atarionline.pl
atarionline.pl Atari
Login:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Translate to RSS RSS
Vladimir Zúñiga – ilustracje inspirowane Atari z 2017-06-24 20:54 (12)
Gry w Mad-Pascalu z 2017-06-20 22:48 (23)
Rain of Terror – edycja kolekcjonerska z 2017-06-16 22:46 (3)
Bad Apple na małe Atari – kolejne wersje z 2017-06-11 23:21 (26)
Magazyn FLOP nr 60 z 2017-06-07 23:47 (14)
Outline 2017 z 2017-05-30 17:47 (13)
Pixel Heaven 2017 i nowy numer Top Secret! z 2017-05-26 04:07 (31)
Pixel Heaven 2017 i komputery złotej ery z 2017-05-25 00:32 (22)
Gotowy Gunfright i zapowiedź Skool Daze! z 2017-05-21 21:26 (23)
Noc Muzeów 2017 z 2017-05-19 14:44 (2)
Nowy RECOIL v4.0.0 z 2017-05-17 21:35 (5)
WAP-niak 2017 – wyniki i prace z 2017-05-14 17:27 (65)
WAP-niak 2017 i inne aktualne wydarzenia retro z 2017-05-12 13:10 (9)
Impreza retro w Okunince z 2017-05-10 19:52 (2)
WAP-niak 2017 – zapraszamy! z 2017-05-05 12:36 (49)
W czerwcu będzie Decrunch 2017 z 2017-05-02 18:22 (4)
Wyniki konkursu BASIC Tenliners 2017 z 2017-04-26 23:35 (9)
RetroKomp 5/2017 z 2017-04-21 17:55 (7)
Wieści książkowe z Retronics z 2017-04-18 20:36 (10)
Zapowiedzi imprezowe Atari z 2017-04-16 17:50 (7)
«« nowszestarsze »»

Pomocnik/Helper
Gry/Games

Katalog gier

Opisy gier
Frogs opisał Xeen (0)
Choplifter! opisał Urborg (0)
Joust opisał Urborg (16)
Commando opisał Urborg (35)
Mario Bros opisał Urborg (13)
Xenophobe opisał Urborg (34)
Robbo Forever opisał tbxx (16)
Kolony 2106 opisał tbxx (0)
Archon II: Adept opisał Urborg/TDC (9)
Spitfire Ace/Hellcat Ace opisał Farscape (7)
Wyspa opisał Kaz (9)
Archon opisał Urborg/TDC (16)
The Last Starfighter opisał TDC (30)
Dwie Wieże opisał Muffy (17)
Basil The Great Mouse Detective opisał Charlie Cherry (121)
Inny Świat opisał Charlie Cherry (17)
Inspektor opisał Charlie Cherry (19)
Grand Prix Simulator opisał Charlie Cherry (16)
Rescue On Fractalus opisał Kaz (18)
Stranded opisał Kaz (10)
«« nowszestarsze »»

Użytki/Utils
Wewnętrzne/Internals



   Nowinki tworzone dzięki CuteNews
Mariusz "Ramos" Rozwadowski
Marek Cora: Na początek poproszę o parę słów o Tobie.

Mariusz Rozwadowski: Nazywam się Mariusz Rozwadowski, rocznik ‘75, mieszkaniec Sosnowca. Miłośnik historii, starych komputerów, pasjonat gotowania oraz podróżowania. Na scenie i w internecie znany jako Ramos.

Mariusz "Ramos" Rozwadowski


MC: Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z komputerem?

MR: Jak wielu moich rówieśników pierwszy raz zetknąłem się z komputerami poprzez magazyny takie jak „Bajtek” czy „Komputer” oraz u znajomych posiadających te fascynujące urządzenia. Swój pierwszy komputer dostałem dosyć późno, bo w roku 1990 w prezencie za dobrze zdane egzaminy do technikum. Było to Commodore 64. Jeśli chodzi o komputer Atari, to trafił do mnie w 1995 lub 1996 roku. Pamiętam, że dałem za niego jakieś stare organy, które i tak nie były mi do niczego potrzebne.

MC: Intrygujące jest też to, że w roku 1995, który przez wielu uważany jest jako początek końca 8-bitowców, nabyłeś 8-bitowe Atari. Skąd chęć posiadania akurat tego sprzętu?

