atarionline.pl Historia Atari - Forum Atarum

Jeśli chcesz wziąć udział w dyskusjach na forum - zaloguj się. Jeżeli nie masz loginu - poproś o członkostwo.

  • :
  • :

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    • 1:
       
      CommentAuthorDracon
    • CommentTime29 Dec 2019
     
    wówczas tam sprzedawano Atari - w Jugosławii więcej niż ponoć niż w Polsce!

    Hmmm, skoro tak, to gdzie jakiś jugosłowiański soft, demoscena, itp. ? ;o
    • 2:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime29 Dec 2019
     
    1. Uważasz, że każda sprzedaż komputerów musi skutkować powstaniem demosceny w danym kraju?

    Jakoś demosceny Elwro nie ma, a sprzedano 14000 kompów. Demosceny Amstrada u nas też nie ma, a też sprzedawano ich sporo, choćby przez Baltonę, był nawet klan Amstrada w "Bajtku".

    2. Wencel wspomina o sprzedaży w Jugosławii w czasie wywiadu w połowie 1986 roku. Wtedy w Polsce sprzedano przez Pewex pewnie nie więcej niż kilkanaście tysięcy komputerów, bo to dopiero początek sprzedaży. Możliwe też, że przytaczał dane za zakończony rok 1985. Ile sprzedano w tym czasie Atari w Polsce? Śladowe ilości, pierwsza partia to było 300 sztuk! Jeśli więc w Jugosławii nawet sprzedano tylko kilka tysięcy Atari, to nie kłamał - mogło to być więcej niż w Polsce.

    3. Zakładasz, że chodziło o sprzedaż małego Atari, a niekoniecznie. Jugole byli uznawani za najbogatszych w naszym obozie demoludów. Tam mogły od razu docierać ST. Jak twierdzi Gropedia, tam dotarły ST już w 1985 roku:
    ->link<-
    Co zresztą ciekawe, bo u nas Karen składał wnioski o ST do COCOM dopiero pod koniec 1986/początek 1987 roku.
    Tak zresztą twierdzi również autor hasła o jugosłowiańskich kompach, że chodzi o ST: ->link<-
    I faktycznie, najłatwiej znaleźć soft robiony przez Jugoli na ST, na przykład to, co zebrał Milan Kovac:
    ->link<-
    ->link<-

    4. Aczkolwiek Wencel mówił, że sprzedają Atari już od 3 lat w Jugosławii, więc od 1983 roku - więc musiały być w tej puli małe Atari. Ale gdy mówił o sprzedaży w 1986 roku - to nie wiemy, co się tam sprzedawało: samo małe Atari, małe + duże, tylko duże?

    5. Jest też praca czeskiego autora o grach w demoludach. W załączniku fragment porównania liczb gier z Atarimanii w różnych krajach. Oczywiście, to nie jest wyrocznia, ale może świadczyć, że na razie nikt nie znalazł jugosławiańskiego softu dla malucha.

    6. Z byłej Jugosławii, a obecnie Słowenii, jest nasz aktywny kolega Gury, możesz go pytać o więcej szczegółów.
    • 3:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime29 Dec 2019
     
    uf,teraz punktujesz kogoś innego ;).
    Kaz za politykę się weź,jesteś nie do przegadania a to dobra cecha.
    • 4: CommentAuthorpgru
    • CommentTime29 Dec 2019 zmieniony
     
    "które próbowało wciskać przestarzał Elwro do szkół jeszcze w 1990 roku (w mojej klasie we Wro tak było)."
    Jeśli się nie mylę to co najmniej w pierwszej dekadzie XXI wieku, gdzieś na wsi/mniejszej miejscowości próbowano nauczać LOGO(chyba nadal w programie) na Elwro 800 Jr. Jakby nie patrzeć to komputer głównie do tego stworzony - do Basicu miał być tańszy Elwro 700 Solum, a przegrał bo nie działało LOGO. Sam mam książkę, której może(chociaż wątpię bo to rzadko się zdarza...) Marcin nie ma, o tym, że Elwro 800 Jr wychodzący z pracowni informatycznych, można wykorzystać spokojnie w pracowniach naukowych. Jeśli chodzi o wątek z Atari, to w niej narzekają na jakość LOGO na Atari. Inna książka z końcówki lat 90(może też jej nie ma choć wątpię :-)) dedykowana jest użytkownikom Elwro 800 Jr i IBMa.

