Jako, że mam nadzieję, że nie znam na pamięć jeszcze wszystkich dobrych gier z mojego ulubionego gatunku, czyli komnatówek, pytanie: jakie znacie dobre komnatówki?
Z mojej strony na początek: Montezuma, Zombie.
Wysyp polskich pseudokomnatówek z lat 93/94 nie liczmy (głównie klony samych siebie), chyba że są to jakieś faktycznie dobre tytuły i nie są to Miecze Valdgira ;-)
Ja uwielbiałem i do dziś bardzo lubię Jet Boot Jack. The Goonies też można uznać za komnatówkę.
Przy okazji czymś się różni komnatówka od platformówki? Czy istotna jest tutaj różnica podziału: ekran = komnata lub ekran = tylko część większej całości?
Komnatówki szerzej rozumiane to również Hans Kloss i Misja, które bardzo lubię.
Poza tym oczywiście Draconus, Montezuma's Revenge, Blinky's Scary School.
Misja - według mnie najlepsza komnatówka na Atari. Dodałbym jeszcze Zorro, Starquake i Black Lamp. A z polskich - Krucjatę (za nawiązania do Dizzy'ego) i Artefakt przodków (za grafikę).
swoją droga do jakiej kategorii zaliczyć komnatówki 1 komnatowe? typu manic minner, jet set boot czy chuckie egg, bo platformówki we współczesnym tego słowa rozumieniu to tez nie są..
ale tu raczej pytałem o komnatówki (wielo-komnatowe)..
Rzeczywiscie, pytanie postawione przez MaW-a jest ciekawe a i propozycja mi sie podoba. O ile ja rozumiem: komnatowka - ma wyodrebnione komnaty, w ktorych cos sie dzieje, a platformowka - platformy, ktore dokads prowadza :)
Pytanie, na ile takie rozroznienie jest praktyczne w przypadku gier Atari. Czy "Donkey Kong" to w swietle tych propozycji komnatowka czy raczej platformowka? Wydaje sie, ze znajdzie sie sporo tytulow, w ktorych element podazania gdzies do celu jest tak samo istotny jak rozwiazywanie problemow przejscia poszczegolnych, zamknietych pomieszczen. Trudno jednak takie gry nazywac komnatowo-platformowe, wiec moze trzeba poszukac innej "brzytwy definicyjnej"?
Pozwolę sobie napisać własną, lamerską definicję - ale za to prostą :) platformówka - chodzisz w prawo, zasadniczo nie poruszasz się w kierunkach dół/góra, teren powinien znajdować się na różnej wysokości (stąd nazwa), komnatówka - gra w danym momencie toczy się na jednym ekranie (nie ma przewijania), możesz się przemieszczać w czterech kierunkach. Zanim na mnie najedziecie, powtarzam, że to moja własna definicja, a ja nie jestem żadnym autorytetem w sprawach gier :D Dlatego za najsłynniejszą atarowską komnatówkę można uznać Miecze (a ogólnie - Dizziego), a za platformówkę Freda (a ogólnie Mario).
Dla mnie komnatówki to historia, gdzie kolejne ekrany to kolejne fragmenty opowieści/gry, pojawiają się nowe zagadki i odpowiedzi, komnaty często tworzą jakiś większy labirynt. Platformówki to natomiast idziesz w prawo i podskakujesz, czasami jeszcze strzelasz. Choć jeszcze 10 lat temu pod pod słowem platformówka rozumiałem gry typu chuckie egg, manic minner, mouse trap - dla takich gier nie mam dziś dobrej nazwy.
A co powiecie na określenie "gra jednoekranowa"? :) Oznacza grę, w której akcja dzieje się na planszy mieszczącej się na jednym ekranie, a przejście do następnej planszy odbywa się po "zaliczeniu" poprzedniej. Można by pod to podpiąć 70% starych gier na Atarkę, w tym Mouse Trap ;-)
A fred to do czego sie zaliczy:) ehh wszystkie te gry co wymieniacie to do dzis pamietam,...i czasem w pracy w nie gram.. tylko kumple sie na mnie dziwnie patrza - "co to za pixele" ;)
@maly_swd - dobre pytanie z tym "Fredem" :) Ja bym do platformówki, ani komnatówki jej nie zaliczył, to raczej gra zręcznościowa, choć przyznam, że nietypowa, jeśli są w ogóle typowe...:) "Fred", to wyjątek, po prostu "Fred" i wszystko jasne...:)
Komnatówki - gry w których przemierzamy komnaty, przy czym przejście do następnej komnaty (planszy) nie jest niczym uzależnione (choć czasami są wyjątki - musimy zebrać klucz itp.). Przykłady na Atari: Montezuma, Draconus, Spiky Harold, Starquake, Jet Set Willy, i jeszcze kilka innych.
Planszówki - różnią się od komnatówek tym, że aby przejść do następnej planszy (komnaty) musimy wykonać określone czynności. Na ogół zebrać wszystkie przedmioty na planszy lub dojść do określonego celu. Nie ma tutaj dowolności jak w przypadku gier komnatowych. Po prostu po kolei przechodzimy kolejne plansze.
Platformówki - gry zręcznościowe w których przemierzamy jakiś obszar. Obszar może być podzielony na plansze (komnaty) lub skrolowany. Generalnie chodzi w nich o to żeby dojść jak najdalej. Nie ma znaczenia czy zbierzemy określoną liczbę przedmiotów itp.
Przykład na Atari: Crownland, HobGoblin, Fred. Na C-64: Giana Sisters, Ghost'n Goblins
kij wie jak te gry podpiąć, ale: Spellbound, Aztec, Castle Wolfenstein, Yogi Bear and Friends in the Greed Monster, Yogi's Great Escape, Ninja Commando no i oczywiście miecze nieśmiertelne Valdgira I i II oraz wspomiane: Artefakt Przodków, Krucjata dorzuciłbym jeszcze może Magię Kryształu (ach ta muza,,,)
Też zagrywałem się bez pamięci w tę gierkę, do tej pory to jedna z moich ulubionych, klasyk jeśli chodzi o "przywoływacza" klimatu tamtych lat...to chyba zręcznościówka czystej wody...? :)
To na pewno z moich ulubionych : Draconus, Blinky's Scarry School, Pharao's Curse, Montezuma's Revenge (oraz Preliminary Monty), Jet Set Willy, Ninja, Miecze Valdgira, Bruce Lee :)
Z czego w Jet Set Willy grywalem tylko dla tego zeby sobie... posluchac muzyki ;)