atarionline.pl
atarionline.pl Atari
Login:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Translate to RSS RSS
Pixel Heaven 2017 i nowy numer Top Secret! z 2017-05-26 04:07 (10)
Pixel Heaven 2017 i komputery złotej ery z 2017-05-25 00:32 (22)
Gotowy Gunfright i zapowiedź Skool Daze! z 2017-05-21 21:26 (23)
Noc Muzeów 2017 z 2017-05-19 14:44 (2)
Nowy RECOIL v4.0.0 z 2017-05-17 21:35 (5)
WAP-niak 2017 – wyniki i prace z 2017-05-14 17:27 (63)
WAP-niak 2017 i inne aktualne wydarzenia retro z 2017-05-12 13:10 (9)
Impreza retro w Okunince z 2017-05-10 19:52 (2)
WAP-niak 2017 – zapraszamy! z 2017-05-05 12:36 (49)
W czerwcu będzie Decrunch 2017 z 2017-05-02 18:22 (4)
Wyniki konkursu BASIC Tenliners 2017 z 2017-04-26 23:35 (9)
RetroKomp 5/2017 z 2017-04-21 17:55 (7)
Wieści książkowe z Retronics z 2017-04-18 20:36 (10)
Zapowiedzi imprezowe Atari z 2017-04-16 17:50 (7)
Trwa Revision 2017 z 2017-04-15 17:48 (26)
Gry na Atari z Grawitacji 2017 z 2017-04-14 23:00 (9)
Grawitacja 2017 - relacja z 2017-04-11 16:33 (28)
Konkurs rebusowy 2017 – wyniki z 2017-04-07 23:21 (31)
GRAWITACJA już w piątek! z 2017-04-04 19:50 (12)
Konkurs rebusowy 2017 z 2017-04-01 21:59 (45)
«« nowszestarsze »»

Pomocnik/Helper
Gry/Games

Katalog gier

Opisy gier
Frogs opisał Xeen (0)
Choplifter! opisał Urborg (0)
Joust opisał Urborg (16)
Commando opisał Urborg (35)
Mario Bros opisał Urborg (13)
Xenophobe opisał Urborg (34)
Robbo Forever opisał tbxx (16)
Kolony 2106 opisał tbxx (0)
Archon II: Adept opisał Urborg/TDC (9)
Spitfire Ace/Hellcat Ace opisał Farscape (7)
Wyspa opisał Kaz (9)
Archon opisał Urborg/TDC (16)
The Last Starfighter opisał TDC (30)
Dwie Wieże opisał Muffy (17)
Basil The Great Mouse Detective opisał Charlie Cherry (102)
Inny Świat opisał Charlie Cherry (17)
Inspektor opisał Charlie Cherry (19)
Grand Prix Simulator opisał Charlie Cherry (16)
Rescue On Fractalus opisał Kaz (18)
Stranded opisał Kaz (10)
«« nowszestarsze »»

Użytki/Utils
Wewnętrzne/Internals



   Nowinki tworzone dzięki CuteNews
Arkadiusz "ArSoft" Lubaszka
Dzisiaj zamieszczam wywiad z Arkadiuszem "ArSoft" Lubaszką, bardzo sympatycznym i uporządkowanym człowiekiem, co widać zresztą po jego programach, bardzo estetycznych i dopieszczonych w detalach. Jak będziecie mogli się przekonać, Arek przeszedł tą samą drogę co większość z nas - fascynacji komputerami w ogóle, potem etap wchłonięcia przez górę Fuji, aż do dzisiejszych wspominek o złotych czasach Atari :). Arek podzielił się też ze mną wszystkimi swoimi programami, dotychczas przechowywanymi tylko na jego prywatnych dyskietkach, co skwapliwie zamierzam wykorzystać w następnej nowince. Obecnie na kilku zrzutach z ekranu możecie zobaczyć tylko kilka z kilkudziesięciu programów, które wkrótce znajdą się na atarionline.pl do ściągnięcia. Są wśród nich gry, użytki oraz nieukończone projekty, które autor ma nadzieję kiedyś dokończyć. Życzę mu powodzenia, a jednocześnie mam nadzieję, że inne osoby zachęcone przykładem Arka uczynią to samo i podzielą się swoimi wspomnieniami oraz twórczością. A oto przeprowadzona z Arkiem rozmowa:

Arek ze swoim zestawem w okolicach 1993 roku


Krzysztof Ziembik: Pewnego kwietniowego popołudnia 2006 roku otrzymałem maila, że archiwum gier na atarionline.pl ma pewne braki. Tak zaczął korespondencję do mnie Arkadiusz Lubaszka, podsyłając jednocześnie kilka swoich produkcji, za co mogę mu teraz publicznie podziękować. Tak to się zaczęło, nieprawdaż Arku?

