atarionline.pl PolyJam - Forum Atarum

Jeśli chcesz wziąć udział w dyskusjach na forum - zaloguj się. Jeżeli nie masz loginu - poproś o członkostwo.

  • :
  • :

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    • 1: CommentAuthorzbyti
    • CommentTime1 Feb 2020
     
    @pabloz1974 przesadzasz, mam za sobą parę lat w korpo i Ci najlepsi to pasjonaci, tylko, że nie zawsze interesuje ich coś tak banalnego jak robienie gier ale są i tacy.
    • 2:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime5 Feb 2020
     
    Jak czytam, są też inne motywacje niż zabawa:

    ->link<-

    Przekrój uczestników? Od Sasa do Lasa! Brzeziński, wieloletnie organizator i uczestnik, uważa, że siła jamów tkwi właśnie w ich demokratycznej formule: – Wpadnie sporo osób kreatywnych: grafików, muzyków… czasami z branży, czasami spoza branży, czasami takich, które próbują w branżę wejść. Na drugim biegunie stawią się weterani. – Na co dzień crunchują w swoich firmach, ale na jam przyjdą zawsze. Ot, by zrobić sobie przerwę w krzesaniu mobilnych gier o wędkarstwie albo symulatorów mechanika. Niektórzy mają zresztą dług, bo jamy uchyliły im drzwi do gamedevu. Najbardziej wymiernym efektem uczestnictwa jest stworzenie sobie interaktywnego portfolio. – Idąc na rozmowę rekrutacyjną ma się już doświadczenie i coś do pokazania. To naprawdę jest więcej warte niż lata studiów, na których człowiek niczego praktycznego się nie nauczył. Znam programistów, którzy wpisywali sobie w CV linki do projektów. To dobry punkt zaczepienia – puentuje Brzeziński.
    • 3:
       
      CommentAuthortdc
    • CommentTime6 Feb 2020 zmieniony
     

    pabloz1974:

    Taaaaa. Pójďą pracować do korpo i przejdzie im fascynacja programowaniem. Taka jest niestety kolej rzeczy.

    Grube naukowe książki jakie powstają na świecie o toksycznym środowisku w korporacjach, świadczą że można tam oszaleć. Więc mijanie fascynacji programowaniem jest oczywistym tego następstwem... również jest to najmniejszy problem pracowników, na którym powinni się skupiać...
    • 4: CommentAuthorzbyti
    • CommentTime6 Feb 2020
     
    1. Korpo Korpie nie równe ;)

    2. Informatycy a zwłaszcza programiści mają zazwyczaj w takich firmach status "magików" i działają na lekko innych zasadach. Do tego ich zajęcie zazwyczaj jest realne i konkretne.

    3. Jako specjaliści w razie W zazwyczaj mają gdzie pójść.

    Zwariować to mogą Ci których status w takiej firmie wyznacza jak głęboko siedzą w jakimś tyłku.
    • 5: CommentAuthorjakubd
    • CommentTime7 Feb 2020
     
    Dokładnie, każda korpo inna. Ja co prawda programistą nie jestem, ale pracuję zdalnie i świetnie się bawię np. zabijając system składający się z kilkuset komputerów raz za razem na inny sposób zgodnie ustalony wcześniej w szerszym gronie. Efektem tego będzie kawał fajnego rozwiązania, które już teraz pokazuje pazurki firmie, która go zamówiła (za grube pieniądze).
    Uczę się przy tym rzeczy przydatnych (jak uniwersalne technologie i sposoby pracy) jak i mniej przydatnych (typowych dla klienta), a przy okazji mam niezłą gwarancję tego, że dostanę kasę na koniec każdego miesiąca.
    Do tego mam czas na zajęcie się innymi projektami, jak np. transmisje na żywo do internetu, nagrania czy małe prace dla innych klientów (dywersyfikacja podstawą egzystencji :)
    I powiem wam, że jak projekt nad którym pracujemy ma na wyjściu coś konkretnego, co widać, że działa nie tylko na wykresach systemu monitoringowego, to każdy programista, spec od testów czy dowolnego innego fragmentu systemu tworzenia aplikacji, nie pozostaje obojętny, jak jakiś kawał sytemu zadziała.
    A saldo konta także nie pozostawia obojętnym :)
    • 6:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime9 Feb 2020
     
    Jest i relacja uczestników PolyJamu, przygotowana przez Mateusza Witczaka z PolskiGameDev.pl:

    ->link<-

    Mateusz przesłuchiwał też nas z TDC-em, ale to będzie pewnie osobne nagranie.
    • 7: CommentAuthorpgru
    • CommentTime7 dni temu zmieniony
     
    @zbyti
    Banalnego?
    Od gier gracze wymagają grywalności, niektórzy nawet świetnej grafiki, muzyki, zbalansowania poziomów do ich poziomu(a masz całe spektrum potencjalnych graczy i ich umiejętności), niektórzy nawet by była technologicznie świetna i przełamywała znane ograniczenia platformy, być może nawet czegoś zwanego "sztuką"...