    Co do nie działania Junetu - zależy co się przez to rozumie.
    Podstawowy problem to kable. Dlatego jak ktoś chce tego używać a narzeka na jakość to wystarczy użyć skrętki i przyzwoitych wtyczek...
    • 5: CommentAuthorpgru
    • CommentTime29 Dec 2019
     
    Co do Atari - Atari było dość zaawansowane wówczas technologicznie(moim zdaniem), ale sieć komputerów Atari była chyba w Polsce rzadkością. Poza tym głównym wyznacznikiem do nauki miało być LOGO - chyba do dzisiaj ludzie odpowiedzialni mają problem z Basic-iem. Inna sprawa, że wtedy prawdopodobnie zakładano, że klawiatura komputerowa powinna posiadać klawisze z ogonkami - by ułatwić wpisywanie naszych znaków. W Polsce nawet w latach 90 sporo ludzi nie posiadało komputera, a wpisanie umiejętności jego obsługi było traktowane chyba jako "dodatkową" umiejętność w pracy.

    Inny problem to to, że część ludzi chciała uczyć informatyki na papierze - wychodzono z założenia, że skoro geografii uczymy w oparciu o mapy to tak samo można "zinformatyzować społeczeństwo".

    Dlatego też inwestowano w komputery dla nielicznych - jak projekty 16 bitowców, a nie przewidziano możliwości taniego montowania na licencji Atari które było kompromisem między ceną a jakością(chociaż moim zdaniem taka możliwość istniała).

    W motoryzacji to się całkiem udało, dzięki innemu podejściu odpowiedzialnych(chociaż może poprawią mnie ludzie, którzy do tej pory nie zrealizowali talonu) - bo kupiono licencje i zmotoryzowano kraj fiatami 126p. Wyobraźcie sobie co by było gdyby Atari "Made in Poland" produkowano aż do 2000?
    • 6:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime30 Dec 2019
     

    pgru:

    próbowano nauczać LOGO(chyba nadal w programie) na Elwro 800 Jr. Jakby nie patrzeć to komputer głównie do tego stworzony - do Basicu miał być tańszy Elwro 700 Solum, a przegrał bo nie działało LOGO.


    To prawda, ale trochę zbyt uproszczona. W czasie prezentacji Solum i Juniora program Logo się wczytał na obu systemach, ale na Solum się nie uruchomił, bo Solum miał zmiany w ROMie w stosunku do Spectrum. Ale to chyba tylko przypieczętowało klęskę Solum, bo decyzję podejmowało grono ekspertów, które uznało, że komputer Solum skonstruowany jako kompatybilny z ZX Spectrum tylko w zakresie programów Basic jest bez sensu. Bo albo trzeba napisać własny soft albo korzystać z biblioteki tego na ZX Spectrum. Do Solum softu nie było, a z biblioteki softu ZX Spectrum korzystać się przez te zmiany nie dało.

    Ale to chyba nie tak, że Logo miało być głównym i jedynym językiem nauczania. Wydaje mi się, że równorzędny albo nawet nadrzędny miał też być Pascal, uzyskiwany dzięki CP/J czyli CP/M. U mnie w szkole zajęcia z Logo trwały krótko, zdaje się tylko fraktale Sierpińskiego w tym pisaliśmy, a potem już Turbo Pascal.

    Tu jeszcze takie wtrącenie, że miałem wrażenie, że nasz nauczyciel miał dużą swobodę w kształtowaniu programu nauczania.
    W sumie u pana Romana Kapturczaka było podobnie:
    ->link<-

    Pgru:

    to w niej narzekają na jakość LOGO na Atari.


    A konkretnie? Możesz pokazać tutaj ten tekst? Bo "na podwórku" Logo na Atari było uznawane za lepsze niż spectrumowe, bo miało cztery żółwie jednocześnie :D

    Pgru:

    klawiatura komputerowa powinna posiadać klawisze z ogonkami - by ułatwić wpisywanie naszych znaków.


    To w przypadku, gdyby klawiatura miała mieć polskie klawisze osobno, jak w Elwro. W Atari masz logicznie prawie wszystkie polskie znaki - uzyskiwane z Control.

    Hmmmm... tak się teraz zastanawiam, że ten układ klawiszy w Juniorze to nawet nie był ten sam układ co w maszynach do pisania.

