atarionline.pl Atari Amiga - Forum Atarum

Jeśli chcesz wziąć udział w dyskusjach na forum - zaloguj się. Jeżeli nie masz loginu - poproś o członkostwo.

  • :
  • :

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    • 1:
       
      CommentAuthorTheFender
    • CommentTime29 Jul 2019
     
    Hehe :)
    Pewnie dlatego zostałeś programistą.
    • 2:
       
      CommentAuthorgreymsb
    • CommentTime29 Jul 2019
     
    @xxl: podobnie bylo z malym Atari :) tez na zachodzie pod koniec lat 80-tych mowili, ze male Atari bylo porazka w dziedzinie gier, a Atari probujac ratowac sytuacje wypuscilo chociazby "Black Lamp" :) (a przeciez male Atari jest zajebiste, chyba sie zgodzisz, i brak innych gier tak bardzo nam nie przeszkadzal :))
    • 3: CommentAuthorxxl
    • CommentTime29 Jul 2019 zmieniony
     
    to nie jest szyderstwo. takie sa fakty. ST mial swoja nisze w ktorej sie sprawdzal ale to byla tylko nisza i to POTWORNIE WASKA.

    ---
    nie. z malym atari bylo zupelnie inaczej.
    • 4: CommentAuthorbruno_j
    • CommentTime29 Jul 2019
     
    @xxl ST kupowało się do gazet, a Amigę do telewizji.
    W moim mieście "telegazeta" była wyświetlana na Amidze gdzieś do XXI wieku, a i to dopiero po przejęciu kablówki przez Toya.
    Pierwsza, osiedlowa wersja (przyszło dwu panów z pytaniem czy mogą na balkon ((jednego znałem bo kasety VHS w bloku obok wypożyczał i kopiował)), bo kablówkę robią i jak chcemy gniazdko to tu jest umowa) była na małym Atari.
    • 5:
       
      CommentAuthornogorg
    • CommentTime29 Jul 2019
     
    @greymsb

    "A ile z tych rodzin (lub ludzi z branzy) chcacych uzywac sprzetu jako profesjonalnego sequencera MIDI lub DTP wybieralo Amige? 2 czy 3? ;)"

    To tak z czystej ciekawości - Ty wybrałeś Atari ST wtedy z jakiego powodu?
    • 6:
       
      CommentAuthorgreymsb
    • CommentTime29 Jul 2019
     
    @nogorg: wierność marce :) i skończyłem na Jaguarze. Niczego nie żałuję, a takie dema jak te poniżej po prostu kocham :)

    ->link<-
    • 7:
       
      CommentAuthoranonymus
    • CommentTime29 Jul 2019 zmieniony
     
    .
    • 8:
       
      CommentAuthornogorg
    • CommentTime29 Jul 2019
     
    @greymsb Tak sądziłem, bo innego powodu raczej być nie mogło. W tym miejscu jest akurat spora różnica, między Amigą i Atari ST, bo Amigę wybierało się bez względu na lojalność wobec C=. Po prostu były ku temu dobre powody - duża baza dostępnego oprogramowania i gier. Na początku lat '90 wychodziły też najlepsze gry na Amigę, więc można powiedzieć że my w PL załapaliśmy się po PRLu na dobry moment. Z jednej strony komputer-konsola, z drugiej otwarte perspektywy dla ambitniejszych zastosowań w każdej dziedzinie, gdy z grania już się wyrosło.

    Oczywiście to unikalna polska perspektywa, bo za Europą byliśmy trochę zapóźnieni, ale zanim rynek domowych komputerów zgarnęły PCty to Amiga dała nam kontakt z nową jakością i wprowadzała w świat wielu kolorów na ekranie i w końcu niebzyczących dźwięków wydobywających się z głośnika, które na tamte czasy wydawały się niemal HIFI.
    • 9:
       
      CommentAuthorTheFender
    • CommentTime29 Jul 2019 zmieniony
     
    @nogorg oj uważaj bo i do Ciebie przykleją plakietkę "rulezowacza" :D

    W tym wątku NIE WOLNO chwalić ani pisać nic pozytywnego na temat komputera "amiga" :)
    • 10:
       
