atarionline.pl Muzyka na dyskietkach - Forum Atarum

Jeśli chcesz wziąć udział w dyskusjach na forum - zaloguj się. Jeżeli nie masz loginu - poproś o członkostwo.

  • :
  • :

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    • 1:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime2 Nov 2019 zmieniony
     
    Ciekawa sprawa. Jest człowiek, który restauruje dyskietki 1,44 MB, maluje je, nagrywa na nich swoją muzykę (po jednym utworze na dyskietkę) i sprzedaje:

    ->link<-




    Przykład opisu jednej takiej dyskietki:

    .5" Floppy Disk 1,44 MB - 八月 jadwiga™ - ワンダーボーイ
    from 八月 jadwiga™ / Grupa Etyka Kurpina
    3.5" Floppy Disk 1,44 MB - 八月 jadwiga™ - ワンダーボーイ main photo
    3.5" Floppy Disk 1,44 MB - 八月 jadwiga™ - ワンダーボーイ photo
    ✘ Quality:

    Codec: ogg vorbis
    Length : 5:46
    Average bitrate : 31 kbps
    File size : 1,355,062 bytes
    Nominal bitrate : 24 kbps
    Channels : 1
    Sampling rate: 22050 Hz

    ✘ Track was specially prepared for floppy disk release. There is no other version of it!

    ✘ Floppy is packed in A4 printed ASCII art on tracing paper!

    Includes unlimited streaming of ワンダーボーイ via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.
    • 2:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime2 Nov 2019
     
    ... czyli po prostu niszczy dyskietki wrzucając nań swe gówna i jeszcze liczy na zarobek - świr .
    • 3:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime2 Nov 2019
     
    Hmmm... "niszczy dyskietki", "gówna", "świr" - a potem się dziwisz, dlaczego tyle osób nie chce z Tobą mieć nic wspólnego, nie odbiera telefonów i Cię nie poważa :)

    Podpowiem - nie chodzi o krytyczną opinię. Chodzi o kulturę krytyki.
    • 4:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime2 Nov 2019
     
    ... normalna osoba w 21 wieku nie nagrywa muzyki na dyskietki żądając za nie pieniędzy , jak gość chce być artystą a umiejętności ma żadne to robi takie dziwactwa które ze sztuką mają niewiele wspólnego taki kicz ....
    • 5:
       
      CommentAuthorbocianu
    • CommentTime2 Nov 2019
     
    Normalna osoba w 21 wieku nie daje spacji przed przecinkiem, to przede wszystkim.
    Skąd konkluzja że "chce być artystą, a umiejętności ma żadne"?
    Skąd licencja na wyrokowanie co jest sztuką?
    • 6: CommentAuthorrosomak
    • CommentTime2 Nov 2019
     
    Irata4, a skąd wiedza że gość umiejętności ma żadne? Dyskietki mi się podobają, o zawartości się nie wypowiem bo jej nie znam, natomiast KAZ ma dużo racji, racji której prawdopodobnie nie ogarniesz w parę.minut, Tobie na takie refleksje dość sporo schodzi...
    • 7:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime2 Nov 2019
     
    @bocianu
    ... bo to co tworzy nie jest sztuką tylko kiczem ,i nie trzeba być znawcą by to zobaczyć,skoro uważasz to za sztukę to gratuluję ,we mnie talka "sztuka"wywołuje emocje żadne .
    Moja sprawa jak piszę .
    • 8:
       
      CommentAuthorbocianu
    • CommentTime2 Nov 2019
     
    Twoja sprawa jak piszesz, jego sprawa jak wydaje swoją muzykę. Różnica jest taka, że to on robi sztukę, nawet jak Tobie się nie podoba, a Ty robisz zwyczajne ordynarne błędy.
    • 9:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime2 Nov 2019
     
    nie każdy twór jest dziełem sztuki .
    • 10: CommentAuthorgorgh
    • CommentTime2 Nov 2019
     
    dzięki Kaz, ciekawa sprawa. Mi się generalnie podoba wykorzystanie starych mediów do współczesnych zastosowań, no chyba, że ktoś z 2600 robi lampkę nocną
    • 11: CommentAuthorpin
    • CommentTime2 Nov 2019
     

