atarionline.pl Nintendo walczy z ROMami - Forum Atarum

Jeśli chcesz wziąć udział w dyskusjach na forum - zaloguj się. Jeżeli nie masz loginu - poproś o członkostwo.

  • :
  • :

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    • 1: CommentAuthormav
    • CommentTime13 Nov 2018
     
    Cytat z niusów, który trafiłem:

    Małżeństwo Mathias, które prowadziło strony LoveROMS.com i LoveRetro.co, udostępniające nielegalne ROM-y z grami firmy Nintendo, musi zapłacić japońskiemu gigantowi ponad 12 milionów dolarów odszkodowania. Para wystosowała też oficjalne przeprosiny.

    Trochę nieciekawa sprawa..
    • 2: CommentAuthortebe
    • CommentTime14 Nov 2018
     
    ok, to teraz robimy porty gier Nintendo na XE/XL :)
    • 3: CommentAuthortbxx
    • CommentTime14 Nov 2018
     
    Należy się kilka słów wyjaśnienia odnośnie wyroku.
    Sprawa miała miejsce w USA, a tam obowiązuje prawo precedensowe - zasądzona kwota 12'230'000$ jest jedynie "straszakiem".

    Małżeństwo Mathias, prowadziło strony LoveROMS.com i LoveRetro.co jako coś w rodzaju naszej Sp. z o.o. i spokojnie ogłoszą bankructwo. Z majątku ich firmy, Nintendo przejmie jedynie serwery oraz domeny. Dodatkowo Sąd orzekł, że koszta procesowe każda z firm ponosi we własnym zakresie.
    • 4:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime14 Nov 2018
     
    ...a wy się dziwicie że mi Marian w wideoklipie i Pikaczu nie pasi ...... "


    Mnie to jakoś nie dziwi ... ,Nintendo sporo traci ,tym bardziej że BIG N prowadzi własny E-Shop i udostępnia stare gry osobą posiadającym 3DS/a i Switcha ,część darmo ,część za pieniądze.
    • 5:
       
      CommentAuthorRetroBorsuk
    • CommentTime14 Nov 2018
     
    Dobrze, że na PSP mam wszystko :-). I na Snes2SD. :-).
    • 6:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime14 Nov 2018
     
    To cie wsadza piracie ;-)
    • 7:
       
      CommentAuthorTheFender
    • CommentTime14 Nov 2018
     
    Nie ma to jak reedycja Sony: Playstation jedynki z opensourcowym emulatorem :D ....

    Jejku jakie to wszystko jest słabe, jak te firmy muszą słabo prząść kombinując z takimi akcjami. Co innego, wypuścić partię oryginałów na nowszych bebechach, z układami w nowej technologii. Ale robienie pocketpc z emu + wsadzenie tego w obudowę przypominającą oryginał + kilka gier jest mega mega MEGA słabe.
    • 8:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime14 Nov 2018
     
    po prostu za duże koszta ,nie opłaca się uruchamiać na nowo produkcji starych podzespołów , mnie na ten przykład cieszy możliwość popykania na PS3/4 w gry z PSX/PS2 ,co innego jak miałbym kupić "odświerzonego"Snes/a z bonusowym input lagiem ,ale możliwość legalnego(wedle wyboru) zagrania w stare gry Nintendo na 3DS bądź Switha jak najbardziej.
    • 9:
       
      CommentAuthorTheFender
    • CommentTime14 Nov 2018 zmieniony
     
    No to jest oczywiste IRATA4, że "za duże koszta".
    Ale, za przeproszeniem z gówna cukierka nigdy się nie zrobi. I właśnie o tym pisałem, to wszystko jest megasłabe.

    Bo popatrz...

    A gdyby tak specjaliści policzyli dobrze, jakie ceny uzyskują egzemplarze oryginalne w stanie kolekcjonerskim - czem prędzej te koszta okazały by się ... opłacalne.

    Dowód?

    Tak, jak sprawa się miała z lampą elektronową i wzmacniaczami, przedwzacniaczami. Po wymieceniu w latach 90 z półek w/w sprzętów nagle po 2000 roku okazało się, że jednak brzmienie lampy jest nie do podrobienia. Nagle okazało się, że jest bardzo pożądane. Fabryki w Chinach i Rosji tylko czekały .... i pstyk: monobloki końcówek mocy? Proszę. Przedwzacniacze mikrofonowe? Proszę. Lampa w torze sygnału efektu gitarowego, albo nawet workstation? (Korg Triton) PROSZĘ!.

