atarionline.pl Atari mniej poważnie - Forum Atarum

Jeśli chcesz wziąć udział w dyskusjach na forum - zaloguj się. Jeżeli nie masz loginu - poproś o członkostwo.

  • :
  • :

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    • 1: CommentAuthoratariki50
    • CommentTime17 Aug 2017 zmieniony
     
    Zakładam ten wątek z myślą o tych wszystkich (wliczając mnie)
    Którym podczas zabawy, pracy z Atari zdarzyło się coś zabawnego albo tragicznego 😀

    Opowiedzcie o tym. To też jest historia Atari!

    Podpowiem.

    Przerabiałem kiedyś magnetofony Atari na turbo AST/UM.
    Nie że zarabiałem, ot tak dla przyjaciół.
    Trafił mi się "kolega" który koniecznie chciał mieć turbo tu i teraz natychmiast. On płaci ile trzeba i wymaga.
    Trochę mnie "kolega" zirytował ale do przeróbki przyniósł nowy prosto z Pewex'u XCA-12.
    Mało! Myśląc podmieniłem mechanikę i elektronikę że swojego sprawdzonego magnetofonu do obudowy "kolegi" Efekt? "kolega" zadowolony. A mnie szlak trafił jak spróbowałem tą nówkę przerobić na turbo. Nic nie działało, tylko normal. W turbo same zwiechy.
    Przerabiałem potem wiele magnetofonów Atari ale ten skubaniec zapadł mi w pamięci. (magnetofon oczywiście).

    Podzielcie się swoimi wspomnieniami, toż to historia naszego Atari. Czyż nie ?
    • 2: CommentAuthorAlex
    • CommentTime17 Aug 2017
     
    Oszustwo nie popłaca :)
    • 3:
       
      CommentAuthorgreymsb
    • CommentTime17 Aug 2017 zmieniony
     
    Nie wiem czy to będzie "zabawne", ale opowiem... :)

    Z natury jestem pedantyczny. Moje Atari 65XE (które nota bene dostałem na Komunię) miało małą ryskę. Nie dawała mi ona spokoju. Po jakimś czasie postanowiłem namówić Rodziców, aby kupili mi "nową", bez tej nieszczęsnej rysy. W Gdańsku był serwis ATiCOM (skrót od Atari i Commodore) i mieli akurat taką obudowę. Rozkręciłem sam Atari, "nową" górę obudowy położyłem na kanapie i akurat zadzwonił "sąsiad" aby trochę pograć :) Nie zastanawiając się dłużej powiedziałem żeby usiadł - i rozległ się trzask. Moje wk*rwienie nie znało granic ;) Więcej już nie przyszedł :D

    Z innych rzeczy pamiętam grę Robbo, którą na początku miałem w wersji na kasetę. Na 55 planszy, po wielu godzinach grania... wyłączyli prąd. Momentalnie pocisnąłem joystickiem o ścianę, za co dostałem opier*.* od Rodziców, że ten komputer miał mnie odstresowywać :D

    Aaaa... i pamiętam też listing z jakiegoś Bajtka, bodajże całe dwie strony. Wklepywałem to nie mogąc się doczekać "końcowego" efektu. Po wpisaniu "RUN" wyskakiwał jakiś błąd w linii. Sprawdziłem wszystko jeszcze raz - i nic. Było dokładnie jak w Bajtku. Ze złości nie zapisałem swojej "pracy", cały ten czas poszedł w przysłowiowy "kibel". W następnym numerze ukazała się "errata" dotycząca błędu z poprzedniego numeru... ;)

    Eh, co za czasy :)
    • 4: CommentAuthorgorgh
    • CommentTime17 Aug 2017
     
    ja pamiętam jak tata urządził mi, mojemu bratu i dzieciom sąsaiadów turniej w Super Cobra z dyplomami. Byłem strasznie dumny za zajęcie 1 miejsca :)
    • 5: CommentAuthoratariki50
    • CommentTime17 Aug 2017 zmieniony
     
    @Alex

    To było łohoho lat temu kiedy pirackie gry były legalne 🤔 Były takie czasy jak Babcię Kocham 😀

    Czasy się zmieniły.

    A wspomnienia???