Arkadiusz Lubaszka: To był oczywiście żart. Masz jeden z największych zbiorów gier na atari, jeżeli nie największy! Chciałem dodać kilka mniej znanych programików mojego autorstwa.

Kaz: I udało Ci się, bo jak słusznie zauważyłes, ja ich w swoim katalogu nie miałem. Ale sprawdziłem, że i na innych stronach nie było za wiele Twoich produkcji. Wiem to szczególnie teraz, gdy podesłałeś mi całą swoją atarowską twórczość.

AL: Dawno, dawno temu, około półtora roku wcześniej, gdy zdobyłem stały dostęp do netu, przeszukiwałem strony z programami na małe Atari. Ale oczywiście nigdzie moich produkcji nie znalazłem, bo i skąd miałyby się tam znaleźć? Jakież było moje zdziwienie, gdy pewnego dnia trafiłem na stronę atari.fandal.cz i doszukałem się gry Hektor. Mało tego! W polu "autor" było moje imię i nazwisko! Duma mnie rozpierała ;-) Próbowałem dojść do tego, jakim cudem ten program tam się znalazł.

Kaz: I do jakich doszedłeś wniosków?

AL: Wydaje mi się, że było to tak: zamówiłem kiedyś magazyn "SyZyGy". Aby go otrzymać należało wysłać czyste dyskietki. Trochę głupio mi było wysyłać puste, więc nagrałem na nie moje najnowsze (wtedy) dziecko czyli Hektora i jedną z pierwszych wersji SupGena (chyba 2000 w wersji 1.00). I tak moje dwa programy opuściły dom. SupGen zaginął, ale Hektor przeżył i dotarł w jakiś sposób do Fandala. Oczywiście mu wysłałem pozostałe moje "wypociny". Fandal zainteresował się moimi programami, dostałem nawet list pochwalny :-), ale na swojej stronie umieścił tylko gry (wielkie dzięki Fandal!). To dopiero było wydarzenie, jak co jakiś czas pojawiały się kolejne gry. Przy każdej takiej okazji cała moja rodzina musiała zaliczyć obowiązkowo wizytę na tej stronie. Zauważyłem, że moje programiki parę razy były ściągnięte, więc może nie są takie złe...

Hektor - gra inspirowana przez Robbo


Kaz: Oczywiście, że nie. Moim zdaniem pisałeś bardzo estetycznie wykonane programy. I to nie tylko gry, bo i programy użytkowe. Zamierzam je zaprezentować na mojej stronie już wkrótce.

AL: Tak właśnie pomyślałem, że może w największym archiwum jakie znam czyli atarionline.pl też może się zadomowią. Na razie atari.fandal.cz jest jedyną stroną na której można spotkać kilka moich dziełek i to tylko gier. Natomiast nigdzie nie ma programów użytkowych, z których moją największą i najbardziej dopieszczoną produkcją jest wspomniany wcześniej SupGen 2000 w wersji 2.00.

Kaz: Zacznijmy jednak od początku. Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z komputerami i w jakich okolicznościach?

AL: Mój pierwszy raz... to nie był komputer z krwi i kości, albo z krzemu i plastiku jak kto woli, lecz czasopisma. Teraz już nie pamiętam, co było pierwsze. Kojarzę, że czytałem "Przegląd Techniczny", gdzie były wstawki o komputerach. Pamiętam też kurs programowania w języku Basic w "Młodym Techniku", z którego nic kompletnie nie pojmowałem. Na dobre zaczęło się wtedy, kiedy wpadł mi w ręce pierwszy numer "Bajtka". Pewnie już mało osób pamięta, ale dwa pierwsze numery były trochę inne niż późniejsze. Mam te egzemplarze do dzisiaj! Wtedy na dobre wpadłem w sidła. Jak można zauważyć to był wrzesień 1985 roku, ponad 20 lat temu! Nie miałem jeszcze komputera (nawet nie widziałem go na własne oczy), ale zacząłem pisać programy. Może teraz się to wydaje śmieszne, ale tak było. Przypuszczam, że uruchomienie ich nie byłoby możliwe na żadnym realnym komputerze, ponieważ programy te, oczywiście w Basicu, były moją twórczą kompilacją różnych odmian tego języka z różnych gazet. Okres ten zbiegł się z moim początkiem nauki w szkole zawodowej (kierunek: elektronika). Okazało się, że jeden z szkolnych kolegów ma ZX Spectrum Plus. Zacząłem go zasypywać moimi programikami, pisanymi już pod kątem tego sprzętu. Na początku prostymi, składającymi się z kilku, kilkunastu wierszy. Później coraz bardziej skomplikowanymi – strona, dwie A4. Ale cóż mi z tego, jak polegało to tylko na tym, że przekazywałem mu kartki z programem, a on to w domu wklepywał i mówił czy działa. W większości nie działało...