    Pgru:

    mam książkę


    Podziel się zdjęciem okładki i spisu treści.

    Pgru:

    Wyobraźcie sobie co by było gdyby Atari "Made in Poland" produkowano aż do 2000?


    Myślę, że to raczej niemożliwe. Wencel chciał produkować Atari w latach 87-89, ja sądzę, że maksymalnie miało to sens do 90/91 roku, tak jak produkcja i sprzedaż Elwro 800 Juniora, bo większość ludzi jeszcze się nie orientowała w trendach komputerowych. Potem można by było jechać może jeszcze ze 2 lata maksymalnie na rozpowszechnieniu sprzętu w szkołach, ale jednak presja nowej generacji i spadających cen była zbyt duża. Zresztą to dobrze, że Atari nie trafiło do szkół. Wywalczyło sobie miejsce rynkowo, a nie odgórnymi decyzjami, które dzisiaj by się nam źle kojarzyły. Atari pod przymusem? Oj, to byłby dzisiaj hejt :)
    • 7:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime30 Dec 2019
     
    A jeszcze zapomniałem wrzucić link do Milana Kovaca, Serba czyli wtedy Jugosławianina:

    ->link<-
    • 8: CommentAuthorzbyti
    • CommentTime30 Dec 2019
     
    N I E A K T Y W N Y
    W LO miałem LOGO na Elwro i jakieś podstawy sieci opartej o te komputery a był to '92 pewnie. Komputeryzacja tego kraju to był kabaret :)
    • 9:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime30 Dec 2019
     
    No proszę, 1992 rok! A tu w liceum przestarzały 8-bitowy komputer. To i Atari miałoby szansę dotrwać :). Tak sobie teraz uświadomiłem, że u mnie w liceum też mogłby być Juniory do 1992 roku, musiałbym znaleźć świadectwa, kiedy wystawiali oceny za informatykę.
    • 10:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime30 Dec 2019
     
    Wysłałem Guremu link do naszej dyskusji i parę pytań pomocniczych, mam nadzieję, że chociaż trochę zaspokoi naszą ciekawość.
    • 11:
       
      CommentAuthorDracon
    • CommentTime30 Dec 2019
     

    Kaz:

    1. Uważasz, że każda sprzedaż komputerów musi skutkować powstaniem demosceny w danym kraju?

    Jakoś demosceny Elwro nie ma, a sprzedano 14000 kompów. Demosceny Amstrada u nas też nie ma, a też sprzedawano ich sporo, choćby przez Baltonę, był nawet klan Amstrada w "Bajtku".

    Czy to było do mnie? ;o
    Nie twierdzę, że to zawsze MUSI być, ale miło byłoby żeby coś tam zostało na pamiątkę dla potomnych... ;)
    • 12:
       
      CommentAuthordely
    • CommentTime30 Dec 2019
     

    Kaz:

    Różnimy się więc, co do oceny, czy montaż (lub jakaś forma produkcji) Atari w Polsce była możliwa. Ja oceniam, że bardzo realna i stąd te wypowiedzi przedstawicieli LDW i Karen w prasie.

    Ale ja nie pisałem, że była niemożliwa. Miałem na myśli to, że była nieopłacalna dla Atari pod tym względem, że prawdopodobnie w ocenie księgowych oceniany popyt i perspektywy były przeciętne. Przeniesienie produkcji dawało za mały potencjalny zysk, żeby ryzykować taką operację.

    Kaz:

    Przecież w Azji też to wszystko nie powstawało w jednej fabryce. Poszczególne procki produkowane były w różnych fabrykach na terenie różnych krajów (Tajwan, Singapur, Indonezja, Japonia, Chiny - zależnie od okresu i procka) i potem dostarczane do montażowni na Tajwanie. A potem gotowy produkt płynął do Wielkiej Brytanii, Niemiec, Polski.

    Zakładamy dla uproszczenia, że w Azji nie ma cła - produkcja w Azji, montaż na Tajwanie i sprzedaż w Europie = jednokrotne oclenie w przypadku zachodu (EWG), dwukrotne w przypadku importu do demoludów (ale oni niech się martwią sami). Montażownia w Polsce - produkcja elementów w Azji, transport do Polski i sprzedaż w demoludach - również jednokrotne oclenie, a w przypadku eksportu z Polski na zachód - dwukrotne. Nie widzę tu możliwości zysku, CHYBA ŻE faktycznie okaże się, że rynek RWPG będzie bardzo chłonny. To jest już element ryzyka i wcale się nie dziwię, gdyby było tak, że Atari powiedziało p. Wenclowi, że ma zielone światło, ale skoro jest tak pewien sukcesu to musi sam sfinansować operację.

