atarionline.pl Najbardziej pokręcone teorie - Forum Atarum

Jeśli chcesz wziąć udział w dyskusjach na forum - zaloguj się. Jeżeli nie masz loginu - poproś o członkostwo.

  • :
  • :

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    • 1:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime17 Apr 2016
     
    ->link<-
    ->link<-

    Z tym Księżycem ...
    • 2:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime7 May 2016 zmieniony
     
    Przejrzyjcie na oczy bo jesteście mamieni ,nasz ATAROWY ŚWIAT na naszych oczach jest trawiony i atakowany przez wroga a wy się jeszcze cieszycie ,pamiętajcie WOJNA ta NIGDY się nie skończy ,AOL powoli pada -przykłady - wystarczy zajrzeć na główną która została opanowana przez ZX/a (Tak,tak,dobrze kombinujecie )dla czego nie ma w High Score ŻADNEJ GRY Z A8???
    ...że dodawać można ... ale nie MA a jak ktoś spróbuje coś dodać to mu zablokują płyte główna ,skradną nick i nikt się nie domyśli że oryginał zostanie zastąpiony sobowtórem albo jakimś innym tworem ,niektóre jednostki ciągle walczą ,nie dają się zaczarować ,
    pytanie tylko jak długo ...
    • 3: CommentAuthorpin
    • CommentTime8 May 2016
     
    Irata4 - jesteś przekonany, że jedziesz na Wapniaka? ;)
    • 4:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime8 May 2016
     
    już cię zmienili ???
    jak mnie zmienią to nie przyjadę ,chyba że wszyscy będą zmienieni ;-)
    • 5: CommentAuthorgorgh
    • CommentTime14 Mar 2017
     
    chciałem przeprosić za moje niemiłe uwagi odnośnie niektórych z Was w tym wątku, niestety mam takie odjazdy czasami i potem bardzo tego żałuję
    • 6:
       
      CommentAuthorDracon
    • CommentTime15 Mar 2017
     
    chciałem przeprosić za moje niemiłe uwagi odnośnie niektórych z Was w tym wątku

    Tylko tutaj? Przypomniały mi się pewne Twoje "wjazdy" na Fejsie chociażby, co nauczyło mnie "lekkiego" dystansu...
    No cóż, przebłyski empatii (?) to już jakiś mały sukces. :P
    • 7:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime16 Mar 2017
     
    ... zależy od podejścia ,ja czasami celowo głupoty piszę a potem żałuje że za idiotę mają ...ech ,ale to pomaga .
    • 8: CommentAuthormono
    • CommentTime16 Mar 2017
     
    Jak mawia stare porzekadło - "Lepiej uchodzić za idiotę niż otworzyć usta i rozwiać wszelkie wątpliwości" :)
    • 9: CommentAuthormarok
    • CommentTime16 Mar 2017
     
    Jak ktoś ma silne nerwy może obejrzeć w temacie chemitrails:



    A tu jest podjęta ambitna próba wyjaśnienia tego fenomenu:

  1.  
    Polecam zajrzeć do innego wątku:
    ->link<-

    Załączyłem tam schemat strukturyzujący tego typu zjawiska :)
    • 11:
       
      CommentAuthorDracon
    • CommentTime20 Mar 2017 zmieniony
     
    Czekam na to, co tu Gorghu dopowie w temacie swoich "przeprosin", bo odniosłem wrażenie, że były takie wybiórcze. :>
    • 12: CommentAuthoras...
    • CommentTime20 Mar 2017
     
    Co się znowu stało ...?
    • 13: CommentAuthorgorgh
    • CommentTime20 Mar 2017
     
    dracon: jak Ciebie nie przeprosiłem jeszcze za tamto, to przepraszam w tym miejscu, nie gniewaj się. I wszystkich, którzy czują się urażeni moimi wyskokami. To mnie nie usprawiedliwia, ale w są momenty kiedy tracę rozum po prostu.
    • 14:
       
      CommentAuthorDracon
    • CommentTime21 Mar 2017 zmieniony
     

    gorgh:

    przepraszam w tym miejscu, nie gniewaj się.

    OK, przyjąłem do wiadomości.