      CommentAuthorgreymsb
    • CommentTime29 Jul 2019
     
    @nogorg: swoje pierwsze 1040 STFM kupiłem od góscia, który sprzedawał oprogramowanie w gdańskim Żaku. W zestawie była nawet zewnętrzna stacja 5.25 + 750 dyskietek ze stuffem :) Zawsze "broniłem" małe Atari i ST, Falcona i Jaguara już nie musiałem bo broniły się same ;)
    • 11:
       
      CommentAuthorgreymsb
    • CommentTime29 Jul 2019
     
    @TheFender: wierzysz w to co piszesz? Chyba predzej nie wolno chwalic ST :) napisalem w jakich dziedzinach Amiga radzila sobie lepiej, a w jakich ST - rozumiem, że to niesprawiedliwe ;)

    Amigaaaaaa... :)

    Na szczescie jest wielu rozsadnych amigowcow, stad przez moment i u mnie zawitala A500 w 2017 roku ;)
    • 12:
       
      CommentAuthornogorg
    • CommentTime29 Jul 2019
     
    W tamtych czasach to już była musztarda po obiedzie. Gdy kupowałem A1200 to tylko i wyłącznie dlatego, że wkręciłem się w demoscenę i w zasadzie tylko to zastosowanie mnie interesowało. Wtedy gry to było dla mnie jakieś 10%, a mogło być i 0%. Nie narzekałbym. Nikomu nie przedstawiałem A1200 jako dobrego dla niego komputera. Wręcz przeciwnie, odradzałem pakowanie się w to jeśli ktoś nie jest jakoś specjalnie i aktywnie zainteresowany sceną.

    Co nie znaczy, że w drugiej połowie lat '90 nie lubiłem rulezować. Nadal lubię. Ale tutaj podstawą jest tylko zabawa w plemiona, a nie wyliczanie lepszości na podstawie kolorów na ekranie i rozdzielczości.

    A że w latach '90 Amiga demosceną zmiażdżyła system to nikogo nie trzeba przekonywać :)
    • 13:
       
      CommentAuthorTheFender
    • CommentTime29 Jul 2019 zmieniony
     
    @nogorg: pamiętam jak pokazywałem kumplowi z pecetem dema na A1200 030. Gościowi gały z orbit mało nie wyszły (do tej pory za bardzo demek nie oglądał bo i nie miał na czym), ale pomimo tego pozostał przy swoim pc. Zaraził się bakcylem i zaczął pisać programy w Turbo Pascalu, potem z użyciem asm-a i wreszcie napisał kilka efektów w gołym asm (w trybie 13h).
    • 14: CommentAuthor
    • CommentTime29 Jul 2019
     
    N I E A K T Y W N Y
    ...będziecie się kłócić w nieskończoność , jednemu potrzebne były gry i ogólnie wpadł w hype na komputer ,więc wybierał Amigę .

    Ktoś bardziej siedzący w temacie zapewne zakupiłby Atari ze względu na wysoką rozdzielczość i czytelność niemigoczącego Hi resu ,port MIDI także robił swoje bo na starcie był , nikt kupując nowy sprzęt nie myśli o jakiś interfejsach,przystawkach itp więc nie piszcie .

    Kupiłem Atari Ste by poznać ten komputer i powiem wam że jest mniej problematyczny niż Amiga którą notabene darzę sentymentem , co prawda gier nie chce mi się sprawdzać ,bo większość mam na Amidzę i znam z Amigi więc porównywał bym z tym co znam i każde odstępstwo wydawało by się dziwne ,choć taka kolorystyka Ste zastosowana w Stardust bardziej do mnie trafia .
    Na Atari jest mnóstwo niezłych modów do odsłuchania o specyficznym brzmieniu ,znacznie innym niż to co możemy usłyszeć na Amidzę i mnie to przekonało , jest masa programów graficznych i innych narzędzi których jeszcze nie sprawdziłem ,system działa stabilnie co przy moich zabawach z Amigowskim WB bywało różnie i bez pomocy chłopaków z Amigi się nie obyło .
    Zresztą mam to i to , gdybym w tamtych czasach miał lat 20 to wybrałbym Ste i pewno obok stała by Sega ,jakbym był młodszy to oczywistym wyborem byłaby Amiga .