    Kaz:

    Gdy tylko dostawali licencję na jakąś opracowaną już technologię, to dawały sobie radę

    Tyle, że taka licencja wymagała zbudowania od nowa fabryki pod nadzorem licencjodawcy. Produkcji ośmiobitowców nikt nie chciał rozpoczynać od nowa pod koniec lat 80-tych, a ci, którzy jednak się zdecydowali to ich produkty marnie kończyły (Sam Coupe, CPC+ itp.).

    Kaz:

    Zdaje się, że uciekł Ci kontekst wypowiedzi Wencla - to miała być montażownia w istniejącej, państwowej fabryce Metronexu.

    Uciekł na tyle, że mamy relację tylko jednej strony. Chętnie bym się dowiedział, czy faktycznie Metronex był zainteresowany, czy to tylko życzenia p. Wencla. A jeśli był, to co stanęło na przeszkodzie.

    Kaz:

    To samo powtórzyło się w 1987 roku z numerem o Atari ST, a nie powiesz mi, że był to sprzęt mega-popularny.

    Nie był, wręcz przeciwnie. Tylko, że gdyby p. Szczypka miał Amigę, to byśmy dostali numer o Amidze.

    pgru:

    Co do nie działania Junetu - zależy co się przez to rozumie. Podstawowy problem to kable. Dlatego jak ktoś chce tego używać a narzeka na jakość to wystarczy użyć skrętki i przyzwoitych wtyczek...

    Kable mógł wymienić p. Zdzisiek z kotłowni. Zarobienie złącza DIN jest wykonalne dla każdego, kto potrafi się posłużyć lutownicą. Problemem była dramatyczna jakość wykonania komputerów, w których bez wizyty serwisantów nie można było wymienić nawet bezpiecznika w zasilaczu. Dokładając psujące się klawiatury, napędy niszczące dyskietki (ich jakość to kolejny problem) i inne usterki, to przewody były najmniejszą wadą. Rok czasu spędziłem w takiej pracowni i po miesiącu każdy z nas przynosił magnetofon z domu żeby wgrywać oprogramowanie.
    • 13:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime30 Dec 2019
     

    Dracon:

    Nie twierdzę, że to zawsze MUSI być, ale miło byłoby żeby coś tam zostało na pamiątkę dla potomnych... ;)


    No, ale się zdziwiłeś, że nie było demosceny, z czego wniosek, że zakładasz, że demoscena musiała powstać. Niestety, wygląda na to, że powstanie demosceny w danym kraju to raczej wyjątek, a nie reguła. Europejski fenomen i to nie we wszystkich krajach Europy.

    Dely:

    Ale ja nie pisałem, że była niemożliwa. Miałem na myśli to, że była nieopłacalna dla Atari pod tym względem, że prawdopodobnie w ocenie księgowych oceniany popyt i perspektywy były przeciętne. Przeniesienie produkcji dawało za mały potencjalny zysk, żeby ryzykować taką operację.


    Czyli tu mamy rozbieżność poglądów. Ja uważam, że właśnie księgowo to się mogło kalkulować i zapewne kalkulowało, stąd rozmowy Wencla z polskimi przedsiębiorstwami, a w prasie mówienie o "rychłym" dogadaniu się. Wątpię, żeby chodziło tylko o krótkoterminowe publicity, aczkolwiek oczywiście nie wykluczam. Moim zdaniem to uwarunkowania pozafinansowe zdecydowały, jak zresztą zwykle w demoludach się działo. Ale temat oczywiście nie przesądzony.

    No i warto podkreślić, że my tu wzajemnie tylko snujemy domysły na wysokim stopniu abstrakcyjności, bo nie wiemy, co dokładnie miał Wencel na myśli, jaka forma produkcji, jakie przyjęto założenia. Liczę na ten wywiad Mańkowskiego, że cokolwiek rozjaśni.

    Dely:

    Zakładamy dla uproszczenia, że w Azji nie ma cła - produkcja w Azji, montaż na Tajwanie i sprzedaż w Europie = jednokrotne oclenie w przypadku zachodu (EWG), dwukrotne w przypadku importu do demoludów (ale oni niech się martwią sami).