    Co do tutejszego tematu, polecam zabawę z S.I., można ją trenować aby coraz lepiej nas kumała. Na razie to ciekawostka, ale kto wie co będzie dalej - oby nie zagroziła ludzkości.... ;)
    ->link<-
    ->link<-

    Jak to ktoś napisał
    zaczyna się od głupich rysowanek a kończy się na terminatorach
    • 15: CommentAuthoratariki50
    • CommentTime7 dni temu
     
    Zanim zagramy w niebieskiego wieloryba :)

    Nie wiem czy było ale tu mi szczena opadła :)


    ->link<-

    Jest tego więcej
    Co myślicie???
    • 16:
       
      CommentAuthorDracon
    • CommentTime7 dni temu zmieniony
     
    Jeśli chodzi o rzekomą grę w "niebieskiego wieloryba" to parę lat temu powstały dwa filmy w podobnym temacie: francuski "Inny świat" (L'autre monde) z 2010 r.
    ->link<- i polska "Sala samobójców" z 2011 r. ->link<-
    Ten drugi wygląda na mocno inspirowany pierwszym - takie mam wrażenie. Oba niezłe.
    Polecam uwadze i ku przestrodze...
    • 17: CommentAuthoratariki50
    • CommentTime7 dni temu
     
    Masz oczywiście rację. To miał być żart. Ale jak patrzę w tv to śmiać się niechce.

    A z weselszych teori, płaska ziemia. Jak myślicie??😀
    • 18:
       
      CommentAuthorDracon
    • CommentTime7 dni temu
     
    Ja myślę, że to obecnie domena specjalistów z Bliskiego (coraz bliższego!) Wschodu:
    ->link<-
    :P
    • 19:
       
      CommentAuthorDracon
    • CommentTime7 dni temu zmieniony
     
    @atariki50:
    szczerze mówiąc ten link co zapodałeś (że "szczena opada") u mnie na Firefoksie nie działa, możesz podać jakoś inaczej ten adres (obrazek?)?
    • 20: CommentAuthormarok
    • CommentTime6 dni temu
     
    > A z weselszych teori, płaska ziemia. Jak myślicie??

    Szczerze pisząc, jakkolwiek to dziwacznie zabrzmi dla wielu, to bardzo trafna teoria (wydająca się odpowiadać rzeczywistości) i w tej chwili bardzo popularna.
    • 21: CommentAuthoratariki50
    • CommentTime6 dni temu
     
    Dracon

    Może trochę z tą szczeną przesadziłem ale w bajzlu głupawych filmików ten przynajmniej jest do rzeczy.

    Link jeszcze raz



    Albo szukaj na YouTube " Dave Murphy! Płaska Ziemia Wywiad "
  2.  
    W której minucie jest tam coś "do rzeczy"? :)
    • 23: CommentAuthoratariki50
    • CommentTime6 dni temu
     
    W żadnej :)

    To miała być POKRĘCONA teoria, jak w temacie.
    • 24: CommentAuthorxxl
    • CommentTime6 dni temu zmieniony
     
    murzyni dobrze graja w kosza... chcialem cos pozytywnego napisac.
    • 25: CommentAuthormarok
    • CommentTime6 dni temu
     
    Film jest bardzo w porządku i to dobry wybór (bardzo przekrojowo traktuje temat). Na marginesie - już go wcześniej widziałem, ale tym razem doceniłem bardziej.

    Dzięki za ten wybór i umieszczenie.
    • 26: CommentAuthorodyniec1
    • CommentTime6 dni temu zmieniony
     
    • 27: CommentAuthorodyniec1
    • CommentTime6 dni temu zmieniony
     
    • 28: CommentAuthormarok
    • CommentTime8 godzin temu
     
    Czy to jest rzeczywiście poważna analiza?


    Banalny mechanizm wskazujący kierunek siły ciążenia. Znaczy to wszystko tyle, że żyroskop lotniczy się nie gubi, ponieważ 'zna' kierunek siły ciążenia.
    [ ->link<- ]

