atarionline.pl Bezczelny marketoid w Atari - Forum Atarum

Jeśli chcesz wziąć udział w dyskusjach na forum - zaloguj się. Jeżeli nie masz loginu - poproś o członkostwo.

  • :
  • :

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    • 1: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime12 Jun 2014
     
    @mac nie obraź się ale Miąsik czy Chmielarz mają doświadczenie w gamedevie na innej platformie. To, że ktoś ogarnia rzeczywistość w jakiejś dziedzinie nie oznacza jeszcze, że jest guru we wszystkich. A to, że ktoś mówi, że zna sekret, nie oznacza, że go zna naprawdę :) Fakty są takie - są tacy, którzy odnoszą w tym obszarze sukces i cała rzesza takich, którzy nie odnoszą. To że na mobilach jest ich więcej niż na PC jest skutkiem tylko jednej rzeczy - niski próg wejścia, co oznacza, że zrobić grę na mobile może zrobić prawie każdy, o wiele prościej niż na PC. Co nie oznacza, że odniesie komercyjny sukces. Po prostu takich kozaków na PC jest o wiele mniej, bo to już nie jest takie proste. Ja nie mówię, że znam sekret. Mam swoją teorię do przetestowania, ale zanim to nastąpi, muszę spełnić kilka ważnych warunków, w tym jeden nietrywialny i wtedy będę wiedział czy to działa. Wiem jedno - stawiane diagnozy nie zawierają przyczyn problemu - one większości są nieznane - można stawiać jedynie teorie i je sprawdzać. Dla mnie artykuł zawiera jedno - stwierdzenie że mobile jest martwy DLA NICH - co oznacza, że nie zamierzają się w to angażować, bo uważają, że zrobią lepszy biznes na PC i konsolach. No i ok - zapewne tak jest.
    • 2: CommentAuthormac
    • CommentTime12 Jun 2014
     
    No ok, w takim razie powodzenia na mobile! A jak się nie uda, to pamiętaj że są jeszcze duże rynki, czyli PC i konsole i tam dobre pomysły faktycznie zarabiają ;)
    • 3:
       
      CommentAuthormgr_inz_rafal
    • CommentTime12 Jun 2014 zmieniony
     
    Mam przynajmniej dwóch dobrych znajomych (autorów np. tego: ->link<- ) siedzących etatowo w mobilnym gamedevie i niestety ich okołogrillowe spostrzeżenia są zbieżne z opiniami mac'a, czyli w skrócie:
    1. Tylko mały promil posiadaczy komórek kupuje coś na mobile (choć fakt, że przy tym wolumenie nawet ten promil to dużo)
    2. Niski próg wejścia powoduje, że mobilne markety są zalane nic nie wartymi produkcjami, przez co trudno się przebić bez dużego nakładu na marketing
    3. Trzeba się nakombinować jak zmusić usera do zakupu czegoś wewnątrz już zainstalowanej za darmo gry
    4. Szansa jest tam, gdzie dogadasz się z "rozpoznawalną" marką, np. jakiś operator komórkowy zamawia grę, którą będzie preloadował na sprzedawane przez siebie komórki (większość z nich zostanie usunięta bezpośrednio po zakupie telefonu)
    5. Większość graczy mobilnych to gimnazjum (i niżej), czyli w większości brak większej kasy
    • 4: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime12 Jun 2014
     
    @mac, świetny pomysł, tylko widzisz, na mobile mogę robić próby, nie ponosząc praktycznie żadnych strat - lub znikome - that's it :) Aby wejść na rynek PC czy konsol muszę na dzień dobry wydać parę tysięcy co najmniej (a najprawdopodobniej więcej).

    Moje obserwacje stąd są inne:

    1. Ludzie kupują, jeśli cena jest niska a produkt wygląda atrakcyjnie - uwaga, dotyczy gier, nie aplikacji użytkowych. Tych w dobrej jakości jest bardzo dużo za darmo.

    2. Mobilne markety są zalane nic nie wartymi produkcjami, co sprawia, że JAKIKOLWIEK marketing jest potrzebny (z reguły go nie ma w ogóle! co tu mówić o kosztownym :) )

    3. To fakt, dlatego ten model do mnie nie przemawia. Opłata za instalację powinna być ostatnią którą użytkownik ponosi.

    4. Sprawdzone, zgadza się - ten kanał nie działa :)

    5. To zależy od gry. Dużym targetem są dzieci w wieku 5-6 lat (a w zasadzie ich rodzice) oraz gospodynie domowe. Ale gra musi być dla nich przeznaczona.
    Gry na mobile nie mogą być przeznaczone dla typowych GRACZY (ci używają komputerów i konsol). Gra musi byc grą w którą da się pograć chwilę w autobusie i wrócić do niej później - nie oznacza to oczywiście kolejnej generacji kulek czy arkanoida - oznacza to, że trzeba móc ją opanować w 5 sekund bez instrukcji, a trudniejsze elementy muszą przychodzić stopniowo w trakcie grania.
    • 5: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime12 Jun 2014 zmieniony
     
    Ps. Hmmm, właśnie zobaczyłem na FB coś takiego....



