atarionline.pl Kolejna wojna C64 vs Atari - Forum Atarum

Jeśli chcesz wziąć udział w dyskusjach na forum - zaloguj się. Jeżeli nie masz loginu - poproś o członkostwo.

  • :
  • :

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    • 1:
       
      CommentAuthoradv
    • CommentTime1 Oct 2013 zmieniony
     
    Z ochroną prawną jest tak:

    Wzór użytkowy jest chroniony 10 lat od dnia zgłoszenia w Urzędzie Patentowym.
    Wzorem użytkowym jest nowe i użyteczne rozwiązanie o charakterze technicznym, dotyczące kształtu, budowy lub zestawienia przedmiotu o trwałej postaci.


    Wzór przemysłowy 25 lat od dnia zgłoszenia w Urzędzie Patentowym
    Wzorem przemysłowym jest nowa i posiadająca indywidualny charakter postać wytworu lub jego części, nadana mu w szczególności przez cechy linii, konturów, kształtów, kolorystykę, strukturę lub materiał wytworu oraz przez jego ornamentację.


    Patent jest chroniony przez 25 lat od dnia zgłoszenia w Urzędzie Patentowym.


    Autorskie prawa majątkowe są chronione przez 70 lat.

    Autorskim prawem majątkowym jest wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu. Polem eksploatacji jest m.in. wytwarzanie określoną techniką egzemplarzy utworu. Utworem jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci w tym wzornictwo przemysłowe. (art 17 w związku z art 50 pkt 1), art. 1 ust 2 pkt 5 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    Atari Inc. ma autorskie prawa majątkowe do obudów komputerowych. Może dochodzić ich ochrony z prawa autorskiego.
    • 2:
       
      CommentAuthorlarek
    • CommentTime1 Oct 2013
     

    jhusak:

    Pong nie miał slotu na kartridże.

    Nie o Pongu jest mowa.
    • 3:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime1 Oct 2013 zmieniony
     
    Utworem jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci w tym wzornictwo przemysłowe.


    Adv, jakies przyklady konkretnych wyrokow masz? Najfajniej by bylo, gdyby dotyczyly obudow...
    • 4:
       
      CommentAuthoradv
    • CommentTime1 Oct 2013
     
    @Kaz Nie, nie mam. Atari Inc. jakieś nieprzewidywalne jest ostatnio (patrz strona Fandala). Kto ich tam wie. Ale jakby ocenić prawdopodobieństwo pozwu Atari Inc. w takiej sprawie, to coś mi się widzi, że wysokie nie jest. :) No więcej nie mogę napisać.
    • 5: CommentAuthoras...
    • CommentTime1 Oct 2013
     
    Zief.. Zawsze znajdzie się jakaś firma która będzie chciała zarobić na naszym Atari. I nie obchodzi ich to że Atari dzięki nam tyle przetrwało.
    • 6: CommentAuthors2325
    • CommentTime19 Jan 2014
     
    • 7:
       
      CommentAuthorRastan
    • CommentTime19 Jan 2014
     
    A to pamiętacie ? :)
    • 8: CommentAuthorpyta
    • CommentTime21 Jan 2014
     
    Niestety muszę to przyznać Commodore bije Atari na głowę, jedyna wada mydelniczki to brzydota sprzętu i akcesoriów, brzydka paleta kolorów, denerwujące barwa dźwięków SIDa, pod względem sprzętowym mydelniczka jest znacznie lepszym sprzętowo komputerem, bardziej przemyślanym, dającym większe możliwości, gdyby zastąpić brzmienie SIDa, Pokeyem i zmienić paletę kolorów to moim zdaniem mydelniczka pobiła wszystkie inne 8bitowce z tamtego okresu. Atari ratuje tylko dźwięk Pokeya i bogata przemyślana paleta kolorów, sprzętowo jednak przy C64 to jest kupa.
    • 9:
       
      CommentAuthorMaW
    • CommentTime21 Jan 2014
     
    Ech... porównaj daty produkcji i to, że XL/XE było rozwiniętymi wersjami serii 400/800 - czyli dodatkowe parę lat różnicy możesz dodać...
    • 10:
       
      CommentAuthormentos
    • CommentTime22 Jan 2014
     
    z tym SID'em to nie rozumiem
    • 11: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime22 Jan 2014
     
