INSTRUKCJA WCZYTANIE PROGRAMU Zarówno w wersji dyskowej jak i kasetowej program wczytujemy ze strony A nośnika (oznaczonej nalepką z nazwa gry) w sposób ogólnie przyjęty. STEROWANIE GRA JOYSTICK w dół - podnoszenie przedmiotów JOYSTICK w górę - lot, sterowanie plecakiem odrzutowym JOYSTICK lewo/prawo - ruch bohatera STRZAL - przejście do "kieszeni” odkładanie przedmiotów - wybierz przedmiot w "kieszeni” i rusz joystickiem do przodu używanie przedmiotów - wybierz przedmiot w "kieszeni" i naciśnij przycisk joysticka CEL GRY Zadaniem gracza jest odszukanie kosmolotu. W tym celu musi przejść cały labirynt księżycowej bazy używając w odpowiednich miejscach znalezione przedmioty. Niekiedy przejście do kolejnych komnat możliwe jest dopiero po usunięciu blokujących przeszkód (np. jeden z murków możemy zniszczyć podrzucając w jego pobliże wybuchową padlinę kosmicznego zwierzaka, którego znajdziemy gdzieś na terenie bazy). KOMPUTEROWY SYSTEM KONTROLI W czasie gry system komputerowy sterujący działalnością bazy pyta się o kody kontrolne - pojawia się napis: "Komputerowy System Kontroli - Podaj kod identyfikacyjny o symbolu xx". Poniżej pojawia się miejsce na wpisanie kodu. Kod wpisujemy litera po literze korzystając z joysticka - poruszając nim w górę i w dół zmieniamy litery na kolejne, po ustawieniu właściwej litery naciskając przycisk joysticka przechodzimy do stawiania następnej. Po ustawieniu ostatniej i naciśnięciu przycisku joysticka system powraca do gry, o ile wpisaliśmy oczywiście poprawny kod. Jeśli wpisaliśmy zły kod system ponawia swoje pytanie. Wpisanie niewłaściwego kodu trzy razy powoduje przerwanie gry. Kody kontrolne umieszczone są na załączonej do gry granatowej TABLICY KODOWEJ. Odczytujemy je w sposób następujący: odszukujemy dany symbol kodu; obok niego znajduje się szukany kod, który wpisujemy do komputera. Przykładowo, system pyta o kod o symbolu 19. Na tablicy kodowej znajdujemy symbol 19 i znajdujący się obok niego kod JACK, który wpisujemy w opisany powyżej sposób. EKRAN GRY W górnej części ekranu toczy się akcja gry, w dolnej części znajdują się kolejno: "kieszeń” o pojemności trzech przedmiotów, ilość pozostałych żyć, stopień zaawansowania w grze (wyrażony w procentach). ZAKOŃCZENIE GRY Po zakończeniu gry i ukazaniu się napisu "Gratulacje” mamy możliwość obejrzenia krótkiego, animowanego filmiku. W tym celu w momencie gdy pokazany jest wspomniany napis postępujemy następująco: * w wersji kasetowej: przekładamy kasetę na stronę B, przewijamy do ok. 8 obrotu licząc od początku taśmy, naciskamy w komputerze RETURN przytrzymując klawisze START i OPTION (tak jak przy wgrywaniu); po usłyszeniu charakterystycznego sygnału włączamy PLAY w magnetofonie i naciskamy dowolny klawisz w komputerze; . * w wersji dyskowej: mając w stacji dysków włożoną dyskietkę z programem naciskamy klawisz RESET przytrzymując klawisz OPTION (tak jak przy wgrywaniu); zakończenie wczyta się i uruchomi automatycznie; Po wczytaniu scenę końcową możemy oglądać wielokrotnie (uruchamia się sama). Wczytanie sceny końcowej w sposób opisany powyżej możliwe jest jedynie po ukończeniu gry. W RAZIE KŁOPOTÓW W przypadku niemożliwości przejścia któregoś z etapów można skorzystać bądź z telefonicznej "gorącej linii" (numer telefonu na pudełku) bądź napisać do nas opisując swój problem i załączając zaadresowaną do siebie kopertę ze znaczkiem (adres na pudełku). Będziemy wdzięczni za wszelkie uwagi dotyczące tak samego programu jak i jego wydania. Życzymy miłej zabawy i zachęcamy do zainteresowania się naszymi pozostałymi programami (prowadzimy sprzedaż wysyłkową). Autorzy Dariusz Bartoszewski (scenariusz, grafika) Henryk Cygert (programowanie) Jacek Grad (muzyk ------------------------------------------------------------------------------------------ Artefakt Przodków 7 lipca 4992 Pałac Imperatora Max Graham kroczył korytarzem w kierunku Głównej Sali Audiencyjnej. Miał za chwilę stanąć twarzą w twarz z najpotężniejszym człowiekiem w galaktyce. Panujący obecnie Ian Van Victor