    Np.
    Chodziliśmy z kumplami do kumpla 😀 któremu starzy kupili 65xe z magnetofonem normal w Pewex'sie. Nigdy nie zapomnę tego oczekiwania na wczytanie się gry (15-20 min.) Wszyscy jak aniołki czekali grzecznie (15-17 lat konie) aż Beee-beee-biiip. Zamieni się w grę.
    Co w tym ciekawego?
    Kumpel stawiał na klapce magnetofonu szklankę z wodą co by docisk był lepszy!!!??? i gry się wczytywały.

    A jak było u was?
    • 6:
       
      CommentAuthorxeen
    • CommentTime17 Aug 2017
     
    a mi ojciec zrobił joystick, którego gałka była ze spłuczki od WC (takiej jak kiedyś bywało typu "Niagara"). Piekny sprzet i niezniszczalny. Bardzo żałuję, że go sprzedałem. Przsyssawki były tak mocne, że podnosiłem nimi całą ławę jakie kiedyś bywały w "dużych pokojach"
    • 7: CommentAuthoratariki50
    • CommentTime17 Aug 2017
     
    Oto chodziło 😀😀😀

    Powspominać dawne czasy!

    Pisałem już w innym wątku ale jeszcze raz 😉

    Grałem kiedyś w Piekiełko na Atari. Już, już miałem przejść do następnej planszy gdy moja dziewczyna zapytała -- kochasz mnie czy wolisz to swoje Atari-- W ferworze walki odparłem (spier.....)

    Dwa tygodnie przepraszałem!!!😀
    • 8: CommentAuthoratariki50
    • CommentTime17 Aug 2017
     
    Pamiętacie Draconusa?
    Połamałem na tej grze manipulator drążkowy firmy Mat czy jakoś tak.
    Ale byłem wtedy wkurzony.
    Pamiętam do dziś 😀
    • 9: CommentAuthorodyniec1
    • CommentTime17 Aug 2017
     
    Ja sobie zrobiłem do grania filtr z pończochy na telewizor. efekt był jak w starych amerykańskich filmach:)
    • 10: CommentAuthoratariki50
    • CommentTime17 Aug 2017 zmieniony
     
    @odyniec1

    A komu tą pończochę skubnołeś.😀
    Bo pomysł rewelacja!
    • 11: CommentAuthorz80
    • CommentTime17 Aug 2017
     
    Pamiętam graliśmy w wakacje 90 roku na XE Game System u kuzyna i jakaś gra się zawiesiła (jedyny raz się to zdarzyło), jakiś dorosły który był akurat w pokoju radził wtedy wcisnąć Help :-) A dzieci już wiedziały, że tylko Reset lub power off pomoże. Ale przestraszone były nieziemsko.
    Inne wspomnienie to spacery po mieście o różnych porach roku pomiędzy kioskami, żeby znaleźć jakiś opóźniony numer Moje Atari czy Tajemnice Atari (pod koniec ich wydawania), a potem radość i rozczarowanie coraz biedniejszą zawartością ;-)
    • 12:
       
      CommentAuthorYosh
    • CommentTime18 Aug 2017
     
    Kiedyś napisałem wykrywacz kłamstw (3 linie basica) - rysował opór wiosełka na jakims graphics 8. podpinalem sie pod to i sprawdzalem pol dnia - zajarany bylem do dzis :D
    • 13: CommentAuthorAdam
    • CommentTime18 Aug 2017
     

    atariki50:

    Kumpel stawiał na klapce magnetofonu szklankę z wodą co by docisk był lepszy!!!??? i gry się wczytywały.

    Z wodą? Ryzykowne. My przykładaliśmy końcówkę 4-kilowego hantla (drugi koniec leżał na podłodze).
    • 14: CommentAuthoratariki50
    • CommentTime18 Aug 2017
     
    Z tym hantlem to niezły pomysł😀

    Problem rozwiązywało wyjęcie tej klapki. Magnetofon wyglądał wtedy jak auto bez przedniego zderzaka ale działał!😀 I dostęp do regulacji skosu głowicy był. A to podstawa wczytania się gry była.
    • 15: CommentAuthoratariki50
    • CommentTime18 Aug 2017
     
    Pamiętam jak zachciało mi się z kumplem przerobić stację CA-2001 tak aby nie trzeba było wycinać ani zaklejać otworu kontrolnego w dyskietce 5,25'. Wszystko miało być kontrolowane z guziczka na konsoli stacji.

    Oczywiście uwaliliśmy stację aż miło 😀

    Sprzęt był z zachodu a lutownica z PRL'u 😂 (nasze umiejętności też).

    Wyobraźcie sobie ile ŁACINY poleciało kiedy stacja nie odpaliła.