    Banalny ale jednocześnie precyzyjnie wskazuje kierunek siły ciążenia (czyli wg niejasnych dla mnie założeń, mocno upraszczających problem - dokładne centrum Ziemi. Nie bardzo jest dla mnie jasne, w tej sytuacji, dlaczego tak określana siła ciążenia (grawitacyjna), wyznaczana kierunkowo żyroskopem, nie oddziaływuje równie mocno ze Słońcem, skoro cała Ziemia jest podobno tak silnie tą właśnie siłą z nim związana? Chyba silniej niż "z nami" (przykład: my możemy np. podskoczyć nad gruntem) skoro utrzymuje ona Ziemię cały czas przy sobie - i to w idealnej równowadze wzajemnie oddziałujących ze sobą sił - z ogromną odśrodkową od ruchu Ziemi po elipsie wokół Słońca). Znacznie banalniej wyjaśnia mechanizm żyroskopu (jak powiedziano - przyrządu mechanicznego) proste założenie, że "siła ciążenia" działa zawsze "w dół", a działa ona zawsze tak - pionowo do poziomu płaszczyzny (dokładnie odwzorowującego się na poziomie wód - mórz i oceanów).

    (A przypominam ponadto ważną życiową prawdę, że to wśród prostszych koncepcji teoretycznych, wyjaśniających problem, należy szukać tych odpowiadających rzeczywistości. I może częściej powinniśmy ufać sobie samym i zupełnie podstawowej własnej logice niż wykładni oficjalnej, bo ta może być choćby - z zupełnie, gdyby nawet, niezrozumiałych dla nas powodów - celowo zafałszowana.)

    (Siła ciążenia w swej teorii jest mocno nielogiczna w odniesieniu do swojej "wybiórczości" - tak twierdzą Ci, którzy podważają jej zasadnicze założenia.)


    Gdyby mimo wszystko ktoś uparł się lecieć w kosmos samolotem to zatrzyma go rzednąca atmosfera [ ->link<- ]

    Nie dyskutuję z tezą, ale po co w ogóle o tym opowiadać w kontrze do teorii (prawdziwej!) o płaskości Ziemi, a przy rozważaniach o tym dlaczego samoloty nie mają problemu stałego korygowania lotu w pionie - to nic nie wnosi do sprawy. Bo nie odpowiada na pytanie - czy stale muszą korygować, by się nie wznieść, czy nie muszą - a jeśli nie muszą, to jak to się 'naukowo' daje wyjaśnić.


    Co jest bardziej prawdopodobne: to że żyjemy w niewyobrażalnie monumentalnym spisku (..) w ogóle całego świata, wszystkich agencji kosmicznych, linii lotniczych, firm transportowych, po prostu spisku, który przenika absolutnie cały świat i wszystkie jego dziedziny życia, i to od setek lat, i że jest to spisek, który jest utrzymywany w ogóle niewiadomo po jaką cholerę - bo nikomu nie przynosi żadnych wymiernych korzyści. No jakie on korzyści przynosi?. Po co to jest? Jaką "płaskoziemcy" kochani macie korzyść z tego, że wy już to wiecie - że wy już nie jesteście w tym? O ile się polepszyło wasze życie? No, jestem ciekaw, bo ja - nie - to jestem ciekaw: ile ja tracę - tak po prostu - tak miesięcznie - nie wiem, stówę? Może tysiąc złotych tracę? - Czy coś?
    - Czy może bardziej możliwe jest to, że jesteś po złej stronie rozkładu Gaussa?



    Samo pytanie tego rodzaju jest najbardziej słusznie postawione i dobrze, że się znajduje w takiej analizie.
    Ale może należałoby zadać celniej to pytanie (i nie banalizować go na koniec) - bo nie o korzyść ("wymierną" materialnie) może tu chodzić w pierwszej kolejności (a tych, którzy to podważają - to już zupełnie), ale o czyjąś (powszechną ogólnie) stratę, wynikającą z tej niewiedzy i tego "monumentalnego spisku"? I czy ta strata dla nas - ogółu może być czyimś zyskiem (bardzo szeroko rozumianym, ale ogromnie ważnym - komuś, w ocenie strategicznej, niezbędnym w realizacji jakiś planów, który tłumaczyłby jednocześnie 'rozmach' i 'potrzebę' tego wszystkiego)?
    Na to wszystko też są bardzo logiczne, konkretne odpowiedzi. (Kto ciekaw, musi się jednak trochę sam wysilić i skorzystać z dobrej wiedzy źródłowej - najlepiej bezpośrednio od ludzi, którzy tym sprawom poświęcili mnóstwo uwagi i wysiłku, i robili to w najlepszej wierze i z uczciwej motywacji, powodowani swoimi poszukiwaniami prawdy, nierzadko też w poświęceniu. Oni zrobią to po prostu dla was najlepiej.)