MR: Od początku pociągały mnie komputery ośmiobitowe, bo to na nich ludzie-pasjonaci najlepiej pokazywali, jak można pokonać ograniczenia sprzętu. Jeśli producent komputera twierdził, że nie da się stworzyć np. teksturowanych wektorów, to zawsze znalazł się ktoś, kto je zrobił. Komputer Atari w tym czasie znacznie rozbudowywano o rzeczy, które zapewne nie śniły się jego twórcom – jak stereo, dodatkowa pamięć itp. To przekraczanie możliwości sprzętu nierozłącznie wiązało się z działalnością scenową, w której chciałem uczestniczyć.

MC: Pierwsze lata użytkowania to dla wielu z nas gry, gry i jeszcze raz gry. Kiedy u Ciebie nadszedł ten moment, że gry przestały wystarczać i pojawiła się chęć tworzenia czegoś więcej?

MR: Era grania trwała mniej więcej dwa lata, później przyszedł czas na pierwsze proste gierki w BASIC-u, a po nim pierwsze rzeczy w assemblerze. Zawsze chciałem coś tworzyć, ale przeważnie robiłem to dla samego siebie, większość wędrowała do szuflady. Jako że coś tam umiałem, chciałem podzielić się swoimi pracami i pokazać je jeszcze komuś. Tak znalazłem się na demoscenie. Zaczynałem jako grafik, później przez dłuższą chwilę jako muzyk, aż w końcu zostałem swaperem. Po jakimś czasie stałem się jednym z czołowych swaperów w Polsce.

MC: Jak trafiłeś na demoscenę i w jakich okolicznościach, gdzie?

MR: Wszystko zaczęło się latem roku 1993, kiedy byłem z ciotką i wujkiem na wczasach w Szczyrku. Trochę z nudów, kupiłem w kiosku RUCH-u pismo „KEBAB” i znalazłem tam mnóstwo ogłoszeń ludzi chcących powymieniać się doświadczeniami na C64 albo szukających konkretnych osób do swojej grupy. Po przyjeździe do domu od razu napisałem do kilku i nawet ktoś mi wtedy odpisał. Pod koniec roku założyłem grupę Samar, która istnieje do dnia dzisiejszego. W grudniu 1993 roku wybrałem się z członkami grupy na copy party do Tarnowa. To tam wszystko się zaczęło, poznałem mnóstwo fajnych ludzi i zobaczyłem pierwsze demo na Atari. Była to produkcja grupy Zelax, która jak na tamte czasy fajnie się prezentowała. Tak naprawdę to bardzo długa historia, więc żeby nie zanudzać, tu przerywam wspomnienia, a zainteresowanych odsyłam pod adresy wspomnienia Ramosa i artykułu na AtariOnline.pl. Tam osoby zainteresowane mogą dokładniej poznać mnie i moją ośmiobitową historię :).



MC: Skąd pojawił się pomysł i inspiracja do napisania książki o polskich grach? Jak to się właściwie zaczęło i potoczyło?

MR: Tematyka polskich gier komputerowych i ich twórców była przeze mnie poruszana wielokrotnie w artykułach i wywiadach pisanych do magazynu „C&A Fan”, którego jestem redaktorem naczelnym. Takich rozproszonych materiałów jest w sieci całkiem sporo – niestety jest to wiedza nieuporządkowana, porozrzucana, wyrywkowa i jeśli ktoś chciałby zdobyć w miarę kompletny obraz historii gier w Polsce, skazany jest na żmudne poszukiwania. Miałem nadzieję, że szerzej omówi zagadnienie Piotr Mańkowski, lecz jego „Cyfrowe marzenia” traktują polskie gry jako ciekawostkę, dodatek do gier zachodnich. To niesprawiedliwe ujęcie, bo przecież wychowywaliśmy się na polskich grach, często są dla nas ważniejsze niż tytuły zagraniczne, wiąże się z nimi wiele ciepłych wspomnień. Szkoda, żeby przepadły. Zabrałem się za pisanie. Pewnego dnia, szukając materiałów do książki, natrafiłem na fajny artykuł Bartłomieja Kluski o starych grach. Napisałem do niego list, a także zdradziłem mu pomysł stworzenia większej publikacji o polskich grach. Okazało się, że w tym czasie Bartek też już pisał coś takiego. A po co pisać dwie książki, skoro można połączyć siły i wspólnie napisać jedną – lepszą?