    Koszt stacji przekraczał wtedy koszt Atari a naprawa tejże to był kosmos. Skąd wziąć specjalizowane układy scalone do CA-2001 w PRL'u ??? A jeśli już to za ile ??.

    Do dziś pamiętam tą panikę 😀.

    Okazało się że poszedł jakiś mniej znaczący scalak który udało się zastąpić tym dostępnym w PRL'u 😂

    Radość nie do opisania (wtedy😀) jak stacja ożyła.
    Jak niewiele potrzeba było do szczęścia.
    Kumple, Atari i sprawna stacja 😀😀😀.
    • 16:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime19 Aug 2017
     
    ... byłem w wakacje na działce pod Łodzią ale nie pod taką rybacką tylko no wiecie takie szarobure miasto przypominające makietę ze starych westernów gdzie przemysł włókienniczy w latach świetności rozkwitał no ale ja nie o tym ...
    a więc byłem na tej działce przez całe wakacje jak zresztą co roku w pewnym okresie mojego życia ,miałem tam kolegę który także na wakacje zabierał Atarynkę i tak sobie pykaliśmy a to u mnie a to znowu u niego ...aż kolega wyjechał na kolonie a ja siedziałem sam u siebie na działce w najlepsze męcząc Atari na które zabrałem sporo pożyczonych kaset w systemie turbo -masa grania i sprawdzania czy aby nie ma drugiego Draconusa albo jeszcze lepszej gry w stylu Zybex i bym tak sobie grał gdyby nie awaria Joysticka .... co tu zrobić , co tu zrobić , pognałem z niedziałającym Joyem do komórki i zacząłem go naprawiać ... ów Joystick był dość nietypowy gdyż styki zrobione zostały w najprostszy możliwy sposób czyli cztery śrubki z podłączonymi kabelkami nad którymi był przykręcony taki wycięty blaszany krzyżyk na który naciskały plastikowe prostokąciki wychodzące ze spodu drążka ,niestety owe prostokąciki były połamane i w żaden sposób nie mogłem ich skleić ... kropelki nie było ,kasy nie było a sklep daleko ... więc zdjąłem górę wraz z manetką , kabelek od fire wraz ze stykiem wyjąłem z drążka i taśmą przyczepiłem do boku obudowy a z Jojsticka został sam spód ze stykami na którym dało się grać prawie jak na padzie a przynajmniej taką miałem koncepcje ...
    ... no i wróciłem do domu ,pierwsze testy ...i ból dupy gdyż w większość tytułów nie dało się w ten sposób grać - styki były od siebie zbyt oddalone przez co czas reakcji uległ znacznemu wydłużeniu ... no dobra Zybex odpada,to odpada ,tamto odpada aż w końcu JEST ...MAM -"BABCIA choć zobacz jaką mam grę !!!"
    no normalnie rewelka ,prawie jak na nesie ,łażę jakimś cyber chłopcem który zamiast ręki ma hak na łańcuchu a po śmierci zmienia się w szkielet ...o ja ,ma nawet super moc ... EXTRA ,skończę tę grę !
    ...i grałem, grałem aż na palcach powstały bolesne pęcherze i nawet to nie było w stanie przerwać zabawy
    aż przyszedł moment tzn etap który zniszczył mój "piękny sen "
    był nim etap z kolorowymi drzwiami do których trzeba było dobrać odpowiedniego koloru klucze i co tu zrobić skoro telewizor czarno biały ... he,he no to był koniec grania tego dnia ...a w Montezume dawałem radę no ale w tym przypadku nawet zabawa z ciemnieniem ekranu i zabawą kontrastem nie pomogła za cholerę nie dostrzegałem różnic ...

    Pamiętam jeszcze jak namówiłem koleżankę (później moją pierwszą ) by wpadła do mnie na film gdyż w końcu na działce zagościł kolorowy wielki tv ....no i zgodziła się a filmem tym było :"Czterech pancernych i pies" (czarno biały he,he.)No ale na Atarynkę wpadała a na film przyszła i mieliśmy ubaw:-).

