Nie, nie, nie martwcie się — mówię tylko o terminie zgłoszeń do tegorocznego konkursu ABBUC Hardware Competition 2026!
Początkowo mieliśmy rekordową liczbę 6 zgłoszonych projektów, ale niestety, z powodu ograniczeń czasowych i przyczyn osobistych trzy zgłoszenia zostały wycofane (przełożone na rok 2027).
W finale znalazły się następujące trzy zgłoszenia:
Aby uniknąć nieporozumień: Konkurs dopiero się rozpocznie, co oznacza jedynie, że te trzy zgłoszenia biorą udział w ocenie, ale kolejność nie odzwierciedla kolejności zwycięzców, a jedynie chronologiczną kolejność ich nadesłania do zespołu ABBUC.
Patrzyłem na regulamin ABBUC – obowiązuje tam zasada absolute no AI. Tak się jednak zastanawiam: gdyby prace nad projektami ruszyły dzisiaj, autor (teoretycznie) mógłby wydać prompt: „Proszę, napisz mi grę Wings of Fury – tu masz źródło z NES-a, tu assety, i dołącz do kodu obszerne komentarze”. Praca modelu zajęłaby parę godzin, a studiowanie kodu plus poprawki – od jednego do dwóch dni. Co więcej, dobry programista Atari wyjaśniłby Ci potem ten kod bez problemu, jak swój własny. Tymczasem ta sama praca bez AI, oparta na oryginalnym pomyśle (jak na przykład Blob), to około roku wyjętego z życiorysu. Powiedzmy, że taki astrofor wystawia swoją grę Sax's Journey (lekko wzorowaną na Sam's Journey) i od razu lecą w jego stronę wyzwiska: „Ty oszuście ch...u (du Schweinehund), nawet nie pamiętasz, w którym miejscu w pamięci zczytuje się kody klawiszy!”. I faktycznie – nie wiem, na szczęście nie wystawiam gier na ABBUC. Zastanawiam się, czy w przyszłości takie turnieje nie zmienią się z konkursów kodu i gier w konkursy nazwisk, z listą osób z wcześniejszym dorobkiem. Pewnie to śmiała teoria, ale taki scenariusz wcale nie jest niemożliwy. Na razie jednak kibicujemy naszym chłopakom i ich pracom stworzonym w 100% bez AI: Marianowi oraz Golden Axe (Great Axe).