    Każdy lubi co innego i złotego środka niestety nie znajdziemy ,ewentualnie odszczepieńcy powinni zostać zbanowani gdyż to forum o Atari a w swoje gniazdo kupy się nie robi ;-) .
    • 15: CommentAuthorRocky
    • CommentTime29 Jul 2019 zmieniony
     
    co niektórzy się nieźle rozkręcili..
    Dzięki systemowi jednozadaniowemu (wiem o plikach acc) ST jest stabilniejszy.. Owszem do Amigi można dołożyć interfejs midi i też zagra, ale nie będzie to tak pewne i szybkie rozwiązanie jak ma ST. Trochę niefajne by było Guru Meditation na jakimś koncercie na żywo.. No i jeszcze kwestia b. małych opóźnień na interfejsach midi.. ST było wtedy bezkonkurencyjne.
    Takie STE jeszcze może wiele pokazać i ma trochę atutów w stosunku do Amigi 500..
    A500 podobnie jak małe Atari ma konstrukcję opartą na specjalizowanych chipach, które w pewnych sytuacjach blokują, spowalniają i niekiedy ciężko to obejść.
    STE ma nieco prostszą konstrukcję, z której wiele można wycisnąć.. np. STE ma łatwe 4MB RAM dostępne dla wszystkich chipów (poprawcie mnie jeśli się mylę), A500 max 1MB CHIP (grafika, sample..).. do FASTu ma dostep tylko procek (jak w Rapidusie na małym Atari).. STE ma lepiej grające przetworniki osiągające bez problemu 50kHz+sprzętowy korektor.. fakt są tylko dwa (i piszczą w okolicach 8kHz) i są problemy z modami, ale dobrze wykorzystane w demach mogą dać czadu... plus do tego jest jeszcze Yamaha.. W A500 dźwięk jest mocno przycięty filtrami i uzależniony od częstotliwości obrazu.. owszem Paule można pogonić i też pokaże co może zwłaszcza w A1200..

    Każdy ze sprzętów ma zalety i wady i to w tym jest ciekawe i każdy wciąż zaskakuje.. wydaje mi się, że ostatnio STE bardziej zaskakuje niż A500.
    W sumie wątek bardziej jest o Amidze jako kontynuacji architektury małego Atari, która jest bardziej Atari niż Commodore.. ale mamy też ST..
    Fakt ST nieco trąci C64, ale jego architektura raczej nie jest tak bliska C64 jak Amigi do małego Atari..
    • 16:
       
      CommentAuthornogorg
    • CommentTime30 Jul 2019 zmieniony
     
    1. Multitasking w Amidze to możliwość, a nie obowiązek. Da się wyłączyć, można nie uruchamiać konkurencyjnych programów. Więc proszę na siłę nie wciskać ciemnoty że jak coś jest to niby jakaś wada i lepiej by było jakby tego nie było. To jakby głuchy tłumaczył, że w zasadzie to lepiej, że nie słyszy bo lepiej się wyśpi.

    2. Paula jest przycięta filtrami, ale można to było łatwo poprawić pokrętłem od sopranów na wzmacniaczu. Od tego ono było. W czasach gdy królowały kasety magnetofonowe to nie był aż tak rażący limit. Poza tym już nawet na tym forum tłumaczyłem, że Paule w kolejnych Amigach różnią się brzmieniem i w nowszych to filtrowanie jest mniejsze.

    Paula już dawno pokazała na co ją stać, w tysiącach modułów, i w innych formatach, o zróżnicowanym brzmieniu. Mimo swoich ograniczeń przez lata dopasowywała się skutecznie do rosnących możliwości sprzętu (więcej pamięci = dłuższe sample) pokazując swoją elastyczność. A i w chiptunach nogi nigdy nie odstawiała
    • 17: CommentAuthorrosomak
    • CommentTime30 Jul 2019
     
    Nie miałem ani Amisi ani ST, natomiast sercem zawsze byłem przy Atari, pamiętam jak wychodził Jaguar później Falcon.
    W Commodore takich wydarzeń, przeskoków nie kojarzę.
    Natomiast na bodaj pierwszej retronizacji jeden z uczestników zapuścił mi jakieś demko na STku z rozszerzoną pamięcią i już to gdzieś pisałem, do tamtej pory myślałem że ST to taka kulawa Amiga, pomimo skromniejszych możliwości multimedialnych jest czym się cieszyć. Komputer miał być tani i był, miał być półprofesjonalny i pewnie i dziś tak można o nim powiedzieć, miał powstać szybko, i powstał, i pewnie gdyby cofnąć się w czasie powstałby jeszcze raz, tylko lepszy ;)
    • 18: CommentAuthorCyprian
    • CommentTime30 Jul 2019
     
    @nogorg chiptune ma to do siebie że jak słyszysz to wiesz że jest to SID, Pokey lub YM. Brzmią one specyficzne i charakternie.