Kaz: Początki bywają trudne. Ale w końcu musiałeś mieć styczność z namacalnym komputerem...

AL: Pierwszym komputerem, którego mogłem dotknąć i samodzielnie coś wpisać był Atari 65XE wraz z magnetofonem XC12. Należał do mojego kolegi. Również w tym czasie ktoś inny kupił Atari 800 XL, też z magnetofonem, ale już XC11, o ile się nie mylę. To był taki nietypowy, duży magnetofon wzorniczo zgodny z serią XE. Nie mając jeszcze swojego komputera pisałem proste programiki i wklepywałem właśnie u kolegi, ku jego radości. Wyglądało to tak, że przyjeżdżałem najwcześniej ze wszystkich. Miałem wtedy dla siebie jakieś 2-3 godzinki. Program musiał działać od pierwszego strzału, bo nie było już czasu na poprawki. Jak coś poszło nie tak to zmiany dopiero mogłem wprowadzać za tydzień. Później dochodzili inni koledzy i zaczynaliśmy wielkie granie w "normalne" gry. I tak zostałem ukierunkowany na ten rodzaj sprzętu. Do dnia dzisiejszego dziękuję Opatrzności, że nie zacząłem pracy z C64, ZX-em lub CPC. Jakoś nigdy nie miałem z nimi do czynienia i dopiero praca pod emulatorami na PC utwierdziła mnie w przekonaniu, że system Atari był i jest najlepszy. Ponieważ w klasie uchodziłem za fachowca od komputerów (wiedziałem co znaczy: LET A=B), więc byłem zapraszany, żeby coś fajnego pokazać. W tamtym czasie programowanie polegało na przepisywaniu listingów z czasopism. Ja je rozumiałem i potrafiłem modyfikować. To było coś! Wtedy powstały moje pierwsze działające programy.

Kaz: Czyli jakie? Czy coś z nich się zachowało do dziś?

AL: W tamtym okresie popełniłem kilkanaście programów. Niestety do dnia dzisiejszego przetrwały tylko dwa. Może się mylę i jest ich więcej... nie pamiętam. Na pewno są to gry Pająki i Przekładanka. W Pająkach jest nawet podziękowanie dla kolegów za udostępnienie sprzętu. Można je zobaczyć na samym końcu w chwili opuszczenia programu. Do dnia dzisiejszego nie przetrwały żadne kartki ze „źródłami” tych programów.

Bitwa Morska - jedna z nowszych gier Arka, dotychczas nigdzie nie publikowana


Kaz: Jak już wspomniałeś, Atari było Ci przeznaczone :). I pewnie nadszedł ten piękny dzień, że z użytkownika komputera kolegi stałeś się właścicielem? Jaki model?

AL: Mój pierwszy Atari to 65XE. Długo męczyłem rodziców, aż w końcu ulegli. W końcu doczekałem się swojego wymarzonego Atari. Nie myślałem nawet o innym sprzęcie. Był to rok 1988. Kupiony został w Pewexie za bony – 125$. Pamiętam jakby to było wczoraj. Wtedy zacząłem pisać i pisać, a w przerwach grałem. Po dwóch miesiącach dokupiono mi magnetofon XC12 (później przerobiony na Blizzard Turbo) i wtedy stałem się prawdziwym użytkownikiem Atari. Siedziałem dzień i noc przy monitorze (zielony Neptun) i klepałem swoje "dziwne znaczki", jak określała je moja mama. Śmieszne, ale za sam magnetofon wydałem prawie tyle, co za wcześniej kupiony komputer, taka była wtedy inflacja. Wszystkie prace były utrwalane na kasetach. Większość mam do dziś. Nie wiem czy dałoby się coś z nich odczytać, ale je mam. Szkoda wyrzucić... Jak już byłem na tyle wyrośnięty, że mogłem sam zarabiać - kupiłem sobie... uwaga fanfary... stacje dysków XF551. Później już było z górki. Doszła drukarka Star LC-20 z MicroPrintem, kolorowy TV 14", SpartaDos X i masa dyskietek z oprogramowaniem. Kopiami, ale również legalnym softem, który w tym okresie obrodził (lata 90-94).

Kaz: Pewnie dużo czasu spędzałeś przy komputerze. Czy to kolidowało z nauką w szkole albo doprowadzało rodziców do szału?

AL: Jak pamiętam to cały mój wolny czas poświęcałem komputerowi. Rodzice chyba nie mieli nic przeciwko – przynajmniej byłem w domu. A jak mnie nie było w domu to znaczy, że byłem u kolegi i tam siedzę przy komputerze. Moja nauka była związana z teletechniką i elektroniką, bo w takich kierunkach się szkoliłem, nie przeszkadzała mi w hobby. Zbyt wiele też nie pomogła. W tamtych czasach wykorzystywaliśmy komputery tylko na lekcji matematyki. Profesorka pytała, ile to jest dwa komputery dodać trzy komputery... A tak na poważnie w szkole komputery widziałem dwa razy. Były to Meritum (czy jakoś tak).

