Retro Gamer 77-83 by Scalak 2011-03-10 22:55:03

Karol "Charlie Cherry" Wiśniewski napisał:

Trochę czasu upłynęło od ostatniej recenzji „Retro Gamera” na łamach AtariOnline. Postanowiłem nadrobić zaległości, pisząc, momentami dość krótkie, opisy każdego numeru. Prosiłbym jednak pamiętać, że skupiam się na ich najciekawszych momentach oraz oczywiście na sprawach Atarowskich - niech broń Boże nikt nie myśli, że magazyn zawiera tylko te kilka artykułów wspomnianych przeze mnie. Ponadto pewne kwestie mogą wydać się nieaktualne, ale omawiane przeze mnie numery pochodzą z drugiej połowy 2011 roku.

Retro Gamer #77

Atari: Wspomniano o produkcji Gridrunnera na Atari 8-bit. Porównano „Action Bikera” w wersjach na Atari i C64 z produkcją na ZX Spectrum – dwie zupełnie inne gry, że przypomnę.

A poza tym: Tematem numeru jest „Prince Of Persia”, kolejna wielka gra, która pojawiła się na prawie każdym komputerze przełomu lat 80 i 90, za wyjątkiem... no właśnie, Atari 8-bit. Przynajmniej istnieje wersja na ST. Ciekawy jest też materiał na temat jednego z największych łamaczy joysticków: gry „Hyper Sports”.

Restroinspekcja omówiła Sega 32X w dość krytycznym tonie. Cóż, ten add-on, do Segi Mega Drive był gigantyczną porażką. Nawet ludzie, którzy tworzyli ten sprzęt twierdzą, że pomimo przyzwoitych możliwości, jego wypuszczenie tuż przed premierą Segi Saturn było błędem i tylko pogorszyło wizerunek firmy w oczach klientów. Jak ujął to jeden z inżynierów (o dziwo byli to Amerykanie, a nie Japończycy): „szturmowaliśmy wzgórze, a gdy już je zdobyliśmy, okazało się, że trzeba było atakować zupełnie inne”.

Retro Gamer #78

Atari: „Diamondz” w ocenie redakcji RG uzyskał 83%. Wspomniano także o projektach „Kickstart” i konwersji „Ghost 'N Goblins”.

Retroinspekcja omówiła Atari 7800, konsolę, która miała odzyskać dla Atari dominującą pozycję na amerykańskim rynku gier. Faktem jest, że zajęli się tym geniusze z GCC i już na wstępie poprawili największy błąd poprzednika, czyli brak kompatybilności z Atari 2600. Niestety, przepychanki finansowe, które powstały na wskutek zmiany właściciela Atari (w skrócie: kłócono się o to, kto ma zapłacić GCC), spowodowały, że konsola gotowa już w 1984, nie weszła praktycznie do szerszej sprzedaży aż do 1986 roku. Koniec końców, sprzęt sobie dość przyzwoicie, wedle RG, w samym USA sprzedano 3,772,751 egz. Atari 7800. Nieźle jak na rynek, gdzie królował NES i Master System, ale wydaje mi się, że mogło być dużo lepiej. Więcej o Atari 7800 można przeczytać w artykule Urborga.

A poza tym: Na okładce dumnie pręży się Lara Croft i od razu jasne jaka gra jest głównym tematem tego numeru. Wewnątrz magazynu znajdziemy oczywiście masę ilustracji z Larą oraz zdjęć modelek, które w swym czasie odgrywały jej rolę. Do tego mamy omówienie kilkudziesięciu (!) tytułów, mających „Tomb Raider” w nazwie. Z ciekawostek: aby produkcja pierwszej części przygód panny Croft się zwróciła, należało sprzedać 35 tys. kopii gry. Pierwsze zamówienie z hurtowni opiewało na 300 tys...

Czekają nas też wspominki o RPG (tak jakby...) „Shenmue” oraz fajne artykuły o tworzeniu „Xybots” i „Feel the Thunder”. No i ciekawy wywiad z Rolandem Perrym, który współtworzył komputery marki Amstrad.


Retro Gamer #79

Atari: Spory tekst o „Star Raiders” i jego kolejnych konwersjach. Z ciekawostek wyniesionych z artykułu: kod gry na Atari 400 musiał zmieścić się w 8kb (był rozprowadzany na cartrigde'u), firma Atari dopiero w 1983 roku zaczęła płacić swoim programistom tantiemy. Równie obszerny tekst wyszedł z przewodnika po „Centipede”, „Millipede” i innych oficjalnych klonach tych gier. W recenzjach „Evil Magician's Return” na Atari 2600 otrzymał 80%.

