atarionline.pl Legalne oprogramowanie - Forum Atarum

Jeśli chcesz wziąć udział w dyskusjach na forum - zaloguj się. Jeżeli nie masz loginu - poproś o członkostwo.

  • :
  • :

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    • 1: CommentAuthorgreblus
    • CommentTime3 Aug 2014
     
    Polecam choćby przekartkować:

    ->link<-

    Lessig pokazuje absurdy i daje do myślenia, a kontekst historyczny pozwala zrozumieć jak to myślenie się zmieniało z czasem.

    W kwestii biednych artystów, ostatnio nieco zszokował mnie Turnau w wywiadzie dla Antoniego Krupy w Radio Kraków bez obciachu stwierdził, że ochrona Zaiksów daje mu komfort życia, może robić to co robi, nie martwiąc się o kasę. Samo to daje do myślenia. Jakby na to nie patrzeć jest to forma monopolu ustanowionego przez mafię. Ludzie są z natury leniwi więc mogę to Panu Grzegorzowi wybaczyć :) natomiast w piękny sposób wytłumaczył też dlaczego współczesna muzyka polska jest taka kiepska tekstowo: dziś muzyk sam pisze swoje zwykle marne teksty żeby zarejestrować jak najwięcej w Zaiksach, potem radio puszcza ten tani chłam dla masowego odbiorcy (bo tani), a sam zainteresowany z racji tantiem od wielu retransmisji jest szczęśliwy. Kiedyś teksty pisała Agnieszka Osiecka, Jacek Cygan, dziś jest inaczej.

    Niektórzy artyści rozumieją obecne warunki i oferują coś więcej niż tylko materiał audio. Są to często tabulatury, osobne ścieżki instrumentów (samo to zachęca do eksperymentów z muzyką) czy materiały filmowe ze studia nagrań. Do tego niepowtarzalna forma wykonań na żywo, często zajęcia dla młodych muzyków przed koncertem (vide Paul Gilbert i jego bilety dla VIP-ów). Da się fajnie z tego żyć i wydawać ciągle coś nowego. Tylko to wszystko sprowadza się do specyficznego balansowania wokół pojęcia sztuki i chałtury.
    • 2: CommentAuthorxxl
    • CommentTime3 Aug 2014
     
    @Wieczor: heh, czyli chcesz powolania kolejnej instytucji ktora okresli co moze a co nie byc opatentowane :-)
    to ja Ci odpowiem tak: po co inwestowac w rozwoj skoro mozna zaplacic za technologie? widzisz, rozwoj to czesto drobne zmiany. w przypadku istnienia patentow ryzyko jest nieoplacalne. nie pierwszy raz zauwazylem jak bardzo nasze poglady sie roznia Wieczor.
    • 3: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime3 Aug 2014
     
    Przerwałem na 12 stronie. Pan Lessing jest socjalistą.

    A pan Turnau zapewne miał na myśli to, że nie musi uganiać się za tantiemami z każdej rozgłośni emitującej jego utwory, tylko ZAiKS załatwia to za niego a on po prostu dostaje kasę. Nie zapominaj że aby ZAiKS miał jakąkolwiek moc prawną, musisz mieć z nimi umowę. Mnie ZAiKS nie chroni.

    Praktyki jakie stosują (z których niektóre nie mają nic wspólnego z prawem, ale o tym trzeba wiedzieć) i formuła oraz koszt ZAiKSu to już zupełnie inna sprawa - ta instytucja jest do kasacji.

    Zwrócę tylko uwagę, że kiepskim twórcom, których dzieł ludzie nie chcą, ochrona prawna nic nie zapewnia. Skoro uważasz, że jakieś dzieło nie jest warte pieniędzy na jakie zostało wycenione, to zapewne "ściągnąć" też go nie musisz - po co Ci taki chłam?
    • 4:
       
      CommentAuthoradv
    • CommentTime3 Aug 2014 zmieniony
     
    Rok 2003. Kilka lat przed tym wywiadem Apple próbowało dogadać się z organizacjami zarządzającymi prawami autorskimi co do legalnej sprzedaży muzyki w sieci w formacie MP3, przystępnym dla IPod. Kilka tygodni przed wywiadem uruchomiono ITunes Music Store. Pierwszy, całkowicie legalny internetowy sklep z muzyką.

    ->link<- do 25:55

    Steve Jobs doskonale mówi o tym, co w rzeczywistości robią organizacje zarządzające prawami autorskimi, na czym w rzeczywistości polega ich rola. Nie na dystrybucji muzyki, nie na ochronie praw autorskich. Ciekawie też opowiada, jak wyglądały negocjacje z tymi organizacjami.
    • 5: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime3 Aug 2014 zmieniony
     
    @xxl: Po co kolejna instytucja? Jest urząd patentowy jest i prawo patentowe. Trzeba je odpowiednio doprecyzować. Podpowiem, że prawo patentowe w różnych krajach różni się istotnie i nasze, w porównaniu np. z amerykańskim nie jest takie złe.

    A co do drugiego akapitu: a od kogo kupić? Na polu wyrośnie? Ktoś ją musi opracować.

    W rozwój technologii inwestują Ci, których na takie inwestycje stać. Reszta je od nich właśnie kupuje. I owszem, rozwój to często drobne zmiany. Ale tego nikomu nikt nie zabrania. Jest bardzo dobry pomysł zapobiegający różnym nieuczciwym praktykom patentowym, jak np. zgłaszanie patentów na koncepcje ewentualnych przyszłych produktów czy technologii - aby zgłosić patent, należy przedstawić dokumentację umożliwiającą wytworzenie i np. działający prototyp (tam gdzie ma to zastosowanie). To moim zdaniem wystarczy aby nie hamować rozwoju.