    Mało?

    Tak samo jak sprawa się miała z syntezatorami analogowymi, których powtórny rozkwit obserwujemy od niedawna (perełki wychodzą). Dave Smith produkuje super sprzęty, ostatnio nawet potentaci typu Roland, Korg zdecydowali się na comeback analogów. Mało tego, firma Behringer zaczyna wypuszczać ulepszone modele starych, kultowych sprzętów od firm których instrumenty można usłyszeć w każdym filmie VHS w ścieżce dźwiękowej. I pomimo żartów z tej firmy, to wszystko się zaczyna coraz lepiej kulać.

    zekam na nową wersję kineskopu i ... właśnie. Prawdziwe retro sprzęty, bez emulacji ew. z dostosowaniem do wyświetlania na nowoczesnych wyświetlaczach LCD.

    Bo jednak to nie jest tak, że koszta są problemem. Problemem jest odwaga producenta i umiejętność marketingowa dotarcia do klienta. Oczywiście, to nie będzie wolumen na miarę sprzętu nowoczesnego. To nie będzie tanie. Ale na tym można zarobić ... i to sporo przypuszczam.
    • 10:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime14 Nov 2018
     
    zgadzam się z tobą , ale mimo wszystko gry retro to nisza którą napędzają głównie osoby chcące zarobić na nostalgii starych wymiataczy :-) ,DUŻE firmy nie mają odwagi to raz ,a dwa mają swoich analityków którzy zbadali ów temat ,porównanie ze wzmacniaczami na lampach nie do końca ma sens , muzyka i jej odbiór czy też brzmienie to dość indywidualna sprawa ,np ja wściekam się że co chwila wychodzą nowe standardy kodowania dźwięku 5.1 którego jestem miłośnikiem i co jakiś czas muszę zmieniać sprzęt gdyż w przeciwnym razie mam ucięte pasmo mimo że kolumny spokojnie dały by radę ... co innego Stereo i dobry "lampowiec" ale to także że tak powiem sprawa osobista i rzecz muzycznego gustu tzn. nie ma złotego środka, a skoro nie ma to producenci kombinują,dzięki temu mamy szeroki wybór wszelakich wzmacniaczy, syntezatorów, głośników itp. gdzie każdy może znaleźć coś pod własne preferencje .Z konsolami i komputerami jest już trochę inaczej ,firmy które w latach 80'/90' wypuszczały komputery po prostu nie istnieją ,jeżeli mowa o konsolach to ostało się jedynie Nintendo którego korzenie sięgają dalej, bo aż branży zabawkarskiej,firma ma doświadczenie i dzięki temu istnieją do dnia dzisiejszego ,co więcej chyba najdłużej ze wszystkich wspierają swój sprzęt ,na 3DSa gry wychodzą po dziś dzień mimo iż konsola ma prawie 9 lat ,podobnie było z Nesem czy Game Boyem , ale ludzie dorastają , czasy się zmieniają a wraz z nimi sprzęt ,choć muszę przyznać że masz racje bo bardzo miło by było gdyby takie Big N wznowiło produkcję np.Nes przy okazji którejś rocznicy,konsoli opartej o fizycznych , oryginalnych podzespołach ,tyle że cena była by słona ,podejrzewam że zbyt słona i to co w przypadku lampowych wzmacniaczy ma sens ,w przypadku konsol mogło by okazać się niewypałem , ludzie by narzekali ...że przecież darmo mogą sobie pograć na emulcu ,więc po co kupować starą nową konsole kosztującą krocie -a musiała by sporo kosztować gdyż ponowne uruchomienie linii produkcyjnej (o ile jeszcze takowe się uchowały ) wiąże się z kosztami toteż wypuścili co wypuścili i jakoś szał początkowy szybko ucichł bo w sumie starzy gracze mają to ograne, a dla nowych młodych to jedynie ciekawostka , dlatego cieszę się że na swoim 3DSie mogę zagrać w oryginalną NINJE GAJDEN która działa dokładnie tak jak działała wersja na stareńkim Nesie ,zresztą na każdą nową konsolę Nintendo można pobrać stare gry i cieszyć się Nostalgią ,jak ktoś chce wydać więcej to kupi dobrze zachowaną starą konsole których na rynku jest przecież niemało .Zwróć uwagę że w zasadzie z tych starych firm ostało się jedynie NINTENDO.
    • 11:
       
      CommentAuthorRetroBorsuk
    • CommentTime14 Nov 2018
     
    Mini retrokonsole bez wejścia na cartridge lub czytnika cd? Shit.