Dreszcz - tekstówka, także jeszcze nigdzie nie publikowana


Kaz: Jak się dalej toczyła Twoja kariera posiadacza Atari? Gry? Programowanie?

AL: Na początku była faza zafascynowania grami. Normalka. Ale zawsze mnie interesowało, skąd ten chłopek na ekranie wie, w którym kierunku wychylam joystick? Praca nad programem to tak jak reżyserowanie filmu. To od programisty zależy, co zobaczymy na ekranie. To mnie zawsze pociągało. Napisałem kilka gier, ale również sporo programów użytkowych. Przede wszystkim takich, które ułatwiały mi... pisanie gier.

Kaz: Pisałeś je w assemblerze czy jakimś języku wyższego poziomu?

AL: Z początku używałem Atari BASIC. Później przerzuciłem się na Turbo-Basic XL. Do tej pory uważam, że to jeden z lepszych języków na Atari. Próbowałem coś pisać wykorzystując Basic XE, ale konieczność wczytywania dodatkowych bibliotek z dysku była trochę kłopotliwa. Również konieczność posiadania modułu z językiem jest problematyczna. Nie każdy miał coś takiego (nikt ze znajomych). Action też wydawał mi się dziwnym językiem. Zacząłem próby pisania w asemblerze, ale kiepsko mi to szło. Zostałem przy procedurach w języku maszynowym. Resztę załatwiał kompilowany Turbo-Basic XL. Z takim zestawem trudno napisać grę z olśniewającą, szybką i płynną animacją... No cóż – tak wyszło.

Kaz: Zakup stacji dysków chyba znacząco pomógł Ci w pisaniu programów? Wygoda pracy, szybkość dostępu do plików, same zalety...

AL: Stacja dysków pojawiła się gdzieś w okolicach 1991/2 roku. Kupiłem ją już za własne pieniądze. Skończyłem szkołę średnią i zacząłem pracować w sklepie komputerowym. Wtedy już byliśmy wolnym krajem i takich sklepów powstało całe mnóstwo. Nowiutka XF551 zajęła miejsce obok magnetofonu. Zaczął się problem z przenoszeniem programów z kaset na dyskietki. Jak się okazało nie było to takie proste. Z reguły programy, które składały się z kilku części i w trakcie pracy coś doczytywały, nie dały się uruchomić bez poprawek na stacji. Jak się okazało, fabryczny DOS XE, który był dołączony do stacji nie ułatwiał mi tego Zaopatrzyłem się w DOS 2.5. Później doszedł do tego CP zamiast DUP i całkiem fajnie mi się pracowało na takim zestawie. Niestety nie wszystkie programy udało mi się przenieść na dyskietki. Wcześniej wymyśliłem sobie, że każdy mój program zabezpieczę przed listowaniem. Kopiować się dało. Listować nie. Sprytnie, co? To było tak sprytne, że jak chciałem zmodyfikować program, aby czytał dane nie z magnetofonu tylko z dysku, nic nie mogłem zrobić. W ten sposób wiele z pierwszych moich programów zostało na kasetach na wieczność...

Kaz: W jaki sposób nachodziły Cię pomysły, inspiracje do pisania gier? Zauważyłem, że w niektórych programach piszesz, iż są to konwersje z innych komputerów.

AL: Może nawet nie z innych komputerów, ale komputerowe wersje gier planszowych, na przykład Poszukiwacze. Dużo pomysłów przychodziło mi do głowy podczas czytania różnych komputerowych czasopism. Zdawałem sobie sprawę z tego, że nie zrobię gry, która normalnie tworzona jest przez profesjonalistów w firmach komputerowych. Ale proste gry można było próbować napisać lub przerobić. Najprostszy przykład to gra Życie Maklera. Jej listing ukazał się kiedyś w jakimś czasopiśmie w wersji na ZX Spectrum. Był na tyle prosty, że napisałem wersję na Atari, dokładając parę drobiazgów. Modyfikowałem lub pisałem od początku również programy, które były na Atari. Tak powstała Odwracanka. Jest to moja wersja programu drukowanego kiedyś, bodajże w "IKS-ie" (ale ręki nie dałbym sobie obciąć). Ten programik powstał tak naprawdę tylko po to, aby zobaczyć jak działa moja nowa procedura obsługi kursora. W przypadku używania joysticka to faktycznie może być trochę za szybka, ale używając myszki (takiej, jaką ja miałem, przeznaczonej do 8-bitowych komputerów, a nie od Atari ST lub Amigi) wszystko chodziło pięknie! Pierwowzorem gry Pingwinek idzie do szkoły była gra, którą widziałem wieki temu w telewizyjnym programie Spektrum. Przedstawiano tam wtedy super komputer – Amstrada CPC. I przez chwilę była prezentowana gra, gdzie kierowano ludzikiem, który musiał przejść po kładce, na której co chwila pojawiały się dziury (może ktoś zna tytuł tej gry? Chętnie bym w nią zagrał). Jak można zauważyć wiele gier jest nowym wcieleniem już raz napisanych programów. To też jest jakiś sposób na to, aby powstało coś nowego. Takim przykładem jest Hektor i Pole minowe II. Filozofia obu gier jest bardzo zbliżona, żeby nie powiedzieć taka sama.