MC: Jak, podczas pisania książki, docierałeś do konkretnych osób tworzących gry w przeszłości i jaki jest ich stosunek do retro obecnie?

MR: Z tym to było różnie. Ze scenowych czasów znałem dużo osób z kręgu C64, Atari i trochę z Amigi, więc dotarcie do nich nie było problemem – chętnie odpowiadały na pytania, ujawniały nieznane ciekawostki z dawnych lat. W innych przypadkach pomocny okazał się internet. Odwiedziłem różne dziwne fora, serwisy społecznościowe, strony retro o grach i masę takich nie związanych z komputerami. Czasami trzeba było zadzwonić do różnych firm i spytać o konkretne osoby, a czasami poprosić o pomoc. Niektóre poszukiwania prowadzone były na oślep, bo nie miałem pojęcia, co teraz porabia dana osoba i czy to naprawdę ona. „Nasza klasa” chciała zablokować mi konto, gdy wysyłałem do jej użytkowników dziesiątki wiadomości z zapytaniem, czy dana osoba to ta, która np. pisała kiedyś coś na Spectrum, czy to tylko przypadkowa zbieżność nazwisk :). Czasem pomagało szczęście. Tak było np. w przypadku szukania informacji o pierwszej polskiej konsoli do gier (TVG-10), gdy trafiłem na forum byłych pracowników firmy Elwro. Oni mnie skierowali do pewnej osoby, która nie miała pojęcia o tej konsoli, jednak opowiedziała mi historię napisania pierwszej gry na komputer Odra :).

Większość osób pytanych o dawne czasy była zaskoczonych, że ktoś jeszcze interesuje się ich młodzieńczymi zabawami na komputerze, ale z chęcią opowiadali to, co jeszcze pamiętali. Byli też ludzie (jak Wojciech Zientara), którzy nie zachowali żadnego sentymentu do ośmiobitowców. Ot, zajmowali się kiedyś nimi dla pieniędzy, a teraz robią coś zupełnie innego (pan Wojciech żegluje) i nie bardzo mają ochotę na wspomnienia. Niektórzy to teraz ważni prezesi ważnych spółek i tym bardziej trudno było ich namówić do zwierzeń, niemniej w paru przypadkach się udało :).



MC: Pisząc tę książkę, celowałeś, jak sądzę, w pewne grono osób zainteresowanych tą tematyką w przeszłości i obecnie. Na pewno macie plany co do liczby sprzedanych egzemplarzy. Jak sądzisz - ilu ludzi w Polsce interesuje ta tematyka?

MR: Publikacja jest oczywiście wycelowana w pewną niszę, nie spodziewam się więc, by „Bajty polskie” stały się bestsellerem EMPiK-u, niemniej da się zauważyć wzrost zainteresowania tematyką historii gier komputerowych. Często nie wykracza to ponad nostalgiczne wspomnienia, jak to kiedyś fajnie grało się w Robbo czy Franko, ale ludzie zaczynają szukać głębiej. Zamiast szperać po internetowych wywiadach, recenzjach, fragmentach wspomnień itp., dostaną kompletną, uporządkowaną wiedzę w postaci książki.

MC: Czy udało Ci się zdobyć jakieś materiały nie publikowane nigdzie i nigdy, np. na temat gier które nigdy nie zostały wydane, skończone?

MR: Oczywiście w książce koncentrowaliśmy się na najważniejszych wydarzeniach, postaciach i tytułach, ale udało nam się dotrzeć również do mniej znanych twórców, dla których jedyną szansą na „publikację” ich gier była np. emisja w „Radiokomputerze” lub wydruk listingu w „Bajtku”. Potrafili oni podać często zupełnie zapomniane detale i ciekawostki, spojrzeć na zjawisko z perspektywy totalnych pasjonatów, którzy bez myśli o zysku, dla czystej satysfakcji, w domowym zaciszu przygotowywali często bardzo interesujące projekty.

