atarionline.pl Nasz człowiek wydaje komiksy - Forum Atarum

Jeśli chcesz wziąć udział w dyskusjach na forum - zaloguj się. Jeżeli nie masz loginu - poproś o członkostwo.

  • :
  • :

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    • 1:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime13 Nov 2009
     
    Karol "Charlie Cherry" Wisniewski to jedna z osob, ktore w starszych czasach bardzo pomagala rozkrecic AtariOnline.pl. Ten zapalony Atarowiec ma jeszcze kilka niedokonczonych projektow dla swiata Atari, ktore kiedys pewnie ujrzymy. Na razie odnotujmy inicjatywe mniej zwiazana z Atari:

    Karol w ramach dzialalnosci hobbystycznej stal sie wydawca brytyjskich autorow komiksu na polskim rynku ("New British Comics"). Obecnie pojawil sie drugi tom, a wiec inicjatywa sie przyjela i udala:

    ->link<-

    Znalazlem tez wywiad z Karolem:

    ->link<-

    A przy okazji polecam komiksy Atari w naszej bibliotece:

    ->link<-
    • 2:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime28 Dec 2018
     
    Wiele osób odnotowało w mijającym roku śmierć Stana Lee, autora komiksów Marvela. Prawie nikt nie zauważył śmierci naszej rodzimej "pani od komiksów". Szarlota Pawel zmarła 7 września:

    ->link<-

    Nie wiem jak Wy, ale ja się wychowałem między innymi na Kleksie, Jonku i Jonce:



    ->link<-
    • 3:
       
      CommentAuthorRetroBorsuk
    • CommentTime28 Dec 2018
     
    UUU szkoda. czytałem. Wiadomo, zawsze lepszy był Kajko i Kokosz, Tytus czy Thorgal. Ale wtedy kupowało się wszystkie komiksy wydawane w PRL. W tym Kleksa. taka młodzieżówka, nieraz z jajem, nieraz z morałem.Takie 7/10.

    Hmm. Widział ktoś to:

    Nocny kowboj (Erotyczne przygody Kleksa)?
    • 4: CommentAuthorsun
    • CommentTime29 Dec 2018
     
    @Kaz: Ja odnotowałem. Też się na tym wychowałem. Eh... stawaliśmy z kolegą w kolejce w mięsnym i w oczekiwaniu aż coś dowiozą a dokładniej aż zmienią nas nocą rodzicie, przerabiało się komiksy aż furczało. Co za czasy.
    • 5: CommentAuthormono
    • CommentTime29 Dec 2018
     
    Odnotowałem z wielkim żalem, choć wiadomo że nic nie trwa wiecznie. Niedawno w empiku zakupiłem prawie całą kolekcję z Kleksem. Brakuje mi jednego albumu ale chyba jeszcze go nie ma w sprzedaży. Klasyk. Wart gry na Atari!
    • 6:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime29 Dec 2018 zmieniony
     
    Mono - to samo pomyślałem. Za mało generalnie polska popkultura karmi się naszymi rodzimymi pomysłami, światami. Wszyscy przyjmują tylko amerykańskie wzorce. A przecież wyobraźnia naszych twórców aż się prosi o gry komputerowe. Jeden pozytywny wyjątek: Wiedźmin. I proszę, od razu wszedł do światowej popkultury.

    Teraz mam na tapecie tego pana, super agenta kosmicznego, który ma polski "background". Ciekawe czy ktoś kojarzy:
    • 7: CommentAuthorpgru
    • CommentTime29 Dec 2018
     
    W sumie to szkoda, myślę, że choćby komiksy o Kleksie są rozpoznawalne dla co najmniej kilku milionów ludzi w Polsce.

    Może problem leży w tym, że w Polsce studia produkujące gry komputerowe mają bardzo małe własne budżety. Z pewnymi wyjątkami jak CDProjekt i Wiedźmin. Także czasem coś się udawało i wcześniej - była przecież gra Kajko i Kokosz o ile dobrze pamiętam.

    Dlatego też takie wrocławskie studio zebrało ładnych kilka milionów ale na legendy arturiańskie i planszówkę + grę notując wysokie miejce na Kickstarterze.
    • 8:
       
      CommentAuthorRetroBorsuk
    • CommentTime29 Dec 2018
     
    To nie jest czasem Tajfun, kosmiczny agent czy coś tam? Pamiętam w Świecie Młodych taki komiks Monstrum i fajne to było.

