Drodzy forumowicze, około 10 miesięcy temu złożyłem zamówienie na dwie płyty główne Atari, reklamowane przez polskiego sprzedawcę i ich producenta, jako klony pixel perfect. Włożyłem w to dużo kasy, a płyty miały być uzbrojone we wszystko + savo, tzn gotowe do działania. Do dziś nie otrzymałem nic. Skończyła mi się cierpliwość. Pisanie, dzwonienie, obietnice, kłamstwa, zagadywanie... Sprzedawca bezczelnie wykorzystał to, że jak dotąd siedziałem cicho i tylko dopytywałem się raz na miesiąc. Czy są jeszcze osoby które, podobnie jak ja, dały się oszukać panu P. D. K. ? Jak się okazało, osobnik ten raz na jakiś czas wypływa w sposób niesławny na szerokie wody. Szkoda że nie wygoglowałem wcześniej... Ja włożyłem w to grubo ponad 1000 zł i nie zamierzam odpuścić. Być może jest już prowadzone jakieś postępowanie pod które mógłbym się podłączyć.
Gdzieś dotarłem do informacji że na jegomościu siedzi już komornik, chyba za inne tematy. Tak, wiem że sprawa jest ciężka bo mowa o osobie która najwyraźniej za nic ma prawo, swoją renomę i najzwyklejszą przyzwoitość. Ale mam nadzieję że środki chociaż po części uda się odzyskać. Myślę też, że sprawę można umiejętnie nagłośnić żeby łosie podobne do mnie nie dały się nabrać. A ja dałem. Na gadkę elektronika, pracownika uczelni itp. Ponad 4 dychy na karku a głupi jak dziecko. Człowiek uczy się całe życie a i tak durny umiera.
dziękuję, czytałem te wątki, niestety po fakcie.. interesuje mnie czy ktoś odzyskał kiedykolwiek od tego człowieka swoją własność? a może znajdą się osoby które już zgłaszały gdzieś sprawę?
wrzucam kopiuj wklej mój wpis z facebooka pod ofertą z tymi płytami - jest tutaj informacja o zakończeniu sprawy, niestety negatywnym. Myślę że wątek można zamknąć. Będę uderzał z tą treścią w inne miejsca w których pan Piotr się ogłaszał.
Szanowni Państwo, swoją historię z autorem postu przesyłam do kilku znaczących miejsc w atarowskim internecie - więc być może gdzieś ją już czytaliście. Otóż na zamówione płyty czekam od niemal 10 miesięcy. Zamówiłem dwie sztuki, uzbrojone i w pełni uruchomione. Ilość kłamstw, wymijających odpowiedzi, przekładań terminów itp jakimi poczęstował mnie Autor, jest porażająca. Dopiero gdy zacząłem wywierać presję i to wspominając o skorzystaniu z ewentualnych narzędzi prawnych, sprawa nabrała jakiegokolwiek toku - ale i tak lawina kłamstw leciała dalej. Wtopiłem 1398 zł i nie mam już ochoty walczyć o kasę. Nie mam też możliwości. Dlaczego? bo jedną z płyt dostałem dziś. Jest całkowicie martwa. Ale nie można powiedzieć, że nie dostałem, w skutek czego główny zarzut o niewywiązanie się z umowy - upada. Pana Piotr doskonale wie co robi. Ja niestety nie zamierzam się bawić w przesyłanie, serwisowanie i czekać następne pół roku na karmienie dalszymi kłamstwami. Po prostu zrobię wszystko, żeby informacja o poczynaniach tego osobnika tym razem nie utknęła gdzieś w odmętach internetu. Mówię "tym razem" bo zachęcam Was do goglowania. Wygoglujcie tego pana, poczytajcie. Ja niestety tego nie zrobiłem i poza kasą jestem stratny nerwy oraz kończę sprawę z jeszcze mniejszym zaufaniem do ludzi. Osobną ciekawostką jest to, że pan Piotr K w korespondencji zdaje się zdradzać symptomy jakiegoś rodzaju zaburzeń poznawczych. Zupełnie nie jest w stanie poprawnie zinterpretować treści tego, co się do niego pisze. Możecie pisać prośby, groźby, wykazywanie konsekwencji prawnych itp... to nic nie daje, dziad o gruszce a baba o pietruszce. Jeszcze raz zachęcam - goglowanie nie boli. Jeśli ktoś dostał sprawny towar z tego posta - to gratuluję. Wszystkich, którzy chcieliby przesłać kasę komuś o gładkiej gadce, stanowczo przestrzegam. Ja tak czy inaczej składam papiery do piaseczyńskiej komendy policji żeby zawiadomić po prostu o tym co się działo. Może poradzą coś dobrego. Skarbówka też się zainteresuje z całą pewnością. Zapytacie pewnie czy zażądałem zwrotu zapłaty - oczywiście tak było. Dostałem odmowę. Z tego co można wyczytać na forach, autor projektu, przyduszony do ściany, zaczyna kontrataki i obelgi na priva. Mam nadzieję, że u mnie tak nie będzie.