    @MaW: to jedno a dwa to daty produkcji oprogramowania. Porównanie C-64 z Atari z reguły opiera się na fałszywych przesłankach - gier które na C64 są a na Atari ich nie ma. A nie ma ich bo nikomu nie opłacało się biznesowo już pisać. Większość klasycznych gier pochodzi z okresu o parę lat wcześniejszego. Commodore ma tylko jedną przewagę nad Atari (pomijając sukces komercyjny) - wspomagacze dla twórców gier i.e. pamięć kolorów, i duże sprite'y i 256 znakowy genrator. To jedyne przewagi, tak naprawdę ułatwiające życie programistom (wyłącznie - bo jak widać na Spectrum nikt się nie przejmował brakiem wspomagaczy); SID - jak widać kwestia gustu, ale nie zmienia nic funkcjonalnie po prostu gra lepiej/gorzej - inaczej. Jednakże poza udogodnieniami które wymieniłem C-64 nic nie bije. Zamknięta architektura, bardzo wolno taktowany procesor 1MHz - różnica przy tym rzędzie wielkości jest olbrzymia - kiedy porównamy gry które wyszły na OBA kompy to już wyłania się inny obraz; Moon Patrol - porażka, Amaroute - porażka do kwadratu, The Living Daylights - wszystko to ani ładne ani płynne. Plus depresyjna paleta kolorów. Commodore wniósł kilka udogodnień ale patrząc na przestrzeń czasu pomiędzy nimi - to są one bardzo skromne. Co współcześni programiści nadrabiając stracone lata z łatwością wykazują.
    • 12:
       
      CommentAuthorTenchi
    • CommentTime23 Jan 2014
     

    wieczor:

    Moon Patrol - porażka

    Sore wa chigau yo! (spokojnie, już wkrótce się dowiecie skąd te słowa i co oznaczają, a niecierpliwych zapraszam do gugla) - sprecyzuj proszę pod jakim kątem? Bo nie wiem czy się nie zgodzić całościowo, czy tylko częściowo. :)
    • 13: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime23 Jan 2014
     
    Och to może kwestia gustu ale obraz mówi więcej niż 1000 słów:

    C-64:



    Atari XL/XE:



    Na korzyść C-64 przemawia jedynie ilość kółek pojazdu (słowo "kółka" jest tu jednakże eufemizmem :) ). Cała reszta - uroda krajobrazu, płynność, dynamika - no sorry, taki klimat... To niejako złośliwy przykład, bo to jak ta gra wygląda na C-64 nijak nie wiąże się ze sprzętem (poza płynnością) tylko z czyimś dziwnym pomysłem, ale jednak. Przeważnie takie coś wychodzi wtedy, kiedy ktoś koniecznie chce użyć jakiejś cechy do której się przyzwyczaił (zróbmy to na sprite'ach! mamy świetne sprite'y sprzętowe! - no ale jest ich za mało do tego... - nieważne! uprościmy!).
    • 14:
       
      CommentAuthorTenchi
    • CommentTime23 Jan 2014 zmieniony
     

    wieczor:

    Och to może kwestia gustu

    Niezaprzeczalnie. :)

    uroda krajobrazu

    Dziękuję wysoki sądzie, świadek jest wolny - właśnie o to mi chodziło. Czyli nie zgodzę się tylko połowicznie, bo o ile nad spartoloną stroną graficzną faktycznie należy usiąść i zapłakać, tak pomimo pewnych braków na pozostałych polach o których wspominasz...
    płynność, dynamika

    ...swego czasu wracałem z "salonu" z partyjki tylko po to, aby włączyć komcia i stwierdzać, że summa summarum gra mi się niemal tak samo fajnie, oczywiście po przywyknięciu do nieco lżejszego pojazdu. I nie były to bynajmniej krótkie posiedzenia, a sam wiesz najlepiej jak bardzo jestem przeczulony na tak zwane "sztywne" gry. Stąd moja ciekawość, bo mi się tam konwersja na komcia zawsze nawet podobała. Ale rzeczywiście trzeba wyraźnie powiedzieć, że ta gra mogła być o wiele lepsza na tym sprzęcie i to już w tamtych czasach.
    • 15: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime23 Jan 2014
     
    Podając te przykłady chciałem wykazać tylko, że kwestia - który komputer jest "lepszy" jest w przypadku Atari i C-64 bezprzedmiotowa. One są bardzo zbliżone pod kątem możliwości, wydajności etc. Pewne rzeczy lepsze są tu, inne tam. A już na pewno nie można powiedzieć, że jeden drugiego miażdży, czy bije na głowę :) Te oceny narodziły na skutek oceny istniejącego oprogramowania - czytaj: głównie gier - i są o tyle pozbawione podstaw, że nie ma materiału do porównań. Gry w pierwszej połowie lat 80 robiło się zupełnie inaczej niż w drugiej. Tego materiału w przypadku Atari zabrakło - pomijam tu polskie gry, bo ile _niektóre_ są naprawdę dobre, o tyle mówienie o poczuciu estetyki polskich twórców mija się z celem, a tu było kulawo - ale to nie dziwne, u nas nie było zawodowych grafików czy muzyków, a często koder, grafik i muzyk to była jedna i ta sama osoba. Plus ten nieszczęsny CMC, który dobrze, że w ogóle się pojawił, ale zdeterminował brzmienie kojarzone z Atari na długo, nudno i tak sobie.