    Z resztą sytuacji zabawnych z Atari mam więcej .
    • 17:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime19 Aug 2017 zmieniony
     
    aaa jeszcze jedno ...
    Mam takiego kumpla Michała S.(Nosty zna ;-) ) - kumpla spektrómowca z którym od lat prowadzimy regularna wojnę o wyższość jednego komputera nad drugim ,pewnego dnia ... a robiliśmy sobie prezentacje najlepszych gier z danego sprzętu którą przygotowywaliśmy w formie Video na VCHS albo CD/DVD co tam komu pasowało byle było jak odtworzyć (przestaliśmy wozić do siebie komputery po jednej awanturze w której brakło argumentów i doszło do rękoczynów - roztrzaskany ZX :-) i młotkiem rozpieprzona Ataryna przez kolegę no ale nie miałem jak jej obronić bo w końcu bym sam tym młotkiem oberwał he,he ale Spektrum zdechł na amen ... no ale ja nie o tym a był to rok 2002-2006 tak mniej więcej ...
    Więc przyjechałem i zacząłem robić swoją prezentacje wybranych gier ,zapowiedzi itp ... no ,tyle że tym razem nie byliśmy sami ,u kolegi była jego dziewczyna i kilku znajomych ,ja pełen zapału zacząłem opisywać wybrane tytuły pokazywać jak też są różnorodne i rozbudowane (Druid) prawie jak na dużo silniejsze sprzęty ,no gry ponadczasowe , wszyscy oglądali z zaciekawieniem gdyż oprócz nas i Ewy (dziewczyna kumpla) nikt nie miał styczności z takimi grami ...aż w pewnym momencie ...-oczywiście kumpel stale coś dogadywał ,że kolorów znowu mało ,albo noga się wydłuża itp .
    ... aż w pewnym momencie na ekranie tv pojawił się tytuł SPELUNKER co wywołało takie rozbawienie że nie mogłem dojść do głosu ....no kurwa przez nazwę przegrałem z kretesem -zostałem pokonany śmiechem więc wkurwiony powiedziałem co o nich sądzę i poszedłem w pizdu .
    Oczywiście kontakt się wtedy nie urwał ale za każdym razem wytykał mi później nieszczęsnego Meliniarza znaczy Spelunkera ...

    Żałuję że teraz nie mamy kontaktu gdy owa Meliniarska gra zagościła na nowiutkich srart fonach a ja sam jeżdżę na zloty i robię grafiki prawie do gier ... do tego świetne i piękne nowe gry ...GDZIE JEST RICK ,GDZIE JEST RICK!!! - i kto miał racje ?
    • 18:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime19 Aug 2017 zmieniony
     
    ... i jeszcze ... ,jak była ta awantura co zostały poniszczone sprzęty to jakieś parę miesięcy później ów kolega pod wersalką znalazł klawisz Help z mojego kompa .

    Michale Andrzeju S. - jeżeli gdziekolwiek jesteś i to czytasz to skontaktuj się ze mną przez forum -K.S teraz R.S pozdro.
    • 19: CommentAuthorsis101
    • CommentTime19 Aug 2017
     
    Teraz ja;)

    Dostałem Atari chyba w 85 czy 86. Pierwsza gra to Preliminary Monty oraz dalej Arkanoid, Decathlon, Cobra, Mr. Robot, Donkey Kong...

    Ze spraw śmiesznych przed Turbo:

    1. Jak ładowała się gra to całe mieszkanie o tym wiedziało i nikt nie śmiał podejść. Pamiętam jak np. po słuchu się wiedziało, że np. błąd nie wyskoczył, a już się wiedziało iż się nie ładuje gra ;)

    2. Czasy Turbo Blizzard: miałem z 12-13 lat i sprowadziłem kumpla do domu. Oczywiście Atari, ojciec szedł gdzieś to sami byliśmy i mi mówił: nie puść tego dema... Oczywiście puściliśmy... To była tzw. Panienka z Okienka - graf chyba z Pokera lub inny z demo. w gr. 16 goła baba ;)
    To samo było z demem Smerfy... joystckiem się napieprzało nie wiadomo po co0 ;)

    To tyle ale będzie więcej... :)
    • 20:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime19 Aug 2017 zmieniony
     
    z tym wgrywaniem to chyba każdy użytkownik magnetofonu tak miał
    :-),na normalu to istna katorga ,pamiętam jak były jakieś urodziny tak , Andrzejki były i przyjechała do mnie rodzina ,kuzyni,kuzynki a mnie praktycznie przez cały czas nie udało się niczego sensownego wgrać jedynie Frog's and files ...znaczy flies ale tak się mówiło ;-). no w końcu się udało ... Ninje wgrałem jednakże wszyscy poszli a mama kazała iść spać -grałem w sypialni gdyż nie posiadałem własnego tv.:-(
    Albo - WYŁĄĆZ TO BO TELEWIZOR POPSUJESZ !!! - efekt zainstalowania turbo he,he.
    • 21: CommentAuthorraphis
    • CommentTime21 Aug 2017 zmieniony
     