    > nie pierwszy raz zauwazylem jak bardzo nasze poglady sie roznia Wieczor.

    To się między ludźmi zdarza :)
    • 6: CommentAuthorxxl
    • CommentTime3 Aug 2014
     
    no tak, urzad musi miec co robic :D

    > W rozwój technologii inwestują Ci, których na takie inwestycje stać. Reszta je od nich właśnie kupuje. I owszem, rozwój to często drobne zmiany. Ale tego nikomu nikt nie zabrania.

    niestety zabrania :-) zeby nie narazic sie na proces sadowy zmiany musza byc istotne :-) ryzyko sie nie oplaca. co wiecej - opracowanie lepszego rozwiazania sie nie opaca, przeciez stara technologia idzie jak swierze buleczki :-)
    a to znaczy ze wszystko w danej dziedzinie jest bardzo do siebie podobne.
    • 7: CommentAuthorgreblus
    • CommentTime3 Aug 2014
     
    Wieczór facet może i jest "konwertytą", który popierał (a potem krytykował) Obamę :) ale nie ma to w tym kontekście znaczenia. Jestem z przekonania i do szpiku nacjonalistą i konserwą. Nie wstydzę się tego ale nie przeszkadza mi to chcieć wolnej kultury. Ochrona wynikająca z prawa autorskiego musi istnieć, ale nie powinna być narzędziem dla przemysłu medialno-muzycznego do wyciskania jeszcze większych ilości kasy, co gorsza ze współudziałem rządów Państw. To jest mafia i patologia.

    Optymistycznie - sporo łatwiej dziś tworzyć pełnowartościową sztukę i nie dziwi mnie że ludzie coraz częściej chcą się nią dzielić.

    Patenty - od kiedy służą ochronie wielkich korporacji i od czasu do czasu rozdeptywaniu lub przejmowaniu małych robaczków system patentowy jest taką samą patologią jak powyższe.
    • 8: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime3 Aug 2014
     
    @greblus, ja się z Tobą zgadzam. Uważam, że prawo patentowe w obecnym kształcie w niektórych krajach jest szkodliwe. Nie powinno być możliwe patentowanie koncepcji czy pomysłu. Prowadzi to do takich absurdów, że istnieją patenty na technologie czy produkty, które z przyczyn czysto technicznych i cywilizacyjnych nie mogą jeszcze powstać. Dlatego proponuję proste rozwiązanie - aby zgłosić patent, rozwiązanie musi być kompletne i realne i nie może być ogólne. Nie może to być np. multitouch, czyli pomysł na ekran dotykowy odbierający nacisk w wielu punktach. Ale może być patent na konkretny produkt w danej technologii. Inni nadal mają szansę rozwoju, zrobienia tego lepiej.

    Co do wspierania przemysłu medialno-muzycznego, twórcy niestety mają tu swój udział. To oni się do nich zwracają. Na szczęście czasy się zmieniają i obecnie jest o wiele prościej zostać swoim własnym wydawcą i publikować i sprzedawać swoje dzieła, bez konieczności dużych nakładów - a to dzięki rozwojowi technologii.

    @xxl: jeśli zmiany nie są istotne, to nie wnoszą nic pożytecznego, a modyfikację zawsze Ci wolno wprowadzić :) Podałem już przykład wielopunktowych ekranów dotykowych - można je wytwarzać na wiele różnych sposobów. Apple po opracowaniu rozwiązania próbowało zgłosić patent na samą koncepcję - nie konkretną technologię (dlatego iPhone przez pewien, krótki czas był jedynym telefonem który to oferował). Na szczęście, o dziwo, wniosek upadł.
    • 9: CommentAuthorxxl
    • CommentTime3 Aug 2014
     
    > jeśli zmiany nie są istotne, to nie wnoszą nic pożytecznego, a modyfikację zawsze Ci wolno wprowadzić :)

    no tak, zapomnialem ze wiesz lepiej co jest lepsze dla konsumenta. modyfikacje w tech. wolno wykonac jak zaplacisz za technologie :D

    jestes za patentami a jednoczesnie podajesz same szkodliwe przypadki. przekonasz mnie jesli podasz przyklad ktory napedza rozwoj
    • 10:
       
      CommentAuthoradv
    • CommentTime3 Aug 2014
     
    @Xxl Też tak myślałem, jak Ty. Okazuje się jednak, że energia atomowa może służyć też do zabijania.

    Okazuje się, że prawa do nieistotnych patentów są wykorzystywane przez wyspecjalizowane Kancelarie prawne do wstrzymywania badań lub produkcji większych inwestycji. Wydatki na niczemu nie potrzebne postępowania sądowe, czyli de facto straty przedsiębiorstw sięgają miliardów $USA. Sam w to nie mogłem uwierzyć, ale ludzie zrobią wszystko, żeby się dorobić.

    Kuknij w wolnej chwili:

    ->link<-

    ->link<-
    • 11: CommentAuthorkosa0
    • CommentTime3 Aug 2014
     
    Dlatego moim zdaniem patenty mopwinny byc na maxymalnie 5 lat i to na konkretne rozwiazanie a nie na idee - ostatnio samsung zlozyl patent na okragly zegarek a applekiedys na tablet w lsztalcie orostokonta.
    Dodatkowo patenty powinien obejmowac tteren kraju w ktorym sie go zglasza - a nie tak jak durnowato jest u nas - masz patent w usa to w polsce moze cie korporacaja pozwC
    • 12: CommentAuthorxxl
    • CommentTime3 Aug 2014
     
    @adv: nawozy sztuczne tez... podajesz przyklady ktore tym bardziej utwierdzaja mnie w przekonaniu ze patenty hamuja rozwoj.