    Kajko i Kokoszów to było więcej gier bo jeszcze na PieCa troche powychodziło oraz Tytusy także. Fakt, że właśnie, Kajko, Kokosz, Tytus,Kleks to mogliby częściej gościć w naszej popkulturze czy to w filmie, czy w grach. Przynajmniej dopóki ich odbiorcy żyją i ich pamiętają.
    • 9: CommentAuthorsun
    • CommentTime29 Dec 2018
     
    @Kaz: Kojarzę tego Pana. Czytało się. Co do Kleksa jeszcze, to dostałem rok temu pod choinkę :)
    @RetroBorsuk: Jakiś czas temu było coś o animacji do komiksów Baranowskiego, ale czasu minęło a nic się nie dzieje ->link<-
    • 10:
       
      CommentAuthorRetroBorsuk
    • CommentTime29 Dec 2018 zmieniony
     
    Baranowski to był mistrz! Mam jeszcze jego komiksy. Cudowne dialogi i gra słów! kapitalna kreska. Jaja jak berety. Szkoda, że później coraz większe kadry rysował, ale i tak - PRZEKOZAK!
    Na co dybie w wielorybie czubek nosa eskimosa.
    Skąd się bierze woda sodowa.
    Podróż Smokiem Diplodokiem.

    I te piękne surrealistyczne rysunki!

    oj oglądałbym ten film. Jak wrócę sobie z urlopu to sobie kupię brakujace komiksy Baranowskiego.

    • 11:
       
      CommentAuthorgolem14
    • CommentTime29 Dec 2018
     
    Bardzo lubiłem "Kleksa" Pani Charloty (o tym, że to Pani dowiedziałem się wiele lat później) - bo te historie pokazywały przygody moich rówieśników w realiach PRL (słynny komiks z nowym mieszaniem w stylu "Alternatywy 4"). Baranowski... "Na co dybie w wielorybie czubek nosa eskimosa" - malina, zupełny, przecudowny surrealizm jakże odmienny od tych "Tytusów" i powtarzalnych "Kokoszów". Największa bolączka, że było tego tak mało :-((( a jak było coś, to praktycznie niedostępne. PRL zabił polski awangardowy komiks - szkoda.
    • 12: CommentAuthorpirx
    • CommentTime30 Dec 2018
     
    "na co dybie" wychowało mnie i nauczyło sceptycyzmu do wszelkich mediów (streszczenia dotychczasowej akcji z każdej strony subtelnie zmieniają wydźwięk wraz ze zmieniającą się polityką w świecie bąbelka i kudłaczka :)
    • 13: CommentAuthormono
    • CommentTime30 Dec 2018
     
    "Tajfun" Tadeusza Raczkiewicza był zdaje się inspirowany Valerianem. A "Tajemnica kamiennego lasu", "Tajemnica czerwonego teepee", a "Dwa lata wakacji" i "Piętnastoletni kapitan" na podstawie Verne'a?
    Ale był też taki ktoś jak Zbigniew Kasprzak, który po latach przejął serię Hans (w Polsce Yans) od Rosińskiego - podobały mi się dwa albumy "Zagłada Atlantydy" i dwa albumy "Gość z kosmosu" i "Zbuntowana".
    I coś, czego nie widziałem 100 lat (tzn było tylko w "Świecie Młodych") - "Zapomnij o Ziemi" z rysunkami Andrzeja Olafa Nowakowskiego znanego ze słabszej serii "Doman".
    Wbrew pozorom mamy całkiem sporo komiksiarzy.

    Ale moim ulubionym typem pozostaje Kleks Szarloty Pawel i Binio Bill którego rysował Jerzy Wróblewski. I Baranowski z Kudłaczkiem, Nerwosolkiem i wampirami. No i śliczne komiksy Bogusława Polcha (szkoda, że nie rysował następnych albumóœ Tomka Grota) zanim zepsuł styl robiąc Wiedźmina.
    • 14: CommentAuthorsun
    • CommentTime30 Dec 2018
     
    Polch+Górny+Mostowicz... to cała seria niby SF - Bogowie z kosmosu, czyli tzw. "Według Ericha von Dänikena", Lądowanie w Andach i tak dalej, aktualnie cała seria w 1 chyba zeszycie "Ekspedycja - Bogowie z kosmosu".
    To też umilało czas w kolejkach w PRL'u :)
    • 15: CommentAuthormakary
    • CommentTime30 Dec 2018
     
    jeszcze Funky Koval mi się dobrze kojarzy, właśnie jednozeszytowe wydanie mi się dostało ;)
    • 16: CommentAuthorKoval
    • CommentTime30 Dec 2018 zmieniony
     
