Poniższa retrospekcja oparta jest na autentycznej historii.
Przed dniem „zero” nie miałem swojego komputera, a wszystkie
8-bitowe maszyny oglądałem u znajomych rodziców, którzy takowe
kupili do pracy (mniej) i zabawy (bardziej). Dlatego też wizyta w
krakowskim Peweksie przy ul. 18 Stycznia (kultowe miejsce) związana
z zakupem wymarzonego Atari 800 XL była najbardziej odświętnym
dniem jaki mogłem sobie wyobrazić.
Dzień 0 – W sklepie wpatruję się w mały kolorowy telewizor, na
którym sprzedawca pokazuje nam sposób obsługi komputera wgrywając
grę Pitfall. Tata skrzętnie notuje co robić po kolei, a ja nie mogę
oderwać wzroku od tych kilku pikseli na krzyż. Zapamiętuję tylko,
że podobno magnetofon to najczulszy element zestawu i mamy być
absolutnie cicho podczas wczytywania taśmy. W domu czar pryska, bo
okazuje się, że telewizor Otake nie chce złapać sygnału antenowego.
Ja we łzach, tata czerwony, mama idzie zapalić na balkon.
Dzień 1 – Pojawił się wujek dobra rada, który poskładał wszystko do
kupy i wreszcie na ekranie pojawił się migający kursor z napisem
READY. Resztę dnia spędziliśmy wspólnie na przeszukiwaniu jaskiń
(Pitfall), rozwalaniu mostów (River Raid) i plądrowaniu grobowca
(Montezuma).
Dzień 5 – W szkole kumple już wiedzą, że stoi u mnie takie cudo
techniki i można wpaść je zobaczyć, a nawet zagrać. Znajdują się
też pierwsi chętni na wymianę kaset i „opisów”. Życie gracza powoli
nabiera tempa.
Dzień 20 – Idziemy z tatą na giełdę „Pod karlikiem” głównie po to,
żeby wymienić VHS-y, ale mam obiecane, że gier też poszukamy. Na
miejscu był spory tłum, bo w końcu to było miejsce, gdzie człowiek
łyknął trochę zachodniego świata – filmy, muzyka, czasopisma. Były
też oczywiście gry i to w sporych ilościach. Handlarze nagrywali na
taśmy składanki, więc za przyzwoite pieniądze dostawałem solidny
zestaw tytułów. I nie pamiętam, żebym wybrzydzał. Brałem wszystko
jak leci, nie patrząc na gatunki ani datę wydania. Wtedy każda gra
była nowa i otwierała bramy do wirtualnego raju.
Dzień 115 – Razem z Atari jesteśmy nierozłączni. Gram dużo, ale mam
wrażenie, że równie długo wpatruję się w wolno obracający się
licznik magnetofonu podczas wczytywania. Uczę się przy tym
cierpliwości, chodzenia na palcach (bo wywali błąd) i często
odmawiam modlitwę (może pomoże wczytać grę?)
Dzień 186 – Na osiedlu pojawiają się kolejne osoby posiadające
swojego 8-bitowca. Przeważa Atari, ale Commodorowców też jest
sporo. Spectrum stanowi niszę, a Amstrad to nawet nie wiem jak
wygląda. Dobrze, że jestem w grupie, gdzie mam stały dostęp do
„nowości” (wtedy kilkuletnia gra też była w tej kategorii).
Pojawiają się też pierwsze rozgrywki multi w Decathlon.
Dzień 242 – Jestem stałym czytelnikiem Bajtka, a w zasadzie to tych
czterech stron na których są opisywane gry. Co miesiąc odbywam rajd
do kiosku wypatrując czy za witryną nie widać już nowego numeru.
Rozstrzał terminów wydania jest taki, że dwa tygodnie obsuwy to
norma.
Dzień 270 – Odkrywam grę Ninja. 301 obrotów na magnetofonie, pół
godziny obgryzania paznokci i „Self test”… Nic dziwnego że „kurwa”
potrafiłem odmienić w dziesiątkach przypadków i łączyć w combosy z
innymi brzydkimi wyrazami
Dzień 340 – zapisuję się na kółko komputerowe, a w zasadzie to
jestem do tego trochę zmuszony, bo rodzice zauważyli, że zabawa z
informatyką sprowadza się jedynie do machania joystickiem. W nowym
miejscu mam łyknąć trochę nowej wiedzy, może nawet sam napiszę
jakąś grę?
Dzień 372 – dostaję własny monitor Unitra – mały, zgrabny w
drewnianej okleinie! Już nie muszę grać na wspólnym TV dzieląc czas
ekranowy z dziennikiem telewizyjnym, westernami i piosenkami z
Opola.
Dzień 398 – po prawie dwóch miesiącach spędzonych na kółku
komputerowym okazuje się, że nie umiem w zasadzie nic nowego, bo
nauczyciel zamiast kursu assemblera pokazywał nam… gry. To był swój
chłop, ale ktoś wyżej postawiony go pogonił za marnowanie czasu
młodzieży.
Dzień 540 – odkrywam sklep „Mapasoft”, czyli jedną z tych znanych
miejscówek w Krakowie, gdzie można było nagrywać gry. I, co
najważniejsze, można tam jeździć w tygodniu, a nie tylko w weekendy
jak na Giełdę. W sklepie hurtowo przegrywają soft na kasety,
wszystko wybiera się ze specjalnego zeszytu i zapisuje na kartce.
Odbiór na drugi dzień, a dla niecierpliwych mają gotowe zestawy.
Niesamowite, magiczne miejsce.
Dzień 605 – od tygodni szukam Barbariana na moje Atari. Legenda
głosi, że ktoś gdzieś widział, a nawet zagrał i było super.
Handlarze na giełdzie rozkładają ręce, ale też dają nadzieję, że
być może już za moment ktoś przywiezie grę na Grzybowską i dalej
już rozejdzie się po kraju.
Dzień 705 – sąsiad z piętra niżej dostaje stację dysków LDW 2000.
Zero męczenia się z długim wczytywaniem i ten powiew nowoczesności.
Przeglądając dyskietki znajduję zupełnie nieznane mi tytuły
(Ultima, Questron) i kumpel tłumaczy, że to niesamowicie
skomplikowane tytuły z gatunku
przygodowo-fantastyczne-eksploratacyjne, w które gra się latami
(!). Przez kolejne tygodnie próbuję znaleźć sposób na przegranie
tych gier do wersji kasetowej. Bezskutecznie.
Dzień 833 – z niepokojem zauważam, że w Bajtku większość
opisywanych gier dostępna jest na wszystkie 8-bitowce oprócz Atari,
a na liście przebojów królują tytuły o których mogę tylko pomarzyć.
Chodzę więc na sępa do kolegów i tam pogrywam w Robocopa, Operation
Wolf i Renegade.
Dzień 910 – montuję „turbo” do magnetofonu i świat od razu staje
się lepszy. Gry wczytują się błyskawicznie, nawet nie zdążę
rozsiąść się na toalecie, nie mówiąc o zjedzeniu obiadu, a już mogę
oddać się zabawie.
Dzień 1082 – niektórzy na osiedlu mówią, że Atari jest martwe i z
gier nic nowego już nie wyjdzie. Jakby na przekór ogrywam stare
tytuły próbując po raz n-ty przejść Draconusa. Tymczasem sytuację
ratują polscy programiści, którzy dają atarynce drugie życie. Fred,
Misja, Robbo są kapitalne i znowu zagrywam się godzinami.