    Cyfrowe wersje starych hitów - git!
    • 12:
       
      CommentAuthordely
    • CommentTime15 Nov 2018
     
    A gdyby tak specjaliści policzyli dobrze, jakie ceny uzyskują egzemplarze oryginalne w stanie kolekcjonerskim - czem prędzej te koszta okazały by się ... opłacalne.

    Ale przecież teraz wyprodukowane egzemplarze nie będą miały takiej wartości, jak oryginalne sprzed 20 lat. To tak, jakbyś chciał wydrukować "The Inverted Jenny" i liczył, że obecna edycja sprzeda się w zbliżonej cenie do oryginału :)

    Mini retrokonsole bez wejścia na cartridge lub czytnika cd? Shit.

    Problemem jest to, że tak twierdzi mniejszość, którą to Sony, Nintendo, względnie Sega nie jest zainteresowana. Większość ma w głębokim poważaniu gniazdo na kartridże, czy napęd CD. Myślicie, że takie przedsiębiorstwa nie zrobiły badań rynku przed podjęciem decyzji nad zainwestowaniem paru milionów dolarów w produkcję "minisów"? Otóż gwarantuję, że owszem - i to wielowariantowe :)

    Z pewnością wiecie (niezorientowanym uprzejmie tłumaczę), że są dostępne odpowiedniki NES, SNES Mini itp. pozwalające na użycie fizycznych nośników. Co więcej - jest ich do wyboru, do koloru: do uruchamiania gier z NES, ze SNES, z Segi Genesis/Megadrive, a także multiplatformowe, które dają możliwość grania w tytuły z kilku konsol jednocześnie (np. RetroN 5). Oczywiście wszystkie są niewielkich rozmiarów, estetycznie wykonane i wyposażone w skalery pozwalające na bezproblemowe podłączenie do obecnej generacji telewizorów (a jeśli ktoś woli, to i do starych). Czy ktoś to kupuje? Owszem, ponieważ powstają kolejne, doskonalsze modele, ale w wolumenach opiewających na kilkadziesiąt tysięcy sztuk (łącznie). Tymczasem tych wyśmiewanych wszędzie "emulatorów" od Nintendo sprzedało się ok. 7,5 mln sztuk (a sprzedaliby dużo więcej, gdyby nadal kontynuowali produkcję). Dziękuję, dobranoc.

    Tak działa niestety rynek, prawo skali itp. Spytajcie np. Lotharka ile kosztowałby Ultrasatan, gdyby zlecić produkcję miliona sztuk i porównajcie z aktualną. Porozmawiajcie z Duddiem, czy gdyby reedycja Atari Basic została wydana w nakładzie 100 tys. sztuk, to zamiast ~100 zł, nie dałoby się wydać jej za 30 zł.

    Ani Nintendo, ani Sega, ani Sony nie są i nigdy nie będą zainteresowane rynkami, na których sprzedadzą raptem kilka tysięcy (a nawet kilkaset) egzemplarzy jakiegoś produktu.
    • 13: CommentAuthorsolo/ng
    • CommentTime15 Nov 2018 zmieniony
     
    ciekawe gdzie te cartridge mialyby byc wkladane, skoro minisy to plytki z armami i emulatorami ;-) - te oficjalne oczywiscie.

    Duze korpo nie bawia sie w mala skale. Duzy zarobek to dla nich milionowa skala i niska marza, niz 20 sztuk z marza 500%,.
    • 14:
       
      CommentAuthorTheFender
    • CommentTime15 Nov 2018 zmieniony
     
    @dely: porównaj ceny
    ->link<-
    ->link<-
    Da się? Da. Jest różnica w cenie? Jest.
    Czy jest różnica w jakości? Tak, na korzyść nowszej i poprawionej wersji.