Życie Maklera to niepublikowana jeszcze gra strategiczno-handlowa


Kaz: Nigdy nie starałeś się zarobkowo pisać gry? Czy chciałeś je kiedyś wydać? Widziałem przy niektórych z podesłanych mi programów coś co można by nazwać skanem z "instrukcji" albo okładki. A może to tylko taka maniera, żeby wszystko wyglądało profesjonalnie?

AL: Widząc takie produkcje jak Robbo czy Fred i Misja mogłem ze swoimi programami się schować. To nie była moja półka. Podziwiałem i nadal podziwiam ludzi, którzy tak jak ja, zaczynali od Basica i potrafili dojść do takiego poziomu, o którym ja nawet nie wiedziałem, że istnieje. Mało tego, zrobili to w zdecydowanie krótszym czasie. Ja bawię się z Atari przez 20 lat i pozostanę chyba w strefie zabawy. Do swoich programów faktycznie robiłem okładki, instrukcje. Mam nawet zrobioną dokumentację drukowaną, w której są materiały źródłowe większości programów i gier, które ukazały się już po zakupieniu drukarki. Wszystko to robiłem dla własnej przyjemności. Miło było wręczyć koledze grę w ładnie wykonanej okładce i z instrukcją. Tyle było mojego... W 1999 roku, gdy napisałem Hektora (według mnie jest to jedyna gra, którą można by próbować sprzedać, w starych czasach oczywiście), firmy takie jak LK Avalon czy Mirage dawno zapomniały o komputerach 8-bitowych. Takie życie.

Kaz: Twoje ulubione gry?

AL: Zagrywałem się w Alley Cat, Arcanoid, Behind Jaggi Lines, Blue Max, Boulder Dash, Moon Patrol, Preliminary Monty, River Raid, a w późniejszym okresie Mózgprocesor, Robbo, Fred, A.D.2044... i miliony innych gier. Nie sposób wymienić wszystkie. W okresie, gdy można było kupić legalnie soft produkowany w Polsce, kupowałem, co się dało. Niestety zauważyłem, że za ilością nie idzie jakość. Choć wiele gier było doskonałych (Robbo, Fred) to niektóre były bardzo słabe...

Kaz: To niestety prawda. A jakie użytki i dema Ci się podobały?

AL: Z programów użytkowych to był Design Master, XL-Art, Panther, QA, CMC (choć nie potrafię tworzyć muzyki – całkowicie nie mam słuchu muzycznego, do swoich programów wykorzystywałem muzyczki ogólnie dostępne lub wyciągnięte z innych gier). Nie miałem ulubionego dema. Natomiast uwielbiałem czytać przewijające się godzinami napisy w demach. Te scrolle to jest coś, czego brakuje mi w obecnych produkcjach scenowych.

Kaz: Czy od czasu zakupu 65XE, stacji i drukarki dorzuciłeś coś jeszcze do kolekcji? Wiele osób, które znam, po latach dokupiło sobie komputery wymarzone w dzieciństwie. Jaki obecnie jest Twój stan posiadania?

AL: Bardzo często odwiedzałem giełdę komputerową w sąsiednim mieście (nie wspomniałem chyba jeszcze o tym, ale jestem mieszkańcem Sosnowca, a giełda komputerowa była w Katowicach). I tam pewnego razu (był to rok 1995/6) natknąłem się na Atari XEGS. Czytałem wcześniej o tym modelu, ale że był to przerobiony 65XE, nie wzbudzał we mnie emocji. Dopiero jak ujrzałem skrzyneczkę z dużym napisem "Atari" i odłączalną klawiaturę na kabelku szczęka mi opadła. Kilka minut i sprzęt był mój! Razem z nowym sprzętem przybył też nowy gadżet: Light Gun. Zabawa była przednia, w zestawie była gra wykorzystująca ten pistolet. Ale jedna gra to mało, musiałem stworzyć coś własnego. I tak powstały Pająki II. Ten sprzęt był chyba jednym z moich ostatnich zakupów. Wcześniej troszkę tego się już uzbierało. Miałem i mam Atari 65XE, magnetofon XC12 z Turbo Blizzard (obecnie bez kabla, który wykorzystałem do SIO2PC), stacja dysków XF551, Atari XEGS, Light Gun, Trak-Ball CX80, SpartaDOS X, drukarkę Star LC-20 (wszystkie moje programy, które potrafią drukować wykorzystują tylko taką drukarkę) z interfejsem Micro-Print i myszkę, o zgrozo, z Commodore C64. Niestety oryginalna myszka Atari była nie do zdobycia, a commodorowska świetnie pracowała z Atari. Mając takie urządzenie jak myszka, szkoda byłoby nie wykorzystać jej w odpowiedni sposób. Wprawdzie komputer rozpoznawał ruchy myszki jak wychylenia joysticka, ale jednak myszka to myszka. Tak naprawdę to ujarzmiłem ją dopiero w programie SupGen2000 2.00. Wcześniejsze próby dawały albo zbyt wolny (program HardCopyText) albo zbyt szybki ruch (gra Odwracanka).