Dzień 1240 – jadę na giełdę wymienić filmy na VHS. Przypadkiem
trafiam na handlarza z tytułami na Atari. Widzę, że na jednej
składance ma Spy vs Spy 4. Oczy wychodzą mi z orbit – to wyszło???
Pirat zachwala mi grę i żebym brał, bo będzie super zabawa.
Oczywiście kupuję i w domu okazuje się, że nic się nie wczytuje.
Sprawdzam też u kolegi i wychodzi na to, że taśma jest pusta. Za
tydzień jadę zrobić zadymę na giełdę, ale po facecie nie ma ani
śladu. Ehhh… Zawiedzione nadzieje
Dzień 1303 – Wszystkie tytuły ograłem już na dziesiątą stronę. Mam
jeszcze w zapasie grę Ace of Aces, która zajmuje całą stronę na
kasecie. Podobno hit, ale od kilku tygodni nie umiem jej wczytać,
więc dalej tłukę w kilkuletnie produkcje.
Dzień 1365 – znajomy przywozi z Niemiec Amigę 500 i zapuszcza mi
Batman: The Movie. W głowie mi się nie mieści, że można mieć tyle
kolorów na ekranie i tak wspaniałą muzykę. Dwie godziny spędzam w
raju dla gracza, a potem wracam na Ziemię do swojego Atari… Na
giełdę to już nawet nie chodzę, bo żadnych nowych składanek z grami
nie mają.
Dzień 1419 – dostaję w swoje ręce pierwszy numer Top Secret.
Wreszcie po tylu latach prowizorki z grami w Bajtku mam swoje
wymarzone czasopismo tylko dla graczy. Żadnych listingów, klanów i
spraw technicznych, tylko samo mięso – GRY!!! Ten i kolejne numery
czytam od deski do deski. I nawet dają trochę materiałów dla
Atari.
Dzień 1497 – może nie jest wcale tak źle jak wszyscy dookoła mówią?
Polskie produkcje zasilają rynek, w nowych numerach „Moje Atari”
opisują gry o których nie miałem pojęcia (Mercenary, Gauntlet,
Conflict in Vietnam). Chwilowa euforia znika jednak dość szybko.
Prawda jest taka, że przyszłość gier leży w kolorowej grafice i
dźwięku stereo. Zaczynam więc odkładać pieniądze na 16-bitowca.
Pytanie – Atari ST czy Amiga?
Dzień 1542 – Rozglądam się komu by tu opchnąć Atari, póki jeszcze
jest coś warte. W rodzinie upatruję sobie młodszego kuzyna, który
zawsze wpatrywał się w mój komputer jak w obrazek. Urabiam go przez
kilka tygodni, żeby namówił swoich rodziców na kupno atarynki.
Dzień 1590 – Kończy się dla mnie pewna epoka. Żegnam się z
8-bitowymi światami, podobno nawet kolorowymi, chociaż tego do
końca nie wiem, bo grałem na monochromatycznym monitorze. Atari
przechodzi w ręce kuzyna i niech on się teraz martwi gdzie
zdobędzie „nowości”. Ja tymczasem zostaję na chwilę komputerowym
sierotą. Na szczęście na horyzoncie majaczy wymarzona Amiga :)
Więcej wpisów z epoki retro znajdziecie na mojej stronie
retrospekcja.net.pl, gdzie ukazały się powyższe
wspomnienia.
the fender 2017-02-12 07:41:17
Yyyy. Ten tego, pi razy drzwi miałem bardzo podobnie☺ Fajny art, przypomina mi innyz tamtych czasów gdzie ktoś opisywał boje z Atari. Był tam fragment o panu elektroniku, który podczas przerabiania magnetofonu zostawił w domu tejże osoby trwałą pamiątkę w postaci dziury po cynie na perskim dywanie😀 Pamięta ktoś?
cacodemon666 2017-02-12 09:37:43
Fantastycznie się to czyta, świetny art i pobusza do własnego powrotu do przeszłości.
cacodemon666 2017-02-12 09:38:01
"pobudza" miało być a nie pobusza
Kaczor 2017-02-12 13:11:14
Nie no, wypisz wymaluj 70% opowiadania jak by ktoś wyrwał to z mojego życiorysu. Pewnie większość tak miało, tylko że ja później kupiłem Atari 520 ST a nie Amigę. Wielu kolegów przeskoczyło na Amigę, ale ja nie żałuję ST, mogłem chodzić do kolegów z PC przegrywać grafikę (gif, jpg) i muzykę (mod)na dyskietki. A gier fajnych też nie brakowało. Super artykuł.
Kosa0 2017-02-12 13:15:32
Ja mialem zalozona "teczke" w dwu kioskach :-) na TopSecreta :-)
pin 2017-02-12 13:36:21
jako ciekawostkę dodam fakt, że jakoś w okolicy roku 2000 wygarnęliśmy z thePinkiem z Mapasoftu dwa gigantyczne pudła różnych poatarowkich klamotów.
Znalazły się tam min. oryginalne schematy do 800XL, 130XE ;)
the fender 2017-02-12 14:16:37
@Kaczor: ciekawe od kogo koledzy pecetowcy mieli pliki *.mod :D
AtariMaster 2017-02-12 14:53:16
Ja miałem tez ciekawą historię związaną z Atari.
Adam 2017-02-12 17:03:58
Przy lekturze takich tekstów otwierają się we własnej pamięci różne "klapki" z nieco już zapomnianymi scenami i historiami. Jeśli ktoś z Was chciałby się podzielić swoimi wspomnieniami związanymi z Atari, to chętnie je opublikujemy na AtariOnline :)
marcowy 2017-02-12 17:10:01
Gorąco polecam filmy o retro, których współautorem jest Marcin Kiendra właśnie: https://www.youtube.com/channel/UCtN091eVcegkAt4vdXlVp9Q
Kaczor 2017-02-12 20:02:21
@the fender - pewnie od Amigowców ;-D. Ale nie zapominaj że na PC-tach AT-386-486 mieli też dobre sound trackery pod DOSem i komponowali z sampli fajne kawałki. W moim małym mieście Praszka było kilka osób które tworzyły fajne kawalki.
the fender 2017-02-12 21:48:42
@Kaczor: a pewnie że tak, nie mówię że nie :) Pamiętam też pierwszą "kartę muzyczną" do 286 AT zbudowaną z rezystorów. Można było na niej słuchać modów a i czasami jakaś gra odezwała się ciekawiej. Zresztą nazwa Covox funkcjonuje również w świecie małego Atari.
Kaczor 2017-02-12 22:33:21
@the fender - pewnie że pamiętam, podpinało się pod port drukarki i miało monofoniczny dzwięk. Elektro Body na tym dawało radę. Mogli byśmy tak wspominać bez końca, fajne czasy. W PC-tach zaczynałem od składania i instalowania systemów od klasy XT i tak w zwyż. Najczęściej kupującym montowałem kartę Hercules, bo na VGA mało kogo było stać. Napisał byś swoją historię i dał na atarionline, chętnie bym poczytał.
micza 2017-02-13 06:13:34
Zachęcam do obejrzenia kilku reklam (które odnalazłem) z tamtych czasów, celem przybliżenia ATARI atmosfery:
http://up.programosy.pl/view/atari_0001_2.jpg.html
http://up.programosy.pl/view/atari_0002_1.jpg.html
http://up.programosy.pl/view/atari_1.jpg.html
aleco 2017-02-13 07:40:15
Migający kursor w Atari??? Sprzedali ci uszkodzone...
the fender 2017-02-13 08:27:03
@Kaczora: no proszę, pewnie jeszcze z bursztynowym monitorem? :) Co do mojej historii, nie wiem czy zebrałoby się tego na tyle żeby zrobić z tego atarowskie opowiadanie.
the fender 2017-02-13 14:42:53
(sorry za nadmiarowe 'a' w nicku)
mrroman 2017-02-13 14:55:32
U mnie było trochę inaczej, bo raczej mało grałem tylko klepałem coś w Basicu :). Nie mogę potwierdzić tego o wgrywaniu kaset, bo nie przypominam sobie żebym musiał chodzić na palcach przy wgrywaniu. Nawet teraz wczytywałem u siebie jakieś kasety co mają z 18 lat i np taki Pitfall 2 na taśmie z Stilon Gorzów, ładnie poszedł :). Miałem chyba jakiś super XC12 :).
