Pamiętam to studio jeszcze gdy miało oryginalnych wspólników (P.K.T.S. - Paweł Kosieradzki, Tomasz Stępkowski). Nawet z kolega zaczęliśmy robić dla nich jakiś prosty pakiet edukacyjny (na Atari 8-bitowe). Niestety, umowa która nam podsunęli do podpisu dawała im pełną ochronę a nas traktowała niemal dosłownie jako "chłopców do bicia", także współpraca skończyła się szybciutko. Chwilę potem na giełdzie dały się zauważyć ich pakiety edukacyjno-użytkowe, już na PC. Jednak te już nie zainteresowały mnie juz ani trochę (no nie wiem czemu). ;)
Aha, smaczkiem przy rozpoczęciu każdej wizyty w siedzibie P.K.T.S. były natychmiast znikające katalogi z "legalnym" oprogramowaniem, którymi ww. towarzystwo raczyło handlować (to jeszcze było ciut przed wejściem ustawy o prawach autorskich).