Gry Gandalfa – część III by Adam Wachowski 2018-12-02 21:20:15

Czas na kolejny zestaw młodzieńczych gier na 8-bitowe Atari, które na swojej stronie przedstawia Słowak Milan Skoluda, używający ksywy Gandalf.

Żadna z tych gier nie była upubliczniona „w dawnych czasach”, kiedy Milan był nastolatkiem, premierę mają właśnie współcześnie na stronie autora. Założenie Gandalfa przy powrocie do starego kodu było takie, że nie będzie zmieniał oryginalnej rozgrywki, najwyżej poprawi bugi. We wszystkich grach dodane zostało automatyczne zapisywanie na dysku najlepszego wyniku (w przypadku emulatora Altirra trzeba ustawić możliwość zapisu: File → Disk Drives → R/W).


Sam autor uważa tę grę za jedną z najlepszych – jeśli nie najlepszą – jaką zrobił.

Nasz bohater zabłądził w mrocznym, magicznym lesie i aby się z niego wydostać, musi pokonać 20 poziomów, zdobywając na każdym klucz z mithrilu, który pozwoli mu na otwarcie portalu i przejście dalej. Mamy tylko jedno życie, po drodze zbieramy skarby i jedzenie, a główną przeszkodą jest potwór, zawsze jeden na level. Potwory ze świata fizycznego to szkielet i leśny troll, a ze świata duchowego: kula ektoplazmy i duch.

Zaczynamy zawsze od prawego dolnego rogu, a klucz jest w przeciwległym rogu planszy. Potwór pojawia się w losowym miejscu, w początkowych levelach blisko lewego dolnego rogu. Gdzieś na planszy znajduje się też broń (miecz lub magiczna pochodnia) wyróżniona białym kolorem, która ochroni nas podczas zetknięcia ze stworem.


Rozgrywka jest turowa, a każdy ruch kosztuje nas jednostkę pożywienia. Trzeba jednak uważać, bo czasem poczwara potrafi w jednej turze przesunąć się o 2 pola. Wrogi stwór ma bardzo prosty algorytm pogoni za naszym bohaterem: po prostu przesuwa się w osi X lub Y zawsze w jego kierunku, o ile nie jest zablokowany jakimś elementem otoczenia (głównie są to drzewa, ale blokują go też wszelkie przedmioty).

Najlepiej jest więc tak wymanewrować potwora, aby przyblokował się pomiędzy dwoma lub trzema przeszkodami i potem przesuwać się w taki sposób, aby dotrzeć do broni zanim nas dopadnie.

Przykładowo tutaj udało się tak poprowadzić pomarańczowego trolla, że teraz możemy swobodnie poruszać się na lewo i w górę od niego. Dopóki nie przesuniemy się na prawo od trolla lub poniżej niego, to nie ruszy się z miejsca:


Wydaje mi się, że gra byłaby ciekawszym wyzwaniem, gdyby kolejne levele stanowiły pewną kontynuację poprzednich zamiast ciągu kompletnie odrębnych rozgrywek, tzn. gdyby przy przechodzeniu do kolejnego poziomu nie znikały znalezione przedmioty, gdyby jedzenie nie było resetowane – wówczas doszedłby element planowania i uwaga gracza byłaby stale angażowana.

A tak jak jest teraz, to liczy się tylko kilkanaście pierwszych ruchów, w których trzeba koniecznie dotrzeć do broni przed potworem – potem już jest pozbawiona emocji część, w której mało ważne jest co się robi, byleby nie łazić za dużo po planszy i zbierać jedzenie – inaczej umrzemy z głodu.

Grę można pobrać stąd.

Filmik z rozgrywki:




Na początku stycznia 2018 roku Gandalf opublikował kolejne dwie gry: Labyrinth i Labyrinth II.


Prosta gierka wymyślona przez młodszego brata Milana, Marka. Sterujemy myśliwcem, musimy w zadanym czasie pokonać cztery poziomy w postaci prostych labiryntów. Teoretycznie grę da się skończyć w jakieś 6 minut, ale trzeba zachować przez ten czas wysoką koncentrację: wystarczy jeden kontakt ze ścianką, aby rozbić samolot i trzeba wówczas zaczynać od początku.



Plik z grą znajdziemy tutaj.


W drugiej części Milan przerobił trochę grę swego brata, całość jest teraz zrealizowana wyższej rozdzielczości, z bardziej skomplikowanymi 4 labiryntami. No i tym razem nie mamy ograniczonego czasu i jak już wystartujemy, to nie możemy się zatrzymać, bo piłka stale się porusza. Trudność wzrasta wraz z długością labiryntu i z coraz większą prędkością ruchu gracza.



Grę pobieramy stąd.
bocianu 2018-12-03 11:38:30

Zgadzam się z Adamem, Dark Forest jest prawie dobrą grą. Brakuje mu tylko drobnych szlifów. Ale sam pomysł jest całkiem dobry.