Najgorzej miałem jak założyliśmy Turbo w magnetofonie. Nie dość że dziad, który nam to sprzedał (z Astry na Kosmonautów we Wrocławiu) spartolił nam magnetofon (zalał cyną płytkę tak że się nie dało zapisywać programów), to jeszcze same kasety były słabo nagrane i mało co się wgrywało. Za to w normalu prawie wszystko.
Grozny Byk DVD 2017-02-13 15:20:27
Jak zostałem atarowcem i 40 letnim prawiczkiem :)
KMK/DLT 2017-02-13 19:11:48
Dzień 10604 (słownie: dziesięć tysięcy sześćset czwarty, 29 lat z okładem): Atari prawie nie wyłączam od końca grudnia. Ten tekst jest o tym, jak autor został atarowcem? Czy też może raczej, jak bardzo wiele lat temu nim być przestał? :D
as... 2017-02-13 19:27:53
Draco, wygrzewasz atari do nowych trybów graficznych gtia zamiast szuszarki ...?
KMK/DLT 2017-02-13 19:31:03
@as: suszarka jest dla zwolenników nielegali, ja do nich (zwolenników) się nie zaliczam.
erOS 2017-02-13 19:41:34
dziękujemy cenzurze...
napiszę jeszcze raz... tytuł arta powinien być inny, np. "jak zostałem i jak przestałem być atarowcem". Ręce opadają na taką profanację... Facet pisze jak to przeżył cudem 4 lata z atari, po czym zobaczył amigę i przestał być atarowcem i myślał tylko jak sie tego g*wna (atari) pozbyć i jakiemu frajerowi go opchnąć...
Kaczor 2017-02-13 22:27:18
@the fender - bursztynowe przeważały, nawet dwa albo trzy Atari PC mi się trafiły. Jeden miał tylko stację dysków i obudowę podobną do mega st. Monitor był bursztyn ale grafa EGA (był szok :-). I tak bez końca.
@ erOS - masz rację, ale te pierwsze emocje miał podobne jak my wszyscy, a że się szybko wypalił. Fajnie się czytało.
Damk 2017-02-13 23:05:22
hmm... ja również przesiadłem się w zamierzchłych czasach z Atari65XE na Amiga600... z tą różnicą, że Amigę opchnąłem jeszcze w zeszłym stuleciu (sic!), a Atari po tych dwudziestu kilku latach nadal nie mam zamiaru się pozbywać ;D
10 GOSUB 10 2017-02-14 01:23:52
Chciałem tylko powiedzieć, że bardzo lubię muzykę Kaczora z Sexversi (a dostałem ją potajemnie od niego jeszcze przed wydaniem gry). Basiki grające wysoko były bardzo inspirujące.
Mam tylko nadzieję, że ten Kaczor tutaj to właśnie ten sam Kaczor. A jak nie to i tak pozdrawiam!
the fender 2017-02-14 08:44:04
@10 GOSUB 10: No jest jeszcze jedna ewentualność: że ten Kaczor to nie jest ten Kaczor, ale to jest TEN Kaczor ;)
Kaczor 2017-02-14 20:30:43
:-D nie, to nie ten Kaczor, tamten miał chyba ksywę, a to jest moje nazwisko i ksywa (innej opcji nie było w szkole).
ERROR LINE 10
Ja tylko wypociłem kilka grafik (na palcach licząc), i kilka utworów w CMC które nie ujrzały światła dziennego. I nie jestem też tym Kaczorem z Top Secretu który pisał recenzje czy coś tam. Pozdrawiam.
xeen 2017-02-14 20:35:21
dawaj muzę w CMC :)
Kaczor 2017-02-14 21:56:08
Ale to się straciło kilka lat temu. Ni ma, finito :-(
IRATA4 2017-02-15 03:13:08
ja swoje pierwsze opchnąłem za 50 zeta tak koło 97-roku , nic już nie wychodziło , grałem na Sedze ,jakieś trzy lata po sprzedaży odkupiłem za 100 wę w boksie które mam do tej pory , pudło się już rozpadło a instrukcja i oryginalny paragon zaginęły .
kiender 2017-02-15 15:19:24
erOS - niepotrzebnie sie gorączkujesz :) Ten tekst to tylko moje luźne wspomnienia, a nie poważny elaborat. I tak dokładnie - z początkiem lat 90-tych koniecznie chciałem pozbyć się małego Atari żeby wejść w świat 16-bitów. Jako młokos liczyła się dla mnie grafika i wodotryski. Myslę, że to zupełnie normalne :) Po latach będac już statecznym facetem wróciłem do atarynki i historia zatoczyła koło
erOS 2017-02-15 16:50:59
@ Kaczor: napisane może i znośnie, ale nie wiem czy to art akurat na atarowe forum ;) na amigowe prędzej ,ale to w sumie detal. Ale ta manifestacja jakim szajsem jest/było w mniemaniu autora Atari i chwalenie się jak to się udało opchnąć frajerowi... to mi pachnie kolegą, który chwalił się tutaj jak to golił frajerów albo innymi 'handlarzami aut' z 'zaprzyjaźnionego' forum :>
@ Kaczor, Damk: może i na początku mieliśmy podobne emocje jak Kiender ale nawet jeżeli ktoś się pozbył /|\ lub uważał je za g*wno to nie chwali się tym tutaj, raczej. :)
@ Kiender: nie gorączkuję się i też to nic osobistego.
Raczej się dziwię, że takie coś się tu pojawiło... a te waleczne 4 lata trochę rozbawiły. Może z odpowiednią puentą, że wróciłeś, błędy młodości byłyby do przełknięcia ;)
the fender 2017-02-15 17:09:26
@erOS: nie przesadzaj, bardzo fajny artek. W latach 90 każdy użytkownik komputera 8-bit chciał mieć potężniejszy sprzęt.
Poza tym wszyscy wiemy, że Amiga jest bardziej Atari niż Atari ST :)
xeen 2017-02-15 17:10:53
Ja się nie dziwię i mi się podoba . Większość atarowców przechodziła przejście na następce małego Atari czyli Amigę :) Pisanie o tym, że to profanacja i to błędy młodości to dla mnie na maksa dziecinada erOS. Najbardziej rozbawił mnie Twój komentarz. O matko - napisali, że kupił Amige po Atari. Co za tragedia, dramat, potwarz :) I to na forum Atari.