Dużo miejsca poświęciliśmy również próbom odszukania najstarszych polskich gier na mikrokomputery, a także opisaliśmy – jako pierwsi – możliwie kompletną historię firmy Karen, więc mam nadzieję, że usatysfakcjonowani będą wszyscy czytelnicy. I ci, którzy chcą odświeżyć sobie pamięć, wspominając rzeczy najistotniejsze (jak np. dzieje LK Avalon), jak i ludzie zainteresowani nowymi faktami. Na przykład pierwszą polską grą komputerową, która powstała jeszcze na komputerze Odra 1003 :).

MC: Co sprawiło największą trudność przy pisaniu?

MR: Podstawowa trudność tkwiła w umiejętnym odróżnianiu plotek od prawdy. W sieci jest mnóstwo informacji o historii polskich gier, niestety dużo z nich bywa przekłamanych. Docieranie do ludzi, którzy mogą potwierdzać dane fakty, to wyjątkowa żmudna i czasochłonna sprawa. Wysyłałem setki maili i czekałem – czasem odpowiedź przychodziła po paru tygodniach, a czasem nie przychodziła w ogóle. Niekiedy ludzie odpowiadali i chcieli pomóc, ale sami nie pamiętali, mylili się, przy okazji wprowadzając mnie w błąd. Tak było np. z informacją o innym niż powszechnie znane typie konsoli Ameprod TVG-10. Długo podążałem jej śladem tylko po to, by w końcu ustalić, że to jakaś amatorska przeróbka pojedynczego egzemplarza, o której ktoś inny napisał, że to nowy model. W ogóle TVG-10 to jeden z najbardziej zagadkowych sprzętów w historii polskiej elektroniki – nikt się do niego nie przyznaje, a pytani przeze mnie inżynierowie z Elwro sprawiają wrażenie, jakby nie wiedzieli, kto tak naprawdę zaprojektował tę zabawkę.

Nie udało się również dotrzeć do kogoś, kto wie więcej o innej konsoli do gier produkowanej w Polsce, UNIMOR Tele-Set GTV 881. Poznałem tylko osobę, która grała na niej w dzieciństwie, ale ona też niewiele pamięta. Nawet w archiwum zakładowym UNIMOR-u nie zachowały się żadne informacje na ten temat, a przecież polskie „gry telewizyjne” to ogromna rzadkość. Będziemy z Bartkiem próbowali dalej badać to zagadnienie.

MC: Masz plany na przyszłość, związane z napisaniem kolejnej książki?

MR: Pracując nad książką, często stawaliśmy przed koniecznością wyboru: co opisać, a co pominąć, by lektura nie zamieniła się w monotonną, nużącą wyliczankę tytułów, autorów, wydawnictw. W efekcie staraliśmy się wybierać rzeczy najciekawsze, najważniejsze, najbardziej charakterystyczne. Sporo materiałów pozostało niewykorzystanych, a historia polskich gier i polskich komputerów kryje w sobie jeszcze mnóstwo ciekawych opowieści, dlatego zamierzamy kontynuować naszą współpracę. Są już pierwsze plany, ale jest to jednak tylko hobby, sposób spędzania wolnego czasu, a każdy z nas ma jeszcze pracę, rodzinę i obowiązki, więc oczywiście ciężko podawać jakieś szczegóły czy terminy.

MC: Jak wyglądała współpraca ze współautorem książki? Czy podzieliliście się jakoś tematycznie zakresem prac?

MR: Na początku ustaliliśmy zakres tematyczny i chronologiczny, za pewne symboliczne momenty uznając tutaj narodziny „Bajtka” (1985) i upadek „Top Secret” (1996). Najciekawszym, ale i najbardziej żmudnym etapem przygotowań było zbieranie materiałów. Ja koncentrowałem się na wywiadach z ludźmi, Bartek na przeglądaniu roczników czasopism z epoki. Przy czym czasem trzeba było sięgać także do prasy zagranicznej – jak np. w przypadku ustalania autorstwa gier na Meritum, by stwierdzić, czy mamy do czynienia z grą krajową czy z kodem przepisanym z jakiegoś amerykańskiego miesięcznika dotyczącego komputera TRS-80. Później następował moment selekcji. Wychodząc z założenia, że lepiej u czytelnika wywołać uczucie lekkiego niedosytu niż przesytu, zmuszeni byliśmy oddzielać te informacje, które wykorzystamy w „Bajtach polskich”, od tych, dla których miejsce znajdzie się w naszych przyszłych projektach. Dalej zostawało już tylko przetworzenie wszystkiego na słowa pisane, a jeśli ktoś czytał poprzednią książkę Bartka, „Dawno temu w grach”, mniej więcej wie, czego może się spodziewać.