    @kosa0:
    > Dodatkowo patenty powinien obejmowac tteren kraju w ktorym sie go zglasza

    czyli stymulujesz rozwoj gospodarki sasiadow danego kraju gdzie ochrona patentowa nie bedzie obowiazywac :-)
    • 13: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime3 Aug 2014 zmieniony
     
    > zapomnialem ze wiesz lepiej co jest lepsze dla konsumenta

    A Ty wiesz?

    > modyfikacje w tech. wolno wykonac jak zaplacisz za technologie

    Owszem

    >jestes za patentami a jednoczesnie podajesz same szkodliwe przypadki.

    Podaję przykłady nadużyć, żeby pokazać, że widzę problemy i nie twierdzę, że obecna sytuacja jest zdrowa. I że wiem jakie są powody Twojego zdania. Tylko, że to w czym się różnimy to sposób rozwiązania sytuacji - to jakby proponować ucięcie głowy bo czasem boli, albo likwidację policji, bo przecież zdarza się w niej korupcja i nadużycia.

    Skrajne rozwiązania nigdy nie bywają dobre - w przypadku praw autorskich wprowadzenie powszechnego podatku w sprzęcie czy nośnikach (a może w prądzie, też jest niezbędny do piractwa) jest też skrajnością - w drugą stronę.

    >przekonasz mnie jesli podasz przyklad ktory napedza rozwoj

    W zasadzie każdy jeden przykład technologii opracowanej w komercyjnej firmie, wymagającej wielu miesięcy czy lat pracy. Czyli zdecydowana większość. Ludzie, którzy nad tym pracują biorą pensje, firma to nie instytucja charytatywna, musi mieć jakąś perspektywę nie tylko zwrotu inwestycji ale i zysku. W tym przypadku prawo patentowe napędza rozwój a priori - gdyby nie istniało przypuszczalnie mało kto inwestowałby w badania i rozwój, pozostaliby amatorzy, hobbyści i ew. instytuty badawcze - ale to tak naprawdę jest margines.
    • 14: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime3 Aug 2014 zmieniony
     

    kosa0:

    na konkretne rozwiazanie a nie na idee - ostatnio samsung zlozyl patent na okragly zegarek a applekiedys na tablet w lsztalcie orostokonta.


    To jest właśnie to o czym mówię. Czyli nadużycie. Ale problemów nie rozwiązuje się przez wyrywanie z korzeniami :)

    kosa0:

    Dodatkowo patenty powinien obejmowac tteren kraju w ktorym sie go zglasza - a nie tak jak durnowato jest u nas - masz patent w usa to w polsce moze cie korporacaja pozwC


    To już jest co najmniej dyskusyjne - obecnie żyjemy w cywilizacji globalnej i przeniesienie się do kraju obok z produkcją można zrobić w ciągu kilku dni. To tak naprawdę faworyzowałoby wielkie korporacje, bo przy ich zasobach finansowych to nie jest problem rozpocząć postępowanie patentowe w wielu krajach jednocześnie. Umowy międzynarodowe tak naprawdę ułatwiają - w założeniu oczywiście, bo wciąż nie w praktyce - życie mniejszym. Ale żeby to działało zgodnie z założeniem, z prawa patentowego musi zniknąć przyzwolenie na absurdy, takie jak przytoczyłeś.
    • 15: CommentAuthorxxl
    • CommentTime3 Aug 2014 zmieniony
     
    > A Ty wiesz?

    oczywiscie ze nie :-) i o to wlasnie chodzi :-) dlaczego ktos (osoba czy instytucja) ma mowic przedsiebiorcy co powinien robic a konsumentowi jaki towar jest dla niego lepszy :D

    Twoje mysle prowadzi do tego, ze na rynku zostaja duze przedsiebiorstwa, o rozwoju gospodarki nie ma mowy (jest za to rozwoj przedsiebiostwa - jednego :) w cenie towaru placimy za sztab prawnikow ktorzy dbaja o to, zeby na rynku nie pojawil sie produkt leszy i tanszy :-)

    placisz za to zeby Ci bylo zle :D

    > W tym przypadku prawo patentowe napędza rozwój a priori - gdyby nie istniało przypuszczalnie mało kto inwestowałby w badania i rozwój, pozostaliby amatorzy, hobbyści i ew. instytuty badawcze - ale to tak naprawdę jest margines.

    margines powiadasz :-) nie znasz sie :-)

    > to jakby proponować ucięcie głowy bo czasem boli, albo likwidację policji, bo przecież zdarza się w niej korupcja i nadużycia.

    urzad patentowy to patologia, ktora nie zrodzi niczego zdrowego, co wiecej - nie pozwala na nasz zdrowy rozwoj. urzniecie glowy tej instytucji jest jak najbardziej wskazane.
    • 16:
       
      CommentAuthoradv
    • CommentTime3 Aug 2014
     
    Przepraszam, teraz dopiero widzę, że to Wieczór jest raczej za, a xxl przeciw patentom. ;) Wiecie, z patentami jest jak z nożem: może służyć do krojenia chleba, ale można nim poderżnąć gardło. Ostatnio patent jest raczej narzędziem walki na rynku między wielkimi koncernami. Bardzo nieładne. Co powinno służyć ochronie służy wstrzymywaniu lub eliminowaniu konkurenta. I to legalnie. Taki świat.
    • 17: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime3 Aug 2014
     
    Dlatego właśnie należy wyeliminować patologię, uniemożliwiając absurdalne patentowanie idei i pomysłów. Patent nie temu służy. Jak również raz na zawsze uniemożliwić patentowanie czegoś, co jest w powszechnym użyciu, ale nikt dotąd nie zgłosił na to patentu. To wszystko można sprawdzić.