    IRATA4:

    normalna osoba w 21 wieku nie nagrywa muzyki na dyskietki żądając za nie pieniędzy ,


    Normalny człowiek w XXI wieku nie używa ATARI :)
    • 12:
       
      CommentAuthorYosh
    • CommentTime2 Nov 2019
     
    Wystarczy zacytować pełną nazwę gry z innego wątku - Piękno jest w "Oku patrzącego":)

    Warto pamiętać, że nasze hobby jest dla 99% ludzi niczym.
    • 13:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime2 Nov 2019 zmieniony
     
    Wracając do tematu, tutaj można posłuchać tych kawałków (nie wiem czy wszystkich. Wiadomość dla Iraty - za darmo):

    ->link<-

    A spiritus movens tego jest Adam Frankiewicz, ciekawa postać. To on też stoi za Pionierska Records, z tego co się orientuję (a orientuję się niewiele). To on (oni?) bodajże wydali ostatnio płytkę Yerzmyeya:

    ->link<-

    Zaciekawiła mnie technika wykonania tych dyskietek, bo autor wspominał na fejsie, że je rozbiera, czyści, maluje, formatuje, sprawdza - więc poprosiłem o wykonanie filmiku z przebiegu renowacji. Może się kiedyś to przyda i nam. Np. do zrobienia własnych, customizowanych dyskietek.
    • 14: CommentAuthorzbyti
    • CommentTime2 Nov 2019 zmieniony
     
    Mnie się muza podoba - ma TO coś ;) Ale flaszka do słuchania konieczna inaczej bez klimatu będzie ;)
    • 15:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime2 Nov 2019
     
    @pin
    ... to zależy dla jakiego środowiska, w jednym środowisku dane zachowanie będzie nienormalną skrajnością, w innym normalnością .

    my żyjemy po części w obu .
    Ostatnio wszyscy dookoła nazywają różne dziwadła sztuką ,nadużywają pojęcia "dzieło sztuki" mnie to strasznie wkurza i stąd moja reakcja na te nowinkę . Jak uraziłem przepraszam .

    Zrobię coś, upchnę w słoik, słoik flamastrem zamaluje pozostawiając okienko do wglądu w zawartość i po japońsku dam podpis "お尻の朝食の匂いが違う" po czym wystawię na E-bay .
    • 16:
       
      CommentAuthorbocianu
    • CommentTime2 Nov 2019
     
    Muszę Cię zmartwić, już ktoś dawno temu wpadł na ten pomysł. Dziś puszki z "gównem artysty" są warte setki tysięcy złotych.

    ->link<-
    • 17:
       
      CommentAuthorDracon
    • CommentTime2 Nov 2019 zmieniony
     
    Ciekawy eksperyment. Wokale przetworzone, muzyka jakby celowo spowolniona (w niektórych kawałkach), ale da się słuchać. Jest pewnie jak pisze Zbyti, do percepcji tej sztuki przyda się trochę "procentów". ;)))
    • 18:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime2 Nov 2019
     
    • 19:
       
      CommentAuthorjhusak
    • CommentTime3 Nov 2019
     
    Wg mnie jest to błąd - muzyka odtwarza się 2x wolniej. Kiedyś miałem taki efekt odtwarzając mp3 320kb a jakimś starym prymitywnym (ale z bardzo dobrym torem audio) mp3-grajku. Co ciekawe muzyka o ile pamiętam odtwarzała się 2 x niżej, ale tempo było oryginalne.
    • 20: CommentAuthormav
    • CommentTime3 Nov 2019
     
    Hehehehe no i nie wiadomo, "co autor miał na myśli".
    Z ciekawości pobrałem, potestowałem na różnych prędkościach. Najbliżej sensu to takie 140%, ale jednak wydaje mi się, że w tym szaleństwie jest metoda i to miało być takie powolne i dziwne. Jednak.
    Bo czego by nie robił, to brzmi jak taki napity smutny bełkotacz spod sklepu.
    Ale pewnie nie mam wyrobionej wrażliwości. Jednak dziwne, bo twórca włożył w to jakiś wysiłek.
    No i jeśli to sprzedaje, to w sumie pozostaje gratulować dobrego biznesu :)
    • 21: CommentAuthorVLX
    • CommentTime3 Nov 2019
     