    Ktoś miał pasję, odwagę i zrobił poprawionego klona (zapewne zadbał o stosowne pozwolenia). Instrument używany jest przez świadomych muzyków (z kasą) z szacunkiem.
    Uważam, że retro fanów mogących zapłacić sporą kasę za remake jest dużo więcej niż świadomych muzyków z kasą.
    Można zarobić. A Ty mi pokazujesz rzeczy oczywiste i prawisz truizmy że tylko na mainstreamie korpo zarabiają kasę. Nie o to chodziło.
    • 15:
       
      CommentAuthordely
    • CommentTime16 Nov 2018
     
    Uważam, że retro fanów mogących zapłacić sporą kasę za remake jest dużo więcej niż świadomych muzyków z kasą.
    Można zarobić.

    Ale te "uważanie" jest potwierdzone jakimś badaniem rynku, zweryfikowanymi danymi, czy tylko tak Ci się wydaje? Bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że ktoś może nie chcieć podnieść pieniędzy leżących na ziemi, w szczególności że jest publicznym przedsiębiorstwem nastawionym na zysk.

    A Ty mi pokazujesz rzeczy oczywiste i prawisz truizmy że tylko na mainstreamie korpo zarabiają kasę. Nie o to chodziło.

    Bo tak jest. Zarabia się na mainstreamie, a nie na niszy. Dlatego kolejny film Patryka Vegi zbierze milionową widownię, a do ambitnego kina musi dopłacić państwo i sponsorzy. Dlatego też Spice Girls zapełnią każdy, dowolnej wielkości stadion w dowolnym miejscu na świecie, a na wieczorek poetycki idziesz do zapyziałej salki utrzymywanej z dotacji Ministerstwa Kultury.
    • 16:
       
      CommentAuthorRetroBorsuk
    • CommentTime16 Nov 2018
     
    Dely, ale po co to tłumaczyć. Przecież wiemy to, co nie zmienia faktu, że dla mnie te nowe mini retro konsole to shit. A ze ludzie kupują ich prawo. Z jednej strony niby fajnie bo to retro, i dla kogoś kto chce powrócić przez chwilę niech się cieszy. Ja wyciągam z szuflady oryginalny sprzęcik podpinam i gram. Dopóki mój zapas CRT z szafy się nie skończy jest git! Reedycje cyfrowe gier popieram (jak tanie i z dodatkową funkcja na przykład hi score online) , a mini konsol nie jestem targetem. Napisałem swoje zdanie i wykład o prawach rynku tu nic nie zmieni. Pozdro.
    • 17:
       
      CommentAuthorTheFender
    • CommentTime16 Nov 2018
     
    Dely ja Ci piszę, że to truizmy a Ty dalej mi tłumaczysz.
    Dla przypomnienia:
    Truizm (ang. truism od truth – „prawda”) – stwierdzenie prawdziwe, ale banalne, znane wszystkim albo zbyt błahe, aby warto było je wygłaszać. Może być użyte jako figura retoryczna. Truizmem jest np. stwierdzenie, że „woda jest mokra”.

    Po prostu chciałem, aby spróbować nieco inaczej popatrzeć na temat ponieważ spojrzenie z innej perspektywy potrafi rzucić nowe światło. Podlinkowałem Ci przykłady produktu, na którym się zarabia a który jest poprawionym remakiem starego, kultowego sprzętu. Na tym się zarabia, pomimo tego że z perspektywy rynku mainstreamowego to jest towar za drogi, bez sensu itd itp. A Ty dalej swoje, w dodatku zaczynasz porównanie do Vegi (to chyba jakaś choroba, to już 4 miejsce w sieci w którym ktoś komuś coś tłumaczy powołując się na "film Vegi") :D

    P.S. Przespałeś ostatnie kilkanaście lat. Spice Girls od dawna nie są w modzie a odgrzewany kotlet sprzeda się tylko raz.
    • 18: CommentAuthorZuluGula
    • CommentTime16 Nov 2018
     
    Moim zdaniem firmy ściągające użytkowników ROM-ów nic na tym nie zyskują, a mogą nawet tracić.
    Klient kupujący nowe reedycje konsoli, potrafi pewnie tylko wetknąć kabel HDMI w odpowiednie gnidko i nie jest zainteresowana ściąganiem plików z sieci. Z kolei osoba potrafiąca skonfigurować emulator, lub używa flash carta nie jest zainteresowana tymi nowymi konsolami (bo to nie do końca to samo doświadczenie).
    Poza tym, jak duży jest rynek na te ROMy?