    No właśnie nie tak. Masz albo cło na linii Azja-EWG albo Polska-EWG. Nie musi być clenia Azja-Polska, bo w takich ważnych przypadkach z cła u nas rezygnowano (lub je wprowadzano). Tak przecież było z cłem i rejestracją komputerów do 1984 roku - dzięki Ministerstwu Przemysłu Ciężkiego było zaporowe cło i obowiązek rejestracji. Dopiero jak się zorientowano, że to zakaz bezsensowny, bo u nas się pewnego typu komputerów - domowych - nie produkuje to zniesiono. Przy produkcji/montażu Atari w Polsce - byłoby to solidną przesłanką do nieclenia komponentów.

    Co więcej - z Azji do Polski szły by tylko komponenty, a nie całe komputery. To znacznie mniejszy koszt transportu i niższe ewentualne cła - bo od mniejszej wartości. Atari sprzedawane w RWPG byłyby więc tańsze niż te same Atari kupowane na Zachodzie z pośrednictwem tych wszystkich Pewexeów (Polska), Intershopów (NRD), etc. Tak mi się tu przypomnniał wywiad z Alexander Schonem z NRD, to przypomnę, warto poczytać:

    ->link<-

    Dely:

    To jest już element ryzyka i wcale się nie dziwię, gdyby było tak, że Atari powiedziało p. Wenclowi, że ma zielone światło, ale skoro jest tak pewien sukcesu to musi sam sfinansować operację.


    Być może tak było. Co nie oznacza, że produkcja w Polsce się nie opłacała. To już kwestia, czy kogoś stać na podjęcie produkcji albo skłonność do ryzyka na określonym poziomie.

    Dely:

    Tyle, że taka licencja wymagała zbudowania od nowa fabryki pod nadzorem licencjodawcy. Produkcji ośmiobitowców nikt nie chciał rozpoczynać od nowa pod koniec lat 80-tych, a ci, którzy jednak się zdecydowali to ich produkty marnie kończyły (Sam Coupe, CPC+ itp.).


    1. Licencja nie oznacza automatycznie budowy czegokolwiek pod okiem licencjodawcy. To zależy od umowy licencyjnej. Można sobie wyobrazić, że Atari sprawdza tylko pierwszą serię produkcji i akceptuje jakość, udziela zgodę na dalszą i viola! Zresztą sam wiesz, że pod koniec żywota 8-bit, gdy produkcja niektórych podzespołów poszła do Chin, ich jakość się obniżyła i nikt nie robił z tego tragedii.

    2. Nie znam dokładnie perypetii Sama Coupe i CPC+, ale zdaje się, że to po prostu nietrafione rynkowo produkty i ich produkcja zaczęła się za późno, bo odpowiednio 1989 i 1990 rok. W przypadku Atari produkcja, o której mówił Wencel w 1986 roku byłaby jednak trzy lata wcześniej, a Atari miało już wyrobioną dobrą markę i dużo software, więc nie byłaby to produkcja czegoś kompletnie nowego, do czego trzeba przekonać klientów i dopiero zrobić "rozszerzony" soft. W czasie powstania SC i CPC+ produkcja Atari (wg ówczesnych wypowiedzi Wencla) byłaby już zakończona albo zbliżała się do końca, więc nie ma tu prostego przełożenia przykładu tych komputerów. Sam Coupe i CPC+ były też znacznie droższe niż Atari, co zawężało grono odbiorców. No i ważna jeszcze specyfika rynku - zachodnie rynki, do których próbowali dotrzeć producenci SC i CPC+ były jednak inne niż wschodnie. Tam presja 16-bitowa na przełomie 80/90 była znacznie silniejsza niż u nas.

    Dely:

    mamy relację tylko jednej strony. Chętnie bym się dowiedział, czy faktycznie Metronex był zainteresowany, czy to tylko życzenia p. Wencla. A jeśli był, to co stanęło na przeszkodzie.


    O, ja też bym z chęcią się takich rzeczy dowiedział! :) Właśnie o to chodzi, by po pierwsze wiedzieć więcej, bo wiemy bardzo mało, a po drugie, żeby weryfikować wszystkie źródła, a nie bezkrytycznie wierzyć każdemu słowu. Zakładam jednak, że dopóki nie mamy wiedzy przeciwnej, to Wencel z Metronexem próbował się dogadać - czyli jakiś realny pomysł był. A Mera-Zap faktycznie robił rozeznanie na dostawcę części do produkcji zasilaczy.