    W przypadku Amigi czy PC cziptiuny brzmią raczej słabo, płasko, brak im tego czegoś.
    Brzmi to jak odtwarzane sample...
    • 19:
       
      CommentAuthornogorg
    • CommentTime30 Jul 2019 zmieniony
     
    To jest Twoje zdanie. A moje jest takie, że POKEY w ogóle nie nadaje się do muzyki. AY mnie przesadnie nie jara, natomiast SID brzmi świetnie i powstało na niego wiele utworów w pełni wydobywających jego walory. Ale gdybym miał trafić na bezludną wyspę i wybierać czy mam słuchać do końca życia SIDów czy trackerowych chiptunów, bo bez wahania biorę chiptuny. Zarówno z racji sentymentu jak i tego, że ich dźwięk nie jest skazany na ciągle te same brzmienia modulowanych generatorów, udawanie perkusji za pomocą białego szumu itd.

    Dla Ciebie nie mają tego czegoś? A dla mnie mają.

    • 20: CommentAuthor
    • CommentTime30 Jul 2019 zmieniony
     
    N I E A K T Y W N Y
    @rosomak
    ja się czasem zastanawiam co by było gdyby Atari do 7800 jakiś normalny układ dźwiękowy wmontowało zamiast starego "TIA" ,co prawda zbiegiem czasu zdali sobie z tego sprawę i w niektórych grach w cartach montowano lepsze układy tyle że takie rozwiązanie generowało dodatkowe koszty których przy wypuszczaniu konsoli chcieli uniknąć .
    Lubie ten charczący basik dobrze słyszalny w drugim kawałku .
    Niestety na Yt mało kawałków dla Ste , na szczęście w sieci do ściągnięcia jest tego od groma .


    • 21:
       
      CommentAuthorTheFender
    • CommentTime30 Jul 2019
     
    Trzeba jednak zostawić Pokeyowi, że to najlepiej brzmiący kontroler klawiatury
    • 22: CommentAuthor
    • CommentTime30 Jul 2019 zmieniony
     
    N I E A K T Y W N Y
    A niech sobie będzie,no i nie tylko klawiaturę ma na grzbiecie ( ->link<- ).
    Pewne dźwięki są dla Sida nieosiągalne , dla mnie nie gra czysto ,ciągle tylko wyje i wyje SID dobry jako dodatek ale jako jedyny układ dźwiękowy to jakaś pomyłka-co z tego że analogowo-cyfrowy syntezator skoro kijowo gra .Tak nie zagra :


    ->link<-
    • 23: CommentAuthorCyprian
    • CommentTime30 Jul 2019
     
    @nogorg ja nie twierdzę że muzyczki na samplach brzmią słabo na Amidze, brzmią ok.

    Chodzi mi o to że Amiga nie ma wyróżnika dzwiękowego gdyż MODy wszędzie brzmią tak samo: na STe, Amidze czy PC.

    Z cziptunami jest inaczej, słyszysz i wiesz jaki komputer gra.
    • 24: CommentAuthorCyprian
    • CommentTime30 Jul 2019 zmieniony
     
    tutaj połączenie sampli z prawdzimym cziptune (w tym utworze jest to YM):
    • 25:
       
      CommentAuthornogorg
    • CommentTime30 Jul 2019 zmieniony
     
    A ja twierdzę, że "brak wyróżnika" to największa zaleta tego układu dźwiękowego, bo świadczy o jego wszechstronności i elastyczności.

    Zresztą ten wyróżnik jak najbardziej istnieje, ale nie na niskiej warstwie hardwarowej. Muzyka protrackerowa wykształciła swoją kulturę, charakterystyczne sztuczki, zagrywki, melodykę i ona jak najbardziej istnieje i jest wyróżnikiem.