Kaz: A pamiętasz jakieś anegdoty albo śmieszne sytuacje związane z Twoim Atari?

AL: Do głowy przychodzi mi tylko jedna. Kiedyś miałem koleżankę i zastanawiałem się, co mogę zrobić, żeby zaprosiła mnie do siebie. I wpadłem, może nie na genialny, ale jak się okazało, całkiem skuteczny pomysł. Ponieważ była właścicielem tzw. jamnika czyli radiomagnetofonu z dwoma kieszeniami, a co za tym idzie można było na nim przegrać kasetę, poprosiłem ją właśnie o skopiowanie kasety z programem na Atari. Tłumaczyłem się tym, że nie mam drugiego magnetofony i nie mogę przegrać ważnych programów. Łyknęła to, nie wiedząc, że mogę to zrobić na moim sprzęcie bez problemów. A może wiedziała... tego już się nie dowiem.

Pająki II to gierka dla chcących postrzelać laserowym pistoletem


Kaz: Czy Twoja obecna praca ma coś wspólnego z komputerami? Czy hobby zamieniło się w zawód?

AL: W tej chwili zawodowo zajmuję się reklamacjami w jednym ze sklepów sporej i znanej sieci. W pracy oczywiście wykorzystuję komputery, ale nie ma to nic wspólnego z programowaniem. Czasami Excel ze swoim VBA daje mi możliwość wykazania się znajomością programowania. Ale raczej programowanie to nadal tylko moje hobby i to coraz bardziej zapomniane. Jednak muszę powiedzieć, że śledzę w internecie prace innych Atarimaniaków. Cieszę się również z nowego softu, który nadal powstaje. Miło jest też powspominać z kumplami stare, dobre dzieje. Jak by nie było Atari to moja młodość...

Kaz: Włączasz czasem Atari?

AL: Obecnie ciężko pracuję i nie mam czasu na nic, nie wspominając już o małym Atari... Ale dzięki takim takim stroną jak Twoja czasami przechodzi mi przez głowę myśl, aby wyjąć sprzęt z szafy i pograć, jak za dobrych dawnych czasów w Moon Patrol czy Preliminary Monty...

Kaz: Mam nadzieję, że uda Ci się od czasu do czasu odświeżyć miłe wspomnienia. Czy zachowały Ci się jakieś zdjęcia z TAMTEGO okresu?

AL: Poszperałem troszkę w moim archiwum i znalazłem jedną, jedyną fotkę na której jestem... powinno być: na której jest moje Atari! Zdjęcie to datuje na rok 1993/4 (zdjęcie na początku wywiadu - Kaz). Na drugiem zdjęciu (poniżej - Kaz) moja rodzina, która z początku spowodowała odstawienie ukochanego Atari na dalszy plan, ale w późniejszym okresie, jak córka troszkę podrosła i zaczęła interesować się grami, postanowiłem, że edukację również zacznie od małej maszynki. Napisałem specjalnie dla niej nowe gry, przede wszystkim te z pingwinkiem w roli głównej... Oczywiście szybko przerzuciła się na PC-ta, twierdząc, że już nie bawi się zabawkami (to o małym Atari!).

Kaz: No i miała rację. Obecnie zabawa z Atari to zajęcie tylko dla dużych chłopców :) Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twoją całą rodzinkę oraz dziękuję za wywiad.