    Bez problemu odsłuchałem to bez flaszki, ale ja nie jestem normalny i lubię różne dziwne klimaty. Jak dla mnie ciekawy pomysł i te utwory chyba celowo są spowolnione, tym bardziej, że gość raczej nie wrzucałby muzyki do odsłuchania online i udawał, że nie zauważył że coś jest nie tak. Chyba po prostu ma taką wizję artystyczną. Jak dla mnie, fajne. I jestem ciekaw tego procesu przygotowywania dyskietek.
  1.  
    Tak sobie pomyślałem, że zamieszczę tutaj coś od siebie (autor wydawnictw) - po co wydawać muzykę na dyskietkach? Nie wiem jak u innych wydawców, chodź po festiwalu w Rotterdamie (tak jest festiwal poświęcony floppy diskom "Floppy Totaal", btw na którym byłem w tym roku jednym z prelegentów i prowadziłem warsztaty z kompresji danych) czuję, że myślimy wszyscy podobnie i chodzi o ponowne kreatywne wykorzystanie martwych mediów. U mnie składa się to w nieco skomplikowaną łamigłówko/historię nad którą z radością spędzam wolny czas eksperymentując.

    Pozwólcie, że sobie teraz pobajdurzę przez moment. Wyobraźmy sobie zapieprzającą kometę - to nasz świat, no już technologicznie jesteśmy rozgrzani do granic, podnieceni, w szale strumienia. I lecimy! Nic nas już nie zaskakuje, wszystko na wyciągnięcie ręki, niczego nie musimy robić, siedzimy na samym czubku na złotym kiblu i łączymy się z naszą bazą! Bazą utworów XD Nie ma w tym nic dziwnego, zaskakującego, ani nawet nikogo to już nie rusza. A ja sobie myślę, że mnie chyba osobiście ta cała zabawa w no limits jakoś nie... No właśnie! Jak się bawimy? Co to za gra? Daj mi jakieś ograniczenie, dla mojej kreatywności jest wręcz niezbędne bym zaczął myśleć zwyczajnie po za schematem XD. Kurcze, zero wysiłku? Odpalam, boom, algorytmy i patrzę i chłonę. To nie moja bajka po prostu (duże dane, moc, analiza) i to serwowanie mi podobnych rzeczy bo przecież takie lubię, hmm...

    Co do wydawania muzyki, podeprę się tutaj tytułem pewnego doskonałego filmu "we don't care about music anyway" - po Johnie Cage-u, Fluxusie, post punku, no wavie i itd, itd, zrozumiałem, że kocham to jak coś jest opakowane, opowiedziane, jak jest wydane i teraz do sedna, tak kicz i kamp są mi bardzo bliskie, bo właśnie obnażają sztukę wysoką i pokazują, że może instytucjonalna teoria sztuki nie jest jedynym właściwym kryterium do oceny zjawisk, ale pal go licho.

    Wracając! Największą radość przynosi mi obcowanie z niestandardowym formatem, wykonawstwem, chociażby interesuję mnie, że w przypadku plików MIDI i MOD muzykę wykonuje twój właśnie komputer. W przypadku OPUS >1 kbps to już słuchanie kompresji etc. Jeszcze z innej beczki nie chcę być wydawnictwem wydającym "eksperymentalną" muzykę ile "eksperymentalnym" (proszącym się o komentarz) wydawnictwem. (na marginesie to słowo od wielu lat traktuję jak wyciągniętą z lamusa konieczność.) Nie zależy mi na promowaniu jakiegoś gatunku muzycznego, wraz z artystami, z którymi się kumam, zależy mi na promowaniu niedoskonałości. - Nośnika który ma ograniczenia, w tym wypadku, który już nie żyje, który nigdy nie miał swego muzycznego czasu, ani nie został wykorzystany jako nośnik muzyki (po za demosceną).