    Nie ma czegoś takiego jak "nieprawdziwy chiptune". Chiptune to określenie stworzone przez amigowców (bodaj przez 4-mata/Anarchy) pod koniec lat '80 na określenie gatunku muzycznego i nie ma nic wspólnego z hardware.
    • 26: CommentAuthorCyprian
    • CommentTime30 Jul 2019 zmieniony
     
    Spędziłem kawał czasu słuchając muzyczek z Protrackera, sam też coś tworzyłem. Tak więc nie neguję tego formatu, co więcej, do tej pory bardzo go lubię.


    Ale widzę różnicę pomiędzy cziptunami granymi na prawdziwym dedykowanym czipie, wykorzystując ich specyficzne brzmienia, a takimi granymi na samplach. Gdyż sample nie są w stanie oddać niuansów układów dźwiękowych, brzmią bardziej plastikowo.

    Co do dźwięku w Amidze, to dzięki brakowi wyróżnika nie odróżnisz muzyki z Protrackera na Amidze, Atari STe/TT/Falcon czy na PC.
    • 27: CommentAuthorrosomak
    • CommentTime30 Jul 2019
     
    Cóż, Amiga w swoim czasie była boginią jeśli chodzi o kwestię dzwięku, nic w tamtym czasie nie brzmiało jak Amiga w tym zakresie cenowym, podobnie jak w swoich czasach Falcon był czymś ponad przeciętną.
    • 28:
       
      CommentAuthornogorg
    • CommentTime30 Jul 2019
     
    Kwintesencją sampli jest ich zawartość, a nie to na czym są one odtwarzane. Chiptuny trackerowe nie miały nigdy (rzadko) na celu oddawanie wszystkich "niuansów" jakiegokolwiek konkretnego hardware. I bardzo dobrze, bo piłowanie uszu brzmieniami surowego krzemu przyjemne jest dla bardzo wąskiego grona fetyszyzujących go odbiorców. Całe szczęście, że słychać różnicę.

    Komponowanie utworu dla 4-ścieżkowego trackera to inne wyzwanie niż gdy jest ich choćby dwa razy więcej. Wymaga to zabiegów, które trackerowcy wypracowywali latami i to słychać w charakterze muzyki, która w 4 kanały była wtłaczana. Nie musi się podobać każdemu, ale proszę nie pisać, że tylko dlatego, że nie jest uwięziona w jakimś chipie to nie istnieje. Właśnie dlatego istnieje, bo nie jest uwięziona i ograniczona. Dzięki temu mogła przez blisko dekadę ewoluować i nie zanudzić ludzi na śmierć. W odróżnieniu od układów, które od momentu powstania do dzisiaj brzmią tak samo.
    • 29: CommentAuthorxxl
    • CommentTime30 Jul 2019
     
    czip tuny

    • 30: CommentAuthorxxl
    • CommentTime30 Jul 2019
     
    tu jest prawdziwy cziptune:

    ->link<-
    • 31:
       
      CommentAuthornogorg
    • CommentTime30 Jul 2019
     
    tu jest prawdziwy chiptune:

    • 32: CommentAuthor
    • CommentTime30 Jul 2019 zmieniony
     
    N I E A K T Y W N Y
    @Cyprian
    bo w Amidze nie ma co grać ;-) , Na Atari gra Yamaha wsparta przetwornikami,trzykanałową syntezą a Amiga - w sumie Amiga to taki odtwarzacz ,nie instrument.

    Nawet był model z pilotem wyglądający jak magnetowid ,ale nikt tu coś nie wspomina,do tego możliwość zapisu gier na VHS -kto zna wie o czym pisze .
    • 33: CommentAuthorbruno_j
    • CommentTime30 Jul 2019
     
    E tam nie znacie się. Własnoręcznie zmontowany Covox do blaszaczka, to dopiero brzmiało ;)
    • 34: CommentAuthorCyprian
    • CommentTime30 Jul 2019
     
    @IRATA4 zgadza się


    @XXL zapodał fajną nutę Secret of Monkey Island.
    Dorzucę dwie fajne wersje z Atari:


    XL:


    ST / maxYMizer :
    • 35: CommentAuthormono
    • CommentTime30 Jul 2019 zmieniony
     

    IRATA4:

    w sumie Amiga to taki odtwarzacz, nie instrument.
    Też tak kiedyś myślałem, aż przeczytałem opis rejestru ADKCON. Wygląda na to że Paula jednak potrafi grać prawdziwego chiptuna. Może ktoś podrzuci trochę przykładów? @nogorg: miałbyś może na podorędziu?
    Kiedy byłem dzieckiem myślałem, że wavetable to jest cud techniki i synteza właśnie się definitywnie skończyła. A dzisiaj wolę prawdziwego chiptuna z żywego układu :)

    nogorg:

    W odróżnieniu od układów, które od momentu powstania do dzisiaj brzmią tak samo.
    Niby teoretycznie tak, i niby to są proste fale, ale modulacje to potęga.
    Żeby pograć na Pauli musisz mieć gotowego sampla, który zawsze będzie brzmiał tak samo niezależnie od tego kiedy go puścisz. A układ możesz przestrajać w trakcie generowania fali, przełączać mu modulacje, tryby pracy. Niby wiadomo jak ma brzmieć, bo to wszystko jest opisane, ale jednak chiptunowi muzycy ewoluują i potrafią wyczarować nowe cuda ze starych gratów.
    • 36: CommentAuthorbob_er
    • CommentTime30 Jul 2019
     
    Prawdziwy Pokey brzmi tak:
    • 37:
       
      CommentAuthornogorg
    • CommentTime30 Jul 2019
     
    "Żeby pograć na Pauli musisz mieć gotowego sampla, który zawsze będzie brzmiał tak samo niezależnie od tego kiedy go puścisz."

    Dlatego wymyślono własne techniki modulowania instrumentów w trackerach, takie jak np. podmiana sampla źródłowego bez zaburzania pętli - co wykorzystuje 90% protrackerowych chiptunów. Ew. sampel offset.


    "Niby wiadomo jak ma brzmieć, bo to wszystko jest opisane, ale jednak chiptunowi muzycy ewoluują i potrafią wyczarować nowe cuda ze starych gratów."

    Mogę ci to samo napisać: teoretycznie ewoluują, a w praktyce i tak w znacznej większości obracają się wśród kilku/kilkunastu ogranych brzmień "patchy". Zresztą dlatego to robią, bo dokładnie tego właśnie chcą ich odbiorcy - grania w kółko tego samego "przeboju".

    Ale nie ma tutaj nic lepszego, ani szlachetniejszego. Jest po prostu sentymentalne przywiązanie do tego co się zna + fetyszyzowanie gołego krzemu.


    Już wrzucałem wyżej chip disk Pinka/Abyss gdzie prawdziwe chiptuny (chętnie będę to powtarzał) napisane zostały na jego własnym Pretrackerze, który pokazuje jak można uzyskać odpowiedni balans między wykorzystaniem istniejącej mocy procesora, pamięci, a zdolnościami przetworników. I nie trzeba do tego blokować całego komputera.

    A tutaj ciekawe wykorzystanie pewnej rzadko używanej, bo niedorobionej, komendy Protrackera. Bardzo szkoda, że w latach '90 nie wykorzystano tej ścieżki i nie dopracowano tej metody modulowania brzmień, bo daje ona ciekawe możliwości. Ale to również pokazuje istniejący nadal potencjał w trackerowej muzyce nawet na Amidze 500. No i zaprzecza waszemu przekonaniu, że sample nie mogą być modulowane. Jak widać mogą.

    • 38: CommentAuthorCyprian
    • CommentTime30 Jul 2019
     
    @mono faktycznie można tam włączyć modulację jednego kanału drugim, daje to maks. dwa kanały z modulacją.

    można gdzieś posłuchać jak to gra?


    We wpisie #24 wrzuciłem podobne rozwiązanie na STE: "7-channel YM + wavetable synth tracker" 3 kanały YM i 4 DAC
    • 39:
       
      CommentAuthornogorg
    • CommentTime30 Jul 2019
     
    "Wygląda na to że Paula jednak potrafi grać prawdziwego chiptuna."

    I jeszcze jedno do znudzenia: amigowe chiptuny to są prawdziwe chiptuny. Czy wam się to podoba czy nie.

    Termin chiptune określa gatunek muzyki, a nie to na czym jest utwór odtwarzany. Termin chiptune został stworzony przez amigowych muzyków trackerowych na określenie ich utworów o niewielkim rozmiarze brzmieniowo nawiązujących do układów dźwiękowych z ośmiobitowych komputerków i konsolek. Proponowałbym przyjąć to po prostu do wiadomości i zaakceptować, jeśli ktoś do tej pory tego nie wiedział.