    Ale nie można wprowadzać socjalizmu pozbawiając ludzi prawa własności do czegoś, w co zainwestowali czas i pieniądze. To prowadzi donikąd - po prostu przestaną to robić.

    Tak, hobbyści, amatorzy i instytuty badawcze to margines. 99% naprawdę znaczącego rozwoju dokonuje się w laboratoriach komercyjnych instytucji. Bo nie istnieje coś takiego jak darmowy lunch. Jeśli rozwój ma być szybki trzeba podejść do tego profesjonalnie i normalnie w to zainwestować. Hobbyści i amatorzy są twórczy, owszem, ale rozwój w ich wykonaniu musi być powolny, bo z czegoś każdy musi żyć, więc nie poświęci 100% czasu na zabawę. To nie rozwój.

    I jeszcze jedno - jeśli ktoś ma ochotę opracować nowe rozwiązania, modyfikując istniejące, to sąd mu nie grozi, jeśli nie chce tego wykorzystać komercyjnie. A przecież o tym właśnie mówimy prawda? Rozwój dla idei, bez tych paskudnych korporacji patentujących i sprzedających to co wymyślą :)
    • 18: CommentAuthorxxl
    • CommentTime3 Aug 2014
     
    tak... to dla Twojego dobra JA firma zablokuje dostep do rynku mojemu konkurenowi (nie poprzez konkurencyjna jakosc czy cene ale dzieki ORGANOM panstwa) :D bzdury opowiadasz. nie bede sie powtarzal.

    > jeśli ktoś ma ochotę opracować nowe rozwiązania, modyfikując istniejące, to sąd mu nie grozi, jeśli nie chce tego wykorzystać komercyjnie. A przecież o tym właśnie mówimy prawda?

    nie prawda. w umowach licencyjnych sa zapisy ktore tego zabraniaja :-) dbaja zeby wszystko bylo podobne :-)
    a co tam... jest nawet gorzej: nie wolno Ci nawet opublikowac efektow swoich "badan" :D
    • 19: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime3 Aug 2014 zmieniony
     
    > dla Twojego dobra JA firma zablokuje dostep do rynku mojemu konkurenowi (nie poprzez konkurencyjna jakosc czy cene ale dzieki ORGANOM panstwa)

    Nie dzięki organom państwa ale przez obronę praw do SWOJEJ technologii, którą opracowała i nie blokuje dostęp do rynku, tylko zabrania produkowania i sprzedawania tego co należy do nich. Dla SWOJEGO dobra. Organy państwa tego prawa bronią. Dostęp do rynku masz - opracuj technologię i sprzedawaj.


    > nie prawda. w umowach licencyjnych sa zapisy ktore tego zabraniaja

    Tylko że te zapisy w umowach licencyjnych są sprzeczne z prawem większości krajów, vide przypadek playstation. Jedyne co firma może Ci zrobić, to anulować gwarancję i tyle.
    • 20:
       
      CommentAuthorEnjo
    • CommentTime3 Aug 2014 zmieniony
     
    "Tak, hobbyści, amatorzy i instytuty badawcze to margines. 99% naprawdę znaczącego rozwoju dokonuje się w laboratoriach komercyjnych instytucji."

    Nie zgodzę się. Interesuję się tym co dzieje się w sferze informatyki teoretycznej i mogę Ci powiedzieć, że instytuty badawcze po cichu i w zasadzie bez należytej zapłaty budują podstawy teoretyczne tego, co sektor prywatny potem tylko organizuje i implementuje w gotowe produkty, z których profity czerpią następnie pokolenia pociotników szefa pierdzącego w stołek. Sam zaimplementowałem taki projekt w dużej firmie, stosując rozwiązania traktowane przez informatyków teoretycznych jako najprostsze, po czym mój menadżerek wymyślił sobie że opatentuje mój projekt (tantiemy z patentu nie uwzględniłyby mnie, ze względów organizacyjnych, ale to szczegół). Patent miał de-facto obejmować moją implementację starej jak świat metody K-Średnich i moją własną, bardzo prymitywną implementację metody Dziel i Zwyciężaj, podczas kiedy, jak się później dowiedziałem, już w latach 80tych (czasy Atari!) naukowcy opublikowali za frajer dużo bardziej elegancką i efektywną metodę radzenia sobie z moim problemem dużych rozmiarów danych wielowymiarowych dla K-Średnich (tzw. "Ball tree").

    Z kolei amatorzy i hobbyści, jeśli potrafią sami czytać i implementować publikacje naukowe, są na najlepszej drodze do założenia własnych małych firm, tworząc zdrową konkurencję na rynku... o ile niechcący nie zrobią czegoś co jest już opatentowane... Ze sztabem prawników żadna mała firma nie ma szans.

