Mam zagadnie, w którym chcielibyśmy z MatemGuru się skonsultować z bardziej obytymi ludźmi. Otóż masz cartridge do 7800 jest już bliżej jak dalej. Jesteśmy już blisko wyceny płytki i decyzji ile ich zamówić. W związku z tym myślimy o zebraniu jakichś deklaracji, kto by go chciał kupić żeby oszacować popyt. Można mieć wątek na forum, ale nie wiadomo, czy to trafi wtedy do wszystkich. Można mieć własną stronę, ale mam obawy, że ludzie nie będą skłonni do zostawiania swoich e-maili na ranodomowej stronie. Myślimy też o jakimś Kickstarterze. Aczkolwiek ja nie wiem, czy Kickstarter to jest 100% dobra platforma, bo nie zbieramy funduszy - jak się pojawi, to będzie odrazu do kupienia bez przedpłat. Z drugiej strony Kickstarter zapewnia obsługię płatności. Ogólnie - ma tu ktoś jakieś doświadczenie jak można byłoby najefektywniej ugryźć temat?
Nie ma chyba prostej odpowiedzi na to jak przenieść ryzyko robienia czegokolwiek na ewentualnych przyszłych odbiorców, albo jak zapewnić sobie spokojny sen bez ryzyka. Zróbcie rozsądną partię, na tyle małą, żeby zminimalizować ryzyko, a na tyle dużą, żeby koszty były na sensownym poziomie, potem zobaczycie jakie będzie zainteresowanie i ze sprzedaży pierwszej partii ewentualnie sfinansujecie kolejną itd. W ten sposób płynnie wejdziecie w moment nasycenia rynku i nie będzie to ilościowo strzał na chybił-trafił. Osobiście tak bym zrobił.
"Przenoszenie ryzyka na przyszłych odbiorców" zupełnie nie jest czymś o co nam chodzi. Ja myślę bardziej o platformie na której można byłoby w miarę możliwości z grubsza zsynchronizować popyt z podażą i może nawat która ułatwiłaby zarządzanie zamówieniami, bo to chyba ogarnia Kickstarter. Po prostu żaden się z nas na tym nie zna stąd pytam o jakieś pomysły.
Spoko, ja nie mówiłem tego w jakiejś złej wierze, tylko miałem na myśli że nie bardzo da się przewidzieć popyt i zawsze jest jakieś ryzyko, dlatego pomyślałem, że podszedł bym do tego tak, że robił bym partiami podaż, żeby nie przestrzelić. Ale może są na to jakieś metody, ja nic więcej nie wiem:-)
>Ja myślę bardziej o platformie na której można byłoby w miarę możliwości z grubsza zsynchronizować popyt z podażą i może nawat która ułatwiłaby zarządzanie zamówieniami
Dokładnie po to powstał Kickstarter i podobne platformy. Jeśli nie uzbiera się wymagana suma / liczba chętnych to nie zaczynacie produkcji. Jeśli się uzbiera - macie kasę na skończenie projektu.
Choć nie wiem jak to się ogarnia od strony formalno - podatkowej, bo chyba wciąż nie obsługuje wystawiających z Polski. Trzeba mieć kogoś np. w UK.