    W latach '80 nikt nie mówił o muzyce z SID'a, czy AY'ka chiptuny. A jeśli ktoś zna takie przypadki, to chętnie je poznam i wtedy sam zrewiduję swój pogląd.
    • 40: CommentAuthorbob_er
    • CommentTime30 Jul 2019
     
    • 41:
       
      CommentAuthornogorg
    • CommentTime30 Jul 2019
     
    'lol' wystarczy?
    • 42: CommentAuthorgorgh
    • CommentTime30 Jul 2019
     
    panowie, teraz jest LGBT, teraz wszyscy się kochamy!
    • 43:
       
      CommentAuthorgreymsb
    • CommentTime30 Jul 2019 zmieniony
     
    "I jeszcze jedno do znudzenia: amigowe chiptuny to są prawdziwe chiptuny. Czy wam się to podoba czy nie."

    "lol wystarczy?"

    To ja już wolę czystą Yamahę :) Jak Boga kocham :D

    • 44:
       
      CommentAuthornogorg
    • CommentTime30 Jul 2019
     
    Teraz wyszedł temat o tym, że nie wiecie co to są chiptuny, bo swoją wiedzę czerpiecie z polskiej Wikipedii, a nie tym co wolisz. Trochę kompromitacja panowie...
    • 45: CommentAuthormono
    • CommentTime30 Jul 2019 zmieniony
     
    @nogorg: Pamięć mnie może zawodzi, ale w '90 była na Amidze osobna kategoria "Chiptune", w której wystawiano króciutkie kilkunasto-, kilkudziesięcio- kilobajtowe moduły. Nie wiem, czy one bazowały na samych samplach, czy używały też modulacji. Nie wiem czy którykolwiek tracker pozwalał na użycie modulacji, ale w specyfikacji ProTrackera chyba czegoś takiego nie widziałem.

    nogorg:

    Dlatego wymyślono własne techniki modulowania instrumentów w trackerach, takie jak np. podmiana sampla źródłowego bez zaburzania pętli - co wykorzystuje 90% protrackerowych chiptunów. Ew. sampel offset.

    Jeśli dobrze rozumiem, to są techniki wolnego przestrajania układu (np. na VBLK), ale mnie chodzi o żywe modulacje amplitudowe, fazowe, pulsu itp. które realizuje sprzęt (albo syntezowane przez program) z dużą szybkością. Jak widać Paula ma do tego rejestry, ale nie wiem czy ktoś z tego korzystał - chętnie posłuchałbym jak to brzmi.

    mono:

    "Niby wiadomo jak ma brzmieć, bo to wszystko jest opisane, ale jednak chiptunowi muzycy ewoluują i potrafią wyczarować nowe cuda ze starych gratów."

    nogorg:

    Mogę ci to samo napisać: teoretycznie ewoluują, a w praktyce i tak w znacznej większości obracają się wśród kilku/kilkunastu ogranych brzmień "patchy". Zresztą dlatego to robią, bo dokładnie tego właśnie chcą ich odbiorcy - grania w kółko tego samego "przeboju".

    Temu nie zaprzeczam i to widać na każdym compo, gdzie najciekawsze utwory często dostają drugie, trzecie albo dalsze miejsca.

    nogorg:

    Ale nie ma tutaj nic lepszego, ani szlachetniejszego. Jest po prostu sentymentalne przywiązanie do tego co się zna + fetyszyzowanie gołego krzemu.

    Właśnie fetyszyzacji chcielibyśmy uniknąć :) Dlatego każdy wykłada swoje argumenty.

    nogorg:

    Już wrzucałem wyżej chip disk Pinka/Abyss gdzie prawdziwe chiptuny (chętnie będę to powtarzał) napisane zostały na jego własnym Pretrackerze, który pokazuje jak można uzyskać odpowiedni balans między wykorzystaniem istniejącej mocy procesora, pamięci, a zdolnościami przetworników. I nie trzeba do tego blokować całego komputera.

    Dzięki. O to właśnie chodzi. Coś jest tu: ->link<-

    nogorg:

    A tutaj ciekawe wykorzystanie pewnej rzadko używanej, bo niedorobionej, komendy Protrackera. Bardzo szkoda, że w latach '90 nie wykorzystano tej ścieżki i nie dopracowano tej metody modulowania brzmień, bo daje ona ciekawe możliwości. Ale to również pokazuje istniejący nadal potencjał w trackerowej muzyce nawet na Amidze 500. No i zaprzecza waszemu przekonaniu, że sample nie mogą być modulowane. Jak widać mogą.