Jak najwięcej takich wspominek o tym, że kupowaliśmy Bajtki a tam gry na Spectrum i Commodore :) Dzięki Kiender - miałem podobnie :) nigdy się nie znudzę takimi opowieściami - w sumie podobnymi, może sam się kiedyś pochwalę swoją historią z programami w Basicu w tle, które nigdy nie były "publikowane", oraz wymarzoną Amigą w witrynie sklepowej :)
xeen 2017-02-15 17:14:46
gorąco zachęcam też innych do takich "zakazanych dla niektórych" tekstów :) Ja chętnie poczytam choćby i o przesiadce z 65XE na c64 ;)
... tak samo jak zachęcam do opisania historii bez Amigi w tle tylko z np. ST :) takich przypadków znam niewiele. Albo, że ktoś ma Atari od 30 lat i gra co najmniej raz w tygodniu w Robbo II :)
Xxl 2017-02-15 17:40:35
Ja sie przesiadlem na ST. I tego samego dnia pozalowalem. Na szczescie szybko znalazlem frajera na ST i po 2 tygodniach dolaczylem do elity .... znaczy do graczy na amidze.
erOS 2017-02-15 18:00:33
widać tutaj sami amigowcy :P
Anon 2017-02-15 20:23:15
Ja się przesiadłem z 65xe od razu na pc. Wcześniej nie było mnie stać ani na pc, ani na amigę, o której marzyłem od około 1994. Atari st nigdy mnie nie interesowało. Nie było na nie takich gier jak na ami.
Cezar 2017-02-15 20:41:49
The Fender, hehehe, to prawda, ja bym powiedział nawet więcej - Amiga to córka Atarynki, a mężczyźni jak wiadomo, zmieniają partnerki na młodsze, podobnie jak zabawki, mając oczywiście w jak największym poszanowaniu te starsze, bo Atarowcy to dżentelmeni, poza tym jak to mówią, pierwsza miłość nie rdzewieje, a człek na stare lata wraca pokornie na łono swej prawowitej małżonki. :D
the fender 2017-02-15 21:01:47
Może nie do końca na łono ... ;)
Kaczor 2017-02-15 22:47:40
No mi nigdy nie przeszkadzało że ST miało gorszą grafikę i dźwięk od Amigi, za to lepsze od XL/XE. Chciałem być wiernym fanem marki Atari, lekko bolało jak koledzy przeskoczyli na Amigi bo woleli lepsze gry, już nie było tego co wcześniej, czyli wymiany dyskietek, gazet, dyskusji itd. Na szczęście poznałem innych ludzi w moim mieście o których nie miałem pojęcia że są posiadaczami STków. pewnie w każdej miejscowości były podziały na Amigowców i STkowców. Żeby nie było, do amigowców chodziło się od czasu do czasu po jakieś MODy i GIFy tak jak do PCtowców.
Tak z innej beczki: Pamiętam jak razem z kolegą uzbieraliśmy kasę na STki i pojechaliśmy na do Katowic. Zima, mróz, ale była tylko jedna sztuka 520ST w kolorowym niebieskim pudełku (koleś obiecywał przez telefon 2 sztuki), zgodziłem się poczekać kilka dni na ten drugi. Kumpel chodził po dworcu z tym pudłem jak żywa reklama Atari. Nie mogliśmy się doczekać aby to uruchomić, a tu wyczekiwanie na pociąg. Za kilka dni ja też byłem szczęśliwym posiadaczem. Teraz tego gimbaza nie czai jaką radość dawały piksele i syntezowany dźwięk. Dobra, bo książkę napiszę.
wieczór 2017-02-16 11:09:31
Dla mnie wierność marce oznaczała przesiadkę na Amigę :) Wiem, że to brzmi dziwnie ale ST to takie mało atarowskie jest ;) W zasadzie znałem kilku ludzi, którzy to mieli w mieście, ale co ciekawe, większość miała to albo jako pierwszy komputer, a niektórzy to przesiadkowicze ze Spectrum :) Przesiadek na C64 nie stwierdziłem, w zasadzie Amiga jako krok naprzód był jedyną rozważaną opcją (aż do czasów PC).
the fender 2017-02-16 11:33:55
Kiedyś, gdy nie miałem własnego komputera zaczytywałem się w miesięczniku Komputer. Atari ST był tam dosyć szeroko opisywany, soft, zastosowania, gry. Wiele okładek tego czasopisma było tworzonych na ST. W mojej wyobraźni ten komputer to był prawdziwy high end, 1000 zastosowań, świetna grafika, piękny wygląd. Kilka lat później, kiedy wreszcie miałem swoje 65XE zobaczyłem na giełdzie 520ST z monitorem mono. Pamiętam, jak zaszokowały mnie słowa, że gra nie działa na monitorze mono, trzeba mieć kolor. No ale i tak nadal podobał mnie się ten komputer. Wyglądał tak profesjonalnie.
Pewnego dnia ktoś przytaszczył na giełdę Amigę 500. W pierwszym odruchu ten komputer wyglądał jak rozklepany niczym schabowy, C=128. W porównaniu do ST zero zgrabności i finezji w wyglądzie. Ale potem popatrzyłem na monitor i usłyszałem muzykę. Z uwagi na kolumny, które były postawione kawałek od stanowiska myślałem że ktoś po prostu puścił fajną muzykę w odpowiednim momencie. Otóż nie... Wracałem wtedy do domu na miękkich nogach i przez kilka dni nie potrafiłem się skupić w szkole na niczym. Odtąd na każdej giełdzie musiałem kilka chwil poświęcić podziwianiu tego cuda. Do czasu, aż to cudo zawitało u mnie w domu. Ale nie powiem, przykro mi się zrobiło sprzedają Atarkę. W końcu to był mój pierwszy własny komputer (choć nie pierwszy, jaki poznałem w życiu).
Hospes 2017-02-16 12:21:42
Atari STE, że niby ble, że muzyka do bani, że tylko 16 kolorów itp.
Ale do tej pory słucham Yamahy-80%, Adliba, NESa a te"super" moduły z Amigi jakoś walą naftaliną :P
Trans-Y VideoLife - Pera Almereda właśnie rządzi na subie:)
ps. tak z malucha przesiadłem się na STE i.... naprawdę nie żałuje :P
the fender 2017-02-16 12:29:37
Hospes bo w dzisiejszych czasach sample 8-bit z Pauli nieco kłują w uszy, natomiast brzmienie chipów z syntezą jest nadal charakterystyczne. Zresztą nazwa chiptune pochodzi od czegoś, nie ? ;)
wieczór 2017-02-16 12:44:05
@Hospes, tu naprawdę nie chodzi ani o kolory, ani o dźwięk naprawdę :) Konstrukcyjnie ten komputer jest tak toporny, że nawet po wyposażeniu go w te kolory i dźwięk, nie potrafił go udźwignąć w 20% tego, co mogła kilka lat starsza Amiga :) Tak naprawdę to w wielu punktach małe Atari kładzie ST na łopatki jeśli chodzi o łatwość i możliwość realizacji wielu rzeczy - jedynie parametry ma niższe.
Hospes 2017-02-16 12:48:14
wieczór: zagorzałych fanatyków i skrzywionych amigowców: prosimy o zabieranie głosu w merytorycznej dyskusji :P
ps. z 20% przegiąłeś, max 25 :P i ja piszę o starych dobrych komputerach a nie konsolach z klawiaturą. SNES zjada Amigę w przedbiegach :P
Hospes 2017-02-16 12:52:12
edit: wieczór: zagorzałych fanatyków i skrzywionych amigowców: prosimy o NIE zabieranie głosu w merytorycznej dyskusji :P
ps. z 20% przegiąłeś, max 25 :P i ja piszę o starych dobrych komputerach a nie konsolach z klawiaturą. SNES zjada Amigę w przedbiegach :P
ps2. może jakaś edycja komenta do tej archaicznej wersji wpisów?;)
xxl 2017-02-16 13:09:12
ale stary dobry komputer dobrze jest zeby pozwalal na cos wiecej niz podlaczenie drukarki i uruchomienie edytora tekstu ;-)
gep/lms^dial 2017-02-16 13:29:36
xeen: może nawet napisze arta o przesiadaniu się z Atari XL/XE na C64 bo niedawno przesiadłem się na stałe :) Zwiedzam światy Commodore i powiem tak: OMG!! jest tu moc! Jeśli chodzi o bibliotekę tytułów i ich jakość to małe Atari niestety kuca do miecza. Mówię to z doświadczenia prawie 30 letniego siedzenia na XL/XE.
xeen 2017-02-16 14:51:56
Lista i jakość gier c64 jest naprawdę imponująca i warta poznania. Jak miałem Atari w wieku lat 10-12 poważnie o presiadce na komodę myślałem jako altrnatywa do 16bit (z powodu braku pieniędzy na 16bit, po prostu).