Na koniec czeka nas wywiad z żyjącą legendą, czyli Davidem Cranem, nadal aktywnym twórcą gier, który w historii zapisał się przede wszystkim stworzeniem „Pitfalla!” oraz współzałożeniem Activision w 1979 roku. Firma ta powstała na wskutek frustracji pracowników Atari. Pewnego dnia okryli oni, że są odpowiedzialni za 60% dochodów Atari na rok 1978 z tytułu gier na cartach, które opiewały na sumę 100 milionów dolarów rocznie. Problem w tym, że ich dochody, jako twórców gier wynosiły tylko 30 tys. dolarów rocznie. Próby wywalczenia podwyżki spowodowały komentarz szefostwa, twierdzący, że twórcy nie są bardziej ważni dla sukcesu gry, niż osoby składające carty w fabrykach. Na efekty polityki Atari wobec twórców nie trzeba było czekać...

A poza tym: Temat numeru to „Rainbow Islands”, czyli sequel „Bubble Booble”, jednej z najbardziej popularnych platformówek lat 80., która oczywiście ominęła Atari. Więc i my ją pomińmy (he, he). Retroinspekcja omówiła „Gamate”, mało znany w Europie, a właściwie mało znany w ogóle, handeld tajwańskiej firmy Bit Corporation, wypuszczony w świat w 1991 roku. Ogółem był to nieco bardziej zaawansowanego klona Gameboy'a, z uroczym, zielonym i mało czytelnym ekranem. Konsolka furory nie zrobiła i po 2-3 latach zaprzestano jej produkcji. Co ciekawe, gry na Gamate są obecnie dość drogie, gdyż do tej pory nie opracowano jego emulatora.

Do tego fajne artykuły o tworzeniu „Micomachines” (tak między nami - to powinien być temat numeru) „Luna Lander” i serii „Kickstarter” - oryginał wygląda dość odmiennie od atarowskiej konwersji.

Retro Gamer #80

Atari: Retroinspekcja bierze na cel Atari 5200, wypuszczone w 1982 roku. Maszynka mało znana w Europie, gdyż nie powstała jej PALowa wersja. Miała swoje plusy, ale niestety nie przesłoniły one minusów: skomplikowanych kontrolerów i brak kompatybilności z Atari 2600. Co ciekawe, największa konkurencja Atari 5200, czyli ColecoVision błyskawicznie wypuściła na rynek przystawkę pozwalającą odpalić na niej gry z A2600.

Na wskutek wad i małego katalogu gier szybko zaprzestano produkcja konsoli. Częściowo ożywił ją Jack Tramiel w 1985 roku, który ponownie rzucił ją na rynek - głównie po to, by pozbyć się zapasów z magazynów, a przy okazji wypuścił na rynek kilka gier (m.in. „Gremlins” i „Rescue On Fractalus!”), które były już dawno ukończone, ale ich wydanie zostało wstrzymane przez poprzednie szefostwo. Tańsza Atari 5200 co prawda nie podbiła rynku, ale ponoć osiągnęła przyzwoite wyniki sprzedaży, jak na odgrzewanego kotleta.

A poza tym: Obszerny przewodnik po shooterze „Axelay”, spory materiał o „Ikari Warriors” oraz ciekawy wywiad z Larrym De Mar, który maczał palce w tworzeniu m.in. „Defendera” i „Robotrona 2084”.

Retro Gamer #81

Atari: Interesujący materiał o tworzeniu „Ms. Pac-man”. Za grę odpowiedzialna była GCC, czyli ta sama ekipa, która tworzyła Atari 7800. Firmę tę stworzyli w 1981 roku studenci MIT, którzy zdecydowali, że od najlepszej politechniki na świecie wolą jednak karierę w przemyśle gier.

Główną inspiracją był dla nich automat do gier „Missle Command”, a raczej problem jaki mieli z nią właściciele salonów gier. Gra, była już tak przechodzona, że każdy znał jej sekrety i mało kto chciał już w nią grać. Bystrzy studenci zmodyfikowali automat, by rozgrywka była trudniejsza i bardziej wciągająca, a wkrótce zaczęli oferować swoje usługi innych salonom gier oraz przymierzać się do przeróbek „Asteroids” i „Pac-mana”. Oczywiście już po kilku tygodniach Atari pozwało ich do sądu. Po wielu perypetiach CGG zaczęło pracować dla Atari, a ich pierwsza gra „Crazy Otto” została ostatecznie wydana jako „Ms. Pac-Man”, odnosząc wielki sukces.