    Oto inny przykład złośliwego porównania na podstawie którego wysnuwamy wniosek: SID jest kiepski. POKEY bije go na głowę :) Battle Ships. Zybex.

    A prawda jest taka: na POKEYu lepiej brzmią muzyczki z żywym tempem, na SID te o niskich rejestrach. I to się z reguły potwierdza.
    • 16:
       
      CommentAuthorRastan
    • CommentTime23 Jan 2014
     
    Z mojej obserwacji wynika, że wczesne gry, które powstały na C-64 w momencie jego wejścia na rynek (powiedzmy lata 1983-85) były słabe w porównaniu do ich atarowskich odpowiedników. Pewnie wynikało to z kilku rzeczy, m.in. z tego, że programiści nie znali jeszcze tak dobrze C-64 jak Atari, który był już na rynku od kilka lat. W późniejszym czasie zostało to zrekompensowane.
    • 17: CommentAuthorAdam
    • CommentTime23 Jan 2014
     
    A propos - relacja z "bitwy" Atari XEGS i C64, którą sobie zorganizowali australijscy amigowcy:
    ->link<-
    Oceny były takie:
    - Wizard of Wor - lepsze na C64
    - Assembloids XE vs Assembloids - remis
    - Missile Command, River Raid - lepsze na Atari
    • 18: CommentAuthorpyta
    • CommentTime23 Jan 2014 zmieniony
     
    @mentos
    Pokey ma lepsze brzmienie, jest bardziej przyjemny dla ucha od SIDa w moim subiektywnym odczuciu, naprawdę uważam, że Pokey ma najlepsze dźwięk ze wszystkich 8bitowców, lubię takie brzmienia. SID mnie drażni, gra jak niedorobiony Adlib, odbieram to jak tanie pianinko dla dzieci z bazaru za 2zł, poprostu taki wykastrowany muzyk, jednak muzyka na Atari przeważnie jest beznadziejna nie ze względu na brzmienie, tylko ze względu na to, że Pokey odpowiada za więcej rzeczy niż tylko generowanie muzyki, przez to większość dobrych utworów nie usłyszysz w grach, co najwyżej na planszy tytułowej, jednak już podczas rozgrywki przeważnie muzyki prawie nie ma, lub Pokey zaczyna fałszować przez to, że zamiast generować tylko muzykę jest obciążany innymi rzeczami. Dobre utwory na Atari nie usłyszy się raczej w grach (Jest jakaś taka dziwna prawidłowość albo dobra oprawa graficzna, grywalność, albo dobra muzyka), dobrą muzykę usłyszysz tylko w programach muzycznych do tego stworzonych, lub w niektórych demach, zinach.

    Też się nie zgodzę, że Atari jest lepszy, jest beznadziejny ciężki do oprogramowania, brak w nim wielu ułatwień które na C64 programista dostaje na tacy. Dopiero teraz można wykorzystać jakoś sensownie paletę kolorów Atari, 25lat temu nikt tego sensownie nie potrafił wykorzystać, Pokeya dzisiaj też mało kto potrafi jakoś sensownie wykorzystać w grach do generowania muzyki. Mało kto potrafi wykorzystać dobrą muzykę która jest dostępna na Atari... w jakichkolwiek grach.
    • 19: CommentAuthors2325
    • CommentTime1 Feb 2014
     
    • 20:
       
      CommentAuthoradv
    • CommentTime2 Feb 2014
     
    Czy jest jakaś gra, której nie można skonwertować z Atari XL/XE na C64? Bo odwrotnie, to by się znalazło.

    Oczywiście, każdą grę konwertuje się do danych ograniczeń hardwaru, ale bywa, że zbyt mała ilość spirtów, problem z paralax scroll i po miodności gry - jej konwersja może okazać się bez sensu. Przykład? Contra, Turrican...
    • 21: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime2 Feb 2014
     
    jej konwersja może okazać się bez sensu. Przykład? Contra, Turrican...