    Tu coś więcej na ten temat, ale tak naprawdę nic :)

    ->link<-
    • 6:
       
      CommentAuthormgr_inz_rafal
    • CommentTime12 Jun 2014 zmieniony
     
    wieczór,
    1. Ja nie napisałem, że ludzie nie kupują. Kupuje mały promil, a ci, którzy już kupują, nie wnikają czy jest to 6 PLN, czy 0,60 PLN. Choć w sumie często nawet za darmo nie chcą brać.
    3. Do mnie też nie przemawia, bo jeszcze nigdy nic w żadnej apce nie kupiłem. Ja też wolałbym "kupić przy instalacji" i najlepiej jeszcze dostać nośnik, ale... "ja" czy "ty" to niestety nie większość :)
    4. Nie będziemy się przekomarzać, czy działa, czy nie, bo nie mam osobistego doświadczenia. Powieliłem tylko opinię ludzi zaangażowanych w temat
    5. Gospodynie domowe? Tak, wiem, że "śfagierka na macierzyńskim" lubiła grać w Tetris, ale w życiu by za to nie zapłaciła nawet grosza :) Poza tym tekst "gry nie mogą być przeznaczone dla graczy" (spłycenie celowe ;-) ) wyklucza właściwie dalszą dyskusję :) W autobusie przez 10 minut to i ja w coś pogram, ale żeby płacić?
    • 7: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime12 Jun 2014
     
    Widzisz, to jest chyba kwestia danej mentalności i statusu - większość ludzi np. ze smartfonami których tu spotkałem (nie żadni namiętni gracza, normalni ludzie), ma na dzień dobry powiązaną kartę z kontem w appstorze i jak coś ściągają, a pisze im że kosztuje to 3-4 euro, to się nawet nie zastanawiają: acha, ok. Jest to dla nich pomijalne jak bilet autobusowy (który jest btw często droższy :) ). Dlatego tak jak wspomniałem, nawet kilkanaście złotych w Polsce ma znacznie większe znaczenie niż kilka euro tutaj. Bo jakbyś miał zapłacić 60 groszy a gra wydawałaby Ci się fajna to byś się może nie wahał... A może i tak, bo nie podałbyś im numeru karty spodziewając się jakichś wyłudzeń ;) Także goegrafia i lokalna mentalność i status materialny ma tu duże znaczenie.

    A co graczy, to miałem na myśli Graczy, przez duże G - takich co lubią gry w które się gra i wnika godzinami, ustawia współczynniki jakieś, konfiguracje itp. ;) Taka gra na komórce wielkiej kariery nie zrobi - target zbyt mały, a ten co jest i tak będzie kręcił nosem bo ma większe wymagania ;)
    • 8: CommentAuthormac
    • CommentTime12 Jun 2014
     
    @wieczór - mam wrażenie, że próbujesz jednak zaczarować rzeczywistość. Pytanie, czy znasz kogoś, kto robi gry mobile i świetnie na tym zarabia. Ale chodzi o kogoś kto ci prawdę powie, bo oficjalnie wszyscy mówią ze jest świetnie.

    Nie jest tez prawda, że sukces odnoszą tylko gry najlepsze, jakość jest warunkiem koniecznym, ale nie wystarczającym. Sukces odniosło wiele gier dobrych, a w odmętach marketu przepadło wiele gier od niech lepszych. Słowem klucz jest: widoczność, która w świecie mobile marketów jest strasznie trudna do osiągnięcia.

    Polecam też lekturze: ->link<- to o rynku książek, ale opisuje zjawisk, które występują tez na rynku gier mobilnych.
    • 9: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime12 Jun 2014
     
    Ja nie zaczarowuję rzeczywistości, tylko próbuję ją obserwować. W drugim akapicie jest clou tego, co próbuję powiedzieć: otóż twierdzisz, że przepadło wiele gier lepszych od tych, którym się udało. A ja twierdzę, że nie były lepsze. Kryterium lepszości jest tu trochę inne - otóż gry dobre na PC, nie muszą być (i prawdopodobnie nie są) dobre na komórkę. To jest zupełnie inny odbiór i zupełnie inny odbiorca. Więcej - gra typu angry birds na PC najprawdopodobniej nie odniosłaby sukcesu.

    A co do widoczności to zgoda - z tym, że próbuje się z tego co obserwuję osiągnąć często widoczność tanim kosztem, a to nie jest najlepsze podejście. Względnie nie tanio, ale kanałami które w tym wypadku są nieskuteczne.

    Trzeba zrozumieć, że to jest kompletnie inny rynek - i gry na inne platformy oraz ich sprzedaż nijak się mają do mobilnych. Wiele firm próbuje stosować z rozpędu te same rozwiązania i strategie - więc przegrywają. Po czym głoszą, że mobile is dead :)
    • 10: CommentAuthormac
    • CommentTime12 Jun 2014 zmieniony
     
    Ale ja nigdy nie porównywałem gier mobile to gier PC i nie czytaj tak moich postów. Gry mobile porównuje do gier mobile i przy takim porównywaniu postawione tezy uważam za prawdziwe. Gry PC to inny świat. Porównywałem tylko dwa rynki, jeden jest martwy, w drugim są pieniądze.