Arek z rodziną


2006-06-02 16:02 by Kaz
komentarzy: 25
Jurgi/Tristesse @2006-04-23 03:29:32
Pierwszy! :D
No to ja czekam na "Cały ten stuff".
Kaz @2006-04-23 04:02:37
Jurgi - ty masz problemy z zasypianiem? ;)
[e!]MWK @2006-04-23 04:46:55
nie tylko Jurgi ;-)
Jaskier @2006-04-23 05:04:52
Wy to tam macie problemy...
Jurgi/Tristesse @2006-04-23 08:44:16
Problemy z zasypianiem to pikuś, problemy z budzeniem się, to dopiero…
Vasco/Tristesse @2006-04-23 11:15:55
Ejże! Ja też (prze)pisałem Dreszcza!!!!
Arek @2006-04-23 11:17:47
Witam.
Jestem... trudno mi określić stan w jakim się znajduję po przeczytaniu tego... Jedyne co mi przychodzi do głowy to: WIELKIE DZIĘKI KAZ!

Chciałem tylko zaznaczyć, że programy "Bitwa Morska" i "Dreszcz" to niedokończone projekty... W Bitwę można sobie zagrać - brakuje efektów dźwiękowych i muzyki. Dreszcz jest w gorszym stanie - pozostał jedynie we wstępnej fazie pisania...

Jeszcze raz DZIĘKI.
Arek @2006-04-23 11:23:44
Vasco - mam nadzieję, że Twój "Dreszcz" został ukończony, bo mój nie. Może będzie jeszcze o tym wzmianka. Pozdrawiam.
pr0be @2006-04-23 12:17:13
cos mi sie zdaje ,ze mam gdzies gre "Zycie Maklera" na moich kasetach w Turbo2000 - ale moze to tylko zbieznosc tytulow ;)
Arek @2006-04-23 12:51:50
"Życie Maklera" w wersji na ZX Spectrum ukazało się w jednym z czasopism, więc nie jest wykluczone, że jest więcej przeróbek na Atari. To był prościutki programik w Basicu.
sikor @2006-04-23 15:59:51
Na Atari był Makler 3.5 czy jakoś tak... Ale zasadniczo - to chyba to samo...
Pozdrawiamy Arka i czekamy na stuff. A może Arku dokończyłbyś te gierki? Muzę się skombinuje, jakby co - prawda MUZYCY?
[e!]MWK @2006-04-23 20:42:42
prawda ;-) ja osobiscie raczej nie zajmowalem sie programowaniem atarynki lecz uskutecznianiem podnoszenia frekfencji grywalnosci (dlatego jestem najlepszy w Archona I ;-) aczkolwiek CMC poznalem dosyc biegle. Pozdrowienia Dla Pana Arka !!!
Arek @2006-04-23 23:39:09
Najbliżej końca jest "Bitwa...", za "Dreszcz" raczej już się nie chwycę - przedstawiona tu wersja to moje, chyba czwarte podejście do tego tematu. Za każdym razem zmieniałem wszystko i wszystko pisałem od początku... Prawdę mówiąc rzuca mną na myśl o tym programie ;-)
Natomiast cały czas chodzi mi po głowie dokończenie Bitwy. Muszę pogrzebać trochę w źródłach i przypomnieć sobie, o co tam biega... To prosty program w TB, więc nie powinno być większych problemów (największy to brak wolnego czasu). Jak będę gotów, to zwrócę się o pomoc w sprawie jakiejś ładnej "pirackiej" muzyki...
Dzięki za wsparcie.
Kaz @2006-04-23 23:47:27
Brawo Arku! Wiadomo, jak wszyscy stoimy z czasem (tragicznie), ale szczerze zycze dokonczenia tej gry i oczywiscie bede czekal na maila z plikiem :)
Benji @2006-04-25 12:58:03
'Życie Maklera' także znalazłem w moich zasobach kaset Turbo2000. W mojej wersji, kilka pierwszych linijek listingu informuje, że jest to 'przeróbka', plus dodatkowe udźwiękowienie, z wersji na C64.
Arek @2006-04-25 13:05:58
Jak widać - ilu użytkowników, tyle wersji :-)
Piguła/Shpoon @2006-04-25 14:57:38
Panowie pozycje "Dreszcz" koniecznie trzeba ukończyć! Nie ma lepszego gatunku niż przygodóweczki!!!
Króger @2006-04-25 20:09:30
O ile pamiętam, to Dreszcza wcałości wklepał i opatrzył kodem Qcyk. Wyglądało całkiem przywoicie, ale gra nie miała opcji walki. Samemu trzeba rzucać kostką itd.
Arek @2006-04-25 22:04:53
Zgadza się. Jest nawet (nie mogło być inaczej!) do zassania na tej stronie...
Unicorn7 @2006-05-10 18:40:30
Qrcze, też kiedyś przerobiłem Życie Maklera na atarynke
z jakiegoś listingu na ZX Spectrum. :-D
lenxy @2008-09-21 19:41:55
Chłopie, Życie Maklera to dokładnie biorąc wyszło w jakimś IKS-ie na Commodore. Też przerobiłem tę gierkę na Atari. Commodore w składni praktycznie niewiele się różniło od Atari, więc nie było za wiele roboty (prawie jak przepisanie).

