@Alex: Ale opis jest mocno kontrowersyjny w swojej logice (cytat): "This replaces all the regular Pokey functions in a classic Atari arcade board. (Please note, the PokeyONE has not been tested in Atari computers)". No to zastępuje czy nie? Jak to stwierdzić skoro nie został przetestowany? Jakoś tak mi się bardziej kojarzy z chipem Hokey do A7800 i cartów.
V1 to historia. V2b to V2 na płytce V3 z braku właściwego CPLD. V2 od V3 różni się pojemnością - V3 mieści wszystkie ficzery na raz (4xPokey, 2XSID, COVOX i coś tam jeszcze, czego nigdy nie pamiętam) natomiast V2 tylko podzbiory (np. 2xPokey+Covox).
powiem tak: mam pokeymax v4, ściągałem w czasie niedostępności od niemieckiego resellera przez ebay.de. Szczerze: gdybym jeszcze raz miał wydać hajs, to bym się jednak zastanowił. Jeśli ktoś chce wywalić parę stów w atarynkę, to lepiej w u1mb albo vbxe (bo nawet na to jest więcej softu niż na pokeymaxa), a już na pewno w fujinet. I mówię to z punktu widzenia człowieka, który ma fioła na punkcie dźwięku, więc na stereo powinno zależeć. Wiecie z czego najbardziej się cieszę w moim pokeymax? z wyjścia na klawiaturę ps/2 ;) No chyba że mnie ktoś uświadomi, wskaże jakiś fajny soft/grę itp. Z innej strony: zastanawiam się nad dwiema sztukami jako inwestycją. Niech leżą, nie będą wołały o jedzenie. Ale serio "ostatnia seria"? na pewno? a mało było w naszym retro światku takich wznowień teoretycznie "ostatnich" partii danego sprzętu? Zdaję sobie sprawę, że mogę być czegoś nieświadomy i pleść bzdury - riposta mile widziana. BTW na tubce w teście pokeymaxa był chyba jakiś problem z paddles w moon patrol, dobrze kojarzę? zostało to naprawione? bo nie sprawdziłem
Woocash500 - jeśli z tego, co piszą, to ustrojstwo ma być dziesięć razy droższe od tych limitowanych wersji to czysty interes. Bo według obliczeń, po wyczerpaniu zasobów, będzie kosztować jakieś pięć tysiaków albo i lepiej. Ja bym się zastanowił czy nie kupić tego więcej w ramach inwestycji. ;-)
Dobra, po przemyśleniu trochę prostuję swój wcześniejszy wywód, bo faktycznie zabrzmiało to bardziej radykalnie, niż chciałem ;)
Nie twierdzę, że PokeyMAX jest bez sensu ani że mało softu = nie kupować. Sam go przecież kupiłem głównie dlatego, że chciałem mieć możliwie najbardziej doposażone, wypasione Atari. I pod tym względem nadal bardzo mi się podoba.
Po prostu z perspektywy czasu zacząłem się zastanawiać, ile z jego możliwości faktycznie wykorzystuję i czy kupując go dziś ponownie, znów wydałbym na niego tyle kasy. To jednak trochę co innego niż negowanie sensu samego sprzętu.
No i fakt, że mało jest softu, nie oznacza przecież, że hardware nie powinien powstawać. Gdyby wszyscy tak kalkulowali, to pół neo-retro można by zaorać, a przecież ktoś musi mieć sprzęt, żeby ktoś inny miał motywację coś na niego zrobić ;)
Czyli: trochę łagodzę stanowisko. Nie „bez sensu”, tylko raczej „zastanów się, czego od tego oczekujesz”.
Ja również łagodzę stanowisko i twierdzę, że to bardzo interesująca przystawka, czy raczej przyssawka i nie kosztuje aż tak bardzo dużo, jak na swoje możliwości, zwłaszcza, że jest to nomen omen rzecz dla kolekcjonerów retro, a to jak wiadomo, tanie nie jest. Jedno spokojnie można kupić, przecież jest trochę gier obsługujących stereo, nie mówiąc o lepszej jakości dźwięku i możliwościach wyjściowych. Ale gdybym miał mieć jeden komputer Atari 8-bit do końca życia to bym się mocno zastanawiał czy wsadzać to w bebechy.
@woocash500 Porównywanie PokeyMaxa do U1MB czy VBXE, a zwłaszcza do FujiNetu to absurd, przecież to gruszki z jabłkami i wszystko się uzupełnia by zbudować porządnie rozszerzone Atari. I soft jest, w sensie playery SIDów, WAV, PSG, MODów. PokeyMax też skutecznie rozwiązuje domiksowywanie pozostałych źródeł (SIO/PBI/ECI audio-in), oprócz tego, że daje Pokey quad (choć w praktyce używa się raczej auto-stereo).
Ogólnie: mam, używam we flagowej Atarce regularnie i bym go nie zamienił na nic innego, w sumie po V3 zamówiłem teraz V4 do innego Atari. :-)