Normalnie tego typu materiał zaczyna się od słów: "Na party place
zjawiłem się nieco po 18-tej...". Ale nie, nie tym razem.
Na Party Place zawitałem w środę, zgrana ekipa w składzie Pablo112,
Pin & calypso2k miała tylko jedno zadanie: przygotować miejscówkę.
W pierwszym dniu udało nam się postawić namiot, w kolejnym pociąć i
zmontować płyty OSB, które posłużyły jako stoły, na których
partyzanci rozłożyli później tonę sprzętu. Powiem szczerze - jeżeli
macie możliwość tworzyć party, software'owo, fizycznie, czy
jakkolwiek - to jest to zawsze dodatkowe, niezapomniane
doświadczenie. Praca paliła nam się w rękach i pomimo potu na
skroni było naprawdę wesoło.
Już w czwartek dostarczyłem na party place, podobnie jak Pin, część
swojego sprzętu, tak aby w piątek zostało jak najmniej do
zrobienia. Po powrocie do domu czekało mnie jeszcze posiedzenie do
późnych, a raczej wczesnych godzin porannych – sprawdzenie i
przygotowanie pozostałego sprzętu, zrobienie check-listy – co
jeszcze trzeba spakować. No i uparłem się, że zrobię slideshow
zdjęć z Mega_GRYLL#1 pod VBXE – udało się.
No i teraz mogę już napisać: na party place zjawiłem się nieco po
18-tej. Jeszcze szybkie rozprowadzenie zasilania po namiocie,
podłączenie sprzętu i... można odetchnąć. Czekamy i witamy
kolejnych partyzantów, w jakże urokliwej miejscówce.
Mamy komplet sprzętu 8-bit w najlepszej odsłonie: 65XE, 130XE,
800XL, Sinclair ZX81, CPC6128. Do tego magnetofony XC12, stacje
LDW. Wszelkiego rodzaju rozszerzenia typu VBXE, Ultimate, czy SIDE
także były na miejscu. O komputerze Pina nie wspominam, bo tam
ponoć są dopałki nieznane jeszcze ludzkości. Były także "większe"
maszyny, czyli Jaguar i Falcon, ale o tym później.
Piątek minął w mgnieniu oka – kolejni uczestnicy, coraz więcej
sprzętu, szybki grill i niekończące się rozmowy. W tle oczywiście
bigscreen i dobre nagłośnienie.
Sobota to już inna bajka. Totalny chillout. Z 8-bitową muzyką
wokół. Co tu się nie działo…
Część partyzantów pokazała swoje produkcje, inni z kolei łamali
joysticki przy klasycznych tytułach.
Ja, podobnie jak Pablo112, zdobyłem kilka mostów w River Raid, po
czym skierowałem wzrok w stronę Jaguara. Dzięki uprzejmości XTR-a
mieliśmy do dyspozycji konsolę i takie tytuły jak Doom, Zool 2,
Flashback.
Kris3d postanowił spróbować swoich sił w BASIC-u – zadanie było
ułatwione, bo pod okiem Larka, który mapę pamięci Atari ma w…
głowie.
Kolejne szybkie grille pomagały zaspokoić głód uczestników. Można
było też skorzystać z gorącej wody i zaparzyć sobie pysznej
kawy.
Dzień zakończył się pokazem produkcji z Falcona (dzięki krol!), na
bigscreenie przy przygaszonym świetle – klimat naprawdę
obłędny!
No i niestety, nadeszła niedziela – pakowanie sprzętu, pożegnania,
ale także niezapomniane chwile, które z nami pozostaną.
Serdeczne podziękowania kieruję w stronę Pablo112 i Pina – nie
tylko za party, ale także za możliwość „współudziału” w
przygotowaniach. Dziękuję także wszystkim partyzantom za to, że
przybyli i za rozmowy, do późnych godzin, na właściwie dowolne
tematy.
Specjalne thx dla mojej żony, która woziła mnie, mój sprzęt,
lodówki, drzwi do namiotu i inny stuff, a trzeba przyznać, że
trochę kilometrów wyszło :)
Dla mnie najbardziej niezapomnianą chwilą była rozgrywka we
Flashbacka na Jaguarze, z Szymonem (syn Pina) na moich kolanach. Ja
grałem, a Szymon komentował, pytał i autentycznie przeżywał
wydarzenia na ekranie.
Myślę, że pomimo szarości dnia codziennego, w nas także zostało coś
z dziecka i dlatego, niczym pijany poeta, zachłyśnięty wolnością
tworzymy software, eventy i znajomości, które odbiją się echem
przez kolejne dekady.
Serdeczne pozdrowienia i do szybkiego zobaczenia!