    Tyle przynajmniej jeśli chodzi o obliczenia komputerowe. Np. rozwój procesorów funkcjonuje już bardziej tak jak Ty to opisałeś, ale wszyscy tutaj chyba wiemy że jeśli algorytm jest dobrze napisany, to do obliczeń (produkcji / przetwarzania danych) wystarczy Grid złożony z samych Atarynek :)
    • 21: CommentAuthorgreblus
    • CommentTime3 Aug 2014
     
    Wieczor w #14 to nie mnie cytujesz :)
    • 22: CommentAuthorkosa0
    • CommentTime3 Aug 2014
     
    @wieczor
    Jak najbardziej patenty nie powinny byc globalne bo to dopiero sprawia ze chamowany jest rozwoj.
    Xxl - "czyli stymulujesz rozwoj gospodarki sasiadow" czyli nie jest wazne ze ja mam zle wazne ze sasiad ma gorzej.

    Wprowadzenie patentow globalnych to najgorsza zecz na swiecie wrecz przestepstwo.Ja zastanawialem sie nad stworzeniem Polskiego smartfona -powaznie :-) -otworzenie wlasnej dzialalnosci w temacie hi technology . Dlaczego tego nie zrobilem ?

    Specjalistow od softu znalazlnym chociazby z tego forum- ludzi od sprzetu tez - projektantow z asp oraz psychologow - finansowanie z Ue - gdzie problem patenty
    Musialbym zaplacic tantiemy firmom takim jak ericsson, apple,samsung,lge,ibm itp

    Z kazdego zainwestowanego dolara zostalo by mi max 10 centow .

    Dlatego lepiej otworzyc dzialnaosc w Rosji ,indiach czy chinach
    Tam nie ma idiotycznych patentow - tablet prostokatny czy innych.

    Patenty globalne powoduja ze zadna firma lokalna w chwili obecnej , zaden startup nie ma szans powodzenia
    • 23: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime3 Aug 2014
     
    @greblus: przepraszam, pomyłka, już poprawiłem. Wszystko przez brak automatycznego cytowania, pewnie też jest opatentowane i dlatego... :)

    @Enjo: ja nie mówię, że hobbyści czy instytuty badawcze nie przyczyniają się do rozwoju i nic nie robią, mówię tylko, że to ułamek całości. To kwestia skali. A w Polsce (chociaż nie wiem, czy sytuacja jaką opisujesz miała miejsce w Polsce) patentowanie algorytmów jeszcze niedawno nie było możliwe. Może się coś zmieniło.

    Hobbyści czy amatorzy pewnie mogą zakładać własne firmy i komercjalizować pomysły czy rozwiązania, ale wtedy im się właśnie przydadzą patenty. A jeśli chcą po prostu produkować czyjeś rozwiązania - to niech kupią licencję.

    Jeszcze raz: nie uważam aby obecna sytuacja w dziedzinie patentów była prawidłowa. Po pierwsze: patent na konkretne rozwiązanie, produkt czy technologię i to jeśli jest kompletny i umożliwia rozpoczęcie produkcji. Nie dla patentów pomysłów czy idei na przyszłe rozwiązania, które ktoś mógłby chcieć opracować. Z ograniczeniem czasowym patentu się zgodzę. Ale propozycja likwidacji patentów w ogóle jest chora i przyniesie bardzo zły efekt.

    Samo zgłaszanie patentów - procedura - powinna być tańsza i prostsza. W obecnym momencie gdy mamy internet i elektroniczne przetwarzanie informacji jest to możliwe.

    Zwrócę też uwagę na mechanizm pod nazwą patent pending - samo zgłoszenie patentu nie powoduje jeszcze jego automatycznej rejestracji. Zgłoszenie oczekuje na rozstrzygnięcie i jest ogłaszane właśnie w celu sprawdzenia, czy ktoś nie próbuje opatentować czyjegoś rozwiązania i żeby zapobiec sytuacjom gdy ktoś opracowuje w tym samym czasie podobne niezależnie (vide przypadek Marconi vs Tesla). Sam mechanizm jest bardzo pożyteczny, wymaga po prostu uwspółcześnienia i ulepszenia reguł.
    • 24: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime3 Aug 2014 zmieniony
     
    @kosa0: globalizacja patentów nie jest problemem, problemem jest niespójność prawa patentowego i pozwolenie na patentowanie rzeczy absurdalnych. Bez tego gdy opracujesz produkt lokalny, to co z tego że zgłosisz patent, jak za chwilę ktoś u sąsiadów zacznie produkować Twój produkt u Chińczyków - bo jego patent nie obowiązuje - i zmiecie Cię z rynku, bo zaoferuje go 2 razy taniej. Będzie mógł tak zrobić, bo koszt produkcji np. w elektronice to mały fragment ceny końcowej, a on nie ponosi kosztów na opracowanie produktu - zrobiłeś to za niego.

    A polskiego smartfona bez naruszania patentów czy licencji jak najbardziej możesz zrobić. Sama lista firm którą wymieniłeś świadczy o tym, że do koncepcji smartfona żadna z nich nie ma wyłączności. Oczywiście jeśli chcesz zrobić smartfona np na Androidzie to musisz uśmiechnąć się do Google :) Ale Google z tego co wiem nie robi problemów, tylko stawia konkretne wymagania aby utrzymać standard. Poza tym pełno jest już systemów otwartych, możesz też zrobić swój.