    To chyba trochę bardziej skomplikowane niż (to tylko takie kiepskie porównanie, a nie dokładny przykład) "zrobienie kolejnego przerzucania danych z wczytanej tabelki"...
    • 8: CommentAuthorzbyti
    • CommentTime7 dni temu zmieniony
     
    @pgru raczej chodziło mi o programistów w korpo którzy modzą jakieś monady w Scali, kiełznają sparka i cassnadrę etc. Praca zawodowa stawia przed nimi dość satysfakcjonujących wyzwań do których trzeba mieć niebanalną wiedzę i umiejętności i takie gamejam wydaje się z tej perspektywy banalnym zajęciem.

    Jeżeli podejść do sprawy formalnie to owszem pisanie gier może wymagać porównywalnego zaangażowania i intelektu.

    Ludzie którzy piszą silniki fizyczne w grach, AI etc. to też łepscy goście.

    Raczej polemizowałem z tym, że korpo koniecznie musi programistę wypalić tak, że przestanie być twórczy i przestanie uczęszczać na gamejamy, niektórzy na nie nie chodzą bo pasjonują ich "poważne" sprawy ;)
    • 9:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime5 dni temu zmieniony
     
    Zbyti - chyba przesadzasz w ocenie game jamów jako "banalnych wyzwań". Dla zaawansowanych programistów banalna może być strona techniczna, choć i to nie zawsze. Ale już wypracowanie dobrego pomysłu, przekucie cudzych pomysłów na program, opracowanie gameplayu, współpraca z resztą zespołu, organizacja czasu, prezentacja swojego projektu czy inne tego typy umiejętności - mogą być ogromnym wyzwaniem, niebanalnym, wręcz nie do przeskoczenia. I ktoś może chcieć się tego poduczyć, sprawdzić w tym. To po prostu nieadekwatne określenie. Równie dobrze można by powiedzieć, że pójscie na basen jest "banalnym wyzwaniem" dla mistrzów sportu. A to nieprawda, nie każdy sportowiec jest pływakiem, niektórzy musieliby się uczyć od zera.

    A propos, pani Barbara Hadera informuje AOL, że w marcu startuje game jam w Rzeszowie, to już czwarta edycja:

    ->link<-

    Rzethon powraca! IV edycja rzeszowskiego hackathonu na Politechnice Rzeszowskiej zbliża się coraz bardziej!

    ✅Widzimy się z Wami w dniach 21 - 22 marca 2020
    ✅Tym razem będziemy kodzić w Regionalnym Centrum Dydaktyczno-Konferencyjnym i Biblioteczno-Administracyjnym Politechniki Rzeszowskiej (budynek V)
    ✅Na uczestników czekać będzie 24 godziny pracy nad swoimi projektami związanymi z zadaną tematyką, którą ogłosimy w dniu wydarzenia
    ✅Nasi partnerzy już nie mogą się doczekać!

    Czekamy na zgłoszenia maksymalnie 4-osobowych drużyn wśród których mogą być dowolne osoby:
    ➡programiści
    ➡graficy,
    ➡rekiny biznesu,
    ➡ludzie ze złotymi myślami,
    ➡humaniści,
    ➡motywatorzy i wiele wiele innych

    Wszystkie drużyny zetrą się w boju w wyścigu o podium.
    Tegoroczne nagrody to kwoty pieniężne. Zapraszamy!
    Naszym partnerem strategicznym jest Podkarpackie Centrum Innowacji.

    Formularz zgłoszeniowy: ->link<-
    • 10: CommentAuthorzbyti
    • CommentTime5 dni temu
     
    @Kaz no ale o programistów się rozbiło. Jeżeli chodzi o zagadnienie jako całość to nic co wymaga kreatywności i to w stresie czasowym nie jest banalne :]
    • 11:
       
      CommentAuthorpabloz1974
    • CommentTime5 dni temu
     
    był lubelski o wiele większy
    ->link<-
    • 12:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime5 dni temu
     
    Precyzyjnie to nie jest to game jam lubelski, tylko ogólnoświatowy, a w Lublinie tylko się dołączono do tego ogólnoświatowego. To jest ten sam game jam co warszawski, na którym byliśmy z TDC-em: Global Game Jam - wspólny temat i czas dla wszystkich miejsc.

    Warto zaś uczestniczyć też w innych gamejamach, bo tam czasem bywają zupełnie inne możliwości. Tak jak ten game jam, w którym można było korzystać ze zdjęć z archiwów państowych:

    ->link<-
    • 13:
       
      CommentAuthorpabloz1974
    • CommentTime5 dni temu
     
    cyt. "W tym roku Lublin GameDev ma swój wkład w Global Game Jam "
    • 14:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime5 dni temu
     
    Ano właśnie, wkład polega na tym, że robiono gry w ramach Global Game Jamu. O tej zacnej, ogólnoświatowej imprezie pisałem wielokrotnie. Początkowo na amerykańskich uniwersytetach, potem rozlało się na cały świat.