    Przykład bez sensu, bo próby konwersji nie podjęto. Ilość sprite'ów itp. to szczegóły techniczne - po prostu na innym sprzęcie robi się to inaczej , np. nie używa sprzętowych sprite'ów - wbrew pozorom da się. Atari ma DLI - to potężny mechanizm. A na czym polega problem z paralax scroll poza brakiem pomysłu i wiedzy - to nie wiem. C-64 nie ma bitplanów z tego co wiem :) A na Atari jest parę gier z takim scrollem.
    • 22:
       
      CommentAuthoradv
    • CommentTime2 Feb 2014 zmieniony
     


    Drugiego nikt się nie podjął. Może się nie da?
    • 23: CommentAuthors2325
    • CommentTime2 Feb 2014
     
    • 24: CommentAuthorAdam
    • CommentTime2 Feb 2014 zmieniony
     

    adv:

    Czy jest jakaś gra, której nie można skonwertować z Atari XL/XE na C64?


    Na C64 mogą być pewne problemy wydajnościowe, jeśli jest dużo przetwarzania grafiki, a sprajtów nie bardzo da się użyć. Nie znaczy to oczywiście, że taka konwersja nie jest możliwa, ale efekt końcowy mógłby nie być zadowalający dla autorów (albo okupiony zbyt dużym wysiłkiem). Przykładowo na C64 nie było oficjalnych wersji wielu gier izometrycznych typu Knight Lore, a w przypadku Amaurote autorzy poddali się przy wersji Commodore'owej i w ogóle zrezygnowali z widoku pseudo-3D.

    Po pojawieniu się Yoompa na Atari były również dyskusje na forum C64 na temat możliwej konwersji, pojawiały się pomysły różnych możliwych trików programistycznych, ale wiadomo było, że i tak gra byłaby wolniejsza.

    Generalnie przenieść da się wszystko w obie strony - lepiej lub gorzej. Kwestia jest tylko taka, na ile uproszczeń jesteśmy się w stanie zgodzić oraz jak zrobić tak, aby w nowej wersji zamaskować ograniczenia sprzętu i uwypuklić zalety.

    Widziałeś pewnie konwersję Galagi na Commodore PET, przeniesioną 1:1 na Atari w grudniu? Skrajnie uproszczona, a mimo to wiele osób chwaliło jej miodność :)
    • 25:
       
      CommentAuthoradv
    • CommentTime2 Feb 2014 zmieniony
     
    @s2325 No proszę, mogłem poszukać.

    @Adam No proszę, nie wiedziałem. I takiej odpowiedzi szukałem:
    efekt końcowy mógłby nie być zadowalający dla autorów

    Gry 3D na C64 działają mniej płynnie, ale są:

    Kornis Rift,

    Mercenary: Escape from Targ

    Rescue on Fractalus

    Tak sobie pomyślałem,że o gustach się nie dyskutuje, a każda gra może cieszyć. Jednak z punktu widzenia autorów niektórych strzelanek 2D, w których zakładano określoną dynamikę, liczbę przeciwników, trudność, pewien scenariusz tak chyba byłoby.

    Nie należę do znawców groteki na C64. Znacie może jakieś inne przykłady? Nie koniecznie takich gier, które ktoś podjął się konwersji, może raczej takich, które z uwagi na ograniczenia Atari musiałby przewidywać takie rozszerzenia lub takie ograniczenia, że z doświadczenia programisty można powiedzieć, że efekt końcowy nie wart byłby wysiłku. No, chyba, że jest tak, że nigdy tak nie można powiedzieć ;)
    • 26:
       
      CommentAuthormentos
    • CommentTime4 Feb 2014 zmieniony
     
    Gram ostatnio losowo z dzieciakami wybierając gierki i na C64 i na XL/XE i powiem, że tyle chłamu co powstało na Atarynę o pomstę do nieba woła, statystycznie oczywiście. No i ani ze starych czasów nie pamiętam ani nie udało mi się znaleźć dziś tak dobrze graficznie zrobionych tytułów jak choćby PP Hummer czy Rick Dangerous - tu jednak wyraźnie widać przewagę graficzną komody, choćby nie wiem jak kto zaklinał rzeczywistość. I to mówię ja, zdeklarowany za młodu atarowiec, który wciąż woli Atari jako takie. Wolę na Ataryie zaciupać w ulubione gry, te prostsze jak HERO, River Ride, Zorro, The Goonies, Boulder Dash, Cavelord, Tapper czy Keestone Kappers. Po prostu stare lepsze na Atarynie klasyki. Potem komoda się rozkręciła i wg mnie wyprzedziła zdecydowanie Atari, po prostu miała lepsze możliwości i tyle.
    • 27: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime4 Feb 2014 zmieniony
     
