali trafił
manekin oraz trudne już do wymienienia gadżety, które zapewne
zachowały się na licznych partyzanckich fotkach. Radosne
wymachiwanie gumowymi „dżojami”, spowodowało komentarze „nie róbmy
z party sejmu :-P”.
Crazy Pirx :)
Rzeczami absolutnie niespotykanymi na scenie, a obecnymi na party
były: darmowy browar, „happy hours” oraz poczęstunek, który
doświadczyli i docenili również goście zagraniczni. Świadczy to
wszystko o tym jak bardzo Grey chciał nam nie tyle zapewnić imprezę
z atrakcjami, ale chciał nas solidnie, po staropolsku ugościć.
Wielkie brawa!
Druga część relacji wkrótce.
falcon030 2011-01-12 14:00:26
"Nie przenoscie nam stolicy do Krakowa" => przeniescie nam Gdansk albo przynajmniej Greya!!! ;-) gorgh 2011-01-12 19:54:42
artykuł fajnie się czytało, brakowało tylko tradycyjnego opisu przygód w podróży na miejsce docelowe glowas11 2011-01-13 00:11:39
No i prawie jak bym tam był :)
Pozdro TDC Tdc 2011-01-13 05:16:04
@ gorgh
O w drodze wiele się działo ! Aż tak wiele że moja ekipa pragnie zachować anonimowość! :D
Nieco na temat naszej drogi znajduje się w drugiej części raportu, no i nim mnie będziesz chwalił to poczekaj co napisałem o Tobie właśnie w następnej części ;)
@glowas11
Mam nadzieję że następnym razem jednak będziesz osobiście!
Również pozdrawiam! Axi0maT 2011-01-13 07:35:45
Swietna relacja, widac ze bawiliscie sie przednie... Szkoda tylko tego dopalonego Falcona Krolla :( glowas11 2011-01-13 21:26:21
TDC myślę że wcześniej będzie okazja się spotkać . Mam na myśli MAJ ..... as... 2011-01-13 22:18:00
Świetna relacja TDC!! Jak to czytełem to jak bym tam znowu był!! feff 2011-01-14 01:29:42
No niezle musieliscie sie bawic, skoro az Falconki plonely z wrazenia :-)... pirx 2011-01-14 09:58:31
dopalasz aż się spalasz mono 2011-01-14 10:43:35
Fajna relacja :) Kiedy następna część? tdc 2011-01-16 10:21:52
Tak z tym Falconem to naprawdę była kiepska sprawa, no ale na szczęście Kroll robi karierę więc na biednego nie trafiło;) Pewnie niebawem kupi następne CT i CTPCI.
@glowas No mam nadzieję !
@Pirx nie drażnij jurego z tym dopalaniem bo to go interesuje w obu znaczeniach;)
@mono Trudno powiedzieć, tekst jest, wymaga obróbki technicznej, a Kaz teraz ma głowę zajętą. Ale może niebawem.
Bardzo dziękuję za uznanie, ale pragnę przypomnieć dzięki komu się tak dobrze bawiliśmy, dlatego proponuję jeszcze raz Greyowi tutaj podziękować ;) Kaz 2011-01-16 17:57:24
Troche juz oddzywam, wiec jesli tekst jest gotowy to postaram sie as soon as possible przeredagowac z tedecowego na nasz jezyk :). tdc 2011-01-17 02:52:07
regaguj, a jak skończysz to daj mi go do ponownego przeredagowania na nasz język :) aby wywalić np. "Jest to jest o" ;)
Przypominam forum gdzie dodam zaraz zdjęcia i filmy: http://atarionline.pl/forum/comments.php?DiscussionID=930&page=1 Grey / Mystic Bytes 2011-01-19 11:08:20
Zrobiłem sobie tydzień przerwy, a tu proszę :) Bardzo dziękuję tdc za Twój czas spędzony nad tym raportem. Co do treści to jako organizatorowi nie wypada mi się do niej odnosić :)
Brak raportu z SV2k4 był jedną z przyczyn tak długiej przerwy. Nie wiedziałem co zrobiłem dobrze, a co źle itd. Motywacja prysła.
Czekam na drugą część :)
Pozdrawiam! Cinal 2011-01-20 16:34:14
hehe mocne to wszystko .. tdc 2011-02-10 01:35:44
Grey nie ma sprawy, to my Tobie dziękujemy;) Henryk 2011-02-13 21:08:38
Czytam już któryś raz. Dzięki Grey za świetne party a Tobie Tomek za wspaniały raport z Silly Venture 2k10.