Atari dopiero teraz jest dla mnie jednak na ten moment nieco bardziej kuszące bo mimo wszystko jest to (jak ktoś nazwał) komputer natywny w tym kraju. Jest po prostu masa Atarowców i sporo do zagospodarowania. No ale nie ma sensu odcinać się od pozostałych sprzętów. No i jest sentyment i wspomnienia które jednak człowiek ciągną w kierunku konkretnej platformy.
wieczór 2017-02-16 14:57:01
Hospes: ja jak najbardziej merytorycznie, fanatyzm widzę u kogoś innego :) Samo określenie "konsola z klawiaturą" zdradza "merytorykę" Twojej dyskusji :) Konsola to specjalizowany komputer, Amiga zdecydowanie pod tą definicję nie podchodzi (niezależnie od tego co i kto kiedyś tam zamierzał).
ST z porządnym graniem nawet na chipie ma problemy, jak chce robić coś ponadto (że przypomnę szaleńczą walkę, aby nie zajmowało to więcej niż 10% CPU...)
the fender 2017-02-16 16:01:53
Zara zara ... przesiadka z Atari8bit na C=64 to zdrada. Tego się kotu nie robi ;)
Mając Atari miałem przez pewien czas pożyczoną komodę. Odkryłem wtedy takie tytuły jak Dragon's Kingdom i Kamikaze (!). Po ograniu wszystkich tytułów z 2 kaset nastąpił etap nudy. Włączałem sobie jakieś puzzle (nie pamiętam nazwy) żeby posłuchać muzyczki, bo była fajna. Oddawałem komodorca z przeświadczeniem, że jest to fajniejsza maszynka do grania od Atari, ale na Atari wolę sobie popisać programy w basicu. No i na komodę nie było Misji i Robbo, a w te tytuły się zagrywałem.
Co do Amigi to ciężko ją z czymkolwiek porównywać wtedy, jeśli chodzi o multimedia. Rynek konsol w Polsce, poza Pegazusem to była egzotyka na miarę Lexusa na polskich drogach (wtedy, bo teraz to nawet nim xbios jeździ).
grey / mystic bytes 2017-02-16 16:56:03
Dla mnie naturalną kontynuacją "atarowania" była przesiadka na ST po małym Atari - i to nie w sensie dosłownym, bo ST po prostu dokupiłem. Kumple z klasy kupowali Amigi, ja nie chciałem o tym słyszeć. Nie czułem do niej "mięty" jak większość moich przedmówców. Podobał mi się design serii ST, która była kontynuacją XE, z wbudowaną stacją DD 720kb i "schowanym" zasilaczem wewnątrz. Po przesiadce na STe miałem już wszystko to, co chciałem. Zajebisty dźwięk na przetwornikach 50 kHz, paleta 4096 kolorów, blitter, łatwe rozbudowywanie pamięci itd. Zawsze "walczyłem" o to, aby kumple zostali przy Atari :) Może też dlatego, że pamiętam jak wyśmiewano małe Atari, a które na początku lat 90-tych zaczęło przechodzić do ofensywy z coraz lepszymi demkami i grami. Idąc wbrew trendowi w Polsce kupiłem ST i nie żałuję swojego wyboru. I (tak jak ktoś wspomniał powyżej o modułach) 100 razy wolę obecnie posłuchać sobie dobrego chip'a z YM2149 na STe, niż stare moduły na Amidze które mnie obecnie niemiłosiernie męczą. Niech żyje ST! :)
the fender 2017-02-16 17:26:28
I to jest właśnie piękne, ta pasja która pcha w którąś ze stron (w którą, to już mniej ważne).Przecież nie byłoby ciekawie, gdyby wszyscy wyznawali jedynie słuszny komputer, prawda?
Nawet gdyby jego nazwa rozpoczynała się od litery A :)
erOS 2017-02-16 17:39:54
jak ktoś nie zrozumiał kpiny, trudno, ale żeby nie było, że tylko narzekam to w podobnej konwecji moje wspominki:
dzień:
(-1218): kilku znajomych kupuje Atari 8bit (za petro $ od Kadafiego) cała klasa łazi im nosić lekcje
(-853)-(-183): przybywa w otoczeniu komputerów, głownie małe Atari, w domu coraz częstsze rozmowy, że trzeba kupić komputer...
(-123): początkowo ma być XE (bo większość znajomych ma A8bit), ale znajomi inżynierowie tłumaczą ojcu, że w 8bit nie ma co się już ładować i polecają 16-bitowe ST. Odwiedzamy znajomych na pokazy STka, myśli o 8bit odchodzą w niebyt ;)
0: zakup 1040 STFM + monitor mono (za ok. 5 mln zł). Nikt nie miał pojęcia o niuansach ST, STFM czy STE :> A na biurku ląduje 1040STFM, które (po 9271 dniach) nadal jest ze mną!
0-80: posiadane gry i na monitorze mono nie zachwycają ;) łupię głównie w MoonPatrol, Chessmastera 2000, Arkanoida, Flight Simulator II i Delta Patrol. trochę zabawy FunFacem i STAD Aided Design
81-111: podłączam maszynę pod tv - odkrywam nowe gry: Turrican 2, Xenon2, Midnight Resistance
112: zaczynam zwiedzać giełdę i sklepiki, pojawiają się kolejne gry: Another World, Lotus, Kick of 2, Goal!, North&South, Epic, Lemmings, Shufflepuck Cafe, seria Ishar, Cruise for a Corpse, Cannon Fodder
Pojawiają się też oryginały w sklepach od EA np. Strike Fleet
1700: mijają tysiące godzin spędzonych głównie nad: Civilization, Piraters!, SilentService 2, Knights of the sky, F1, Sensible Soccer, Prince of Persia, Stone Age
1767: biorę maszynę i jadę na pierwszy zlot- QuaST'96
1769: właśnie zobaczyłem demo Ass Kicker na A8 - pada decyzja: muszę kupić małe Atari ;)
1831: kupuję za 20zł-Atari 65XE,CA2001.Znajomy wstawia Stereo i 320kb Ramu
1832: gry odchodzą na boczny tor
2284: pojawia się pierwsze PC, P166MMX+ELSA GLoria-L/MX+monitor Escom 17"-głównie do netu i mp3
To odpad z firmy ojca, karta gfx niestety specjalna pod CADa, pod DOSem słabo się spisuje a i z Windowsa woli NT :>
wsadzam Alliance Semiconductor AT3D
Atari są nadal głównymi komputerami...
erOS 2017-02-16 17:40:55
2407: od kumpla kupuję SC1435
2599: od znajomych dostaję w prezencie C64
2792: zaczynam grać w MUDa; na ST po modemie
2828: serwer MUDa zalicza pad, śmieję się, że to przez moją maszynę
2989: serwer wstaje-'uzależniam' się od MUDa, Atari powoli odchodzi na bok
3126: pierwsze SV - moje 'ostatnie' party
3299: szykuje się przerwa od komputerów, dostaję bilet z WKU ;>
3649: Wolność
3699: pojawia się drugie PC:KT4V AthlonXP1700+, GF2 400mx
4323: z sentymentu odwiedzam Ornetę i pierwszą reedycję QP
4611: całkiem przestaję włączać Atari
5885: ślub i przeprowadzka; Atari zostaje w starym mieszkaniu. Kiedyś po nie przyjadę, żona nie zna dawnego hobby
6432: dowiaduję się, że rodzina wywalila moje graty do piwnicy i schowka. Kiedyś przyjadę po Atari...