    Dely:

    Nie był, wręcz przeciwnie. Tylko, że gdyby p. Szczypka miał Amigę, to byśmy dostali numer o Amidze.


    Gdyby dystrybutor Commodore w Polsce zrobił tak jak Karen, to może by tak było. Ale nie zrobił, dlatego właśnie pisałem o Karen jako sprawnej firmie, radzącej sobie doskonale w przekonywaniu do swojego sprzętu.

    Przypisywanie Szczypce wszystkich zasług w propagowaniu ST jest moim zdaniem przesadzone. Przypomnę też, że testy komputerów - małego Atari i dużego ST nie wykonał Stefan Szczypka, tylko Zenon Rudak i to on zachwalał. Tam cała redakcja była mocno ST-kowska, bo Karen potrafił temu sprzyjać. Do tego Karen ogłosił powstanie Klubu ST i podjął szereg innych działań, o których w Elwro nawet nie pomyślano.
    • 14:
       
      CommentAuthordely
    • CommentTime4 Jan 2020
     

    Kaz:

    Ja uważam, że właśnie księgowo to się mogło kalkulować i zapewne kalkulowało, stąd rozmowy Wencla z polskimi przedsiębiorstwami, a w prasie mówienie o "rychłym" dogadaniu się. Wątpię, żeby chodziło tylko o krótkoterminowe publicity, aczkolwiek oczywiście nie wykluczam. (...) Liczę na ten wywiad Mańkowskiego, że cokolwiek rozjaśni.


    Akurat kupiłem wreszcie bieżący numer Pixela z wywiadem z LDW. Otóż słowem się nie odezwał o produkcji czegokolwiek w Polsce, mimo że opowiadał o mnóstwie swoich inicjatyw. Co ciekawe i co tyczy się naszej rozmowy, to przybliżenie historii skąd się wzięły m.in. XCA-12 i CA-12. Po prostu Wencel poszedł do Chińczyków z prośbą o skopiowanie wyrobów Atari i późniejszą ich sprzedaż pod swoją marką :) Ciekawe dlaczego nie poszedł do polskich przedsiębiorstw i nie przemianował całkiem niezłych modeli Unitra MK250 i MK450, oszczędziłby na transporcie z Tajwanu, czy Hongkongu. Tak samo było z LDW Super 2000 i późniejszymi CA-2001 oraz CA-160.

    Kaz:

    1. Licencja nie oznacza automatycznie budowy czegokolwiek pod okiem licencjodawcy. To zależy od umowy licencyjnej. Można sobie wyobrazić, że Atari sprawdza tylko pierwszą serię produkcji i akceptuje jakość, udziela zgodę na dalszą i viola!


    O samej sprzedaży komputerów przez Tramiela i ich późniejszym imporcie też jest kilka słów. W skrócie - LDW przyszedł do Jacka prosząc o wyłączność w sprzedaży komputerów na Polskę i jej nie dostał. Wenclowi wydawało się, że może z już kupionymi kontenerami komputerów robić co chce i sprzedał je do Pewexu, a Tramiel kiedy się o tym dowiedział, to podniósł mu ceny :) Po tej akcji LDW opowiadał już o całkowitym uniezależnieniu się od Atari przez co wszedł w kontakty z Chińczykami (patrz wyżej). Myślę, że dyskusję o fabryce Atari w Polsce możemy spokojnie po tym zakończyć. Szkoda, że Micz nie pociągnął tego tematu, bo wynika z tej wypowiedzi jakby LDW kupiło tylko 5 kontenerów komputerów, a na dodatek nic na tym nie zarobiło, bo Tramiel zażądał zapłaty w takiej wysokości jak LDW sprzedał je do Peweksu.

    Ciekawostka dla tych, którzy nie chcą kupować całego numeru dla tylko tego wywiadu: Tramiel sprzedawał komputery po 52 dolary, Pewex kupował je od LDW po 60, a cała reszta to była marża Peweksu :)
    • 15: CommentAuthorbruno_j
    • CommentTime4 Jan 2020
     

    dely:

    Co ciekawe i co tyczy się naszej rozmowy, to przybliżenie historii skąd się wzięły m.in. XCA-12 i CA-12. Po prostu Wencel poszedł do Chińczyków z prośbą o skopiowanie wyrobów Atari i późniejszą ich sprzedaż pod swoją marką.