    Odnoszę wrażenie, że wtedy, mimo przaśności tamtych PRLowskich lat, polski komiks rozkwitał. Oprócz wszystkich, które wymieniliście powyżej, pamiętam jeszcze Relaksy (późne lata 70) i serię Alfa (artykuły scifi przeplatane komiksami, wczesne lata 80 chyba), które jakośtam zdobyłem pod koniec lat 80.
    Kajko i Kokosz, Tytus, Kleks to absolutna klasyka. Ale pamiętam, że ogromną pożywką dla mojej wyobraźni były komiksy o lądowaniu w Andach, o przybyszach z gwiazd na podstawie Ericha von Daenikena. Funky Koval - wokół szara rzeczywistość, a tu polski komiks opowiadający historię jak z amerykańskiego kina. Thorgal - no, może nie do końca polski, ale...;) Pamiętam też Yansa - klaustrofobiczny klimat, ciągła ucieczka i sytuacja bez wyjścia. Świetny scenariusz. A Szninkiel? Zrozumiałem go po latach dopiero.
    Z powodu tych świetnych pozycji uważam tamte czasy za kwitnące dla czytelników komiksu. A przy okazji mam pytanie, czy dzisiejsze czasy też takie są? Bo przyznam szczerze, że nie mam rozeznania ani czasu, żeby czytać komiksy. Polecilibyście coś "dzisiejszego", co dorównywałoby Thorgalowi, Yansowi, Funkyemu Kovalowi?

    Edit:
    Jeszcze "Ostatnia przystań" - z morałem, postapokaliptycznym, klaustrofobicznym klimatem. Super
    • 17:
       
      CommentAuthorccwrc
    • CommentTime30 Dec 2018
     
    @Koval

    Thorgal nadal jest wydawany (ale już inna kreska), natomiast radziłbym się zapoznać z serią Kriss De Valnor (raczej nie jest dla dzieci) a później serie poboczne Thorgala (Młodzieńcze Lata też mają klimat).
    • 18:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime30 Dec 2018 zmieniony
     
    Wywołaliście falę wspomnień.

    Mono - tak, moje pierwsze komiksy to były historie w ŚM! "Dwa lata wakacji" bardzo poruszało wyobraźnię, a "Binio Bill" śmieszył oczywiście. Przypomniałeś mi "Zapomnij o Ziemii", to mi całkowicie wyleciało z pamięci, muszę tego poszukać w necie...

    A dodam jeszcze "Zbieg z planety Zahor"!
    • 19:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime31 Dec 2018 zmieniony
     
    Są fajne teksty u Raczkiewicza, które pasują do naszego świata :D
  1.  
    Dodam, że większość ze wspomnianych tytułów doczekała się nowych wydań. Fachowo mówi się, na to "integrale". Sam sobie sprawiłem Funky'ego oraz Ekspedycję. Może w przyszłym roku też Wiedźmina zakupię (to nie był aż tak zły komiks).

    Funky
    ->link<-
    Ekspedycja
    ->link<-
    Tafjun:
    ->link<-

    "Yans" doczekał się kilku wydań, "Szninkiel" też - w kolorze i bez.

    Co ciekawe, nowych wydań doczekały się także "Relaxy" czy "Doman". Zresztą, zerknijcie na serię "Klasyka Polskiego Komiksu" od Egmontu - ->link<- albo to co wydaje Ongrys - ->link<- Wydali np. zbiorczego "Kubusia Piekielnego" (http://alejakomiksu.com/komiks/7842/Kubus-Piekielny-integral/)

    Ogólnie, wznowień i nowych komiksów wychodzi teraz bardzo dużo. Wręcz zbyt dużo, by wszystko ogarnąć. Nawet ignorując mangę oraz amerykański superhero mamy do dyspozycji ok. 400 tytułów rocznie (licząc też wznowienia).

    Co polecić podobnego do Thorgala i Yansa... Na pewno rozejrzeć się wśród wznowień frankofońskich wznowień (np. Skarga Utraconych Ziem). Polecam też komiks "XIII" - zwłaszcza pierwsze kilkanaście tomów. Nazwiskami: Enki Bilal, Jodorowsky, Moebius, William Vance, Jean Van Hamme. A to dopiero czubek góry lodowej. I rozejrzeć się wśród frankofońskich nowości.

    Z polskich nowych rzeczy. Hm... Zależy jak "nowych". Na pewno za "nową" klasykę uznaje się "Osiedle Swoboda" czy "Jeża Jerzego". Ostatnio sporo namieszał świetny komiks "Będziesz smażyć się w piekle" (film w drodze). Z polskiego sf można poczytać sagi "BiOCOSMOSiS", "Yorgi" czy "Bler".