7739: znajomi wyciągają mnie na SV-fajnie byłoby wrócić do Atari
8160: kumpel znajduje w swojej piwnicy jakieś 520ST, pamięta, że kiedyś się bawiłem podobnym sprzętem i przynosi mi je. Żona się dziwi co to za złom leży na biurku
8169: brat grozi, że zacznie wywalać ze starego mieszkania moje rzeczy-lecę ratować Atari. W domu lądują 1040STFM i C64, 65XE okazuje się, że pożyczone kumplowi zagineło. Żona zaczyna okazywać niezadowolenie
8244: z imprezy w Gdańsku przywoże STe, w domu ciche dni ;>
8428: pojawia się nowe 65XE; tłumaczę żonie stare-nowe hobby, negocjacje trwają
8468: wyjeżdzam na SV, do 65 dochodzi parę dodatków
8477: syn zaczyna poznawać stare tytuły, niektóre nawet akceptuje
8808: na urodziny sprawiam sobie TT, pozostało do realizacji ostatnie zadanie - Fo3o. Może kiedyś...
9007: ląduje Falcon po 21-latach 'czekania', urywam się z party, żeby przetestować maszynę. W domu obiecuję że to ostatnia maszyna
9008: potrzebuję większego biurka
9267: całą rodziną gramy w stare gry na 8 i 16bit
9271: piszę tego posta
scenowe eventy pominąłem
amiga była/jest okropna
do amigowców nic nie mam (o ile nie udają atarowców) ;P
brawo Grey
the fender 2017-02-16 17:57:59
quote:
z imprezy w Gdańsku przywoże STe, w domu ciche dni ;>
Żona Amigowiec? :D
erOS 2017-02-16 18:12:37
@ the fender
na szczęście nie :P
ale na nieszczęście nie rozumie starych kompów
a co do okropności Amigi500 (całkowicie poza merytorycznie).
Po prostu miała wygląd paskudny: okropna myszka, wielki zasilacz zew., wielki modulator zew. do tego system wizualnie też niemiłosiernie paskudny ;)
grey / mystic bytes 2017-02-16 18:14:58
Nie mów że tam modulator też był na zewnątrz? No tego nie pamiętałem akurat :D
gep/lms^dial 2017-02-16 18:15:38
Zawsze będę twierdził że nie ma co przywiązywać się do sprzętu - jakiejkolwiek by nie był marki, bo to tylko kupa elektronicznego shitu. I nie ma tu znaczenia czy ten shit ma logo Commodore, Atari czy każde inne.
Przykładowo moje dwa pierwsze komputery to ZX-81 i bardzo krótko gumiak Spectrum. I mimo tego, to nic nie czuje dziś do sprzętów tej marki. Potem poszedłem w ośmiobitowe Atari, potem w Amigę i przy okazji nabyłem 520ST (notabene od Rumianina, któremu Greyu je sprzedałeś) No i tak sobie używałem te sprzęty. Porównywałem sobie oprogramowanie wszelkiego typu i produkcje scenowe które mnie zawsze rajcowały najbardziej, cytując pewne demo na A500 - "na orbicie planety Rumia" Tu zwycięzca może być tylko jeden...Notabene śmieszą mnie bajki w stylu "na tym sprzęcie to można napisać to i to". Problemem jest że się nie napisało :) Więc każdy sprzęt który nie ma odpowiednio bogatej biblioteki oprogramowania nie jest dla mnie interesujący. Moja misja na małym Atari dobiegła końca, teraz przeglądam archiwa C64. Tego sprzętu wcześniej nie miałem a słyszałem tylko hasła typu " na C64 nie ma fajnych gier" albo "dema na komodę są słabe". Otóż mam złe wieści. To głupie kłamstwa były :)
grey / mystic bytes 2017-02-16 18:30:26
@gep: konkretnie to było 1040STFM, nigdy nie miałem 520ST :) To nie złośliwość, tylko sprecyzowanie :) przerzuciłem się na 1040 STe - nówka, sprowadzana z Niemiec przez sklep który mieścił się w piwnicach gdańskiego Żaka ;) I kupowałem go w takim momencie, kiedy istniała lista chętnych - akurat wtedy było wielkie zainteresowanie serią STe i trzeba było się zapisywać (to co mieli na sklepie schodziło "na pniu"). Masz rację że najważniejsze jest oprogramowanie, chociaż są wyjątki :) Taki Amstrad - oprogramowanie niby dobre (gierki, których brak na Atari). Niby fajne, niby kolorowe... Ale design tych komputerowych, stacja na dyskietki 3' itd. Jakaś tragedia do sześcianu. Odpychało mnie to strasznie. ;)
Mam nadzieję, że Twoja miłość do C-64 nie przekreśli Atari. Ja też lubię muzykę z SID'a, nawet używając Falcon'a non stop słuchałem muzy pod JAM Playerem :) C-64 to bardzo fajny komp, sam po latach dorobiłem się 3 sztuk :) Jednak sentyment największy mam do Atari. Mam nadzieję, że u Ciebie jest podobnie bo byłeś jedną z tych osób, dla których robiłem SV - i nie jest to wazeliniarstwo, ale stwierdzenie faktu. Pozdrawiam
the fender 2017-02-16 18:38:04
@gep któż to sieje takie defetyzmy? ;) ...
Co do wyglądu A500 wypowiedziałem się, moje pierwsze wrażenie w porównaniu do ST nie było jakieś specjalne :) Co innego to co potrafił ten komputer. Modulator był osobno, bo Amiga generowała piękny obraz PAL/NTSC RGB. Używanie modulatora na tym sygnale to było jak instalowanie LPG do amerykańskiego V8 (notabene jedno i drugie bardzo w Polsce popularne :) ).
Co do myszki amigowskiej - była ekstra. Komfort używania tej myszki odczułem dopiero niedawno kupując mysz do PC za niemal 400 zł. System wizualnie był paskudny, niebieski z pomarańczem i czernią. Na szczęście dwa kliki i mógł to być różowy z fioletowym i zielonym. Kick 2.0 przyniósł poprawę wyglądu, nad doborem kolorów do Workbencha 2.0 czuwał już fachowiec.
the fender 2017-02-16 18:40:03
Aaa, jeszcze jedno. Atari ST z wiadomych powodów nie miało problemów z kolorami systemowymi :D
erOS 2017-02-16 19:01:18
@the fender
Przedstawiłem tylko wrażenia wizualne, a o gustach się nie dyskutuje. Nie chodzi o to co wydano później, co można było przestawić albo że dawała niezły obraz po RGB video.. tyle, że mówimy o pierwszych wrażeniach i o tym co królowało w polskich domach na pocz. lat '90 i Ami nie wypadała pod tym względem zbyt dobrze :> Zaś co do porównań możliwości tech. sprzętów to chyba nie miejsce i czas na taką dyskusję. Owszem, można na boku rozpędzić flame na 44 strony ale i tak do niczego nie dojdziemy, a jeżeli liczysz na wciągnięcie w tę kiepską gierkę to się przeliczyłeś :P Żyj sobie w swoim świecie, ale nie katuj nim innych...
xeen 2017-02-16 19:19:42
lol. a to niby dlaczego ktoś ma kogoś "nie katować". Ja chętnie poczytam opinie różnych ludzi.