    @mentos, ale rozmawialiśmy o możliwościach - potencjalnych sprzętowych. Tych lepszych gier na Atari nie było bo wtedy już na Atari (małe) się nie pisało. A jakość gier zmieniła się z czasem - nie sprzętem - inne podejście. Po prostu ZACZĘTO robić grafikę w grach, muzykę, scenariusz - małe Atari dotknęło piętno następcy 2600 :)

    @adv - ta wprawka akurat mówi tylko tyle, że piszący ją człowiek miał problem - albo nawet i to nie - może mało czasu albo chęci i nie dokończył. Hint: Moon Patrol, Cavernia. C-64 ma lepsze sprite'y, pamięć kolorów, ale żadnego mechanizmu który by wspomagał paralaksę lepiej niż na Atari (mechanizm taki ma np. Amiga, stąd gry typu np. Agony).

    O Last Ninja też krążyły legendy, że się nie da. Oczywiście, że się da, trzeba tylko logicznie pomyśleć - te gry, których nie zrobiono na Atari, zrobiono także na inne poza C-64 komputery, technicznie od Atari słabsze, np. Spectrum. Problemem jest częste myślenie szablonami - że do gry używa się takich a nie innych technik. Wtedy pojawia się inny problem - takimi technikami może faktycznie się nie dać, trzeba inaczej. Wielu koderów jednak nie myśli kreatywnie - poznają assembler, konstrukcję sprzętu a potem napotykają na ścianę kiedy trzeba zakombinować. Nieliczni tacy jak np. Fox, Tebe czy Probe wychodzą poza szablon i tworzą rzeczy nad którymi potem wszyscy główkują - jak to jest możliwe. To dotyczy też wielu koderów ze sceny C-64 - co widać w demach. Ten komputer naprawdę nie jest takim cudem techniki jak się wydaje - poza kilkoma mechanizmami, które w Atari zostały ewidentnie skopane, trzeba tam nieźle pogłówkować aby się zmieścić np. w czasie dość wolno taktowanego procesora.
    • 28:
       
      CommentAuthoradv
    • CommentTime4 Feb 2014 zmieniony
     
    @Wieczor Zgodzę się. Trzeba myśleć poza szablonem i kombinować.

    Można zrobić każdą konwersję, nawet taką, że po grze zostanie tylko tytuł ;) To napisałem na początku. Ale kiedy miodność gry polega na mnóstwie broni, strzałów, wielu przeciwnikach, nie wspominając już o kolorach w wysokiej rozdzielczości, co nie zawsze jest konieczne, ale bywa, to będziemy mieć problem jak wyżej. Zastanawiam się, czy jest to sensowne. Oczywiście, jeśli komuś wystarcza taki stan rzeczy, to ok, jak pisałem wcześniej każda gra może cieszyć. Być może wychodząc poza schematy, jak piszesz, da się to zrobić.
    • 29:
       
      CommentAuthoradv
    • CommentTime4 Feb 2014 zmieniony
     
    @Mentos. Odniosę się do wypowiedzi Rastana, bo tu leży istota rzeczy. Ja ją rozumiem tak, że dawniej graficy, nie znali trybów trickowych C64 (nie można było robić złudzeń optycznych większej ilości kolorów), muzycy nie potrafili wykorzystywać SIDowskich filtrów (i cytując klasyka "SID pierdział jak owca"), koderzy nie wykorzystywali większej ilości spritów, nie wykorzystywali całej mocy generatora znaków.

    Po 1984 roku konsola Atari 2600 poszła do lamusa. Ludzie chętniej kupowali komputery "domowe" C64 był tańszy od Atari XL, miał więcej użytkowników, pojawiło się zapotrzebowanie na gry. Nowa gra musiała się sprzedawać. Musiała być lepsza od poprzedniej, więc trzeba było wykorzystać możliwości drzemiące w maszynce. Więc wykorzystujemy sprity, kolory, wyższą rozdziałkę, eksperymentujemy z brzmieniem.

    Myślę, że bardziej znaczącym czynnikiem była konwersja gier z konsol - dla C64 mniej czasochłonna, bardziej wydajna (kolory, spirty, znaki).

    Żeby zrobić to na Atari XL w takiej postaci, jak na C64 oznaczałoby to większy koszt (nakład czasu pracy), a przez to mniejsze zyski. Dodatkowo było mniej użytkowników, więc jeszcze mniejsze zyski. W efekcie było to ekonomicznie nieopłacalne.

    Do tego dodajmy brak wsparcia ze strony Atari Corp., które inwestowało od 1985 r. w Atari ST. Tramiel walczył wówczas o rynek komputerów domowych z Commodore - a więc głownie z dobrze mającym się wówczas C64 przy - pomocy Atari ST, nie Atari XE, które puścił na rynek Europy Wschodniej zupełnie nie przejmując się oprogramowaniem do niego. A przecież komputer, to hard i soft.