    Ale jest inny eksperyment, który dowodzi obrotu planety. Znaczy - jest ich cała masa. Może przywołamy jeden, który jest dosyć znany, i to jest wahadło Foucault.
    Prawidłowo wykonane i uruchomione w odpowiednich warunkach wahadło Foucault jest wstanie wykazać nie tylko obrót planety, ale to że ona jest kulą i szerokość geograficzną punktu na tej kuli, w której została uruchomiona. Podkreślam słowo prawidłowo skonstruowanej i odpowiednie warunki. Bo to jest na przykład smutny żart z eksperymentu i nie ma żadnych szans powodzenia.
    [puszczony podkład z nagrania gromkiego śmiechu z obrazem "źle skonstruowanego eksperymentu" tego typu.]
    Ale tu już szanse są jak najbardziej [pokaz innego nagrania] - Kula z ołowiu 25 kg, dzięki czemu łączy w sobie dużą masę z małą objętością, co minimalizuje opór powietrza. Cienki sznurek również minimalizujący opory. Odpowiednie umocowanie w suficie. Całość zawieszona pięć pięter wyżej i wszystko w zamkniętym pomieszczeniu - bez wiatru. Efekt wykazania obrotu planety zgodny z obliczeniami i wyliczenie szerokości geograficznej z dużą dokładnością - jest to dowód, że Ziemia nie jest stacjonarnym dyskiem lecz obracającą się kulą.

    A nawet gdyby ten dysk płaskiej Ziemi się obracał, to wahadło Foucault pokazałoby wtedy zupełnie inne rezultaty. I nigdy by nie pokazało tego, że w okolicach Europy kręci się w przeciwną stronę niż w okolicach Australii. A na równiku nie kręci się wcale. - A tak się właśnie to wahadło zachowuje, ponieważ Ziemia jest kulą. I to jest dowód błędności tej hipotezy. A ponieważ do odrzucenia wystarczy nawet jeden dowód podważający, to w zasadzie tu moglibyśmy to już skończyć, bo to jest sprawa zamknięta. Wahadło Foucault siłą ołowianej kuli rozwala całą hipotezę płaskiej Ziemi w drobny mak. I takich dowodów podważających jest oczywiście znacznie więcej. - Będziemy jeszcze o nich wspominać.

    [ ->link<- ]


    Tak apropo żyroskopu jeszcze, to trochę to dla mnie dziwne, że on na drodze względnie prostej mechaniki może określać kierunek siły ciążenia, a wahadło Foucaulta potrzebuje do 'prawidłowego działania' już mocno 'warunkowanych warunków' do wykazania w zasadzie tego samego ("wyliczenie szerokości geograficznej" to pochodna 'określania się' wahadła do kierunku centrum Ziemi w wyniku działania na nie siły ciążenia).


    Odnosząc się zaś krytycznie do poszczególnych fragmentów tego wywodu, to:

    Po pierwsze, przywoływany dowód chyba nie jest wcale taki znów - pierwszy lepszy, choć - dobrze znany (jak to sugeruje analiza, starając się nieco manipulować odbiorcą przekazu, w moim odczuciu), ale jest w ścisłym tego słowa znaczeniu solidnym dowodem 'rzuconym przed społeczeństwa' by nie miały żadnych wątpliwości co do charakteru Ziemi (jej kulistości i 'faktu' jej obrotu wokół osi). To jest zbyt rozpowszechnione zjawisko monumentalnych dość obiektów o wymowie naukowej (przewidzianych dla przeciętnego widza), by to nie traktować jako świadomy cel takiego wpływania na pewność przekonania do postrzegania w określony (sugerowany) sposób (fundamentalnego) fragmentu rzeczywistości. Taka liczba miejsc ekspozycyjnych może być traktowana wręcz jako argument mogący świadczyć, że chce nas się do czegoś mocno przekonać w ten konkretny sposób - jakby to było coś, co trzeba (z jakiś szczególnych powodów?) utwierdzać w świadomości mas.


    [za "wikipedia.pl":]
    Wahadła Foucaulta na świecie[edytuj]
    Wahadła Foucaulta można spotkać w licznych miejscach na świecie (a zwłaszcza w USA). Ze względu na swoje spektakularne wymiary i imponujący wygląd umieszcza się je w miejscach ważnych dla nauki, kultury i polityki (takich jak uniwersytety, muzea, centra kongresowe).


