Przegląd nowych gier – część II by Adam Wachowski 2016-10-11 23:41:07

W Czechach bardzo popularne są rozszerzenia Multijoy, pozwalające na małym Atari grać za pomocą dżojstików maksymalnie 16 osobom jednocześnie (liczba graczy zależy od typu urządzenia, bardziej popularne są 4- i 8-osobowe) - oczywiście gry muszą być specjalnie przygotowane, dostosowane wcześniej do specyfiki tego sprzętu.

W przeróbkach specjalizuje się zwłaszcza Frantisek „Fandal” Houra, który każdego roku przygotowuje zmodyfikowane wersje starych gier. Część z nich trafia do corocznego magazynu dyskowego FLOP (patrz np. nasz artykuł z kwietnia), ale inne publikowane są po prostu na stronie Fandala.

Tak też było w czerwcu z poniższą grą, która oryginalnie była zapewne przeznaczona dla modeli Atari 400 i 800, mających wbudowane po 4 porty dżojstików. Może przy okazji warto się z nią zapoznać, na pewno nie wszyscy ją znają – a grać w nią można nawet samemu.



Yahtzee (w Polsce znana pod nazwą „Kościany Poker”) to jedna z najpopularniejszych gier kościanych na świecie, rocznie podobno sprzedawane są dziesiątki milionów zestawów do tej gry. Gracze zbierają w niej punkty, próbując uzyskać określone układy oczek. Liczy się nie tylko szczęście, ale i umiejętność strategicznego myślenia.

Powstało kilka różnych adaptacji tej gry na małe Atari, autorem tej konkretnie był Gary L. Born, zapewne w Basicu, a kod nieco poprawił i skompilował Thom Heinz.

W danej kolejce gracz może maksymalnie 3 razy rzucać kostkami (opcja ROLL + FIRE). W pierwszym rzucie zawsze używamy wszystkich pięciu kości, a następne dwa rzuty są nieobowiązkowe: gracz wskazuje kostki, które chce zatrzymać (zaznacza przechodząc góra-dół i wciskając FIRE), a pozostałe wartości są dolosowywane (ponownie ROLL).


Po lewej stronie ekranu widzimy tabelę punktacji z ustalonymi kategoriami punktowania, a po każdej turze wyrzucony układ oczek zapisujemy w tej tabeli, umieszczając go w wybranej przez siebie kategorii (co ważne, każdą możemy wybrać tylko raz). Gra na bieżąco podpowiada w każdym wolnym wierszu, ile punktów dałby nam w odpowiedniej kategorii bieżący układ oczek. Po ustawieniu się na opcji SCORE możemy nawigować po tej tabelce (góra-dół).

Kiedy zapełnią się wszystkie kategorie z tabelki, gra się kończy i wygrywa gracz z największą liczbą punktów.

Od góry mamy takie kategorie:
• od jedynek do szóstek (aces - sixes): punktowane są tylko kostki z daną liczbą oczek,
• Trójka i Kareta (musimy mieć odpowiednio 3 lub 4 takie same kości), przy których łączny wynik jest obliczany ze wszystkich oczek,
• następnie idą kombinacje ze stałą punktacją: Full (trójka i para, 25 pkt), Mały Strit (cztery kolejne numery, 30 pkt), Duży Strit (pięć kolejnych numerów, za które możemy dostać 40 pkt) oraz Yahtzee (pięć takich samych kości, 50 pkt),
• ostatnia kategoria to Szansa, oznaczająca dowolny układ kości (a dostajemy tyle punktów, ile wynosi suma wszystkich oczek).

Plik z nową wersją gry znajduje się tutaj.



W przypadku tej akurat gry nikomu z Was chyba nie trzeba przypominać zasad... Pod koniec września Michał Kowalski udostępnił kolejną część z serii Tre Robbo, w której na fanów naszego kultowego robocika czeka 30 nowych planet.

Plik można pobrać stąd. Miłej zabawy!

xeen 2016-10-12 02:07:58

mam pytanie - skąd jest screen poziomu innego niż pierwszy w opisie TR? Czyżby udało się ukończyć jakikolwiek :)

poziom trudności - poziom doktorat z Robbo

Kaz 2016-10-12 05:16:47

Hie hie, Xeen - ale są też instrukcje jak przejsc; chłopaki mają swoje miejsca w sieci, gdzie dzielą się sposobami przejscia.

Adam 2016-10-12 08:57:44

Akurat ten poziom pierwszy udało mi się przejść stosunkowo łatwo w porównaniu z pierwszymi poziomami kilku innych ostatnich zestawów planet Robbo. Trzeba przy prawej krawędzi planszy zepchnąć w dół skrzynkę, co daje nam dostęp do klucza, a klucz pozwala na dostęp do pocisków :)

Adam 2016-10-13 00:27:44

Ale faktycznie, Xeen, ze względu na to, że nowe zestawy plansz są robione przede wszystkim przez starych wyjadaczy Robbo, to ich poziom trudności bywa niepotrzebnie wyśrubowany i zniechęcający. A przecież częścią uroku dawnych, oryginalnych plansz było m.in. to, że żadnych "doktoratów" (jak piszesz) nie trzeba było mieć, aby daleko zajść :)

bob_er 2016-10-13 18:38:58

Mnie osobiście zniechęcają plansze do bólu zręcznościowe, gdzie trzeba lawirowac pomiędzy strzałami albo ścigać się z bombami.

kosa0 2016-10-15 14:15:00

PO45 minutach na 1 planszy wylaczasz gre i wiecej do niej nie wracasz. Tak postepuje 95% graczy

Praca autorow poszla w gwizdek.

Poziom trudnosci powinien byc zbilansowany powtorze ZBILANSOWANY

Oczywiscie jesli sie robi gre dla siebie 2 znajomych ok mozna ja robic jak sie chce

xeen 2016-10-15 14:55:58

seria TRE* to nie jest tego typu seria gier - kompletnych i z rosnącym poziomem trudności. To kolekcja dla ścisłych koneserów. Dobrze że takie poziomy są i powstają.

malutki 2016-10-18 04:43:47

Witam jeśli ktoś ma problemy ze sprzętem a nie ma jak naprawić to zapraszam do mnie. Mam odpowiedni sprzęt do naprawy i wiedzę z doświadczeniem. Mój tel to 736634449 pozdrawiam. W razie pytań proszę dzwonić lub pisać.

mrcszef 2016-10-18 23:36:22

Alex forever. Szkoda ze nie mam czasu grac w nowe serie robbo. Trudne plansz sa jak dobra krzyzowka. Tre robbo 13 bodajze ukonczylem. Gram wylacznie bez savea. Ale robbo lutry to jest rzez. Pamietan ze 6 leveli bez savea przechodzilem 2 miesiace.

mono 2016-10-19 11:09:10

Ma to swój smaczek. Zagrywałem się w oryginalne Robbo, ale do produkcji fanowskich jakoś mnie nie ciągnęło. Włączyłem jednak z ciekawości Robbo Lutry i jednak mnie wciągnęło :) Trudne jak diabli, ale o to właśnie chodzi. Żadne tam balansowanie trudności - zbalansowane to mogło być pierwsze Robbo :)