    Śpiesząc, nikt na tym nie robi biznesu (nie da się!), jest to oddalone o miliony lat świetlnych od przemysłu muzycznego. Nie promujemy tego w stylu must have, to jest 20 sztuk z czego 5 sztuk jest dla artysty, jedna dla wydawnictwa, a 14 dla kogoś kto to zauważył i uznał za ciekawe to jest tylko tyle. Biorąc pod uwagę, że coś co było produkowane w bilionach i leży na wysypisku świata, dostało drugie życie za sprawą ludzi, którzy pamiętają obiekt (ja na ten przykład jestem fetyszystą obiektów - to by było chyba najprostsze wyjaśnienie), umieszczają wspólnie na niej kawałek swojej pracy, kawałek siebie, nazwijmy to twórczości i stawiają to w domu na półce, potem opowiadają jako o ciekawym pomyśle i o tym co ich nakłoniło by to mieć, bądź się na tym wydać. Ja w tym widzę sens.

    Po co ten wysiłek? Weźcie pod uwagę, że świat jest pełen szalonych pomysłów i to one kreują unikatowy, różnorodny obraz historyczny danego regionu, kraju, społeczności. Właśnie tak pomyślałem, że wydam dyskietkę, a potem okazało się, że jest książka o wydawnictwach dyskietkowych, że one były, ale nie są zbyt popularne i że ten świat nazywa się LOBIT (coś jak LO-FI tylko chodzi o kompresję, a nie jakość sensu stricto). Większość tych wydawnictw nie ma w internecie, więc trzeba było pisać maile, żeby ktoś ci to wysłał, udostępnił, bo masz taką zajawkę. Jak widzicie przygoda. Zdaje sobie sprawę, że te dyskietki i całe moje zaangażowanie też się zmieni, jak wszystko, ale cały katalog i zjawisko, artyści - to jest rodzaj performansu i jest to przez chwilę.

    Co do sztuki nie wiem, mierzi mnie, ze wszystko co robię musi być pod tym hasłem rozpatrywane, może ze względu na wykształcenie (dawno i nieprawda) To jest pomysł!!! Konceptualny, nie musi być genialny! Nie walczę o poklask, ani nie liczę na fejm, w ogóle mnie nie interesują rzeczy związane z mainstreamem i hipsterstwem. Projekt ma stawiać pytania przed odbiorcą, np. czy muzyka(szeroko) i nośnik są jeszcze istotne w dobie streamingu.

    Pozdrawiam i mam nadzieję, że coś tam wyjaśniłem, ale też przepraszam, że się rozpisałem, może niepotrzebnie. Dobrej niedzieli. Polecam również gatunek muzyczny w duchu którego powstały te utwory: vaporwave (krytycznie odnoszący się do konsupcjonizmu i tak jest to gatunek postinternetowy), oraz wspomnianą scenę Lobitrejtową najlepiej na twitterze/soundcloudzie po hasztagu! Pozdrawiam forumowiczów.

    PS Pokey był moim pierwszym instrumentem :D ka boom!
    • 23: CommentAuthorzbyti
    • CommentTime3 Nov 2019 zmieniony
     
    @Adam Frankiewicz - fajny wpis, podzielam punkt widzenia i jako fan Art Deco doceniam sztukę użytkową / wzornictwo (opakowanie). Do tego bardzo nie lubię siedzieć na złotym kiblu :D
    • 24: CommentAuthorzbyti
    • CommentTime3 Nov 2019 zmieniony
     
    Mogę polecić Past by Passive Status tego wydawnictwa ->link<- niezły klimat! Marek Kasprzak wie jak używać dźwięków do budowania nastroju :)
    • 25:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime3 Nov 2019 zmieniony
     
    @bocianu
    jeszcze nie jestem artystą takiego kalibru by gówno własne sprzedawać,ale za parę lat... kto wie ?



