Kilka lat temu w polskich zakamarkach internetu powstał jeden z
pierwszych e-zinów czyli wyłącznie elektronicznych magazynów, swoją
formą wciąż jeszcze przypominającyh tradycyjne, papierowe wydania,
ale znacznie bardziej interaktywnych, wykorzystujących możliwości
globalnej sieci. Na imię mu było
Wirtualny Komputer, a o
historii tego magazynu, poświęconego przede wszystkim grom
komputerowym, możecie poczytać nawet w
Wikipedii.
Najbardziej znany polski e-zin, obecnie już nie istniejący, miał
wielu przelotnych współpracowników, ale także stałe grono
utalentowanych redaktorów, którzy swoje dziennikarskie zacięcie
szlifowali właśnie pod skrzydłami "Wirtualnego Komputera". Jedną z
osób będącą w składzie redakcji był
Łukasz Bubel, znany
ówcześnie pod ksywą
Aragorn oraz
Aragorn Elessar. Ten
miłośnik twórczości Tolkiena został wkrótce zmuszony do zmiany
nicka:
"Z powodu wielkiego wysypu Aragornów po premierze Władcy
Pierścieni zdecydowałem się na zmianę - wyjaśnia tą woltę
Łukasz -
"Pechowo na Wolfen. Czemu pechowo? Polecam moje
opowiadanie oraz lekturę stopki redakcyjnej obecnej Załogi G. Mimo,
iż w czasie zmieniania przeze mnie xywy byłem w sumie jedyny i na
IRC-u i ogólnie w polskiej cyberprzestrzeni, to obecnie moja xywa
jest popularna i często używana przez inne osoby. Niemniej jednak
obecnie podpisuję się imieniem, nazwiskiem i xywą, czasem skracam
Wolfen do WLF".
Nagłówek WK często ulegał
metamorfozie
Łukasz brał udział w konkursie muzycznym atarionline.pl, a przy
okazji udało mi się go namówić na odświeżenie nam w pamięci treści
jego artukułów o Atari, które w "Wirtualnym Komputerze"
zamieszczane były w dziale "Odkurzone". Jak mi zdradził w
korespondencji, jest wciąż aktywnym Atarowcem:
"No i cóż tu
mówic - sam jestem wielkim fanem maluszka i mimo, że obecnie nie
mam już niestety oryginalnego Atari, to korzystam z emulatora i
szczerze powiedziawszy, wolę pograć sobie właśnie w kilka moich
ulubionych gierek z Atari niż z peceta. Na przykład w Draconusa,
którego przeszedłem już w różnych wersjach, oryginalnego z Zeppelin
Games oraz przerobionego przez Sergio Boassiego na podstawie
skompilowanej wersji, w postaci Draconusa 2 i 3... Szczytem
szczytów jest chyba to, iż nawet w pracy (stanowisko kierownicze)
mam emulator Atari na swoim służbowym kompie... i czasem,jak akurat
mam troche wolnego, a szefostwo nie widzi, to wiesz... no... ;)
(tak przeszedlem Draconusa 2)... A wczoraj gralem w Archona, ale
się wkurzyłem, bo mi jednorożce poubijali ;). Łukasz zgodził
się na publikację swoich artykułów w naszym serwisiku, za co mu
dziękuję. Ponieważ chciałbym zachować oryginalny wygląd tych
materiałów, a są to pliki html, postanowiłem, że zamieszczę je jako
spakowane archiwum, do ściągnięcia
tutaj. W środku do
poczytania o:
- Boulder Dash - numer z maja 2000 roku,
- Angband (gra dla ST/STE) - gra RPG dziejącą się w świecie
trylogii Tolkiena, w numerze z czerwca 2000 roku,
- numer z lipca 2000 roku, a w nim: opis emulatorów i programów
na peceta, wspomagających łagodzenie nostalgicznej tęsknoty za
TAMTYMI czasami, opis gry The Extirpator i recenzja słynnej
trylogii Spy vs. Spy,
- opis komputerków Atari oraz gry Draconus i Feud w numerze
listopadowym,
- a w październiku 2000 - Archon.
Jako bonus, raczej nie komputerowy, zamieszczam
opowiadanie
Łukasza z 2002 roku (zmodyfikowane w 2004) pod tytułem "Historia
pewnej drużyny". W sam raz dla miłośników gier RPG :)