    Z tym, że sądząc po filmikach z edycji lubelskiej:
    ->link<-

    to bardzo malutki game jam. Skąd pomysł, że to większa impreza niż w Rzeszowie czy Warszawie? W Warszawie tyle osób było w jednej z kilku sal. W Rzeszowie nie byłem, ale hackaton miał chyba większą frekwenję, bo podają, że łącznie w trzech poprzednich edycjach było ponad 500 osób:

    ->link<-
    • 15:
       
      CommentAuthorpabloz1974
    • CommentTime5 dni temu
     
    byłeś ?
    • 16:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime5 dni temu
     
    Pabloz - byłem, ale zależy na której :)

    1. Na warszawskiej edycji byłem. Tam jest ograniczenie liczby miejsc, a i tak z roku na rok przybywa osób. W tym roku było 150 uczestników.

    2. Na lubelskiej nie byłem, oceniam po filmie ile jest stanowisk i ludzi. Można nawet z dużą dokładnością policzyć w razie potrzeby, ale wygląda na około 40 osób. Strona z zarejestrowanymi uczestnikami pokazuje 34 osoby.

    3. Na rzeszowskiej nie byłem, bo dopiero ma się odbyć :). W poprzednich latach było zaś ponoć 500 osob, więc nawet jeżeli podzielić po równo na trzy, to wychodzi po 160 osób na edycję.

    Ponawiam więc pytanie: skąd wniosek, że lubelska jest większa? Bo dla mnie 35-40 osób to nie jest więcej niż 150-160 :)
    • 17:
       
      CommentAuthorpabloz1974
    • CommentTime5 dni temu zmieniony
     
    bo ja na lubelskiej byłem i widziałem w realu a nie na jakiś filmikach.
    • 18:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime5 dni temu
     
    Super! To ile było osób?
    • 19:
       
      CommentAuthorpabloz1974
    • CommentTime5 dni temu zmieniony
     
    ok, niech tak będzie: 35 osób tylko, malutki dżemik... szkoda wspominać.
    • 20:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime4 dni temu
     
    Pabloz - chyba zbyt emocjonalnie bierzesz do siebie rzeczywistość. Rozmiary game jamu czy liczba uczestników nie mają wielkiego znaczenia, ale to Ty napisałeś w wątku o PolyJam, że "był lubelski o wiele większy", jakbyś naprawdę wierzył, że to ważne "kto ma większego" gamejama :)

    Nie ma co umniejszać żadnemu game jamowi, ale w sferze faktów jedne są małe, a inne duże.
    • 21:
       
      CommentAuthortdc
    • CommentTime2 dni temu zmieniony
     

    zbyti:

    Zwariować to mogą Ci których status w takiej firmie wyznacza jak głęboko siedzą w jakimś tyłku.


    Temat jest szerszy;) Chodzi o psychologię, problemy mają wszyscy, ponieważ wszyscy mamy identycznie działające mózgi (różnimy się np. osobowością i przebytymi, nabytymi, genetycznymi problemami itp.), a z tego powodu wszystkie te problemy, które znamy np. uzależnienia, narcyzm, syndrom ofiary, przemoc psychiczna, manipulacje itp. nigdy nie znikną. Tak długo jak mamy mózgi, tak długo będziemy mieli takie problemy. A jest to tym bardziej ważne, że książki, o których wspominałem to nie są np. relacje niezadowolonych pracowników, tylko są to opracowania specjalistów, naukowców którzy się specjalizują w tej tematyce, czyli toksycznego środowiska pracy w korporacjach.

    Też bym chciał, aby było inaczej, ale jest jak jest;)
    • 22: CommentAuthorzbyti
    • CommentTime2 dni temu
     
    @tdc no to może inaczej...

    Nie neguję istnienia zjawiska, ale myślałem, że rozmawiamy o wąskiej grupie jaką są programiści.

    W tej grupie jeżeli problem występuje to jest na tyle marginalny, że go nie zauważyłem.

    Za to sami programiści często mają własne "hyzie" ;) Ale to już temat na osobą bajkę :D
    • 23:
       
      CommentAuthorpabloz1974
    • CommentTime2 dni temu
     
    wśród programistów jest najwięcej "wypaleń" zawodowych i wiele samobójstw
    • 24:
       
      CommentAuthorDracon
    • CommentTime2 dni temu
     
    Jeden z najlepiej płatnych zawodów i jednak nie tak cudowny jak się wydaje?
    • 25: CommentAuthorzbyti
    • CommentTime2 dni temu
     
    No ale to wina korpo czy samego zawodu? Bo dla mnie zawodu jeśli dany delikwent nie ma innych pasji.