    Edit: żeby nie być gołosłownym: ->link<-

    A startupy powstają tysiącami i udają się, 90% z nich pada bo pomysły są nietrafione, a nie dlatego że napotykają bariery prawne. Był jakiś pomysł na konsolę - nawet powstały pierwsze egzemplarze (i patenty nie przeszkodziły). Żyje to jeszcze? Bo produkt końcowy okazał się średni.
    • 25: CommentAuthorxxl
    • CommentTime3 Aug 2014
     
    @kosa0 potwierdzasz tylko ze patenty hamuja rozwoj :D
    • 26: CommentAuthorkosa0
    • CommentTime3 Aug 2014
     
    @xxl
    A co maja patenty do prawa autorskiego ?
    Rozmawialismy o prawie autorskim i tutaj nie mam zadnych zludzen autorowi dowolnej zeczy nalezy sie wynagrodzenie .Co do patentow to mam stosunek ambiwalentny- z jednej strony sa potrzebne bo opracowanie metody leczenia hiv kosztuje z drugiej nie mozna patentowac idei - kolo, prostokat ogien
    Z jednej strony zachecaja firmy do imwestowania z drugiej niestey zamykaja droge malym firmom i powoduja monopol - co do patentow to. Kestety nie mampomyslu jak to madrze rozwiazac
    • 27: CommentAuthorxxl
    • CommentTime3 Aug 2014
     
    > A co maja patenty do prawa autorskiego ? Rozmawialismy o prawie autorskim

    przepraszam, ale wyraznie pisales o "patentach":


    > Dodatkowo patenty powinien obejmowac tteren kraju w ktorym sie go zglasza


    na co ja odpowiedzialem ze to bedzie stymulowac rozwoj ale u sasiada tego kraju :D
    • 28: CommentAuthorkosa0
    • CommentTime3 Aug 2014
     
    @wieczor
    Niestety ale nie zgodze sie z toba - globalne patenty powoduja to iz moge opatentowac przezutke i kazdy - powtarzam kazdy kraj musi ci placic tantiemy- co jest bzdura powoduje to ze w chwili obecnej jedynym krajem dobrobytu bylyby usa - oni maja 90% badz wiecej patentow na hi-tech reszta panstw to byli by wyrobnicy .
    Czyli rasa panow ktora wymysla i rasa niewolnikow ktora co najwyzej moze produkowac .
    Na szczescie kraje takie jak chiny ,indie czy rosja pokazuja firmom takim jak apple srodkowy palec i mowia chcesz patent zglos go u nas.

    Chcesz wyprodukowac rower ? A zaplaciles prawa patentowe ? Nie wiesz o czym mowie to wejdz na patents.google.com i zobacz co opatentowali hamerykanie.
    Chcesz produkowac przetwory ? A sprawdziles czy metoda pasteryzacji nie jest opatentowana w usa ?
    I tak ze wszystkim.


    Co do startupow padaja one bo nie maja wiedzy o przedmiocie dzialania - nie chce pisac elaboratu ale zaimplementuj chociazby bluetooth w komercyjnym rozwiazniu i nie zaplac tantiem :-) powodzenia

    Zycze powodzenia :-)
    • 29: CommentAuthorkosa0
    • CommentTime3 Aug 2014
     
    @xxl
    Widocznie zle sie zrozumielismy najpierw rozmowa byla o prawach autorskich, pozniej plynnie zeszlismy na prawo patentowe :-) .
    Co do pierwszego mam skrystalizowane poglady co do drugiego nie jestem jednoznacznie odpowiedziec co jest lepsze :-)
    • 30: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime3 Aug 2014
     
    @kosa0: sam taki pomysł zgłosiłeś - w sensie, jak to rozwiązać. Możliwość patentowania technologii i produktów, nie idei czy koncepcji. Dodatkowo ograniczenie czasowe. Globalność bym pozostawił - a nawet więcej - wprowadził, bo obecnie tak naprawdę jej nie ma. Są mgliste umowy międzynarodowe, gdzieś obowiązują, gdzieś nie, prawo patentowe jednego państwa jest wprost sprzeczne z prawem cywilnym innego - krótko mówiąc bajzel. Dlatego właśnie jest tak jak jest.
    • 31:
       
      CommentAuthorEnjo
    • CommentTime3 Aug 2014 zmieniony
     
    @wieczór
    "ja nie mówię, że hobbyści czy instytuty badawcze nie przyczyniają się do rozwoju i nic nie robią, mówię tylko, że to ułamek całości."

    Chodzi mi o to że te grupy wykonują kawał roboty, która nigdy nie jest przypisywana im, tylko koncernom, stąd nie uwzględnia się ich w ogóle (re: "ułamek"). Instytuty badawcze przygotowują algorytmy, które są wykorzystywane przez koncerny, a na badania których koncerny te nie poświęciłyby centa, a hobbyści to też m.in. programiści jądra Linuxa i sterowników. Czy ktoś słyszał ich nazwiska z ust koncernów produkujących sprzęt w oparciu o Embedded Linux, lub czy w ogóle się przyznają do używania Linuxa i dostarczają kod źródłowy zgodnie z licencją GPL? Choć tutaj przyznam że akurat sterowniki do Linuxa są obecnie w większości pisane przez producentów sprzętu ze względu właśnie na niepodważalną dominację Linuxa w zastosowaniach embedded.

    "A w Polsce (chociaż nie wiem, czy sytuacja jaką opisujesz miała miejsce w Polsce) patentowanie algorytmów jeszcze niedawno nie było możliwe. Może się coś zmieniło."

    Nie, w Niemczech akurat. Szczerze to nie wiem jak się zakończyła historia z tym patentem, ale widziałem listę podobnych podań o patenty - chłopcy mają w tym doświadczenie...

    "Hobbyści czy amatorzy pewnie mogą zakładać własne firmy i komercjalizować pomysły czy rozwiązania, ale wtedy im się właśnie przydadzą patenty. A jeśli chcą po prostu produkować czyjeś rozwiązania - to niech kupią licencję."