Widać sezon ogórkowy w pełni! Wszyscy na wakacjach a P.D.K jak zwykle.. w żywiole :-)
@woocash500 - jest szansa, że płyta będzie działać bo kto jak kto ale P.D.K jak już się go publicznie wywoła do tablicy to stara się markować swoje wtopy i dbać o resztki popularności... znaczy jemu się zdaje, że ratuje.
A jeśli nie będzie to jest kilka osób na forum, które podpowiedzą i pomogą. Czy ty dostarczałeś mu najważniejsze komponenty takie jak CPU, GTIA, ..., do montażu?
Edit: Fejsbuki P.D.K donoszą: Sukces! Kolejny '(nie)zadowolony' klient... Za taką kłamlwą akcje należą mu się srogie bęcki...
@pancio nie, zapłaciłem za w pełni uzbrojonego gotowca. Ale w razie czego mam swoje dwa oryginalne 800xe żeby móc namierzyć usterki głównych układów metodą podmianki. Wysyłać nie zamierzam. Chociaż w momencie frustracji zamierzałem nagrać film jak tą płytę traktuję kątówką i wkrętarką ;) ale zdecydowałem, że sam spróbuję namierzyć o co chodzi i nie liczyć już na El Atariano
@perinoid wydaje mi się, że działa dopiero wtedy, gdy jest dociśnięty. Być może ma to związek z faktem, że na polskiej scenie raczej jest spalony (chociaż, z tego co widziałem, FJC też ma go zablokowanego i nie chce z nim mieć nic wspólnego, więc może pozostaje emigracja do innej galaktyki)
@woocash500 Gdzie na FB umieściłeś ten krytyczny wpis? Chyba nie na grupie "Atari Poland - by THE ATARIAN", kontrolowanej przez samego Kaczorowskiego? ;o
#jacques pomysł ewoluował w stronę użycia amatorskiego, ale 45 funtowego łuku ;)
@pancio @dracon
gdy zobaczyłem na tym screenie że koleś wspomina o wysłaniu do mnie płyt, opadły mi ręce. Serio, musiałem się z tym przespać. Odklejka level hard.. a owszem @dracon, chciałem, ale jest to grupa prywatna bez podglądu z zewnątrz. Nie mam do niej dostępu.