A poza tym: Mimo braków atarowskich, RG #81 to bardzo fajny numer, pełen tekstów o naprawdę klasycznych grach: „Day of The Tentacle”, „The Revenge of Shinobi”, „Destruction Derby”, „Wizard & Warriors”. Najfajniejszy jest jednak wywiad-rzeka z Julianem Gollopem, który stworzył wiele świetnych gier, ale i tak my zapamiętamy go przede wszystkim za „Laser Squad” i serię „UFO: Enemy Unknown”. Z ciekawostek: „Lord of Chaos”, hit na ZX i C64 był stworzony na Atari ST. Na tym samym komputerze, ta sama ekipa stworzyła demo „Laser Squad 2”, które ostatecznie rozrosło się do „UFO: Enemy Uknown”.

Retroinspekcja odkrywa przed nami tajniki „Pokemon mini”. Pod tym złowieszczą nazwą, kryje się, wypuszczony w 2001 roku, najmniejszy handheld, jaki wyprodukowała firma Nintendo (74x58x23 w milimetrach). Mimo tycich rozmiarów umożliwiał on granie w wiele Poke-tytułów wydawanych na równie tycich cartach, a do tego posiadał tryb multiplayer korzystający z portu infra-red (do 5 graczy naraz!). W środku śmiga procesor 4MHz, co umożliwiło następnych, ciekawych i już nie Poke-tematycznych gier przez samych fanów.

Retro Gamer #82

Atari: W recenzjach nowych gier „Halo 2600” na A2600 uzyskało ocenę 83%. „Game Room” czyli wirtualna usługa Microsoftu odgrzewająca stare gry miała kiepski miesiąc w RG: na 14 „nowych” tytułów (głównie z A2600), 13 dostało najniższą ocenę. I niestety chyba słusznie...

Ciekawy materiał o Parker Brothers, znanej firmie produkującej tradycyjne gry, które w końcówce lat 70-tych zainteresowała się także i tymi komputerowymi. O dziwo, wyszło to wszystkim za zdrowie, w okresie prosperity firma zarabiała na nich miliony, a gracze dostali takie tytuły jak „The Empire Strickes Back”, „Q*bert”, „Montezuma's Revenge” czy „Gyruss”. Niestety, firma wkrótce skupiła się na komputerowych adaptacjach swych planszówek, co wraz z klapą roku 1983, wygasiło entuzjazm firmy do eksperymentów na cyfrowym polu. Z ciekawostek: firma pracowała nad „Riskiem” na Atari 800, ale niestety ostatecznie projekt upadł.

A poza tym: Mario. I chyba mógłbym na tym zakończyć. Z okazji 25-lecia wąsatego hydraulika, Retro Gamer przyozdobiła specjalna okładka z jego podobizną, pod którą umieszczono 25 screenów z jego gier. Aby je zobaczyć, należy z okładki oderwać odpowiednie kwadraciki. Tylko, który kolekcjoner się na to zdecyduje? Oczywiście to nie koniec MarioManii: łącznie poświęcono mu kilkanaście stron omawiających jego historię, występy i ewolucję.

Mario to nie jedyna legenda w numerze. Jest też wywiad z (nie wiem czym godzien wymówić) Sidem Meirem. Tekst jednak troszkę rozczarowuje: mało pytań o same gry czy ciekawostki, za to dużo o stan przemysłu gier, o etapy jego kariery itd.

Retro Gamer #83

Atari: „Little 15” Jakuba Husaka otrzymało ocenę 66%. Wspomniano o będących w produkcji „Dungeon Monsters” oraz „Mastermind”.Wspomniano o „Black Lamp” na Atari ST.

Atarowską ozdobą numeru jest wywiad z Allanem Alcornem, który tworzył „Ponga”, jego domową wersję oraz Atari VCS. Alcorn był pracownikiem numer 3 w Atari (wedle kolejności zatrudniania), wtedy jeszcze działającej pod nazwą Syzygy. Rozmowa z nim obfituje w dużo ciekawostek na temat wczesnej fazy działalności firmy i burzy nieco legend, w tym tę o automacie „Pong”, który w ciągu jednego wieczoru odmówił pracy z powodu zapchania monetami. W rzeczywistości zdarzyło się to ponad tydzień później – automat nie był opróżniany przez ten czas, a wystarczyło 400 gier, by skrzynka z monetami się zapchała. Co ciekawe, okazuje się że po świecie krążyło ok 10-20 tys. automatów „Ponga”, jednak Atari wyprodukowało tylko 3 tys. - resztą były podróbki konkurencji.