    Inna sprawa, to prawo autorskie powinno zostać ograniczone do 10 lat. Ile lat można zarabiać na tym samym Tetris?
    • 19:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime16 Nov 2018
     
    "
    Inna sprawa, to prawo autorskie powinno zostać ograniczone do 10 lat. Ile lat można zarabiać na tym samym Tetris?"

    ...a można , dużo i długo tak jak widać,tyle tylko że najmniej z tych zarobionych pieniędzy zobaczył autor oryginału :-( .
    • 20: CommentAuthormav
    • CommentTime16 Nov 2018
     
    Truizmem jest np. stwierdzenie, że „woda jest mokra”.

    Tymczasem
    • 21:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime16 Nov 2018
     
    zajebiste.
    • 22:
       
      CommentAuthordely
    • CommentTime17 Nov 2018
     
    Dely ja Ci piszę, że to truizmy a Ty dalej mi tłumaczysz.

    I będę tłumaczył jeszcze milion razy, dopóki ludzie nie przestaną pisać, że na coś jest "rynek". Gdyby był, to by Sony czy Nintendo produkowały takie konsole, jakie ten rynek by chciał. Dlatego pytałem, czy masz jakieś wyniki badań, które twierdzą, że jednak zapotrzebowanie jest - skoro takich nie ma, lub są, ale twierdzą co innego to nie ma o czym gadać i jest to myślenie życzeniowe, względnie takie, które jest oparte o opinie "znajomych, którzy by chcieli". Koniec, kropka.

    Przespałeś ostatnie kilkanaście lat. Spice Girls od dawna nie są w modzie a odgrzewany kotlet sprzeda się tylko raz.


    No chyba nie.

    Dyrektor sprzedaży brytyjskiego oddziału Ticketmaster przyznaje, że w dziejach serwisu nie było jeszcze sytuacji, by wejściówki cieszyły się takim zainteresowaniem. – Popyt wykroczył poza skalę. Biletów szukały miliony osób, w pewnym momencie w kolejce ustawiło się ponad 700 tysięcy. Setki tysięcy biletów trafiły do szczęśliwców w zaledwie kilka minut. Gratulujemy dziewczynom. Wygląda na to, że mogłyby grać każdego wieczora przez rok – mówi gazecie “The Sun” przedstawiciel Ticketmaster UK.

    News sprzed trzech dni. Elo. ->link<-
    • 23:
       
      CommentAuthorpabloz1974
    • CommentTime17 Nov 2018
     
    Stare baby.. wstydziły by sie
    • 24:
       
      CommentAuthorTheFender
    • CommentTime17 Nov 2018 zmieniony
     
    @dely: wiem wiem dlatego napisałem, że odgrzewany sprzeda się tylko raz. Tak jak wszystkie projekty-come backi po latach -> Kylie Minoque, Sandra, Samantha Fox und Sabrina (! :D), Modern Talking (w wersji solo :D). Jedynie chyba Madonna, dzięki dobremu producentowi zagościła na dłużej, a jej nowsza odsłona zdobyła równie dużą popularność.

    Koniec, kropka

    No tak ...
    • 25: CommentAuthornosty
    • CommentTime17 Nov 2018
     
    "Mini retrokonsole bez wejścia na cartridge lub czytnika cd? Shit."

    @RetroBorsuk, oczywiście, że @dely ma rację: gdyby można było więcej zarobić na retrokonsoli z wejściem na cart czy czytnikiem CD, to firmy by taką wypuściły. Skoro tego nie zrobiły, to znaczy, że się nie opłacało. Bo np. z badań wyszło im, że liczba nabywców, którzy by to wykorzystali to 0.5%.

    BTW. Nie powiedzieliście o rzeczy najważniejszej: wygodzie.

    Ludzie chcą by było łatwo i wygodnie. W retrokonsolce C64 mini jest możliwość załadowania prostą sztuczką dowolnej gry z pendrive'a. Ciekaw jestem ile osób z tego skorzystało?
    Przecież najpierw trzeba ściągnąć obraz gry (a jaki, a co to jest?) z jakiejś podejrzanej, półlegalnej strony. Potem przygotować odpowiednio pendrive... o panie!

    Ludzie chcą wygody! Szczególnie ludzie w średnim wieku, którzy są targetem tych konsol. Mają pieniądze, chcą zapłacić, włączyć i grać. Dla nas, oszczędnych Polaków, to może być szok ;)

    Z powodu potrzeby wygody Jobsowi udało się ze sprzedażą piosenek po $1 przez iTunes. Z tego samego powodu ludzie wolą Steam, (choć nie są właścicielem swoich gier!) niż oferty DRM-free, gdzie mogą sobie ściągnąć instalkę, którą trzeba ręcznie zainstalować a potem jeszcze aktualizować.