    Wszyscy wiemy że to jest inny rynek, absolutnie niczego tym co piszesz nowego nie odkrywasz. Napisano o tym tysiące tekstów, wypowiedziano miliony słów, przeprowadzono tysiące analiz. Nadal uważam, że próbujesz zaczarować rzeczywistość, no ale najskuteczniejsze lekcje to te na własnej skórze, te za które przychodzi nam słono płacić, próbuj ;-)
    • 11: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime12 Jun 2014 zmieniony
     
    Jak będę sławny i bogaty to zobaczysz! :P :) - taki żart ;)

    Edit: Ja te wszystkie analizy i wywody specjalistów podsumuję krótko: "nie umiem - więc jest to niemożliwe".
    • 12:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime14 Dec 2017
     
    To tu jeszcze wywiad na żywo z Fredericiem Chesnaisem, obecnym szefem Atari, wywiad, tak jak nasze informacje powyżej, z 2014 roku:

    • 13: CommentAuthorpgru
    • CommentTime15 Dec 2017
     
    Nie zrozumcie tego źle, ale wydaje mi się, że gry dla pieniędzy tworzy się przede wszystkim na platformy które są najbardziej popularne. Wg. badań Linux Android jest popularniejszy do łączenia się z siecią niż stacjonarne okienka, co oznacza kres w jakimś sensie x86 chociażby.

    Dlatego gry mobilne są tak popularne bo ludzie coraz więcej czasu spędzają z urządzeniami mobilnymi - nie w każdej pracy, gdzie masz sporo czasu(jak stragany jak nie ma klienta) masz stacjonarny, a jak już jest to zablokowany na granie często. Podobnie przerwy czy czas spędzony w autobusie.

    Tym bardziej, że dla coraz większej grupy zakup innego komputera okazuje się zbędny - jakby nie patrzeć smartfona też zasadniczo podłączysz klawiaturę czy pod monitor. Setki milionów ludzi na całym świecie mogło nie mieć żadnej innej styczności z komputerem...

    Skoro do bezpłatnej gry można dołączyć reklamę to nic dziwnego, że niektórzy już na tym sporo zarabiają. Nawet płatne gry mobilne mają przeciętnie niższą cenę niż typowa nowa produkcja na x86 więc bariera wejścia jest niższa...
    • 14:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime15 Dec 2017
     
    Tu z kolei post Pixelowy, szkoda, że sklejony tylko z nieaktualnego filmiku powyżej, posta pani Natalii, który zrobił furorę na fejsie i ze zdjęcia z Google Street View. Bo żeby dojść do faktów, trzeba trochę więcej sprawdzić (ktoś się wybiera do Gliwic?):

    ->link<-

    Zagadka jednak pozostaje: niejaki Peter Nigel Lee przejął niedawno udziały w Atari Sp. z o.o. w Gliwicach:

    ->link<-



    i pani Natalia, autorka tego zdjęcia z tablicy, na którym jest zarejestrowany znak towarowy Atari, sugeruje, że prawdopodobnie to jest TO Atari... Moim zdaniem nie, ale pożyjemy, zobaczymy :)
    • 15:
       
      CommentAuthorKrótki
    • CommentTime16 Dec 2017
     
    Każ, w Gliwicach to ta firma była kiedyś, obecny adres w KRS jest katowicki.

    Idąc tropem Fejsa pana Lee, czytamy że chodzi o firmę "Atari Telecommunications", oraz docieramy do strony firmowej atari.one. Profil firmy zgadza się z nowym przedmiotem działalności w KRS.

    Na ww. stronie logo nie występuje, aczkolwiek zostosowana jest czerwono-biała kolorystyka. Ktoś tu po prostu jedzie na sile skojarzeń, aby rozkręcić nowy biznes.
    • 16: CommentAuthorxxl
    • CommentTime16 Dec 2017
     
    zobacz favikonke ;)
    • 17: CommentAuthorbob_er
    • CommentTime16 Dec 2017
     
    To zdjęcie jest z Katowic, nie z Gliwic. Pisąłem o tym tutaj: ->link<-
    • 18:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime16 Dec 2017
     
    Uściślę: nie miałem na myśli wizyty w firmie, chociaż to też oczywiście można zrobić, tylko w KRS. Dopóki zmiana była świeża, trzeba było odwiedzić sąd rejonowy w Gliwicach, bo tam były złożone dokumenty. Ale ponieważ, jak teraz patrzę, zmiana była już w marcu, to zapewne teczki trafiły już do sądu rejonowego w Katowicach.

    Pytanie jednak pozostaje aktualne - czy ktoś się przejedzie do sądu przejrzeć dokumenty? Interesujące są przede wszystkim aporty, jeśli jakieś są (bo ciekawi mnie ten użyty znak towarowy), oraz raporty i sprawozdanie - bo widzę w KRS, że już jakieś jest złożone... Zależnie od regulaminu czytelni akt można robić zdjęcia telefonem albo kserować strony (albo jedno i drugie).