    W zależności od tego czy faktycznie da się patentować algorytmy, tak jak ja to opisałem, to może dojść do sytuacji, gdy w najzwyklejszy sposób czytasz publikację na temat algorytmu, implementujesz, lub po prostu wykorzystujesz uczelnianą bibliotekę programistyczną do wykorzystania danego algorytmu w danym celu i NIECHCĄCY naruszyłeś tym samym czyjś patent. Na przykład gdybyś skompresował muzykę w formacie .WAV za pomocą dyskretnej transformaty cosinusów, to PRAWDOPODOBNIE naruszyłbyś patent... MP3. (a do potwierdzenia pierwszej tezy, DCT nie została wymyślona przez właścicieli patentu MP3).
    Co mnie dziwi to to że otwarty format Vorbis działa na tej samej zasadzie. Ale prawnikiem nie jestem. Nie znam sie.

    [BIG EDIT]
    A to ciekawe:
    ->link<-

    "The real irony is that the FSF used previous patent litigation (...) as a key argument that its own formats and codecs are “safe.” But that’s another lie: the Ogg formats and codecs simply haven’t been tested yet. As a nonprofit foundation, Xiph.org is a pretty unattractive target for a lawsuit. But if a big company—an Apple or a Microsoft or a Google—decides to build native support for that “safe” codec into OS X or Windows or Chrome OS, the game changes radically. All of a sudden those patent holders have someone to sue along with Xiph.org—someone with very deep pockets and billions of dollars of cash in the bank."
    • 32:
       
      CommentAuthorTenchi
    • CommentTime27 Sep 2014 zmieniony
     
    • 33: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime28 Sep 2014 zmieniony
     
    @Tenchi: zabawny rysunek, ale nie bardzo pasuje :) Oprogramowanie to nie jest fizyczna kopia. Zresztą jak masz legalne to kopii możesz sobie legalnie natrzaskać tysiąc
    • 34: CommentAuthorxxl
    • CommentTime28 Sep 2014
     
    @Wieczor: i rozdawac potrzebujacym? ;-)

    swietny rysunek.
    • 35: CommentAuthorkosa0
    • CommentTime28 Sep 2014
     
    @xxl gorzej jak ktos wpadnie na pomysl aby podzielic sie radiem z twojego wozu z potzebujacymi ;-)
    • 36:
       
      CommentAuthorTenchi
    • CommentTime28 Sep 2014
     
    Jeśli je przedtem sklonuje, to czemu nie - bierzcie i słuchajcie tego WSZYSCY. :)
    • 37: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime28 Sep 2014 zmieniony
     
    Już była o tym wcześniej mowa, ale cały czas dominuje dość ograniczony sposób myślenia: oprogramowanie, to nie nośnik z oprogramowaniem. Nie chcę wchodzić w leksykalne utarczki na temat używania słowa "kradzież", bo one do niczego nie prowadzą - zresztą nazwa czynu jest nieistotna. Tylko jest taki prosty obrazek: stworzenie oprogramowania zajmuje wiele miesięcy. W tym czasie trzeba płacić programistom, projektantom, grafikom itp. To bardzo dużo pieniędzy. Trzeba też utrzymać biuro i ludzi nie biorących udziału w produkcji, sekretarki itp. Ponad tym wszystkim co kosztuje bardzo dużo musi być jeszcze zysk, bo biznes to nie działalność charytatywna. I teraz kiedy to wszystko podsumujesz, możesz spokojnie obliczyć ile kopii musi zostać sprzedanych, żeby to w ogóle miało sens. Tu są różne modele biznesowe - jeśli produkt jest niszowy, licencja musi kosztować dużo. Jeśli jest powszechny, można pójść w model dystrybucji np. sieciowej za grosze. A zapomniałem - dystrybucja - też kosztuje.

    Jednak niezależnie od tego czy producent ustalił cenę za wysoko, za nisko czy w sam raz to można o tym dyskutować wyłącznie w kategorii błędu marketingowego, a nie jego prawa do takich posunięć. To on wyłożył pieniądze i to jest jego własność i ma prawo decydować komu i co wolno z tym robić. Jeśli potrzebujesz - zapłać, jeśli nie chcesz zapłacić, to znaczy, że nie potrzebujesz tak bardzo, nie? I mówienie o tym, że producent nic na tym nie traci, bo i tak bym nie kupił, nie jest takie oczywiste. Owszem jeśli zrobisz kopię dla siebie może i nie. Ale mało znam takich ludzi - większość w ten czy inny sposób to rozpowszechnia.

    A patrzenie z punktu widzenia wyrobnika - przecież zrobiłem swoją pracę i wziąłem za to pieniądze tylko raz, więc w czym problem, to typowe ograniczone spojrzenie, pomijające wszystkie powyższe elementy. W ogóle dyskusja czy nieautoryzowane rozpowszechnianie powinno być dozwolone czy nie trąci typowym komunizmem.
    • 38: CommentAuthorxxl
    • CommentTime28 Sep 2014
     
    @kosa0: jesli umie skopiowac radio to czemu nie :D
    • 39: CommentAuthorZuluGula
    • CommentTime28 Sep 2014
     

    wieczor:

    Tylko jest taki prosty obrazek: stworzenie oprogramowania zajmuje wiele miesięcy. W tym czasie trzeba płacić programistom, projektantom, grafikom itp. To bardzo dużo pieniędzy. Trzeba też utrzymać biuro i ludzi nie biorących udziału w produkcji, sekretarki itp. Ponad tym wszystkim co kosztuje bardzo dużo musi być jeszcze zysk, bo biznes to nie działalność charytatywna. I teraz kiedy to wszystko podsumujesz, możesz spokojnie obliczyć ile kopii musi zostać sprzedanych, żeby to w ogóle miało sens.

