Swego czasu, a konkretniej we wrześniu 2013 roku,
Kamil "Gorgh"
Trzaska skierował kilka pytań do
Gunnara "Bunsena"
Kanolda, ówczesnego redaktora naczelnego
niemieckojęzycznego magazynu
retrokomputerowego "Return" (obecnie jest nim Milo Mundt),
ponieważ już od pewnego czasu planowaliśmy na łamach AtariOnline.pl
przedstawić to ciekawe pismo. Bunsen udzielił odpowiedzi po
niemiecku, a tłumaczeniem tego na polski zajął się
Marcin
"Montezuma" Sochacki (korekta moja), oto efekt:
Kamil Trzaska: Skąd pojawił się pomysł wydawania magazynu
"Retrun"?
Gunnar Kanold: Magazyn „Return“ wywodzi sie z gazetki „Cevi
Aktuell”, wydawanej w latach 2005-2009 w postaci plików PDF, której
archiwa można jeszcze do dzisiaj
bezpłatnie
ściągnąć z internetu. Gazetkę powołał do życia Boris Kretzinger
w 2005 roku.

Początkowo „Cevi Aktuell” składała się tylko z paru stron. Pierwszy
numer miał ich dziewięć, numer 1 z 2007 dwanaście, a numer 3/2008
miał aż czterdzieści stron! Tematyka to głównie Commodore 64,
czasem ogólnie Commodore. Aktualny wydawca magazynu „Return”, Frank
Erstling, dołączył do redakcji pod koniec roku 2007 i począwszy od
numeru 3/2008 zajął się stroną graficzną. Pliki PDF magazynu
przytyły do około 15MB i ich ściąganie z internetu stało się dla
posiadaczy powolnych łączy internetowych uciążliwe. Na „Forum64”,
najważniejszym niemieckojęzycznym forum poświęconym komputerom C64
pojawiły się skargi na wielkość plików. Niektórzy pytali nawet, czy
Frank nie mógłby im tych PDF-ów wydrukować i wysłać pocztą. Tak
narodził się pomysł drukowanej gazety. Sporym zmartwieniem było,
czy na drukowane wydania znajdą się chętni i jak dużo egzemplarzy
trzeba wydrukować. Na „Forum64” wystartował sondaż. Reakcja
forumowiczów była bardzo pozytywna. Wielu zadeklarowało chęć zakupu
i tak jesienią 2009 roku powstał pierwszy numer magazynu „Return”.
Frank Erstling został wydawcą, a Boris Kretzinger odpowiedzialnym
za treść redaktorem naczelnym.
KT: Czy medium „drukowana gazeta“ nie jest przestarzałe?
Aktualne trendy to „online”, „iOS” i „Android”.
GK: Zgadza się. Tradycyjne magazyny komputerowe muszą
stawiać czoła malejącej liczbie czytelników. Gazety znikają z rynku
lub redukują nakłady. Tymczasem tematyka retro w Niemczech
przyciąga coraz więcej czytelników. Oprócz dostępnego na rynku od
dłuższego już czasu magazynu
„Retro”, przebiły się na rynku również
duże wydawnictwa, takie jak Burda i Heise-Verlag.
„Power Play” (wydawany
przez Burda) był w Niemczech w latach 90-tych cieszącym się sporą
popularnością tytułem. Teraz świętuje swój powrót z tematyką retro.
Brytyjski „Retro Gamer” ma stałych czytelników w krajach
anglojęzycznych. Od niedawna dostępna jest też niemiecka wersja
językowa wydawana przez Heise-Verlag. Obok tłumaczeń można w niej
znaleźć
pojedyncze
artykuły przygotowane przez niemiecką redakcję.
Spośród czterech dostępnych w Niemczech magazynów retro, „Return” o
nakładzie 2000 egzemplarzy jest wprawdzie najmniejszy, ale za to
najlepszy ;-) i ma największe wsparcie ze strony sceny. Blisko
tysiąc abonentów zapewnia bieżące finansowanie kolejnych
numerów.
Innym aspektem jest to, że drukowana gazeta sama w sobie jest już
troszkę „retro”. Naszym zdaniem nadaje się więc idealnie jako forma
przekazu takich treści. Oddziaływuje na nasze zmysły, gdy trzymamy
w ręce prawdziwą gazetę i możemy ją przekartkować. Treści online
zmieniają się, a gazety drukowane można przechowywać, mają w sobie
coś nieulotnego. Można to porównać do relacji „emulator kontra
oryginalny hardware”. Emulatory systemów komputerowych są dzisiaj
ważnym elementem zachowania w pamięci techniki minionych lat, ale
prawdziwi fani retro preferują oryginalny sprzęt.
Pomimo to, redakcja „Return” rozważa wydawanie wersji dla iOS i
Androida. Do tego niezbędne są jednak zasoby ludzkie i finansowe.
Inne posunięcie, do którego przymierza się „Return” to
internacjonalizacja. Fani retro zwracają się do nas, czy nie mamy w
planie anglojęzycznego wydania. Brakuje nam jednak tłumaczy, którzy
podobnie jak redaktorzy, pracowaliby społecznie, nie pobierając za
to wynagrodzenia.