    Chińczycy nic nie musieli kopiować, gdyż to była ich konstrukcja (Phonemark).
    ->link<-

    Zmienili tylko nalepki.
    • 16: CommentAuthorAndT1975
    • CommentTime4 Jan 2020
     
    bardzo fajny oficjalny wątek historyczny jest tutaj (historia na samym dole strony) :

    ->link<-

    okazuje się, że WB to drugi właściciel, a wydawało mi się, że ostatni !

    czyli podnoszę cenę za moje aukcje na OLX za ich wydania !!!


    dzięki za ten wątek ale bym stracił (się okaże latami)
    • 17: CommentAuthorbruno_j
    • CommentTime9 Jan 2020 zmieniony
     
    Takie coś znalazłem:
    Atari po rozwodzie z Karenem

    Computerworld, 18.05.1992

    Pozbawienie Karenu wyłączności na dystrybucję sprzętu Atari na terenie Polski oznaczało nie tyle rozwód z dotychczasowym partnerem, ale - jak się okazało - odejście od zasady współpracy z jedynym tylko dystrybutorem. W wyniku kwietniowej wizyty w Polsce przedstawicieli Atari Computers GmbH (filii Atari Corporation w Republice Federalnej Niemiec), ustalono, że autoryzowanymi dystrybutorami zostaną: JTT Computer z Wrocławia, Oskar-Computer Studio i TAL z Warszawy.


    Firma JTT Computer ma już podpisaną umowę. Jest głównie zainteresowana hurtowym rozprowadzaniem dużych komputerów Atari TT, jednostek zbudowanych na mikroprocesorach Motorola 68040, stosowanych w RFN i Polsce w pracach poligraficznych; jak również Atari 1040ST i 1040STE, a w znacznie mniejszym stopniu małych komputerów 8-bitowych. Firma JTT Computer nie jest w stanie przewidzieć, czy zajmować się będzie dystrybucją komputerów z nowym wielozadaniowym sytemem operacyjnym i zegarem 16 MHz.

    Jest ona zainteresowana dystrybucją całej rodziny produktów Atari Corporation. Przedstawiciele Oskara nie sądzą, by promowane przez , a sprzedawane w jego sklepach, komputery Key-Comp CA 286, przypominające wyglądem Amstrada 6128, były naturalnym konkurentem dla Atari. "Atari to inna rodzina komputerów, oparta na Motoroli, powszechnie używana w Desktop Publishing i przy współpracy ze sprzętem MIDI (Musical Interface Digital Instruments). Natomiast Key-Comp, to komputer dla osób pragnących niskim kosztem połączyć zabawę z pracą zawodową". Strategia marketingowa dla produktów Atari nie jest jeszcze ustalona. Dodajmy, że z Oskar-Computer Studio rozmowy jeszcze trwają.

    ->link<-
    • 18:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime21 Mar 2020
     
    Taki filmik podsumowujący historię Atari:

    • 19:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime5 May 2020
     
    Ciekawa wypowiedź ze skrzynki AOL:

    Swoją drogą LDW sprytnie zrobił, że po zniknięciu 1050 nie pojawiła się w Pewexie żadna stacja od Atari typu XF551 tylko Lucek wepchnął stacje ze swojej firemki LDW2000 i CA2001. Tramiel chyba nie traktował poważnie rynku 8bit a tym bardziej jakiegoś kraiku zza żelaznej kurtyny.

    (...)
    Czemu w Pewexie nie było po 1050 i 1010 żadnych peryferiów tylko pseudo atari xc12 a nawet później xca12 i ca12 plus wspomniane stacje.
    • 20:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime30 Jun 2021
     
    Na GeekWeb.pl pojawił się tekst Michała Miśko o historii Atari:

    ->link<-

    • 21:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime10 Sep 2021
     
    A tutaj fajny timeline, koncentrujący się na Tramielu i Atari ST (lata 1984-5):

    ->link<-
    • 22: CommentAuthorCyprian
    • CommentTime10 Sep 2021 zmieniony
     
    @Kaz fajna strona, wstawiam tutaj jej widoczny adres: atarivt.com