    Mając ok. lat 6, posiadałem Atari 65XE w którym uszkodziło się gniazdo zasilania. Komputerek stał dosyć długo na szawce z mocno wygiętymi przewodami.
    Z powodu wystąpienia usterki, często odcinało napięcie. Atarynę trzeba było na siłę przyciskać do krawędzi szafki albo stosować różne patenty z książkami :D
    Mój ojciec, domorosły naprawiacz, wpadł na genialny pomysł, aby złącze zasilania przymocować na dwóch gwoździach, przewierconych na wylot przez obudowę :D:D
    Przez krótki czas patent się sprawdzał, później było tylko gorzej!
    • 22: CommentAuthoratariki50
    • CommentTime25 Aug 2017 zmieniony
     
    Pamiętacie grę Stealth ?

    Latało się takim samolotem " odrzutowcem " Do przodu! Nie z lewej strony ekranu na prawą! A i skręcać można było! Celem było zniszczenie wieży ciemności na horyzoncie. Strasznie się z kumplem tą grą jaraliśmy. Okazało się któregoś razu że kumpel ma wolną chatę a ja Atari. Wyczaiłem wcześniej że spacja zatrzymuje na chwilę grę co bardzo ułatwiało sprawę. Uzbrojony w tą wiedzę i Atari zasiedliśm do gry.
    Nie minęło nawet pół godziny kiedy kumpel w ferworze walki tak przypieprzył w spację że ta wyskoczyła z prowadnic (Atari 800 xl) za cholerę nie dało się tego spowrotem "wtrzasnąć" na miejsce bez rozbierania Atari.

    Całą noc zamiast grać, spędziliśmy na rozkręcaniu Atari i naprawie tej nieszczęsnej spacji. Nic się strasznego wtedy nie stało ale piszę to po latach doświadczeń. Dziś się z tego śmieję ale wtedy to był Problem! I wolna chata się zmarnowała. Chociaź nie. Odważyłem się wtedy poraz pierwszy otworzyć, rozkręcić Atari. I nie zepsuć a naprawić!!

    Pamiętam to do dziś😀.
    • 23: CommentAuthormav
    • CommentTime25 Aug 2017
     
    Dla mnie to zawsze był wielki komin :D
    • 24:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime25 Aug 2017
     
    wieża radarowa utrudniająca start
    • 25: CommentAuthoratariki50
    • CommentTime29 Aug 2017
     
    Komin czy wieża co za różnica. Ważne że frajda była i wspomnienia pozostały. Bez tego by nas tu nie było. Czyż nie?? 🤔
    • 26:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime29 Aug 2017
     
    ... różnica jest o tyle istotna że grając kiedyś w taką samą grę różne osoby mogły ją indywidualnie, inaczej odbierać , gra angażowała wyobraźnie ,po prostu była dobra ,teraz tak prosty niezamierzony efekt jest w zasadzie nie do osiągnięcia więc grafika powala fotorealizmem a wielowątkowa fabuła daje poczucie wolności,odczucia pewnej unikatowości rozgrywki ...
    ... a kiedyś gry niezamierzenie burzyły czwartą ścianę,same w sobie były unikalne i nowe ,gdyby nie było ważne to nikt by o tym teraz nie dyskutował ... więc jednak jest ważne.
    • 27:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime30 Aug 2017 zmieniony
     
    ... tak odnośnie to polecam przyjrzeć się grze : Hellblade


    Ukończyłem ,dla mnie mocne 9.
    • 28: CommentAuthormysiek
    • CommentTime30 Aug 2017
     
    Stealth to była gra w którą uwielbiałem grać w dzieciństwie na Atari. Pamiętam kiedyś wpadł do mnie kumpel, który w domu miał C-64 i który praktycznie bardzo często potrafił zatkać mi gębę pokazując że na C-64 gry są w większości ładniejsze. Zobaczył u mnie Stealth w kolorze i się zachwycił. W niedzielę poszliśmy na giełdę "Pod Karlikiem" i oczywiście okazało się, że ta gra też wyszła na C-64. Jednak kiedy wgrał to do Komody to okazało się, że wersja na Atari jest dużo ładniejsza :-)
    • 29:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime30 Aug 2017
     


    taki brzydki to nie jest ...