Ja bardzo cenię sobie ludzi "renesansu" na scenie. Taki na przykład Britelitte / Dekadence jest w stanie wysmażyć 5 w miarę solidnych dem w roku - na Amigę, c64 i ST / Falcona.
Albo Aceman którego uważam za amigowca (może błędnie - nie wiem) zrobił na SV jeden z najlepszych utworów na YM jaki słyszałem w życiu. To jest piękne i budzi mój respekt! Fanatyczne zamykanie się na jedną platformę i przeżywanie na forach, że ktoś napisał o innej jest dla mnie przezabawne. To takie słodkie :) Można się na czymś z zamiłowania koncentrować i mieć w nosie coś innego ale żeby rwać włosy z głowy - heh :)
erOS 2017-02-16 19:34:15
@xeen:
Kolejny post i kolejne problemy ze zrozumieniem,
Opinie opiniami, ale chyba topik/art nie jest akurat miejscem na rozpoczynanie dyskusji która maszyna jest lepsza...
Owszem, masz nawet rację z tymi ludźmi renesansu, to miłe i przyjemne i zupełnie zdrowe... nikt się nie zamyka na inne platformy, nie wiem skąd takie wnioski (znów błędne). Znałem masę ludzi ze sceny PC, Ami, C64 bawiliśmy się świetnie. Sam mam C64 a i miewałem pożyczane Amigi, jakbym tylko miał możliwości techniczne chętnie bym pewnie jakąś Ami też sobie sprawił... tyle tylko, że nie wiem co to ma wspólnego z tematem historycznych wspomnień? i zabawnym faktem, że na poniekąd atarowym forum widać więcej amigowców :P
@the fender
z tą myszką to pojechałeś... ja o jednym - ty o drugim. Ja że ona była paskudna z wyglądu - ty, że komfortowo się jej używało. Zupełnie inna płaszczyzna. Teraz uważaj: osobiście uważam, że myszka od ST była jedną z najgorszych myszek jakie miałem w rękach jeżeli chodzi o komfort i Amigowa mogła być lepsza tyle tylko, że to ma się nijak do tego, że amigowa wyglądała znacznie gorzej, podobnie jak i cały zestaw ;)
gep/lms^dial 2017-02-16 19:40:47
Zawsze w takiem dyskursie zastanawiam sie o co chodziło tym 8bitowym Atarowcom na Quaście'95 i '96, że gdy poleciało zacne demo na malucha to po jego zakończeniu wyzywali głośno ST i wykazywali dezaprobatę dla jego użytkowników :o
xeen 2017-02-16 19:42:00
e tam od razu amigowców. Raczej krypto amigowców robiących coś na XLXE :)
Co wy zresztą wiecie o brzydkich Amigach. Brzydka Amiga nie doczekała oficjalnej premiery:
https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/syrktkpTURBXy82ZTk0MTA0Njc1ZTIxMDg3NjBkYzg4ZWMxNWFkYmJlMy5qcGeSlQLNAmwAwsOVAgDNAljCww
A500 była ładna choć nigdy się na ten temat nie zastanawiałem - a tu proszę. na CDTV była też ładna. cd32 brzydsza od jaguara.
subiektywnie
:)
Zasilacz w środku ST jest trzeba przyznać zajebisty. Mniej klamotów co ważne jest teraz jak "żona goni za sprzęt retro i okablowanie doń" :) To się kurde broni!
the fender 2017-02-16 20:30:11
@erOS: w swoim zapamiętaniu pomijasz rzeczy, od których zacząłem pisać w tym wątku o A500 - mianowicie że w przeciwieństwie do ST zbyt piękna to ona nie była (podkreślam to 3 raz). Co innego wnętrze, no ale jak widać niektórzy oceniają książkę wyłącznie po okładce :D
A co do "wciągania w gierkę" (uderz w stół a nożyce się odezwą) jednak złe wnioski wyciągasz bo jedyne gierki jakie kocham to komputerowe :)
@xeen: wyciągnąłeś zombie z szafy :) Zresztą ten wzór użytkowy skopiował chyba Zelmer a za nim inni. Teraz każdy z nas (również Atarowcy) posiada odkurzacz o tym kształcie.
Jesionen 2017-02-16 20:41:27
" Jednak sentyment największy mam do Atari. Mam nadzieję, że u Ciebie jest podobnie bo byłeś jedną z tych osób, dla których robiłem SV "
@grey: mam nadzieję że się przejęzyczyłeś i miało być "robię" a nie "robiłem" :)
erOS 2017-02-16 20:45:30
@ the fender
w kontekście historycznym i zakupu pierwszych komputerów to nie chodzi o dzisiejszą ocenę po okładce lub dokładną analizę zalet i wad naszych maszyn, które dziś wszyscy w miarę dobrze znamy. W historycznym ujęciu to wówczas a) mało kto znał dokładną specyfikację wszystkich sprzętów b) nawet jak znał to częściej o zakupie decydowały zupełnie inne czynniki...
Niech już pax będzie i życzę rekordów w tych jedynych gierkach
@ xeen
buda może tego Walkera dziwaczna, ale nie aż taka znowu paskudna. Żeby tak chociaż napędy były pod kolor ;) znacznie gorzej wygląda to to z klawiatura ... http://www.blachford.info/computer/walker/front_page/S_Walker.jpg :)
the fender 2017-02-16 21:03:17
@erOS: dziękuję, następny wpis w Hi-Score zadedykuję Tobie :D
Rastan 2017-02-16 21:37:55
Jakiś czas temu już o tym pisaliśmy. 90% użytkowników w latach 80tych kupowało komputer do gier. I tak jak C-64 pod względem liczby i jakości gier deklasował małe Atari, tak Amiga pod tym kątem deklasowała Atari ST. Jednak łatwo to teraz stwierdzić z perspektywy czasu.
Ja pamiętam jak na giełdzie w Katowicach w roku 1987 (a może to był 1988, sam już dziś nie pamiętam) pojawiła się pierwszy raz Amiga 500. Od razu zestawili ją z Atari ST i porównywano gry, które były na obie platformy. To co zobaczyłem było bardzo zbliżone. Nie pamiętam już wszystkich porównywanych tytułów, ale na pewno były tam Barbarian (Psygnosis), Beyond the Ice Palace i Xenon. Różnic w grafice praktycznie nie widziałem, ale wtedy bardziej podobała mi się muzyka z ST.
Zresztą, żeby wykorzystać możliwości Amigi musiało upłynąć trochę czasu. Początkowe gry były bardzo zbliżone do tych z ST, a jeśli chodzi o C-64 to w niektórych przypadkach nawet gorsze (!).