    (Przy okazji można na marginesie zauważyć, że są różne inne tego rodzaju 'kierunkowane' espozycje - muzea z rekonstrukcjami szkieletów dinozaurów, czy 'dowodzące' ewolucji człowieka, itd., których wartość naukowa dla wielu jest równie mocno podejrzana.)

    Po drugie jak to jest na prawdę z tą wiarygodnością tego dowodu dla poparcia tezy, że Ziemia to kula podlegająca ruchowi wirowemu (wokół swojej osi)? Analiza sama stawia wyraźne zastrzeżenie, co do możliwości wykonania tego esperymentu poza trudne chyba do sprecyzowania wymagania stawiane warunkom jego prawidłowego wykonania. Natomiast wypowiedzi - "smutny żart z eksperymentu i nie ma żadnych szans powodzenia" oraz "wyliczenie szerokości geograficznej z dużą dokładnością" - dowodzą, że eskperyment jest trudno 'skutecznie' przeprowadzić, a przecież każdy dowód tego rodzaju powinien cechować się bezwzględnie możliwością jego pełnej weryfikacji przez swobodne jego powtórzenie (tym samym dowiedzenie, że uzyskuje się w każdych 'rozsądnych' okolicznościach ten sam - oczekiwany, zgodny z teorią, wynik esperymentu). A tutaj widać wyraźnie, że od tej zasady naukowej robi się jakiś wyjątek (tłumaczenia są, jakie są - nie wszyscy musimy od razu dawać im wiary).

    Ja przykładowo od razu poszukałem sobie filmików podważających wartość tego eksperymentu i znalazłem między innymi ten: ->link<-

    Po trzecie, gdyby rzeczywiście do obalenia teorii o kształcie Ziemi wystarczył jeden tylko (wiarygodny) dowód - a co do samej tej zasady nie ma (większych) zastrzeżeń - to chyba właśnie teoria o kulistości Ziemi powinna zostać już dawno temu porzucona. Były w przeszłości czynione specjalne - dobrze przemyślane wcześniej - eksperymenty mające dowieść 'faktu'poruszania się Ziemi (potwierdzić to!) i one wszystkie wykazały coś dokładnie odwrotnego. Później do wyników tych eksperymentów poszukiwano naukowych, skomplikowanych wyjaśnień, tylko po to, żeby cała teoria o ruchu i postaci Ziemi pozostawała nie obalona na podstawie właśnie tej prostej, ale bezwzględnej, zasady, która została tu wspomniana.

    Ideologia i przywiązanie do pewnych 'ustalonych' dogmatów, to cecha także naukowego establiszmentu, a nie tylko innych obszarów doktryn społeczno - naukowych.


    Ale jedziemy dalej, bo pada kolejny argumet - otóż pan Murphy nie może się nadziwić, że przecież Ziemia wiruje, a na przykład mokra piłeczka też wiruje i wtedy lecą z niej krople, więc wokół ziemskiego równika - powinno - powinna być taka narośl wody - powinno tam zepchnąc całą wodę z całej planety i zalać lądy.
    Siły, które w tym wypadku działają - siły planety, masa wody i wypiętrzenie lądów - nie pozwalają na wypiętrzenie się wody na Równiku, ale - uwaga - to zjawisko ma miejsce w atmosferze kulistej Ziemi. Atmosfera ziemska jest grubsza na Równiku właśnie przez obrót kulistej planety.


    Mokra piłeczka zawsze będzie wirować wolniej (chodzi szczególnie o siłę związaną z przyspieszeniem na powierzchni kuli - Ziemia >>> piłeczka - która działa w tym szczególnie rozważanym wypadku na ciecz), więc co się powinno dziać z wodą na powierzchni tak wielkiej kuli jak Ziemia - wyobraźnia podpowiada w zasadzie tylko jedno rozwiązanie (nie będę tego uszczegóławiał, bo to zbędne).