Być może popełnialiśmy jednak błąd koncentrując się na języku
angielskim. Może byłoby sensowniej wybadać grunt w Polsce i
poszukać partnerów, kórzy podjęliby się tłumaczenia na polski?
Wiemy, że w Polsce scena retro jest bardzo aktywna. Jeśli chodzi o
systemy 8-bitowe, być może najaktywniejsza na świecie. Jeśli ktoryś
z czytelników byłby zainteresowany, prosimy o kontakt. Naturalnie
konieczna jest bardzo dobra znajomość obu języków (polskiego i
niemieckiego).
KT: Dlaczego nie można kupić magazynu „Return” w kiosku?
GK: Powodem są pieniądze. Początkowo Boris i Frank planowali
wprowadzić magazyn do handlu. Nie znali jednak struktur w biznesie
prasowym. Myśleli, że wystarczy zadzwonić do hurtowni i omówić
zasady dystrybucji. Pierwsze kontakty z hurtownikami pokazały jak
bardzo naiwne było takie podejście do sprawy. Koszt dystrybucji to
5000 euro, minimalny nakład to 50 000 egzemplarzy. Do tego dochodzi
niebagatelny koszt druku, a wszystko trzeba wyłożyć z własnej
kieszeni.
KT: Kto pracuje w redakcji magazynu?
GK: Redakcja magazynu ciągle się powiększa. Pod słowem
redakcja rozumieć należy nie tylko autorów artykułów, ale
wszystkich, którzy przyczyniają się do sukcesu gazety. Od niedawna
„Return” zaistniał na Facebooku, gdzie jest codziennie
aktualizowany, za co odpowiada Milo Mundt. Frank Erstling i Ron
Salert zajmują się rozkładem treści, René Achter i Thomas Koch
grafiką. René specjalizuje się w grafikach CGI (Computer-Generated
Imagery). Jego fantastyczne prace zdobią wnętrze gazety. Natomiast
Thomas tworzy grafiki na stronę tytułową. Marc Behrens kontaktuje
się z potencjalnymi reklamodawcami.
Autorzy tekstów to: Reinhard Klingsiek, Spider-Jerusalem,
Scorp.ius, Thomas Grauel, Karsten Uhl, Martin Bay, Alexander Ney,
Jörn Asche i Gunnar Kanold. Część z nich znana jest z własnych
projektów i produkcji na scenie:
Reinhard → Kraut & Rüben & Videospiele, C64-Longplays
Scorp.ius → Retro Snippets
Alexander → Taxim-Music
Spider-Jerusalem → jansalleine
Od numeru trzynastego Gunnar Kanold przejął funkcję redaktora
naczelnego, po odejściu z redakcji Borisa Kretzingera. Gunnar jest
znany wielu czytelnikom - zwłaszcza członkom klubu komputerowego
„ABBUC” - pod pseudonimem „Bunsen”. W klubie „ABBUC” Gunnar
kierował działem oprogramowania i organizował przez pięć lat z
rzędu popularny konkurs na najlepsze programy dla 8-bitowego ATARI
(„ABBUC Software-Wettbewerb”). Zajmował się również przez osiem lat
organizacją konkursów dla graczy („ABBUC Bundesliga“), a od ponad
dziesięciu lat pisze raporty testowe poświęcone nowo wydawanym grom
komputerowym do magazynu „ABBUC”.
Gunnar Kanold - były redaktor
naczelny
KT: O czym można przeczytać w „Return”?
GK: Początkowo główny nacisk kładziony był na C64, ponieważ
„Return” wywodzi się, jak już wspomniano wcześniej, z gazetki
poświęconej komputerom Commodore. Wyraźna zmiana następiła od
numeru szóstego: czasopismo „generacji C64” stało się czasopismem
„generacji 8-bit”. Postawiliśmy sobie za cel pisanie o wszystkich
8-bitowych konsolach do gier i komputerach. W międzyczasie powstały
artykuły o popularnych komputerach jak C64, Atari 800 i Sinclair
Spectrum, ale też o rzadko spotykanych systemach jak Jupiter Ace,
Super Cassette Vision, czy Enterprise 64.
W każdym numerze można znaleźć informacje zarówno o nowościach jak
i o starszych grach i programach, głównie dla C64 i dla Atari 800.
Obok takich klasyków jak: „M.U.L.E.”, „Archon”, „Zak McKracken”,
„Maniac Mansion”, „Rescue on Fractalus”, „Turrican” czy „Alternate
Reality”, znaleźć tu można również nowsze tytuły: „His Dark
Majesty”, „Crownland”, „Soulless”, „Prince of Persia” czy
„C64anabalt”.
Począwszy od numeru szóstego, oprócz wirtualnych dyskietek dla C64
(pliki *.d64), dostępne są też wirtualne dyskietki dla Atari
(*.atr), na których znajdują się najnowsze produkcje ze sceny. W
ostatnich numerach pojawiły się tematy wykraczające poza 8 bitów,
na przykład artykuły o Sharp X68000 i o Neo Geo. Niemniej jednak
„Return” jest i będzie magazynem poświęconym systemom 8-bitowym, a
dzięki aktywności sceny, na pewno nie zabraknie nam tematów do
nowych numerów.
KT: Dziękuję za rozmowę.