    Nie każdy umie pisać na klawiaturze,nie jestem "dzieckiem Neostrady"wolę konsole od komputera a na Atari się Grało, walczę z pisownią na klawiaturze.
    • 26:
       
      CommentAuthorbocianu
    • CommentTime3 Nov 2019 zmieniony
     
    "jeszcze nie jestem artystą takiego kalibru by gówno własne sprzedawać[...]"

    Ale masz wystarczająco duży kaliber ego, żeby prace innych nazywać publicznie gównem, a ich autora świrem.
    Gratuluje kultury i pokory.
    • 27:
       
      CommentAuthorCreonix
    • CommentTime3 Nov 2019
     
    Pomysł bardzo mi się podoba.

    Dziękuję za ten temat
    • 28: CommentAuthorastrofor
    • CommentTime3 Nov 2019
     
    Mnie ciekawi czy stacji 3,5 nie mozna by przerobic na katarynkę, w sensie zeby w dyskietce porobic mini dziurki, na czytniku mini haczyki , wiadomo, i calosc wmontowac w orginalna kararynkę. W sensie tylko dane pochodzily by z dyskietki - to znaczy nie dane magnetycznie tylko mini dziurki. Ale pomysł z decoupage dyskietki tez bardzo zacny.
    • 29: CommentAuthorzbyti
    • CommentTime3 Nov 2019
     
    @astrofor a nie zapomniałeś aby o małpce która by tą katarynką kręciła?
    • 30: CommentAuthorastrofor
    • CommentTime3 Nov 2019
     
    zbyti: Sam się mogę przebrać. Po aferze tygrysiej, używanie żywej małpy to jak siedzenie na beczce dynamitu. A tak, nawiasem ... Ja juz zbyt dobrze nie pamietam, ale wydaje mi sie ze główną zawartosc moich starych dyskietek stanowia roznegliżowane panie.
    • 31:
       
      CommentAuthornogorg
    • CommentTime4 Nov 2019
     
    @Adam
    "Po co ten wysiłek? Weźcie pod uwagę, że świat jest pełen szalonych pomysłów i to one kreują unikatowy, różnorodny obraz historyczny danego regionu, kraju, społeczności. Właśnie tak pomyślałem, że wydam dyskietkę, a potem okazało się, że jest książka o wydawnictwach dyskietkowych, że one były, ale nie są zbyt popularne i że ten świat nazywa się LOBIT (coś jak LO-FI tylko chodzi o kompresję, a nie jakość sensu stricto)."

    Na Amidze był taki program, którego nie pamiętam nazwy, ale można było nagrać muzykę prosto na dyskietkę. Potem ta dyskietka była odgrywana od razu po włożeniu do stacji. Problem był taki, że nagrywało się tylko coś ok. 1,5 minuty muzyki, więc trochę mało aby zmieścić jakąkolwiek piosenkę. Jakości takiego nagrania też nie pamiętam. Słowa piosenek można było zrozumieć, ale HIFI to nie było na pewno.


    Kiedyś skleiłem sobie z "podkradzionych" materiałów taki niby teledysk gdzie podstawowymi efektami były: przekręcony do oporu kontrast oraz skrajnie niski bitrate mpeg dla video. Do dzisiaj nie wiedziałem, że to może być LOBIT ;)



    Jakby muzę podobnie potraktować to pewnie by się zmieściło na dyskietce :).


    Nic się nie tłumacz, rób swoje!
    • 32: CommentAuthorfalcon030
    • CommentTime4 Nov 2019
     
    Abstrahując od tego, czy ktoś TO uważa, za sztukę czy nie to na pewno nie można powiedzieć, że nie budzi ona emocji :-)
    I to jak skrajne!