=== cham mode ON === Staram się studzić emocje i pisać z klasą, ale do ciężkiej cholery, jak można być takim farmazoniarzem... "kolejna płyta"... ja pierdziele, tak układa zdania i dobiera słowa, żeby inni mieli wrażenie płynności dostaw... "organizatora replay".. a co to ma do rzeczy do ciężkiej cholery, to właśnie dlatego gdy go przycisnąłem mocniej to spiął poślady? bo info może pójść szerokimi kanałami? A może powinno pójść. Chyba w takim razie ja się zepnę i przedstawię całą linię czasową, począwszy od wpłat... i opublikuję ku przestrodze innych.. coś czuję, że szykuje się filmik podobnie jak w wypadku c64 lover i łapusza oraz sprawy dostawy cartów do książek... jeszcze taka ciekawostka: wcoraj, gdy wyszło na jaw że płyta się nie uruchamia i napisałem do tego pana wiadomość o raczej jasnym przekazie, zresztą zobaczcie do screena.. to jego odpowiedź była tak odklejona, jakby wygenerowana jakimś AI nastawionym na łagodzenie sporów. Jeszcze "miłego użytkowania" na koniec, nie no beka z kolesia... na oddziale widzę że jest stabilnie === cham mode OFF ===
Jeszcze miał w zwyczaju pisać, że i tak zostaniecie przyjaciółmi :). Ale to moim zdaniem nie odklejka, tylko cyniczne, wyrachowane postępowanie. Wzięte wprost z tanich poradników dla sprzedawców, taki coaching dla naiwniaków.
@kaz tak, widziałem gdzieś cytat "jeszcze będziemy kolegami" no dobra, nie ma co bić piany. Myślę, że napiszę jeszcze wątek na atari age i tak się sprawa skończy. A jeśli nie odpalę tej płyty to będzie piękny filmik z dewastacji ;)
@jacques a powiedz mi o co chodzi z tymi silikonowymi rękawiczkami? widziałem że czasem niektórzy nie mający pojęcia o temacie stosują takie rękawiczki w celu ochrony elektroniki, ale ten patent jest nic nie wart bo silikon jest izolatorem i zbiera ładunki elektrostatyczne... chyba że właśnie o to ci chodzi, żeby dodatkowo dobić płytę ;)
Nie rozumiem "fenomenu" tego człowieka. Chodzi(ł) na warszawskie "sztaby", kumał się ludźmi, brylował na discordowym "Atari Poland", a od kilku lat ciągle wraca sprawa jego rzetelności. WTF? :o
Rękawiczki przeciw ESD stosują lamerzy! P.D.K Dibler stosuje 'specjalne', silikonowe czarne lub fioletowe (ala Fantomas) w celu nie zostawiania cennego materiału genetycznego P.D.K-a na niegodnych i niekoszernych sprzętach klientów!
ESD jak i pozostałe wielkości fizyczne uciekają przed THE P.D.K Diblerem, bo mogły by zostać złapane... i sprzedane! :-)
Mniej więcej rok temu P.D.K. podobnie się odpalił.. znowu zaczyna "gromadzić informacje" ale tym razem asekuruje się tym, że "opiera się wyłącznie na posiadanych materiałach".. nie no to wyrzyg z AI i nie da się tego nawet rozsądnie cytować... sami se spróbujcie :-)
było to do przewidzenia :) jednak poszedł w stronę pisania bajek :) sądzę że to w reakcji na wspomnienie o Atari Age ;) dobrze wiedzieć, że takiego człowieka cokolwiek jeszcze rusza. z nerwów zrobił nawet literówkę w nazwisku ;) cóż: dyskutować można z człowiekiem który trzyma się faktów... Dobrze że się tak stało: człowiek dokonał aktu ponownego samospalenia, co wydawało się niemożliwe ;) Myślę, że historia zasługuje na zakończenie w tym momencie, ale coś czuję że moja kątóweczka dzisiaj będzie miała robotę :)
na tyle na ile potrafię to jeszcze spróbuję prześledzić co może być nie tak. Podmienię układy, bo swoje oryginalne atari też mam całe w podstawkach więc będzie można metodą eliminacji sprawdzić. I nie, nie będę miał rękawiczek silikonowych, tylko dedykowane ESD oraz opaskę uziemiającą ;) dzizas. Niektóre układy mam też "w zapasie". Trochę się obawiam wkładać swoje sprawne części do niepewnej płyty, więc jeszcze się zastanowię. Czekam jeszcze na przyjście drugiej paczki, zobaczymy co z drugą płytą. Tak mi jeszcze przyszło do głowy... może też zapalił się gdy wspomniałem o skarbówce? to dopiero byłoby używanie ;) Ale tego chyba nie będę dotykał, nawet najgorszym wrogom tego się nie robi ;) @pancio dziękuję za tego screena. Paradoksalnie, uspokoił mnie w sposób finalny, końcowy.. nie ma co toczyć sprawy z człowiekiem o takich normach biznesowych oraz, nie obawiam się tego powiedzieć, moralnych. Leżącego się nie kopie: życie jeszcze bardzo brutalnie się z nim obejdzie. Pozostanie mieć nadzieję, że dzięki tym postom mniej osób się natnie. BTW jeśli druga płyta okaże się sprawna, to oddam ją komuś po kosztach. Cała sytuacja spowodowała, że nie chcę patrzeć na cokolwiek co ma bezpośredni związek z tym panem.