    Z rozmów jakie prowadziłem ze znajomymi graczami wynika, że ludzie nie nie grają w VR nie dlatego, że jest drogi, albo że mają mdłości. Mają zestaw i leży w szafie, bo... nie chce im się rozkładać zestawu i podłączać tych wszystkich kabli aby pograć kwadrans! (btw. dlatego Oculus wydaje w przyszłym roku Questa).

    Mój własny przykład: wydałem właśnie 80 zł na roczny abonament Nintendo Switch Online, choć z dzieckiem gramy prawie wyłącznie lokalnie. Zapłaciłem tylko po to by dostać bonus: dostęp na Switchu do wirtualnej konsoli z kilkudziesięcioma grami z NES'a. Bo chciałem aby mały poznał te tytuły. Tak, mam emulator, nawet na komórce + mały pad na bt. Ale tak mi było WYGODNIEJ, bo nie muszę mu dawać mojej komórki żeby pograł w oryginalnego Super Mario :D

    Dlatego min. retrokonsolki nie mają wejść na cartrdige czy czytnika CD, a nawet nie potrzebują opcji dogrywania romów z sd.
    • 26: CommentAuthorrr_800xe
    • CommentTime17 Nov 2018 zmieniony
     
    Pozostaje się tylko cieszyć, że są takie firmy jak np. retro-bit, które wydają pełnowartościowe konsole zgodne z Nintendo i Super Nintendo obsługujące orygianle pady i kartridże (co ważne) nie przejmując się, że jest mało klientów. Wystarczy ich aby zarobić a i ludzie mogą powspominać jak się kiedyś grało przed telewizorem ;) korzystając z nowych lub starych akcesoriów. Ja np. nie wymagam od Nintendo aby wydawało tego typu konsole. Zresztą jak widać - to oni walczą, ze swoimi fanami zamykając kolejne strony - więc dziwne aby chcieli wydać tutaj coś sesnownego dla wspominających stare czasy. To jest nasza rzeczywistość - dobrze, że jeszcze są wspomnienia ;)
    • 27:
       
      CommentAuthorTheFender
    • CommentTime17 Nov 2018 zmieniony
     
    @rr_800xe: o, no tego wynalazku nie znałem.
    • 28: CommentAuthortbxx
    • CommentTime17 Nov 2018
     
    Tylko że wynalazki Retro-bit to nadal linuxowe lub androidowe emulatory konsol zapakowane w ładne pudełko. Jedyny plus to sloty na cartridge (jak w Retron-5)
    • 29:
       
      CommentAuthorTheFender
    • CommentTime17 Nov 2018
     
    @tbxx: no tak, niestety.

    Z drugiej strony, to co napisał nosty tak właściwie jest bardzo rozsądne. Z tej mocno praktyczno-rozsądnej strony życia :) Globalne trendy, będące wypadkową wygody masowej i marketingowego zysku (tak tak, truizmy wiem) kierują rozrywkę tory na których to wszystko powędruje do telewizora/konsol. A opłacane będzie abonamentem oczywiście.
    • 30:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime17 Nov 2018
     
    to do końca nie przejdzie , nośniki fizyczne mają się dobrze , nie każdy gra online i nie każdy korzysta z abonamentu.
    Na razie nie ma co panikować .
    • 31: CommentAuthortbxx
    • CommentTime17 Nov 2018
     
    Może fizyczne nośniki mają się jeszcze "dobrze", ale wydawcy już ładnie próbują je deprecjonować, sprowadzając je powoli do roli "atrapy" nośnika z grą.
    • 32:
       
      CommentAuthorRetroBorsuk
    • CommentTime17 Nov 2018
     
    Nosty, ale ja nie przeczę, że Dely ma rację i wiem dokąd to zmierza. Tylko piszę z mojego punktu widzenia. Co bym wolał. I tak w przypadku zapasu starych sprzętów i CRT mam w co grać do śmierci. Nabyłbym do kolekcji oryginalne psx mini czy snes mini jakby miały wejścia na nośnik i hdmi. Bo bym gry mógł swoje odpalić. Wiem, że tak nie będzie więc chyba se kupie jeszcze ze 2 CRT na zapas lepiej... Pozdrawiam chłopaki.
    • 33: CommentAuthornosty
    • CommentTime17 Nov 2018 zmieniony
     
    @RetroBorsuk - Twoje podejście jest hard-retro i ja to szanuję. Ja na biurku, obok laptopa i monitora HD, mam Atari 65XE podłączony do C-1084. Być może nie jesteśmy głównym targetem tego rodzaju konsolek.