    Czy według ciebie powinien byc jakis limit zysku jaki mozna czerpac z danego produktu czy tez moze byc on nieograniczony? Co sie stanie jesli sprzeda sie wiecej kopi niz zostalo policzone w kosztorysie danej produkcji?
    • 40: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime28 Sep 2014 zmieniony
     
    Oczywiscie, ze nieograniczony. Tworzysz produkt i masz prawo czerpac z tego zysk. A jesli przekroczyl zalozony? Jako inwestor cieszysz sie z tego, wyciagasz wniosek ze kierunek inwestycji byl trafny i rozwijasz interes.

    Nie powinien byc natomiast nizszy - taki interes sie zamyka. Lub usprawnia jesli jest sens i inwestora jeszcze na to stac.
    • 41: CommentAuthorkosa0
    • CommentTime28 Sep 2014
     
    Xxl skopiuje ,skopiuje wezmie sobie fizyczny nisnik w postaci twojefo radia a zostawi ci kartke z rysunkiem radia :-) przeciez skopiowal masz radio ? Masz :-) a ze na rysunku no coz :-)
    • 42: CommentAuthorxxl
    • CommentTime28 Sep 2014
     
    to rysunek a nie radio :-) gdyby zostawil karteczke "twoje radio znajdziesz u mnie" to bylby skrot do radia ;-) cos Ci sie lagika sypie Kosa0
    • 43: CommentAuthorZuluGula
    • CommentTime28 Sep 2014
     

    wieczor:

    Oczywiscie, ze nieograniczony. Tworzysz produkt i masz prawo czerpac z tego zysk. A jesli przekroczyl zalozony? Jako inwestor cieszysz sie z tego, wyciagasz wniosek ze kierunek inwestycji byl trafny i rozwijasz interes.

    W jakim celu masz rozwijac interes, wkladac wiecej pracy i ponosic dalsze koszty jezeli mozesz nadal czerpac nieograniczone zyski z produktu, ktory kiedys raz stworzyles? Wedlug obecnego prawa mozesz nawet sprzedac jednemu klientowi ten sam produkt nawet kilka razy.
    Mam na mysli sytuacje, kiedy np Activision sprzedaje nadal River Raid ponad 30 lat od daty powstania i przy okazji sciga "piratow".
    • 44: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime28 Sep 2014
     
    I ma do tego święte prawo. Na miłość boską, przecież nikt nie będzie robić tu podstaw ekonomii. Po to masz rozwijać interes, żeby zarabiać więcej. Z jakiegoż to produktu - jednego produktu - czerpiesz nieograniczone zyski?

    To był tylko przykład, co możesz zrobić z zyskiem. Każdy normalny biznesmen tak zrobi. A możesz też wszystko wydać na koks i dziwki - twoja sprawa. Do czego zmierzasz? Skoro Activision od 30 lat sprzedaje River Raid i ludzie kupują, to była to bardzo dobra inwestycja - pogratulować. Chcesz ich znacjonalizować, czy jak?
    • 45: CommentAuthorZuluGula
    • CommentTime28 Sep 2014
     
    Uwolnic River Raida zeby inni mogli robic lepsze wersje albo reedycje na kartridzach (bo samo Activision nie jest tym zainteresowane).
    • 46: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime28 Sep 2014
     
    To napisz petycję do Activision. Albo zaproponuj im uczciwe warunki wykupu tytułu. Skąd wiesz, że nie jest zainteresowane? Rozmawiałeś o tym?

    A nowe lepsze wersje możesz zacząć robić choćby i dzisiaj. No chyba, że Tobie zależy na tym aby użyć tytułu River Raid, wydać na carcie i sprzedawać :D
    • 47: CommentAuthorZuluGula
    • CommentTime28 Sep 2014
     
    Rozmawiali ludzie z AtariAge. Zbyt maly naklad ale Activision nie pozwala na reedycje. Nawet AtGames nie jest w stanie zdobyc ich tytułów do swoich Flashbackow. Activision woli sprzedawac swoje gry na telefony i tablety niz na stary sprzet.
    • 48: CommentAuthorkosa0
    • CommentTime28 Sep 2014
     
    A ja powiem to co powtarzalem
    Piractwo = mentalnosc zlodzieja
    Mozna dorabiac ideologie , ale zlodziejstwo to zlodziejstwo nawet jak zamaskujesz nazwe ladnie brzmiacym piractwem

    Powiem wiecej
    Cywilizacja zachodu powstala z poszanowania prawa , wschodu z jego omijania
    Na zachodzi wlasnisc jest swieta mozesz wlasna zecz spalic , na wschodzie twoja wlasnosc musi byc publiczna
    • 49: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime28 Sep 2014
     
    @ZuluGula: trudno, nikt przez to nie umrze. Zróbcie pod innymi tytułami. Nie musi się to nazywać River Raid - to mi wygląda na próbę łatwego zdobycia sukcesu pod zasłużonym tytułem. Na bank ktoś chciał na tym zarabiać - to jest to "uwolnienie"?

    A reedycja na carcie po co komu? Można sobie prywatnie karta wypalić nawet naklejkę wydrukować, ja nie rozumiem w czym jest problem.
    • 50: CommentAuthorZuluGula
    • CommentTime28 Sep 2014
     
    Problem w tym ze wedlug obecnego prawa jest to nielegalne, a niektorzy nawet twierdza ze jest to zlodziejstwo. Ta gra jest tylko przykladem. Nie sarze tez aby ktos byl w stanie dorobic sie kokosow na retro sprzecie.