    Osobiście uważam, że konwersja większości gier na Atari XL/XE, nawet przy uwzględnieniu gorszych efektów końcowych z powodu ograniczeń sprzętu była wówczas możliwa, ale Jack Tramiel postawił - z punktu businessowego słusznie - na rozwojową serię ST. Większości gier, jak piszę wcześniej.

    ...i tak komputery Tramiela opanowały rynek komputerów domowych od 1985 do 1987 roku. ;)
    • 30: CommentAuthorwieczor
    • CommentTime4 Feb 2014
     
    Kluczem jest aktywne podejście do implementacji określonego mechanizmu na danej platformie. Najgorszym błędem jest myślenie, że sprzęt czegoś nie udźwignie programowo i wskazywanie braku mechanizmów sprzętowych jako braku możliwości. Nie ma sprite'ów sprzętowych? To programowo. Spectrum w ogóle nie ma sprite'ów, scrolla sprzętowego, display listy ma za to dość porąbaną, całkowicie nieliniową organizację ekranu, która wymaga gimnastyki (ułatwiając co prawda kilka nietypowych efektów). A te gry tam istnieją. W niektóre jak np. Ninja (ten nasz, nie The Last) grać się nie da, niektóre grywalnością nie ustępują tym z C-64. Atari zostało dość bogato wyposażone w różne wspomagacze dla programisty. Zauważyłem że spora część koderów myśli np. o tym, że ograniczony generator do 128 znaków, czyni coś na Atari niemożliwym. Owszem, jeśli myślimy o danym efekcie jak o animacji do odtworzenia to tak. Ale komputer to nie magnetowid żeby filmy odtwarzał. Widzisz, taki Rick Dangerous powstaje. I to bez problemu obsługuje dwie platformy graficzne GTIA i VBXE. A w trybie GTIA nie ustępuje C-64.
    • 31: CommentAuthors2325
    • CommentTime23 Nov 2015 zmieniony
     
    z książki ASCII ART Pauliny Piotrkowskiej:

    "W Polsce, w latach 80-tych, toczyly sie istne wojny komputerowe, miedzy tak zwana „zlota trojca osmiobitowcow". Miedzy Atari, Commodore 64 a ZX Spectrum. Trend ten, powiew nowosci technologicznej, mimo wiadomego zachodniego pochodzenia - byl na tyle silny by kultowy dzisiaj miesiecznik „BAJTEK" (nazwa pochodzi od slowa Bajt okreslajacego w informatyce 8 bitow) poswiecili caly numer specjalny - komputerowi, ktory zawojowal polski rynek informatyczny, Atari. Wydawano rôwniez, przez kilka lat, pismo „Tajemnice Atari". Komputerowa Art Scena ma swoje poczatki juz w obrazkach tworzonych w RTTY, gdy uzytkownicy dalekopisôw, laczyli sie w pewne spolecznosci, ktôre wymienialy sie obrazkami, organizowaly „konkursy" itp. Rozkwit stricte komputerowej Art Sceny nastapil wraz z pierwsza Atari 800 i Commodore 64. Jednym z glôwnych powodôw dla jakich powstala Art Scena byly obrazki wykonane w ASCII. Ludzie, zwykle gdy tworza cos na swych komputerach, czy jest to muzyka czy grafika pragna sie tym dzielic z innymi uzytkownikami tych maszyn. Gdy internet rozpowszechnil sie na tyle by mozna bylo w nim tworzyc wszelkiego rodzaju grupy dyskusyjne -
    wymiana mysli i jej produktôw bardzo przyspieszyla . Jedna z pierwszych grup Art Sceny byla Katharsis znana takze pod nazwa KTS)"
    • 32:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime23 Nov 2015
     
    nie mam teraz czasu czytać powyższych tekstów ,wczoraj odżółcałem C64 i przypomniałem sobie o "pięknie" wewnętrznym tegoż komputerka.Magnetofon za to dosłownie wykopany z ziemi po wyczyszczeniu i wykąpaniu obudowy działa ,klapka także.
    • 33:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime23 Mar 2020
     
    Wspomnienie wojny JIL i C= na antywebie:

    ->link<-

    (...) Podobno Atari nosi się w sercu. Nie wiem czy tak samo jest w przypadku Commodore, bo choć kilka razy pożyczyłem ten sprzęt od znajomego, to jednak nigdy nie potrafiłbym wymienić swojego Atari 65XE na Commodore 64. Dlaczego? Nie wiem. Dałem się porwać tej bezsensownej wojnie platform i choć jako dzieciak niewiele z niej rozumiałem, to zawsze mówiłem z dumą, że “jestem Atarowcem”. (...)
    • 34:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime23 Mar 2020
     