    Cholercia, więc to chyba jednak jest sztuka :-)
    • 33:
       
      CommentAuthorDracon
    • CommentTime4 Nov 2019 zmieniony
     
    Na Amidze było takie demo (1-2 dyskietki), którego nie pamiętam nazwy, z miksem polskich reklam z radia/tv. Fajnie to ktoś zmontował (lata 90. XX w.) i powstał ciekawy pastisz bezmózgiej reklamy, jaką ówcześnie próbowano wtłaczać do konsumentów. :)))
    • 34:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime4 Nov 2019
     
    @nogorg
    "Na Amidze był taki program, którego nie pamiętam nazwy, ale można było nagrać muzykę prosto na dyskietkę. Potem ta dyskietka była odgrywana od razu po włożeniu do stacji. Problem był taki, że nagrywało się tylko coś ok. 1,5 minuty muzyki, więc trochę mało aby zmieścić jakąkolwiek piosenkę. Jakości takiego nagrania też nie pamiętam. Słowa piosenek można było zrozumieć, ale HIFI to nie było na pewno"
    Jeżeli mówimy o tym samym,to do programu
    (w zasadzie to odwrotnie) dołączany był sampler stereo wielkości cartridge od A8,Jakość mogłeś sobie wybrać kosztem długości , fajna sprawa,to troszkę taki wcześniejszy Audacity ;),nie pamiętam programu ale mam również dyskietkę z moimi wypocinami tzn zgrana muzyka,w wersji oryginał i po przeróbkach ... troszkę zejdę z tematu ... przypomniałem sobie jak bawiłem się Videografem dla A8 z kumplem wymienialiśmy się na dyskietki z zapisanymi wiadomościami, jakieś chyba hasła były .... w każdym razie zabawa przednia :-D .
    • 35: CommentAuthormav
    • CommentTime4 Nov 2019
     
    Miałem ten sampler (a może nawet i gdzieś leży jeszcze) i ten program, o którym mówisz, ale też nie pamiętam nazwy - miał czarne tło z tego co pamiętam.
    • 36: CommentAuthorQTZ
    • CommentTime4 Nov 2019
     
    Nie przeczytałem nowszych postów (zaraz nadrobię), więc abstrahując od dyskusji (chyba, że się wstrzelę) - nie raz mam takę refleksję widząc plik który jest mniejszy od pojemności dyskietki, że można by ten plik zmieścić na dyskietce, szczególnie jeżeli chodzi o audio i wideo. Kiedyś nagrywało się moduły, czy malutkie animacje w gif-ach, teraz można nagrać muzykę, czy krótki filmik nawet niezłej jakości. Nie słuchałem tej konkretnej muzyki, ale myślę, że to całkiem fajny pomysł. Można by np. nagrać krótką wizytówkę audio-wideo i rozdawać np. jako gadżet promocyjny właśnie na dyskietkach. :) To, że odbiorca nie będzie miał dostępu do stacji dysków to też nie jest przeszkoda, bo wtedy jeżeli będzie dostatecznie zaciekawiony dostępu do takiej stacji poszuka. Przykładowo kiedyś pewna firma tytoniowa rozdawała płyty CD w niestandardowym formacie wizytówki, nie wszystkie napędy pozwalały na odtworzenie tej "płyty", a i tak każdy chciał mieć takę wizytówkę jako ciekawy gadżet (warunkiem aby dostać taką reklamówkę był udział w teście).
    • 37:
       
      CommentAuthorCreonix
    • CommentTime4 Nov 2019
     
    Na gadżety promocyjne to żal - chyba że dla naszych bo zazwyczaj lądują w koszach a nikt z "normalnej" części społeczęństwa nie ma jak odtwarzać dyskietek więc tym bardziej albo by nie przyjął albo wyrzucił do kosza. Za to w naszym gronie takie pomysły się przyjmą
    • 38: CommentAuthorQTZ
    • CommentTime4 Nov 2019
     
    Można np. w ten sposób "promować" pełnometrażowy film na temat dawnych komputerów - np. przy wejściu na salę każdy mógłby taką dyskietkę otrzymać (1 na osobę) - byłaby to swojego rodzaju pamiątka. Tu jednak pomysł jest taki, żeby dystrybuować coś nowego (muzyka), co jest skierowane do ludzi którzy taki nośnik docenią.
    • 39:
       
      CommentAuthornogorg
    • CommentTime4 Nov 2019
     
    @irata, mav:

    Rzeczywiście to mógł być program dołączany do samplera.
    • 40:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime6 Nov 2019
     
    Ciesze się, że autor napisał tak rozbudowany komentarz. Zapraszając go na forum nie wiedziałem, że będzie mu się chciało aż tak dogłębnie podzielić się myślami stojącymi za ideą projektu.