    @IRATA4 - czemu mamy panikować? I czemu nie przejdzie?
    Czy pobieranie cyfrowych gier w ramach abonamentu to coś złego? To raczej naturalna ewolucja dystrybucji treści, również gier. Sony i MS mają oferty dostępu do sporej biblioteki gier w ramach abonamentu i dla wielu graczy casualowych to świetna propozycja.
    A nośniki fizyczne nie mają się dobrze, tylko są na wylocie. W przypadku nowych konsol stracą rację bytu jak tylko prawa do kupionej gry zostaną zunifikowane niezależnie od nośnika. Teraz jest idiotycznie, bo np. cartridge możesz pożyczyć/sprzedać a kopii cyfrowej (kupioną za tę samą cenę) już nie.

    Zresztą pobieranie czegokolwiek też już robi się passe, bo od kilku lat na topie jest streaming. Ludzie patrzą na mnie jak na dinozaura jak mówię, że ściągnąłem sobie jakiś film ;)
    I to pewnie czeka też gry w następnych latach.
    • 34:
       
      CommentAuthordely
    • CommentTime17 Nov 2018
     
    Może fizyczne nośniki mają się jeszcze "dobrze

    Nie mają się. Wydawcy by się chętnie już ich dawno pozbyli i wcale bym się nie zdziwił, gdyby kolejna generacja konsol w ogóle nie miała żadnych napędów. W dobie sklepów online, powszechności Internetu, a nawet streamingu gry - tak, w ogóle nie pobieramy gry, tylko gramy na zdalnej maszynie - nośnik i napęd są zbędnym kosztem dla producenta.

    Co więcej - dla klienta również, ponieważ jeśli mu się porysuje płyta, to niestety - musi kupić grę jeszcze raz, a w przypadku gry kupionej online nie ma takiego problemu :)
    • 35: CommentAuthortebe
    • CommentTime18 Nov 2018
     
    a tutaj historia próby połączenia ATARI i NES

    • 36:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime19 Nov 2018 zmieniony
     
    @nosty
    sam zobaczysz ,bo mam wrażenie że nie jesteś na bieżąco ,strach przed odejściem nośników do lamusa był już omawiany kilka lat temu i sami wydawcy zapewnili że prędko to nie nastąpi o ile w ogóle ,ludzie lubią mieć coś namacalnego ,lubią kolekcjonować ... Microsoft pierwszy wypalił z takim pomysłem tak samo jak chcieli by na jednej konsoli można było uruchomić jeden egzemplarz gry i prawie z torbami nie poszli ,Sony szybko wyciągnęło wnioski gdyż pożyczanie gier też chcieli ukrócić a zapomniałeś że jeszcze jest Nintendo które dopiero co wkracza w cyfrowe bajery ,kto jak kto ale Nintendo przypilnuje tradycji ,Japońce kochają kolekcjonować a puki co to oni rządzą rynkiem gier i tyle w temacie , Pc mnie nie interesuje .Idę o zakład że kolejne generacje konsol zostaną przy nośnikach jak i następne o ile w ogóle będą .
    Streaming to nisza ,powstało kilka wynalazków i to firm całkiem nie małych -Nvidia Shield,Ouya a nawet Playstation TV które ma się całkiem źle ,przyszłość to VR a jeżeli idzie o streaming gier to może kiedyś ,na razie jeszcze większość mobilnych internetów jest obciążona limitami ,do tego ktoś musi zarobić i nie pozwoli by prędko było inaczej tzn nośniki zniknęły , ile wielkich sieci sklepów z grami by padło ???

    To trochę podobnie jak z samochodami elektrycznymi,które w Chinach już od kilku lat jeżdżą a nam kit wciskają że baterie nie teges i karmią żałosnymi hybrydami ,tyle tylko że gry na nośnikach nikomu nie wadzą .-DLA ZAINTERESOWANYCH :


    Wy byście chcieli by nośniki zniknęły ,to nie tylko branża gier ...