    Wspomniany przeze mnie rejestr na to pozwala. Co więcej sampel możesz mieć dowolny, a nie tylko prostokąt, piłę, trójkąt, sinusa - Paula ma tu spory potencjał. Co prawda OPL ją pewnie pokona (bo tam algorytmów łączenia fal jest parę), ale efekt zależy tylko od wyobraźni :) Jest moc!

    bob_er:

    Prawdziwy Pokey brzmi tak:
    Mhmmm :) Pięknie zgrzyta.
    • 46:
       
      CommentAuthorTheFender
    • CommentTime30 Jul 2019
     
    nie mozna porownywac syntezy z samplami. To jest bez sensu. Sampel odegra wszystko, przy sprytnym przygotowaniu sampla mozliwa jest quasimodulacja co czesto bylo wykorzystywane. Zgrywa sie probke. z syntezatora w ktorej np zmienia sie cutoff w funkcji czasu. Odtwarzajac potem fragmentarycznie zapetlona probke z nalozona obwiednia ADSR i offsetujac jej zawartosc otrzymujemy modulacje (quasi czyli taka pseudo).
    • 47:
       
      CommentAuthornogorg
    • CommentTime30 Jul 2019 zmieniony
     
    @mono Dla mnie miarą mocy są rezultaty, a to jak są uzyskane jest drugorzędne. Z tego co widzę to ciągle próbujecie myślenie z ośmiobitowców bezpośrednio nakładać na to jak powstaje dźwięk w Amidze, a to nie ma zbyt wielkiego sensu.

    Słyszałem o tej technice o której piszesz, ale nie znam przykładu jej wykorzystania w praktyce i z mojego punktu widzenia to nic nie zmienia. Paula gra prawdziwe chiptuny.

    Techniki które były wykorzystywane to np. zmiana numeru sampla który jest zaloopowany. Dalej pisałem o komendzie EF0. Dokładnie omówił ją tutaj WASP ( ->link<- ), więc nie będę się rozpisywał. Dość powiedzieć, że taka komenda z sensowna kontrolą parametrów mogłaby umożliwić uzyskiwanie ciekawego brzmienia. Czy to modulacja? Oczywiście: modulacja sampla w pamięci.


    A tu jest taki modek z amigowego dema z kwietnia 1990 roku
    ->link<-

    z takim modinfo:

    "hello. this is 4-mat
    telling you to piss
    off and do your own
    samples because i am
    fucking sick of all
    these lamers ripping
    my chip-instruments
    for all your notice:
    i created the idea of
    chipmusic using
    soundtracker. so why
    dont you credit me 4
    once you guys
    hi walkman.romeo.k
    by 4-mat of anarchy"


    I to tym czasem byłoby na tyle w kwestii 'prawdziwości' chiptunów.
    • 48: CommentAuthorxxl
    • CommentTime30 Jul 2019 zmieniony
     
    "Ciekawe jest to że amigowcy cały czas próbują zredukować ST do poziomu amigi czy li konsoli do gier."

    ciekawe ze nawet termin cziptuny ukuty zostal na amiscenie, wredni Amiowcy probuja zredukowac ST piszac ze ten gra cziptuny.
    • 49: CommentAuthorCyprian
    • CommentTime30 Jul 2019 zmieniony
     
    xxl wredność raczej nie tylko jakiś wasz kompleks względem Atari

    i w sumie również względem C64, Spectrum itp bo ta kwestia ich również dotyczy
    • 50:
       
      CommentAuthorTheFender
    • CommentTime30 Jul 2019 zmieniony
     
    O, chiptune :) A to bardzo miły kawałek historii związany również i z moją twórczością (polecam serdecznej uwadze pozycje 11-15):
    ->link<-

    ... przy okazji: ciekawa na jakim systemie operacyjnym z podmienionym fontem systemowym (wygląda na BetaSucka) - wzorowana jest ta strona: ->link<-
    A teraz uwaga, rulezujący fragment: kliknijcie ikonę Trashcan. Ostrożnie, niektóre osoby mogą dostać rozstroju nerwowego. Wrażliwcy - nie klikać! ;)