    Adam - tak, przekonuje mnie takie podejście - że nieważne kto i czy uzna to za sztukę, ale że jest to jakiś pomysł - i jak każdy pomysł - godny jest realizacji, choćby dla "bo mogę", "bo chcę", "bo tak". A ten wydaje się o dodatkowo dobrym pomysłem, bo inspiruje. Podrzuciłeś mi myśl o wykonaniu dla siebie customizowanych dyskietek i jestem wdzięczny choćby z tego powodu. A przy okazji posłuchałem trochę dziwnej, dla mnie, muzyki. I nawet mi się podobało :)
    • 41: CommentAuthorQTZ
    • CommentTime6 Nov 2019 zmieniony
     
  2.  
    Dzięki i powodzenia z upcyklingiem floppików :D
    • 43:
       
      CommentAuthorCreonix
    • CommentTime6 Nov 2019
     
    chociażby interesuję mnie, że w przypadku plików MIDI i MOD muzykę wykonuje twój właśnie komputer

    Mnie też to fascynuje. To jest naprawdę niesamowite że można napisać muzykę a później ją oglądać jak komputer odtwarza sample w określonych wysokościach. Lubię je oglądać, ba sądzę że każdy prawdziwy wielbiciel i twórca ich to uwielbia robić.
    • 44:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime7 Nov 2019
     
    Adam wrzucił podsumowanie projektu na fejsa, to przeklejam, bo teraz widać całość zamysłu:

    ->link<-

    Adam:

    11 Maja trafiam na wykopalisko kaset w garażu u Cnoty - istne Goldfield w Nevadzie. Trochę kaset z nagraniami z Mayday, jakieś inne taneczne szaleństwa z końcówki lat 90tych. W końcu jesteśmy w Kołobrzegu czyt. Sunrise with Ekwador. Moje jednak wprawne oko skippera ;) skupia się na 5 kasetach podpisanych przez Jadwigę Agustyniak.

    Biorę! Zobaczymy co to za mixtejpy - myślę. Zbiega się to w czasie z moją fascynacją sceną vapowavową w stanach i formatem na którym wydaje się tam utwory - czyli dyskietką, z którą już w tamtym czasie dużo romansuję. Myślę idealnie, zobaczę w końcu co uda mi się wycisnąć na 1,44mbajcie. Decyduję - zrobię to po swojemu, self-release.

    Najpierw wybrałem "gear", potem standard - mono, zszedłem z 44100hz do 22050hz i wybrałem najlepszy według mnie kodek stratny - ogg. Okazało się, że jestem w stanie bez większych problemów, upchnąć około 6 minut na jedną dyskietkę. Czyli w gatunku vaporwave jakieś 3 / 4 utwory. By być oryginalnym postanowiłem, że zrobię jeden utwór, możliwie najdłuższy, na jedną dyskietkę i tak z kaset Jadwigi Augustyniak powstał 46 minutowy album na 9 dyskietkach 3.5 calowych.

    Podejrzewam, że to się w historii nagrań i muzyki jeszcze nie wydarzyło. Dlatego jaram się tym niemiłosiernie. O samym wydaniu mógłbym dużo opowiedzieć, bo zajęło mi to trochę czasu, każda dyskietka była sprejowana oddzielnie i sprawdzona tysiąc razy. Rozebrana, złożona i zapakowana. Na koniec jak widzicie na focie, zdecydowałem się na zrobienie jeszcze limitowanej serii CD (nośnik który też przeżywa już swój revival w stanach, wśród młodzieży 2000+).

    Taka praca. 八月 jadwiga™ - wydana!


    Adam:

    https://grupaetykakurpina.bandcamp.com/album/--10 album znajdziecie tutaj w wersji digital całkowicie za darmo, wystarczy wpisać 0 jako cenę, chyba, że czujecie inaczej to wpiszcie co tam chcecie :*