Alcorn wspomniał także o handheldzie Cosmos 3-D, który opierał się na cartach z hologramami, zamiast z chipami (gry i tak były wbudowane w maszynę). Konsolka była interesująca z technicznego punktu widzenia, ale ponoć gry nie były zbyt wciągające. Jej start był zaplanowany na 1980 rok, ale właściciel Atari (w tamtym okresie był to Warner), nie chciał podejmować żadnego ryzyka związanego z wprowadzaniem nowego produktu na rynek.

A poza tym: Obchodów rocznicowych ciąg dalszy. Tym razem specjalną rozkładaną okładkę oraz kilkanaście stron wewnątrz dostał Donkey Kong. Po części wiąże się to z jego 30-leciem, a po części z głośną premierą „Country Returns”. Zresztą skoro „Donkey Kong Country” w ciągu 6 tygodni od premiery sprzedało się w ilości 6 milionów egzemplarzy, to można go uczcić i bez rocznicy.

Mamy również dość obszerny materiał na temat gier z Jamesem Bondem, począwszy od „James Bond 007” (1983), a skończywszy na „James Bond 007: Blood Stone”. Dział „Retroinspection” zamienił się w cykl „Obscura Machina”, który w zamierzeniu ma prezentować mało znane, wręcz zapomniane, komputery i konsole. Na pierwszy ogień poszło C64GS.

Tekstem numeru jest jednak dla mnie artykuł o zabezpieczeniach gier przed piractwem w czasach, gdy królowały dyskietki i kasety. Problem stary jak (komputerowy) świat i z perspektywy czasu z uśmiechem na ustach czyta się o pomysłach wydawców na rozwiązanie problemu, wśród których przeważały karteczki z kodami. Ech, wspomnienia.

Karol „Charlie Cherry” Wiśniewski
Kaz 2011-03-10 23:49:12

Fajne podsumowanie. Nawet takie krotkie teksty potrafia zainteresowac i odeslac do konkretnego numeru. Dzieki.

insert 2011-03-11 00:40:41

super, dzieki :)

Bluki 2011-03-11 01:13:58

Ten przegląd jest jakby futurystyczny, skoro "omawiane (...) numery pochodzą z drugiej połowy 2011 roku".
Mimo to ciekawy. :)

xeen 2011-03-11 08:37:05

czekam na spokojnie na recenzję HDM. Ciekawym na ile wycenią "spece z prasy" tę niewątpliwie zacną grę.

larek 2011-03-11 12:00:46

O, fajne. Warto się dowiedzieć, co w świecie słychać :)

PS.
Poprawcie link do artykułu Urborga.

pps 2011-03-11 13:17:07

"omawiane przeze mnie numery pochodzą z drugiej połowy 2011 roku"
Chyba 2010? ;)

StreaK 2011-03-11 14:26:13

Charlie, czy Ty prenumerujesz papierowe numery? Dostajesz je moze do polski? Jesli jest taka mozliwosc moze ja tez "łyknę" prenumerate do PL.

Beee 2011-03-11 20:27:19

Człowiek się napatrzy na te kolorowe okładki i tylko grac mu się chce... ;-)

Faust 2011-03-11 22:04:57

Mam #81 chetnie wymienie sie z kims za inny numer:) najlepiej z Krakowa lub oklic.

nosty 2011-03-11 23:37:48

@StreaK - ja prenumeruje RG. Od roku mialem tylko raz problem - numer listopadowy przyszedl jakas dziwną okrezna drogą po 2 miesiącach przepakowany w Piotrkowie (!) :)

tdc 2011-03-12 03:42:11

"Więcej o Atari 7800 można przeczytać w artykule Urborga."
link posiada dwa razy http i oczywiście nie otwiera się.

Kaz 2011-03-12 11:22:48

Chcialem poprawic link, ale juz ktos to zrobil. Dzieki.

Tdc 2011-03-12 15:49:29

O teraz to się otwiera (wcześniej to był jakiś uszkodzony ten link bo nijak nie chciał się otworzyć). Dzięki.

charlie_cherry 2011-03-12 19:04:45

Na początku powinno być 2010 roku - moja pomyłka, przepraszam.

StreaK - mam prenumeratę na adres w UK i tam odbieram Retro Gamera. Prenumerata do Polski jest dość droga, ale można zamawiać DVD z elektronicznymi wersjami archiwalnych numerów - na jednej płytce jest ich 25. Są też aktualne wersje elektroniczne, które można kupić i czytać, o ile ma się iPhone, iPada czy inne iCośtam.

StreaK 2011-03-12 21:34:14

Dzieki Nosty i Charlie_cherry za info.

charlie_cherry 2011-03-17 18:57:51

Rzuciłem okiem na najnowsze numery RG - ani słowa o His Dark Majesty. Trzeba redakcję przycisnąć mocniej :)