    Pokuszę się od razu o ocenę, że całość tego fragmentu wypowiedzi z analizy wydaje mi się w oczywisty sposób absurdalna (mocno to przemyślałem wcześniej). Stwierdza się, że wypiętrzenia na Równiku (i proporcjonalnie rozchodzące się do Biegunów - bo przecież siła odśrodkowa powinna działać na dokładnie każdej szerokości geograficznej) nie zachodzi w wypadku wody, choć ma miejce dla atmosfery - jednocześnie jednak - Ziemia (w szczególności obecny ląd stały, a w przeszłości raczej w postaci magmy) ulegała tej sile w przeszłości (skądś są te jej odkształcenia od postaci pełnej kuli - przypominam że na Równiku ma być 'najgrubiej'), ale czy równocześnie pozwala to założyć, że działa siła odśrodkowa na ląd stały cały czas? Bo jak to rozumieć, że na ląd - i teraz też działa (skoro podobno i na atmosferę), a na wody - już nie? A jak nie działa na nic, to co to właściwie znaczy? :)

    Przyjmijmy więc (w swej łaskawości, ale wbrew stwierdzeniu w analizie: "Siły.. nie pozwalają na wypiętrzenie się wody na Równiku"), że jednak siła odśrodkowa działa na wszystkie wyodrębnione w ten najprostszy sposób wyróżnione środowiska (oczywiste przecież pozostaje, że nie wszystko jest mocno przytwierdzone do powierzchni 'wirującej Ziemi' i na wszystko to siła ta powinna oddziaływać w sposób 'indywidualny') - w tym więc i na wodę.

    Co to mogłoby oznaczać w bardzo już (wobec wcześniejszego spostrzeżenia o "sile przyspieszenia powierzchniowego") teoretycznym modelu wirującej Ziemi? Na pewno to, że jednak wody podatniejsze na oddziaływanie - jako czynnik mniej 'związany' od lądu stałego - wykazywałyby większe "wypiętrzania" od lądów na tych samych szerokościach geograficznych - a w zależności od oddalenia od Równika - z tym mniejszą różnicą ("dyferencjałem") między wodą a lądem (dla jasności - chodzi o ich poziomy "wypiętrzeń"). To chyba prowadzi do wniosku, że jedak - to co stwierdza Murphy - wody gromadziłyby się wokół Równików - były więc tam najgłębsze, a lądy stosunkowo rzadkie - jeśli w ogóle.


    Osobno przywołam jeszcze raz część zdania z tego fragmentu analizy:

    Siły, które w tym wypadku działają - siły planety, masa wody i wypiętrzenie lądów - nie pozwalają na wypiętrzenie się wody na Równiku

    W nim właśnie uwidacznia się cała bezradność i nonsens wszelkiego dowodzenia o kulistości Ziemi (przynajmniej opierając to o powyższą analizę - choć równocześnie - nie będę ukrywał swojego zdania - to bardziej uniwersalna prawda).

    Mam więc proste pytania (wcześniej już przygotowane - kiedyś się przygotowywałem już do tej odpowiedzi):

    - Jakie to "siły planety" się temu wypiętrzaniu przeciwstawiają? (może by tak napomknąć o czymś konretnym; chyba, że znów - grawitacja)
    - W jaki sposób masa wody (jaka część masy wody konkretnie - żeby nie było niedomówień) to uniemożliwia?
    - Jak wypiętrzony ląd (na Równiku) uniemożliwia (większe niż lądu?) wypiętrzenie się wody na Równiku?


    Na tym etapie odpowiadania na analizę z podanego filmu (nie wspominając o jego drugiej części) chciałbym już (póki co i chyba w ogóle) zakończyć.


    Tak ważne tematy nie zasługują na powierzchowne traktowanie - dlatego 'radzę' zajrzeć do różnych wartościowych źródeł i nie dawać się tak łatwo zbić z tropu takim tanim i pospolitym 'ściemnianiom', roszczącym sobie prawo wypowiadania się w nieco arogancki i prześmiewczy sposób, w onturażu przypisywanej sobie naukowości (choć rozumiem, że i takim, trochę bezwiednie - też można 'się dać'; to kwestia pewnej intelektualnej (i nie tylko) gotowości przeciwstawienia się dominacji - i może nieco pewnego rodzaju odwagi wobec innych. Mnie jest o tyle łatwo, że wiem, że jest już bardzo wiele osób, które mają taki pogląd na otaczającą rzeczywistość, jak ten mój wyrażony - Chwała pionierom i pierwszym prawdziwie odważnym, swoją drogą).