MC: Jeżeli chodzi o sprzęt w przeszłości w Polsce, to - nie da się ukryć - że królowały Atari i (nieco później) Amigi.

MR: Przeczą temu choćby ankiety przeprowadzane wśród czytelników „Bajtka” i „Top Secret”, jak również badanie aktywności posiadaczy dawnych komputerów. Na samym początku najpopularniejszym mikrokomputerem w Polsce było niewątpliwie ZX Spectrum, po wprowadzeniu przez Lucjana Wencla ośmiobitowych Atari do sieci sklepów Pewex i zapewnieniu im serwisu gwarancyjnego przez firmę Karen, to właśnie te komputery stały się najbardziej powszechne i utrzymały ten tytuł aż do roku 1992, gdy wyprzedziło je Commodore 64. W 1994 roku na krótko zarysuje się dominacja Amigi, a od 1995 niepodzielnie rządzić będzie pecet. Jak zatem widać, każdy komputer miał swój „moment”, nie da się jednak ukryć, że moment Atari XL/XE trwał zdecydowanie najdłużej.

MC: Jak to wygląda procentowo w książce? Czy najwięcej poświęcono Atari właśnie, czy też staraliście się to jakoś inaczej rozłożyć, aby trafić w jak największe spektrum czytelników?

MR: Nie faworyzowaliśmy żadnego komputera, staraliśmy się zachować obiektywizm, choć wiadomo, że ja jestem związany przede wszystkim ze sceną Commodore, a Bartek to zatwardziały atarowiec :). Czy udało nam się wyważyć środek ciężkości, ocenią czytelnicy, niemniej trzeba pamiętać, że to właśnie posiadacze małego Atari (bo było ich – dzięki działalności Lucjana Wencla – najwięcej i komputer ten przez ponad 5 lat dominował w polskich domach) byli najbardziej twórczy. Goście AtariOnline.pl nie muszą się zatem bać, że ich ulubionej maszynki zabraknie w książce :).

MC: Skoro pozostaliście tylko przy jednym tomie, sporo materiałów być może nie ujrzy światła dziennego. Wśród czytelników może zrodzić się obawa, że nigdy nie ujrzą światła dziennego. Czy rozważacie umieszczanie ich na portalach internetowych dla czytelników?

MR: O historii gier można pisać bardzo dużo, będziemy robić to my i mam nadzieję, że wiele innych osób. Materiały, których nie wykorzystaliśmy w książce, oczywiście nie zmarnują się i powędrują na odpowiednie strony poświęcone danemu komputerowi, w tym również na łamy AtariOnline.pl!

MC: Czy w swojej książce skoncentrowaliście się na chronologicznym przedstawieniu faktów, czy też ma ona także charakter opiniotwórczy i zawiera także szereg komentarzy i Waszych spekulacji (co by było gdyby)?

MR: Książka jest publikacją historyczną i choć napisana została językiem popularnym, staraliśmy się pracować jak historycy. Nie ma w niej zatem miejsca na gdybania czy prywatne opinie autorów – są opisane fakty, tak jak miały miejsce i tak jak były odbierane przez uczestników tych zdarzeń. To ich, a nie nasze, opinie są najważniejsze.

MC: Co sądzisz o scenie retro obecnie? Czy to chwilowy trend wśród głównie 30-40 latków, czy zjawisko, które (mimo iż niszowe) będzie miało stały charakter, bo zawsze znajdą się jacyś fanatycy?