Idea, która ci przyświeca (nie kopmy leżącego) jest słuszna ale w tym wypadku trudno jest zakwalifikować "P.D.K Gardło sobie podżynam, taniej sprzedać nie mogę" jako ofiarę. Taka sytuacja trwa już od 2022 roku. Manipulacje, kłamstwa, malwersacje, pomówienia, naciąganie, ZASTRASZANIE i inne chwyty to tylko część z metod używanyhch przez P.D.K. To Ty jesteś ofiarą, ja jestem ofiarą (choć nie finansową) i wielu wielu innych tu na forum. Większość z ludzi sobie odpuściła... niby niska szkodliwość ale po czasie okazało się, to jest jak dżuma i nowe ofiary ciągle się ujawniają. Mimo praktycznie pełnej izolacji na polskich forach, diskordach i fejsbukach jakoś z tą swoją AI gadką przebija się do bardziej 'tolerancyjnego' - żeby nie powiedzieć naiwnego forum AtariAge, gdzie chyba tylko z powodu 'poprawności' politycznej/etnicznej nie został jeszcze usunięty...
Nie namawiam do eskalacji ale popieram inicjatywę rzetelnego przedstawienia sprawy tak by ofiar było jak najmniej...
@pancio, to jest też kwestia sensu, zasięgów, konsekwencji i robienia sobie nerwów. Przemyślę jeszcze sprawę, dam sobie kilka dni, może ktoś tutaj napisze coś mądrego. Konflikty rozwiązywane przez fora dyskusyjne lub portale społecznościowe mają to do siebie że nigdy się nie kończą. Kolejne publikacje bezsensownych bajek ze strony szanownego PeDeKa mogłyby w finale spowodować konieczność podjęcia kroków prawnych, chociażby w obronie własnego dobrego imienia. Tymczasem to nie ja mam opinię farmazoniarza i nie za mną się ona ciągnie. Na ten moment uważam, że najmądrzej będzie nie eskalować. Nie wykluczam innych działań w przyszłości, ale najpierw chcę całkowicie ochłonąć i poczekać na inne wypowiedzi. Do tego wyglądałbym mało wiarygodnie: świeże konto na zagranicznym forum i od razu atak na użytkownika, który przynajmniej według forumowych statystyk ma długi staż. Co mi z tego zostało? Mam po prostu dzięki temu więcej doświadczenia, zdobytego boleśnie, ale doświadczenia. A korzyść dla innych? Postronni obserwatorzy tylko pokiwają głowami, niektórzy może skomentują, a twardogłowi stronnicy pdk i tak znajdą swoje argumenty żeby kłaniać się swojemu bożkowi w dwustukilkudziesięciuosobowej grupie na FB. Jeśli w ogóle jest tam ktokolwiek dla innego powodu niż lol-content :) Na razie czekam jeszcze na drugą paczkę. A co do reszty... może jedynym materiałem, jaki jeszcze opublikuję, będzie humorystyczny test wytrzymałości tego, co dostałem w ramach zamówienia :)
Mimo praktycznie pełnej izolacji na polskich forach, diskordach i fejsbukach
Wybacz, ale jak wytłumaczysz jego obecność na sztabach, prowadzenie grupy FB, na której nie jest on sam, itp. ? :P I to, że wciąż jego działania budzą żywy odzew, jak w tym wątku? ;o