    Atari to zła siła;),w moim przypadku nie pomógł NES,Mega Drive,Amiga,Playstation,N64,Dreamcast,Ps2,Game Cube,Xbox,PS3,WII,PS4,WIIU -przenośniaki i mniej istotne pominąłem,choć nie wiem czy taka zła bo w sumie dobry jestem,do mojego wyjścia na prostą również w jakimś stopniu przyczyniło się Atari...a w zasadzie to osoby z nim związane.To był mój pierwszy komputer i brama do świata elektronicznej rozgrywki,wyrył się w sercu i w pamięci i nic tego nie zmieni.
    Takie "wojenki"były i będą,to nie odnosi się tylko do komputerów,wszędzie gdzie jest jakiś wybór tam znajdą się również zwolennicy jak i przeciwnicy danego produktu/rozwiązania,tak już nasz natura.
    • 35:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime23 Mar 2020 zmieniony
     

    Irata:

    wszędzie gdzie jest jakiś wybór tam znajdą się również zwolennicy jak i przeciwnicy danego produktu/rozwiązania,tak już nasz natura.


    Nie wszędzie, gdzie jest wybór, jest jakaś wojenka, nawet jeśli produkty ze sobą konkurują. Nie słyszałem o wojenkach miłośników różnych gatunków chleba, ustawkach między zwolennikami sera brie i parmezanu, ani twórczych przepychankach między miłośnikami Trabantów i Syrenek. Bycie zwolennikiem teatru też nie powoduje tworzenia dissów na miłośników kina. I tak dalej, przykładów są tysiące.
    • 36: CommentAuthortbxx
    • CommentTime23 Mar 2020
     
    • 37:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime23 Mar 2020
     
    Nie, no nie róbmy z jednego wątku, w którym porównuje się ceny aut i ich zalety/wady "wojenki". Oto mi właśnie chodzi, że bycie zwolennikiem/przeciwnikiem albo opisywanie zalet/wad to nie jest żadna wojna. Od posiadania innego zdania do emocjonalnego zaangażowania w to zdanie, które powoduje chęć dokopania innym to jeszcze długa droga...
    • 38:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime23 Mar 2020
     
    @Kaz ale jak sam zauważyłeś jakiś początek jest,skoro jeden opisze zalety a nie miłośnik ;) poda wady to można dyskutować,albo się nawet pokłócić...
    Tamte komputery nie były ogólnie dostępne,nie każdy mógł sobie pozwolić na komputer a co dopiero na kilka,wybór był jak wyrok i również przez to każdy bronił swoich racji,to wszystko wzbudzało zazdrość.Późniejsze "wojenki"to podtrzymanie tradycji,albo po prostu szukanie argumentu do sprzeczki ;),bądź takie"dowalenie"że swój wolny czas poświęcamy na gówno"a"skoro jest gówno "b"ponoć lepsiejsze,więc czemu nie "B" tylko "a" itp...
    • 39:
       
      CommentAuthorJacques
    • CommentTime23 Mar 2020 zmieniony
     
    Wojenki były raczej za dzieciaka/nastolatka, wraz z wiekiem, rozsądkiem i dystansem przychodzi raczej ciekawość sprzętu "konkurencji" i ewentualnie zdrowa, międzyscenowa rywalizacja.

    Jeżeli ktoś w związku z hobby w dorosłości czuje "wojenne zapędy" w dziedzinie retrokomputerów, to moim zdaniem coś poszło nie tak ;-)
    • 40:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime23 Mar 2020
     
    ... wojenne zapędy ? zawsze warto mieć przy sobie jakieś magnum(choć ja preferuje bębenkowce) i kilka granatów,najlepiej jeszcze jakąś niespodziankę,ale żeby to od razu zapędami wojennymi nazywać !?
    zawsze może ci słownych argumentów zabraknąć,no a wtedy wiesz strzał w kolanko powinien uciąć wszelakie dyskusje i załatwić sprawę bez brudzenia rąk.:-D
    ;)


    Ps.Wiem do czego pijecie,ale pasja plus procenty nie zawsze zwiastują wspólne granie i sielankę,wiem z autopsji i nie ja byłem prowodyrem gdyż chłop o półtorej głowy wyższy i sporo starszy, nie miałem zapędów samobójczych,ale też nie dam skakać po mnie ani po Atari,więc łubudubu ...
    • 41: CommentAuthorZuluGula
    • CommentTime23 Mar 2020
     