MR: Obecnie jest moda na retro, nostalgię, tęsknotę za latami dzieciństwa. Bardziej widać to np. po scenie muzycznej, mniej w przypadku gier komputerowych. Na Zachodzie jest to prawdziwy biznes, sklepy, gdzie można kupić stare oryginalne gry, stare komputery, dodatki do innych. U nas często takie rzeczy lądują po prostu na śmietniku. Poza tym jest to zjawisko stosunkowo płytkie, nie wykracza poza banalne wspomnienia, jak mówiłem, mało osób chce szukać głębiej. Może ułatwią to „Bajty polskie”. Pisząc książkę, zobaczyliśmy, jak bardzo ulotne jest to zjawisko. Może okazać się, że ta wiedza wkrótce bezpowrotnie zniknie wraz z nami, bo zainteresowanie młodego pokolenia grami sprzed 20 lat jest niewielkie. Jak będzie w przyszłości – trudno zgadywać, niemniej mam nadzieję, że nasza książeczka trochę pomoże uchronić od zapomnienia te wzruszenia i pasje.

MC: Dziękuję za wywiad. Trzymamy za słowo, jeżeli chodzi o materiały nieopublikowane. No i najważniejsze pytanie na koniec: kiedy książka będzie dostępna na rynku?

MR: Książka będzie dostępna w sprzedaży już od 17 października. Więcej informacji znajdziecie w prasówce napisanej przez nas samych.

2011-10-12 01:28 by Xeen
komentarzy: 0
nickname
e-mail / website (opcjonalnie)
Aktualne tematy
Reedycja gier (374)
ostatni: 25-06-2017 15:51, ccwrc
Zmiany w bazie gier, demosceny, u... (548)
ostatni: 25-06-2017 12:36, Krótki
Laura - wydanie II (50)
ostatni: 25-06-2017 12:33, pgru
Sprzedaż pudełka od Atari 520ST z... (3)
ostatni: 25-06-2017 12:16, blacktofu
Nowa konsola Atari? (8)
ostatni: 25-06-2017 12:13, TheFender
Jaguar - problem z kablem AV (9)
ostatni: 25-06-2017 11:45, PapaHerbal
MIST i przemapowanie klawiszy Ctr... (2)
ostatni: 25-06-2017 08:06, gregory
Książki SOETO (154)
ostatni: 24-06-2017 17:24, Duddie
Podziękowania dla XXL'a (43)
ostatni: 24-06-2017 16:10, gorgh
Pokey'owe różności (14)
ostatni: 24-06-2017 07:40, 0xF
Turgen System i Blizzard (14)
ostatni: 24-06-2017 00:31, atariki50
Martwe 800XE - naprawa/diagnoza (11)
ostatni: 23-06-2017 21:23, jesionen
magnetofon XC12 w trakcie próby w... (8)
ostatni: 23-06-2017 18:07, Iron
Nowa gra od gorgha (50)
ostatni: 23-06-2017 13:58, gorgh
Turbo Basic XL - zapis ekranu do ... (18)
ostatni: 22-06-2017 00:30, kris3d

Kategorie Forum Atarum

Użytkowników: 1694
Ostatnio zarejestrowany: juha
Postów ostatniej doby: 32

Społeczność/Community

Najbliższe imprezy

Sprzęt/Hardware

Wynalazki
Atari i Bluetooth napisał Kaz (17)
SIO2PC-USB napisał Larek (44)
Nowe SIO2SD napisał Larek (0)
SIO2SD w CA12 napisał Urborg (9)
Ratowanie ATMEL-ów napisał Yoohaas (12)
Projektowanie cartów napisał Zenon (12)
Joystick do Atari napisał Larek (54)
Tygrys Turbo napisał Kaz (7)
Testowałem "Simple Stereo" napisał Zaxon (3)
Rozszerzenie 1MB napisał Asal (20)
Joystick trzyprzyciskowy napisał Sikor (18)
Moje MyIDE oraz SIO2PC na USB napisał Zaxon (16)
Jak wykonać płytkę drukowaną? napisał Zaxon (26)
Rozszerzenie 576kB napisał Asal (13)
Soczyste kolory napisał scalak (28)
XEGS Box napisał Zaxon (13)
Atari w różnych rolach napisał (8)
SIO2IDE w pudełku napisał Kaz (5)
Atari steruje tokarką napisał Kaz (14)
DarkMouse napisał Kaz (7)
«« nowszestarsze »»