    Ta sprawa na pewno będzie trudna do opanowiania na tym etapie, na którym się znajduje. Za wielu już ludzi - w mojej opinii - poznało już prawdę i wyszło z ordynarnego (i względnie oczywistego) kłamstwa o faktycznym kształcie Ziemi. To się nie da już - w moim przekonaniu - upudrować. Ludzie dzięki temu tematowi przyjrzeli się w ogóle rzeczywistości baczniej i dostrzegli w niej - a teraz są pewni - wielu innych fundamentalnych kłamstw, w które dotąd byli skłonni wierzyć (mniej lub bardziej - jednak zawsze - tezy tych kłamstw ciążyły na ich świadomości i przekonaniu o świecie). To więc musi oznaczać bardzo poważny kryzys zaufania (tych bardzo wielu ludzi) do władz - i jej na ten stan rzeczy reakcję, która może być nieprzewidywalna (patrząc z obecnej perspektywy) i bardzo zdecydowana.

    Ale w ogóle najbliższe nadchodzące czasy mogą okazać się - tak się powszechniej twierdzi - przełomowe i bardzo, bardzo niezwykłe (także na sposób zwodniczy). Pozostało być może niewiele już czasu na samo uświadamianie (póki są dostępne łatwo informacje - nie ma gwarancji, że tak będzie długo).

    To jest moja - nie ukrywam - dobra (?) rada dyktowana poczuciem jakiejś tam odpowiedzielności względem innych, 'tutejszych', którzy to zechcę przyjąć i wziąć jakoś pod swoją osobistą rozwagę (założyłem, powiedzmy sobie, że to możliwe).

    (Rozumiem, że powyżej wypowiedziane moje opinie są dalece zbyt kontrowersyjne na miejsce (witrynę), w którym zostały zamieszczone - pomijając sam wątek - dlatego nie zamierzam już na ten temat się wypowiadać (choć jak będzie - zobaczymy) - a zwłaszcza tak szeroko (w sensie też ogólnego przesłania), jak to uczyniłem teraz. W razie szczegółowych pytań czy odniesień do powyższego, oczywiście spróbuję coś odpisać. Będę się starał ewentualnie czynić to - oszczędnie i po jakimś przemyśleniu.)

    Na tym kończę swój 'manifest'. Pozdrawiam zagniewanych (sfrustrowanych tezami i szczególnym przesłaniem) czy zażenowanych (na pewno tacy będą).
    • 29: CommentAuthorodyniec1
    • CommentTime3 godzin temu
     
    To może się wypowiem.

    Nie będę się rozpisywał na temat analizy SciFana - każdy może sobie obejrzeć ten POPULARNONAUKOWY filmik i zweryfikować z własną wiedzą wyniesioną ze szkoły czy z obserwacjami albo intuicją. Marok, piszesz kilka razy o wiarygodnych, poważnych opracowaniach i doświadczeniach dowodzących płaskości Ziemi, albo obalających jej kulistość, ale nie podajesz żadnego źródła. Z tego co się zorientowałem w miejsce "spiskowego" modelu kulistego proponowany jest całkowicie bzdurny model płaski. No bo zamiast kuli mamy krąg z nienaturalnymi powierzchniami lądów, zamiast grawitacji - absurdalne ciągłe przyspieszanie (Ziemia powinna osiągnąć już dawno prędkość światła), Słońce porusza się wbrew temu co obserwujemy, zachody i wschody są tłumaczone "perspektywą", która urąga geometrii, księżyc jest jakąś niedosięgłą lampką, choć porusza się poniżej kopuły, od której odbijają się rakiety, Polka, która z miesiąc temu zdobyła biegun południowy to w sumie nie wiadomo gdzie była. itd No przepraszam, ja już wolę wątpliwości odnośnie wahadła foucaulta.

    No i na koniec, nie wyartykułowałeś tego co można znaleźć gdzie indziej - o jaką stratę ludzkości utrzymywanej w "kłamstwie kulistej Ziemi" chodzi. Domyślam się, że o odciągnięcie ludzi od Boga. Tyle, że to (nie obraź się) sekciarskie podejście, bo większość ludzi wyznających poważne religie nie ma najmniejszego problemu z pogodzeniem kulistej Ziemi z wiarą w Boga.

    Jest zupełnie odwrotnie - jeśli komuś (nie wnikam komu) uda się ludziom wmówić, że Ziemia jest płaska, to znaczy, że uda mu się wmówić wszystko.