    Moim zdaniem wojny nie zakończyły się z powodu wieku i rozsądku, lecz z powodu tego że Microsoft z PC swoim praktycznym monopolem zjednoczyl wszystkich użytkowników komputerów. Gdybyśmy żyli w jakimś alternatywnym świecie, gdzie Atari i Commodore dominują i dzieła się rynkiem komputerów, to nadal mielibyśmy wojenki tak jak to jest nadal w przypadku smartphonow.
    • 42:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime23 Mar 2020
     
    przecież mamy Macintosha...kiedyś u mnie w wydawnictwie był bunt, gdy pewnego dnia bez zapowiedzi przyjechały maki,nikt nie umiał,albo nie chciał umieć na tym pracować,niewygodna jedno przyciskowa mysz... no a potrzebne były gdyż Francuzi nie potrafili odpalać plików PDF zapisanych na PC,w każdym razie był z tym jakiś problem,skończyło się na tym że został jeden Mac do zapisów a wszyscy szczęśliwi powrócili do pracy przy PC,tak polska firma przełamała światowy trend :-) .
    • 43: CommentAuthorZuluGula
    • CommentTime23 Mar 2020
     
    Dlatego napisałem "praktycznym monopolem". Jest niby Apple, jest Linux ale udział w rynku jest znikomy, sprzęt ten sam i oprogramowanie w wysokości przypadków działa podobnie na każdym z tych systemów.
    • 44:
       
      CommentAuthorDracon
    • CommentTime23 Mar 2020
     
    Linux jest coraz lepszy, naprawdę nadaje się bardziej dla tzw. zwykłego człowieka niż kiedyś. :) Dystrybucje tak dopracowane i przyjazne jak Linux Mint (Cinammon) czy Zorin OS (szczególnie ten ostatni) prawie wcale nie wymagają klepania serii komend w terminalu a dzięki rosnącej popularności instalowania aplikacji w wersji "portable" (format snap, appimage i flatpack) praktycznie odpada znany kiedyś problem niekompatybilności apki z daną wersją systemu, zależnościami bibliotek, itp. Do tego WINE działa na tyle stabilnie, że już sporo programów z Windy da się sensownie emulować i używać w Linuksie. :)
    • 45:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime24 Mar 2020
     
    A co to ma wspólnego z tematem wątku?
    • 46: CommentAuthorrbej1977
    • CommentTime24 Mar 2020
     
    Bo Atari jest jak Linux a C64 jak Windows.
    • 47:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime24 Mar 2020 zmieniony
     
    A to nie wystarczy napisać taką metaforę?
    Nie trzeba załączać tu dokumentacji do Linuksa czy opisywać różnice w stosunku do Windowsa :)
    • 48: CommentAuthorCyprian
    • CommentTime24 Mar 2020
     
    czy porównywał ktoś wydajność tego samego kodu na obu maszynach?

    Ciekawy jestem realnej różnicy wydajności w takim samym trybie graficznym np 160x100 w 4 kolorach
    • 49:
       
      CommentAuthorcrrn
    • CommentTime24 Mar 2020
     
    @cyprian
    Pytanie co chcesz porównywać i jak?
    Jak rozumiem tryby graficzne np te na oparte na znakach, ale i na bitmapie pewnie też są do siebie bardzo podobne. Więc stawianie pixela i na C64 i na Atari pewnie zaimplementowane będzie tak samo, albo bardzo podobnie. Więc to na Atari pewnie będzie szybsze z racji szybszego procesora.
    • 50: CommentAuthorzbyti
    • CommentTime24 Mar 2020 zmieniony
     
    @Cyprian między C64 a A8?

    Samo CPU na A8 jest szybsze nawet pomimo haltowania go prze ANTIC. Uruchomiłem ten sam kod Mont-Carlo PI na C64 i A8 i wyższe taktowanie CPU Atari pokazało pazur.

    Jak zaczniesz bawić się grafiką to jaki sens jest mieć ten sam kod?

    C64 ma zbyt wiele ułatwień by pisać na C64 tak samo jak na A8.

    Znowuż niektóre sztuczki ANTIC-a pozostawiają w tyle to co potrafi C64.

    Ja osobiście nie zgadzam się z opinią @Kaz i jego zakładem, że przy odpowiednim budżecie dowolną grę z C64 można zrobić tak samo (w sensie odbioru gry zmysłami) albo i lepiej na A8.

    Wydaje się, że Flimb's Quest ostatecznie dowiodło, że @Kaz nie miał racji. Konwersji podjęli się najlepsi ludzie na scenie a i tak nie dadzą rady zrobić tylu spritów co na C64.