Dopiero po pewnym czasie pojawiły się gry o jakości niemożliwej na Atari ST i C-64.
the fender 2017-02-16 21:53:20
@Rastan: wiele starych gier na A500 to konwersje z ST. Można je rozpoznać po 16 kolorowym trybie wyświetlania 320x200.
costam 2017-02-16 22:13:39
gorsze to chyba wtedy byla konwersja gier z c64 nas amige:P jak totalnie nieudane giana sister i flimbo quest na start. indiane jonsa,i wiele gierek automatowych ( tez bym pod to podpial. ale muzyka na ay/ym lepsza od przetwornikow ? przyklady? no chyba ze chodzi o brzeczenie jak protoplasty grali muzyka na basicu
xeen 2017-02-16 22:18:06
Na giełdzie w Świdnicy w Szkole Podstawowej nr 13, jak miałem małe Atari, było tylko jedno ST z 16 bitowców i 10-11 Amig. Na ST nikt niczego nie kupował w takim mieście to koleś po prostu dał możliwość grania. 1 gra to chyba w przeliczeniu było 30 gr, 20 gr (całkiem spoko cena) z własnym joyem. Jako użytkownik malucha grałem w Barbariana i Xenona (I i II) z wypiekami na twarzy. Ale amigowcy mieli bekę z tego gościa - to pamiętam dokładnie. Wtedy nie było litości :)
A kolesia "od ST" później widziałem po 1-2 latach jak kupił jednak Amigę i sprzedawał piraty w jakimś CH:) A był fanatykiem, bo nawet wisiorek Atari miał i nosił cały czas.
Ciekawe czy to ktoś kto zagląda na tę stronę :)
gep/lms^dial 2017-02-16 22:32:18
Grey: ten sklep w Żaku bardzo dobrze pamiętam. Kupowałem tam joye, dyskietki i inne akcesoria jeszcze w czasach giełdowych. Potem gdy miałem juz A1200 to zaopatrywałem sie tam w "Aminety" na płytach CD. Pamiętam że zawsze tam stała "wycieczka" przy ladzie gdyż promowano tam Amige-CD32 i non stop leciało intro z gry "Microcosm" powodując opad szczęki sklep odwiedzających. Eh... stare czasy.
xxl 2017-02-16 22:33:07
@erOS: ZX Spectrum 128 jest najładniejszym komputerem od Atari ST dlatego ZX Spectrum jest lepszy od Atari ST.
gonzo 2017-02-16 22:45:41
xeen - podobają mi się te ceny, teraz też tak powinno być :)
Rastan 2017-02-16 22:58:13
@the fender: tak, ale wtedy nikt tego nie wiedział. Oglądało się i widziało się niewielkie różnice. :)
erOS 2017-02-16 23:06:55
@xxl
skoro tak twierdzisz to z pewnością tak jest; dobrej nocy i nie zapomnij tabletek
Kaczor 2017-02-16 23:21:51
@xxl - no racja, a świstak klepie po tej pięknej klawiaturze ;-D
the fender 2017-02-17 07:21:51
Cytaty xxl-a zacznę gdzieś kolekcjonować, by potem wydawać to pod nazwą "kompedium retro-chómoru" i być bogatym człowiekiem :)
ZX Spectrum 128 to nie jest komputer, to hybryda. ZX Spectrum jest tylko jedno i jest to model 48k z gumowymi klawiszami i pięknym spektrum koloru namalowanym na obudowie (celowo nie używam słowa tęcza, która ma negatywną konotację).
wieczór 2017-02-17 11:08:38
@erOS, @Kaczor: chyba nie zrozumieliście żartu :) To jest odpowiedź na argument, że ST jest ładniejszy - a rozmowa była jakby o czym innym :)
Kaczor 2017-02-17 18:16:13
@wieczór/xxl - zaczaiłem dopiero teraz, wybaczcie ale miałem zapłon, sam się śmieję teraz z siebie. Ale przyznacie że moja docinka była jak za dawnych czasów, kiedy każdy chwalił swoje i krytykował czyjeś. O jacie, nadal jestem fanatykiem Atari. Tego się nie wyleczy.
@ the fender - co to się porobiło, że jak spojrzy się na logo Spectrum lub Apple Macintosh to od razu widzę flagę gejowską. I nic do nikogo tu nie imputuję, ale taka ciekawostka, bo flaga została stworzona w 1978 roku. Czyżby ktoś zaczerpnął pomysł? Tak tylko bredzę.
the fender 2017-02-17 18:52:29
red yellow green cyan - w Spectrum kolorów użyte na obudowie od Sinclair 48k,plus,128. Komputery od Amstrada (a więc hybrydy Spectrum) zamiast cyan miały blue na klapce od magneta. Pewnie to taki zakamuflowany symbol smutku (blues) po oryginale.
Myślę, że pomysł wziął się z niesamowicie wielkiej palety kolorów tego komputera. A flaga gejowska (ta od 78rk) ma więcej kolorów, m.in. brąz (lub kolor "kakao" jak kto woli). Czy Sinclair był/jest homo i tak chciał zademonstrować światu swoją orientację? Myślę, że to błędna i pokręcona teoria, bo patrząc na jego bio dorobił się 2 żon i 3 dzieci. Wprawdzie to niby o niczym nie świadczy, ale wolę nie roztrząsać teorii spiskowych w odniesieniu do tej osoby a p/w tego wspaniałego komputera jakim był i jest ZX Spectrum.
the fender 2017-02-17 18:53:28
... pomijam oczywistą oczywistość spektrum kolorów->kolory->pomysł na nazwę komputera->logo na obudowie.
Adam 2017-02-17 20:53:02
Obecnie wyświetlanie kolorów przez urządzenie elektroniczne nie robi na nikim wrażenia, ale w pionierskich czasach "mikrokomputerów" była to mała rewolucja, czynnik, który mógł wytwarzać przewagę nad konkurentami. Pierwszy komputer Apple nie potrafił generować barw, ale model Apple II już to potrafił, więc na początku 1977 roku zaprojektowano nowe logo, które miało ten fakt podkreślać.
Podobnie było kilka lat później z Sinclairem. Model z roku 1982 miał być przełomem, kolory były nowością niedostępną dla wcześniejszych modeli ZX80 i ZX81, które generowały wyłącznie czarno-biały obraz. Nazwa "ZX82" była zbyt banalna, zastanawiano się nad "ZX81 Colour", ale stanęło na "ZX Spectrum" i motyw graficzny ze spektrum barw.
Przypomnę również "atarowską tęczę" i tęczowe logo Amigi w kształcie litery V (tyle że z bardziej płynnymi przejściami kolorów, bo paleta była bogatsza).
No ale jak komuś wszystko się "kojarzy", to nic na to nie poradzę ;)
the fender 2017-02-17 21:34:51
@Adam: no żartujemy se :) A poważniej, pomału zapomina się że faktycznie pierwsze układy wizyjne do komputerów nie generowały obrazu w kolorze. I takie zestawienie kolorów na obudowie, tęcza, amigowskie V itp było niczym innym, jak dzisiaj napis 3D.
Kaczor 2017-02-17 22:14:26
Oczywiście że to żarty. Ja już kiedyś czytałem dużo na temat historii różnych komputerów, a tak tylko się wygłupiam z tą flagą, ale @ the fender z tym brązem to pojechałeś ostro. Mało boków nie urwałem :-D
MWK 2017-02-23 23:02:21
"Ja we łzach, tata czerwony, mama idzie zapalić na balkon"
hehe w moim przypadku to było tak >> ja we łzach, tata krzyczy po co to było kupować, mama idzie do osiedlowego domu kultury zmawiać pirat...yyyy to znaczy się umawiać technika na wizytę ;-)
Dobra mama. Od tamtego czasu była niepokonana w Pole Position.
Zły tata. Od tamtego czasu nigdy więcej nie spojrzał na Atari.
xoen. 2017-03-23 19:33:25
...270 dni bez turbo???
xoen. 2017-03-23 19:34:18
poprakwka 970 DNI bez turbo???
wtf...
Kaczor 2017-04-07 22:21:45
tzn. 970 DNI w normal, czyli iiiiiii drdrdrdrdr iiiiiiiii drdrdrdrrd iiiiiii drdrddrrddr iiiiiiiii drdrglglglgrdrdr iiiii drglglglgl bzzzzzt BOOT ERROR