Pozdrawiam

Stary Atarowiec
Arek @2011-01-06 23:36:09
Hej Arek,
mam pytanko

kiedys pracowalem na Atari STE robiac muzyke na Cubase
dzisiaj chce dostac sie do tych plikow i odpalic je na PC.
Niestety PCet nie czyta dyskow DD.
Czy znasz moze konkretny model floppa ktory
otworzy te dane na pc, albo inny sposob na dotarcie
do tych danych

z gory dziekuje za pomoc

Hej

Arek
Kaz @2011-01-16 19:00:46
Arek - takie pytanie najlepiej zadac na forum. Arek Lubaszka nie jest chyba najlepsza osoba do udzielenia odpowiedzi o Atari STE, bo on przede wszystkim jest milosnikiem 8-bitowego Atari (XL/XE).

Co do sedna sprawy - najlatwiej poszukac jakiegos aktywnego posiadacza ST (jest takich wielu!) i przeniesc pliki z ich pomoca.
larek @2011-01-16 20:15:19
Faktycznie, na ST to ja się nie znam. Żeby było zabawniej, to wiem jak przenieść pliki z dyskietki amigowej na PC :)

Komentarze pod starszymi nowinkami bądź wywiadami są bardzo rzadko przeglądane przez innych (po tak długim czasie od pojawienia się), więc i tak nieźle, że Kaz po 10 dniach to zauważył ;)
Rzuć hasło na forum, to z pewnością ktoś pomoże.
larek @2011-01-16 20:24:48
I jeszcze jedno - adres mailowy, który pojawia się po najechaniu na nick/imię w powyższych komentarzach (tam, gdzie pisałem jeszcze "Arek") jest już nieaktualny. Obecny adres można odnaleźć tu:
http://www.arsoft.netstrefa.pl/kontakt.h...

To tak dla następnych czytelników :)
nickname
e-mail / website (opcjonalnie)
Aktualne tematy
Do dobrej duszy - Pixel Heaven i ... (18)
ostatni: 27-05-2017 12:32, Koval
Wapniak 2017- Stuff (43)
ostatni: 26-05-2017 22:14, pin
Bosconian (230)
ostatni: 26-05-2017 17:43, xxl
Amerpod TVG-10 jak zestroić? (34)
ostatni: 26-05-2017 13:59, pgru
Przerzucanie gier z Pc na Amige (15)
ostatni: 26-05-2017 11:00, GekoPL
Polak twórcą sztucznej inteligenc... (9)
ostatni: 26-05-2017 09:27, ilmenit
Atarowe i nieatarowe newsy scenowe (314)
ostatni: 25-05-2017 20:34, xeen
Kupię klawiaturę Atari XE (1)
ostatni: 25-05-2017 18:46, szymonu
Książki informatyczne dla nerdów.... (19)
ostatni: 25-05-2017 16:04, Dracon
Kupię Unitra TWM-315 (1)
ostatni: 25-05-2017 13:47, raczek
WiFi Prime (57)
ostatni: 24-05-2017 21:09, mav
Atari w Studio-EL (1)
ostatni: 24-05-2017 13:26, marx
Zmiany w bazie gier, demosceny, u... (539)
ostatni: 23-05-2017 22:08, QTZ
[OffTopic] Scream Tracker 3 (9)
ostatni: 22-05-2017 20:39, mav
Najbardziej pokręcone teorie (543)
ostatni: 22-05-2017 16:38, IRATA4

Kategorie Forum Atarum

Użytkowników: 1683
Ostatnio zarejestrowany: modicon77
Postów ostatniej doby: 8

Społeczność/Community

Najbliższe imprezy

Sprzęt/Hardware

Wynalazki
Atari i Bluetooth napisał Kaz (17)
SIO2PC-USB napisał Larek (44)
Nowe SIO2SD napisał Larek (0)
SIO2SD w CA12 napisał Urborg (9)
Ratowanie ATMEL-ów napisał Yoohaas (12)
Projektowanie cartów napisał Zenon (12)
Joystick do Atari napisał Larek (54)
Tygrys Turbo napisał Kaz (7)
Testowałem "Simple Stereo" napisał Zaxon (3)
Rozszerzenie 1MB napisał Asal (20)
Joystick trzyprzyciskowy napisał Sikor (18)
Moje MyIDE oraz SIO2PC na USB napisał Zaxon (16)
Jak wykonać płytkę drukowaną? napisał Zaxon (26)
Rozszerzenie 576kB napisał Asal (13)
Soczyste kolory napisał scalak (28)
XEGS Box napisał Zaxon (13)
Atari w różnych rolach napisał (8)
SIO2IDE w pudełku napisał Kaz (5)
Atari steruje tokarką napisał Kaz (14)
DarkMouse napisał Kaz (7)
«« nowszestarsze »»