I był przywódcą, który doprowadził do rozkwitu Imperium, podporządkowując sobie ostatnie z Królestw Zewnętrznych. Od czasów Wojny Międzyplanetarnej, a wiec od dwóch i pół tysiąca lat Ian Van Victor był najpotężniejszym i najbardziej zasługującym na szacunek z władców. Mówiono o nim nawet, ze nie ma sytuacji, z której nie umiałby wyciągnąć korzyści dla swego cesarstwa. Ostatnio jednak pojawiły się plotki, ze Imperator stanął przed problemem, którego rozwiązanie znalazło się daleko poza zasięgiem jego możliwości. Plotki nie precyzowały jednak jakiego rodzaju jest to problem co sugerowało istnienie w nich ziarna prawdy. Graham zatrzymał się przed wysokimi drzwiami, po bokach których stało dwóch uzbrojonych w miotacze oficerów floty. - Pułkownik Max Graham! - powiedział wsuwając jednocześnie dłoń w identyfikator ustawiony przed drzwiami. Jeden ze strażników spojrzał na wyświetlacz na tylnej ściance identyfikatora, - Pułkowniku, Imperator oczekuje pana. – unieś dłoń do furażerki. Max niedbałym ruchem oddał honory i ruszył w kierunku rozsuwających się drzwi. *** - Pułkowniku Graham - głos Imperatora był spokojny lecz surowy - czy zdaje pan sobie sprawę dlaczego pana tu wezwałem? - Mogę tylko domyślać się, że ma to bezpośredni związek z sektorem Syriusza gdzie dotarła ostatnio wyprawa badawcza Kapitana Hadaniego zwanego, nie bez ironii, Zdobywcą Planet. - Pułkowniku! - Imperator wyglądał na poirytowanego - Kapitan Hadani w ciągu ostatnich dziesięciu lat powiększył Imperium o trzy planety. Fakt, ze uczynił to bez użycia przemocy może być uważany jedynie za zasługę... Ale to nie należy do sprawy. Kapitan Hadani nie żyje. Jego wyprawa natknęła się na wojownicze istoty inteligentne o wysoce rozwiniętej technice. Planety sektora Syriusza są ich najdalej wysuniętymi Koloniami. Na pojawienie się naszych jednostek zareagowały natychmiastowym otwarciem ognia. Powrócił tylko jeden statek. Raport dowódcy wskazuje na druzgocącą przewag techniczną jaką ma nad nami przeciwnik. - Z tego, że spotkał mnie zaszczyt osobistej rozmowy z Tobą, Panie, wnioskuję, że cała sprawa utrzymywana jest w tajemnicy...- zaczął ostrożnie Graham. - W ścisłej tajemnicy! Nikt nie może się dowiedzieć o naszej rozmowie ani o misji jaką pana chce obarczyć. Zna pan z pewnością legendy dotyczące pochodzenia naszej cywilizacji. Nie są to tylko legendy. Przed Wojną Międzyplanetarną Ziemianie byli cywilizacją wyżej rozwiniętą technicznie niż my w tej chwili. Fakt ten do niedawna był nie do udowodnienia. Jednak ostatnio znaleziono dokumenty podające dokładną lokalizacje księżycowe] bazy militarnej założonej tuż przed Wojną przez naszych przodków. Według tych zapisków w podziemnych dokach stoją całe setki ciężkozbrojnych kosmolotów bojowych. To mogłoby dać nam szansę a nawet przewagę w konflikcie z Obcymi. Wysłałem do tej bazy księżycowej już kilku agentów oraz oddział "Space Marines”. Nikt nie powrócił. Odpowiedzialnością za ten fakt należy przypuszczalnie obciążyć system bezpieczeństwa bazy księżycowej. Pan jest moją... naszą ostatnią nadzieją. Z dotychczasowego przebiegu pańskiej służby wynika, że jest pan najlepszym agentem imperium. Ani jednej wpadki przez piętnaście lat służby - Imperator przeglądał teraz plik akt, które wręczył mu kryjący się dotychczas w cieniu Osobisty Doradca. - To jednoznacznie nominuje pana na zbawcę ludzkości. - Wasza Wysokość – wtrącił zaniepokojony "zbawca ludzkości! – ja mam rodzinę… - Tylko żonę - uciął Imperator. - Ale właśnie zdecydowaliśmy się na dziecko. Kto zaopiekuje się maleństwem gdy ojciec zginie? - Imperium zapewni im dostatnie życie jako rodzinie bohatera. - Mam wrzody, nie widzę na prawe oko i ledwo ruszam prawą ręką... - Max kontynuował swoje desperackie próby. - Dość - Imperator podniósł głos - Ostatnie badania lekarskie wykazały, ze znajduje się pan w świetnej formie fizycznej i psychicznej. Proszę wiec odpowiedzieć mi na jedno pytanie: czy zgłasza się pan na ochotnika?! - Tak, Panie! To dla mnie zaszczyt - Wymamrotał pułkownik spuszczając głowę.