Witam, trafił mi się Atari Portfolio z interfejsem równoległym, zakup w ciemno, nietestowany :) Potraktowałem papierem ściernym obydwa styki baterii, poluzowałem zawiasy i skleiłem kawałek plastiku który się wyłamał przez to że ciasno chodziły i komp ożył. Na arduino złożyłem interfejs do transferu plików, wgrałem kilka gier i okazało się że w ogóle nie ma dźwięku. W opcjach mam włączone klikanie klawiszy ale też nic nie słychać. Od czego zacząć poszukiwania? Może jest jakiś skrót klawiszy o którym nie wiem? Przyznam się że jeśli trzeba będzie do tej naprawy rozklejać ekran to chyba odpuszczę :(
Nigdy nie naprawiałem jeszcze PoFo ale patrząc na schemat zacząłbym od sprawdzenia czy kwarc przy PCD3311T jest sprawny. Jeśli jest to sprawdzić należy czy n anóżce 7 tego układu pojawia się 'cokolwiek' podczas wciskania klawiszy. Sprawdź też czy układ ten jest prawidłowo zasilany ( usterka mosfetu Q1 ZVP3306F może powodować brak tego napięcia. To samo tyczy się wzmacniacza audio TDA7050T - może nie być zasilany.
Tranzystor ZVP3306F powinien się zamykać gdy na nóżce 19 pojawi się stan niski.
Wygląda na to że cały obwód audio jest na płytce z wyświetlaczem. Widziałem na YT jak trzeba grzać suszarką żeby to rozkleić i odechciało mi się. Szukanie pin'u działa więc i tak mam co pokazać miłośnikom terminatora :D
Tutaj opis projektu: ->link<- Połączenie jest banalne. Soft do transferu, PofoManager, jest w repo, wsad do arduino też. Zdaje się że można wgrać program do arduino bezpośrednio z PofoManager, bez kompilowania w IDE Czasem rozłącza ale trzeba być cierpliwym i ponawiać przesyłanie Chyba nie da się wybrać kilku plików do transferu, ja wysyłałem po jednym Po stronie Atari masz 3 opcje - wysyłanie, odbieranie i serwer. Ja wybieram serwer