    Ale na Atari lepszy i dźwięk czysty :-)
    • 30:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime30 Aug 2017 zmieniony
     
    ja jednak wolałem Landescape

    , Stealth to gdzieś w 2011 poznałem.
    1.18- Tower jak BYK he,he .
    • 31: CommentAuthormysiek
    • CommentTime30 Aug 2017
     
    Na Atari te przejścia miedzy kolorami na horyzoncie są dużo bardziej realistyczne.
    • 32:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime30 Aug 2017
     
    .... i jakby wyższa rozdzielczość
    • 33: CommentAuthoratariki50
    • CommentTime31 Aug 2017
     
    .. różnica jest o tyle istotna że grając kiedyś w taką samą grę różne osoby mogły ją indywidualnie, inaczej odbierać , gra angażowała wyobraźnie ,po prostu była dobra ,teraz tak prosty niezamierzony efekt jest w zasadzie nie do osiągnięcia więc grafika powala fotorealizmem a wielowątkowa fabuła daje poczucie wolności,odczucia pewnej unikatowości rozgrywki ...
    ... a kiedyś gry niezamierzenie burzyły czwartą ścianę,same w sobie były unikalne i nowe ,gdyby nie było ważne to nikt by o tym teraz nie dyskutował ... więc jednak jest ważne.

    IRATA4

    Dzięki za ten wpis.
    • 34:
       
      CommentAuthormiker
    • CommentTime1 Sep 2017
     
    Czym jest Landscape w stosunku do Stealth'a: ->link<-
    • 35:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime1 Sep 2017
     
    no niby tak,ja jednak wolę jedną całą grę niż etapy w których jest tak mało zmian że mam wrażenie latania w kółko ,poza tym cieszyłem się że ukończyłem grę , co za dzieciaka czyli przed erą polskich gier zdarzało mi się rzadko,np taki "Donkey Kong" - kilka etapów i coraz trudniej i jeszcze raz - w uproszczeniu ...do tego trudne ,mnie zniechęcało (myślałem że znam już grę he,he), ja szukałem czegoś w stylu Draconus,Black Lamp no i nie znałem Stealth'a ;).
    • 36: CommentAuthoratariki50
    • CommentTime5 Sep 2017
     
    @miker

    Nie było Internetu!
    Każda nowa gra albo jej kontynuacja była na wagę złota 😀

    Forum to była giełda i kumple z okolicy posiadający Atari.
    Ewentualne spory co ma jedną gra do drugiej załatwiało się w sposób podany przez @IRATA4 (masz jeszcze ten klawisz Help)?

    Sam się zastanawiam czy kolejne wersje ROBBO mają sens🤔
    Ale w tamtej żeczywistości piałbym z zachwytu że są.

    Lubię tą grę i jej kontynuację bo wywołuje wspomnienia.

    Nad różnicami nie ma się co rozwodzić.
    • 37: CommentAuthoratariki50
    • CommentTime5 Sep 2017
     
    A tu takie coś😀

    • 38:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime6 Sep 2017
     
    właśnie tego nie lubię ,idealny przykład spierdzielenia remak/u dobrej gry ...spierdolone wszystko ,to co było siłą gry zostało ukazane i zniszczone jak ta wieża ,gdzie rytmiczne odgłosy wystrzałów które tworzyły ten wyjątkowy klimat zmieniły się w pierdzący bass.

    Remake - ok ,ale ...
    nie tej gry ... nie w takiej formie ,widział bym coś na wzór :
    ... w sumie tak troszkę pod duchowego spadkobiercę można by podciągnąć ...
    • 39:
       
      CommentAuthormiker
    • CommentTime6 Sep 2017
     
    @atariki50: No naprawdę???
    Atari mam od kwietnia 1989, także pamiętam TE CZASY, aż nadto. :)
    • 40: CommentAuthoratariki50
    • CommentTime7 Sep 2017
     
    @miker

    Mea Culpa.

    Uaktywnił mi się gen z 1989 roku😂
    Nazwa kodowa (bronić Atari). ;-)
    • 41: CommentAuthoratariki50
    • CommentTime7 Sep 2017
     
    @IRATA4

    Pierdzący bas doprowadza do szału. Ogólnie audio jest do dupy to fakt. Ale grafika ?. Może poprosić autora o poprawkę pod kątem wrażliwość Atarowców?