@dracon mimo że pytanie nie jest skierowane do mnie, to mam dwa słowa: jego działania budzą żywy odzew prawdopodobnie dlatego, że poprzednie działania były głośne. To jak ta dżuma o której ktoś tu wspominał. Niby choroby nie ma a wychodzą jednak kolejni zarażeni. A sama obecność .. jeśli dobrze myślę, to pytasz o fakt tolerowania takiej osoby przez różne społeczności, mimo że ogólnie ciągnie się za nim kiepska opinia. Odpowiedź już padła: słowo "tolerancja" jest bardzo pojemne. W związku z tym izolacja, o której tutaj pisano, jest trochę jak shadow ban albo jak ostatnie stadium rozmów z mitomanem. Na początku wierzysz, później próbujesz weryfikować jego słowa, a ostatni etap to: zachowujesz uprzejmość, ale wszystko przepuszczasz przez filtr i zachowujesz dystans. ale to już moje daleko idące wnioski bo generalnie mało się odzywam na społecznościówkach i mało obserwuję co się na nich dzieje
@Dracon, tu nie ma czego tłumaczyć - każdy dobiera sobie towarzystwo według własnych upodobań... Ja na Sztaby nie chodzę ale nie dlatego, że nie chcę tylko mam w pytę daleko! Ale jakbym bywał i tam pojawiał się P.D.K to po prostu ignorowałbym typa i przyglądał się z boku jaki odstawia show. Dla jednych to kabareciarz i demagog a dla innych "wielki elektronik".
Pancio - śmiechem żartem, ale w przypadku rzeczonego jegomościa niekoszerność sprzętów i odraza do nich oraz ich właścicieli to bezbłędna jak najbardziej diagnoza.
Nic mi o tym niewiadomo. Z newsa wynika, że albo ktoś zaprezentuje ten hardware, albo przyjedzie sam autor. Nie mamy takiego punktu w programie SV i z nikim nic nie ustalaliśmy.
Tak zwane savoucze jajo :-) Ale z "ale jeszcze nie jest to potwierdzone" oznacza, że sam musi sobie jego drugie alter ego potwierdzić. Może też jakieś mega spięcie w synapsach...
@greymsb @pancio i znowu, zauważcie jaka jest konstrukcja tej wiadomości. Cała otoczka tego ogłoszenia sprawia, że postronni będą myśleć: ooo punkt programu, duże wydarzenie itp :) "zostanie pokazana" równie dobrze może oznaczać, że ktoś ją wyciągnie z plecaka i tyle :) tymczasem.. stay tuned, jest nadzieja że dzisiaj finał ;)
Słuchajcie, jest druga paczka :) Piszę z parkingu sklepowego, jeszcze nawet nie dotarłem do domu, ale obiecuję rzetelny unboxing jeszcze dziś wieczorem. W ogóle niezłą bekę mam z tych napisów na pudełku. Sam się z siebie śmieję, bo przecież obiektywnie nie ma w tym nic złego. Ktoś podpisał pudełko i wymyślił chwytliwą nazwę produktu. Normalna sprawa. Chyba po prostu działa tu efekt skojarzeń. Po całej tej historii nawet taki drobiazg odbieram inaczej i zwyczajnie mnie bawi. Sam w sobie nie jest żadnym problemem, ale w kontekście wszystkiego, co wydarzyło się wcześniej, wywołuje u mnie uśmiech. Tak czy inaczej, wieczorem będzie unboxing i wtedy zamiast opierać się na pierwszych wrażeniach, pokażę po prostu, co faktycznie przyszło.